Dodaj do ulubionych

Unhappy christmas

09.12.16, 07:54
W firmie robią "remanent", przenoszą działy, największe roszady na górze, lecą głowy ale przy okazji wywalają tez szeregowych pracowników. Firma na rynku działa od kilkudziesięciu lat, moi koledzy pracują tu całe życie po 20, 30, 40 lat. W tej chwili bez sentymentów wywalają ludzi z dnia na dzien, bez słowa wyjaśnienia. Po prostu nagle ktos znika i pojawia się ktoś nowy. Wszyscy nabierają wody w usta. Wczoraj wywalili dwie osoby z mojego działu. Szefowa podeszła do biurka, poprosiła o rozmowę, kolega wrócił, spakował się i wyszedł. Cala reszta dzialu zrobiła wielkie oczy ale nikt nie śmiał zapytać. Dopiero wieczorem koleżanka, która po świętach odchodzi na emeryturę wygarnęła dyrektorowi i dowiedziala się kto przyjdzie na miejsce zwolnionych.

A na dodatek zapowiedzieli lunch bozonarodzeniowy 23go i międzydzialowy konkurs na ozdoby świąteczne. Serio? Nawet mi się nie chce odpowiedzieć ze nie idę.
Tak mi się marzy aby mnie zwolnili, dostałabym roczną odprawę i założyła własną firmę sad
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 07:57
      Bywa. Powinni poczekać do stycznia? Młodzi z kilkuletnim doświadczeniem są tańsi i często lepsi.
      • semihora Re: Unhappy christmas 09.12.16, 21:07
        Och, ileż współczucia.
        • mamma_2012 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 07:20
          Ale ja współczuję, tylko to nic nie zmienia.
          Właściciele firmy chcą zarabiać, pracownicy też i nie zawsze te interesy da się pogodzić.
          Zresztą wszyscy chętnie korzystamy z efektów tego, czasem brutalnego, cięcia kosztów, prawda?
          • babcia.stefa Re: Unhappy christmas 10.12.16, 14:58
            A kto niby korzysta z cięcia kosztów poza właścicielami firmy?
            • mamma_2012 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:27
              Wszyscy, którzy chcą kupować taniej i taniej, czyli klienci.
              Wszyscy, których cieszy rosnąca wartość akcji po restrukturyzacji zatrudnienia, a większość z nas nawet jeżeli o tym nie pamięta ma akcje lub korzysta z dywidendy, którą wypłacają SSP na rzecz budżetu.
              Wszyscy, którzy cieszą się z ograniczania kosztów administracji państwa. Przecież to ograniczanie odbywa się przez redukcje etatów.


            • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:20
              Choćby pracownicy, którzy jednak pozostali.
              Czasem pracodawca ma wybór - zwolnić 10 z 50 pracowników, ale utrzymać firmę i pozostałych pracowników albo nie zwolnić nikogo, w efekcie czego za kilka miesięcy firma upada i wszyscy idą na tzw. bruk.
              Pracodawca droga Siostro w Smogu nie jest cudotwórcą ani nieomylnym Bogiem. Pracodawcę też dotykają problemy, a żadna firma nie jest wieczna. Czasem zdarza się, że trzeba kogoś zwolnić by utrzymać firmę oraz pozostałych pracowników.
              Niestety od wielu lat (niezależnie od rządzącej partii) trwa kampania nienawiści wobec pracodawców, umiejętnie podsycana przez media, ale także przez władzę (niezależnie czy rządzi PiS czy PO, tu obydwie partie są akurat zgodne). Jeżeli kiedyś będzie Ci dane prowadzić swoją firmę być może zrozumiesz o co mi chodzi.
    • shell.erka Re: Unhappy christmas 09.12.16, 08:41
      A co byś chciała otworzyć?
    • d.o.s.i.a Re: Unhappy christmas 09.12.16, 08:44
      To troche slaba ta firma. Zero informacji, rozmów z pracownikami, oferty dobrowolnej redundancy i jasno określone kryteria do zwolnienia?
      Nie bierz do siebie personalnie tego co sie dzieje - po prostu wasz HR i wlasciciele nie maja pojecia o swojej pracy.
      Powodzenia. Życzę grubej odprawy i własnej firmy.
      • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:32
        Ja ją znam od lat. To zwykła kreacja forumowa, wiele wpisów się nie zgadzało itd. Szczegółów nie napiszę bo jak napisałem to moderacja nie wiem czemu wycięła.
        • tak_to_nowy_nick Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:08
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > To zwykła kreacja forumowa, wiele wpisów się nie zgadzało

          Jak tam twoja aborcja?
          • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:13
            Stare dzieje. Ale dzięki, wszystko poszło jak należy smile
            • asia-loi Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:20
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Stare dzieje. Ale dzięki, wszystko poszło jak należy smile


              big_grin big_grin big_grin aborcja u faceta, dobre. big_grin
    • yamilca197 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 08:49
      Ludzie pracuja wiele lat i wylatuja z dnia na dzien? Nie ma w tej firmie zwiazkow zawodowych? Przede wszystkim wg prawa nalezy sie okreslona ilosc tygodni wypowiedzenia. Powyzej 22-go roku zycia i po przepracowaniu wiecej 1 roku plus jest tydzien za kazdy rak, maz 12 tygodni. Nalezy sie redundancy pay, prawo tez to reguluje, choc firmy moga miec wlasne regulacje, ale nie sadze ze nic nie dostana. W wielu firmach tak jest, nic nowego z tym ze ludzie nie odchodza zaraz po przekazaniu informacji. Albo koloryzujesz albo pracujesz w dziwnej firmie,w ktorej pracownicy nie znaja swoich praw.
      • lilyrush Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:18
        To, zę ktoś wyszedł teo samego dnia po rozmowie nie oznacza, ze firma zwolniła go natychmiast. Mogł dostać wypowiedzenie z pełnymi prawami do okresu wypowiedzenia, odprawy itd, wraz z natychmiastowym zwolnieniem ze świadczenia pracy. Coś tam wiesz, ale niekoniecznie wszytko i prawidłowo
        W wypadku kiedy firma zwalnia pracownika, trzymanie go w pracy jest najczęściej bezsensowne i czasami moze byc tez mocno niebezpieczne
        • yamilca197 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:22
          Jesooo, rozpedz sie i wiesz co pote.
          • lilyrush Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:28
            co wiesz o zastosowaniu prawa pracy w praktyce na co dzień? ile lat przepracowałaś efektywnie w HR/Kadrach?
            • wuika Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:46
              I Sue i Yamilca nie pracują w Polsce wink
              • landora Re: Unhappy christmas 09.12.16, 19:44
                Ale także w UK istnieje tak zwana "gardening leave" wink
              • lilyrush Re: Unhappy christmas 09.12.16, 20:31
                za to ja pracuje naście lat w HR, w tym kilka na poziomie Europy. I to, co napisałam stosuje sie praktycznie w każdym kraju, zresztą nie tylko w Europie.
                Post pozostaje w mocy.
                • minor.revisions Re: Unhappy christmas 09.12.16, 20:52
                  no patrz, a ja widzialam takie zwolnienia niejednokrotnie i tak, to znaczylo, ze czlowiek rozstawal sie z praca natychmiast. Byc moze wchodzily w to jakies odprawy.
        • sfornarina Re: Unhappy christmas 09.12.16, 23:45
          > To, zę ktoś wyszedł teo samego dnia po rozmowie nie oznacza, ze firma zwolniła go natychmiast.

          Ależ jak najbardziej może to oznaczać. W UK na pewno.
          Tak się zwalnia ludzi w dużych korporacjach, głównie informatycznych i finansowych, szczególnie na wysokich lub specjalistycznych pozycjach, gdzie ma się dostęp do sporej ilości ważnych lub poufnych informacji.
          W niektórych bankach inwestycyjnych nie miałaś prawa nawet wrócić do własnego biurka po rozmowie - dostawałaś spakowane rzeczy osobiste w kartonie przy wyjściu. Znam z osobistej relacji osób pracujących w bankach inwestycyjnych.
          Owszem, odprawę i pensję dostałaś, ale o zwolnieniu dowiedziałaś się kilka minut przed tym, jak Cię wyproszono z pracy bez możliwości powrotu.
      • lauren6 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 21:19
        Niemal we wszystkich firmach gdzie pracowałam zwolniony pracownik był zwalniany z obowiązku świadczenia pracy na wypowiedzeniu, z zachowaniem wynagrodzenia. Niemal natychmiast cofano mu dostępy i uprawnienia. Przy takiej chamówie ze strony pracodawcy nikt nie będzie ryzykował niemal 100% zemsty takiego pracownika.
        • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:32
          No to fajnie. Dostawał pieniądze "za nic". Mogąc przez ten czas w spokoju szukać nowej pracy, chodzić na rozmowy kwalifikacyjne czy ten miesiąc w spokoju poświęcić rodzinie, ale widzę, że dalej źle. Wczoraj się dowiedziałam, że bliska mi osoba "jest na wypowiedzeniu" i musi do końca chodzić do pracy. Szefowa grozi, że jakby poszła np. na L4 to ją załatwi, ma chodzić do końca.
          Pewnie chętnie by się zamieniła na miesięczne wolne. Niestety nie jest to osoba która chce walczyć o swoje i umie kombinować.
      • sueellen Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:39
        Związki zawodowe są na produkcji, w biurach nie ma. Owszem ludzie dostaja odprawy i to wysokie. Chodzi o to jak to robią, a nie że w ogóle robią. Nawet nie ma możliwości się pozegnać, ludzie po prostu nagle znikają. Dostają wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym.
        • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:45
          Na tę chwilę odłożę fakt, że jesteś trollem i zapytam.
          Z różnych powodów, powiedzmy naprawdę istotnych trzeba zwolnić część pracowników. W jaki sposób powinno się to zrobić by Twoim zdaniem było to fair?
          Bo widzę, że odprawa i zwolnienie z konieczności świadczenia dalszej pracy, więc dodatkowy jakby płatny urlop to nadal mało.
          Po drogim samochodzie dla każdego?
        • koronka2012 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 23:38
          Sue, jest to piekielnie przykra sytuacja, ale obiektywnie - całkowicie zrozumiała biorąc pod uwagę ryzyko kłopotów ze strony zwalnianego pracownika.
        • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 08:49
          sueellen napisała:

          > Związki zawodowe są na produkcji, w biurach nie ma

          To niedobrze, ze pracownicy biurowi nie wpadli na to zeby do takich wstapic, no trudno.

          . Owszem ludzie dostaja odprawy i to wysokie.

          Wysokosc zalezy od stazu, skoro niektorzy pracuja po kilkanascie/kilkadziesiat lat to dostaja wysokie.

          Chodzi o to jak to robią, a nie że w ogóle robią.

          Tzn co robia? Zwolnienia byly, sa i beda.

          Nawet nie mamożliwości się pozegnać, ludzie po prostu nagle znikają.

          Moze to UFO abductions?

          Dostają wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym.

          Jesli sie na to godza to coz zrobic... no chyba ze wiedzieli ze firma ma taka policy to wtedy nie mozna moec pretensji.
      • bi_scotti Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:46
        yamilca197 napisał(a):

        > Ludzie pracuja wiele lat i wylatuja z dnia na dzien? Nie ma w tej firmie zwiazk
        > ow zawodowych? Przede wszystkim wg prawa nalezy sie okreslona ilosc tygodni wyp
        > owiedzenia. Powyzej 22-go roku zycia i po przepracowaniu wiecej 1 roku plus je
        > st tydzien za kazdy rak, maz 12 tygodni. Nalezy sie redundancy pay, prawo tez t
        > o reguluje, choc firmy moga miec wlasne regulacje, ale nie sadze ze nic nie dos
        > tana. W wielu firmach tak jest, nic nowego z tym ze ludzie nie odchodza zaraz
        > po przekazaniu informacji. Albo koloryzujesz albo pracujesz w dziwnej firmie,w
        > ktorej pracownicy nie znaja swoich praw.

        Fajnie, ze jest gdzies jeszcze taki bajkowy swiat tongue_out Wokol mnie reality jest opisane przez zalozycielke watku w pierwszym poscie (nawet jesli wedlug Gazeta opowiesc jest wyssana z palca nad klawiatura). Jest, oczywiscie, kilka (kilka!) grup zawodowych, ktore maja job security, ale te grupy mozna policzyc na palcach jednej reki. I zeby nie bylo, ze sie skarze albo, ze z drugiej strony bronie ukladow w jakich zyje i pracuje. Ani ani. Pozostaje relatywnie agnostic w kwestii "jak powinno byc", bo to do niczego nie prowadzi. Kazda z nas odnajduje sie w miare efektywnie w swojej reality, z glodu nie umieramy, znaczy sie w naszych indywidualnych wyborach plusy jednak przewazaja nad minusami. Life.
        • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:51
          Uściślę. Kreacja forumowa (konkubent będący kuzynem znanego aktora, bajki o tym kim to nie jest w pracy i o siostrze oraz ojcu i innych przygodach) jest nieprawdziwa. Ale część opisów może zawierać w sobie elementy prawdy. Na przykład ta sytuacja.
        • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 08:44
          O jakim bajkowym swiecie ty piszesz biscotti? Zwiazki zawodowe w firmie nie sa niczym nadzwyczajnym, jasne ze nie powstrzymaja przed zwalnianiem pracownikow ale pracownik jesli do nich nalezy ma prawo wziac na razmowe przedstawieciela, ktory pomoze m.in wyegzekwowac okres wypowiedzenia. Jasne ze proby zwolnien natychmiastwoych sa, ale ludzie nie sa idiotami i wiedza ze okres wypowiedzenia sie nalzey, podobnie jak odprawa. Serio,to nie jest bajka a podstawowe prawa pracownika, ktore mu sie naleza i ktore ma jesli sie upomni. Nikt nie mowi o przymieraniu glodem, nie ta praca to inna,zaden problem, dla wielu ludzi zreszta jest to bodziec do czesto pozytywnych i korzystnych zmian.
          • bi_scotti Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:10
            yamilca197 napisał(a):

            > O jakim bajkowym swiecie ty piszesz biscotti? Zwiazki zawodowe w firmie nie sa
            > niczym nadzwyczajnym, jasne ze nie powstrzymaja przed zwalnianiem pracownikow
            > ale pracownik jesli do nich nalezy ma prawo wziac na razmowe przedstawieciela,
            > ktory pomoze m.in wyegzekwowac okres wypowiedzenia. Jasne ze proby zwolnien na
            > tychmiastwoych sa, ale ludzie nie sa idiotami i wiedza ze okres wypowiedzenia s
            > ie nalzey, podobnie jak odprawa. Serio,to nie jest bajka a podstawowe prawa pra
            > cownika, ktore mu sie naleza i ktore ma jesli sie upomni.

            No przeciez przyznaje, ze sa na tym swiecie krainy basni i to jest calkiem cool, ze sa. Ja w takiej nie mieszkam, co nie znaczy, ze zaluje, ze nie ma wiecej miejsc pracy, w ktorych sa unions. Wrecz przeciwnie, choc sama okresowo bywam union member w zaleznosci od miejsca zatrudnienia, jest bardzo krytyczna wobec ich istnienia i metod dzialan, ktore zreszta w moim swiecie tylko czesciowo bywaja takie jak opisujesz. To zrszta zalezy ktore unions, kogo zrzeszajace. Moim zdaniem tzw. pies pogrzebany jest w przyzwoitym prawie pracy, ktore zapewnia nie tylko minimum-minimum ale tez uczciwie reguluje stosunki pracodowca-pracownik. Ale takiego prawa u mnie na przyklad nie ma, rynek jest wybitnie rynkiem pracodawcy wedlug ulubionych przez niektorych regul "free market" to de facto uklady w pracy (i przy zwalnianiu z pracy) dyktowane sa przez jeden konkretny numer: jak wysoki jest poziom unemployment. W mojej prowincji w tym roku waha sie pomiedzy 6 i 7 %, przy czym youth unemployment jest zawsze dwa razy wyzszy ... ergo ... pracodawca dyktuje warunki w ramach prawa, ktore jest slabe i na papierze po jego stronie. Pewnie, ze mozna sie procesowac ale najczesciej uklad jest taki, ze gdy czlowiek traci prace, taka srednia, normalna, nie jakiejs "waskiej specjalistki z forum emama" tylko typowa i przecietna, dostaje te swoje ustawowe 2 tygodnie wypowiedzenia i jest wyprowadzony w czasie lunch pod eskorta security i kogos z HR to nawet jesli ma podstawy do skarzenia pracodawcy, najczesciej nie ma do tego forsy ani czasu, bo ... skupia sie na szukaniu kolejnej pracy, o ktoa latwo nie jest. Life, not fairy tale, eh ...
            • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:41
              Biscotti ale prawo pracy praktycznie zawsze jest po stronie pracodawcy, bo gdyby bylo inaczej to biznes slabo by sie krecil. Im wiecej praw ma pracownik tym gorzej dla pracodawcy bo on ma z tym wiele problemow. Jednak okres wypowiedzenia (jakis tam w zaleznosci od stazu) czy odprawa (tez jakas tam w zaleznosci od .... ) to jest podstawowe minium. Taki swiat. A praca nie ta to inna.
              • bi_scotti Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:58
                Sure, masz zagwarantowane 2 tygodnie wypowiedzenia, ktore pracodawca moze skumulowac z niewzietymi wakacjami (dla wielu tez tylko 10 dni na rok) wiec masz dokladnie scenariusz jak w poscie startowym: rozmowa jest krotka "drogi pracowniku, dzis jest 1 grudnia, placimy ci za niewziete 2 tygodnie wakacji, ktore musisz wziac od teraz i od 14 grudnia juz u nas nie pracujesz, pani Jola pojdzie teraz z toba do twojego biurka, spokojnie sie spakujesz i wyjdziesz, tu jest pismo/memo ze stosownym info, good bye, we wish you all the best". I wszystko jest cacy, zgodnie z prawem a life sucks anyway uncertain I znow moze w Twoim swiecie jest tak, ze "praca jak nie ta to inna" - w moim swiecie, ja znam ludzi, wyksztalconych i experienced, ktorzy w wielkim miescie szukaja pracy przez kilka jak nie kilkanascie miesiecy, bo o prace wcale latwo nie jest. No ale jak wspomnialam, ja nie mieszkam w krainie basni choc jest szansa na okresowa Kraine Krolowej Sniegu wink Cheers.
                • mikams75 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 18:04
                  znam dokladnie taka sytuacje ale z trzymiesiecznym wypowiedzeniem - przy nagromadzonym urlopie i nadgodzinach do odebrania to spokojnie sie 3 miesiace zbieraja.
                  Inna sytuacja, gdzie trzeba sie natychmiast pakowac, to jak pracownik ma dostep do wielu danych/systemow i dla firmy taniej i bezpieczniej wychodzi wyslac pracownika na platny okres wypowiedzenia niz ew. ponosic skutki jego nierzetelnej pracy w czasie wypowiedzenia.
                  • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 18:22
                    mikams75 napisała:

                    > znam dokladnie taka sytuacje ale z trzymiesiecznym wypowiedzeniem - przy nagrom
                    > adzonym urlopie i nadgodzinach do odebrania to spokojnie sie 3 miesiace zbieraja.


                    U mnie i autorki watku 12 tyg wypowiedzenia to max, jest koniec roku wie urlopy wykorzystane (nie przechodza na nastepny rok) jesli cos zostalo to pwenie tyle zeby okres miedzy swietami i nowym rokiem wypelnic czyli kilka dni. A w nadgodzinach to sie zazwyczaj pracuje za kase a nie czas wolny.
                    • asia-loi Re: Unhappy christmas 10.12.16, 19:40
                      yamilca197 napisał(a):

                      > U mnie i autorki watku 12 tyg wypowiedzenia to max, jest koniec roku wie urlopy wykorzystane (nie przechodza na nastepny rok) jesli cos zostalo to pwenie tyle zeby okres miedzy swietami i nowym rokiem wypelnic czyli kilka dni. A w nadgodzinach to sie zazwyczaj pracuje za kase a nie czas wolny.


                      Ale to wszystko zależy od firmy. Teoria inna, praktyka inna. Np. w firmie w której ja pracuję (mała, prywatna firma) urlopy przechodzą na kolejne lata, niedawno nawet płacili za urlopy tym którzy chcieli, chociaż w/g prawa nie wolno. W/g polskiego prawa pracy, niewykorzystany urlop przepada po trzech latach. Mówię o pracownikach pracujących, którzy nie odchodzą z firmy.
                      U mnie wiele razy można było sobie odebrać godziny, za pracę po godzinach. Gdzie ja np.wolałam kasę, a nie odbiór godzin, bo 8 godzin dziennie to ja wytrzymuje bez problemu w pracy, a 10-15 to już ogromny wysiłek, więc chciałam z tego wysiłku coś mieć. A bywało różnie czasami mi płacili, czasami musiałam sobie odebrać, a wiele razy nie zapłacili i nie mogłam odebrać.
                      Tak samo u mnie w pracy, można wyjść w czasie pracy, jak ma się swoje ważne sprawy do załatwienia (a nie można ich załatwić po pracy), ale to wyjście trzeba odrobić.
                      • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 19:50
                        asia-loi napisała:

                        > yamilca197 napisał(a):
                        >
                        > > U mnie i autorki watku 12 tyg wypowiedzenia to max, jest koniec roku wie
                        > urlopy wykorzystane (nie przechodza na nastepny rok) jesli cos zostalo to pwen
                        > ie tyle zeby okres miedzy swietami i nowym rokiem wypelnic czyli kilka dni. A w
                        > nadgodzinach to sie zazwyczaj pracuje za kase a nie czas wolny.

                        >
                        > Ale to wszystko zależy od firmy. Teoria inna, praktyka inna. Np. w firmie w któ
                        > rej ja pracuję (mała, prywatna firma) urlopy przechodzą na kolejne lata, niedaw
                        > no nawet płacili za urlopy tym którzy chcieli, chociaż w/g prawa nie wolno. W/g
                        > polskiego prawa pracy, niewykorzystany urlop przepada po trzech latach. Mówię
                        > o pracownikach pracujących, którzy nie odchodzą z firmy.

                        Wg prawa polskiego ale rzecz dzieje sie w uk. Tu urlop (annual leave)nie przechodzi na kolejne lata, jest to mozliwe jesli pracownik nie mogl tego urlopu wykorzystac np z powodu choroby,ale wtedy przechodza tylko 4 tygldnie do wykorzyatania w ciagu max 18 miesiecy.
                      • mikams75 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 23:32
                        a u mnie wlasnie inaczej - urlop przechodzi na kolejne lata a za nadgodziny (wiecznie potrzebne) kasy nie ma, bo firma oszczedza, nadgodziny mozna sobie odebrac, co jest nieglupie jak trzeba isc na szkolne przedstawienie czy do lekarza. A jak sie ma bardzo duzo nadgodzin i sie skumuluja to przy wiecznym nawale pracy i braku zastepstw ciezko jest wykorzystac wszystkie dni urlopowe i nagromadzone tygodnie z nadgodzin. Tak, wiem, zle to rozplanowano, ale to nie ja wymyslam.
                • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 18:16
                  bi_scotti napisała:

                  >I znow moze w Twoim swiecie jest tak, ze "praca jak nie ta to inna" - w moim swiecie, ja znam ludzi, wyksztalconych i experienced, ktorzy w wielkim miescie szukaja pracy przez kilka jak
                  > nie kilkanascie miesiecy, bo o prace wcale latwo nie jest.

                  No i? Jesli nie ta praca to zadna? Szukali i znalezli, z glodu nie umarli. Jednym szukaniw pracy zajmie kilka do kilkunastu miesiecy a innym kila dni do kilku tygodni bo wszystko zalezy od tego jak duze maja ciesnienie. Maz kolezanki znalazl po 1.5 roku ale w tym czasie byl 17 razy na wakacjach bo go na to stac,maja oszczednosci i zona pracuje. Ktos inny nie majac oszczednosci znalazlby w ciagu kilku tygodni bo bedac zmuszonym placic rachunki bralby to co jest nawet jesli to nie praca marzen. Jakas praca zawsze sie znajdzie. Cheers.
                  • bi_scotti Re: Unhappy christmas 10.12.16, 19:38
                    Zyjemy w innych swiatach. Nie znam nikogo kto nie pracujac przez 1.5 roku bylby na wakacjach 17 razy. Nie znam zreszta tez nikogo kto pracujac bylby 17 razy na wakacjach w ciagu 18 miesiecy! Pomijam juz uklady miedzy malzonkami w tym przykladzie, bo one tez budza u mnie uniesienie brwi bardzo wysoko ...
                    A ktos tu mowi o pracy marzen? Ja mowie o szukaniu pracy. Jakiejkolwiek, chocby i za minimum wage. Dla wielu, bardzo wielu ludzi it"s not easy. Jesli wokol Ciebie jest, to good for you. Brak pracy to wielkie nieszczescie, pod kazdym wzgledem, nie tylko finansowym, bo to przez iles tygodni nie boli az tak bardzo gdy sie dostaje unemployment. Ale co z tego ze unemployment przychodzi na konto, gdy tymczasem tygodnie mijaja, ilosc wyslanych resumes przekracza setke a na interviews nie ma zaproszen albo sa wstepne rozmowy telefoniczne, po ktorych nie ma ciagu dalszego. Czas mija, tygodni unemployment coraz mniej, pracy nie ma, zyc trzeba. Takie jest reality wokol mnie i dotyczy ludzi ze wszystkich srodowisk, wszystkich generacji, wszystkich poziomow wyksztalcenia. Syty glodnego nie zrozumie. Life.
                    • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 20:06
                      bi_scotti napisała:

                      > Zyjemy w innych swiatach. Nie znam nikogo kto nie pracujac przez 1.5 roku bylby
                      > na wakacjach 17 razy. Nie znam zreszta tez nikogo kto pracujac bylby 17 razy n
                      > a wakacjach w ciagu 18 miesiecy! Pomijam juz uklady miedzy malzonkami w tym prz
                      > ykladzie, bo one tez budza u mnie uniesienie brwi bardzo wysoko ...

                      Nie przesadzaj, tak malo w zyciu widzialas i slyszalas? Jesli nawet to wciaz cos cie zaskakuje.

                      > A ktos tu mowi o pracy marzen? Ja mowie o szukaniu pracy. Jakiejkolwiek, chocby
                      > i za minimum wage. Dla wielu, bardzo wielu ludzi it"s not easy. Jesli wokol Ci
                      > ebie jest, to good for you.

                      Dla niektorych jest trudno a innym jest latwo,wszystko zalezy od tego jak bardzo musi sie ta prace znalezc. Mam w pracy kolezanke ktora zwolniono po 18 latach,miala 52 lata i zmienial prace 4 razy w ciagu roku bo dopiero ta czwarta byla ok. Ilu ludzi tyle doswiadczen. Cheers
          • minor.revisions Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:19
            Okres wypowiedzenia się należy jak masz etat, ale masa ludzi jest zatrudniona przez agencje i oni są zwalniani natychmiast i bez żadnej odprawy, nawet jeśli w jednym miejscu pracowali przez kilka lat.
            • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:15
              Masa ludzi właśnie ma etat (spójrz do statystyk), nieliczni (mniejszość całości zatrudnionych) mają inne umowy. Widzę, że propaganda i mowa nienawiści (także dzięki takim mediom jak GW choć nie tylko) wobec pracodawców pada na podatny grunt.
              • asia-loi Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:22
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Masa ludzi właśnie ma etat (spójrz do statystyk), nieliczni (mniejszość całości zatrudnionych) mają inne umowy.

                gazet, możesz podać te statystyki. Bo z moich obserwacji wynika, że umowy o pracę to mają tylko pracownicy ze starego naboru. Młodzi najczęściej mają śmieciówki z małymi wyjątkami.
                • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:55
                  Przestałam się bawić w szukanie linków bo w 9 przypadkach na 10 okazuje, że według adwersarza źródło (podane) mało wiarygodne, link jest "stary" bo sprzed dwóch lat lub nie obejmuje tego lub tego i jeszcze coś, a ja tracę czas szukając linku (pamiętam dane, ale dokładnego linku nie). Masz wyszukiwarkę - wyszukaj sobie.
            • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:42
              minor.revisions napisała:

              > Okres wypowiedzenia się należy jak masz etat, ale masa ludzi jest zatrudniona p
              > rzez agencje i oni są zwalniani natychmiast i bez żadnej odprawy, nawet jeśli w
              > jednym miejscu pracowali przez kilka lat.

              Wiesz, ale to jest oczywiste i nie o takich pracownikach mowa.
              • yamilca197 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:44
                Poza tym praca przez agencje jest tez czesto wybierana przez pracownikow kiedy jest im tak wygodniej, oni tez moga powiedziec bye kiedy chca.
    • wuika Re: Unhappy christmas 09.12.16, 10:34
      U nas jakiś czas temu była akcja pt: 31-go o 15 wywalamy ludzi, którym o 14:30 gratulowaliśmy zakończenia dużego, trudnego projektu. Wypowiedzenia wypowiedzeniami, ale branża taka, że nie zostawia się wywalonych ludzi na stanowiskach, tylko robią wypad natychmiast (poza jedną tak mało znaczącą osobą, że musiał się męczyć przychodzeniem do roboty jeszcze przez miesiąc, zanim łaskawie go zwolniono z obowiązku świadczenia pracy).
      PRowo też przeprowadzone koszmarnie, bo najpierw zwolnienia, potem tłumaczenie, dlaczego były (tu kolejność jeszcze zrozumiała), obiecanki, że to koniec, akcja przeprowadzona z chirurgiczną precyzją zakończona z sukcesem, koszty udało się zmniejszyć, projekty nie ucierpią, etc. Za miesiąc powtórka z rozrywki, w tym prośba do kadrowej, żeby napisała wypowiedzenia bez wpisanych danych osób, po czym dostała jedno takie, jak tylko skończyła je drukować suspicious
    • lauren6 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 10:42
      Czyli standard. Dlatego zawsze powtarzam na tym forum: pracowniku nie miej skrupułów, bo Twoja firma nie będzie ich mieć, gdy będzie chciała ciąć koszty. Nikt nie będzie patrzył, że w ciąży pracowałaś do dnia porodu, siedziałaś nie raz po godzinach za darmo, nie wzięłaś dnia wolnego gdy umarła Twoja matka, nie poszłaś na zwolnienie nawet mając gorączkę 38.5. Liczą się pieniądze, tylko pieniądze, a nie człowiek.
      • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 10:53
        Ile kobiet w ciąży na etacie nie siedzi na L-4 od pierwszego pierdnięcia w ciążowy test? Statystyki mówią, że Polki (pracujące na terenie Polski, co istotne, bo za granicą pracują do pierwszych bólów porodowych) w ciąży praktycznie nie pracują, od razu idą na L-4. Najdalej koło 4-5 miesiąca. Te które w zaawansowanej ciąży lub w ogóle ciąży pracują wzbudzają niebotyczne zdziwienie, niektóre z nich uznawane są nawet za chore psychicznie - bo jak to nie korzystać ze świętego prawa do "korzystania ze swoich składek" i ciążowego odpoczynku? Skoczcie po Nenię, bo samotnie nie chce mi się przekomarzać.
        • martishia7 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 11:13
          Dodaj do tego, że wszystko to dzieje się za wiedzą, zgodą, a często za sugestią i wręcz naciskiem pracodawcy.
        • black.sally Re: Unhappy christmas 09.12.16, 20:36
          jezu kanodzieja cągle pie...sz to samo. Tak cie boli? Znajdź se babe , zrób jej brzuch i niech siedzi na tym l4
        • noemi29 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:39
          I bardzo dobrze! Jeszcze zdąży się nazapier.alać!
          Pogodzić pracę z macierzyństwem to jest wyzwanie życia. Poza tym opłaca sobie ubezpieczenie chorobowe (ZUS po stronie pracodawcy) to jej się należy.
          • noemi29 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 18:34
            * ZUS po stronie pracownika miało być.
      • joa66 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 12:05
        Nikt nie będzie patrzył, że w ciąży pracowałaś do dnia porodu, siedziałaś nie raz po godzinach za darmo, nie wzięłaś dnia wolnego gdy umarła Twoja matka, nie poszłaś na zwolnienie nawet mając gorączkę 38.5. Liczą się pieniądze, tylko pieniądze, a nie człowiek

        A ja będę sie upierać, że zwykle warto być lojalnym wobec pracodawcy. Nie chodzi o to, żeby z temperaturą 39 stopni, mdlejąc czołgac się do pracy czy olac pogrzeb matki. Po prostu nie nadużywać praw i przywilejów ( ja ciążę znosiłam dobrze, pracowałam do końca, ale - uwaga - dział kadr do mnie wydzwaniał z pytaniami dlaczego nie biorę zwolnien, przecież wszytskie kobiety w ciązy biorą )
        • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:30
          Dziękuję Kochana. Tak mało nas na forum.
        • black.sally Re: Unhappy christmas 09.12.16, 20:47
          byłam lojalna 12lat
          Pod koniec współpracy wiedziałam że szef zamyka firme w jednej lokalizacji.Byłam tam och i ach wg szefa..bardzo ważna osobom....
          Ostatni dzień to ja robiłam inwentaryzacje i całą resztę związaną z zamykaniem firmy.
          Po czym... Przyszedł do mnie (jego córka),że mam podpisać tu i tam... a to było,że wykorzstałam cały urlop, co niie było prawdą, do tego że odebrałam różne dodatki, których przez 12 lat na oczy nie widziałam.
          Po czym po urlopie poszłam z pismem o przysługujących mi 3 dniach na szukanie pracy a szef do mnie z pretensjami,ze on taki biedny, nie ma żadnych praw jako pracodawca (hahhahhahhahha)
          a tak w ogóle to miałam zostać głównym menagerem na pozostałej filii firmy i że w ogóle jak ja moge odchodzić?!
          To wszystko usłyszałam już po otrzymaniu wypowiedzenia big_grin

          Tak więc ten tego... nigdy więcej nie bedę lojalna
          • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:36
            Jak mnie zdradzi facet to później ja mam zdradzać swojego kolejnego faceta bo raz byłam lojalna i się nie opłaciło?
            Raz w komunikacji miejskiej naskoczył na mnie facet o kuli gdy chciałam ustąpić mu miejsca. Ponieważ ten jeden facet zachował się chamsko mam już nigdy nie ustępować miejsca innym ludziom o kulach? Taka jest Twoja "logika". Ktoś źle Cię potraktował, ale Ty mu już nie odpłacisz tym samym bo nie masz możliwości (zostałaś zwolniona), więc wyżyjesz się na kolejnym, przypadkowym pracodawcy, który być może jest uczciwym człowiekiem.
        • koronka2012 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 23:42
          joa66 napisała:

          > A ja będę sie upierać, że zwykle warto być lojalnym wobec pracodawcy. Nie chodz
          > i o to, żeby z temperaturą 39 stopni, mdlejąc czołgac się do pracy czy olac pog
          > rzeb matki. Po prostu nie nadużywać praw i przywilejów

          Zwykle może i tak, ale wiesz - każdy zna własnego szefa i lepiej od ciebie wie, czy na lojalność zasługuje.

          są tacy szefowie, którzy nie doceniają nawet tego pierwszego wariantu, i bez nadużywania przywilejów.
          • joa66 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 10:53
            Dlatego tezy, że standardowo nie warto być lojalnym są bez sensu.
      • bergamotka77 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:25
        Święta słowa Lauren.
      • asia-loi Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:00
        lauren6 napisała:

        ... pracowniku nie miej skrupułów, bo Twoja firma nie będzie ich mieć, gdy będzie chciała ciąć koszty. Nikt nie będzie patrzył, że siedziałaś nie raz po godzinach za darmo, nie poszłaś na zwolnienie nawet mając gorączkę 38.5. Liczą się pieniądze, tylko pieniądze, a nie człowiek.


        Sama się o tym też przekonałam, tyle że za późno. Ale ja niestety, za bardzo wierzę ludziom. sad
        Szkoda, że nie da się cofnąć czasu. sad
        • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:27
          A męża też zdradzasz? Bo wiesz, tyle kobiet co nigdy nawet nie spojrzały na innego zostały zdradzone i porzucone przez swojego Misiaczka....
          I kradniesz? Bo wiesz tylu uczciwych ludzi niczego się nie dorobiło, a przy odrobinie szczęścia tylu złodziei ma się dobrze.
          • asia-loi Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:55
            kaz_nodzieja napisał(a):

            > A męża też zdradzasz? Bo wiesz, tyle kobiet co nigdy nawet nie spojrzały na innego zostały zdradzone i porzucone przez swojego Misiaczka....
            > I kradniesz? Bo wiesz tylu uczciwych ludzi niczego się nie dorobiło, a przy odrobinie szczęścia tylu złodziei ma się dobrze.


            Porównania od czapy. suspicious
      • nenia1 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:09
        lauren6 napisała:

        > Czyli standard. Dlatego zawsze powtarzam na tym forum: pracowniku nie miej skru
        > pułów, bo Twoja firma nie będzie ich mieć, gdy będzie chciała ciąć koszty.

        Ale wiesz, że nawoływanie do takich zachowań może mieć też drugą stronę medalu?
        Fajny pracodawca wyru...y kilka razy, też może przestać być fajny.
    • panterarei Re: Unhappy christmas 09.12.16, 11:02
      Skąd ja to znam..typowy zabieg hr. Zwalniają przed świętami, bo koniec roku plus liczą na to, że reszta załogi zajmie się świętami plus jakieś wolne będzie i nastroje się poprawia.
    • magata.d Re: Unhappy christmas 09.12.16, 11:14
      Szef, który zwalnia po kilkunastu latach pracy człowieka, zwykle swojego kolegę, bo tak mu się podoba, bo ma kogoś innego na to miejsce itp. jest dnem. Tyle.
      Znam takie przypadki.
      • asia-loi Re: Unhappy christmas 09.12.16, 21:49
        magata.d napisała:

        > Szef, który zwalnia po kilkunastu latach pracy człowieka, zwykle swojego kolegę, bo tak mu się podoba, bo ma kogoś innego na to miejsce itp. jest dnem. Tyle, Znam takie przypadki.


        Zgadzam się z Tobą. Ale wiem też, że taki szef na pewno nie uważa siebie samego za dno.
        Wręcz odwrotnie, to pracownik jest be. A on (szef) jest ten dobry, prawy i sprawiedliwy.
        • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 22:29
          Są różni szefowie i różni pracownicy. Pracownicy w Polsce też okradają pracodawców, suma tego co ukradli jest sporo wyższa niż suma pieniędzy które "wiszą" pracownikom nieuczciwi pracodawcy. Wiedziałaś o tym?
          A powody zwolnień są różne, bardzo różne.
        • anorektycznazdzira Re: Unhappy christmas 10.12.16, 19:52
          Nigdy nie słyszałyście, że ktoś był ok przez lata a nagle przestał? Mężowie z dłuższym stażem nie dostają nagle na dekiel i nie zostawiają żon (no nigdy!), wieloletnie przyjaciółki nie wypinają się na starą znajomą w potrzebie, a znany od niemowlęctwa kuzyn nie robi nagle przekrętu na którym się traci fortunę? To niemożliwe?
          No więc wiemy, że możliwe i tak samo możliwe jest, że dobry przez 10 lat pracownik dostaje na dekiel i przestaje być dobry, do tego uważa, że jest tak w tej firmie zakotwiczony a szef jest jego kolegą, że nie-ma-ch*** żeby się go czepiono nawet, jak będzie pracował źle.

          Oczywiście można założyć, że do bycia szefem jest przypisane bycie lub nagłe stawanie się świnią, a do bycia pracownikiem jest definicyjnie przypisana sama tylko ofiarność i uczciwość- ale tak mi się wydaje, że jesteśmy dorośli tongue_out
    • mikams75 Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:00
      bylam kiedys w takiej formie i byla podobna sytuacja. I tez zaplanowano jakas impreze-kolacje z okazji swiat, trzeba sie bylo wpisac na liste i zaklepac menu. Z szefostwa paru sie wpisalo, poza tym nikt sie nie wpisal. Nie wiem czy impreza sie odbyla, bo tematu nikt nie poruszal a mialo byc z pompa w wielkim lokalu, na te zapisana garstke to sensu nie mialo.
    • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 14:28
      Nie wierzę w Twoją kreację.
    • bei Re: Unhappy christmas 09.12.16, 18:37
      Wspolczujesad
      Kiedys w Sabre w Krakowie taka akcja byla- podjechala karetka, zwolniono mase ludzi, od razu podchodzili do biurka i wrzucali do kartonu swoje rzeczy.
      Mozna znalezc wypowiedzi pracownikow w necie.
      Okazalo sie, ze mieli przykazane zwolnic iles tam procent zalogi i od razu finanse firmy polepszyly sie- byl wynik.
      W bardzo krtokim czasie znowu przyjeli pracownikow- glownie tych samych na lepszych warunkach.
      Zwalniano bez zadnego pomyslu, lecialy osoby odpowiedzialne za wazne projekty jak i szarzy wyrobnicy. Czesc zwolnionych rozzalona nie chciala wracac do takiego pracodawcy.
      • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 09.12.16, 19:08
        Przecież to bajkopisarka.
      • lilyrush Re: Unhappy christmas 09.12.16, 20:34
        bo zwalnianie ludzi jako pomysł na zaoszczędzenie jest najszybszy i wydaje sie najprostszy, ale w dłuższej perspektywie jest totalnie bez sensu, jeśli jest to tylko zwolnienie, a nie faktyczna restrukturyzacja
    • bei Re: Unhappy christmas 09.12.16, 18:38
      W Sabre byla akcja jak rodem z filmu " w chmurach"
      • hemp_plant Re: Unhappy christmas 10.12.16, 19:15
        była, pamiętam sad
        w onecie- podobnie to wyglądało. i w comarchu- wręcz identycznie....
    • piepe Re: Unhappy christmas 10.12.16, 01:43
      Jakies pól roku temu przyszedł od mnie mój szef, był dziwnie dziwny i stwierdził, że musi ze mna poważnie porozmawiać.
      - Ok, czyli jestem zwolniona
      - Haha, nie, skąd taki pomysł? To ja zwalniam się z pracy i chciałem się pożegnać

      Gość był moim szefem przez 8 lat.

      A fakty są takie, że został zobligowany do rezygnacji, mimo ze rządził tą firmą. A jeśli on - to ja tez mogę zostać zwolniona.
      Widziałam już ludzi pracujących tu po 5-10 lat zwalnianych z dnia na dzień - tak jak na filmie, karton w łapę i wypierniczaj, zupełnie bez plotek i ostrzeżeń, po 10 firmowych wigilii i wyjazdów integracyjnych.
      Firma około 100 osób, kapitał polski i jak na Polskę bardzo wysokie standardy, ale oczywiście nie jest wolna od typowych polskich przewałów - praca w soboty, kombinowanie z czasem pracy.
      Na szczęscie nie ma obowiazku uczestniczenia w Wigilii- jednak zeby uniknać, trzeba wziąć urlop. Nie trzeba też uczestniczyć w imprezach firmowych - oczekiwanie, że zwrócą nam za to kasę oburzyłoby pewnie nawet lewicowca.
      • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 10:50
        Za granicą za to we wszystkich firmach nie ma absolutnie pracy w sobotę czy kombinowania z czasem pracy.
    • anorektycznazdzira Re: Unhappy christmas 10.12.16, 07:40
      No dobra, przykre i tak dalej, ale zapytam:
      czy jak pracownik zmienia firmę, to zawsze uprzedza, ostrzega, ustala i organizuje?
      Czy nie może i czy nie korzysta z tego prawa, aby przynieść tego samego dnia wypowiedzenie i L4 a co najmniej wniosek urlopowy i rób co chcesz? Otóż trzyma w tajemnicy do ostatniej milisekundy, ukrywa chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne oraz propozycje od szwagra i kolegi z liceum.
      Takie prawo pracownika i takie prawo pracodawcy, niestety, działa w obie strony.
      • lauren6 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 09:16
        Wypowiedzenie pracy przez pracownika można negocjować oferując mu lepsze wynagrodzenie. Zwolnień nikt nie negocjuje tylko jest krótka piłka: noga, ..., drzwi.
        • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 10:56
          Mam pytanie.
          Jeżeli jednak trzeba zwolnić pracownika lub pracownikó to w jaki sposób należałoby to zrobić by Waszym zdanie było "ok"?
          Bo w tym wątku krytykowane jest zwolnienie nawet z odprawą i zwolnieniem ze świadczenia pracy czyli dodatkowo pracownik zyskuje jeszcze wolny czas, płatny z pieniędzy pracodawcy. To jest źle.
          Jak jednak pracodawca nie zwalnia ze świadczenia pracy do końca to też źle.
          Zatem jak Wy - pracownicy widzicie "eleganckie" zwolnienie z pracy by bylibyście zadowoleni (jak na taką sytuację) - odprawa - mało, zwolnienie lub z obowiązku świadczenia pracy jeszcze miesiąc - też źle.
          Co jeszcze pracodawca powinien zrobić? Zatańczyć nago?
          • asia-loi Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:40
            kaz_nodzieja napisał(a):

            > Mam pytanie.
            > Jeżeli jednak trzeba zwolnić pracownika lub pracownikó to w jaki sposób należałoby to zrobić by Waszym zdanie było "ok"?


            Moim zdaniem należałoby, aby przede wszystkim szef, porozmawiał ze zwalnianym pracownikiem, wyjaśnił mu grzecznie i merytorycznie dlaczego właśnie jego zwalnia.
            Szef powinien podziękować za pracę, jeżeli pracownik nie był obibokiem.
            Bardzo nie fer jest, jak pracownik o swoim zwolnieniu, dowiaduje się jako ostatni lub od innych pracowników, a nie od szefa. A już bardzo nieuczciwe są nieprawdziwe, kłamliwe zarzuty, szukanie pretekstu do zwolnienia. Uważam też, że pracownicy zatrudnieni na umowę terminową powinni być wcześniej poinformowani, czy będą mieli umowę przedłużoną czy nie, a nie dowiadywali się o tym ostatniego dnia obowiązującej umowy.
            Inaczej zupełnie pracownik odbiera zwolnienie, jak mu szef powie:
            1) muszę pana/panią zwolnić ponieważ nie stać już mnie na zatrudnianie takiej liczby pracowników, a ponieważ kogoś muszę, to wypadło na pana.
            2) muszę cię zwolnić, chociaż dobrze pracujesz, ale na twoje miejsce muszę zatrudnić kogoś z rodziny/znajomych, bo muszę i już. Ale jak będę potrzebował kolejnego pracownika, to będę o tobie pamiętał.
            3) muszę cię zwolnić bo: nie ma pracy dla wszystkich, a nie mogę zwolnić x - bo sama wychowuje dzieci, nie mogę zwolnić y - bo ma bardzo chore dziecko i pensja jest jej bardzo potrzebna, a ty masz pracującego męża lub masz na utrzymaniu tylko siebie i dużo umiesz, dobrze pracujesz więc jakoś sobie poradzisz.
            Chociaż uważam, że w pracy powinno decydować to, co się umie i jak się pracuje, a nie to, jakie kto ma kłopoty prywatnie. Ale ludzkim człowiekiem też trzeba być.
            Rozmowa może spowodować, że zwalniany pracownik mniej boleśnie odczuje zwolnienie., Bardzo boli jak o zwolnieniu dowiaduje się od kadrowej, a obibok mający układy zostaje.
        • nenia1 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:12
          Idąc tym tropem, też możesz negocjować, że dalej chcesz pracować, ale za mniej.
          • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:11
            big_grin big_grin
    • noemi29 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 15:34
      Dlatego nie warto się poświęcać dla firmy.
      • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 17:10
        Wobec tego niech nie będzie zdziwienia i narzekania, gdy pracodawca wykorzysta dokładnie taką samą strategię działania.
        • noemi29 Re: Unhappy christmas 10.12.16, 21:32
          Od kiedy to firma poświęca się dla pracownika?
          • kaz_nodzieja Re: Unhappy christmas 10.12.16, 23:44
            Od zawsze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka