Dodaj do ulubionych

serio, po co te pierogi?

19.12.16, 00:53
Wątek z serii "Marceli szpak dziwi się światu".
Już w którymś wątku widzę motyw umęczenia pierogami/uszkami/kupowania gotowej garmażerki, żeby się nie umordować/mrożenia miesiąc wcześniej i podania odmrożonego w wigilię. Czy te pierogi są serio-serio takie niezbędnie potrzebne? Mnie to autentycznie dziwi, jak już wspominałam nie przyjęła się u nas w rodzinie tradycja potraw zbożowych, po prostu nikt aż tak chyba nie lubił tych wszystkich klusek, pierogów, uszek, kutii (bleee, raz jadłam) itd., a jest tyle tradycyjnych potraw, które mają nieporównanie lepszy stosunek pracochłonności do smaku.
Owszem, rozumiem, mąka jest tania i jest to na pewno argument w wielu rodzinach w wiele dni roku, a farsz do pierogów to często zagospodarowane resztki z innych potraw. Ale w wigilię tego typu argumenty chyba nie mają racji bytu? Czy to jednak chodzi o tradycję i trzeba zacisnąć zęby, bo tak być musi i lepić, lepić, lepić?
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:01
      To moze napisz jakie potrawy jecie w wigilie?
      12 potraw cieżko zrobic bezmięsnych jeśli kiedys nie było pomysłów na wegetariańskie nowości.
      • aurinko Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:04
        Przecież wcale nie muszą być bezmięsne, zdaje się że nakaz postnych potraw wycofano.
        • 3-mamuska Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:14
          aurinko napisała:

          > Przecież wcale nie muszą być bezmięsne, zdaje się że nakaz postnych potraw wyco
          > fano.
          >

          Teraz ,lata temu był post, potrawy robi sie chyb j tradycyjne czyli takie jakie były w domu rodzinnym, czasem dodaje sie nowości z domu rodzinnego meza/zony. Trudno zeby z roku na rok wywalić wszystko i zacząć robic mięsne wegetariańskie ,tradycja to powtarzalność.
          • aurinko Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:21
            Mnie nie było trudno. Kwestia tego co się lubi i co lubi rodzina. Mnie np nikt nie namowilby na karpia (postac obojetna), na żadną kutie, makielki, moczke, kapuste z grochem, pierogi z kapusta, bezmiesne uszka. Co z tego, ze tradycyjne jak dla mnie niejadalne.
            • 3-mamuska Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:37
              aurinko napisała:

              > Mnie nie było trudno. Kwestia tego co się lubi i co lubi rodzina. Mnie np nikt
              > nie namowilby na karpia (postac obojetna), na żadną kutie, makielki, moczke, ka
              > puste z grochem, pierogi z kapusta, bezmiesne uszka. Co z tego, ze tradycyjne j
              > ak dla mnie niejadalne.
              >

              Eh widzisz a jako dziecko jadalas?
              I dla niektórych wlasnie te potrawy to wigilia a nie jakies dziwaczne nowości.

              Ja uwielbiam zupe z suszu, i robiłam raz do roku.
              Uszek i pierogów i kutii w domu nie było.
              W sumie nie pamietam co tam było dokładnie.
              Był karp śledzie, barszcz, makielki uwielbiam, bułka z makiem. Kapusta z fasola czy grochem, chleb.
              Pozniej jakies potrawy doszły z rodziny meza.
              Dla ciebie niejadalne inny cały rok czekają-
              Ja ryb nie jadam wcale.
              I w sumie z tego powodu ze maz nie lubi postnego jedzenia dzieci tez nie, a ja natomiast nie wyobrażam sobie innej wigilii, lub z potrawami które robie na codzień, albo co gorsze z jakimiś dziwnymi wynalazkami nowościami ,nie robię wigilii wcale.
              • aurinko Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:25
                Nie, nie jadalam bo mi po prostu nie smakowaly. Mimo, że inni bardzo chwalili i jedli z apetytem. Nie wyobrażam sobie jedzenia czegoś nielubianego, w imię tradycji. Między innymi dlatego święta "obchodzę" po swojemu, tak jak lubię. Czyli żadnych wigilii smile
          • yamilca197 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:30
            3-mamuska napisała:

            > Trudno zeby z roku na rok wywalić wszystko i zacząć robic mięsne wegetariańskie
            > ,tradycja to powtarzalność.
            >
            Wcale nie trudno,czasy sie zmieniaja i ludzie sie zmieniaja. W wigilie mozna jesc to co sie chce i to co wszyscy lubia a nie to co jedli pradziadkowie - choc mozna jesli ktos lubi i chce. Ty nie robisz wigili - to tez dla kogos moze byc dziwactwo, a dla ciebie to wasza tradycja, taka sama jak dla kogos inne potrawy niz pierogi, 20 rodzajow ryb (w tym 18 tego samego gatunku) na rozne sposoby,moczka i kompot z suszu.
            My zjadamy posilek - kolacje w wigilie,ale nie ma kilkunastu potraw i kazdego roku jest cos troche innego. Potrawy robimy wspolnie i ustalamy co zjemy tez wspolnie. W ub roku byla kaczka w sosie sliwkowym, w tym roku mial byc kurczak ale znalazlam ciekawe przepisy i albo beda hamburgery z pulled pork albo kaczka tagine. Do tego jakies sery, owoce,wino. Potem ogladanie filmow o swietach, moze jakas wspolna gra. I to jest nasza tradycja. Zadnego dzielenia sie oplatkiem,zadnych lez, zadnych apelowych strojow, malej czarnej i garnituru a wygodne,czyste ubrania z motywem swiat i czapki santy bo tak lubimy i duzo smiechu przede wszytkim. Dla nas to ma byc wesoly czas i taki do tej pory byl i mamy nadzieje ze bedzie zawsze.
            Wczesniej idziemy do teatru (wczoraj tez bylismy a wczesniej na obiedzie ze znajomymi).
            • 3-mamuska Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:30
              To u ciebie, ale masę ludzi robi/je wigilie w tradycyjny sposób.
              Moja mama nie zdecyduje sie na mięsne potrawy, bo od 66 lat jadła postne jedzenie na wigilii. I ja tez uważam ze mięso w wigilie to nie wigilia.
              I o to chodziło, ze wigilia to tradycja a nie moda na niewiadomoco. I co roku inna potrawa.

              Post startowy był zaczepny i wredny...
              Bo nawet jeśli ktoś robi pierogi bo sa tanie autorce nic do tego. Niech sobie kupuje na co ja stać.
              • yamilca197 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:42
                Mozesz uwazac jak chcesz i robic jak chcesz przeciez,ale dla wielu wigilia BN to nie przede wszystkim konkretne potrawy a tradycje tez sie zmieniaja i tworza nowe, bo ludzie sa rozni i swiat dookola sie zmienia.
                O modzie nie wiem - jemy to co lubimy na naszej wigili bo nam to pasuje. Zdajemy sobie sprawe ze dla wielu Polakow nasza wigilia jest nie do zaakceptowania, ale my nie zapraszamy na wigilie Polakow ani nie chodzimy.
                Co do postu startowego to gdybym sie znalazla na polskiej wigili i nie byloby pierogow to bylabym glodna, bo barszczu,zup rybnej czy grzybowej nie jadam, sledzi nie lubie,innych ryb tez srednio, raczej w kierunku musze miec apetyt na rybe i zrobic ja odpowiednio zeby zjesc, moczki - nigdy nie jadlam ale z opisu potrawy nie lubilabym, kutii i podobnych wynalazkow podobnie, kapusty z grochem - no moze ewentualnie. Pierogi to jedyna,znana mi potrawa ktora lubie (tez nie kazdy rodzaj) choc i te nie kazdy umie zrobic. Jednak zakladajac ze sa zjadliwe - to tylko bym jadla.
                • paszewa Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:52
                  ja dwa lata temu zamówiłam sobie uszka z ... miesem. Jakos tak bezwiednie wink Pani od uszek nie zareagowała. Dopiero PO wigilii zorientowałam się ze to było mięso smile nikt z rodziny się słowem nie odezwał, sami z rozpędu zjedli i jeszcze chwalili jakie pyszne smile Do tej pory mi wypominają ze smiechem ze ich załatwiłam smile
              • barbibarbi Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:09
                Ja nie widzę żeby post był zaczepny. Tradycja, tradycja, można się udławić tą tradycją, ale karp musi być!
    • liliawodna222 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:05
      Lubię pierogi, jem raz na ruski wink rok, czyli w wigilię właśnie, absolutnie nic nie lepię, bo nie umiem i nie mam ochoty (kuchnia mogłaby dla mnie nie istnieć), za to kupuję w sprawdzonym, świetnym miejscu. I wcinam aż mi się uszy trzęsą. O zgrozo wraz z KUPNYM barszczem czerwonym Krakusa.
      A tak w ogóle - dziwny ten wątek...
      • 3-mamuska Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:19
        Dziwny bo chce wbić szpilę.
        Zapominając ze wigilia to tradycja i tradycyjne potrawy, z czasów babć /prabac, i trudno i nowoczesne Dania.
        A pierogi to dla pospólstwa ,taniocha i wiesz dla biedoty nie:/.
        Bo teraz nowocześnie je sie łososia krewetki,przegrzebki i co tak jeszcze znajda ośmiornice o i krabytongue_out bleee
        • aurinko Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:23
          Między tymi pierogami jak okreslilas "dla biedoty" a osmiorniczkami jest cale mnostwo roznych potraw. Po co te skrajności.
          • 3-mamuska Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:27
            aurinko napisała:

            > Między tymi pierogami jak okreslilas "dla biedoty" a osmiorniczkami jest cale m
            > nostwo roznych potraw. Po co te skrajności.
            >
            To był sarkazm a odniosłam sie do tej cześci postu startowego.

            Owszem, rozumiem, mąka jest tania i jest to na pewno argument w wielu rodzinach w wiele dni roku, a farsz do pierogów to często zagospodarowane resztki z innych potraw. Ale w wigilię tego typu argumenty chyba nie mają racji bytu? Czy to jednak chodzi o tradycję i trzeba zacisnąć zęby, bo tak być musi i lepić, lepić, lepić?
        • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:33
          Ale ja piszę o tradycji mącznej, która się nie przyjęła już za czasów moich dziadków. Nie znam innej. W wigilię było zawsze mnóstwo ryb (kiedyś ryby były stosunkowo tanie, śledzie to już w ogóle było jedzenie dla biedoty) i grzybów (za darmo, z lasu). U nas na wigilii nie ma żadnych nowomodnych wynalazków, przegrzebki na wigilii? Gdzie ty to jadłaś? Chyba nie w Polsce?
          Czyli dobrze myślę, że ludzie te pierogi lepią/kupują gotowe/mrożą itd. ze względu na tradycję, bo u ich babci te pierogi zawsze były, tak?
          • basiastel Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 06:47
            U nas wszyscy lubią pierogi i jada się je nie tylko od święta. Moja córcia nigdy nie jadła kanapek i na kolację musiało być cos ciepłego. Pierogi to świetne i szybkie ( gdy się je ma zamrożone ) danie w takiej sytuacji. Miałam sąsiadkę, która lepiła pierogi zawodowo i zawsze dla mnie przepyszne robiła.
            • manala Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:06
              Dla mnie pierogi i barszcz to podstawa wigilii. Ten jeden raz w roku robimy pierogi własnoręcznie i całą rodziną ; ) a potem zjadamy ze smakiem. Dla mnie w wigilię mogłoby nie być ryby ale jest bo inni członkowie rodziny lubią.
              Także, ekhemm, po co zagldasz ludziom w talerze? Niech każdy je co mu tam pasuje. Nawet jeśli będzie miał smaka na przegżebki czy sushi ; )
              • manala Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:07
                tfu przegrzebki
              • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:36
                Dlatego zaglądam, że mi ich autentycznie żal, ale widzę, że niepotrzebniewink Z mojej perspektywy to kupa roboty, a smak taki sobie. Ale tradycja WSPÓLNEGO rodzinnego lepienia pierogów do mnie bardzo przemawia. My to mamy z pierniczkami (są dobre, owszem, ale po ozdobieniu stosem cukru już mniej, a z dziećmi tak to właśnie wygląda). Ozdoby też są zresztą pracochłonne, dzisiaj np. spędziłam urocze przedpołudnie na wchodzeniu na drzewa/rzucaniu w nie kijem, żeby zdobyć jemiołęwink, a walory artystyczne po dziecięcej obróbce są - hm - bezpretensjonalne.
                • yamilca197 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:46
                  paloma_blauwinder napisał(a):

                  > Dlatego zaglądam, że mi ich autentycznie żal, ale widzę, że niepotrzebniewink Z
                  > mojej perspektywy to kupa roboty, a smak taki sobie.

                  To twoja perspektywa, inni maja calkiem inna.
                  Ja pierogow nie lepie na swieta, ale gdybym sie znalazla na polskiej wigili to bylaby dla mnie jedyna opcja, jedyna potrawa ktora bym tknela, bo reszty nie lubie.
                • vaikiria Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:53
                  Myślałam, że jak się ma ponad te 7-10 lat to przychodzi refgleksja, że ludzie lubią różne rzeczy i nie jest tak, że szpina, czy buraki są "z zasady obrzydliwe, fuj" tylko po prostu jednemu smakują innemu nie.
            • yamilca197 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:37
              basiastel napisała:

              > U nas wszyscy lubią pierogi i jada się je nie tylko od święta.

              Tes lubie pierogi - robimy dwa rodzaje z kapusta i grzybami i ruskie (te lubia dzieci), ale nie jemy ich na swieta. Czasem robimy wiecej i zamrazam, bo akurat pierogi swietnie sie nadaja.
              Juz dawno nie robilam wiec w nie ma, gdy najdzie mnie wena (nie lubie lepienia ich) to zrobie.
              • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:43
                Ja też wczoraj robiłam pierogi. Leniwe, dla wielu osób w ogóle niegodne miana pierogów. I tak się zadumałam, że już nawet one są dla mnie wystarczająco pracochłonne.
                • little_fish Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:53
                  pierogów na wigilię nie jemy, za to uszka do barszczu owszem. Tylko raz w roku, własnie w wigilię. No i nie wiem, czy to takie tanie danie, bo my farsz robimy z samych grzybów. Jak się swoich nie nazbiera to wcale tanio nie jest. Robię nie tylko ze względu na tradycję, ale głównie dlatego, że bardzo lubimy.
          • vaikiria Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:45
            A Ty ryby i grzyby jesz ze względu na tradycję, bo zawsze były u babci?
        • barbibarbi Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:19
          Karp - bleeee
          Nie wiesz co dobre, przegrzebka na oczy nie widziałaś.

          A dlaczego wigilia to ma być tradycja? Możesz mi to wyjaśnić. Dlaczego ja mam jeść jak moja prababcia? Może jeszcze chustkę i onuce mam założyć? Jakiś obowiązek podtrzymywania tradycji jest? Jakiś przepis kościelny/świecki to nakazuje?
          • vaikiria Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:38
            A dlaczego ja mam nie jeść jak moja prababcia, jeśli lubię? Dlaczego mam się tłumaczyć z pierogów?
            • yamilca197 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:53
              A musisz sie tlumaczyc? Czujesz sie wywolana?
              • vaikiria Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 14:42
                W pewnym sensie tak, to znaczy post startowy jest czepianiem się tegom, że ktoś je tradycyjne dania, bo przecież "wiadomo, że są niesmaczne".
    • angeika89 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:06
      Nie chcesz jeść w wigilię pierogów. To ich zwyczajnie nie rób. Nie ma przymusu.
      W mojej rodzinie są pierogi, ale także wiele innych potraw i wychodzi grubo ponad 12.
      Jeśli nie lubicie dań mącznych postaw na ryby:śledzie, karpie, łososie i jakie tam lubisz...
      Lub bezmięsny bigos z grzybami. Możliwości jest wiele...
      • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:39
        > Jeśli nie lubicie dań mącznych postaw na ryby:śledzie, karpie, łososie i jakie
        > tam lubisz...
        Widzisz, ja nie mogę/nie chcę na nic "stawiać". Ja po prostu robię tylko to, co pamiętam z dzieciństwa. I po prostu nigdy nie było potraw mącznych do wieczerzy. Ale po prostu nie chce mi się wierzyć, że są one tak szalenie popularne - bo nie aż tak smaczne, ogromnie pracochłonne i chyba nie jest to aż taka zakorzeniona tradycja wszędzie?
        • 1234wxyz Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 06:26
          Dlaczego nie potrafisz przyjac do wiadomosci ze ogromna ilosc ludzi po prostu je lubi?
          • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:49
            No super, ja też lubię pierogi, jak nam teściowa zrobi to biorę z pocałowaniem ręki, tyle że jemy to w jakiś zwykły dzień, nie w wigilię.
            • little_fish Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:58
              no to się zdecyduj, czy te pierogi/uszka nie są smaczne, czy po prostu u ciebie na wigilię się ich nie jada. Znam wielu ludzi, którzy jedzą na wigilię odmienne od moich potrawy i jakoś się temu nie dziwuję. Ale mogłabym napisać wątek pt "serio, po co ten karp?" - czy naprawdę tylu ludzi je na wigilię karpia? Przecież to niesmaczne, roboty przy tym kupa. No tańszy jest od łososia czy dorsza, ale naprawdę trzeba go jeść akurat w wigilię???
              • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:24
                Smaczne, owszem, są. Jak makaron z sosem pomidorowym i serem. Tyle że w przeciwieństwie do tego makaronu mają bardzo niekorzystny stosunek smaku do pracochłonności.
                • little_fish Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:49
                  no to tak jak karp dla mnie, a nawet nie, bo mimo pracochłonności nie powiem, żeby karp (dla mnie oczywiście) był smaczny
                • memphis90 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 19:10
                  Pracochłonności? Tyle przy nich roboty, że trzeba w sklepie do koszyka wrzucić... big_grin
                  • little_fish Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 19:40
                    ej no ugotować jeszcze trzeba! smile
                    A serio, to na wigilię nie kupuję gotowców
            • 1234wxyz Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:08
              A masa ludzi je tylko w wigilię i naprawdę nie rozumiem zdziwienia. Ja nie lubię kapusty z grochem, ale nie dziwi mnie że komuś smakuje, no litości.
          • anetapzn Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:33
            1234wxyz napisał(a):

            > Dlaczego nie potrafisz przyjac do wiadomosci ze ogromna ilosc ludzi po prostu j
            > e lubi?

            Bo widocznie ona jest osobą, której sposób na życie jest jedynym słusznym.
        • lieu Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:12
          "Ale po prostu nie chce mi się wierzyć, że są one tak szalenie popularne - bo nie aż tak smaczne..."
          jesteś człowiekiem małej wiary, dobre pierogi są po prostu genialnesmile
          • 1234wxyz Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:44
            Swoją drogą super jest ten mentorski ton: "nie są aż tak smaczne". Jakby jedna osoba mogła wydać wyrok co ma komu smakować. Większość moich znajomych i rodziny uwielbia pierogi. Może po prostu autorka nigdy nie jadła dobrych bo "wierzyć mi się nie chce że komuś mogą nie smakować" big_grin
        • vaikiria Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:42
          Ale3 co to znaczy "nie sa aż tak smaczne"? Dla Ciebie? Dla mnie są pyszne.
        • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:13
          paloma_blauwinder napisał(a):

          > nie aż tak smaczne

          Co znaczy "nie aż tak smaczne" big_grin
          Dla mnie są smaczniejsze od czegokolwiek innego, mogłabym jeść tylko je.
        • olena.s Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:46
          1. Jest to zakorzeniona tradycja, pewnie również dlatego, że mąka była powszechnie dostepna i jest o wiele starsza, niż kartofle (czyli drugi konkurencyjny węglowodan). A wigilia byla przełamaniem postu, czyli momentem, kiedy ludzie mogli chudo bo chudo, ale najeść się do syta.
          2. To, co dominuje w tradycyjnym wigilijnym menu to mistyczne trupie potrawy - mak i grzyby, w towarzystwie jednej ludzkiej - mąki właśnie, plus jednego oszustwa, czyli pokarmu odzwiezrzęcego - ryb.
          3. Nikt cię nie zmusza to korzystania z tego zestawu. Kiedys ktos dominujący wsród twoich przodkiń przełożył wajchę na potrawy bezmączne. Może w rodzinie była nietolerancja glutenu? I tak już w waszej rodzinnej tradycji zostało.
          4. Ryb wiele osób nie lubi i pierogi/barszcze/grzybowe są najsmaczniejszym elementem.
          5. Jeszcze ci nikt nie postawił policjanta przy kuchni - możesz na Wgilię jadać pieczeń baraniny, suszi, albo inne kimczu jeżeli chcesz.
        • premeda Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:51
          A powstałe, jak grzyby po deszczu, pierogarnie to o czym świadczą?
          • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:55
            premeda napisała:

            > A powstałe, jak grzyby po deszczu, pierogarnie to o czym świadczą?

            Musi chyba o biedzie - skoro mąka najtańsza...
        • angeika89 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 22:53
          Zdecyduj się w końcu czy nie chcesz potraw mącznych, bo są pracochłonne, bo są nie smaczne, czy po prostu Twoja rodzina ich nie jada. Piszesz bardzo nie spójne wypowiedzi.
          Uwierz, że duża rzesza ludzi po prostu lubi pierogi, a te z kapustą i grzybami na prawdę są od święta.
          Może i są pracochłonne, ale praca nad pierogami może też byc frajdą kiedy robisz to wspólnie z rodziną, dziećmi. W tym roku pomagał wykrawać mi kółeczka z ciasta mój dwuletni syn i lepienie od razu było przyjemniejsze. Poza tym są przepyszne i wigilię mogłabym jeść tylko pierogi(i w sumie tak jest wink)
    • dziennik-niecodziennik Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 01:15
      Po to zeby je zjesc, rozkoszujac sie smakiem. Bo w Wigilie smakuja najlepiej. Tak samo jak jajka w Wielkanoc.
      Nie lubisz, to nie lepisz. Widac reszta lubi i jest sklonna nawet sie umordowac, aby miec...
    • eliszka25 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 02:11
      potrawy wigilijne maja swoje korzenie, jesli mozna to tak powiedziec, w czasach sprzed swietowania tego dnia narodzenia chrystusa. biora sie one ze slowianskich tradycji spozywania roznych plodow ziemi i lasu. pierogi, to bardzo smaczne polaczenie plonow wlasnego pola (zboze i kapusta) z plonami lasu (grzyby), wiec tak, jesli patrzec na to w ten sposob, to jest to jak najbardziej tradycyjna potrawa. tradycje sa rozne w roznych regionach polski przeciez. w moim rodzinnym domu nie bylo nigdy np. kutii, zupy rybnej, moczki i wielu innych rzeczy. nie dziwi mnie jednak, ze w regionach, gdzie sa one tradycja, ludzie jedza takie rzeczy w wigilie. jak dla mnie jest to zdziwienie na poziomie przedszkolaka.

      odkad pamietam w moim domu rodzinnym wigilie przygotowywalo sie etapami, bo zawsze bylo nas duzo. tylko w naszym domu 9 osob, a przychodzila tez babcia i wujek z ciocia oraz ich 5 dzieci, czyli kolejne 8 osob. wigilia byla raz u nas, raz u nich i zawsze na przygotowywanie bardziej pracochlonnych dan, jak np. wlasnie pierogi, umawialismy sie na jakis dzien, schodzilismy sie wszyscy i szlo migiem, a do tego bylo strasznie gwarnie i wesolo. uwielbialam te przygotowania i lubie do dzis, bo do tej pory zjezdzamy sie do mamy, zeby pomoc. poza tym nawet same potrawy wigilijne czesto w swoim przepisie juz zakladaja przygotowywanie etapami, jak np. barszcz, ktory "nastawia" sie przynajmniej tydzien przed czy piernik, na ktory ciasto robi sie w listopadzie, a piecze tez co najmniej tydzien przed wigilia.

      z mojego domu rodzinnego nie pamietam meczenstwa swiatecznego. moja mama nie umartwiala sie samotnie w kuchni, tylko ostatnie tygodnie przed wigilia, to byl czas naszych radosnych spotkan w celu przygotowywania swiat. mam piekne wspomnienia z tym zwiazane z mojego dziecinstwa. meczenstwo wigilijne poznalam u tesciow, kiedy zobaczylam, jak tesciowa siedzi w wigilie do ostatniej chwili w kuchni, lepi pierogi, bo "musza byc", choc ona ich nie jada i nie zna z domu, ale tesc sobie wigilii bez nich nie wyobraza, a reszta domownikow siedzi przed telewizorem i co jakis czas dopytuje "kiedy wreszcie ta wigilia". to byl dla mnie szok i przed nastepna wigilia u tesciow wprowadzilam zwyczaje z mojego domu. tesc sie nie zreformowal, ale od tamtej pory w kuchni z tesciowa siedzielismy tez my oboje z mezem, a pozniej tez nasze dzieci. za pierwszym razem tesciowa dziekowala nam za pomoc ze lzami w oczach, doslownie.

      my pierogi bardzo lubimy i nie wyobrazam sobie, zeby zabraklo ich na swiatecznym stole. jednak, jak pisalam, mnie sie one absolutnie nie kojarza z umartwianiem, meczenstwem i umeczeniem przedswiatecznym. nie dziwi mnie jednak, ze ktos pierogow nie lubi czy nie zna z domu rodzinnego. za to bardzo dziwi czyjes zdziwienie, ze inni maja inaczej.
      • mdro Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:43
        "potrawy wigilijne maja swoje korzenie, jesli mozna to tak powiedziec, w czasach sprzed swietowania tego dnia narodzenia chrystusa. biora sie one ze slowianskich tradycji spozywania roznych plodow ziemi i lasu"

        Hmm, to "tradycja spożywania różnych płodów ziemi i lasu" jest słowiańska? Bo ja mam wrażenie, że to normalna praktyka na całym świecie była, że się jadło to, co rośnie, biega i pływa (a niekiedy pełza) w pobliżu...

        Tak zwane tradycyjne dania wigilijne to po prostu potrawy wykonane z produktów, które a) były łatwo dostępne w końcu grudnia; b) były postne; c) dawały wrażenie odświętności, czyli nie były pospolicie jedzone na co dzień (choć to już wtórnie, tzn. wtedy gdy wigilia świąt BN stała się Wigilią). Wigilia na pańskim stole wyglądała zgoła inaczej niż na chłopskim i wcale nie brakowało na nim nowinek.
        • jolie Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:28
          Na pańskim stole w wigilię przestrzegano jednak tego, żeby dania były postne. Często gościem na wigilii był przecież ksiądz.
          • ginger.ale Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:07
            Dawniej to w ogóle post trwał prawie 1/3 roku, Wielki Post, adwent (też 40dni, potem 4 niedziele), piątki, a kiedyś i środy.
          • mdro Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:09
            Oczywiście że przestrzegano, ale nie ze względu na księdza (który zresztą gościł raczej na śniadaniu wielkanocnym). Po prostu taki był obyczaj. Pisząc o nowinkach, miałam raczej na myśli potrawy ze składnikami importowanymi czy mało jeszcze znanymi. Niekoniecznie musiały być to ostrygi i kawior (jak najbardziej postne przecież wink), ale np. jarmuż z kasztanami czy makaron z parmezanem, proponowany w menu wigilijnym przez Ćwierczakiewiczową - autorką książek kucharskich kierowanych przecież do klasy średniej.
    • issa-a Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 02:23
      u mnie pierogi oraz inne potrawy np. bigos, robi się wyłącznie na święta. Dlatego wszyscy czekają, uwielbiaja i z przyjemnoscia jedzą, nawet przez następny tydzień.
      Potrawy wigilijno-świąteczne to jedyne, ktore z przyjemnoscia robię bo tak poza tym gotowac nienawidzę.
      jednak akurat na BN to jest wszystko to, co lubie jeść.
      Pierogi lepię sama bo nie lubie, jak w gotowacach chrzęści mi piach między zębami.
      Poza tym to akurat na wigilię i BN pierogi to chyba jedyne mączne danie. Przynajmniej na moim stole.
      Tak, że też się dziwię....
      • issa-a Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 02:34
        a poza tym owszem, mąka jest tania ale juz grzyby do farszu od wuja drogie. Same grzyby kosztowały mnie w tym roku stówę.
        Niestety, nie mam gdzie nazbierać bom miastowa.
        • albertynaa Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 05:47
          Miastowa?
          To rusz zadek w odpowiednim czasie poza CH i galerie wink
          • maxivision Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 06:08
            W tym roku było kiepsko z grzybami - susza. W poprzednich latach można było kupić na targu od kobiet, w tym roku w ogóle nie widziałam nikogo z jagodami i grzybami z własnego zbioru. A poza tym do niedawna rodziny sobie dorabiały w ten sposób, teraz mają pincet plus i im się nie chce.
            • redheadfreaq Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 06:44
              Gdzie było kiepsko? :v Nawet w Mazowieckim (gdzie faktycznie było umiarkowanie) były dwa konkretne wysypy, najpierw późnym latem, a kolejny jesienią. Mam z pół kilo suszonych grzybów tylko z tego roku, a też jestem "miastowa".
              • butch_cassidy Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 06:47
                redheadfreaq napisała:

                > Gdzie było kiepsko?

                U mnie w centralnej Polsce praktycznie grzybów nie było. Pojedyncze sztuki praktycznie w tych momentach, które określasz "wysypami". A mam działkę leśną i sama na niej zbieram, więc z całą pewnością to nie kwestia tego, że ktoś mnie ubiegł.
                • manala Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:12
                  O, my rodzinnie latem nazbieraliśmy grzybków na pierogi : )
                • mamma_2012 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:21
                  Aż trudno uwierzyć. Mój partner kilka razy wyskoczył przed pracą i nazbierał kilka wiader. Jeszcze pod koniec listopada gotowałam zupę ze świeżych grzybów. Też centralna Polska.
                  • isa_bella1 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 15:48
                    U nas tez nie było grzybów.
                • premeda Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:59
                  Były jak najbardziej, do końca września położono krzyżyk na dolnym śląsku ale nawet tutaj październik wynagrodził cały sezon.
          • issa-a Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 15:21
            >To rusz zadek w odpowiednim czasie poza CH i galerie wink

            zadek ruszam, nawet po lesie ale jest on rezerwatem i zbierać nie wolno.
            Poza tym, nie za bardzo znam się na grzybach, musiałabym brać kogoś. W dodatku nie chce mi się jechać na niepewne zbieranie grzybów (będą? nie będzie?), ze 100 km od chałupy najmniej.
            • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 15:31
              issa-a napisała:

              > Poza tym, nie za bardzo znam się na grzybach, musiałabym brać kogoś. W dodatku
              > nie chce mi się jechać na niepewne zbieranie grzybów (będą? nie będzie?), ze 100 km od chałupy najmniej.

              No i pewnie, wyprawa po grzyby to jest frajda, a nie "wyprawa po towar".
              Na grzybach chodzi o to, żeby je zbierać, niekoniecznie je mieć smile
              Więc jak się nie ma przekonania - nie ma sensu jechać. Tzn. - ja go nie widzę.
    • butch_cassidy Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 06:35
      U mnie nie ma - ani uszek ani pierogów smile
    • afro.ninja Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 06:46
      U mnie siostra jako nastolatka, wprowadziła do menu drożdżowe smażone (lub pieczone) pierozki z nadzieniem kapusty, pieczarkami cebulą. Wcześniej nie jadano u mnie pierogów ani gotowanych, ani smażonych. Zresztą nie przepadamy za gotowanymi pierogami, chyba, że jest sezon jagodowy, to ugotujemy sobie kilka razy. Ciasto takie jak na makaron, robiliśmy na łazanki z makiem.
      • szarsz Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:03
        > drożdżowe smażone (lub pieczone) pierozki
        > z nadzieniem kapusty, pieczarkami cebulą

        Moja babcia robiła takie z grzybami. Uwielbiam je i teraz robię sama.
      • mikk25 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:04
        Potrawa wigilijna w moim regionie to z reguły barszcz z uszkami i żadnych pierogów więcej. Nawet jadłospis w ten dzień musi mieć jakiś sens.
    • mamma_2012 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:15
      My uwielbiamy. Na wigilię w zasadzie mogłyby być tylko pierogi i smażony karp. Dla urozmaicenia jest tatar z łososia, ryba w galarecie i po grecku, jakieś ryby wędzone czy sałatka . W zeszłym roku po raz pierwszy była zupa, bo ugotowałam barszcz.
      Nikt się nie bawi w liczenie potraw. Lubię czytać o różnorodności w domach innych ludzi, jednak potrawy typu kutia, kapusta postna, kluski z makiem znam tylko z imprez okołowigilijnych i zupełnie mi nie smakują.
    • owczarkini Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:50
      Lubimy smile Robię wcześniej i zamrażam, a w Wigilię podsmażam na chrupiąco. Rewelacyjny barszczyk robię do tego. Plus ryby takie, jakie lubimy. Te smaki kojarzą mi się z magią, są wyjątkowe właśnie dlatego, że raz do roku.
    • jagienka75 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 07:54
      nigdy nie robiłam pierogów na święta. kupuję mrożone opakowania uszek do barszczu czerwonego i wystarczy.
      pierogi robie od czasu do czasu w weekendy jak mi się chce,
      na święta jest jednak trochę roboty w kuchni i jeśli mam być szczera, nie chce mi sie jeszcze pierogów lepić.
    • nowi-jka Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:04
      po prostu nie jadłaś dobrych pierogów
    • chocolate_cake Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:05
      Pamiętam jak dawno temu u mojej babci zbierała się cała rodzina to znaczy my, siostra mamy z rodziną. Było wspólne robienie pierogów, żarcia jak dla armii wink
      Potem musiała spędzać wigilie z teściową bo była sama a nigdzie nie chciała pójść. Najpierw jeszcze mama i tata spędzali wigilie z babcią i resztą rodziny a potem zapraszałam rodziców i teściową do nas. Mama i ja robiłyśmy większość potraw. Mama właśnie jak dla wojska wink a teściowa zawsze robiła pierogi i piekła jakieś ciasto i tyle. Na początku też zdziwiłam się, że robi po kilka pierogów na osobę a nie jak w innych rodzinach po dwadzieścia wink
      Od lat nie robimy tego jedzenia dużo bo jest nas na wigilii tylko 7 osób, rok temu i w tym roku 6. Dwa lata temu byliśmy tylko we 4 bo mąż był chory i nikogo nie zapraszaliśmy. Jedzenia w sam raz a i tak coś zostaje. W tym roku kupuję pierogi, bo ani moja mama ani ja nie potrafimy ich robić. Robimy kilka innych potraw ale na luzie. Posiedzimy sobie przy kominku i będziemy pić grzane wino jak rok temu smile
    • joa66 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:14
      Mnie to autentycznie dziwi, jak już wspominałam nie przyjęła się u nas w rodzinie tradycja potraw zbożowych,


      aha.

      Faktycznie Marceli Szpak.
    • echtom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:31
      Bo są pyszne smile Nie lepię, bo nie mam do tego cierpliwości, robiłam to tylko w dzieciństwie, ale kupuję w sprawdzonych miejscach i wszyscy są zadowoleni. Ja w ogóle uwielbiam wszelkie mączne potrawy - pierogi, kluski, placki, naleśniki itp. Mój nr 1 to krokiety z kapustą i grzybami, za które oddałabym wszystkie sushi i inne kulinarne atrakcje świata.
      • chocolate_cake Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:35
        Kupujesz gdzieś we Wrzeszczu? Gdzieś tam podobno są dobre?
        • echtom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:58
          Nasz wigilijny przebój od paru lat to pierogi z wędzonym tofu z Avocado. Ruskie oraz z kapustą i grzybami w zasadzie wszędzie są dobre, czasem coś kupuję na przedświątecznych kiermaszach. Uszka mrożone (tylko z grzybami, bez kapusty) też mogą być z dowolnej firmy. A tak już zupełnie OT, najbardziej odlotowe pierogi jadałam kilkanaście lat temu w barze mlecznym przy ul. Dworcowej w Bydgoszczy.
    • jolie Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:36
      Ja potrawy wigilijne całkowicie utozsamiam z tradycją zachodniej Galicji ( babci od strony matki). Nigdy nie było u nas czerwonego barszczu z uszkami, tylko grzybowa i pierogi z kapustą i grzybami. Pierogi muszą być, bo to tradycja (zresztą moje dzieci uwielbiają). Rozumiem natomiast to, że gdy ktoś nie jest przyzwyczajony do danych smaków, to nie lubi takich potraw - ja barszczu z uszkami nie lubię, kutii również, jadłam to dopiero na wigilii w rodzinie męża (mają częściowo kresowe pochodzenie).
      • truscaveczka Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:36
        Kutia to zło jest >.< Nie cierpię, podobnie jak kisielu owsianego (też kresowa kuchnia w domu była).
        • jolie Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:52
          Jest jedna kresowa potrawa, która w wykonaniu babci męża bardzo mi smakowała - zupa migdałowa.
    • an.16 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:38
      Podpisuje sięsmile U nas też nie ma pierogów w Wigilię. W ogóle nie robimy pierogów i absolutnie nie kojarzą nam się z potrawa wigilijną. Podobnie jak sałatka jarzynowasmile. Dwunastoma potrawami w ogóle się nie przejmujemy. Jest ich znacznie mniej, ale za to smaczne i proste.
    • default Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 08:53
      Pierogi wigilijne (czyli ze specjalnym farszem z suszonych grzybów, tylko i wyłącznie, bez kapusty i innych dodatków) jada się tylko raz w roku, przynajmniej u mnie, więc sam ten fakt jest atrakcją. Gdyby chodziło o jakiekolwiek inne pierogi, to na pewno bym ich nie robiła, ale te z suszonymi grzybami są pyszne i smakują "magicznie" wink
      A co do umęczenia - ja się nie męczę, lepimy je razem z córką, na luzie, bez pośpiechu, siedząc sobie w kuchni i gadając i jest to po prostu jedna z miłych czynności okołoświątecznych, jak ubieranie choinki smile
      • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:06
        (czyli ze specjalnym farszem z suszonych grzybów, tylko i wył
        > ącznie, bez kapusty i innych dodatków)
        No, to trochę co innego, to jest potrawa luksusowa i jak najbardziej świąteczna. Poza tym nie można się nią chyba umordować, bo wyobrażam sobie, że ilość jest jednak niezbyt hurtowa. Zupy z borowików też jest zawsze tradycyjnie za małowink
        • default Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:20
          paloma_blauwinder napisał(a):

          >>ilość jest
          > jednak niezbyt hurtowa

          No nie jest, zwykle kilkadziesiąt niedużych pierożków. W dużej mierze zależy to od zbiorów grzybów w danym roku, jeśli rok był grzybny, a nam się chciało grzybów uzbierać i nasuszyć, to można wtedy poszaleć smile
    • ginger.ale Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:13
      Pierogi uwielbiam, w listopadzie już 2 razy robiłam z kapustą i grzybami. Wigilia jest dla mnie pod wzgledem potraw super, nie jem karpia bo nie lubię, kutia bez maku, reszta pycha -zupa grzybowa, barszcz, rybka, dobre ciasto.

      Za to Wielkanoc porażka jedzeniowa, żurek, biała kiełbasa,wędliny i mięcha, w gościach jem chałkę z ćwikłą i nie rozkminiam. Wiem, że na deser podadzą ciasta. :]
    • truscaveczka Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:35
      U mojej teściowej "wieczerza wigilijna" to był żurek i ryba smażona w panierce, z surówką i ziemniakami, można i tak.
      Moja mama robi najlepsze pierogi na świecie i nie mają one wiele wspólnego z tymi zwykłymi, które widzę w necie i u ludzi. W tym roku nie urządza świąt, z powodu wyjazdu, więc zrobiła sobie te pierogi wcześniej, bo bez nich święta nie istnieją wink

      Jeśli jakąś potrawę je się raz do roku, warto lepić, lepić, lepić.
    • vaikiria Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:39
      Zasadniczo nic nie jest potrzebne poza najprostszą paszą, żeby podtrzymac organizm przy życiu. Ja w tej chwili piję kawę i zajadam pyszne czekoladowe ciastka. Same zbędne rzeczy, a jakie przyjemne.
      Tak samo jest z pierogami - oczywiście, że nie są niezbędne, ale jak większość rodziny lubi, to dlaczego z nich rezygnować? Jak nie lbuicie potraw zbożowych to sprawa jasna - nie robicie, nie jecie. Ale co dziwnego w tym, że ktoś lubi? Ja uwielbiam pierogi, knedle, pyzy, kartacze, kluski śląskie... Za kutią przepadam, jak w okresie okoółoswiątecznym jestem na wschodzie to korzystam.
    • pelissa81 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:42
      To na ematce. W życiu naokolo mnie
      - kumpela1 nie robi dokladnie nic, ubieraja choinke bo lubia i jada do rodziców na kolacje i to zwykla
      - rodzice mojego M. siedza w domu, pewnie zrobia 2-3 potrawy, piergori ruskie, barszcz i salatke
      - my nie lubimy wiekszosci tradycyjnych i mamy zamienniki, nie lubimy karpia, kompotu z suszu, wiec bedzie zwykla ryba i zwykly kompot. Moj brat przez dlugi czas na wigilię jadł danio, bo nie lubił dokladnie nic ze stołu smile

      Znam sporo malych Wigilii, gdzie beda 1-3 potrawy gora, bo dla 2-5 osób nie robią więcej
      • yamilca197 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:50
        U nas bedzie jedno danie,bo owocow czy serow nie licze jako potraw. Jedno danie nam wystarczy. Jest nas czworo.
      • vaikiria Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:51
        W życiu naookoło mnie jednak raczej traduycyjnie, choć wiadomo, że nikt nie liczy dokładnei potraw do 12, a na stole nie ma porcelany i srebrnych sztuńców, więc nie wyglda slicznie jak na reklamach.
        • yamilca197 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:00
          O co ci chodzi? U mnie jest jedna potrawa plus dodatki np bagietka, warzywa,owoce,jakies sery i napoje - zazwyczaj wino. Wogole nie mamy tradycji 12 potraw, w moim rodzinnym domu nigdy nie bylo czegos takiego.
          W tym roku u nas bedzie kaczka tagine lub hamburgery z wieprzowina wczesnien zrobiona w slow cooker do miekkosci i rozdrobiona widelcem z warzywami i sosem.
    • magata.d Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:47
      Każdy robi to co lubi i ewentualnie co może zrobić i potrafi, i mu się chce. Ja i moja rodzina uwielbiamy pierogi (jak są pierogi to uszek już nie ma, bo po co), karpia smażonego, kapustę z grzybami, kapustę z grochem, śledzie, barszcz czerwony, zupę grzybową, kompot z suszu i to wszystko było i nadal jest w moim domu rodzinnym w wigilię. Nie przepadamy natomiast za np. kluskami z makiem, kutią więc tego nie jemy, ale rozumiem że w innych rodzinach lubią i jedzą. Natomiast u mojej teściowej nie ma pierogów (przynajmniej dotychczas nie było), kapusty z grochem czy grzybami. Natomiast, co mnie dziwi, są ziemniaki co powoduje że ta wigilijna kolacja jest obiadem.
      • paloma_blauwinder Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:13
        >Natomiast, co mnie dziwi, są ziemniaki
        U nas z dodatków skrobiowych też są ziemniaki. I tak, wieczerza to u nas bardziej obiad (zupy +drugie) niż kolacja.
        • magata.d Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:14
          No u nas też wieczerza wigilijna to właściwie obiad, którego tego dnia nie jemy, zresztą do kolacji wigilijnej siadamy dość wcześnie bo koło 16-17. Ale ziemniaków na ten obiad nie mam w zwyczaju jeść i to chciałam napisać. Ziemniaki to codzienny obiad dla mnie, chociaż jemy je średnio z raz w tygodniu.
          • pelissa81 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 14:17
            To u nas rekord smile zaczynamy o 14
    • heca7 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 09:53
      Przez cały rok jadamy domowe pierogi, bigos, krokiety i barszcz czerwony z uszkami. Nie ze względów finansowych wink Tylko po prostu wszyscy bardzo lubimy.Nigdy też nie wpadałam na pomysł "zagospodarowywania" resztek z poprzedniego dnia w pierogach. Wprawę w lepieniu pierogów, robieniu ciasta mam tak dużą , że nie męczę się przy tym. Idzie szybko. Dzieci jak rzadko chętnie pomagają , cała trójka. Nakładają farsz, wrzucają do garnka, wyjmują, odsączają, kleją.

      Pierogi i barszcz potrafimy zamówić nawet w restauracji. Najlepsze "kupne" jadłam w tym roku w Hotelu Krasicki.
      • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:18
        heca7 napisała:

        > Pierogi i barszcz potrafimy zamówić nawet w restauracji.

        Jak wreszcie trafiłam w bezglutenowej knajpce na pierogi, to nie interesowało mnie nic innego, tylko one big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka