Dodaj do ulubionych

serio, po co te pierogi?

    • lady-z-gaga Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:03
      Bo lubię i wszyscy w rodzinie lubią. U nas nie robi się pierogów z resztek, tylko specjalnie gotowane na Wigilię pierogi z grzybami i z kapustą. W żadnej garmażerii takich nie kupię.















      • isa_bella1 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 18:39
        U nas tez pierogi z kapustą wlasnej roboty i grzybami.
    • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:05
      paloma_blauwinder napisał(a):

      > Czy to jednak chodzi o tradycję i trzeba zacisnąć zęby, bo tak być musi i lepić, lepić, lepić?

      Nie o to.
      Chodzi o to, że są najpyszniejsze i absolutnie niezbędne smile
      Ja mogę lepić pierogi cały wieczór, przynajmniej stówkę.
      Mogę nie mieć żadnych innych potraw, tylko pierogi i makiełki (kluski z makiem).
      A od kiedy okazało się, że mam celiakię, to największa przykrość, że nie mogę zjeść prawdziwych pierogów.
      Ale zawijam farsz w placki do sajgonek i też jest O.K. smile

      Ale rozumiem - a może nie rozumiem - że chodzi ogólnie o zamordyzm, żeby było wszystko na Wigilię i niczego nie można odpuścić?
      Czy jednak argumenty o taniej mące przemawiają, że w tym wątku to pierogi są tymi przeklętymi?
      Nie dla mnie. Ja nawet jak już nie mogę ich jeść, to wciąż uwielbiam je lepić.
    • solejrolia Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:10
      U nas w rodzinie pierogi pojawiły się stosunkowo niedawno i weszły naturalnie do tradycji rodzinnej. Mama nigdy sama ich nie lepiła, zawsze zamawiała domowe. I ok.
      Szkoda tylko, ze mama nie zmodyfikowała listy potraw na wigilię, i skoro coś doszło do menu, to mogłoby też coś mniej lubianego odejść.
      No ale nic, jest nas duzo, i co roku więcej, zjemy wszystko z apetytemsmile A dopóki mama robi, to niech robi jak chce
      (chociaż się spina, denerwuje, i samą tą spinką jest umęczona- ten typ jest niereformowalny i pomoc, czy nawet wyręczenie nic nie daje, taka natura).

      A ja z kolei w drugą stronę- mnie kuchnia relaksuje, zawsze sama lepię pierogi, jest przy tym trochę zabawy, ale uważam, ze warto, bo uwielbiam pierogi i mogłabym je jeść 5 dni w tygodniu (2 dni w tygodniu to mógłby byc makaron i/lub kopytka czy inne leniwebig_grin) to, że mama wprowadziła do menu wigilijnego uważam za super pomysł. ale jak piszę wyżej- jesli mama robi wigilię, to niech ją robi po swojemu, chciałaby lepić- pomogłabym, chce kupować, tez jest ok, nie wcinam sięsmile
    • lauren6 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:13
      Bo są pyszne.
    • wuika Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:20
      Po to, że ktoś lubi.

      Ja np. zawsze się dziwię wytworom typu groch z kapustą czy choćby karp, które mi nie smakują, nie lubię, nie robię, udaję, że w ogóle nie istnieją, nie próbuję nawet. Jakbym tylko i wyłącznie ja robiła Wigilię, do głowy by mi nie wpadło włączać tych potraw do menu. Bo nie lubię i już. Ale nie zakładam wątku: po co ta cała kapusta, po co komu karp, bo dociera do mnie, że jeden nie lubi karpia, a drugi łososia. A oboje mogą mieć fajne święta smile
    • beverly1985 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:22
      Nie wiedzialam, ze na wigilie je sie pierogi az przeczytalam na forum. U mnie jadlo sie tylko uszka do barszczu. Pierogi to byla codzienna potrawa, ktora babcia robila raz na tydzien- dwa. Nie pamietam jakiegos specjalnego umeczenia cotygodniowym lepieniem pierogow.

      Na wigilie jadlo sie glownie ryby- sledz, ryba po grecku, ryba w galarecie, karp smazony, do tego salatka jarzynowa i kapusta z grzybami. Barszcz z uszkami, a na deser kluski z makiem. Zazwyczaj wszystkich potraw sie nie podawalo, bo biesiadnicy mieli dosc.

      Sama robie 3 potrawy na wigilie- sledz pod pierzynka na przystawke, barszcz z uszkami jako zupa, i ryba po grecku na drugie danie. Zapewniam, ze nikt nie jest glodny.

      U mnie w domu tez nikt nie wybrzydza- przedziwne sa dla mnie opinie typu "nie lubie potraw wigilijnych", "nie lubimy klusek", "nie lubimy maku", "nie jadamy XXX". Jemy (a przynajmniej probujemy) wszystkiego co ugotowane.
      • aurinko Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:34
        A jak komuś po prostu nie smakuje to co, ma się zmuszać? Bez sensu. W imię czego?
        Dla mnie przedziwne jest jedzenie czegoś, czego się nie lubi i co nie smakuje.
        Mnie nie jest wszystko jedno co jem, tak samo nie jest mi obojętne co na siebie zakładam, jakie kupuję meble itd. Jak lubię koty a nie lubię psów to wezmę do domu kota a nie psa. Tak samo skoro lubię dorsza to po co mam jeść np. karpia, który mi nie smakuje.
        • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:00
          aurinko napisała:

          > A jak komuś po prostu nie smakuje to co, ma się zmuszać? Bez sensu. W imię czego?

          Np. w imię przesądu.
          Ja jestem przesądna i jak napisała forumka wyżej - przynajmniej próbuję, bo "wierzę", że jak czegoś na Wigilii nie spróbuję, to coś dobrego może mnie w przyszłym roku ominąć. Po co mam ryzykować? smile
          Ale to wtedy jest dosłownie próbowanie - jeden kęs np. karpia w galarecie, którego u mnie w domy wszyscy uwielbiają, a ja nie lubię.
          • aurinko Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 13:04
            No widzisz, a ja zamiast być przesądna wolę być rozsądna i nie wmuszać w siebie czegoś, czego nie lubię wink Po tym jak spróbowałam kiedyś flaczków wbrew sobie i ledwo powstrzymałam się od wymiotów wolę nie fundować sobie takich atrakcji. Mój komfort jest dla mnie ważniejszy.
            • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 13:09
              aurinko napisała:

              > No widzisz, a ja zamiast być przesądna wolę być rozsądna i nie wmuszać w siebie
              > czegoś, czego nie lubię wink
              > Mój komfort jest dla mnie ważniejszy.

              No nie, rozsądek przede wszystkim - dlatego nie tykam niczego glutenowego, włącznie z opłatkiem, choćby kruszynką - nie ma mowy.
              A to, co jem, nie działa na mnie wymiotnie ani odrażająco, więc nie ma problemu, bo to naprawdę jeden kęs.
              Ale rozumiem, mówię natomiast, z czego może wynikać "próbowanie wszystkiego".
      • gryzelda71 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 13:59
        Pierogi to codzienność, a taka ryba po grecku to już świąteczne danie?
        Jedyne potrawy które robię raz w roku na wigilię właśnie to kapusta z grzybami, kutia i kompot z suszu bo starsze pokolenie nie wyobraża sobie ich braku.
        Ryby, barszcz, pierogi jemy całorocznie.
        U nas o świątecznym charakterze nie decydują potrawy,liczy się nastrój, spotkanie rodzinne, radość dzieciaków których ciągle przybywa.
    • paszewa Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 10:48
      tradycja tradycją. mogą być pierogi jak ktoś ma taką głęboką potrzebę, może być 12 potraw. U nas nikt by nie zjadł niczego dwunastu wink
      Jest normalna kolacja.
      barszcz z uszkami w tym roku, lub zupa grzybowa z łazankami (rok temu)
      potrawa z rybą, zazwyczaj jakaś niecodzienna potrawa, z ciekawymi dodatkami.
      Kapusta z grzybami z białym pieczywkiem o ile ktoś coś zje wink
      Do popicia kompot z suszu, a potem siedzimy przy winku.

      Jakbym miała mieć 12 potraw to na bank zamówiłabym u kogoś.
    • hallbera.jarlakappi Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:06
      bo sa pyszne!!!
    • mikams75 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:19
      jak dla mnie sa niezbedne - tradycja i ten smak... moglabym jesc na okraglo caly rok, ale rzadko kiedy mam wene, zeby je lepic, na wigilie sie mobilizuje. Poza tym nie mam na wigilii klusek, uszek itp. A kutie robie bez dodatko zboza i jest pyszna.
    • ykke Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:23
      Na pierogi czekam cały rok i jem tylko pierogi. Przez trzy dni. Do utraty tchu. Kocham. W ciągu roku nie tkne- to dla mnie profanacja smile
      • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:32
        ykke napisała:

        > Na pierogi czekam cały rok i jem tylko pierogi. Przez trzy dni. Do utraty tchu.
        > Kocham. W ciągu roku nie tkne- to dla mnie profanacja smile

        Mam identycznie smile
        Tylko to dla mnie bardziej by była dewaluacja niż profanacja.
        Drugi mogę ewentualnie powtórzyć te pierogi (teraz u mnie sajgonki b/g) z kapustą i grzybami na Sylwestra/Nowy Rok. A w ciągu roku co najwyżej łazanki/makaron z kapustą i pieczarkami, jak się zatęskni za tym smakiem. Ale w życiu pierogi! W ciągu roku mogą być ze wszystkim innym - ale nie "wigilijne".

        I nawet mimo że już od lat nie lubię świąt, ulewa mi się na samą myśl o całej otoczce, to tę jedną zasadę wciąż wyznaję i podtrzymuję. Bo od kiedy dorosłam i przestałam tak się rajcować choinką i prezentami, to dla mnie święta to właśnie TE pierogi. I reszta nieważna big_grin
        • barbibarbi Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 11:55
          My pierogi jemy często, najczęściej ruskie i różne inne wariacje pierogowe, jemy także z kapustą i grzybami. Skoro takie pyszne, to po co czekać aby jej jeść tylko raz w roku? Nie pojmuję.
          • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:04
            barbibarbi napisała:

            > Skoro takie pyszne, to po co czekać aby jej jeść tylko raz w roku? Nie pojmuję.

            Po to jest święto, żeby było odświętnie i odróżniało się od dnia powszedniego.
            Tak samo to danie - jest szczególne i kojarzy się z Wigilią (jeszcze tą wspaniałą, którą pamiętam z dzieciństwa). Więc tak jak pisałam - inaczej zdewaluowałoby mi się.
            Ale to moja zasada, nikomu jej nie narzucam, nawet nie sugeruję.

            Ja lubię, jak jest odświętnie, jak jest inaczej niż na co dzień. Lubię to pocelebrować, także w taki sposób.
    • kkalipso Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:01
      U mnie w domu jemy pierogi jak nie ma co do gara wrzucić (gotowce) oczywiście. Nie przepadam za wigilijnym jedzeniem i od już kilku lat jemy to na co mamy ochotę, nie pościmy, wymyślamy potrawy pod osoby znajdujące się przy stole.
    • agni71 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:24
      Nie czytałam innych wypowiedzi, więc pewnie sie powtórzę, ale niektórzy po prostu lubią pierogi. A nie lubią z kolei ryb. Mam takich w rodzinie. Jak dla mnie pierogi nie są niezbęne na Wigilię, ale jak ktos lubi, to co w nich złego? A z zagospodarowywaniem resztek w pierogach nigdy sie nie spotkałam (w pierogach domowych, bo w garmażerkach, to nie wiem).
      • verdana Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:53
        U mnie na pierogi wigilijne - specjalne, smażone, nie gotowane rodzina czeka cały rok. To jest jedyny raz w roku, gdy lepię pierogi. Nienawidzę tego, ale jak wspominam, ze może w tym roku nie, to rodzina robi smutne oczy i łzawo mówi "nooo, trudno...". Więc mi żal. I robię. Rodzina pomaga, a jakże.
        • agni71 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 12:57
          Dobre pierogi tez bym zjadła smile
        • truscaveczka Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 13:47
          Gdybym nie wiedziała, kim jesteś, pomyślałabym, że moją mamą big_grin Nigdzie poza moim domem rodzinnym nie widziałam tych smazonych pierogów (jedzonych na zimno, tak?)
          • lilly_about Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 14:47
            My też lubimy smażone, najlepiej dwudniowe wink
            • ola_dom Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 15:00
              lilly_about napisała:

              > My też lubimy smażone, najlepiej dwudniowe wink

              Ja przez przypadek kiedyś odkryłam, jakie są najlepsze - a stało się tak, że RAZ W ŻYCIU zostały niezjedzone odsmażone pierogi. A że lubimy na ciepło, to te zimne podsmażone wrzuciłam jeszcze raz na patelnię, do zagrzania.
              I okazało się, że takie dwukrotnie smażone ciasto jest przepyszne i chrupiące, nawet jak chwilę podstygnie na talerzu.
              Więc od tamtej pory pierogi odsmaża się dwa razy.
              • lilly_about Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 15:47
                Aleś mi teraz narobiła smaka, własnie takie lubię najbardziej wink
          • verdana Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 14:50
            Na ciepło. W tym roku będą na zimno, bo muszę zrobić poprzedniego dnia.
    • landora Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 13:28
      Co kto lubi.
      My uwielbiamy pierogi i uszka.
    • zuleyka.z.talgaru Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 13:50
      Ja uwielbiam lepić pierogi i robię ilości hurtowe. Robię to dzień przed Wigilią wieczorem, do tego czerwone wino i świąteczny film i jest BAJ-KO-WO smile
    • lilly_about Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 14:37
      Nie jadłaś w życiu dobrych pierogów, więc się dziwisz.
    • zlotonaiwnych Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 14:52
      Po przeczytaniu wątku nabrałam ochoty na pierogi z kapustą i grzybami i weszłam na stronę Słodko-slonego Magdy Gessler (mam blisko) i zdebialam - trzy porcje barszczu z krokietami kosztują 63 zł, sześć pierogów - 38 zł. Zglupiala baba czy co???
    • isa_bella1 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 15:33
      Ja uwielbiam tradycje czyli Wigilia postna i większosc potraw. Dlatego jest i barszczyk i uszka ale w robione w specyficzny sposób ( nie zdradzę ale są przepyszne ) czekam na nie cały rok. Lubię tez karpia. No ale ja sentymentalna jestem i są to dla mnie wspomnienia z dziecinstwa. Kiedys na innej Wigilii czyli inaczej przygotowanej ( smaki) zwyczajnie się umęczyłam i niewiele zjadłam. Lubie po swojemu i tyle.
    • bialeem Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 17:54
      Argumentem jest to, że robię świetne pierogi, a rodzina je uwielbia. Zwykle mi się nie chce ich robić, a z tej jednej okazji brat mi pomaga, bo wie, że sam sobie lepi i za 2h będzie mógł zeżreć połowę.
    • liisa.valo Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 17:56
      Oczywiście, że te pierogi nie są niezbędne. Ja po prostu uwielbiam pierogi: robię dwa albo trzy rodzaje. Obowiązkowo z kapustą (słodką!) i grzybami, gotowane oraz z samymi grzybami, smażone. Oba przepisy jeszcze mojej babci - tak się przyzwyczaiłam i tak mam. Dla mnie generalnie poza pierogami, sernikiem i tortem makowym reszta potraw świąteczno-wigilijnych mogłaby nie istnieć. Z tej przyczyny pierogów u mnie uświadczysz zapas jak dla pułku wojska, ale uważam, że spokojnie można bez nich żyć.
    • triismegistos Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 17:57
      paloma_blauwinder napisał(a):

      Owszem, rozumiem, mąka jest tania i jest to na pewno argument w wielu rodzinach w wiele dni roku, a farsz do pierogów to często zagospodarowane resztki z innych potraw.

      Wow, już wiem, czemu moja mama uparcie od lat lepi uszka z prawdziwkami. Z oszczędności!
    • asia06 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 18:34
      Każdy robi, co lubi. Dla mnie pierogi to żadna mordęga. Godzina i po sprawie. A w dodatku wszyscy uwielbiamy pierogi z kapustą, krokiety z kapustą. To czemu mam nie robić. Ale ponieważ wolne traktuję jak wolne, to potrawy mam przygotowane wcześniej. Smakują tak samo dobrze.
    • jak_matrioszka Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 18:44
      Gdyby nie uszka i barszcz, to bym w wigilie miala glodowke, po to te pierogi. Mnie autentycznie dziwi, jak ograniczonym mozna byc i nie rozumiec ze komus smakuja zupelnie inne potrawy niz nam.
    • anagat1 Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 19:52
      Niektorzy lubia pierogi i potrawy "kluchowe". Jak nie lubisz, to nie rob i nie jedz.. Czy jakis przykaz jest?? Ja nie lubie karpia i sledzia. W zadnej postaci. I nie robie. I nie pojmuje meczennictwa swiatecznego.
    • capa_negra Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 20:37
      Bardzo jestem ciekawa jakie to pierogi lepi się z "zagospodarowanych resztek potraw" bo w mojej rodzinie tego przepisu nie znamy
      • liisa.valo Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 20:39
        Ja czasem robię takie z mięsa rosołowego posiekanego i doprawionego wink ale to nie na Wigilię.
        • capa_negra Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 20:50
          Ależ mięso rosołowe to nie "zagospodarowana resztka" tylko wartościowe mięso, często w sporych ilościach jak najbardziej do wykorzystania w pierogach, krokietach i pasztecikach.
          Resztka to 2 parówki, miseczka sałaty i dalej w tym klimacie
          • liisa.valo Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 20:55
            A, to spoko smile
    • undoo Re: serio, po co te pierogi? 19.12.16, 21:01
      Nie robię 12 potraw, ale pierogi po prostu kochamy, szczególnie te wigilijne. Zatem lepimy je całą rodziną i to jest nasz świąteczny zwyczaj. Nie lubisz - nie rób. Ja akurat na pierogi nie narzekam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka