Dodaj do ulubionych

Kuzyn się żeni...

07.02.17, 10:10
... zaproszenia rozdawał na miesiąc przed ślubem. Kuzynka odmówiła bo ma weekend pracujący. (jest pielęgniarką). Kuzyn strzelił focha bo jego zdaniem może się zamienić. Kuzynka w odpowiedzi też strzeliła focha bo uważa, że kuzyn nie rozumie, że ona nie ma z kim się zamienić i że jeśli to jemu tak bardzo zależało na jej obecności to powinien zapytać ją wcześniej który weekend ma wolny. Kuzynce jakos specjalnie na obecności nie zależy ale gdyby miała wolne to by przyjechała. Jak ich pogodzić? Kto ma rację?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:15
      Kuzynka. Gdyby wiedziała wcześniej o terminie wesela miałaby większe pole manewru np do zaplanowania urlopu lub zamiany z kimś. Praca jest ważniejsza niż cudze wesele.
      Kuzyna dopadło przedweselne zapalenie mózgu.
      • mamma_2012 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:17
        Miesiąc to sporo, a wcześniej i tak zwykle wiadomo, kiedy i gdzie. Grafików nie sporządza się raczej na więcej niż miesiąc do przodu.
        • fifiriffi Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:23
          cos tu nie teges, bo... jesli kuzynowi zależało ,żeby kuzynka była, to chyba w rodzinie sie "mówiło" już wcześniej o ślubie.Ja przynajmniej zawsze tak mam. Z bliskim kuzynostwem zazwyczaj wiem,kiedy miał być śłub.Teraz pozostały te najmłodsze roczniki kuzynostwa, ale ja już od roku wiem,że kuzynka męża ma ślub w kwietniu a moja w sierpniu smile
    • mamma_2012 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:15
      Strzelając focha to nikt, ale poza tym kuzyn. Trudno, żeby datę ślubu dostosować do 100 kalendarzy.
      "Nie da się zamienić" to słaba wymówka.
      • wioskowy_glupek Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 15:38
        Nie słaba tylko możliwa, zmusisz kogoś ? Wesele to zazwyczaj weekend.
      • marusia.00 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 22:24
        Pracując w szpitalu, bardzo często nie można się zamieć. Wszystko zalezy od układów, szefostwa, chęci i czasu wolnego współpracowników.
        • marusia.00 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 22:26
          Można natomiast ustalić sobie wolny weekend, zgłosić ze się takiego potrzebuje ale to na pewno nie miesiąc przed wydarzeniem.
    • aga.doris Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:20
      Kuzyn. Miesięczne wyprzedzenie jest wystarczające. Oczekiwanie kuzynki, że ślub kuzyna zostanie specjalnie dostosowany do jej grafiku dyżurów jest absurdalne.
      • niktmadry Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:22
        Kuzynka nie miała takich oczekiwań - odpowiedziała, że w ten weekend pracuje i tyle. O dostosowaniu wesela do jej grafiku powiedziała dopiero po tym jak kuzyn strzelił focha, że jej nie będzie.
        • anilka Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:44
          Ale dlaczego odbierasz jego słowa jako foch? Też bym zapytała w takiej sytuacji, czy ona nie może się zamienić.
    • fifiriffi Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:21
      o kurcze.Kuzyn powinien Pani kuzynki zapytac, kiedy ta łaskawie ma wolny weekend? No jakiż żart chyba?
      Oboje jak takie dzieciaki big_grin
      • the.bouquet.residence Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:28
        Poszłam kiedyś tym torem - ustalałam chrzest syna pod jedną panią doktor (dalsza rodzina), tzn. pod jej wolny dzień. Pomimo, że zapewniała o tym, że jej zależy na obecności i tak się nie pojawiłabig_grin
      • thea19 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:51
        jakby ja wczesniej poinformowal, to moglaby zglosic do grafiku weekend jako wolny. jak grafik ustalony, to musi prosic o zamiane z kims. nie zawsze jest to mozliwe.
    • klamkas Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:22
      Żartujesz? Dopasowywać termin własnego ślubu do grafiku pracy kuzynki? big_grin
    • lilly_about Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:22
      Trudno, żeby kuzyn dopasowywał się do kalendarza wszystkich gości.
    • martishia7 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:23
      Kuzyn chyba sobie nie zdaje sprawy z realiów pracy kuzynki, bo gdyby sobie zdawał, to inaczej by śpiewał. Mam znajomych, on lekarz ona pielęgniarka. I wiem doskonale, że zwykłe umawianie się na posiadówę, żeby mogła się odbyć w piątek lub sobotę, wymaga 1-1,5 mca wyprzedzenia.
      • mamma_2012 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:31
        Może on i jego żona też mają grafiki w pracy i termin ślubu dostosowali do nich, względnie świadków. Miesięczny termin wyprzedzenia został zachowany. Kuzynce się nie chce i to rozstrzyga sprawę.
      • edelstein Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:42
        No to ten miesiac byl,a ze slub w rodzinie to sie wie na ogol duzo wczesniej.
        • martishia7 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:22
          Jeśli kuzyn poinformował kuzynkę nieformalnie wcześniej, to jestem skłonna focha zrozumieć. Jeżeli zaproszenie to była pierwsza informacja o weselu - to trochę się zagapił. Zaproszenia na maj ja rozdawałam w okolicach gwiazdki, a nieformalnie o dacie informowaliśmy w listopadzie, jak tylko zaklepaliśmy w urzędzie.
    • the.bouquet.residence Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:25
      Sądzę, że kluczowe jest zdanie: "Kuzynce jakos specjalnie na obecności nie zależy". Nie zależy, więc nie będzie się zamieniała, krótki termin jest WYGODNĄ wymówką. Kuzyn nie powinien strzelać focha, tylko przyjąć informację, że kuzynka nie może się zamienić za dobrą monetę. Wtórny foch kuzynki jest tak samo nie na miejscu jak foch kuzyna. Pogodzić? Po co? Niech sobie żyją własnym życiem...
    • woman_in_love po co kuzynowi kontakt z osobą mającą go gdzieś? 07.02.17, 10:27
      miesiąc czasu wystarczy na dokonanie zamianek - jeśli komuś zależy. Tu najwyraźniej nie ma takiej ochoty.
      • charlielatka Re: po co kuzynowi kontakt z osobą mającą go gdzi 07.02.17, 10:46
        też tak uważam
    • anilka Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:30
      Oczekiwanie, że ktoś będzie pytał wszystkich zaproszonych gości kiedy mają wolny weekend bo on chce zrobić wesele jest absurdalny. A jak ktoś zaprasza powiedzmy 50 osób, to może się okazać, że tego ślubu nie weźmie przez najbliższe trzy lata.
      • marusia.00 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 22:34
        Nikt czegoś takiego nie oczekuje. Ale każdy kto ma w rodzinie lekarza lub pielęgniarkę pracujących w szpitalu wie, że o dużych imprezach trzeba ich informowac ich wcześniej niż miesiąc. Wtedy, przed ustaleniem grafiku, można zgłosić chęć wolnego w dany weekend.
    • wuika Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:33
      Nie godzić. Dorośli są, sami niech to załatwią. Jak wejdziesz między nich i zaczniesz mediować, to jakiekolwiek niepowodzenie tej misji, to będzie TWOJA wina. Oni prędzej czy później zaczną ze sobą gadać, a Ty będziesz ta zła.
      • 3-mamuska Re: Kuzyn się żeni... 08.02.17, 00:25
        wuika napisała:

        > Nie godzić. Dorośli są, sami niech to załatwią. Jak wejdziesz między nich i zac
        > zniesz mediować, to jakiekolwiek niepowodzenie tej misji, to będzie TWOJA wina.
        > Oni prędzej czy później zaczną ze sobą gadać, a Ty będziesz ta zła.
        >

        Nie godzić ale powiedzieć kuzynowi ze praca pielęgniarki to wymagający zawód i teraz ona nie moze znaleść zastępstwa. Mógł powiedzieć wcześniej zeby mogła sobie grafik poukładać.
        A jej powiedzieć ze przesadza i ze daty ślubu nie ustawia sie pod gości.
        No w wyjątkowych sytuacjach ciężkiej choroby rodziców młodych ,rodzeństwa czy dziadków.
        Lub przyjazdu z drugiego końca świata.
    • kondolyza Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:34
      nie wtrącaj się. to dziecinne.
    • olikol Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:40
      Mam sporo znajomych w służbie medycznej i akurat wśród pielęgniarek nie ma problemu ze znalezieniem sobie zastępstwa i wymienianiem się dyżurami nawet z dnia na dzień. Kuzynka byłaby usprawiedliwiona gdyby była jedyną pielęgniarką w tej medycznej instytucji. A najpewniej tak nie jest, jeśli to jakakolwiek przychodnia, szpital, centrum medyczne - to ma się z kim wymienić i odrobić sobie dyżur w innym terminie.
      Do nas nie przyjechał kuzyn, bo jest wykładowcą na prywatnej uczelni i w weekend miał wykłady. Ale on nie mógł sobie odrobić tych wykładów w tygodniu.
      Kuzynka uznała, że jej się nie chce iść na to wesele więc wymówiła się niemożnością zamiany.
      Kuzyn nie musiał strzelać focha, choć może to zdrowsze reagować od razu, wystarczyło żeby olał kuzynkę w innych sprawach na resztę życia bo ta kuzynka ma go gdzieś.
      • olikol Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:42
        Aha, a co do pytania "jak ich pogodzić" - odpowiedź jest jedna - trzymaj się od tego "godzenia" z daleka. To nie twoja sprawa, mają prawo nie chcieć być "dobrymi znajomymi".
        Skąd w ogóle pomysł ci się wykluł na "godzenie" ich? Matką ich jesteś?
    • kota_marcowa Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:55
      Oboje nie mają racji.
      Oczekiwanie, że ktoś ułoży plany ślubne pod mój grafik, jest absurdalne.
      Z drugiej strony walenie jawnego focha, gdy ktoś po prostu nie może przyjść (załóżmy, że kuzynka nie kieruje się złą wolą, tylko naprawdę nie ma się jak zamienić), jest nie w porządku.

      Jedyne, co mnie dziwi, to, to, że w tak bliskiej rodzinie nikt nie wiedział wcześniej, kiedy będzie ten ślub.
      • krecik Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 13:07
        No ale tu wcale nie chodzi o ukladanie slubu pod czyjs grafik tylko o wczesniejsze zapraszanie na slub. Gdyby kuzyn ruszyl cztery litery dwa-trzy miesiace wczesniej, to grafik kuzynki bylby jeszcze najpewniej nieustalony.

        A z drugiej strony wiedza o czyims slubie nie rowna sie byciu na niego zaproszonym ani nawet znajomosci dokladnej daty. Bo rodzina byc moze i wiedziala, ze Wlodzio sie zeni w marcu, ale Wlodzio najwyrazniej do teraz nie pofatygowal sie poinformowac rodziny, kogo i w ktory weekend marca chcialby na swoim slubie widziec.

        Ag
        • premeda Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 17:00
          Ja brałam ślub w maju i w ostatniej chwili też zmieniłam o tydzień datę, bo miałabym kolizję z komuniami. Wolałam nie ryzykować z jakością potraw i obsługi. Też niektórym nie pasowało. Trudno i tyle.
    • antypomidorowa Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 10:55
      Ślub miałam w sierpniu, zaproszenia dawałam w marcu, ale większość informowałam już w lutym żeby zaklepali sobie datę, bo w wielu firmach urlop w wakacje trzeba zadeklarować bardzo wcześnie, a wielu gości miałam dojazdowych.
      Miesiąc to pewnie wystarczająco długo z punktu widzenia SV, ale zapraszając miesiąc wcześniej nie oczekiwałabym, że wszyscy staną na głowie, żeby załatwić urlop czy zastępstwa.
      • kota_marcowa Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 11:07
        No mi też się wydaje, że miesiąc przed, to raczej późno. Ja zawsze zaproszenie dostawałam wcześniej, a miesiąc przed, był przeważnie ostateczny termin, żeby potwierdzić obecność.
        • olikol Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 11:16
          Obecnie chodzenie na wesela się nie opłaca. Trzeba dać kasę albo prezent i to niemałą żeby nie obgadali, zakupić kieckę, wziąć pod pachę towarzysza-pół biedy jak umie tańczyć, a to tylko jakaś tam impreza w towarzystwie ludzi za którymi się może nawet specjalnie nie przepada ani nie jest się ich ciekawym. Dawniej była to okazja do solidnej wyżerki, spotkań, cała wieś się schodziła, działo się działo, hulanie do rana, romanse, zapoznawanie się. Teraz jeszcze dla młodzieży to może jakaś atrakcja takie wesele, ale ciut starsi to patrzą przez pryzmat czy mi się opłaci tam iść. Widać kuzynka uznała, ze jej się nie opłaci.
        • monikaj21 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:31
          >No mi też się wydaje, że miesiąc przed, to raczej późno.
          Zgadzam się. U nas często bywa tak, że na 1-1,5 miesiąca do przodu mamy już plany na wszystkie dni weekendów (nie w sensie "plany mycia okien" wink tylko kupione bilety, umówienia za znajomymi, wyjazdy). Zapraszając na ślub miesiąc wczesniej nie spodziewałabym się zbyt wysokiej frekwencji.
    • kota_marcowa Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 11:04
      A z tymi zamianami nie macie racji. Moja pierwsza praca była dwuzmianowa, tydzień na rano, tydzień na popołudnie, do 20, weekendy na szczęście wolne. I znalezienie kogoś do zamiany na tą popołudniową zmianę graniczyło z cudem, jak już kogoś z wielką łaską znalazłaś, to musiałaś potem oddać jeden ze swoich ranków smile Wyobrażam sobie, że gdyby chodziło weekend, to nikt by się nie zamienił.
      • olikol Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 11:17
        Może dlatego że to była twoja pierwsza praca to i nie byłaś osobą zaufaną dla reszty by się chciały z tobą zamieniać.
        • kota_marcowa Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 11:20
          Ty chyba nie zrozumiałaś, akurat ja się nie zamieniałam wcale, nie miałam dzieci, żadnych obciążeń, waliło mnie jak akurat pracuję, nigdy nie potrzebowałam zamian.
          Tam NIKT się NIKOMU nie chciał zamienić.
          • 3-mamuska Re: Kuzyn się żeni... 08.02.17, 00:29
            kota_marcowa napisała:

            > Ty chyba nie zrozumiałaś, akurat ja się nie zamieniałam wcale, nie miałam dziec
            > i, żadnych obciążeń, waliło mnie jak akurat pracuję, nigdy nie potrzebowałam za
            > mian.
            > Tam NIKT się NIKOMU nie chciał zamienić.

            No wlasnie bo łatwo przyjąć zamianę gorzej ja odrobić.
            No chyba ze ktoś kasy potrzebuje a nietypowe dyżury to większa kasa,wtedy łatwiej.
    • mikams75 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:05
      zazwyczaj o slubie wie sie wiecej niz miesiac przed;
      mam znajoma pielegniarke i mi mowila, ze do ktoregos tam dnia miesiaca musi wpisac w pracy zyczenia specjalne co do grafiku na kolejny miesiac i zazwyczaj sa uwzgledniane. Prawdopodobnie wiec miesiac to za malo.
      Nie mozna jednak oczekiwac, ze ktos date slubu bedzie dopasowywal do kuzynek. Zalezy kuzynce na obecnosci to moze uda sie jej jakos w pracy zamienic a jak nie to nie. Nie widze tu jakiegos wielkiego problemu czy powodu do klotni.
    • mozambique Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:12
      olać ślub kuzyna strumieniem prostym
    • triss_merigold6 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:14
      Rację ma kuzynka, praca jest ważniejsza niż jakieś wesele. Gdyby pan poinformował wcześniej, to zdążyłaby znaleźć zastępstwo.
    • solejrolia Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:18
      U nas o planowanym weselu mówi się wcześnie, już od momentu planowania (zamawianie sali itd) więc nikt w rodzinie nie jest zaskoczony, mimo iż oficjalne zaproszenie na pismie dostaje się na 4-5 tyg przed uroczystością. To raz.
      A dwa. Miesiac to nadal sporo czasu i można zmienić grafik - trzeba tylko chciec.
      mam bliska osobę która jest pielęgniarką i ona zazwyczaj pracuje w weekendy (bo wtedy jej mąż jest w domu i wymieniają się przy dzieciach) i bywało że nagle (nagle!) coś się wydarzyło i też udało jej się pozmieniać z koleżankami. Może tu działa reguła wzajemnosci-ona komuś idzie na rękę a potem sama nie ma z tym problemu, a może jest tak że każdy oddział kieruje się własnymi regułami, nie wiem, ale ogólnie nadal uważam że 4 tyg to dość czasu by się zorganizować.

      Chyba że to wymówka i kuzynka tego kuzyna nie lubi i nie chce być na tym weselu a to jest tylko pretekst?!
      • mikams75 Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:37
        no dokladnie - planuje sie z duzym wyprzedzeniem i wowczas mozna bylo sie dogadac z kuzynka, zeby sobie zarezerwowala ten dzien.
        U mnie nawet glupie urodziny dziecka kaze ludziom zaklepywac z 3 mies. wyprzedzeniem. Nie smiac sie, ale z takim wyprzedzeniem musze rezerwowac miejsce na urodziny (wiosenne soboty sa tam bardzo oblegane i z duzym wyprzedzeniem rezrwowane) a w tym czasie bardzo duzo znajomych dzieci ma tez urodziny, wiec zeby nie bylo konfliktow z terminami powiadamiam rodzicow wczesniej, nie wszystkich ale tych co wiem, ze tez maja w podobnym terminie urodziny dzieci.
      • lot.ti Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 15:09
        o możliwościach zmiany grafiku może się wypowiedzieć jedynie rzeczona kuzynka.

        swoją drogą ludzie to mają hopla na punkcie ślubów. odmawiałam kuzynom z błahszych powodów i nikt się nie obraził, raz wysłałam kartkę z gratulacjami i prezent pocztą, bo zwyczajnie nie chciało mi się jechać za granicę, innym razem miałam jakieś swoje sprawy - przesłałam gratulacje via e-mail a skromny prezent wręczyłam przy okazji. obrażanie się z powodu nieprzyjęcia zaproszenia to jakaś żalosna bufonada.
      • 3-mamuska Re: Kuzyn się żeni... 08.02.17, 00:32
        mam bliska osobę która jest pielęgniarką i ona zazwyczaj pracuje w weekendy (bo wtedy jej mąż jest w domu i wymieniają się przy dzieciach) i bywało że nagle (nagle!) coś się wydarzyło i też udało jej się pozmieniać z koleżankami. Może tu działa reguła wzajemnosci-ona komuś idzie na rękę a potem sama nie ma z tym problemu, a może jest tak że każdy oddział kieruje się własnymi regułami, nie wiem, ale ogólnie nadal uważam że 4 tyg to dość czasu by się zorganizować.

        Tu masz odpowiedz jeśli ta osoba robi ciagle weekendy to łatwiej jest jej znaleść kogoś kto przyjdzie raz na 2-6 miesięcy za nia.
        Bo przez dłuższy czas ona daje tym ludziom wolny weekend z rodzina, wiec od czasu do czasu mozna ja wymienić.
    • lot.ti Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:18
      1 m-c wyprzedzenia to bardzo mało
      kuzynka zamiast strzelać focha powinna po prostu odmówić i wysłać kartkę z życzeniami
    • vi_san Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:25
      1. Dziwaczne, że datę ślubu kuzyn "ujawnił" dopiero na miesiąc przed uroczystością. O ile rozdanie zaproszeń w tym terminie jest ok, o tyle w zżytych rodzinach zwykle wie się dużo wcześniej, że takie wydarzenie rodzinne jest planowane i na kiedy. Zwykle konkretna data ślubu jest znana państwu młodym na co najmniej trzy, cztery miesiące wcześniej - i w zaprzyjaźnionej rodzinie informacja jest podawana od razu "Ola, słuchaj, 12 maja będzie nasz ślub, mój i Kasi! Zaklep sobie termin! Zaproszenia, oczywiście, później pójdą oficjalnie, ale z góry uprzedzam!" itp.
      2. Kuzynkę rozumiem. Wbrew opinii niektórych - wcale nie zawsze łatwo jest się zamienić z kimś na dyżur, zwłaszcza jeśli to termin "wekeendowy", a miesiąc to dość krótki termin.
      3. Co do kwestii "Jak ich pogodzić?" - najlepiej wcale. Oboje są dorośli i albo się dogadają, albo zerwą kontakty - a tobie nic do tego.
      4. Prezentowanie fochów jest z złym guście - i dotyczy to zarówno kuzyna jak i kuzynki. Skoro kuzyn nie był łaskaw wcześniej poinformować kuzynki o dacie ślubu - więc widać aż tak mu na jej obecności nie zależało, więc prezentowanie fochów bezzasadne. Skoro kuzynka z góry zakłada, że "niedasie" przełożyć dyżuru - ewidentnie nie zależy jej na imprezie u kuzyna.
    • black_halo Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:32
      Myslimy, ze kuzynka nie mowi calej prawdy bo:

      1. O planowanych weselach w rodzinie wie sie znacznie szybciej niz miesiac przed (chyba, ze kuzyn zdecydowal sie na slub miesiac temu) wiec mozna nawet bez zaproszenia sobie sklepac termin w pracy.

      2. Nawet jesli wyszlo w ostatniej chwili to przeciez sytuacja jest wyjatkowa i przewaznie da sie jakos dogadac w pracy w kwestii zamiany dyzurow. Trzeba miec naprawde duzego pecha zeby sie nie dalo.

      3. Natomiast jesli kuzynka zrobila co mogla i naprawde nie moze sie zamienic to kuzynowi moze byc przykro ale nie powinien strzelac focha.
      • 3-mamuska Re: Kuzyn się żeni... 08.02.17, 00:38
        black_halo napisała:

        > Myslimy, ze kuzynka nie mowi calej prawdy bo:
        >
        > 1. O planowanych weselach w rodzinie wie sie znacznie szybciej niz miesiac prze
        > d (chyba, ze kuzyn zdecydowal sie na slub miesiac temu) wiec mozna nawet bez za
        > proszenia sobie sklepac termin w pracy.

        Nie zawsze moze wyszła nieplanowana ciąża.albo przy zaklepywaniu w urzędzie wyszło ze albo ten termin albo następny za x miesięcy.

        > 2. Nawet jesli wyszlo w ostatniej chwili to przeciez sytuacja jest wyjatkowa i
        > przewaznie da sie jakos dogadac w pracy w kwestii zamiany dyzurow. Trzeba miec
        > naprawde duzego pecha zeby sie nie dalo.

        Niekoniecznie, jeśli kazdy robi rotacyjnie weekendy to jak ma jeden wolny w miesiącu to sobie cos planuje,wiec niełatwo zamienić.
        Zwłaszcza jak sie ma współpracowników niezbyt lubiane czy zgrane osoby.

        > 3. Natomiast jesli kuzynka zrobila co mogla i naprawde nie moze sie zamienic to
        > kuzynowi moze byc przykro ale nie powinien strzelac focha.
        >

        Oj wkurzył sie powiedział za duzo, zamiat olać bo przed ślubne nerwy stres i zażartować cos rozładować napięcie. To stawiaj sprawę na ostro, moze ktoś życzliwy przekazał niepotrzebnie dalej słowa jednej czy drugiej strony.
    • mid.week Re: Kuzyn się żeni... 07.02.17, 12:32
      Kuzyn podaje termin.
      Kuzynka "przykro mi, nie mogę"
      Kuzyn "przykro mi ze cie nie bedzie, ale rozumiem"
      Kuzynka "ciesze sie, ze rozumiesz"
      Kurtyna
      Wszelkie wymuszanie obecnosci i mówienie dorosłym ludziom co mają robić ze swoimi grafikami jest słabe. Fochowanie się w odpowiedzi również.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka