anilka
02.03.17, 16:38
Minister Błaszczak pojechał sobie do kina z synami. Zabrał ich bo uznał , że film "Wyklęty" ma charakter edukacyjny i chciał z nimi spędzić czas, jak każdy ojciec. Ale pojechał rządową limuzyną, która czekała również po seansie.
Na pytanie dziennikarzy dlaczego tak własnie uczynił, odpowiedział -"- Nie przyjadę na rowerze przecież. Prywatnym samochodem miałem przyjechać? Na piechotę przyjść?"
Czy to już jest wreszcie odpowiednik ośmiorniczek, czy jeszcze nie?