Wątek lajtowy
Jaka wg Was jest minimalna odległość, którą powinno się zachować pomiędzy dwoma zaparkowanymi prostopadle samochodami? A maksymalna odległość?
Do takiej refleksji zmusiła mnie poranna sytuacja: jadę z córką na zajęcia, jadę wzdłuż zaparkowanych prostopadle do jezdni samochodów. Na końcu rzędu samochodów widać kilka wolnych miejsc. Przede mną jedzie jeszcze jedno auto, które też parkuje. Parkuję za tym autem, obok mnie zostaje jeszcze trochę miejsca i dalej stoi kolejne auto (i parking się kończy). Widzę, że po lewej tego miejsca niewiele, ale może jakieś mniejsze auto się wciśnie - więc wycofuję i jeszcze bardziej przytulam się do auta z prawej. Z niego właśnie wysiada kobitka - i wyskakuje do mnie z pretensją, że "ledwo drzwi mogła otworzyć" (no, szeroko ich otworzyć by się w tym układzie nie dało, ale spokojnie wysiadła - tym bardziej, że ani nie musiała wyciągać dziecka, ani nie była większych gabarytów). To tłumaczę spokojnie, że zaparkowałam jak zaparkowałam, żeby jeszcze ktoś mógł się tu zmieścić - bo miejsc mało. A poza tym odjeżdżam za godzinę, więc sobie spokojnie wsiądzie.
Jak wychodziłam, to widziałam, że jakiś samochód próbował wjechać na to zostawione przeze mnie miejsce - ale zrezygnował (duży suv). Jak wróciłyśmy do auta po zajęciach, to na wolnym miejscu stało jakieś mniejsze auto - przy czym odległość od niego do moich drzwi była mniejsza, niż od mojego samochodu do drzwi tej zdenerwowanej pani. Udało mi się wejść, córka też wlazła (siedzi za miejscem kierowcy).
No ale z drugiej strony - może jednak jest jakaś odległość, która absolutnie jest już za mała? Bo z drugiej strony - niektórzy wyciągają z samochodu dzieci w nosidełkach albo sami mają większe gabaryty. Ile miejsca powinno się zostawiać? Minimalnie i maksymalnie - bo jednak samochody poparkowane metr od siebie też potrafią irytować, jeśli miejsc do parkowania jest mało.