Dodaj do ulubionych

Posag dla dziecka

28.03.17, 10:42
Takie teoretyczne rozważania... Macie trochę kasy i możecie kupić dziecku działkę budowlaną, mieszkanie, dom. Dziecko dorosłe i pewnie wkrótce ożeni się/wyjdzie za mąż. Czy robicie coś, żeby zabezpieczyć ten "posag dziecka" i nie ryzykować, ze po ewentualnym rozwodzie połowa pójdzie się paść czyli przypadnie eks mężowi czy eks żonie? Oczywiście pytanie do tych, które mają kasę tylko na jednorazową tego typu inwestycję, a nie do forumowych krezusek, które mieszkań i domów mają tyle, co torebek i butów. Wiem, wiem... Nikt nie wiąże się z drugą osobą zakładając z góry, że się będzie rozwodzić. Ale jako rodzice macie życiowe doświadczenie i wiecie, że rozwody się zdarzają i to wcale nie tak rzadko.

---
Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
Obserwuj wątek
    • vaikiria Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:44
      Majątek przedslubny nie wchodzi w skład wspolnego majątku małzonków, chyba że zawrą umowę majątkową, która rozszerzy ustawową wspólność. Więc to co kupione przed ślubme dla dziecka pozostanie jego wyłączną własnością.
      • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:51
        No i właśnie o to chodzi, żeby dziecko tego nie mogło zrobić. Wiadomo, młode i głupie, własność rozszerzy a potem połowę trzeba będzie oddać. Czy nie lepiej w takim razie kupić na siebie a młodym oddać w użytkowanie i przekazać dopiero w spadku?
        • triss_merigold6 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:53
          Tia... rozszerzy własność. Niby po co?
          • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:59
            oj Triss, nie wiesz jakie głupoty są w stanie zrobić zakochani. Nie każdy myśli racjonalnie i mocno pilnuje swoich interesów jak ty. Ba, podejrzewam że większość podchodzi bardzo naiwnie i w miłosnym amoku chce się dzielić z ukochanym ze wszystkim bo miłośc najwazniejsza.
            • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:11
              Dla mnie faktycznie miłość i rodzina to są najważniejsze rzeczy. A wspólnota majątkowa i wspólne mieszkanie, w którym oboje małżonków czuje się w równym stopniu u siebie dobrze robi na trwałość małżeństwa moim zdaniem. Łatwiej jest coś wspólnie osiągnąć, kiedy się pracuje na rzecz wspólnego dobra niż kiedy każdy ciągnie w swoją stronę i martwi się przede wszystkim jak się zabezpieczyć na wypadek rozwodu. Może bym się bardziej asekurowała gdybyśmy nie mieli wspólnego dziecka, ale jakoś ta "inwestycja" sprawa, że wszystkie inne wydają mi się mało znaczące.
              • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:34
                Dziecko wiele zmienia w takich układach.
          • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:02
            Bo głupie i zakochane, a druga strona będzie nalegać? Ja akurat mieszkam "kątem u męża" czyli w mieszkaniu należącym wyłącznie do niego, bo zakupionym przed naszym ślubem. Niektóre moje koleżanki bardzo się dziwiły, że nie nalegam na rozszerzenie własności.
            • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:19
              Mój znajomy sprzedał swoje mieszkanie i większość kasy z niego dał synowi jako "posag". Syn środki włożył w remont mieszkania świeżo poślubionej żony, związek od początku dziwny,
              3 lata później byli już rozwiedzeni, a każde z nich miało dziecko z kim innym, syn założył nową pełnoetatową rodzinę.
              Tamte pieniądze raczej nie do odzyskania, brak dowodów wydatków, słowo za słowo a dziewczyna samotna matka z lewymi ręcami do pracy i nie ma z czego spłacić, a znajomy nie ma kolejnego mieszkania by synowi dać "posag" drugi raz i go wspomóc przy faktycznym zakładaniu rodziny co dopiero teraz nastąpiło.
          • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:05
            Np. po to, żeby się żona lub mąż czuli współwłaścicielami mieszkania, żeby się czuli pewniej w razie ewentualnych wspólnych inwestycji w daną nieruchomość. Ja tak zrobiłam i nie żałuję, z tym, że nie chodziło akurat o mieszkanie podarowane przez rodziców.
          • fuzja-jadrowa Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:38
            > Tia... rozszerzy własność. Niby po co?

            Np. w razie jakichkolwiek remontów, przebudowywania, dobudowywania czy choćby odświeżania nieruchomości, które podnoszą jej wartość rynkową. Dlaczego miałabym podnosić wartość domu, który nie należy do mnie?
          • heca7 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:59
            No jeżeli to działka i na niej już budować się będą jako małżeństwo to nic dziwnego, że druga strona też wykładająca kasę chce stać się współwłaścicielem tego co budują.
          • cosmetic.wipes Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 15:17
            triss_merigold6 napisała:

            > Tia... rozszerzy własność. Niby po co?

            Bo to miłość wieczna i wyjątkowa big_grin
            Znam taki przypadek, niestety.
            • triss_merigold6 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 15:23
              Ja nie.
              • cosmetic.wipes Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:19
                Jesteś w mniejszości.
        • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:54
          Zmartwié Cié. Po Twojej smierci dziecko i tak może przepisac nawet cały dobytek na ukochaną/ukochanego. wink
        • vaikiria Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:04
          Bardzo mało osob wie o tej mozliwości smile I mało kto podpisuje jakiekolwiek małżeńskie umowy majątkowe.
        • lot.ti Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:07
          >Czy nie lepiej w takim razie kupić na siebie a młodym oddać w użytkowanie i przekazać dopiero w spadku?

          lepiej dobrze wychować dziecko, niż ingerować w życie dorosłych ludzi aż do śmierci
          mi by nawet przez myśl nie przeszło żadne rozszerzanie wlasności, moim siostrom i koleżankom, które dostały na start mieszkania też, prawdę mówiąc nie znam takiego przypadku.

          poza tym pomyśl chwilę: na jakich zasadach przekażesz w użytkowanie? umowa dożywocia zobowiązuje obydwie strony. użyczenie? będziesz ponosić koszty remontów i doliczać to do czynszu? wszystko bezsensu

          twoje dorosłe dziecko jest CZŁOWIEKIEM i zasługuje na zaufanie. jeśli nie to znaczy, że nie sprawdziłaś się jako matka.
          • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:10
            Jesooo.... ale ty masz jazdy... musieli ci rodzice straszną krzywdę zrobić.
          • arwena_11 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:49
            Jakie koszty remontu i płacenie czynszu? Chce korzystać - ponosi koszty. Albo wynajmie sobie coś na wolnym rynku, a ja wynajmę mieszkanie i będę miała kasę. Jak chce mieszkać i nie płacić za wynajem - to musi ponosić koszty i remontować. Sprawa chyba prosta.
    • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:44
      Majątek nabyty przed ślubem jest majątkiem osobistym.
    • lot.ti Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:45
      oczywiście, że mieszkanie w dobrej lokalizacji
      jak nie będzie chciał/a tam mieszkać to wynajmie
    • eve-lynn Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:47
      Nie. Mam doświadczenie jako osoba i rodzeństwo osób, które miały być w ten niby sposób "zabezpieczone".
      Tylko u nas problem był jeszcze taki, że nie dostaliśmy nic. Na wszystko pracowaliśmy sami, a jednak to ściganie nas względem "zabezpieczenia" było mocne i doprowadziło (pośrednio), że wylądowałam za granicą smile
      Poza tym - mamy trochę kasy ale dziecku nie będziemy nic kupować. Dzieci dostaną (albo i nie) i niech sobie same decydują.
    • triss_merigold6 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:52
      Ojeso, co za pytanie. Po prostu mieszkanie zostaje kupione przed ślubem a jako jedyny właściciel figuruje moje dziecko. Majątek przedślubny a także kasa ze zbycia majątku przedślubnego nie wchodzą w skład wspólnoty małżeńskiej.
      Naprawdę, trzeba upaść na głowę, żeby kupować nieruchomość lub przekazywać pieniądze młodym PO ŚLUBIE.
      • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:57
        Ale własność zawsze można rozszerzyć i oddać połowę ukochanej żonie/ukochanemu mężowi, który dwa miesiące oznajmi, że teraz kocha Zenka/Zenobię a na nową drogę życia życzy sobie połowę domu. Oczywiście, można się ciągać po sądach, ale to trwa i kosztuje.
        • triss_merigold6 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:52
          Jeszcze ktoś musiałby wpaść na taki pomysł.
          Dziecko można znacznie wcześniej uczulać, że warto dbać o własną niezależność lokalową, zwłaszcza jeśli spadła z nieba tj. została dana przez rodziców.
        • ichi51e Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:56
          No to nie dawaj tego mieszkania dziecku tylko kup na siebie/meza i dzieciak niech w nim mieszka po slubie z obiecanym "jak umre to twoje"
        • konsta-is-me Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:56
          Nawet jak zapiszesz w spadku to i tak może podarować/rozszerzyć potem własność.
          Nie ma sposobu.
          Przed ślubem wchodzi w skład majątku odrębnego, ale jak już nabędzie te własność, to może zrobić z tym co chce.
          Nic nie poradzisz.
          • ichi51e Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:19
            Mozna zrobic fundacje a dziecko jej dyrektorem.
      • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:59
        Niby dlaczego? Wydaje mi się, że darowizna wchodzi w skład majątku osobistego, nawet jeśli obdarowany jest w związku małżeńskim. Żeby stała się majątkiem wspólnym małżeństwa darczyńca musi to zaznaczyć w akcie darowizny.
    • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:55
      Majątek nabyte przed ślubem jest majątkiem odrębnym. W razie gdyby później dziecię chciało to sprzedać by kupić wspólnie z małżonkiem coś innego, to można zastrzec żeby w akcie notarialnym był zapis ile kasy na zakup nowego zostało włożone z majątku odrębnego. Także darowizny w trakcie małżeństwa jeśli są dla konkretnej osoby to są własnością konkretnej osoby a nie współwłasnością małżeńską.
      Możesz też mieszkanie kupić na siebie a dziecku dać prawo do mieszkania, a przepisać na niego dopiero gdy wnuki będą, bo wtedy wiadomo że chcący-niechcący z synową związani będziecie nawet po rozwodzie wink
    • emka_uk Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 10:56
      Majątek przedślubny nie wchodzi w skład majątku wspólnego. Nawet jeśli zrobisz już po ślubie darowiznę pieniężną czy materialną to z tego co się orientuję możesz zastrzec, że jest to darowizna tylko dla twojego dziecka i też w razie rozwodu nie będzie brana pod uwagę podczas podziału majątku.
      • trut_u Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:07
        Nie tylko przedślubny. Darowizny i spadki są zawsze majątkiem odrębnym, nawet jeśli się je nabędzie podczas trwania małżeństwa. Oczywiście sam obdarowany może postanowić inaczej, np. podpisać intercyzę albo przekazać darowiznę. Także dziecku można coś dać w dowolnym momencie i to będzie tylko jego.
        • arwena_11 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:54
          Pod warunkiem, że w tytule darowizny jest wpisane tylko dziecko. Jak nie ma - to domniemuje się, że darowizna została dana małżonkom.
      • aqua48 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:14
        Nie rozumiem chęci aż takiej kontroli dorosłego dziecka. Albo coś mu daję i co ono z tym zrobi to mnie już mało interesuje - czy przepisze na psa sąsiada, zostawi sobie i wnukom, przekaże na cele charytatywne, czy sprzeda i pojedzie na Hawaje, albo nic nie daję i sama robię z moim majątkiem co zechcę. Nie można podarować czegoś i nieustannie wtrącać się co sposobu użytkowania przez obdarowanego bo to jest po prostu chamskie.
        • lot.ti Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:21
          Nie rozumiem chęci aż takiej kontroli dorosłego dziecka. Albo coś mu daję i co ono z tym zrobi to mnie już mało interesuje - czy przepisze na psa sąsiada, zostawi sobie i wnukom, przekaże na cele charytatywne, czy sprzeda i pojedzie na Hawaje, albo nic nie daję i sama robię z moim majątkiem co zechcę. Nie można podarować czegoś i nieustannie wtrącać się co sposobu użytkowania przez obdarowanego bo to jest po prostu chamskie.

          Ty to wiesz, ja to wiem, ale zauważ że mnóstwo ludzi nie jest w stanie poradzić sobie z tym, że nie ma już kontroli nad dzieckiem, które stało się dorosłym człowiekiem.
        • araceli Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:25
          aqua48 napisała:
          > Nie rozumiem chęci aż takiej kontroli dorosłego dziecka. Albo coś mu daję i co
          > ono z tym zrobi to mnie już mało interesuje - czy przepisze na psa sąsiada, zos
          > tawi sobie i wnukom, przekaże na cele charytatywne, czy sprzeda i pojedzie na H
          > awaje, albo nic nie daję i sama robię z moim majątkiem co zechcę. Nie można pod
          > arować czegoś i nieustannie wtrącać się co sposobu użytkowania przez obdarowane
          > go bo to jest po prostu chamskie.

          Może Tobie zwisa gdzie idą Twoje pieniądze ale innym nie - i nie jest to kwestia 'kontroli'. Jeżeli dajesz na organizację dobroczynną to wisi Ci czy przeznaczą ją na pomoc potrzebującym czy prezes pojedzie na egzotyczne wakacje?

          Nie ma nic dziwnego w tym, że rodzic oddając swoje ciężko zarobione pieniądze dziecku chce, żeby dziecko z nich korzystało.
          • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:30
            W punkt araceli. Najchętniej oddają ci, co nic nie mają. Jak już ktoś coś ma, to raczej się zastanawia, nad tym, jak dobrze wykorzystać swoje pieniądze i majątek.
            • lot.ti Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:38
              W punkt araceli. Najchętniej oddają ci, co nic nie mają. Jak już ktoś coś ma, to raczej się zastanawia, nad tym, jak dobrze wykorzystać swoje pieniądze i majątek.

              bredzisz jak potłuczona
              skoro masz ze sobą aż takie problemy to wykorzystuj swój majątek, inwestuj, czerp z niego profity. dla siebie. a dzieciom chociaż pozwól żyć jak chcą.

              odnośnie głównego topicu: możesz postawić warunek, że przepiszesz mieszkanie gdy potomek zwróci ci 50% jego wartości. jak wyda zarobione przez siebie pieniądze to będzie szanować nabyte dobro, nieprawdaż?

              zauważ, że twój potomek - jako obciążony toksyczną matką - może mieć trudności z ułożeniem sobie życia osobistego i ostatecznie bokiem mu wyjdzie użyczone przez ciebie mieszkanie, a koniec końców również ty i cały ten twój majątek.
              • araceli Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:44
                lot.ti napisała:
                > skoro masz ze sobą aż takie problemy to wykorzystuj swój majątek, inwestuj, cze
                > rp z niego profity. dla siebie. a dzieciom chociaż pozwól żyć jak chcą.

                Myślę, że nie dociera do Ciebie, że większość tego typu historii to nie 'dziecko CHCIAŁO' tylko 'dziecko nie pomyślało a potem żałowało' wink
                • aqua48 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:00
                  araceli napisała:

                  > Myślę, że nie dociera do Ciebie, że większość tego typu historii to nie 'dzieck
                  > o CHCIAŁO' tylko 'dziecko nie pomyślało a potem żałowało' wink

                  No cóż, ale to życie dziecka i jego prawo do popełniania błędów, nawet kardynalnych. A dziecko trzeba od najmłodszych lat uczyć pewnej zapobiegliwości i przewidywania, a jak dorośnie wypuścić na szerokie wody życia zamiast pilnować i kontrolować go do swej śmierci.
                • heca7 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:21
                  O mam taką historię z darowizną wśród znajomych. Latami się sprawa ciągnęła. A było tak: małżeństwo miało połówkę bliźniaka dużego na całkiem obszernej działce w dobrym punkcie osiedla. I trzy zamężne córki. Postanowili razem poprowadzić hmm... zakład kosmetyczno- fryzjerski plus masaże, aerobik i co tam jeszcze. Przez lata to ewoluowało. Zakład zajmował cały parter początkowo domu. W zakładzie pracowały wszystkie trzy córki zgodnie ze swoimi kwalifikacjami. Wszystkie wyszły za mąż. Najstarsza nie może mieć dzieci i wyremontowała sobie z mężem budynek gospodarczy w ogrodzie. Najmłodsza przeniosła się do męża kawałek dalej. A średniej rodzice pobudowali dobudówkę do bliźniaka. I przekazali to w darowiźnie córce i zięciowi. Zięć okazał się damskim bokserem i wierny nie był. Zaczęły się awantury, bójki. Zięć złamał teściowej rękę. Żona jego a córka państwa zwiała do Stanów z dziećmi. Do dziś a minęło już z 25 lat nie wróciła. A rodzice zostali z byłym zięciem w dobudówce. Sami mieszkali w piwnicy bo tak było to skonstruowane, że cała góra ich bliźniaka też należała do zięcia i jego byłej żony! Próby odwołania darowizny spełzły na niczym. Zięciu były sobie mieszkał w bliźniaku na górze. Na dole w swojej części prowadził wypożyczalnię video. Teściowie mieszkali w piwnicy, na parterze w swojej połówce mieli ten zakład a najstarsza w gospodarczym mieszkała. Zięciu sprowadził sobie nową żonę i zrobił kolejne dziecko. Nowa żona zięcia zrobiła kurs kosmetyczny aby robić konkurencję w tym samym budynku wink Ale nic z tego nie wyszło bo ona też parę razy zaliczyła oklep i się rozwiodła. Wreszcie po jakichś 30 latach teściom udało się odkupić udziały zięcia za duże pieniądze.
          • iwoniaw Dostać coś od niektórych rodziców, to, jak widać 28.03.17, 11:36
            zaprawdę niedźwiedzia przysługa. big_grin Ładny mi prezent dla dorosłego dziecka, skoro rodzic zamierza kontrolować dysponowanie nim do swej grobowej deski (gdyby mógł, czyniłby to dłużej) big_grin
            Dać coś tylko swemu dziecku (nie jego współmałżonkowi) - ok, to normalne. Wpajać mu przez x lat wychowania swoje wartości i przekonania - zrozumiałe i logiczne. I może jednak to powinno wystarczyć, a dalej pozwolić mu żyć po swojemu?
            Osobiście uważam, że jeśli ktoś chce kontrolować wszystko wokół, bo mu "nie zwisa, na co idą przez niego zarobione pieniądze", to niech lepiej trzyma to sobie jako swoją własność, a nie ściemnia, że coś komuś "daje".
            • spanish_fly Re: Dostać coś od niektórych rodziców, to, jak wi 28.03.17, 11:51
              W normalnych rodzinach rodzice nie muszą się jakoś specjalnie asekurować, bo dzieci po prostu biorą pod uwagę ich życzenia i ewentualne obawy. Tak w każdym razie jest w mojej rodzinie. Rodzice dali mi działkę, zaznaczyli, że to do majątku odrębnego i tak pozostanie przynajmniej do ich śmierci lub do momentu gdy ustalę z nimi coś innego. To mnie znacznie ogranicza jeśli chodzi o wykorzystanie tej działki, bo wspólnie z mężem mamy większe możliwości, ale skoro takie było życzenie rodziców to zamierzam je uszanować, nawet jeśli ta działka miałaby po prostu leżeć odłogiem.
              • drinkit Re: Dostać coś od niektórych rodziców, to, jak wi 28.03.17, 21:32
                Zaznaczyli ustnie czy jakos notatlrialnie (da sie?)
          • aqua48 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:37
            araceli napisała:


            > Może Tobie zwisa gdzie idą Twoje pieniądze ale innym nie - i nie jest to kwesti
            > a 'kontroli'. Jeżeli dajesz na organizację dobroczynną to wisi Ci czy przeznacz
            > ą ją na pomoc potrzebującym czy prezes pojedzie na egzotyczne wakacje?

            Daję moje pieniądze na to co chcę i nie zastanawiam się gdzie wakacje spędza prezes, a tym bardziej nie sprawdzam tego smile Musiałabym być chora aby nad tym rozmyślać.

            > Nie ma nic dziwnego w tym, że rodzic oddając swoje ciężko zarobione pieniądze d
            > ziecku chce, żeby dziecko z nich korzystało.

            Tyle, że rodzic nie ma już na to wpływu i warto się z tą prawdą pogodzić. Warto również nie odejmować sobie od ust aby coś komuś podarować, tylko najpierw zaspokoić własne potrzeby, a dopiero nadwyżką dzielić się z innymi, wówczas daje się z lżejszym sercem i bez potrzeby kontrolowania czy obdarowany pożytkuje Twój dar tak jakbyś tego chciała, czy na przykład komplet Rosenthala przekazał do azylu na miski dla zwierząt smile
        • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:30
          Jeśli ktoś długo ciuła żeby dać dziecku i wie, że więcej nie uciuła i nie chce tego stracić, to chyba najzdrowiej jest kupić mieszkanie na rodzica, dziecko zaoszczędzi bo może mieszkać samodzielnie tylko za opłaty, to duża pomoc finansowa, jeśli będzie chciało to sobie zaoszczędzi na swoje własne mieszkanie. Wtedy rodzic ma pod kontrolą swój majątek i wie, że on nie przepadnie.

          Jeśli ktoś zaś ktoś chce coś dziecku podarować, to powinien dać i przestać się interesowac co dziecko z tym zrobiło. Ale też później nie czuć się zobowiązanym, by dziecku jeszcze dawać, jesli dziecko nierozsądnie majątek podarowany przehula.

          Więc albo opcja "chcą żeby dorobek mojego życia nie przepadł więc daję ci do korzystania z zysków" albo "tyle ci daję na start w życie bo tyle mogę dać bez uszczerbku dla siebie, możesz robić z tym co chcesz".

          Ważne jest też czy rodzice sami są zabezpieczeni na swoją starość. Bo dla dzieci to żadna frajda, jeśli rodzic mu coś tam podaruje a później rodzic sam nie ma kasy by o swoje leczenie, opiekunki i inne rzeczy zadbać i ogląda się na dzieci.
          • iwoniaw Amen n/t 28.03.17, 11:37

    • kropkacom Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:22
      Tak z ciekawości. Mieszkacie w mieszkaniu lub domu, którego jedynym właścicielem jest wasz partner czy mąż?
      • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:25
        Jak już pisałam, że tak. I w ogóle mi to nie przeszkadza. Trwałość i jakość naszego małżeństwa jakoś na tym nie ucierpiała.
        • kropkacom Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:34
          No ty, pytam innych forumek.
          • ophelia78 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:43
            Tak, ja tak mieszkam. Jedybym wlascicielem mieszkania jest moj partner. Ale tez jedynie on splaca kredyt, inwestuje, remontuje itp. I on placi - spory! - czynsz. Ja place za media. Uprzedzajac watpliwosc co zrobie jak zwiazek sie posypie i powie mi, ze nam sie wyprowadzić: wroce do mieszkania, w ktorym mieszkalam wcześniej, a ktorego dla odmiany jedyna właścicielką jestem ja.

            Jakos nie widze zeby nasz zwiazek w jakikolwiek sposób cierpial na tym, ze de facto "mieszkam U niego"
            • evee1 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:08
              Może nie cierpi, bo Ty jednak nasz też swoje mieszkanie, czyli oboje macie gdzie mieszkać, w razie rozejscia się. Ciekawa jestem jak czują się osoby, które nie mają takiego zabezpieczenia.
            • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:28
              No trudno żeby związek cierpiał, jeśli do tego mieszkania dokłada się tylko mąż a nie ty, bo ty się dokładasz do swojego oddzielnego mieszkania a w mężowym tylko mieszkasz na jasnej zasadzie bycia lokatorką. Więc nie masz przypadku, że macie jedno mieszkanie na którego kredyt, remonty, wyposażenie itd idzie twoja pensja, a nie jest i nie będzie twoja własność.


              • ophelia78 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:23
                Ja sie do swojego wlasnego nie dokladam, wrecz przeciwnie, wynajmuje i na nim zarabiam.
                • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:33
                  Ale ty jako właścicielka dbasz o dobór wynajmujących, o zapłatę podatku od nieruchomości, odpowiadasz za remonty generalne, chodzisz na zebrania z administratorem, w razie gdy wynajmujący mieszkanie zniszczy to ty płacisz za jego odnowę. Mieszkasz gdzie indziej, gdzie ciężar remontów i odpowiedzialności bierze na siebie mąż. A za swoje mieszkanie odpowiadasz sama, masz zabezpieczone wyjście awaryjne gdyby związek się rozpadł.
                  Więc nie mając wspólnoty mieszkaniowej na mieszkaniu męża w którym mieszkacie- w waszym układzie nic nie tracisz. Bo nie spłacasz rat, nie wydajesz na remont, nie inwestujesz w konieczne naprawy. Za to zarabiasz na własnym mieszkaniu(a gdyby było na kredyt to zapewne by się spłacało samo).
          • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 15:06
            Ja mieszkam w domu, którego właścicielem formalnym jest mój mąż, bo kupił go przed naszym ślubem. Ba, nawet wszystkie możliwe opłaty, remonty itp. itd opłaca mój mąż.
      • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:34
        No właśnie ja sobie nie bardzo coś takiego wyobrażam; chyba, żebyśmy byli oboje bardzo bogatymi ludźmi z własnymi nieruchomościami, które każde z nas utrzymuje i w które inwestuje z majątku odrębnego.
        • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 15:12
          A jak w te "odrębne własnościowo" nieruchomości inwestują ze wspólnego majątku to co? Coś się stanie?
          • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 15:59
            Owszem, mogłoby się coś stać, bo inwestycje w poszczególne nieruchomości mogłyby być różnej wysokości. Zakładam, że jako osoba stawiająca na daleko idącą asertywność finansową w związku mogłabyś mieć problem gdyby z Waszych wspólnie zarobionych pieniędzy na Twoje nieruchomości szło 500 zł miesięcznie, a na męża 5000 zł miesięcznie.
            • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:08
              Nie, nie miałabym z tym problemu. I nie miałam. Oczywistym jest, że na moje mieszkanie szło mniej pieniędzy, niż na męża dom.
              Robisz notatki kto ile i za ile zjadł w waszym małżeństwie? Bo jak się kiedyś rozwiedziesz, to może się okazać że mąż więcej przejadł i co wtedy, będziesz strata winkwinkwinkwinkwinkwinkwinkbig_grin
              • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:10
                Będziesz stratna
                • kropkacom Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:36
                  Czyli wszystkie macie swoje mieszkania oprócz tego w którym mieszkacie i jest małżonka, tak?
                  • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:45
                    Ja nie mam. Mam pieniądze ze sprzedaży swojego mieszkania. Mogę sobie kupić następne, gdybyśmy nagle doszli z mężem do wniosku, że nam nie po drodze.
                    • kropkacom Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:03
                      Bo więc właśnie. Jak rozumiem, narzeczona czy narzeczony dziecka ma też zabezpieczenie.
                      • kropkacom Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:03
                        No miało być tongue_out
                  • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:01
                    Ja swoje mieszkanie niedawno sprzedałam, więc mam swoje pieniądze ze sprzedaży mieszkania. Być może kupie inne mieszkanie za te pieniądze jako inwestycje. Mieszkamy z mężem w domu, który on kupił przed ślubem.
                  • default Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 23:28
                    >>>> wszystkie macie swoje mieszkania >>>>prócz tego w którym mieszkacie i
                    >>>>>jest małżonka, tak?

                    Ja mam troche inaczej - mam swoje mieszkanie, a mieszkamy w domu, ktory jest wspolna wlasnoscia moja i meza.
              • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:28
                My mamy wszystko wspólne i nie zamierzamy się rozwodzić.
                • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:36
                  A my nie wszystko mamy wspólne i też nie zamierzamy się rozwodzić.
              • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:37
                Nic nie rozumiem. Macie z mężem wspólnotę majątkową? Jeśli tak to wszystkie pieniądze, które zarabiacie oboje są wspólne - w równym stopniu Twoje i jak i jego. Dlaczego zatem piszesz, że Twój mąż sam ponosi wszystkie opłaty, płaci za remonty itd.? Skąd bierze na to pieniądze? Jeśli z tego co zarabiacie to Ty się do tego też dokładasz.

                Zakładając, że macie wspólnotę i że z tych wspólnych pieniędzy mąż płaci za remonty - to one zwiększają wartość jego nieruchomości, do której Ty nie masz prawa. Oczywiście nie ma w tym nic złego - jeśli Tobie to nie przeszkadza, można się zgodzić na wszystko. Tylko nie rozumiem jak to się ma to Twojego wykładu o asertywności finansowej w małżeństwie i jak to masz wszystko poukładane, żeby się bez problemu podzielić majątkiem po rozwodzie. Formalnie rzecz biorąc masz prawo do połowy pieniędzy zarobionych w małżeństwie (jeśli nie macie rozdzielności), ale jeśli mąż z tych pieniędzy inwestuje w swoją nieruchomość więcej niż Ty w swoją, to będzie Ci trudno w razie rozwodu dostać to co Ci się należy. Oczywiście możesz zrezygnować ze swojej części Waszego dorobku, Twój wybór - po prostu wydaje mi się to niespójne z Twoją wcześniejszą wypowiedzią.
                • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 20:36
                  Ale ja się nie zamierzam rozwodzić, już pisałam. Mój mąż na remonty i opłaty pieniądze bierze, że swojego konta na które wpływają jego zarobki. Moje zarobki wpływają na moje konto. Tak, konta mamy osobne. Ale, zgadza się skoro mamy wspólnotę to wszystkie zarobione pieniądze są wspólne. Tak nam jest dobrze i wygodnie. Z niczego nie muszę rezygnować. Nie przypominam sobie też swojego wykładu o asertywności finansowej w małżeństwie. Rob jak chcesz i jak ci wygodnie. Nam jest dobrze, czego i tobie życzę.
          • vaikiria Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 20:58
            To można przeżyć spore zdziwienie, jak przy rozwodzie jedna ze stron zażąda przy podziale majątku uwzględnienia tego, że ze wspólnego szło na nieruchomość małżonka, co obniża wartość majątku wspólnego do podziału. I sąd jak najbardziej to uwzględnia.
      • vaikiria Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:40
        Mieszkam w mieszkaniu, ktorwego jedynym właścicielem jest osoba z rodziny partnera, bo nawet nie on. A lada moment przeniesiemy się do mieszkania, którego jedyną właścicielką będę ja.
      • heca7 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:24
        Mieszkamy w domu, którego jedynym właścicielem jestem ja.
      • arwena_11 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:59
        Przez 13 lat mieszkaliśmy w mieszkaniu, którego jedynym właścicielem byłam ja. Teraz mamy wspólne, a moje wynajmuję.
      • capa_negra Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 23:36
        Mój mąż mieszka w domu, który jest tylko moją własnością.
        Przed ślubem on miał dom w budowie, ja mieszkanie.
        Po ślubie sprzedałam tylko moje mieszkanie, a kasę wsadziłam w tylko jego dom.
        Teraz ten dom jest tylko mój, mąż nawet nie jest zameldowany wink Jesteśmy zgodnym małżeństwem wink
        U nas się to nazywa zaufanie, u innych głupota.
    • paloma_blauwinder Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:23
      Z tego, co wiem nie ma pewnego sposobu, żeby prawnie to do końca zabezpieczyć. Tzn. dziecko, jeśli zechce, może spieniężyć majątek przedślubny i kupić za to coś do wspólnoty. I nic mu nie zrobisz. Jedyne, co możesz zrobić to poczekać na wnuki i zapisać na nie, a dziecko i jego współmałżonek będą tym tylko zarządzać. Możesz też tłuc dziecku do głowy, że ma nie ufać, podejrzewać, pilnować swego, a na zięcia/synową patrzeć tylko spode łba. Ale tego nie polecam, bo może mieć skutek odwrotny do zamierzonegobig_grin
      • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:42
        można w ogóle nie przepisywać na dziecko, można jedynie mu dać w użytkowanie.

        wtedy ty śpisz spokojnie, obserwując 10 żonę syna/męża córki i żadna zmiana nie robi na tobie większego wrażenia. przed zamknięciem powieki możesz testamentem oddać ryzykowi albo wnukowi. i nic nikomu do tego.

        i to chyba najlepszy sposób, bo oficjalnie dziecko nic nie ma i od zera może sobie budować swoją przyszłość z drugą połówką, dzielić przy rozstaniach i nikt mu nie zarzuci, że wyrzuca kogoś na bruk, skoro ściany tez nie jego. jeśli będzie chciał powiększyć przestrzeń życiową to zawsze to może zrobić, mieszkanie rodziców nie będzie go przecież powstrzymywać, i tak je kiedyś przy dobrych wiatrach odziedziczy.
        • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:46
          A do tego dziecko jako ubogi niewłaściciel mieszkania może się załapie na ulgi podatkowe czy inne Domy dla młodych. Niektóre ulgi wykluczają z korzystania osoby będące już właścicielami mieszkania. tongue_out
        • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:48
          Przy założeniu, że jest to mieszkanie docelowe i nie można go zamienić np na większe.
    • hermenegilda_zenia Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:48
      Jeżeli dostanie przed ślubem, to małżonce nic do tego majątku. Syn musiałby być niepełnosprawny umysłowo, zeby rozszerzać własność, a w takim przypadku czego nie zrobisz i tak jesteś w czterech literach. Nie wyobrażam sobie, zeby mój mąż wymuszał na mnie przepisanie własności mojego domu, bo tak - zreszta mamy rozdzielność majątkowa i to jest bardzo komfortowa sytuacja dla nas obojga, pomimo faktu ze konto mamy wspólne.
      Teoretycznie możesz kupić mieszkanie i darować z klauzula swojego dożywocia, ale to i tak nie zablokuje możliwości dopisania drugiego właściciela.
      • leni6 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:27
        Ja znam całkiem sporo tych "niepełnosprawnych umyslowo".
        • hermenegilda_zenia Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:34
          Przykro mi
    • gryzelda71 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:49
      Jak tak drżę, że dzieci porozdają to kupuje na siebie. na własność będą miały po mojej smierci.
      • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 11:51
        I po Twojej śmierci mogą "porozdawać" wink

        Po prostu trzeba się pogodzić z tym, że nie mam kontroli nad tym co daję komuś. I tyle.
        • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:13
          owszem mogą, ale po pierwsze jest się już sztywniakiem i palpitacja nie grozi

          po śmierci będzie prawowitym właścicielem, więc będzie miał prawo

          jeśli będzie podejrzenie że rozda, to można go pominąć w kolejce, biorąc przykład z królowej elżbiety, która prędzej przekaże koronę wnukowi niż nierokującemu(mimo 60-tki?) synowi.
          • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:21
            palpitacja też nie grozi jak zmienimy nastawienie.smile

            Oczywiście może się zdarzyć, że nasze dziecko zakocha się w hazardzistce i wtedy trzeba jakieś ruchy zabezpieczające wykonać, ale w zwykłych sytuacjach możemy zapłacic za dużo za ZŁUDNE poczucie kontroli.
            • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:35
              dlaczego złudne i dlaczego kontroli?

              przecież w watku startowym jest mowa o "posagu" - czyli nie posagu w świetle prawa a jedynie czymś co jest formą pomocy dla dziecka, niekoniecznie podarunkiem na zawsze.

              złudne to będzie dziecko mialo przekonanie, jak ten "posag" będzie chciało traktować jak posag.
              a kontrola nad swoim majątkiem - to nic złego. ty już wiemy z innego wątku że masz problem z kontrolą nad własnymi pieniędzmi ale uwierz, że nie wszyscy tak mają.

              i kontroli nad kasą nie utożsamiają od razu z kontrolą nad dzieckiem, to są zupełnie 2 różne sprawy. zaryzykowałabym nawet, że utrzymanie kontroli nad majątkiem własnym pozwala na całkowite spuszczenie młodego dorosłego z rodzicielskiego paska o ile taki był.
              • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:39
                Złudne, bo jeżeli damy, nawet w spadku - tracimy kontrolę. Nawet jeżeli to nastąpi po naszej śmierci.

                Czy jest wielka różnica w tym, że nasz dziecko padnie ofiarą pazernego partnera kiedy będzie miało lat 30 czy 40?
                • triss_merigold6 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:41
                  Bo jest szansa, że do 40-tki zdąży zmądrzeć i się zabezpieczyć.
                  • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:49
                    Nie, 40 latek może przezywać "drugą młodośc" i zakochac się na zabój w 18 letniej kelnerce z nocnego klubu
                    • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:55
                      Pomijam już fakt, że oznaczałoby to, że do 40 mieszkają w mieszkaniu mamy i to ona decyduje czy mogą się przeprowadzić, nawet jeżeli obok budują im spalarnię śmieci.
                      • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:58
                        no właśnie, nie rozumiesz, że jak mieszkanie mamy, to mama może wyrzucić na bruk, ale nie może przypiąc do kaloryfera i nakazać mieszkać.

                        tobie się wydaje że może?
                        • joa66 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:12
                          Ależ oczywiście. Nie twierdzę, że matka musi cos dawać. Nic nie musi.
                      • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:58
                        A kto powiedział, że się nie mogą wyprowadzić z mieszkania matki? Jak się nie podoba, to mogą wynająć lub kupić swoje.
                      • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:59
                        poza tym, nikt nie każe mieszkać do 40, mozna nie zamieszkać w ogóle i oby!
                  • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:49
                    otóż to
                • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 12:48
                  boże, jaka ty niekumata jesteś

                  czy pazerny partner będzie tak pazerny żeby czekać 30 lat aż teściowie wykitują? i bez gwarancji że testamentem nie przekażą mieszkania komu innemu? przecież nie umierasz jako rodzic 25 latka zazwyczaj, tylko mniej więcej jako babcia wnukom. wtedy zazwyczaj widać, czy warto czy nie warto przekazywać.
                  • lucky80 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:22
                    U mnie w rodzinie jest różnie. Dom, w którym mieszkamy należy wyłącznie do męża, dostał jako darowiznę już podczas naszego małżeństwa (chyba po 2 tygodniach od ślubu nawetsmile. Ja mam własne mieszkanie, którego nie sprzedałam, wynajmuję je. Mąż nie jest chętny mi przepisać pół domu, choć co jakiś czas go namawiamsmile. No, ale też się mu nie dziwięsmile do końca bo to jego jedyny majątek. Choć o wiele więcej wart niż moje małe mieszkanie. Z kolei moi rodzice dali bratu darowiznę - mieszkanie, także podczas małżeństwa ale własność została rozszerzona o jego żonę - ich wybór, nie chcieli by mieszkanie stało się zarzewiem konfliktu między nimi. Zresztą - oni już tam też nie mieszkają, wspólnie wybudowali dom.
                    Z mężem z kolei mamy taką umowę, że jeśli będziemy kupować kolejne mieszkanie (po sprzedaży tego), będzie tylko i wyłącznie moim osobistym majątkiem.
                    Dzieciom zapewne przekażemy ew. nieruchomości także jako ich osobisty majątek - uważam, że tak jest uczciwie. Jeżeli będą chciały rozszerzyć własność - nic nam do tego, powinna być to ich autonomiczna decyzja.
                    • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:33
                      >>>Z mężem z kolei mamy taką umowę, że jeśli będziemy kupować kolejne mieszkanie (po sprzedaży tego), będzie tylko i wyłącznie moim osobistym majątkiem.

                      A skąd weźmiecie pieniądze na zakup tego kolejnego mieszkania? O ile się orientuję to nie ma możliwość kupić mieszkania, które ma być majątkiem odrębnym tylko jednego z małżonków ze środków wspólnych. Jeśli macie wspólnotę majątkową to kupując mieszkanie będziesz musiała udowodnić, że środki na nie pochodzą z Twojego majątku odrębnego.
                      • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:37
                        Ze sprzedaży jej mieszkania wezmą. I tak zostanie zapisane w akcie notarialnym.
                        • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:59
                          Oczywiście. Jeżeli sprzeda mieszkanie, ktore było jej własnością (bo kupiła je przed ślubem), to pieniądze które uzyska ze sprzedaży też bedą tylko jej włsanością i nastepne mieszkanie kupione za te własnie pieniądze też bedzie tylko jej, nie wejdzie do majątku wspólnego. To wszystko jest zapisywane w akcie notarialnym.
                          Ja też mam pieniądze ze sprzedazy mojego mieszkania i jak kupię za nie następne to będzie ono tylko moją własnością.
                          • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 15:40
                            To jest zapisywane w akcie jeśli sobie tego zainteresowana osoba dopilnuje. Samo z siebie się nie robi.
                            • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:15
                              No popatrz, sprzedawałam mieszkanie parę miesięcy temu i nie musiałam niczego dopilnowywać. To jest w obowiązku notariusza, żeby akt był poprawnie sporządzony. Notariusz wszystko mi tłumaczył, chociaż ja akurat dobrze o tym wiedziałam.
                              • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:57
                                No wiemy wiemy, to już kolejny wątek w którym udowadniasz wszystkim jaka jesteś mądra, rozważna, przedsiębiorcza, pracowita, podejmujesz genialne posunięcia finansowe, na mieszkanie w 5 lat zarabiasz bez niczyjej pomocy i w ogóle taka z ciebie gwiazda że klękajcie narody a ty plebsie pacz i siem ucz od najmądrzejszej z całej wsi.
                                • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:10
                                  Nie trzeba być super mądrym, ani szczególnie rozważnym, a przedsiębiorczość nie jest w ogóle potrzebna do tego, żeby widzieć, że mieszkanie kupione przed zawarciem małżeństwa nie wchodzi do majątku wspólnego i ze taka informacja jest normalnie umieszczana w akcie notarialnym. To ze tego nie wiedziałaś a ja wypowiedziałam się w tej kwestii (bo mam takie prawo) nie upoważnia cię do obrażania mnie. Więc daruj sobie, bo to co napisałaś pod moim adresem niezbyt dobrze o tobie świadczy.
                                  • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:31
                                    Kolejny wątek tokujesz o swoim małym mieszkanku opowiadając już epopeje o tym jak na niego zarabiałaś, teraz jak rozumiem będzie epopeja o tym jak je sprzedajesz? big_grin A za pół roku o tym jak mądrze i rozważnie zainwestowałaś swoje wielkie oszczędności z mieszkania i jakie mądre ci dzieci z tego wyszły? big_grin I twój notariusz równie mądry był jak ty, bo sam się domyslił że pieniądze na zakup są z majątku odrębnego choć nic nikt mu o tym nie mówił, po prostu z samymi geniuszami się zadajesz, marnujesz się na tym forum wśród prostactwa.
                                    • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 20:53
                                      Zmień nastawienie do ludzi i świata, może i tobie się powiedzie.
                                  • araceli Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:38
                                    magata.d napisała:
                                    > Nie trzeba być super mądrym, ani szczególnie rozważnym, a przedsiębiorczość nie
                                    > jest w ogóle potrzebna do tego, żeby widzieć, że mieszkanie kupione przed zawa
                                    > rciem małżeństwa nie wchodzi do majątku wspólnego i ze taka informacja jest nor
                                    > malnie umieszczana w akcie notarialnym.

                                    Akurat Twoja rozmówczyni ma rację - nie Ty. Owszem - jeżeli kupujesz mieszkanie przed ślubem to informacja jest umieszczana w akcie przez notariusza praktycznie automatycznie (jest informacja o stanie cywilnym). Natomiast jeżeli kupujesz po ślubie to informacja o pochodzeniu pieniędzy z majątku odrębnego jest tylko i wyłącznie jeżeli kupujący sobie tego zażyczą. Notariusz nie docieka skąd są pieniądze na zakup.
                                    • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 20:49
                                      Notariusz pyta o takie rzeczy, to jego obowiązek. Powinien. Tak, jak lekarz powinien powiedzieć ci o dawkowaniu leku, a nie liczyć że o to zapytasz czy przeczytasz w ulotce.
                                      • araceli Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 20:52
                                        magata.d napisała:
                                        > Notariusz pyta o takie rzeczy, to jego obowiązek. Powinien.

                                        Zdecyduj się - 'obowiązek' czy 'powinien'? big_grin
                                        • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 20:54
                                          Przykro mi, że coś ci nie wyszło. Następnym razem bądź czujna.
                                          • araceli Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 21:00
                                            magata.d napisała:
                                            > Przykro mi, że coś ci nie wyszło. Następnym razem bądź czujna.

                                            A to niby do mnie? Mnie wszystko wyszło dziękuję za troskę. Prostuję po prostu fałszywe informacje, które podajesz bo inna osoba może uwierzyć i się przejechać.
                                            • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 21:19
                                              araceli napisała:

                                              > magata.d napisała:
                                              > > Przykro mi, że coś ci nie wyszło. Następnym razem bądź czujna.
                                              >
                                              > A to niby do mnie? Mnie wszystko wyszło dziękuję za troskę. Prostuję po prostu
                                              > fałszywe informacje, które podajesz bo inna osoba może uwierzyć i się przejecha
                                              > ć.
                                              >
                                              >
                                              Tak do ciebie. Tak reagują tylko sfrustrowane osoby.
                                              Podałam informację, która przekazał mi notariusz. Tyle.
                                              • araceli Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 21:36
                                                magata.d napisała:
                                                > Tak do ciebie. Tak reagują tylko sfrustrowane osoby.

                                                Aaaa... prostowanie nieprawdziwych informacji to 'frustracja'? A może masz na myśli siebie i swój histeryczny, personalny atak?

                                                Nie odpowiedziałaś na pytanie - 'ma obowiązek' czy 'powinien'? Coś Ci notariusz powiedział ale widać nawet nie jesteś w stanie powtórzyć. big_grin
                                                • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 22:17
                                                  Notariusz ma obowiązek rzetelnie sporządzić akt notarialny i poinformować swojego klienta o wszystkich istotnych faktach, które powinny zostać zapisane w takim akcie. Zatem ma obowiązek zapytać o pochodzenie pieniędzy z których zakupiona została nieruchomość. Skoro ma taki obowiązek to powinien to zrobić. Ale jak pewnie w każdym zawodzie i tu znajdą się tacy, którzy są nierzetelni. Być może właśnie na takiego trafiłaś, ty czy twoja przedmówczyni.
    • agnieszka_kak Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 13:28
      Nie kupowalabym ani dzialki, anie mieszkania na dziecko- wylacznie na siebie. Moja babcia przepisala dom na mame, mama po slubie radosnie rozszerzyla wlasnosc na meza (mojego ojca), z ktorym sie rozstala i ktorego nikt nie chce znac (i w ogole wyjechal od nas wiele lat temu). Ma on teraz prawo do polowy domu, nie zgadza sie na sprzedaz, mama nie chce sadownego podzialu majatku (bo musialaby oddac polowe), generalnie same klopoty.

      Roszerzanie majatku na malzonka wcale nie jest zjawiskiem rzadkim. Lepiej tego majatku dorabiac sie razem- wtedy nie ma nieporozumien. Ewentualne mieszkanie kupilabym na siebie.
    • labianka Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:02
      Dziecko student ma do wyboru: studiuje i mieszka z rodzicami albo rodzice kupują mu mieszkanie, żeby nie musiał wynajmować "na mieście". W razie decyzji, że kupuję studentowi mieszkanie, daję wybór: może być na ciebie, będziesz jego właścicielem z całym bagażem obowiązków tzn. chodzisz na zebrania wspólnoty albo gdyby to był dom, zatrudniasz ale nie zatrudniasz ochronę/ogrodnika itp., martwisz się o odpowiednie ubezpieczenie, myślisz, co zrobić z nim wakacje itd. Albo chcesz być studentem pełną gębą, rodzice kupują mieszkanie na siebie i możesz w nim mieszkać, po studiach się zastanowimy, co z mieszkaniem. Jeśli dziecko jest bardziej dorosłe niż student, to zastanawiam się, ile pieniędzy chcę mu dać na życiowy start i nie nalegam, żeby koniecznie zainwestowało te pieniądze w nieruchomość. Może sobie urządzi wesele na 1000 osób z fajerwerkami albo pojedzie w podróż dookoła świata. Ja bym tak nie zrobiła, ale skoro jest dorosłe, jego wybór. Z życiowego doświadczenia wiem, że nieruchomość może być nie posagiem i błogosławieństwem losu a kulą u nogi i przekleństwem na długie lata jak nie na całe życie. Znam młodą dziewczynę, która u progu dorosłości wcale nie marzy o działce budowlanej/mieszkaniu/domu tylko potrzebuje kasy na studia za granicą. Nie wiem dokładnie dlaczego, ale na to jej nie dadzą, choć wiadomo, że mają dla niej kupę kasy "na posag". Ta młoda zamierza więc ubiegać się o kredyt studencki. Nie wiem, czy jej rodzice zdają sobie sprawę z tego, o czym ona marzy i czego chce w życiu. JEdno jest pewne: na pewno nie marzy o własnych czterech kątach w zasięgu wzroku rodziców.
      • volta2 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:15
        akurat studia za granicą to wcale nie muszą być najlepsze studia dla dziecka i może dlatego nie dają?

        nikt z naszego młodszego pokolenia ktore studiowało za granicą - nie ma realnych sukcesów poza ich skończeniem
        finalnie powrócili do polski, zajmują się dziedzinami nie związanymi ze studiami i pracuja w firmach rodziców. mogli to robić zaraz po maturze, ewentualnie skończyć kierunki jakiekolwiek, bo nowa matura dała im wejścia wszędzie (rezygnowali na piśmie z medycyny i sghsmile)

        uczelnie duuużó wyżej w rankigach niż nasze najlepsze polskie.
    • baltycki Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:09
      Po przeczytaniu..
      Jedna z moich zon - mieszkanie na tatusia (ksiazeczki oplat u mamusi).
      Maluch (126p) tatusia - obowiazek oplat mamusi...

      Chciala usamodzielnic sie, namowila, przepisali mieszkanie w czasie naszego malzenstwa.
      Trafila na przyzwoitego faceta, zrezygnowalem z roszczen.
      • przystanek_tramwajowy Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:24
        A wcale nie musiałeś. Mogłeś być w majestacie prawa chamem, co weźmie połowę mieszkania.
      • sirella Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:37
        Pytanie czy przepisali na was, czy tylko na córkę. Bo jeśli tylko na córkę to i tak praw tam nie miałeś, mieszkając miałeś obowiązek dbać o bieżące koszty. Co najwyżej mogłeś dochodzić spłaty z nakładów na "podniesienie wartości" mieszkania i większe remonty lub wyposażenie.
        • baltycki Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 16:19
          Przepisali na corke niezgodnie z prawem.
          • iwoniaw Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 16:40
            Dlaczego niezgodnie z prawem?
            Małżonek, nawet mający wspólnotę majątkową, może przyjąć od rodziców darowiznę i nie wchodzi ona w skład tego wspólnego majątku, lecz stanowi własność odrębną.
      • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:45
        baltycki napisał:

        > Po przeczytaniu..
        > Jedna z moich zon - mieszkanie na tatusia (ksiazeczki oplat u mamusi).
        > Maluch (126p) tatusia - obowiazek oplat mamusi...
        >
        > Chciala usamodzielnic sie, namowila, przepisali mieszkanie w czasie naszego mal
        > zenstwa.
        > Trafila na przyzwoitego faceta, zrezygnowalem z roszczen.
        >
        >
        Trochę szkoda, że chciała się usamodzielnić dopiero po zawarciu małżeństwa. To dla mnie też dziwne. Niesamodzielna osoba zawiera związek małżeński. Normalne to to nie jest. No ale jak widać miała dużo szczęścia.
        • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:47
          No i szacunek dla ciebie bałtycki, że zachowałeś się jak porządny człowiek.
    • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 14:51
      Miałam mieszkanie, które kupiłam przed ślubem, zatem mieszkanie po ślubie było tylko moje, podobnie jak pieniądze ze sprzedaży tegoż mieszkania są tylko moje. Ani mi ani mojemu mężowi nie przyszło do głowy, żeby coś zmieniać, tzn. jak tu niektóre piszą, włączać notarialnie do wspólnego majątku czy coś takiego. Podobnie ma wielu moich znajomych. Tak, kupię mojemu dziecku mieszkanie jak dorośnie. I to mieszkanie będzie formalnie tylko jego własnością. Jesteśmy mądrymi ludźmi, na takiego człowieka wychowamy nasze dziecko, które również znajdzie sobie mądrą żonę. Głupotą jest dla mnie sytuacja gdzie ludzie się w sobie zakochują,a potem jedno drugiego namawia/zmusza/ intryguje do tego żeby wpisał swoją własność do majątku wspólnego (nie mam takich przypadków w moim otoczeniu). Zatem nie widzę problemu. Rozwieść też można się mądrze, czego mam przykład u znajomych. Dom, w którym mieszkamy mąż nabył przed naszym ślubem, więc formalnie jest jego własnością. Druga sprawa jest taka, że ja jako rodzic kupię dziecku mieszkanie, ale jakie decyzje później ono podejmie to już jego sprawa i wybór. Moim zadaniem jest wychować go tak, żeby podejmował mądre i racjonalne wybory w swoim życiu. Zaraz ktoś, napisze że się nie da. Da się. Tak zostałam wychowana ja, moja siostra, mąż, wiele mi bliskich osób i wiele znajomych. Więc tak, da się wychować dziecko tak, żeby głupot nie robiło, głupio się nie zakochiwało, było asertywne itp.
      • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 16:06
        Różnie bywa - czasem najmądrzej i najbardziej sprawiedliwie jest uczynić męża czy żonę współwłaścicielem mieszkania. Moim zdaniem rodzinę zakłada się po to, żeby tworzyć wspólnotę - także majątkową.
        • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:24
          A moim zdaniem zakładanie rodzinę w trochę innym celu niż wsp9lnota majątkowa. Poza tym można mieć i wspólny majątek i jednocześnie osobne. Co ci to przeszkadza? Nie rozumiem. I co, tak wszystko po równo dzielicie, bo inaczej będzie niesprawiedliwie? Jak mąż zje dwie bułki na śniadanie, to ty też musisz zjeść dwie, bo inaczej ze wspólnej kasy on więcej wykorzysta?
          • spanish_fly Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:25
            Napisałam "także" wspólnotę majątkową, co sobie wygodnie pominęłaś. Oczywiście jest również wiele innych powodów do zwarcia małżeństwa.

            To, że wszystko jest wspólne nie oznacza, że trzeba się dzielić po równo. Można być współwłaścicielami majątku i korzystać z niego w różnym stopniu. Zupełnie nie chodzi o żadnego wyliczanie ile czego kto może zjeść - chodzi o wspólne decydowanie o życiu rodziny, w tym także o wspólnym majątku, bo jedno z drugim często się wiąże.
            • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 21:01
              Ale nam nic nie przeszkadza we wspólnym decydowaniu o życiu rodziny czy o wspolnym majątku. Nie wiem gdzie widzisz problem.
      • baltycki Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 16:30
        > da się wychować dziecko tak, żeby głupot nie robiło, głupio się nie zakochiwało,
        Nie mialem takiej mamy sad
        Tyle razy zakochiwalem sie głupio.
        • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:19
          No ale głupio się zakochać, a głupio wziąć ślub i jeszcze do tego podzielić się majątkiem to nie to samo.
    • default Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:37
      Przepisałam na córkę nasze stare mieszkanie, gdy wybudowaliśmy dom (córka została w mieszkaniu, przeprowadziliśmy się sami).
      Szczerze powiedziawszy nawet nie przyszło mi do głowy, że kiedyś może wpaść na pomysł, żeby tym mieszkaniem "podzielić się" z przyszłym swoim mężem. Bo ona na taki pomysł nie wpadnie, po prostu smile
      Gdyby jej mężowi bardzo przeszkadzało, że nie jest współwłaścicielem mieszkania, w którym mieszka (jeśli mieliby tam razem mieszkać) - to powinien postarać się o drugie mieszkanie, wspólne lub tylko jego - bez sprzedawania tego obecnie należącego do córki. To oczywiście moje zdanie, ale mam prawie pewność, że córka by je podzielała.
      • magata.d Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 18:42
        No właśnie ja też się dziwię kto wpada na taki pomysł. Nie spotkałam się z tym.
    • arwena_11 Re: Posag dla dziecka 28.03.17, 19:44
      Nie daję - może korzystać z mojego. Potem ewentualnie darowizna ze wskazaniem ( nie wchodzi w skład wspólnoty majątkowej ) lub spadek ( też nie wchodzi w skład wspólnoty majątkowej ). Po śmierci nie mam już wpływu, ale zakładam, że związek dziecka trwa już X lat i jest sprawdzony a i samo dziecko jest już dojrzałe i zdaje sobie sprawę, że warto zabezpieczyć siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka