wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21572768,14-godzin-rodzila-dziecko-w-swiebodzinskim-szpitalu-3-razy.html#BoxNewsImgZ32&a=65&c=61
Oczywiście rzecz będzie wyjaśniona (albo i nie) więc mój tytuł jest odrobinę na wyrost, ale na kanwie ostatnich rozważań dotyczących cc i głosów że "wszak nie dopuszczą do śmierci z braku cesarki" sprawa z dziś. Pewnie gdyby zrobili cesarkę po kilku godzinach gdy sprawy zaczęły się komplikować dziecko by żyło. Ale szpital ma długi, minister kazał, może dyrektor by na dywanik wezwał, wytyczne są i w ogóle. Tylko człowieka nie ma

Ale to dziecko (chciane i kochane) się nie liczy wszak dla takich jak Chazan czy Radziwiłł, oni tylko o nienarodzone i niechciane walczą. Słów nie mam! I to jest DOKŁADNIE powód dla którego w mojej ocenie większość kobiet decydujących się na "załatwienie"cesarki tak postępuje