Dodaj do ulubionych

Męskie klasy

11.04.17, 09:29
Jak jest u waszych dzieci w w szkołach/ przedszkolach? Widać nierówny rozkład płci?
Jak syn poszedł do przedszkola zauważalny był "niedobór" dziewczynek, grupa była męska co rodziło problemy z zachowaniem bo chłopcy się wzajemnie nakręcali, walki, bitwy i wygłupy.
Teraz jest w w szkole (0) i jest identycznie w klasie sa tylko 2 dziewczynki.Pani obiecuje ze od 1 klasy zawalczy o równiejszy rozkład płci ze względu na trudność prowadzenia klasy praktycznie męskiej.Trochę jednak w tą walkę nie wierze bo co niby ma zrobić z pustego to i Salomon....A jak u was?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Męskie klasy 11.04.17, 09:33
      Klasy dzielone maja plusy i minusy. W klasie w ktorej dzieci sie leja nakrecaja sa bitwy i wyglupy to nie kwestia braku dziewczynek (tak tak ktore sa madre i spokojne i swoja sama obecnoscia uspokajaja wscieklych samcow) tylko kwestia braku dyscypliny
      • kozica111 Re: Męskie klasy 11.04.17, 09:46
        To teoria, choć wiadomo ze temperament nie musi być związany z płcią ale jednak zazwyczaj bywa.
        • eliszka25 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:03
          ale od tego jest nauczyciel, zeby sobie z temperamentem uczniow radzic. zapewniam cie, ze temperament chlopcow z klasy mojego syna sie nie zmienil. mimo to w zerowce wychowawczyni nie potrafila nad nimi zapanowac, a nauczycielka w pierwszej klasie sobie poradzila. bylam kilka razy na dniach odwiedzin w szkole i przygladalam sie lekcji. nauczycielka nikogo nie wiaze ani nie knebluje, a mimo to lekcja odbywa sie normalnie. po dniu odwiedzin u syna w zerowce musialam brac tabletke przeciwbolowa, bo myslalam, ze od halasu glowa mi eksploduje. wcale sie nie dziwie, ze moj syn wracal z placzem i ledwie zywy do domu.
          • kozica111 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:12
            W sumie to chciałbym byś miała rację bo to daje pewną nadzieję.Pisze w oparciu o obserwacje i "zeznania" pań z przedszkola i szkoły.Przedszkolanki były osobami zasadniczymi ale stwierdziły ze tak "złej" grupy nie miały dawno, kładły to właśnie na karb płci.Obecne panie są delikatniejsze i bardziej otwarte na dzieci ale mówią to samo sad tzn ze grupa bardzo trudna i że wynika to właśnie z dużej przewagi chłopców.Zakładam ze jako wieloletni nauczyciele maja jakieś doświadczenie i ogląd.A może prawda tkwi po środku?
            • eliszka25 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:29
              oczywiscie, ze moze byc tez tak, ze klasa jest trudna. dzieci sa bardzo rozne i bardzo roznie wplywa to na dynamike klasy. widze to po klasach moich synow. starszy od poczatku ma fantastyczna klase. nie wszyscy sie przyjaznia, ale sa zgrana klasa i nigdy nie zdarzylo sie, zeby np. nie mial kto zaniesc choremu koledze/kolezance lekcje, nigdy nie sprawiali wiekszych problemow, syn nigdy na nikogo sie nie skarzyl, nie byl przesladowany. oni sa klasa i choc zdarzaja sie klotnie, czy nawet drobne bijatyki, stoja za soba murem i tyle.

              klasa mlodszego syna jest zdecydowanie trudna klasa. aniolkami nigdy nie beda, bo trafili do tej klasy chyba najbardziej zywiolowi chlopcy z rocznika. do tego klasa do tej pory nie jest tak naprawde zgrana, a czesc chlopcow, zwlaszcza tych najstarszych, ma wyrazne tendencje do wysmiewania i przesladowania slabszych. moj syn jest od nich mlodszy o rok i nie czuje sie pewnie, ale nie bardzo mialam inne wyjscie, bo mieszkamy w malej miejscowosci i pierwsza klasa jest tylko jedna. jednak widze naprawde bardzo duza roznice pomiedzy tym, co dzialo sie w zerowce, a tym, co jest teraz. od pierwszych dni pierwszej klasy widac bylo, ze nauczycielka, choc mlodziutka i taka "do rany przyloz" potrafi trzymac tych najgorszych "huliganow" twarda reka i oni szybko zalapali, ze nie moga sobie na zbyt wiele pozwalac. wciaz zdarzaja sie rozne incydenty, ale jesli dotycza mojego syna, to dowiaduje sie o nich od nauczycielki, a nie donosi mi o tym z placzem moj syn, jak to bylo w zerowce.

              moze i klasa twojego dziecka tez jest trudna klasa, jednak dobry nauczyciel moze zdzialac naprawde duzo. widze to kazdego dnia.
              • ichi51e Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:36
                Ot ale tak mi sie skonarzylo wczoraj na placu byla dziewczynka stawiam okolo 6 letnia - wysmiewala wszystkich az to komiczne bylo "beksa lala on sie wszystkiego boi! Tchorz! tchorz!" "Ha ha ha ty tu nie wejdziesz jestes za maly! Maluch! Maluch! Idz do piaskownicy!" Chlopiec ktory probowal wejsc na pajeczyne tylko stal i zaciskal lapki i mowil "nie jestem maluchem!" Ze lzami w oczach. Az nawet mi sie go zal zrobilo. A dziewczynka w ogole przeurocza sliczna i bardzo ogarnieta. Nie wiem skad to sie bierze bo co chwile sie do kogos przyczepiala na caly glos i z duza radoscia.
                • eliszka25 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:43
                  nie wiem, skad sie to bierze, ale moj mlodszy syn ma wlasnie kilku takich kolegow w klasie. potrafia wysmiac wlasciwie za wszystko. moj syn zwraca nawet uwage na to, jakie majtki i skarpetki zaklada w dni, kiedy ma wuef, bo podczas przebierania nawet czyjes majtki moga byc wysmiane. nauczycielka na szczescie zwraca na to uwage i stanowczo reaguje. widze tez, ze sie troche uspokoilo, ale bylo to dla mnie takim jakby malym szokiem. zwlaszcza, ze starszy nigdy takich problemow nie mial i bylo mu kompletnie obojetne, co ma ubrane, bo nikt w klasie nie zwracal na to uwagi.
            • szarsz Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:47
              > stwierdziły ze tak "złej" grupy nie miały dawno,

              Ja mam drugie już dziecko na ścieżce szkolnej i sama byłam uczennicą. Mój mąż też był uczniem. Jedno się nie zmieniło, na każdym szczeblu edukacji byłam "najgorszą klasą",mój mąż był, i moje dzieci też są. I w przedszkolu, oboje, i teraz w szkole. Czy rzeczywiście jesteśmy tacy źli, rodzinnie? No nie sądzę... Po prostu nauczycielowi łatwo oskarżyć klasę o bycie tą najgorszą, zamiast wziąć się do roboty i wypracować jakąś dyscyplinę.
              • eliszka25 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:58
                zdarzaja sie klasy trudniejsze, ale nauczyciel powinien umiec poradzic sobie z uczniami, a nie zwalac wine na "zla" klase. klasa mojego mlodszego syna w zerowce tez byla "zla". odkad przejela ich inna nauczycielka, cudownie "zdobrzeli". wciaz nie sa aniolkami, ale funkcjonuja nieporownanie lepiej niz z poprzednia wychowawczynia.
      • eliszka25 Re: Męskie klasy 11.04.17, 09:58
        zgadza sie. problem nie jest z dziecmi, a z nauczycielem, ktory nie potrafi sobie z dziecmi poradzic. widze to po klasie mojego mlodszego syna. od poczatku w klasie jest przewaga chlopcow. na dodatek wiekszosc tych chlopcow, to sa dzieci, ktore rodzice odroczyli, wiec sa starsi o rok od mojego. w zerowce byla masakra. co slabsze i mniej przebojowe dzieci czesto przychodzily do domu z placzem, bo nikt sie z nimi nie bawi, ktos je bije itd. za kzadym razem, gdy zglaszalam problem, nauczycielka albo niczego nie zauwazyla, albo rozkladala rece.

        w pierwszej klasie zmienil sie nauczyciel i nieco sklad klasy. dalej poszli wszyscy ci "najgorsi" i najstarsi chlopcy, 3 dziewczynki i moj syn, o rok lub ponad rok mlodszy od nich (urodzil sie w pazdzierniku). na siedemnascioro dzieci w klasie sa tylko 3 dziewczynki. mimo to nauczycielka potrafi nad klasa zapanowac. nikt sie nie bije, na lekcji jest cicho i spokojnie, wszyscy ze wszystkim nadazaja i nikt nie wraca do domu z placzem. u nas wyraznie widac, ze problemem nie byl brak dziewczynek w klasie, tylko osoba wychowawczyni, ktora nie potrafila zapanowac nad dziecmi i zintegrowac klasy.
    • stillgrey Re: Męskie klasy 11.04.17, 09:38
      U nas 9 dziewczynek, 6 chłopców, więc w miarę równo.
    • memphis90 Re: Męskie klasy 11.04.17, 09:48
      6 dziewczynek na klasę smile Ale uczą się b. dobrze, klasa nie sprawia problemów wychowawczych.
    • muchy_w_nosie Re: Męskie klasy 11.04.17, 09:49
      U mnie było na odwrót w przedszkolu, teraz w zerówce jest równo. A co się stało z dziewczynkami? W podstawówce to dziwne trochę.
      • olena.s Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:16
        Dziwne to by było, gdyby ta dysproporcja występowała powszechnie. Ot, przypadek. Niekorzystny dla chłopców.
      • kozica111 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:17
        Może to też kwestia tego ze to klasa integracyjna.Na początku roku było 5 dziewczynek ale rodzice przenieśli je po ogłoszeniu ze klasa będzie integracyjna.Zapisywaliśmy w większości do klasy typowej ale okazało się ze zapisano do niej większość dzieci a w klasie integracyjnej zgłoszono chyba tylko 6 z czego 5 była z orzeczeniami wiec szkoła podzieliła na siłę.No wiec po tym podziale 3 dziewczynki zmieniły chyba w ogóle szkołę.Tylko czy tak sie powinno rozwiązywać sprawę?
    • anorektycznazdzira Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:24
      Klasa ok. 20 dziewczyn i 6 chłopaków.
      Jako, że poszli do szkoły jako 6-latki i jest to specjalnie utworzona grupa równowiekowa dla tych dzieci, to dobrze widać, jak rodzice oceniają rozwój chłopców a jak dziewczynek tongue_out
    • andaba Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:30
      Rocznik 98 u nas był ubogi w dziewczynki, na około 65 chłopców przypadało 20 dziewczynek - do klasy syna trafiło 4. Ale jakoś tam było - inna sprawa, że 10 lat wcześniej były trochę inne dzieci. U mojej najmłodszej jest kilku chłopców w klasie i tych kilku rozwala lekcje (przy współudziale kilku dziewczynek, żeby nie było, że tylko chłopcy są be).
    • aguar Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:31
      U mojego syna w zerówce było w grupie 10 dziewczynek i 4 chłopców. Teraz w klasie (drugiej) ma 8 dziewczynek i 14 chłopców.
    • tol8 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:41
      Właśnie mam rozkminkę. Syn chodzi do klasy sportowej. Od września klasa siódma będzie klasą mistrzostwa sportowego (siatkówka) i mają być trzy klasy żeńskie i jedna męska. Takie cudo i nie wiem, co z tym zrobić.
      Szkoła wiedzie prym w siatkówce, wychowankowie grają w kadrze miasta i Polski. Ale ten rozłam płci mnie przeraża
    • volta2 Re: Męskie klasy 11.04.17, 10:42
      w grupie przedszkolnej syna (szkola miedzynarodowa) byl rok ze byly tylko 3 dziewczynki i z 9 chlopcow. i wszystko dzialalo perfect dopoki 2 dziewczynki sie nie rozchorowaly jednoczesnie. samotnosc tej 3 byla przejmujaca...

      w efekcie gdy jedni mieli odjechac i mialo zostac juz tylko 2 dziewczynki to rodzice tej jednej przepisali corke do innej szkoly. nie wiem jak sie zakonczylo, bo i my wyjechalismy

      w polsce juz normalnie, podzial rowny (+-2 osoby), w prywantej szkole syna jak ktos rezygnuje z klasy to szkola szuka na miejsce odchodzacego dziecka - nowego tej samej plci co odchodzacy, zeby byla rownowaga(zdumiewa mnie ze wciaz im sie udaje tak znajdowac z tych list rezerwowych, ktore dla mnie byly mitemsmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka