02.05.17, 10:17
Po rozwodzie.
Brakuje mi rodziny jako całości.
Mam ładne mieszkanie, jednak czuję się w nim jak w hotelu. Wybrałam wannę ( tak a propos kiedyś założonego wątku) . W sumie mieszkam w najbogatszej gminie w województwie, wypasione fury i domy i zadupie. Ale bliżej do miasta.
Staram się poukładać po rozstaniu, są dni kiedy czuję się całkiem ok. Wielka pomoc i wsparcie psychiczne z różnych stron, czuję, że teraz mogę sobie pozwolić na wszystko. Marna to jednak alternatywa.
Porzucony człowiek traci poczucie wartości. Bardzo boli.
Ale wierzę, że poczucie straty kiedyś przestanie aż tak uwierać.
Obserwuj wątek
    • zlotarybka_1 Re: Epilog 02.05.17, 10:19
      Trzymam kciuki, bedzie lepiej, zobaczysz!
    • chocolate-cakes Re: Epilog 02.05.17, 10:21
      Trzymaj się kochana smile
    • bergamotka77 Re: Epilog 02.05.17, 10:21
      Powodzenia vresna. Wszystko się poukłada, zobaczysz.
    • lauren6 Re: Epilog 02.05.17, 10:22
      Powodzenia
      • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 10:24
        Dziękuję Wam smile
    • mid.week Re: Epilog 02.05.17, 10:29
      Nie tylko przestaje uwierać, ale i znika całkiem wink
      Trzymaj się i do przodu.
    • cosmetic.wipes Re: Epilog 02.05.17, 10:33
      Mam nadzieję, że już niedługo poczujesz się lepiej. Może nawet lepiej niż kiedykolwiek, czego Ci serdecznie życzę smile
      • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 10:42
        Dziękuję.
        Jestem obecnie z kimś. I ten człowiek bardzo mi pomógł. Ale ból powraca. Tym bardziej, że były po rozwodzie był niejednoznaczny, wysyłał sprzeczne komunikaty. Wydawało się, że nadal mu zależało, tylko się pogubił. Trochę mnie ogłupił.
        Rozwód na jednej rozprawie, bo pomimo tego, że sędzina zobaczyła z mojej strony niechęć, to nie zatrzymam człowieka, który nie chce. Nie chciałam w ogóle walczyć. Nie ma sensu w takim przypadku.
        Ale boli, boli.
        • bywalec.hoteli Re: Epilog 02.05.17, 10:58
          Wirtualne przytulenie. Odszedł do innej kobiety?
          • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:07
            Nie wiem, był seks po rozwodzie. Gdyby kogoś miał raczej by do tego nie doszło.
            • bywalec.hoteli Re: Epilog 02.05.17, 11:15
              PO???
              • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:32
                Nom.
                Tak było.
        • cosmetic.wipes Re: Epilog 02.05.17, 11:04
          Boli, bo przezywasz żałobę po poprzednim życiu, po oczekiwaniach i planach. To normalny etap, nie walcz ze sobą.
          • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:17
            To był związek na całe życie.
            Z mojej strony, oczywiście.
            Z jego nie. czyli chyba nie kochał?
            • bergamotka77 Re: Epilog 02.05.17, 11:22
              Ale zastanawia mnie jaki powód odejścia on podał. Skoro nie inna kobieta i nadal Was przyciąga do siebie seksualnie, więc nie wypaliło się wzajemne zainteresowanie to co? Z błahych powodów ludzie się nie rozstaje.
              • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:29
                Miał kryzys, ja cały czas nie rozumiem.
                Miał dość obowiązków?
                Coś przerosło? Nie wiem.
                Oczywiście byly rozmowy. On w pewnym momencie był przytłoczony odpowiedzialnością (kredyt).
                Ale byłam gotowa na zmianę. Chciał i nie chciał.
                • gama2003 Re: Epilog 02.05.17, 11:43
                  To może i dlatego tak Ci trudno, bo to wszystko jest takie nieoczywiste. Gdyby było ,, typowo,,,- inna baba, to może równoległa z bólem wściekłość paradoksalnie pomagałaby zamknąć ten etap.
                  A tu jakby przyczyny brak, pożądanie nie wygasło, trochę tak, jakby facet się zamotał sam w sobie i pierwszym powodem załamania wydała mu się żona i ułożone, rutynowe życie.
                  Tak, czy siak, decyzję podjął, nie chciał walczyć, smutne, ale - trudno.
                  Mądrze dziewczyny piszą, żyjesz w żałobie po związku, planach, przewidywalnej przyszłości. Chyba nadal w wielkiej niezgodzie na te zmiany.
                  Były mąż namieszał Ci w głowie, już po rozwodzie. Daj sobie czas, życzę Ci żeby wyciszył emocje i przyniósł fajne chwile w nowym związku.
                  • black_halo Re: Epilog 02.05.17, 13:03
                    > A tu jakby przyczyny brak, pożądanie nie wygasło, trochę tak, jakby facet się z
                    > amotał sam w sobie i pierwszym powodem załamania wydała mu się żona i ułożone,
                    > rutynowe życie.

                    Pozadanie nie powinno byc podstawa zwiazku. Podstawa zwiazku, na cale zycie, powinna byc gleboka przyjazn. Nie z kazdym kogo sie pozada, da sie stworzyc udany zwiazek na cale zycie.

                    Pozadanie sie z czasem wypala, milosc zamienia sie w zwykle przyzwiazanie ale przyjazn to jest zwiazek na cale zycie, w ktorym nie ma znaczenia jak wygladasz, czy jest miedzy wami pozadanie. Po prostu chcesz dla tej drugiej osoby jak najlepiej.
                    • princesswhitewolf Re: Epilog 02.05.17, 13:29
                      dokladnie.

                      zwlaszcza ze pozadanie ulatuje z czasem i z wiekiem hormonalnym
    • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 10:34
      Rodzina jest najważniejsza. Patrzę na moją córkę, 13 lat. Boli to, że nie ma taty codziennie.
      Szczerze mówiąc nie wyszłabym za tego człowieka, gdybym wiedziała, że mu się znudzi rodzinne życie.
      Przykre to.
      Tym bardziej, że był dobrym ojcem dla syna, był w ogóle dobrym człowiekiem.
      Kochałam go.
      • bergamotka77 Re: Epilog 02.05.17, 10:39
        Ludzie się zmieniają i nie na wszystko mamy wpływ niestety...
        • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 10:45
          Prawda.
          Byliśmy fajną parą.
          Lubię te wspomnienia o nim, kiedy był inny.
          • arwena_11 Re: Epilog 02.05.17, 11:49
            Nie wiem czy to cię pocieszy - ale moi rodzice mają znajomych, którzy się rozwiedli ok 40. Pan właśnie sam nie wiedział czego chce. Cały czas się przyjaźnili, pomagał ex żonie. Żadnych nowych dzieci nie miał, żadnych związków nowych - raczej podrywki. Po 10 latach zapraszali na drugi ślub, bo doszli do wniosku, że rozwód był pomyłką.
            • bergamotka77 Re: Epilog 02.05.17, 12:07
              Bywa i tak jak napisala arwena i to wcale nierzadko. Ale lepiej nie zyc zludzeniami ze to akurat taki przypadek. Trzymaj się i bądź szczęśliwa.
    • zona_mi Re: Epilog 02.05.17, 10:48
      Każde odejście to strata wymagająca przejścia pewnej formy żałoby.
      Czas działa na Twoją korzyść.
      Trzymaj się.
      • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:30
        Dziękuję.
    • lilly_about Re: Epilog 02.05.17, 10:50
      Jasne, że będzie dobrze. Korzystaj z ciszy, przestrzeni i harmonii 😘
    • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 10:51
      Mogę teraz wszystko. Mam fajnych sąsiadów. Mam wolność.
      Ale ja nie tego chciałam.
      A swego czasu bardzo tej wolności potrzebowałam.
      Trzeba uważać o czym się marzy.
    • lady-z-gaga Re: Epilog 02.05.17, 10:55
      Życie zabrało Ci coś, co znałaś, ale dało Ci coś nowego. Jeszcze nie tego nie znasz, nie oswoiłaś, nie nauczyłaś się - dlatego nie potrafisz się tym cieszyć. Nawet samej siebie nie znasz innej, niż jako element tamtej układanki, ktorej już nie ma. Nie porównuj, po porównania są bez sensu. Cierpliwości, na pewno poczujesz się lepiej za jakiś czas, uwierz smile
      • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:03
        Ale to boli.
        Bo tamto było takie bezpieczne.
        Pamiętam jak mój ojciec umarł. porównywalne uczucie.
        Czujesz się zupełnie opuszczona. Sama. Samotna.
        Wiem, że trzeba iść do przodu. Teoria.
        • cosmetic.wipes Re: Epilog 02.05.17, 11:05
          Teraz teoria, za jakiś czas będziesz praktykować.
          • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:11
            Rozwód się odbył w sierpniu ub. roku.
            To był naprawdę dobry człowiek.
            No, ale, że nie mam wpływu na zmianę, to no muszę iść do przodu.
            Kochałam go.
            • daszutka Re: Epilog 02.05.17, 11:15
              Nie myśl o tym co było i nie myśl o tym co będzie. Skup się na życiu tu i teraz, to przynosi ulgę.
          • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:38
            Wiesz, że Ciebie uwielbiam smile
    • princesswhitewolf Re: Epilog 02.05.17, 11:16
      >Mam ładne mieszkanie, jednak czuję się w nim jak w hotelu.

      to stworz dom. To kobieta tworzy dom. Kazdy przedmiot, dekoracja "ma szeptac swoja historie" a nie byc ladny jak z katalogu, bo tam masz zyc a nie zdobic. Kiedy nie mialam jeszcze dziecka to tez moj dom byl domem a nie sterylnym laboratorium.


      >Porzucony człowiek traci poczucie wartości. Bardzo boli.

      jeszcze troche, daj ciut jeszcze czasu a bedziesz na to patrzec z perspektywa i dziekowac bogu za to.
    • cauliflowerpl Re: Epilog 02.05.17, 11:24
      Powodzenia!
      Mieszkaniu daj czas. Po przeprowadzce czulam sie tak samo, powoli zapelnilam je moimi pierdolkami, przyzwyczailam do nowego zapachu. Co ciekawe, w tym zapelnianiu "kropka nad i" byla... miska na zupe za 3 Euro. Przynioslam ja do domu, postawilam w kuchni i poczulam sie u siebie.
      I sobie daj czas.
      I kochaj siebie. Wszystko bedzie dobrze.
      • karme-lowa Re: Epilog 02.05.17, 11:34
        Przytulam Cię mocno.
        Daj sobie czas. Daj czas na żałobę po waszym rozstaniu.
        Zobaczysz, że z czasem będzie lepiej.
        • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 11:41
          Dziękuję, po raz kolejny.
          Łatwiej mi dziś, dziękuję.
    • ginger.ale Re: Epilog 02.05.17, 11:39
      Trzymaj się vre-sna, z upływem czasu oswoisz nową sytuację i Twoje samopoczucie się poprawi. Żałobę po rozbiciu związku, a raczej rodziny trzeba niestety przejść, zwłaszcza jak to był Ten Jedyny...
      Najgorsze za Tobą, może być tylko lepiej. Dasz radę!
      • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 12:03
        Bo to jest tak.
        Kochasz, i wiesz, że to ten.
        Ale odchodzi. No to sobie układasz to życie.
        Wiem jedno, to był, pomimo tego co zrobił, najważniejszy człowiek w moim życiu, urodziłam mu dzieci, jakkolwiek to brzmi.
        Dziękuję Wam za wsparcie smile
    • kura17 Re: Epilog 02.05.17, 12:39
      Vre-sna, przytulam i zycze powodzenia w _nowym_ zyciu! Dziewczyny juz to napisaly - daj sobie (i domowi) czas, to trywialne, ale czas leczy rany (u mnie, na przyklad, zajelo to ... 6 lat ... ale sie udalo!).

      i jeszcze jedno Ci napisze: nie mozna budowac wlasnego poczucia wartosci na tym, kto nas kocha (badz) nie i kto i dlaczego nas opuszcza (lub z nami zostaje). TY sama jestes soba i na tym sie oprzyj smile
      sciskam bardzo mocno
    • vre-sna Re: Epilog 02.05.17, 13:02
      Jesteście kochane.
      Miałam myśli samobójcze. Bez sensu.
      Nie jestem słaba.
      Ale jak się wali ten świat, tym bardziej kiedy powiedzmy, że był jedyny.
      Kochałam go.
      On też kochał.
      • volta2 Re: Epilog 02.05.17, 14:22
        ależ nadal być może się kochacie
        to nie zbrodnia (ile sobie kobieta jest w stanie uroić o miłości to ja wiem, nie potępiam)

        ale myśli samobójcze? kiedy wspominasz o 13 latce - to już niebezpieczna droga. pisz na forum, pokazuj się, przejdź na forum dla rozwodników, a po majówce - zastanów się nad lekarzem i lekami. powiedz komuś z bliskiego otoczenia że nie wyrabiasz, niech pomogą (być może myślą, że już sprawę przepracowałaś)
        • volta2 Re: Epilog 02.05.17, 14:24
          no i te myśli w takim znamiennym czasie, masz wolne, dziecko pewnie z ojcem, co?

          to chyba najgorsza kombinacja na analizowanie rozwodu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka