escollo
09.05.17, 12:28
Moj maz nie znosi dzieci, zwlaszcza halasliwych, biegajacych -czyli wiekszosci. Mamy roczna coreczke i ja oczywiscie uwielbia, kocha, jest dla niej super tata. Ostatnio odwiedzil mnie brat z 2,5 letnim synkiem no i moj maz dostawal szalu. Dziecko brata jak dziecko, raczej grzeczne, dobrze wychowane (o ile mozna tak powiedziec o 2,5 latku), ale pogonil naszego kota, gdy my usypialismy corke to biegal i halasowal (oczywiscie rodzice go uciszali). Dzis uslyszalam (mniej wiecej), ze syn mojego brata jest wstretnym bachorem, niewychowanym, dreczyl naszego zwierzaka itd. Pomijajac fakt, ze przykro mi troche to jestem w szoku, ze maz z taka prawie nienawiscia mowil o malym dziecku. Moj argument, ze nasze dziecko podrosnie i tez bedzie halasliwe i nie wszyscy beda to uwazali za urocze ignoruje... Tak chcialam sie wyzalic nieco, bo dziwnie mi z tym wszystkim.