Dodaj do ulubionych

a co slychac na Waszej ulicy?

06.06.17, 15:02
osiedlu badzi dzielnicy? jakie klimaty, sasiedzi, demogafia – rodziny podobne wiekowo/spolecznie? emeryci? dzielnica o ustalonym profilu czy szybko ewoluujaca? kontrasty w stylu – kamienica socjalna a obok lsnacy apartamentowiec? szeregowki podmiejskie? przedmiescia jak z American beauty? blokowisko..? zielono czy industrialnie? sklepiki osiedlowo–rodzinne czy supermarket? Lubicie swoje dzielnie?

U mnie nastepujaco: sasiedzi - z jednej strony matka z doroslym synem – zgaduje ze Jamajczycy, mlody muzykuje, z drugiej – rodzina z 3jka dzieci, wygladaja na Pakistanczykow lub cos w ten desen – lubia grilowanie i kinderbale.

Dalej rodacy z dziecmi, Bulgarzy, polsko-serbskie malzenstwo (koles ma faze na majterkowanie), Turcy co ciagle zamiataja i myja fury. Za rogiem afrykanski kosciol (fajnie spiewaja), chinski supermarket gdzie kupuje sosy i inne wypasy, wokol troche hurtowni ale blisko wielki park. Na glownej przewaznie male rodzinne biznesy, zieleniaki, kilka lepszych i gorszych knajp z zarciem na wynos. Malo starszych ludzi, hipsterstwa (jeszcze!! ale juz sie zaczyna) i pietrowych blokasow.

Switem z okna slysze idacych do pracy Azjatow, Wegrow, Litwinow. Klimat ogolnie “pd-wsch Europa z akcentami orientalnymi”. Nie ma stracha wyjsc wieczorem - kilku Slowian po piwach mocnych pod sklepem jakos mnie nie rusza. W sumie lubie moja okolice, jest roznorodnie, dobrze dojazdowo i mozna obrocic na zakupy w 5 min w kapciach.

a jak jest na Waszej ulicy?
Obserwuj wątek
    • 1matka-polka Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:21
      U mnie część wioskowi, część ludność napływowa z miasta. Niestety istnieje duża przepaść w mentalności, jeżeli chodzi o traktowanie dzieci, zwierząt i środowiska naturalnego oraz rozrywki. Dosyć dużo dzieci. Fajny park z placem zabaw, za to najbliższy sklep z jako takim towarem jest 1,3 km dalej. Duża, bezpieczna szkoła podstawowa.
    • cauliflowerpl Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:23
      Troche Basków z dziada pradziada, wielszosc lokalsow, troche potomkow wymierajacych powoli Andaluzyjczykow osiedlonych tu w czasach Franco, troche Cyganow, wyjatkowe zageszczenie Polek jak na ten region, kilka kobiet w chustach. Dzieciaków w bród bo mieszkam przy placu zabaw. Bary, apteki, sklepy, poczta, przychodnia, niby miasto a jednoczesnie po przejsciu niecalego kilometra jest czlowiek na wsi, a z drugiej stony - gora wysoka wyrasta. Zero problemow z parkowaniem.
      Na placu pod oknem rankiem hasaja koty a w lecie kwitna drzewa jedwabne.
      I tez mozna w kapciach popylac wink
      Nie wiem dlaczego kiedys mieszkalam bardziej w centrum, tam byl straszny tlok.
    • rosapulchra-0 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:39
      U mnie jest bardzo spokojnie i cicho.
      Jeden koleś naprawiał sobie auto i hałasował silnikiem, wyszłam i poprosiłam go, żeby zmienił miejsce. Natychmiast to zrobił przepraszając mnie wielokrotnie.
    • aj.riszka Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:42
      Na 'mojej' ulicy spokojnie i zielono, bardzo zielono smile
      Klimaty wiejskie, pomimo, ze wlasciwie miasto.
      Ale coz, wlasciwie caly kraj to taka 'jedna wielka wies' wink (ale moge sie mylic)
      Sasiedzi - tubylcy, bardzo sympatyczni.. chociaz rodakow tez nie brakuje smile Blisko wszedzie, i tylko 1 godz samochodem do stolicy. Nie ma na co narzekac smile

    • nathasha Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:45
      U mnie wietnamczycy, wlosi, francuzi. Na ulicy sklep z lokalna zywnoscia, wloski meski super fryzjer, tajski salon masazu, tylko masazu smile, serbski i wloski bar oraz kurdyjski kebab. Aa, i polska galeria sztuki smile i meksykanska piekarnia. I afrykanski sklep z wszystkim lacznie z perukami smile
    • butch_cassidy Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:47
      U mnie sarny i lisy zasadniczo dominują.
      • aqua48 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:52
        U mnie starzejące się osiedle, wynajmujące młode małżeństwa i sporo studentów. Wszyscy jednokolorowi. Słychać ostatnio głównie kosiarki do trawy. Na ulicy coraz częściej ukraiński, co mi nie przeszkadza.
      • daisy Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:54
        U mnie wiewiórki, kuny, jeże, sikorki, sierpówki, grzywacze i ostatnio cholerne sroki, nie znoszę tego hałasującego paskudztwa.
        • kaz_nodzieja Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 17:51
          Też mam wiewiórkę smile
          Srok też pełno, drą dzioby jak opętane. Nie lubię ich, raz wzięły w dwa ognie wiewiórkę na drzewie, chyba chodziło o trzymany przez nią orzeszek, złodziejki jedne. Darły nad nią gęby.
    • sueellen Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:51
      U mnie z lewej kobieta około 70-80 lat, Angielka z bardzo zadbanym ogródkiem, za nią małżeństwo Angielsko- hiszpańskie z równie zadbanym ogródkiem tyle że bardziej trendy bo babcia ma styl english cottage. Z prawej Japonka która jest bez stylu, ogródka brak, podjazd wybetonowała. Dalej rodzina Angielska z jednym dzieckiem, w kolejnym domu też Anglicy, dalej malżeństwo polsko - angielskie. Po drugiej stronie ulicy para Rosjan z dzieckiem, więcej osób nie znam z mojej ulicy (na razie). W miasteczku przeważają Anglicy, jest trochę muzułmanów, nie poznalamani jednego Polaka choć słyszałam polski.
    • 1papryczka.chili Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:55
      Po jednej stronie ulicy nowe osiedle, jeszcze calkiem nie skonczone. Po drugiej 20 letnie niskie bloczki . Szerokie aleje z kostki i mnóstwo zieleni. Niedaleko Lidl i Stokrotka i inne sklepy. Poza tym dwie szkoly, ogrodzony wybieg dla psów i dwa orliki. Ładnie tu i bezpiecznie bo jest też obok nowy komisariat i policja urzadza po osiedlu codzienne leniwe spacery. Póki co nie zamierzam się stąd wynosić.
      • 1papryczka.chili Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 15:59
        Aaa no i ponieważ to obrzeża miasta to pojawiają się lisy, łosie, kuny i dziki. Ale raczej rzadko. Mieszkają tu ludzie w różnym wieku. Mnostwo dzieci. W dzielnicy obok jest uczelnia medyczna to tam najwiecej czarnoskórych i skośnookich.
        • kosjanka Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 18:53
          Mam wrażenie że piszesz o moim osiedlu w moim mieście. Czy to dzielnica C w mieście L? wink
          • 1papryczka.chili Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 21:54
            Tak 😁
      • ruscello Re: a co slychac na Waszej ulicy? 07.06.17, 08:24
        Czy to lub sąsiadnie osiedle ma w nazwie i nazwach ulic coś wspólnego z muzyką? wink
        • 1papryczka.chili Re: a co slychac na Waszej ulicy? 07.06.17, 08:43
          Kolejny raz tak 😉
          • ruscello Re: a co slychac na Waszej ulicy? 07.06.17, 10:02
            Mały ten świat big_grin
            • 1papryczka.chili Re: a co slychac na Waszej ulicy? 07.06.17, 13:30
              O tak 😄
    • po-trafie Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 16:09
      Bardzo niechcacy wprowadzilam sie w bardzo dzieciate miejsce - domki szeregowce wiktorianskie w 2 strefie Londynu:
      - z jednej strony park z placem zabaw, gdzie mam wrazenie polowia rodzin to Polacy
      - z drugiej strony okna wychodza na szkole z boiskiem, gdzie dziaciaki wieku i pochodzenia kazdego dra paszcze i hasaja od bladego switu.

      Wiekszosc domkow ma 2-3 mieszkania z 2-3 sypialniami kazde, min. polowa wynajmowana (bo oryginalni wlasciciele sie emerytuja w Hiszpanii lub wyprowadzili pod miasto) przez rodziny na dorobku.
      Kwartal mieszkalny jest przepleciony glowniejszymi ulicami, gdzie jest wszystko - od malych sklepikow azjatyskich, arabskich, przez restaurcje wszystkich kuchni swiata po polskie sklepy i supermarkety. Mam kosciol katalicki, ewangelicki i meczet kazde w zasiegu 7 min spacerem.
    • heca7 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 16:20
      Nic nie słychać chyba, że my lub mój brat albo sąsiedzi wyjedziemy samochodami. Można się położyć i spać na drodze. Szanse na rozjechanie zerowe.
      Na 5 domów (nasz bliźniak liczę jako dwa) w ...4 są rodziny z trójką dzieci wink Oczywiście w różnym wieku. Najstarsze z tych dzieci mają prawie 30 lat i mieszkają już na swoim ale liczę głównych właścicieli. Budynki to jedna willa , dwie przerobione kostki mazowieckie i nasz bliźniak z lat 90. Etnicznie wszyscy wyglądają jakby pochodzili od Piasta Kołodzieja i Rzepichy ale kto tam nas wie wink
      Zielono, duże drzewa, krzaki, dziki a wczoraj w ogrodzie znaleźliśmy gniazdo z 3 jeżykami! smile Taka kupka liści leżała w rogu za kompostem. Mój ojciec chciał to sprzątnąć ale coś go tknęło w ostatniej chwili i delikatnie zajrzał pod spód. A tam trzy kuleczki kolczaste- o jeżu kolczasty jakie to śliczne! Wycofaliśmy się strategicznie i daliśmy sobie spokój ze sprzątaniem.
      A to wszystko przedmieścia Wawy. Do szkoły ,przedszkola, sklepów mam najwyżej kilkaset metrów. Do przystanku autobusu góra 200 a do pociągu 500m.
    • suchawloszkana3 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 16:39
      Wisteria Lane tyle ze z przewaga szeregowcow
    • bialeem Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 16:43
      Spokój. Jaśmin mi właśnie oszalał pod oknem. Wcześniej były wiśnie, bzy i śliwy. Mieszkania obok są wynajmowane przez różnych ludzi i to się stale zmienia. Naprzeciwko się przyparkowało jakieś biuro. W kamienicy na stałe średnia jest około 50. Trochę dzieciatych, trochę starszych. Jeden czy dwa single. Wszystko krajanie. Ulica spokojna. Fryzjer, jedna raczej cicha klubokawiarnia ze świetnymi drinkami. Rzemieślnik, który się trzyma jeszcze od komuny, "Osiedlowy" sklep, urząd, jakiś chinol. Tylko parkowanie na chodniku mnie wnerwia, bo jeden z drugim sobie kupili prawie vany do miasta i się nie mieszczą prostopadle między drzewami. No i brak zieleniaka mnie irytuje. W ciągu 3 ostatnich lat zamknęli mi w okolicy 4. Jestem zmuszona do kupowania w tych nielegalnych ciężarówkach. Nie lubię. Ale jaśmin pięknysmile
    • mamma_2012 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 16:59
      Las, cisza, ptaki śpiewają, dookoła domki. W kilkanaście minut jestem w metrze. Sąsiedzi mili.
      Zwłaszcza latem lubię tą swoją okolicę, bo funkcjonujemy jakby w dwóch rzeczywistościach (miasto/"działka"). W dodatku kąpieliska, miejsca do łowienia ryb, basen wszystko w zasięgu 20 minutowej przejażdżki rowerem. Dobra szkoła na końcu ulicy.
      Ostatnio miałam więcej krótkich wyjazdów, więc jeszcze wyjątkowo doceniłam fakt, że w niecałą godzinę od zamknięcia drzwi jestem na lotnisku, bez problemu co zrobić z samochodem i obaw czy nie utknę w korku.
      Brakuje mi tylko sklepu pod domem, bo piechotą idzie się kilkanaście minut i jeżeli trzeba coś na już to muszę odpalić samochód. Kiedyś był, ale się zamknął.
    • kaz_nodzieja Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 17:48
      Spokojnie, bezpiecznie, pełen przekrój wiekowy. Emeryci, młode rodziny z dziećmi, studenci.
      Dużo Ukraińców, jeden Hindus, Wietnamczyk, Włoch.
      Biznesmeni, emeryci, zwykli ludzie.
      Patologii nie ma lub jest tak nieliczna, że niknie w tłumie zwykłych ludzi.
      Niestety dość dużo młodych mężczyzn typu metro z koczkiem w rurkach. Chude toto. Mężczyzny nijak nie przypomina.
    • whitney85 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 18:32
      Domy takie same, kamienne wiktoriańskie, ładne ogrody, 1 wiejski sklepik z cenami z kosmosu, mały kościół. Podstawówka z 10 dzieci. Mieszkańcy raczej w podeszłym wieku, pochowani w domach. Nuda, spokój. I piękny widok za oknem na góry i zatokę.
    • joa66 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 18:56
      Na mojej ulicy sa Polacy, Amerykanie, Włosi, Irlandczycy, Anglicy, Chinczycy. Niespełniony autor przebojów komponuje po jakiejs "nudnej pracy" . Stara Chinka ćwicząca samotnie tai-chi na podwórku. Psy trojaczki bliźniaki. Czasami jeże. Czasami pan z telewizji. Pani szalejąca z ogródkiem (pozytywnie - cieszy mnie to, bo ja mam chyba ładniejszy widok na jej ogródek niż ona sama). Widoczna moda na niebieskie koty rosyjskie. Sklepikarka, u której mogę zamówić nawet to czego na stałe w sprzedaży nie ma, pod warunkiem, że jest w "jej" hurtowniach i będę miała na następny dzień. Magnolia u drugiego sąsiada. Plac zabaw dla dzieci urządzony jak mi już nie był potrzebny smile 4 przedszkola w okolicy. Najlepsza szkoła na swiecie w okolicy.
    • taki-sobie-nick Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:18
      U mnie sami Polacy z zacięciem patriotyczno-kibicowskim. Słychać głównie samochody, chyba że klub sportowy na L wygra, wtedy ryki. Ściany pomazane. Dużo psów i dzieci.
      • banksia Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:27
        o kurde, wspolczuje.
        • taki-sobie-nick Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 22:19
          banksia napisała:

          > o kurde, wspolczuje.

          Dzięki, ale piszemy "bądź", nie "bądzi".
          • banksia Re: a co slychac na Waszej ulicy? 07.06.17, 00:23
            wiemy, literowki sie zdarzaja jak sie pisze z telefonu.
            • taki-sobie-nick Re: a co slychac na Waszej ulicy? 07.06.17, 19:42
              Dodam, że jeszcze gwiżdżą (nie tak, jak się gwiżdże melodię, tylko tak, jak się gwiżdże sygnalizacyjnie) i traktują to jako formę komunikacji.
    • lusitania2 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:21
      dobrze.
      Stara, willowa część miasta, o rzut kamieniem od centrum miasta - ze względu na położenie, przekładające się na ceny nieruchomości, nikt, kto nie ma noża na gardle, domu nie sprzedaje, więc sąsiedzi to kolejne pokolenia ludzi, znających się od piaskownicy, w dużej części też już spokrewnionych ze sobą. Mamy święto ulicy, błyskawicznie wiemy co, kto, z kim i kiedywink oraz żadnych problemów ze znalezieniem chętnego do podlania kwiatków czy opieki nad zwierzyńcem w razie wyjazdu.
      • bi_scotti Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:42
        Jesli chodzi o zwierzeta to oczywiscie wiewiorki, najgorsze wandale/hooligans na swiecie - okropnie ich nie lubie. Canada geese juz odchowaly male, juz lataja wiec mozna spokojnie wracac autem do domu bez obawy, ze wleza pod kola. Raccoons i skunks sa nocturnal a teraz noce krotkie wiec zanim o swicie pojda spac widac (i czuc, jesli chodzi o skunks!), ze laza - sliczne sa, nie da sie ukryc. Sasiad widzial coyote kolo pola golfowego, ja tam tylko czasem widuje jakies sarnowate (z sarnowatych to procz losia nie odrozniam kto zacz dokladnie wink). Jesli zas chodzi o ludzi to mieszkam w starzejacej sie blue-collar dzielnicy, w ktorej sasiadow mam glownie wloskiego i portugalskiego pochodzenia ale jest tez i reszta swiata, oczywiscie. Nawet gdzies na koncu ulicy sa Polacy (maz ich zna, ja nie bardzo wiem, ktorzy to). Zal mi, ze jest coraz mniej dzieci. To sie wlasciwie czuje z roku na rok - dorastaja, wyrastaja, nowych nie ma sad Ja lubie jak jest duzo dzieci w okolicy, jak w lecie slychac, ze sie bawia, jak w zimie sa balwany na front-yards, jak na Halloween duzo przychodzi ... Ale widze, ze ubywa - bardzo mnie to martwi. Z optymistyczniejszych zas obserwacji, jest zielono. Mamy ostatnio sporo deszczu i raczej jest chlodnawo wiec nic jeszcze nie wysycha, zielen jest bujna i piekna. Przekwitaja bzy, maja paki roze i peonie, ladnie jest smile Cheers.
    • banksia Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:25
      dzieki za odzew, fajnie opisujecie smile

      moje najkochansza dzielnia na swiecie zostala niestety w innym kraju - kocham ja za wietnamskie i tajskie zarcie, super sztuke uliczna, parki, drace dzioba ptactwo i fakt, ze mieszka tam wiekszosc moich przyjaciol - wszyscy w promieniu 10min rowerem od siebie... to byly czasy!
      ale pomalu ociepla sie moj stosunek do obecnego rejonu. aha, mamy tez spory ogrod w ktorym sie wyzywam.

      zauwazylam, ze robie sie do bolu "lokalna" i bezposrednie otoczenie domu jest dla mnie bardzo wazne, bardziej niz praca i miasto jako calosc.

      w obu przypadkach moge powiedziec "w tym miescie, nie chce mieszkac nigdzie indziej".
      • taki-sobie-nick Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:31
        banksia napisała:

        > dzieki za odzew, fajnie opisujecie smile

        Jeżeli to m.in. do mnie, to mieszka się tu zupełnie niefajnie. No i te samochody dniem i nocą. A jak park, to zaraz ma jakąś poważną historyczną nazwę. Gdyby nie o chodziło o konkretną nazwę, napisałabym "nadętą".
        • taki-sobie-nick Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:33
          aha, dodam, że apartamentowce (wcale nie lśniące, zwyczajne nowoczesne bloczydła) budują nam się obecnie na każdym trawniku (dosłownie) i zabierają resztki przestrzeni.
    • andaba Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:29
      Psy, kosiarki i dzieci.
      • joa66 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:34
        andaba - czy ja to sobie wymyśliłam czy Ty masz spiżarnię z domowymi przetworami?
        • andaba Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:39
          Mam. Piwnicę, nie spiżarkę, ale mam. A co?
          • joa66 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:42
            Bo zabrakło w opisie Twojej "okolicy" smile Piwnica z domowymi przetworami.
            • andaba Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 19:43
              Bo piwnicy nie słychać.
              Chyba że kredensowi nóżki przegniją smile
              • joa66 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 21:17
                smile
    • mikams75 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 20:40
      slychac ptaki, owce, krowy
      i niestety za czesto kosiarki.
    • capa_negra Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 21:07
      Domy między lasem, a rzeką. Mieszkają albo ludzie w średnim wieku ( my i kilku moich najbliższych sąsiadów), którzy wypuścili dzieci w świat i przeprowadzili się "do lasu" , albo trochę dalej, ale za to bliżej wsi małżeństwa z dziećmi wczesnoszkolnymi. Dużo ptaków, psy, kozy. Większość czynna zawodowo, pracująca w mieście ( 10km przez laswink). Sielsko i cicho
    • solejrolia Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 21:10
      Wieś podmiejska.
      Słychać psy. Szczekające burki! Po kilka na jednej posesji, nikt nawet nie próbuje ich uciszać, i mnie to wkurza. Dobrze, ze mam owczarka, jak ten zaszczeka, to przynajmniej wiadomo, ze to pies, bo jazgotu i szczekania w powietrze nie mogę znieść...
      Słychać kury. Na co którymś podwórku są kury. Mamy jednego hodowcę, totalnie zakręcony i uroczy w tej swojej pasji smile
      Słychac konia, jedna z sąsiadek tzryma na podwórku.
      I słychać samochody, moja ulica jest ruchliwa, i niestety strasznie dziurawa.
      Albo właśnie stety, inaczej kierowcy mieliby tu autostradę, którą można sobie skrócić dojazd do miasta
      (jak pojadę w prawo i do końca moją ulicą, to mam granicę jednego dużego miasta, a jak pojadę w lewo i do końca moją ulicą, to mam granice drugiego dużego miasta big_grin)
      Moi bezpośredni sąsiedzi mieszkają w typowych "kostkach" albo domach z lat 90-tych, Są ze 2 wyróżniające się chałupy. Jeden dom jest w wiecznym remoncie/rozbudowie. Teraz ruszyła druga rozbudowa domu z lat 90-tych.
      Dużo zieleni! Ogródki są zadbane, te za płotami.
      Gorzej przed posesjami.
      Poza nami NIKT , słownie nikt nie wykasza zieleni w pasie rowu, tylko czeka na koszenie ze strony gminy -a to jest zaledwie raz, lub dwa razy w sezonie letnim. W tym roku jeszcze nie kosili, więc łatwo wyobrazić sobie, jak to strasznie szpeci okolicę.
      Wszystkich sąsiadów znam od zawsze, aczkolwiek przez płot faktycznie mam rodzinę od niedawna mieszkającą (ale i tak ją znałam.) Mało jest dzieci- tzn. małych dzieciaczków i kilkulatków to nawet kilka znalazłoby się, ale rówieśników dla córki nastolatki, to nie uświadczysz wcale. Sporo ludzi starszych, i wciąż czynnych zawodowo (ale staruszka to tylko jedna).
      • taki-sobie-nick Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 21:14
        W tym roku jeszcze nie kosili, więc łatwo wyobrazić sobie, jak to strasznie szpeci okolicę.

        Właściwie dlaczego?
        • solejrolia Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 21:37
          Bo to z założenia trawniki przed domem plus rów. Ale niekoszony trawnik trawnikiem nie jest- to chaszczowisko i rosną chwasty równo zarastając tak, ze nawet tego rowu nie widać.
          Szpeci, uwierz mi.
          Zwłaszcza, ze naturę to ja mogę sobie "planować" za domem, im dalej od domu, tym mam swobodniej i bardziej naturalnie, za to front powinien być ładny i zachęcający, uporządkowany...a nie dziko zarośnięty zielskiem.
    • dziennik-niecodziennik Re: a co slychac na Waszej ulicy? 06.06.17, 21:19
      Lol
      U mnie na ulicy sami Polacy. Sąsiedzi naprzeciwko to: na dole starsze malzenstwo z hoplem ogrodkowym, na gorze mlode malzenstwo z dziecmi. Strasznie się klocili (w sensie starzy z mlodymi), ale juz im jakos przeszlo.
      Z jednej strony mam domki - z trzech znam właścicieli dwoch, trzeci znam wylacznie pod katem prowadzonej w nim dzialalnosci gospodarczej.
      Z drugiej strony mam bloki, część ludzi znam - siostra mojej fryzjerki z mezem i corka, babcia mojej przyjaciolki, rodzice kolezanki z podstawowki, emerytka ktora kiedys hobbystycznie ogarniala moj ogrodek, druga ktora ma wnuczke z ktora sobie kompletnie nie radzi, facet z choroba Lesniowskiego-Crohna, emerytowana pielegniarka...
      Dodatkowo z jednej strony piekarnia i miesny, a z drugiej Biedronka i warzywniak.
      Czuje sie tu bardzo bezpiecznie smile
      • lucky80 Re: a co slychac na Waszej ulicy? 07.06.17, 15:45
        Ulica jednorodzinnych i wielorodzinnych domów. Stara warszawska dzielnica, wszyscy biali, gdzieniegdzie słychać wynajmujących pokoje/piętra Ukraińców. . Z jednej strony waląca się kamienica z nieco patolskim klimatem, z drugiej sąsiedzi w wieku po 60, również nadużywający. Naprzeciwko samotna młoda sąsiadka z 2 dzieci. Miły starszy samotny pan i starsze małżeństwo. Kilka wynajętych domów. Jeden znany sportowiec mieszkający zaraz za rogiem, kilkoro celebrytów niedaleko.
        Ulica średnio zadbana, przelotowa więc dość głośna, trochę szczekających psów po nocy. Dzieci mało bo to stara dzielnica, mało kto się wyprowadza. Lubię ją bo sąsiadów nie widuję całymi dniamismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka