rulsanka
11.07.17, 23:09
Młody (4,5) uczy się właśnie pływać i w ogóle super mu idzie, ja zachwycona obserwuję kolejne wyczyny. Nurkuje sobie w brodziku i zbiera jakieś cekinki, które komuś odpadły z kostiumu. W pewnym momencie zaintrygował go jakiś obiekt, mnie zresztą też. Okazało się, że to kupa... Nieduża, ale jednak. Bobek długości ze 2 cm.
Zgłosiłam do ratowników, basenik natychmiast zamknięto, a my poszliśmy na duży basen. Zaletą całej sytuacji jest to, że młody nauczył się pływać na głębokiej wodzie. Wadą jest to, że do tej pory czuję pewną odrazę, że moczyliśmy się w czymś takim. Ble.