mamalgosia
19.08.17, 16:45
Korzystasz z pewnej usługi notarialnej. Koszt wynosi: 36,60 zł.
Pani wręcza ci fakturę, mówiąc: 36,60.
Jednak ty słyszysz tylko: 36.
Płacisz więc; banknot 10 zl+banknot 20 zł + moneta 5 zł + moneta 1 zł.
Mówisz: Dziękuję.
Pani bierze pieniądze, nic nie mówiąc. Nie zwracasz uwagi na jej wyraz twarzy, bo pakujesz do torebki portfel.
Wychodzisz uśmiechając się, mówisz "do widzenia", pani odpowiada z uśmiechem "do widzenia"
Po dwóch godzinach, w domu już, dziecko cię pyta: Mamo, a dlaczego zapłaciłaś 36, skoro miało być 36,60? Robisz wielkie oczy, wyciągasz fakturę: rzeczywiście. Głupio ci okropnie. Ale co robisz?
Wracasz - po prawie trzech godzinach (to kawał drogi) do notariusza z 60 groszami?
Przynosisz je innym razem?
Olewasz sprawę, bo chyba odkręcanie będzie jeszcze głupsze niż sama sytuacja?