Dodaj do ulubionych

Dokocilam sie. Ratunku...

03.09.17, 11:38
Mam w domu sliczna dwuletnia koteczke, a wczoraj przywiozlam do domu nowego kota- roczna tricolorke (zdjecia pozniej wink ). Koty jak na razie wzajemnie sie olewaja wiec tym sie na razie nie martwie ale tricolorka na razie siedzi przestraszona w najczarniejszej dziurze w mieszkaniu. Dziury zmienia, znaczy, ze troche lazi. Jak przypadkiem gdzies sie znajde za blisko jej aktualnej dziury to na mnie syczy... boi sie biedactwo strasznie. Mozna jej jakos pomoc?
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 12:48
      zostaw w świętym spokoju, musi się sama oswoić z nowym otoczeniem (mój nowy nabytek mieszkał prawie 2 tygodnie pod kanapą)
      • takisobieludz Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:01
        Ja zostawie, nie wiem jak moj syn. Mlody jeszcze nic nie wie, jest z tata. Nie zamierzam mu mowic o zmianie stanu kotow ale onawiam sie, ze zauwazy. Nowy nabytek jak juz wylazl spod kanapy to jak to dalej wygladalo?
        • aankaa Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:30
          pierwsze 2-3 miesiące chadzał własnymi drogami, czasem zaczepiając rezydentkę, niekiedy polegiwały obok siebie. Do bijatyk typu latające futro wokół nigdy nie dochodziło, ot, potarmosiły się trochę i tyle. Do człowieka przyzwyczaił się dopiero po 5-6 miesiącach (nie uciekał i dał się pogłaskać). Po kolejnym roku jest namolnym miziakiem.
          Może spróbujesz Feliway'a ? na niektóre koty działa uspokajająco
          • takisobieludz Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:34
            A gdzie to sie kupuje i ile kosztuje? Jestem swiezo po duzym wydatku (pogrzeb siostry, kotek jest spadkiem po Niej...) i nie wiem, czy mnie stac.
            • aankaa Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:44
              w sklepach zoo, w necie
              • takisobieludz Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:47
                No wlasnie sprawdzilam. Dosc drogie, pytanie, czy warte swojej ceny
                • aankaa Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:54
                  ano drogie i nie na każde futro działa...
                  ale z Twoim kotkiem powinno być łatwiej (domowy), mój to był dzikus urodzony na działkach i przechwycony zimą żeby w krzakach nie zamarzł
                  • takisobieludz Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:57
                    No niby tak, obys miala racje. Teraz jest smiesznie, kot stary lezy na kanapie i sie relaksuje, kot nowy lezy pod kanapa i udaje, ze go nie ma. Donioslam mu michy pod kanape bo sie boje, ze sie zaglodzi ale nie wykazuje zainteresowania.
                    • aankaa Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 14:02
                      podje nocą smile
                      ważniejsze jest pokazanie mu kuwety (młody dostał osobną, tuż obok kanapy żeby nie musiał chodzić po mieszkaniu)
    • premeda Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:39
      Nie pomogę. Mój nowy nabytek na dzień dobry pozwiedzał wszystkie kąty i zawłaszczył teren. Ani minuty nie siedział przestraszony w kącie. Duży woli go omijać z daleka, chyba, że chce się pobawić.
      • takisobieludz Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:48
        Zazdroszcze. A nowy nabytek w jakim byl wtedy wieku?
        • premeda Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 13:55
          Gdzieś ze 3 miesiące miał. Ale on z gatunku tych nie posiadających instynktu samozachowawczego. Niczego się nie boi i wszędzie wejdzie.
    • vinotinto29 Re: Dokocilam sie. Ratunku... 03.09.17, 14:49
      Przy dokoceniu warto zacząć od socjalizacji z izolacją:

      kocie-porady.pl/koc-zach/socjalizacja-izolacja-kotow/
      • yenna_m Re: Dokocilam sie. Ratunku... 07.09.17, 10:34
        To jest najlepsza metoda na wprowadzenie nowego kota do domu smile
    • mysiulek08 Re: Dokocilam sie. Ratunku... 04.09.17, 20:26
      I jak dzisiaj? wylazla?

      Wyrazy wspolczucia z powodu smierci siostry.
    • aankaa Re: Dokocilam sie. Ratunku... 06.09.17, 22:04
      jak kotek ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka