mebloscianka_dziadka_franka Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 11:15 Moje dziecko w przedszkolu nie ma jakichś super posiłków, mimo że są na miejscu panie kucharki. Większość dań jest na słodko, ogólnie to kuchnia taka, jaką ja pamiętam z przedszkola, czyli dużo potraw mącznych ze słodkimi dodatkami. Rozwala mnie też, jak w menu mają np. na drugie śniadanie - lemoniadę... No, ale za moich czasów nie było problemów z wagą u dzieci, więc stawiam na to, że jednak bardziej to wina żywienia w domu niż w placówkach. Odpowiedz Link Zgłoś
panirogalik Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 12:42 Wina rodziców. Zywienie śmieciami ma się dobrze już u przedszkolaków i widać to a placu zabaw. Tylko moje dziecko wychodzi z rzodkiewkami, kiełkami(w tym roku), marchewką, kalafiorem czy kalarepką (aktualnie w sklepach nie ma, mąż tak twierdzi a to on robi zakupy). Tylko moje pije wodę. Reszta podjada ciastka, paluszki i pije gotowe, słodzone soczki. To są ciągle te same rodziny więc nie jest to raz na jakiś czas ale regularnie. Plus dyskusje między matkami, ze dzieci nie chcą jeść obiadów. Naprawdę? Moje wsuwają zupy, mięso, kasze i jakieś warzywa tyle co zdrowy dorosły. Ale i tak dobrze, że rodzicom chce się z nimi wyjsć, bo widzę też, że nie wszystkim. Ktoś wyżej napisał, że otyłość to wina podwójnych obiadów. No może u niektórych dzieci tak ale tak ogólnie, to ja osobiście wątpię. Za moich czasów, wszystkie świetlicowe dzieci jadły obiad w szkole a potem w domu. Ja zjadałam obiad u babci, normalny, babciny, tłusty. I byliśmy chudzi. Ale na świetlicy nie siedzieliśmy z nosem w smartfonie (czy na czym tam się dzisiaj gra) tylko, po zrobieniu lekcji, grałyśmy w gumę, bawiliśmy się w berka na korytarzu albo przewalaliśmy się na materacach. A na podwórko nikt czipsów nie wynosił (bo nie miał) tylko jabłka. Grubych dzieci w moim roczniku była czwórka (o ile dobrze kojarzę)- wszystkie nie jedzące obiadów w szkole, z niepracującymi matkami, dobrze sytuowane, zero sportu po lekcjach. Jedna na pewno zajadała kanapki z czekoladą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 13:01 Moja córka je 2 obiady. W przedszkolu i koło 17 razem z mamą i tatą. I tak cos o tej godzinie zjesc musi wole jej dać zupę, albo kasze z warzywami czy makaron z mieskiem. Dziecko jezeli je zdrowe obiady i ma duzo ruchu nie utyje. MOja córa ma 115 wzrotstu i niecałe 17 kg (10 centyl wagowy). Zdrowa, wysportowana (basen, rower, rolki, zima łyzwy, sanki i narty). No ale my jemy obiad i fru na dwór. I to nie wazne czy ciepło czy zimno. Nie wiem jak mozna tyc od obiadu, chyba ze na obiad pizza zagryziona batonem. Dodam ze moja córa na kolacje czesto zje ryz z warzywami (tez niby obiad). Czyli w sumie ma 3 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 13:12 Aha dodam ze moja córa zje czasami cos słodkiego po tym obiedzie o 17. Nauczona ze słodyczy nie jemy miedzy posiłkami, jak zje obiad moze cos sobie zjesc. Czasami zje czasami nie ma ochoty. Chrupnie ciastka jaglane albo gorzką czekolade a czasami nawet paskudne kinder-jajo (polowke). Szczupła, zdrowa zeby zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 12:58 Przepraszam ale zrzucanie winy na szkołe to żart. A co dzieci w domu jedzą? Mozna dziecku zrobic dobre sniadanie, zapakować 3 zdrowe kanapki, jabłko, banai jigurt a obiadokolacje zjesc o 17 razem z rodzicami. I jeszcze jedno. Pic od małego wode a nie cole, jest słodycze ale okazjonalnie i duzo, duzo i jeszcze wiecej ruchu. Przerzucanie odpowiedzialnosci za zdrowe zywienie własnego dziecka na szkołę rząd i cały siat to chowanie głowy w piasek. Znam rodziny gdzie obiad nie ma w sobiete ani w niedziele, na obiad batonik. I co szkoła zrobi? Odpowiedz Link Zgłoś
noemi29 Re: Polskie dzieci tyją 21.04.18, 23:13 hanusinamama napisała: > Przepraszam ale zrzucanie winy na szkołe to żart. A co dzieci w domu jedzą? Moz > na dziecku zrobic dobre sniadanie, zapakować 3 zdrowe kanapki, jabłko, banai ji Właśnie szkołę winię za to, że mi dzieciak tyje. A ściślej mówiąc tych durnych, leniwych rodziców. Dzieci noszą chipsy, izotoniki, colę, pączki... To są dzieci 1-3 więc same sobie nie kupują po drodze, bo rodzic je przyprowadza. Po szkole pilnuję tego co dziecko je, ale w szkole mnie nie ma, a on nie ma na tyle silnej woli, żeby odmówić jak ktoś go częstuje. Odpowiedz Link Zgłoś
martaesz Re: Polskie dzieci tyją 22.04.18, 07:53 noemi29 napisała: > hanusinamama napisała: > > > Przepraszam ale zrzucanie winy na szkołe to żart. A co dzieci w domu jedz > ą? Moz > > na dziecku zrobic dobre sniadanie, zapakować 3 zdrowe kanapki, jabłko, ba > nai ji > > Właśnie szkołę winię za to, że mi dzieciak tyje. A ściślej mówiąc tych durnych, > leniwych rodziców. Dzieci noszą chipsy, izotoniki, colę, pączki... To są dziec > i 1-3 więc same sobie nie kupują po drodze, bo rodzic je przyprowadza. Po szkol > e pilnuję tego co dziecko je, ale w szkole mnie nie ma, a on nie ma na tyle sil > nej woli, żeby odmówić jak ktoś go częstuje. Ale chyba nie tyje od tych kilku czipsów co go koledzy poczęstują🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
noemi29 Re: Polskie dzieci tyją 22.04.18, 21:18 martaesz napisała: > noemi29 napisała: > > Ale chyba nie tyje od tych kilku czipsów co go koledzy poczęstują🤣 Chyba jednak tak. 14 dni był ze mną w domu i schudł 2 kg. Wrócił do szkoły i znowu przytył. To nie jest kilka chipsów. Jeden dzieciak przynosi pakę xxl! Codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
martaesz Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 14:08 Najgorszy błąd z tym zlikwidowaniem garkuchni w szkołach. W przedszkolu była kuchnia i syn uwielbiał tam jeść. A w szkole odmawia jedzenia cateringu, bo mówi że jest obrzydliwy. Wypisałam go. Do szkoły daję mu suchą wałówkę z domu. A uważam że to bardzo żle że jest bez ciepłego posiłku jest do 15. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 14:57 Ja generalnie zauważyłam ,że polska młodzież robi się coraz bardziej puszysta.Niestety większość dziewcząt w wieku gimnazjum -liceum jest gruba.Pupy i uda mają większe niż ja: 40 -letnia kobieta.I na domiar złego wcale się tego nie wstydzą.Spodnie obcisłe,koszule,bluzki kuse i wyeksponowany ty...ek oraz masywne uda.Chłopcy też w większości do szczuplasków nie należą,ale u nich chociaż strój czasem te niedoskonałości tuszuje.Jak pamiętam za moich młodych lat licealno studenckich to dziewczyny w większości były chude.Dbały o siebie.Słodyczy prawie się nie jadło,ciastek ,drożdżówek też jakoś mało,Mc Donaldsy i inny badziew dopiero raczkował w Polsce i efekt był.Poza tym człowiek wiedział,że jak chce się wyglądać jak laska to niestety ale o pączkach,drożdzówkach,pizzy,makaronie i hamburgerach należy zapomnieć.A teraz odnoszę wrażenie,że młodzieży powiewa jak wygląda.Czy dziewczyna gruba czy chuda nie ma znaczenia.Jedzą co lubią,ile lubią i kiedy tylko chcą.Kompleksów w związku z wagą,wielgachnymi udami i pupą też raczej mało kto ma.Czasem jak patrzę na te nastoletnie grubaski,to się zastanawiam: dziecko, czy ty w domu lustra nie masz,albo jak ty dziewczyno za parę lat będziesz wyglądać,jak za mąż wyjdziesz i dzieci porodzisz.....Kolumbryny to mało powiedziane co z nich będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Polskie dzieci tyją 19.04.18, 16:25 k1234561 napisała: > Pupy i uda mają większe niż ja: 40 -letnia kobieta.I na domiar złego wcale się tego nie wst > ydzą. Straszne! Co za bewstydnice! A wiesz, ze duze pupy i uda sa teraz "in"? Vide Iskra Lawrence chociazby... Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: Polskie dzieci tyją 20.04.18, 13:16 majenkir napisała: > k1234561 napisała: > > Pupy i uda mają większe niż ja: 40 -letnia kobieta.I na domiar złego wca > le się tego nie wst > > ydzą. > > > Straszne! Co za bewstydnice! > > A wiesz, ze duze pupy i uda sa teraz "in"? Vide Iskra Lawrence chociazby... Może i są "in",ale wygląda to fatalnie.Generalnie jak ktoś przy tuszy to jakoś to można fajnie strojem zamaskować,a nie podkreślać.Z tego co się orientuję,to dziewczyny niby dbają o siebie.Diety i inne cuda a z drugiej strony wielkie pupska.Chyba są jakieś 2 obozy wśród obecnej młodzieży: modelki-anorektyczki zafiksowane na fit i te grubaski z wielkimi udami. Tylko czy te grubaśne pupy i uda to faktycznie taki trynd czy fajnie,że taka Iskra Lawrence istnieje,bo przynajmniej można żreć bez opamiętania i wmawiać sobie,że skoro celebrytka może tak wyglądać to czemu ja mam sobie odmawiać i się pilnować. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia nie wierzę 21.04.18, 17:21 Za mojego dzieciństwa obiady w szkole składały się z buły i kiełbasy lub z ziemniaków z mąką, sosu i dwóch kawałków tłustego mięsa. Nie wierzę, żeby obecnie w którejkolwiek szkole te "niezbilansowane posiłki" były równie beznadziejne. Nie wierze również w ten raport. Gdy byłam mała a potem młoda - w każdej klasie było powiedzmy 3-5 dzieci grubych (w tym ja niestety). Teraz obserwuję szkoły moich dzieci oraz szkoły, w któych ja pracuję - ta proporcja jest podobna. Choć chyba więcej szczupłych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
martaesz Re: nie wierzę 21.04.18, 19:12 mamalgosia napisała: > Za mojego dzieciństwa obiady w szkole składały się z buły i kiełbasy lub z ziem > niaków z mąką, sosu i dwóch kawałków tłustego mięsa. Nie wierzę, żeby obecnie w > którejkolwiek szkole te "niezbilansowane posiłki" były równie beznadziejne. > > Nie wierze również w ten raport. Gdy byłam mała a potem młoda - w każdej klasie > było powiedzmy 3-5 dzieci grubych (w tym ja niestety). Teraz obserwuję szkoły > moich dzieci oraz szkoły, w któych ja pracuję - ta proporcja jest podobna. Choć > chyba więcej szczupłych dzieci > > A ja jak chodziłam do podstawówki obiady były pyszne. Lepsze na pewno od cateringu. Ale gruba to chyba nie bylaś przez te obiady w szkole. W domciu chyba nie było zbilansowanych posiłków. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: nie wierzę 21.04.18, 22:07 W tych czasach nikt nic nie bilansowal Jasne, ze w domu też było niezdrowe jedzenie. A jednak nie wszyscy domownicy byli grubi. Ale to nie na temat. Po prostu nie zgadzam się z tezą wątku Odpowiedz Link Zgłoś