Zabraliśmy się z bratem za porządne zrobienie dwóch bram wjazdowych na naszą posesję. Dotąd przez ponad 25 lat mieliśmy wspólna ( mieszkamy w bliźniaku). Wcześniej na naszej działce stał od m/w 1930r swidermajer. Po drugiej wojnie przejęty przez kwaterunek i odzyskany ok 1990. No i robimy ta bramę , płot, kostkę. Odpływy z rynien. Gdziekolwiek byśmy nie wbili lopaty jest zakopany dół ze śmieciami

wszędzie. Po rodzaju śmieci wiemy kiedy były wyrzucane. Są szklane butelki, butelki po lekarstwach, resztki ubrań, kawałki złomu , buty. Na opakowaniach daty z lat 70 i starsze. Obrzydliwe. Stara bramę przenosimy na inną cześć działki gdzie jest potrzebna. I co? Ojciec sam postanowił wykopać nam tam doły pod słupki. Stoję przy nim i słyszę zgrzyt łopaty -kolejny dół ze śmieciami! To już...5 przez nas znaleziony! A u brata jeszcze podmurowka nie wykopana. Przewiduje kolejne. Nie licząc dwóch zakopanych wychodkow , o których wiedzieliśmy wcześniej.
Tak się chciałam poskarzyc.