Do założenia wątku natchnął mnie dzisiejszy artykuł z Wyborczej:
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22487167,instazycie-czyli-fikcja-instant-jaka-jest-cena-sukcesu-w.html#TRwknd
Mamy uczennic i uczniów (zakładam, że temat przedszkolaków jeszcze nie dotyczy) - jak sobie radzicie z problemem? I czy w ogóle ten problem diagnozujecie, czy wasze pociechy nie są zestresowane brakiem lajków na FB i nie wiedzą co to instagram? A same korzystacie z insta czy macie poważniejsze rzeczy na głowie? A może żyjecie w takim kieracie, że na media społecznościowe brak czasu?