jem.gluten.i.cukier 28.10.17, 13:07 Tak na marginesie wątku o zamążpójściu jako sukcesie. Jakie macie sukcesy? Osiągnęłyście w życiu coś szczególnie znaczącego? Ja się przyznam na start: nie mam wybitnych osiągnięć na koncie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fornitta69 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:11 Dwie wydane ksiazki- nie po znajomosci, nie na wlasny koszt, tylko przez prawdziwe wydawnictwo Zawsze bede z tego dumna, tylko mi troche szkoda,ze swoj najwiekszy sukces zawodowy osiegnelam w mlodosci i raczej juz tego nie przebije, ani nawet nie powtorze Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:13 Zdefiniuj sukces. Jeśli przyjąć, że to coś, co daje mi poczucie satysfakcji, to mam ich wiele. Natomiast sukcesu w sensie wyraźnego wybicia się ponad standardowy poziom ludzkości nie osiągnęłam i nie osiągnę, nad czym nie ubolewam. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:18 Dla kogoś to może umiarkowany sukces, dla mnie spory - będąc osobą rozmemłaną życiowo, po ukończeniu dość niepraktycznych studiów od iluś lat pracuję w moim wymarzonym od czasów studenckich zawodzie, na własny rachunek. Bywa różnie, ale zdecydowanie bywało gorzej "u kogoś", w przypadkowej pracy. Większość moich znajomych z obu kierunków albo pracuje w szkołach, albo w jakichś firemkach usługowych, u typowych Januszy biznesu. Ja podziękowałam za jedno i drugie. Mój drugi sukces - na moją miarę - że mimo, że jestem samotną matką, a tatuś robi wszystko, żeby grać biedaka, moja córka żyje na całkiem przyzwoitym poziomie, nie odczuwa braków, nie odczuwa moich problemów finansowych, powiem więcej, w niejednym ma lepiej, niż dzieci par, które po prostu bywa, że im skąpią . Powyższy sukces należy rozpatrywać w kontekście moejgo g...nanego wykształcenia na g...nianej uczelni, i jak napisałam, ogólnego życiowego rozmemłania, niezdecydowania i braku tzw. siły przebicia. Trzeci sukces - odcięłam się od oszusta i manipulanta, wreszcie także mentalnie, a mam typową psychikę żony przemocowca. I przepracowałam to wreszcie w sobie, a była to kilkuletnia praca. Wszystko to z mojego punktu widzenia jest znaczące i wpływa na moje życie. Amen . Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:22 >Trzeci sukces - odcięłam się od oszusta i manipulanta, wreszcie także mentalnie, a mam typową psychikę żony przemocowca. I przepracowałam to wreszcie w sobie, a była to kilkuletnia praca. to wielki sukces. Mowie powaznie. Masa kobiet tkwi w bagnie i nie umie z tego wyjsc. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:30 Po iluś latach od zostania samej z dzieckiem w drodze jestem w stanie rozpoznać wszystkie czynniki i źródła mechanizmu, w który wdepnęłam i w którym tkwiłam. I patrzeć na to bez bólu, bez żalu, bez poczucia, że zostałam diabelnie wykorzystana. Patrzeć na takiej zasadzie, żeby nauczyć się czegoś o sobie, przeciwdziałać pewnym mechanizmom na przyszłość, w miarę możliwości tak traktować własne dziecko, żeby nie było taką osobą, jaką ja byłam. I uznać człowieka, który mi zrobił to i śmo, za mało istotny element krajobrazu. Uffff. Rodzina mi w niczym tu nie pomogła - raczej stereotypowo stałam się niewiele warta jako kopnięta w zad przez chłopa dla niemal wszystkich, a moja matka użalaniem się budziła we mnie moje najgorsze kompleksy. Ten żal też jest do przerobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:24 No i to sa sukcesy, ktore robia wrazenie! Powinnas byc z siebie dumna Odpowiedz Link Zgłoś
olikol Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:54 Gratulacje A ad3 - a możesz napisać co konkretnie zadziałało (rodzaj terapii? konkretny terapeuta? czy coś innego dało efekt) ? Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:12 Nie chodziłam na terapię. Czytałam forum . W pewnym momencie zorientowałam się też, że im większa moja samodzielność finansowa, tym mniej on może mi podskoczyć, nawet gierkami, że opóźni się z przelewem alimentów. I wreszcie - mijający od tamtych zdarzeń czas. I coraz większa znajomość samej siebie. Jak to mówią, okazja czyni złodzieja - nie byłoby tego wszystkiego, gdybym jednak miała ciut inną osobowość i priorytety. A ja uświadomiłam sobie własne słabości, że tak to nazwę. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:15 >Czytałam forum czyli my, forumowiczki ( jako calosc Nas mowie) mozemy tez uwazac sie za czesc tego sukcesu! Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:21 Dokładnie. Polewam, co kto tam ma ochotę . Odpowiedz Link Zgłoś
ente2211 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:32 W życiu bym nie powiedziała, że jesteś rozmemłana albo że kiedyś byłaś, poważnie Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:34 Jestem. Jestem w dodatku mistrzynią prokrastynacji, czy jak tam to się pisze . Odpowiedz Link Zgłoś
olikol Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:31 Dobre Ja myślałam że tu jakąś terapię dynamiczną, celów, poznawczą zareklamujesz gdzie można pod nadzorem specjalisty wziąć się za siebie i polecić kilku osobom a tu kicha Zas po latach na forum człowiek tak obtrzaskany, że terapeutow mógłby terapeutyzować Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:35 Dokładnie. Ostatnio matka się sfoszyła, bo zaczęła kolejny raz narzekać, że jej siostra, moja wredna ciotunia, zachowuje się tak i tak, a ona "musi coś takiego znosić". A ja niewiele myśląc poleciałam ulubionym tekstem triss "nie ma ofiar, są tylko ochotnicy" . Ale był szok... Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:25 Naleze do typu osob ktore jakos malo co uwazaja za sukces acz zapewne wiele rzeczy w moim zyciu ludzie uznaliby za wielki sukces W ogole nie wiem czy poczucie sukcesu jest mi do czegokolwiek potrzebne i nigdy nie rozpatruje swojego zycia w tych kategoriach. Jakos filmy Disneya Happy Endy i Sukcesy nie bardzo do mnie przemawialy. Sciezka wazniejsza niz laury i poczucie czegos tam.. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:32 Nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go . A serio, w wątku o sukcesie bardzo mi się spodobało to, co napisała kropkacom, żeby zastąpić ten nieszczęsny sukces słowem "spełnienie". Wtedy nie ma takich skojarzeń, że każdy w życiu musi mieć nie wiadomo jakie osiągnięcia, bo inaczej będzie nieszczęśliwy i nieudany. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:13 no to jedyna rzecza w jakiej czuje sie bardzo spelniona co daje mi pelne poczucie calkowitej realizacji to bycie matka. Serio... a zawodowo chocbym byla prezydentem firmy miec tego nie bede...lol Taki ze mnie czlek Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:14 ....o finansowych sprawach i dorobku za granica nie pomne bo to tylko pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:37 Ale to nie jest głupie podejście, bo sama się motywujesz, żeby sięgać wyżej i robić coś więcej, coś nowego. Ja za to w każdej pracy, nawet na własne kopyto, chętnie bym sobie zasiadła w - cytując Łazukę z "Chłopaki nie płaczą" - "ciepłym qu...dołku" . Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 16:56 chyba motywuje mnie wyzsza placa bardziej niz lepsze stanowisko <= brutalna prawda. Wlasnie odrzucilam stanowisko gdzie bylabym szefem malego dzialu na korzysc stanowiska bez bycia szefem ale duzo lepiej platnego. Stanowiska mam gdzies. Pensja wazna. Taka jest o mnie prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 13:36 Moim sukcesem jest to, że wywodząc się z przeciętnie sytuowanej rodziny z niedużego miasta własną pracą dorobiłam się dwóch mieszkań w Warszawie. Poza tym zawodowo zawsze własnymi siłami zdobywałam dobrą pracę, po prostu z ogłoszenia. A niematerialnie za ogromny sukces uważam spory wysiłek włożony w pracę nad swoją osobowością i charakterem, tak aby przełamać schematy i nie wikłać się w związki z tzw. uroczymi sukinkotami, coś pokroju naszego Rikusia. Za to udało mi się stworzyć związek z dobrym i uczciwym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
tereska.z.bombaju Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:12 Schudnięcie 18 kg dzięki opracowanej przez siebie metodzie i utrzymanie wagi przez ładnych kilka lat Przyznanie się przed sobą i mężem, że choruję na depresję i pójście do psychiatry Uniezależnienie się psychiczne od przemocowych rodziców ( szkoda, że dopiero po 40-te ale i tak jestem z siebie dumna). Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:23 Brawo, brawo, brawo. Z tym ostatnim, w pewnym kontekście, doskonale Cię rozumiem, siostro . Odpowiedz Link Zgłoś
tereska.z.bombaju Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 14:27 zlababa35 napisała: > Brawo, brawo, brawo. Z tym ostatnim, w pewnym kontekście, doskonale Cię rozumie > m, siostro . > 👍👍 Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 15:01 Poza moimi dziećmi, to fakt jaką tworzymy rodzinę i to, ze uratowałam moje małżeństwo, które kiedyś zawisło na wlosku. Naszym wspólnym sukcesem jest to, ze teraz tworzymy jeszcze lepszą parę niz przed, ze to nas nie zabilo ale wzmocniło i docenilam meza - jak bardzo jest sensownym facetem posrod morza odpadow o ktorych czytam np. na ematce Zawodowo po latach pracy w korporacjach wiem, ze w mojej branzy czesto wszystko się zmienia i nie należy się przywiązywać do żadnej pracy czy pozycji. To co wypracowaliśmy z mężem starcza nam na przyjemne życie i sobie zawdzięczamy wszystko, choć otaczają nas wspierający rodzice z obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 17:03 Zero wzorców, a stworzyłam idealny związek z mężem. Moi rodzice byli wykształceni, fajni, ale jako małżeństwo - beznadziejni. 12 lat po skończeniu studiów, zrobiłam ukończyłam drugie - dzięki temu przez 10 lat mam miałam super pracę... Odpowiedz Link Zgłoś
gingers73 Re: Wasz sukcesy 28.10.17, 17:52 Wszystko co mam osiągnęliśmy z mężem sami pracą bez znajomości mieszkanie bez kredytu ... Odpowiedz Link Zgłoś