Dodaj do ulubionych

Cuchnący problem - co byście zrobiły?

04.11.17, 16:23
Do klasy mojej córki doszła dziewczynka, która okropnie cuchnie. Dziecko jest kompletnie nieakceptowane przez klasę, m in. ze względu na okropny zapach. Córka nie bardzo wie, jak się wobec niej zachować, bo z jednej strony nie chciałaby jej dyskryminować, a z drugiej ciężko jej znieść fatalny zapach. Na początku roku okazała tej koleżance życzliwość i teraz dziewczynka się do niej przysiada itp. Widzę ewidentnie winę rodziny, która nie wygląda za ciekawie ale nie chciałabym, żeby dziecko zostało skrzywdzone jeszcze bardziej, przezywając odrzucenie przez wszystkich. Co byście zrobiły na naszym miejscu? Może podsuniecie jakieś rozwiązanie, na które nie wpadłyśmy?
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:28
      Porozmawiaj z wychowawcą.
    • jeziorowa Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:30
      A w jakim wieku dziecko?
      • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:40
        13 lat. Jestem skłonna wysłać córkę, żeby ostrożnie porozmawiała z wychowawczynią, Córka też jest nowa w tej klasie, ale przeniosła się do niej z innej klasy w tej samej szkole. W nowej klasie świetnie się odnalazła, ma wielu przyjaciół, w porównaniu z poprzednią, rewelacja. Problem ma tylko z tą jedną dziewczynką, odrzucaną i wyglądającą na nieszczęśliwą. Nie znamy dobrze tego dziecka, ale nie chciałybyśmy jej dobić. Wiem tylko, że w poprzedniej klasie również miała problemy z rówieśnikami.
        • juuuu7 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:47
          Porozmawialabym z wychowaczynia-ale sama, nie wysylajac corke. Zreszta jesli problem jest az tak duzy jak piszesz, to nie wierze ze nauczyciele go nie wyczuli.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:36
      Wychowawca jeszcze nie interweniował? Jeśli nie, to zgłoś mu jak najszybciej problem.
      • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:47
        Podejrzewam, że mieszkają w bardzo kiepskich warunkach. Jest u nas cześć osiedla z bardzo starymi domami, niektóre są zadbane, inne nie. Wiem, że ina mieszka w tych okolicach, choć wstydzi się powiedzieć, gdzie. Zawsze uczyłam dziecko, że nie należy nikogo wykluczać, jeśli ta osoba nam nie dokucza i teraz ponosimy konsekwencje. Córka mówi, że stara się unikać zbyt bliskiego kontaktu,ale nie da się tego robić zbyt długo.
        • juuuu7 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:49
          Zapewne tak jak piszesz-kiepskie warunki, brak biezacej wody a co za tym idzie czestego prania moga byc przyczyna. Tylko nie bardzo wiem, jak te warunki mozna naprawic...
    • jolie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:47
      Rozmowa z wychowawcą, który musi pogadać później z rodzicami.
    • saraanna Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:50
      Rodzina rodzina , ale 13 latka juz sama powinna wiedziec jak dbac o higiene .Mysle ,ze rozmowa z wychowawca a potem moze psycholog dla dziewczynki.
      • cosmetic.wipes Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 16:59
        13-latka, której nikt nie nauczył higieny i która być może ma utrudniony dostęp do bieżącej wody, szamponu, pralki itp niczego sama nie zmieni.
      • lady-z-gaga Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 17:02
        I jak 13latka ma wpłynac na czestotliwość prania pościeli, ręczników, odzieży w swojej rodzinie? oczywiście może nie widzieć o standardach higienicznych, bo jej tego nie uczono, ale jesli w domu oszczędza się wodę i mydło, to psycholog jej niewiele pomoże, bo dziecko musi się podporządkować.
        • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 17:23
          Wydaje mi się, że to dziecko nie bardzo ma wpływ na swoją sytuację. Moim zdaniem, problem jest głębszy, bo dziewczynka przychodzi do szkoły kompletnie nieprzygotowana, z nieodrobionymi lekcjami itp. Na delikatne zwrócenie uwagi na cokolwiek, reaguje agresją. Tam może istnieć problem braku łazienki, bieżącej wody itp. (tak podejrzewam).
          • minor.revisions Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 17:33
            A to to nie jest sytuacja która się nadaje do zgłoszenia do jakiegoś MOPS u czy czegoś takiego, żeby skontrolowali warunki bytowe tej rodziny?
            • cosmetic.wipes Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 18:06
              Jest i dlatego autorka powinna zasygnalizowac problem wychowawcy.
            • karola2122 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 08:17
              minor.revisions napisała:

              > A to to nie jest sytuacja która się nadaje do zgłoszenia do jakiegoś MOPS u czy
              > czegoś takiego, żeby skontrolowali warunki bytowe tej rodziny?
              >

              No właśnie?
              • 1st.world.problems Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 14:04
                mops im wody nie podlaczy, problem jest dosc hhmmmm systemowy (dziecko agresywne, brak nawyku nauki w domu i warunkow do nauki) i predzej d wyladuje w jakims osrodku resocjalizacji, i w zw z tym pewnie opusci klase.
                • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 14:15
                  Ona nie jest agresywna bez powodu. Sama nie prowokuje innych, nie dokucza, nie wyzywa. Wydaje mi się, że mogła wyrobić w sobie przekonanie, że najlepszą obroną jest atak. Co niestety, nie zmienia faktu, że jej sytuacja rodzinna, przynajmniej z mojej perspektywy, dobrze nie wygląda.
                  • 1st.world.problems Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 14:21
                    to pewnie pomogloby zgloszenie dziecka do pedagoga szkolnego tej sytuacji. (o ile istnieje instytucja pedagoga w tej szkole - czyli o ile zatrudniają chocby na 1/8 etatu. wychowawca moze po prostu ze zwyklej wygody "nie chciec" widziec problemu)
    • muchy_w_nosie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 17:36
      A czym d chnie? Jeśli śmierdzi z brudu bo się nie kąpie a rodzice ciuchow nie piorą to wychowawca navpewno coś poradzi. Jeśli śmierdzi stęchlizną i gotowanym jedzeniem to problem jest na dzo duży, bo problem leży w wentylacji i wietrzeniu domu.
      • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 18:49
        Nie wiem dokładnie, czym cuchnie, ale to chyba i dom i kwestia higieny. Macie rację, spróbuję się umówić z wychowawczynią na przyszły tydzień. Córka się martwi, żeby nie pogorszyła jeszcze sytuacji koleżanki i żeby nie wyszła na donosicielkę. Pozostała część klasy po prostu jej unika.
    • damajah Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 18:48
      porozmawiałabym z wychowawcą jeśli jest fajny/fajna i potrafi zająć się uczniami. Namawiałabym swoje dziecko do zaprzyjaźnienia się mimo wszystko (lub chociaż polubienia) i zapraszałabym do domu, po kilku spotkaniach wzięłabym dziewczynkę na stronę i pogadała z nią sama. Serio.
      • manon.lescaut4 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 23:08
        Ja tez o tym pomyślałam. Ze dobrze by było z ta dziewczynka porozmawiać na osobności, delikatnie i dyskretnie. I to bardziej Ty, jako osoba dorosła, której mogłaby zaufać, nawet tak, żeby (niby) Twoja córka nie słyszała, żeby się dziewczyna nie zawstydziła.
    • livia.kalina Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 18:50
      Zgłosić problem wychowawcy ale oczywiście, nie przez córkę. I tak mi się jeszcze skojarzyło:
      lubimyczytac.pl/ksiazka/83845/ksiezniczka-i-wszy
      • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 19:05
        Oczywiście, spróbuję porozmawiać z wychowawczynią, ale problem,moim zdaniem, leży w rodzinie. Jacy ,normalni, przeciętni rodzice dopuściliby do aż takiego zaniedbania dziecka? To nie jest problem, że dziecko jednego dnia się nie myło, bo nie powodowałoby aż tak fatalnego zapachu. Wychowawczyni nie znam dobrze, dotychczas tylko uczyła moje dziecko, ale córka ją lubi, więc chyba jest w porządku.
    • ann.38 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 21:54
      No ale jakie mogłoby być inne rozwiązanie oprócz zwrócenie uwagi wychowawcy? W sytuacji kiedy nie nasz tej rodziny, przeciez nie będziesz nachodzić obcych ludzi ani nagabywać tego dziecka. I oczywiście nie wysyłaj córki tylko sama powiedz.
      • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 22:12
        Dzięki za odpowiedzi. Właśnie wahałam się czy córka powinna sama porozmawiać z wychowawczynią, czy ja mam to zrobić. Nie chcemy źle dla tego dziecka, ale trzeba coś z tym zrobić bo cierpi i dziewczynka odrzucana przez kolejnych rówieśników i reszta klasy, którym ta sytuacja mocno dokucza.
        • lauren6 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 22:18
          Po pierwsze, wychowawczyni musiałaby stracić wech, żeby nie wyczuć problemu.
          Skoro wie i skutecznie nie zwróciła dziecku uwagi widać do akcji muszą wkroczyć dorośli. Brak higieny u dorastającej dziewczynki to JEST konkretne zaniedbanie tego dziecka. Szkoła musi coś z tym zrobić.

          Absolutnie nie wysyłaj corki na TAKĄ rozmowę tylko sama idź porozmawiać.
      • 1234wxyz Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 23:18
        No cóż. Myślalam tak samo, ale poniżej jest np. porada o zapraszaniu do domu na kąpiel raz w tygodniu i wysyłaniu dziecka do pralni samoobsługowej. big_grin
    • gladys_g Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 22:47
      Można zainwestować w pakiet z gąbką, żelem pod prysznic, szamponem, ręcznikiem i pozwolić dziecku wykąpać się u Was i kąpać się raz w tygodniu. Albo można porozmawiać z wychowawcą i zorientować się, czy w szkole są prysznice i np umożliwić jej skorzystanie z nich rano, zanim cała szkoła się zbierze. Jeśli macie w okolicy automatyczną pralnię samoobsługową, można umówić się z nią, że będzie mogła tam regularnie robić pranie swoich rzeczy. Można, jeśli pozostali rodzice są sensowni, finansować temu dziecku tę pralnię ze składek.
      • 1st.world.problems Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 14:01
        predzej jest osrodek caritasu i moze wziac prysznic z bezdomnymi.
    • zetkaad Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 04.11.17, 23:38
      w zagrzybionym domu wszystko będzie śmierdzieć. świeżo zrobione pranie suszące się w takich warunkach też będzie śmierdzieć. to jest dużo poważniejszy problem niż brak higieny.
    • jola-kotka Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 02:59
      A moze to nie kwestia domu itd. Trzebaby bylo wiedziec co to za zapach bo jesli pot to moze dziewczyna dojrzewa i powinna bardziej dbac o higiene,czesciej bo wcale nie musi o nia nie dbac. Mialam taka kolezanke bylo ok do pewnego czasu potem wlasnie bardzo intensywny zapach potu,wiem,ze to moze przeszkadzacsmile. My same zalatwilysmy sprawe pogadalysmy z kolezanka problem sie zmniejszyl,ale roznie bywalo. Gdy mialysmy 8 godzin w szkole po 6 juz bylo nieciekawie a dziewczyna zaczela sie myc nie tylko wieczorem ale tez rano i po szkole,dezodorant dawal rade te 6 h potem juz nie.
      • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 07:42
        Mnie też się wydaje, że problem może tkwić w warunkach lokalowych, wobec czego sprawa robi się jeszcze trudniejsza. Spróbuję ostrożnie porozmawiać z wychowawczynią, bo trwa to dopiero od 2 miesięcy a problem narasta. Dziecko jest w takim stanie, że do osób, które okazały jej życzliwość, lgnie, ale na najbardziej delikatną próbę zwrócenia uwagi przez rówieśników (nie tylko w tym temacie), reaguje agresją albo płaczem. Myślę, że łatwo jej nie jest, ale w pewien sposób cierpią również koledzy, bo problem ich też w jakimś stopniu dotyczy. Odsuwają się kolejne dzieci, nawet te najbardziej życzliwie nastawione, a dziewczynka zostaje sama. Kilku chłopców wręcz jej docina (mimo, że klasa ogólnie jest sympatyczna i dziewczyny próbują ich hamować), co jeszcze pogarsza sytuację.
        • leokadia35 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 09:40
          Czy jest to szkoła sportowa na dolnym Śląsku?
          • raczek47 Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 09:51
            Szkoła do tej pory nie zauważyła problemu?
            Że dziecko śmierdzi,nie odrabia lekcji i jest wyszydzane?Jeśli nie, to jest to słaba szkoła.
            Warto iść z problemem nie do wychowawczyni tylko do pedagoga albo wicedyr.ds.wychowawczych.
            • agnesgie Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 10:27
              Nie wiem czy nie zauważyli czy po prostu wygodnie im nie widzieć. Że szkoła kiepska, to wiem, ale to zwykła szkoła rejonowa i innej w pobliżu nie ma. Córka i tak zmieniła klasę na lepszą, bo w poprzedniej były podobne problemy (akurat nie dotyczyły mojego dziecka, więc nie ingerowałam, ale gdyby tak traktowano moją córkę, jak jej kolegę w poprzedniej klasie, zgłosiłabym sprawę, nie wiem, czy nie na policję).W tej klasie dzieci ogólnie są życzliwe, poza niechlubnymi wyjątkami, nie znam ich jednak dobrze, bo jak pisałam, córka też jest tam nowa. Została jednak przez nich bardzo dobrze przyjęta, spotyka się z wielką życzliwością. Spróbuję na początek porozmawiać z wychowawczynią, muszę się dowiedzieć, w jakim zakresie szkoła zna problem i czy coś w tej sprawie robili. Nie chciałabym od razu uderzać mocno, bo córka się martwi, że to się na niej odbije, nie chciałabym też jeszcze bardziej (o ile można bardziej), zaszkodzić jej koleżance. Jeśli problem tkwi w marnych warunkach życia, to ja tego nie rozwiążę, ale szkoła ma większe pole manewru. Musiałyby się jednak znaleźć zaangażowane osoby.
    • ga-ti Re: Cuchnący problem - co byście zrobiły? 05.11.17, 10:23
      Z intensywności 'zapachu' można wnioskować, że to nie tylko problem samego braku higieny, choć w tym wieku intensywność pocenia się wzrasta, samo mycie nie wystarczy, nawet dobre antyperspiranty czasem nie dają rady, ale to chyba większy problem. Podejrzewam zawilgocone, zagrzybiałe mieszkanie, w którym się smaży na fatalnym tłuszczu i pali papierosy - mieszanka wybuchowa sad dołożyć do tego słabą sytuację materialną, więc i rzadsze prania w kiepskich proszkach, rzadsze mycie i dojrzewanie dziewczynki i mamy to, co mamy.
      Rozmowa z wychowawcą, ale nie puszczaj córki, idź sama, może i rozmowa z pedagogiem, może pomoc rady rodziców (finansowa), jest szansa, że coś wskóracie, ale jeśli to problem warunków mieszkaniowych to kiepsko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka