Dodaj do ulubionych

popularne/ niepopularne

28.11.17, 23:44
Osoby.
Pożalić się chciałam jako niepopularna kobieta, matka niepopularnego nastolatka.
Chciałabym na każdy weekend mieć towarzyskie plany. Chciałabym, żeby dzwonili do mnie znajomi i niezobowiązująco proponowali: wyjedź z nami, wpadnij, chodź na zakupy/ sylwestra/ piwo/ grilla.
Chciałabym, żeby grono moich znajomych było tak liczne, żebym zawsze miała z kim spędzać urlopy, długie weekendy, sylwestry.
Nigdy nie byłam taką osobą.
Mam nadzieję, że pomożecie w prywatnej i ogólnej analizie tego zjawiska.
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 01:08
      niu13 napisał(a):
      > Chciałabym, żeby dzwonili do mnie znajomi i niezobowiązująco proponowali: wyjedź z nami, wpadnij, chodź na zakupy/ sylwestra/ piwo/ grilla.


      Czasami samemu trzeba wyjsc z inicjatywa wink
      • julek_i_ja Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 21:21
        Proste i prawdziwe.
    • dziennik-niecodziennik Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 01:23
      Nie masz znajomych w ogole? Czy masz, ale uwazasz sie za nie dosc przez nich lubiana?
    • milamala Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 01:25
      Sama sprobuj innych zapraszac. Nigdy sie nie zastanawialam czy jestem popularna czy nie, jak chcialam z kims urzadzic grilla to proponowalam sama, to sao z zakupami czy spotkaniami.
      Dzis jestem stara i bogu dziekuje, ze niewielu do mnie dzwoni z propozycjami, bo zawsze trudno bylo mi odmawiac.
    • evee1 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 02:53
      A Ty dzwonisz do roznych znajomych proponujac im wpadniecie do siebie, wyjscie na zakupy czy do kina? Bo to samo z siebie sie nie dzieje przeciez.
      Moj syn byl odludkiem i nie mial wielu znajomych, glownie dlatego ze jego zainteresowania nie pokrywaly sie z zainteresowaniami innych. Proponowalam mu, zeby czasem kogos do siebie zaprosil, ale nie chcial. Wolal sobie siedziec sam, choc czasem mowil ze szkoda, ze nie ma znajomych. Na studiach sie rozkrecil i chodzi tu i owdzie z towarzystwem. Moze z Twoim tez tak bedzie...
    • lodomeria Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 03:18
      Czasem to jest kwestia tego, w jakim środowisku wyrastamy, gdzie mieszkamy.
      No i wydaje mi się, że w Polsce to też kwestia naleciałości historycznych, charakterystyczne dla społeczności o niskim kapitale spolecznym: znajomi, przyjaciele muszą być na śmierć i życie. Jak nie lubisz popijaw przy grillu, to 'środowisko' nie zaprosi cię też na wypad do kina. A w ogóle, zwłaszcza w małych miejscowościach, to po co komu nowi znajomi, skoro mają rodzinę i przyjaciółkę z czasów piaskownicy.

      No i to zależy, czy dałaś się wytresować do roli aspolecznej dziwaczki. Bo może wystarczy, że zorganizujesz jakąś grupę na fb czy meet upie, że wyjdziesz poza schemat, że przyjaciółka musi być w podobnym wieku i służy do chodzenia razem na zakupy?
      • miruka Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 05:58
        wyjdź z inicjatywą, chcesz a to już dużo, ja np. nie chcę i tylko bym się ćwiczyła w odmawianiu
        • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 08:26
          Wychodzę.
          Odmawiają albo unikają kontaktu. To podstawowa różnica, dla popularnych szuka się sposobów na spotkanie, dla niepopularnych- powodów, by odmówić
          • 1matka-polka Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 08:50
            I uważasz, że jedynym powodem ich odmowy jest twój brak "popularności"?
            • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 09:56
              Oczywiście, że nie. Zachodzę w głowę, co. Chyba po prostu nie jestem miła. Nie jestem duszą towarzystwa, nie mam wyrazistej, ciekawej osobowości
              • 1matka-polka Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 10:05
                To tak nie działa. Dusz towarzystwa jest niewiele. Osób z wyrazistą i ciekawą osobowością jeszcze mniej. Zazwyczaj na jedno towarzystwo przypada jedna dusza lub osoba wyrazista a reszta to ich satelity, tło i chłopcy na posyłki. Jeśli nie jesteś ani duszą, ani wyrazistym, ani tłem, ani chłopcem na posyłki, to masz problem wink
                • karen_ann Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 13:41
                  Chyba opisujesz tu jakiś narcystyczny układ, gdzie jest miejsce na gwiazdy i tło. Takie układy niewiele wnoszą, istniejesz w układzie dopóki odbijasz i potwierdzasz wielkość gwiazd. Są też inne znajomości znacznie korzystniejsze, dojrzalsze.
                  • 1matka-polka Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 13:52
                    Niby są ale zawsze któraś strona jest dominująca, któraś wykorzystana, life wink
              • zlababa35 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 10:32
                Moje dobre koleżanki to też nie jakieś dusze towarzystwa ani nie wiadomo jakie osobowości. Ale lubimy się i spotykamy w miarę możliwości czasowych. Albo chociaż kontakt przez komunikatory. Z kolei znajomą bardzo ekspansywną, wiecznie wymyślającą okazje do ciągłych spotkań splawialam. Po pierwsze jest za bardzo hm wyrazista, po drugie nie chce mi się co tydzień regularnie z kimś spędzać czasu. Dochodziły jeszcze pewne rozbieżności w pojmowaniu przyjemnie spędzanego czasu wolnego.
      • mamablue Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 17:38
        lodomeria napisała:

        > Czasem to jest kwestia tego, w jakim środowisku wyrastamy, gdzie mieszkamy.
        > No i wydaje mi się, że w Polsce to też kwestia naleciałości historycznych, char
        > akterystyczne dla społeczności o niskim kapitale spolecznym: znajomi, przyjacie
        > le muszą być na śmierć i życie. Jak nie lubisz popijaw przy grillu, to 'środowi
        > sko' nie zaprosi cię też na wypad do kina. A w ogóle, zwłaszcza w małych miejsc
        > owościach, to po co komu nowi znajomi, skoro mają rodzinę i przyjaciółkę z czas
        > ów piaskownicy.

        I to jest doskonała diagnoza, mam takie same obserwacje.
    • edelstein Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 09:20
      Na kij ci liczne grono, paru starczy.Ja mam duzo znajomych i potem jest obraza, bo niektorzy sie nie znaja i np organizuja party tego samego dnia, nie rozdwoje sie.Komus musze odmowic.
      Ty wogole jestes zabawowa? Bo wiesz znajomy mial laske, tak nudna, ze sie flaki przewracaly, w efekcie zapraszano ja bo wypada.Na szczescie rozstali sie i wszystkim ulzylo.
      • mamablue Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 17:40
        Ej edel, Ty to delikatna jak dentysta jesteś.
    • jem.gluten.i.cukier Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 09:27
      Trudno mi pomóc, bo ja mam tak samo, ale mnie to cieszy - wolę stale od lat grono bliskich przyjaciół niż szerokie grono znajomych. Nie lubię dużych spędów, popijaw, klubów. Wolę iść na kawę z przyjaciółką. Masz takich bliskich ludzi, czy kompletna pustka?
      A z rad to może jedna - sama wychodź z inicjatywą.
      • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 09:56
        "Paru" to ilu,?
        • jem.gluten.i.cukier Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 10:13
          W sensie ilu mam przyjaciół? Trzy przyjaciółki w Warszawie, dwie z podstawówki jeszcze i często spotykamy się we trójkę. Jeden mój przyjaciel wyjechal na drugi koniec kraju, więc widujemy się, jak przyjeżdża - ze trzy razy w roku + kontakt telefoniczny z raz w miesiącu, ale wtedy gadamy z godzinę.
          • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 10:27
            Ja mam jedną, taką od przedszkola. To przyjaciółka doskonała, taka, co zawsze pomoże, o każdej porze.
            Najbardziej przeżywsm, że było w moim życiu parę osób (ok5), które uważałam za przyjaciół, a bardzo się na nich zawiodłam, bo zostałam porzucona.
            Osoby typu "luźny znajomy" w moim życiu nie istnieją.
            • kk345 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 14:10
              Czegoś nie rozumiem- nie masz znajomych, ale chciałabyś, żeby dzwonili i zapraszali?
              • konsta-is-me Re: popularne/ niepopularne 30.11.17, 13:41
                No chcialaby miec znajomych, ktorzy by dzwonili.
                Co w tym dziwnego?
                • kk345 Re: popularne/ niepopularne 30.11.17, 19:51
                  Dziwi mnie, ze ma dzwonić ktoś, kto nie istnieje, ciebie nie? Ma jedną przyjaciółkę i tyle, to od kogo jeszcze mają byc te telefony? bez zawarcia nowych znajomosci nic się przecież nie zmieni.
                  • konsta-is-me Re: popularne/ niepopularne 30.11.17, 20:52
                    No to chce zawrzeć nowe znajomosci, przecież to logiczne.
                    Trzeba wszystko wyliczać w punktach?
    • karen_ann Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 13:56
      Tutaj opisujesz siebie z pozycji czekającej na czyjąś inicjatywę. Możesz napisać co ostatnio organizowałaś, zaprosiłaś kogoś i..?
      Czy nie masz zbyt dużych oczekiwań? Z osób, które ja znam i inni ich unikają albo ja unikam, to osoby skupione i gadające o sobie, niezainteresowane innymi i mające wysokie mniemanie o sobie i co ciekawe czasem dziewczyny atrakcyjne fizycznie ale uważające że im się należy...i oni nic z siebie nie muszą dawać.
    • lady-z-gaga Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 14:06
      Nie rozumiem, tęsknisz za popularnością jak nastolatka z amerykańskiej szkoły, czy po prostu chciałabys mieć z kim wyjśc do kina, na zakupy? bo to dwie różne sprawy są smile W dorosłym wieku ludzie dobierają się wg klucza "co nas łączy" czyli albo praca, albo zainteresowania, albo mieszkamy po sąsiedzku, nasze dzieci razem się bawią/uprawiają sport itp..
      Wyjątkiem są stare, szkolne lub studenckie znajomości, gdzie ludzie spotykają się z sentymentu (ale bywa, że rzadko), albo stare przyjaźnie. Jesli nie masz starych znajomych, z ktorymi tworzysz jakąś "paczkę", to sama musisz zadbać o nowe relacje. Popularność nie bierze się znikąd, sama musisz mieć coś do zaoferowania. Choćby inicjatywę smile
      • kobieta_z_polnocy Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 14:34
        Wydaje mi sie, ze inicjatywa w tym wypadku nie wystarczy, choc oczywiscie sprobowac zawsze warto.

        Moze byc tak, ze autorka zbyt wiele oczekuje od ludzi i czuje sie zniechecona, kiedy tego nie dostanie. To moze byc potrzeba wzbudzania podziwu, zachwytu, poczucie bycia centrum grupy... Troche jak z opisem syna, ktory ma niszowe zainteresowania i nie potrafi/nie chce "tracic czasu" na relacje z innymi, ktorzy w jakis tam sposob nie dokarmiaja jego ego.
        Ani on ani autorka nie maja magnetycznej osobowosci (takich ludzi jest stosunkowo niewielu), a jednoczesnie nie chca byc zwyklym "przecietnym znajomym" w relacji z innymi, wiec pozostaja sami, bo ludzie sie od nich instynktownie odsuwaja.
        To troche taka postawa nieuswiadomionego narcyzmu.

        To tylko hipoteza, zaznaczam.
        • lady-z-gaga Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 14:38
          Bardzo możliwe, że masz rację. Autorka nie pisze nawet, czy bardzo lubi częste wypady, czy jest towarzyska, pisze, że chciałaby byc rozchwytywana, a nie wiemy, czy miałaby ochotę ze wszystkich tych propozycji korzystać smile
          • karen_ann Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 14:46
            Dokładnie, czyli ja jestem księżniczka i proszę składajcie propozycje ja sobie coś wybiorę i dziwi się że nic takiego nie następuje. Czas dorosnąć
        • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 22:39
          Ja coś takiego pisałam o swoim synu?!
          O Jeżuuu
          Muszę zrewidować swój ekshibicjonizm
        • konsta-is-me Re: popularne/ niepopularne 30.11.17, 19:47
          Watpliwe.
          Narcyz bylby przekonany ze wszyscy go uwielbiaja, sikaja z checi zaprzyjaznienia sie i ma tlum wielbicieli pod oknem.

          Ja to odbieram jako brak umiejętności spolecznych troche.
          Moze niska samoocena, moze ukryta fobia spoleczna, moze stany lekko depresyjne.
    • koronka2012 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 17:33
      Takie rzeczy to ci tylko w Erze dopasują..

      Jestem popularna, ale nie mam intensywnych planów towarzyskich. Każdy ma swoje życie, spotykamy się, ale... czasu brak na wszystko. Najbliższe przyjaciółki jak nie pracują, to mają kursy i szkolenia, ogarniają zaległości rodzinne - w weekendy najtrudniej się umówić. Wspólne wyjazdy? forget it - nigdy się nie udało spiąć wspólnych planów.
      Jeżdżę najchętniej sama, bo nie muszę się wtedy do nikogo dopasowywać - albo z ludźmi poznanymi w necie.
      Rozszerzam grono znajomych właśnie przez wspólne pasje, ale trzeba wyjść do ludzi, oni sami nie przyjdą.
    • mamablue Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 17:48
      Wiesz trochę cię rozumiem. U mnie falami, choć na fali popularności mieszczę się po środku, tj. zawsze miałam kolegów i koleżanki, nigdy nie byłam sama, ale nigdy nie bylam duszą towarzystwa. A falami, bo jak mam wysyp propozycji - dla mnie wysyp to 3 na tydzień wink - to odmawiam, bo męczy mnie nadmiar. A jak nie mam żadnych, to tęsknię do towarzystwa i czuję się właśnie "niepopularna".
      • mamablue Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 17:54
        A i jeszcze co do porad. Jak masz psa, to zagadaj do spotykanych psiarzy. W szkole na zebraniu siadź z innym rodzicem. W pracy zagadnij kogoś na niezobowiązujące niepracowe tematy. I nie oczekuj, że z takich znajomości od razu zrobią się wspólne wakacje. A tak w ogóle to potrzebni ci inni ludzie w większych ilościach? Bo może jęczysz, ale tak naprawdę tego nie chcesz?
        • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 22:35
          Nigdy nie umiałam prowadzić smart talks.
          • bi_scotti Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 22:58
            niu13 napisał(a):

            > Nigdy nie umiałam prowadzić smart talks.

            To sprobuj sie nauczyc (small talk, BTW smile). To jest bardzo ulatwiajaca zycie umiejetnosc, szczegolnie jesli sie nie jest social butterfly/dusza towarzystwa. Umiejetnosc niezobowiazujacego zagadania do kogokolwiek (mlodzienca, staruszki, sprzatacza czy movie star) otwiera niezliczona ilosc mozliwosci poznania fajnych ludzi albo chociaz pogadania przez chwile z tzw. drugim czlowiekiem. A taka rozmowa moze sie zakonczyc w 2 minuty ale moze tez sie przerodzic w calkiem serious talk i w wieloletnia znajomosc, moze nawet i przyjazn. Licho nie spi - things do happen wink Jak zawsze Wyspianski na podoredziu "zeby sie tylko chcialo chciec". Life.
            • minor.revisions Re: popularne/ niepopularne 06.12.17, 22:24
              jak się ma nauczyć, do lustra ma gadać?
              • fragile_f Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 21:49
                Może trenować w sklepie osiedlowym albo z taksowkarzami smile
    • krejzimama Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 18:38
      Ale za czym tęsknisz? Za towarzystwem półgłowkow i idiotów?
      Myślę, że jakies 10% ludzi jest coś warta. Reszta to ludzki śmietnik.
    • mamablue Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 21:51
      No i jak autorko, coś ci ten wątek rozjaśnił?
      • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 22:33
        Nie
        Bez szerszego kontekstu osobistego nie da się ogarnąć takich tematów, sorry
        • mapt Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 22:51
          A czy to nie tak, że zwyczajnie byś chciała, żeby ktoś cię chciał? A jak się coś pojawia, że może kontakt się rozwinie, ty się starasz zagajasz rozmowy, na koniec znajomy odchodzi i kontaktu nie ma, a ty się czujesz nudna bo znowu cię nie chcą?
          Czy Może w domu rodzinnym rodzinnym byłaś "niewidzialnym dzieckiem"? Które gdzieś tam się plącze pod nogami, ale choćby nie wiadomo jak płakało i chciało zwrócić na siebie uwagę, to rodzice byli zajęci swoimi problemami i to dziecko nigdy doświadczyło bycia zauważonym, aż się pogodziło z tym, że mu się nie należy zainteresowanie innych i że musi baardzo się starać żeby mieć wartość dla innych?
          • niu13 Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 23:20
            Z dzieckiem trafiłaś. Byłam niewidzialna, schodziłam wszystkim z drogi. Myślę, że ja kontaktów w gruncie rzeczy podświadomie unikam. Takie chciałabym a boję się
            • mapt Re: popularne/ niepopularne 29.11.17, 23:33

              salusprodomo.pl/blog/osobowosc-lekliwa-unikajaca-objawy-leczenie/

              www.zaburzeniaosobowosci.pl/unikajaca.html
              • niu13 Re: popularne/ niepopularne 30.11.17, 09:05
                No cóż... Dziękuję
                • libera6 Re: popularne/ niepopularne 01.12.17, 22:42
                  Mapt - dokładnie jakbyś i mnie opisała. Chyba jest nas więcej niu13...
                  • mapt Re: popularne/ niepopularne 02.12.17, 22:36
                    www.youtube.com/watch?v=ZM7dSq_lkl4&list=PLt860lG4AwjHdiV1c4ub5n7XxUe4k0gOX&index=67

                    takie też znalazłam
                    • ponis1990 Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 23:22
                      Ha, i siebie tam odnalazłam. Styl unikający jak nic big_grin
    • alsk9 Re: popularne/ niepopularne 30.11.17, 13:34
      Mam super towarzyską znajomą, ja mieszkając pół roku w danym miejscu nie rozpoznawałam sąsiadów, a ona po jednej wizycie u mnie jadąc w windzie już nawiązała kilka znajomości.. W domu ciągle miała gości, często wymyślała jakieś wspólne sprawy, imprezy. Ale i tak nie uniknęła poczucia osamotnienia, odrzucenia, że niektórzy znajomi się nie rewanżowali a inni wykorzystywali a ci na których najbardziej jej zależało znajdowali sobie "lepsze" towarzystwo i nie w pełni ją akceptowali. Więc niekoniecznie otaczanie się wieloma ludźmi niweluje poczucie braku bliskości w relacjach towarzyskich i fajnych tych znajomych. Bo fajnych z całej grupy zostanie góra kilku.
      Do tego trzeba mieć luz w podejściu do innych osób, nie starać się ich zmienić, nie zarzucać od razu osobistymi zwierzeniami, umawiać się na konkretne rzeczy kino, teatr, nie od razu na znajomość bliską i zażyłą.
      Pomaga optymistyczne patrzenie na świat, niesmęcenie, dużo uśmiechu, szalone pomysły też są lepsze pijarowo niż wyważona bierność, bo ludzie lubią się pogrzać w czyjejś radości, ekspresji i wyjść zrelaksowanym niż obciążonym narzekactwem.
      Na pewno dobrym pomysłem na posiadania grupy znajomych jest właśnie uczestniczenie w jakiejś grupie związanej z pasją i angażowanie się w organizowane tą drogą wspólne imprezy czy spotkania w celu wymiany wiedzy: kółko strzeleckie, szkoła tańca, hodowla gołębi rasowych, klub płetwonurków, pttk i wyjazdy zorganizowane z nimi, chór kościelny, zbieranie datków na WOŚP itd... cokolwiek gdzie jest działanie w grupie.
      No trzeba trochę wyjść do ludzi by to towarzystwo mieć. Bo ci co w najbliższym otoczeniu mogą zwyczajnie nie mieć czasu albo mieć inne zainteresowania więc nie jest wam po drodze i usilne staranie się by zrobić z nich zaangażowanych znajomych da tylko frustrację.


    • kanga_roo Re: popularne/ niepopularne 30.11.17, 13:49
      weź jeszcze pod uwagę, że Twoi znajomi mogą nie lubić życia towarzyskiego. ja nie lubię. po 8 godzinach dziennie między ludźmi na myśl o spotkaniach towarzyskich chowam się pod łóżko big_grin
    • solejrolia Re: popularne/ niepopularne 02.12.17, 23:17
      Jestem bardzo towarzyską osobą i jeśli chcę spotkania, grilla, piwo, wyjścia na miasto, ba wyjazdu do rodziny na BN, czy cokolwiek, to w 90 przypadkach na 100 propozycja jest z mojej strony.
      Ja mam pomysł, zawsze mam dużo pomysłów, rzucam hasło, i albo zaskoczy, albo nie.

      Urlopy- tu juz inaczej, bo jeździmy sami, jeździmy na krótko i jeździmy w niestandardowych terminach, np. listopad. W dlugie wekendy zawsze pracuję, i to intensywniej niż zazwyczaj. A zwykłe weekendy poświęcam częściowo na moje hobby ( ale tutaj tez do pewnego stopnia wyżywam sie towarzysko).
      Zaś Sylwester to dla mnie specyficzny czas, i wcale nie pragnę towarzystwa. Chociaż jak coś kameralnego i w spokojnym gronie uda się zorganizować, to ok, przystaję, ale sama sylwestra nie proponuję.
    • hania_jk Re: popularne/ niepopularne 06.12.17, 22:10
      Cześć niu,

      nie wiem, czy jeszcze to przeczytasz, ale ja dopiero teraz przeczytałam Twój post i chciałam Ci napisać, że rozumiem w 100 procentach, co czujesz.

      Też jestem taką niepopularną osobą. Mam niby 2-3 bliższe koleżanki, ale wygląda to tak, że jak ja czegoś nie zaproponuję, zorganizuję, to w 90 proc. nikt nie zaproponuje nic mnie.

      Próbuję wyjść poza to grono. Proponuję różne rzeczy i często. Ostatnio koleżance mieszkającej nieopodal kino. Miałyśmy ugadany dzień, zgadać się tylko co do godziny. Wysyłam smsa z pytaniem, o której to kino - cisza.

      Innej znajomej teatr, podobno bardzo lubi tylko nie ma z kim chodzić. Wysyłam parę propozycji i pytam, czy ma jakieś. Odpowiada mi, że bardzo chętnie wybierze się na cośtam co zaproponowałam, po czym na moją sugestię, że może kupmy sobie bilety (termin niedaleki) zapada cisza smile

      Albo: ostatnio koleżance z pracy, z którą dzielimy tę samą muzyczną pasję, zaproponowałam wspólny wypad do innego miasta na koncert. Tylko, jak to z koncertem, trzeba wcześniej kupić bilety. Oczywiście bardzo by chciała. Za jakiś czas sugeruję, że bilety się wyprzedają i może warto, byśmy i my kupiły. Dowiaduję się, że akurat tego dnia kolega jej chłopaka ma urodziny i może będzie miał imprezę (koncert za 3 mce). Już się przyzwyczaiłam, że ZAWSZE jakiś kolega jakiegoś chłopaka akurat być może będzie miał imprezę smile Tak jakby nie można było wyskoczyć i na koncert, i na imprezę.

      lub też: jestem osobą introwertyczną, ale przychodząc do nowej pracy postanawiam: nowy start, może dotąd coś robiłam nie tak, będę zagadywać do ludzi, dużo się uśmiechać, śmiać się, prowadzić small talki (chociaż nie lubię). Mam w pracy kolegę, który jak się okazuje ma to samo niezbyt typowe hobby co ja. Parę razy wychodzę poza swoją strefę komfortu i zagaduję go w kuchni na ten temat, zadaję pytania, słucham. Kolega w ciągu roku zagadał do mnie może raz. Widzę go, jak spoko rozmawia z innymi, więc nie jest typem odludka czy samotnika.

      To tylko takie przykłady z ostatniego okresu ale podobnych sytuacji z całego życia mam na pęczki. Już się powoli z tym godzę. Tak więc to nie jest tak, drogie Dziewczyny, że takie osoby jak ja czy autorka wątku nie proponują i są, jak to ktoś tu niesprawiedliwie określił, "księżniczkami". Proponujemy, wychodzimy z inicjatywą, tylko z jakiegoś powodu rzadko dostajemy tego samego w zamian. Przynajmniej ja tak mam. Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę, że macie w sobie coś, że ludzie Was lubią. A Ciebie droga Autorko przepraszam, że nie pomogę, ale przynajmniej wiedz, że nie jesteś sama.
      • niu13 Re: popularne/ niepopularne 06.12.17, 23:27
        Bardzo dziękuję za Twój post, doskonale to opisałaś, dokładnie o takie zjawisko mi chodziło: że nawet jak się staram i podejmuję próby dotarcia do ludzi, to jestem zlewana/odtrącana/ ignorowana. W pracy-
        nie zliczę, ile razy chciałam zagaić do ludzi, bez odzewu. Zdałam sobie sprawę, że jestem odpychająca, mam z natury ponury wyraz twarzy i chyba cała jestem po prostu ponura. Do tego wisielczy, prześmiewczy zmysł humoru i cyniczne ( filozoficznie) podejście do świata- ludzie nie cierpią takich postaci. Czarę goryczy i impuls do poskarżenia się tutaj dało mi niedawne wydarzenie, po którym doszłam do tych przykrych wniosków: spotkałam na ulicy dawną bliską koleżankę ze szkoły. Byłyśmy bardzo blisko, nasze drogi się rozeszły po studiach mniej więcej w mało przyjemnych okolicznościach towarzyskiego fermentu. Ona mnie zaczepia, przytula, opowiadamy sobie ostatnie kilkanaście lat, co się zmieniło, jakie mamy teraz życie. Okazuje się, że jesteśmy sąsiadkami z tej samej dzielnicy. Ona stwierdza, że zawsze byłam jej bliska, że myślała, tęskniła, wymieniamy się telefonami. Jestem jak na skrzydłach, w domu dochodzę do wniosku, że bardzo mi jej brakowało, bo to osoba z masą pozytywnych wibracji. Na fali odzywam się do niej następnego dnia, nie odbiera. Nie oddzwania, nie pisze, znika. Kurtyna.
        • hania_jk Re: popularne/ niepopularne 06.12.17, 23:37
          Chyba jesteśmy ulepione z tej samej gliny smile Kiedyś na ulicy spotkałam koleżankę z klasy w LO. Nigdy nie byłyśmy blisko, ale tym razem z jej strony pełna serdeczność, życzliwość no i że MUSIMY się spotkać na kawę, skoro już studiujemy w tym samym mieście. Na jej prośbę wymieniamy się telefonami. Oczywiście próba kontaktu z mojej strony skończyła się jak zwykle - nie miała czasu się spotkać. Kurtyna!
          • niu13 Re: popularne/ niepopularne 06.12.17, 23:53
            Tradycyjnie, wniosek może być tylko jeden: to ludzie są popieprzeni.
            Chyba, że, przychodzi mi do głowy jeszcze jedno wyjaśnienie: znakomita większość kontaktów międzyludzkich oparta jest na fałszu, a my jestesmy typem człowieka, który nie potrafi tego fałszu rozpoznać.
            • hania_jk Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 00:51
              A wiesz, że Ty możesz mieć rację? Od zawsze się zastanawialam, gdzie leży mój brak w kontaktach społecznych - a on chyba tu leży! Bo wiadomo, że są ludzie popieprzeni, ale żeby tak aż tylu? Nie wierzę!

              A nie masz czasami wrażenia, że kontakty z innymi to jakaś gra, której reguły znają wszyscy oprócz Ciebie? Ja tak mam bardzo często.

              A odrzuceń, o których pisałaś, też doświadczyłam kilka razy w życiu. Znam ten ból doskonale.
            • jolie Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 09:02
              Niu13 wydaje mi się, że bardzo, bardzo wiele rzeczy ludzie mówią na wyrost/bo tak wypada/bo chcą być mili, ale za tym absolutnie nic nie stoi. Pierwszy z brzegu banalny przykład - " jak młodo wyglądasz/nie wyglądasz na swoje lata"- w wielu przypadkach słyszałam takie teksty wobec osób, które jak najbardziej na swoje lata wyglądały. Niewiele osób potrafi odmawiać. Niepotrzebnie doszukujesz się problemów w sobie, pradoksalnie, gdy bardzo się starasz, to może robisz się w tym sztuczna i to odrzuca.
              • olikol Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 10:57
                Jak kogoś dawno niewidzianego spotkam to tez nie oczekuję, że jest dokładnie tym samym człowiekiem i że już jutro natychmiast będzie miał dla mnie czas i już od tej pory często będzie się ze mną spotykał albo wysłuchiwał. Właśnie odrzuca to nadmierne staranie i od razu narzucanie , oraz interpretacja faktu braku odpowiedzi : oczekiwanie że on się musi rewanżować tak jak się oczekuje bo inaczej to albo on jest popieprzony albo ja beznadziejna. Skrajność zamiast luzu.
                Może przeczytaj "W co grają ludzie" Eric Berne.


                No i fakt, że spotkanie z jedną osobą wznosi cię w euforię a jej odmowa niemal w depresję.. Czy nie jesteś trochę wampirem emocjonalnym?
              • pade Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 11:32
                jolie napisała:

                > Niu13 wydaje mi się, że bardzo, bardzo wiele rzeczy ludzie mówią na wyrost/bo t
                > ak wypada/bo chcą być mili, ale za tym absolutnie nic nie stoi.

                "Brakowało mi Ciebie, myślałam o Tobie ect" to nie jest tekst, który mówi się do kogoś bo wypada albo, żeby komuś było miło.
                Jeśli ktoś mówi takie rzeczy z w/w przyczyn to ma wg mnie nie po kolei w głowie.
                Dalej, co z tego, że ktoś jest miły, towarzyski, skoro jest tchórzem i nie ma odwagi wysłać głupiego smsa,( jeśli nie stać go na wykonanie telefonu), i wyjaśnić, że nie ma obecnie czasu/ochoty na życie towarzyskie, kiedyś tam/albo wcale się odezwie.
                • jolie Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 13:29
                  Piszesz o pewnej idealnej sytuacji i osobie zrównoważonej, stabilnej emocjonalnie i z wglądem we własne emocje. Taka osoba nie ma problemu z asertywnym wypowiedzeniem prosto w twarz komunikatu, że choć miło się gada, to ona aktualnie nie ma czasu/ochoty na życie towarzyskie. Z mojego doświadczenia i obserwacji - takie osoby to mniejszość, większość ludzi kręci i nie komunikuje się wprost. Z różnych przyczyn.
                  • konsta-is-me Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 13:54
                    O jeny, nie nudz😂
                    Zycie homo sapiens ma wpisane w siebie kontakty socjalne.
                    Co wiecej, bez owych nie da sie funkcjonowac.
                    Pewne kompromisy lub "biale klamstewka" sa niezbedne.
                    Zrownowazona jednostka z wgladem we wlasne emocje doskonale sobie zdaje z tego sprawe😁

                    Ktos niezsocjalizowany, wzglednie Asperger nie zdaje sobie sprawy, i "asertywnie" i mechanicznie stwierdza, ze "nie ma ochoty, bo nie".
                    Bo sie naczytal ksiazeczek o psycholgii.
                    • jolie Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 14:31
                      Ale dlaczego od razu niezsocjalizowany i Asperger? Można zwyczajnie na propozycję spotkania odpowiedzieć "teraz nie, może kiedyś przy okazji" - druga strona załapie raczej od razu, że ktoś nie ma ochoty. Ja 100 razy wolę coś takiego niż pustosłowie i teatrzyk pt. 'odnalazłam bratnią duszę, wymieńmy się telefonami' połączone z nieodbieraniem tegoż telefonu następnego dnia. Widocznie mam inną definicję zsocjalizowania i wglądu we własne emocje.
                      • konsta-is-me Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 14:56
                        Nie, widocznie masz inna definicje "asertywnego komunikatu".
                        Dla mnie to co piszesz, to uprzejma odmowa, wlasnie taka akceptowana spolecznie, grzeczna.
                        "Odnalazlam bratnia dusze" , to juz przesada oczywiscie, podobnie jak "tesknilam" po 20 latach i spotkaniu na ulicy.
                        • pade Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 15:30
                          Konsta, a z czym Ty właściwie polemizujesz?
                          • jolie Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 16:30
                            Ja też się zastanawiam, może użyłam jakiegoś skrótu myślowego i napisałam coś nie do końca jasno. Może niepotrzebnie użyłam słowa 'asertywne'.
                            • konsta-is-me Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 19:34
                              No wlasnie niepotrzebna cala ta przemowa z asertywnoscia, bo co do meritum to sie zgadzamy😉
                  • pade Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 15:29
                    "Z mojego doświadczenia i obserwacji - takie osoby to mniejszość, większość ludzi kręci i nie komunikuje się wprost. Z różnych przyczyn"
                    Z mojego również, nad czym bardzo ubolewam. I to jest chyba powód, dla którego mam tylko jedną przyjaciółkę, a reszta to znajomi, nikt bliski. Nie lubię ludzi, którzy kręcą, odpowiadają milczeniem albo karzą się domyślać.
                    Komunikacja wprost wbrew pozorom nie oznacza ranienia innych, czasem, jak widać wyżej, dużo bardziej raniąca jest cisza.
                    • jolie Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 16:36
                      Oczywiście, że komunikacja wprost ułatwia życie, oszczędza czas i energię psychiczną. I nie kojarzy mi się z chamstwem, obcesowością, można mówić wprost łagodnie. Ale ja doszłam do tego po latach.
        • ira_08 Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 17:18
          >Zdałam sobie sprawę, że jestem odpychająca, mam z natury ponury wyraz twarzy i chyba cała jestem po prostu ponura.

          Ja mam za to poważny wyraz twarzy, a poważna nie jestem. Wyraz twarzy to pierwsze wrażenie, nikt tak o mnie w pracy czy wśród znajomych nie myśli, chociaż większość na początku za taką mnie brała. To żadna przyczyna.

          >Do tego wisielczy, prześmiewczy zmysł humoru

          Dużo ludzi to lubi.

          >cyniczne ( filozoficznie) podejście do świata- ludzie nie cierpią takich postaci.

          Jak często dzielisz się ze światem dziwnymi spostrzeżeniami, to przestań po prostu.

          > Ona stwierdza, że zawsze byłam jej bliska, że myślała, tęskniła, wymieniamy się telefonami.

          Tak tęskniła, ze w dobie social media Cię nie odnalazła? Jak tak tęskniła, trzeba było zaczekać na jej telefon. I nie bierz do siebie każdej tego typu sytuacji!
      • ira_08 Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 17:12
        >Mam niby 2-3 bliższe koleżanki, ale wygląda to tak, że jak ja czegoś nie zaproponuję, zorganizuję, to w 90 proc. nikt nie zaproponuje nic mnie.

        A innym proponują, czy są nieśmiałe i czekają, aż ktoś je dostrzeże?

        >Próbuję wyjść poza to grono. Proponuję różne rzeczy i często.

        Może za często i czuć, że na siłę? Może proponujesz spotkania przypadkowym ludziom? W pewnym wieku ludzie mają swoje grono znajomych, swoje sprawy i mogą nie mieć czasu na poznawanie nowych osób, jeśli nie czują z nimi nici porozumienia.

        >po czym na moją sugestię, że może kupmy sobie bilety (termin niedaleki) zapada cisza smile

        Może akurat nie miała kasy.

        >Tak jakby nie można było wyskoczyć i na koncert, i na imprezę.

        Rozdwoić się? Koncerty są zazwyczaj wieczorami, imprezy też.

        >Za jakiś czas sugeruję, że bilety się wyprzedają i może warto, byśmy i my kupiły. Dowiaduję się, że akurat tego dnia kolega jej chłopaka ma urodziny i może będzie miał imprezę (koncert za 3 mce).

        No bywa. Jak wiem, że ktoś ma urodziny, to wiem to wcześniej, urodziny mają stałą datę tongue_out

        >Mam w pracy kolegę, który jak się okazuje ma to samo niezbyt typowe hobby co ja. Parę razy wychodzę poza swoją strefę komfortu i zagaduję go w kuchni na ten temat, zadaję pytania, słucham.

        Może go to męczy. Miałam w pracy znajomego, który przy każdym spotkaniu zagadywał mnie o sprawy związane z bieganiem. Na początku było to miłe, ale ile można? A biegasz w zimie? A kiedy następny maraton? A gdzie biegłaś na wiosnę? A jakie masz buty? Aaaaaa!

        Może zamiast wychodzić naprzeciw każdemu, najpierw postaraj się trochę ludzi poznać, wyczuć? Jak ktoś lubi chodzić do teatru to nie znaczy, że ma ochotę iść z Tobą.
        • hania_jk Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 19:37
          > A innym proponują, czy są nieśmiałe i czekają, aż ktoś je dostrzeże?

          Nie wiem.
          >
          > >Próbuję wyjść poza to grono. Proponuję różne rzeczy i często.
          >
          > Może za często i czuć, że na siłę? Może proponujesz spotkania przypadkowym ludz
          > iom?

          Tak, znam kogoś 3 dni i już proopnuję smile

          W pewnym wieku ludzie mają swoje grono znajomych, swoje sprawy i mogą nie
          > mieć czasu na poznawanie nowych osób, jeśli nie czują z nimi nici porozumienia.

          Uwielbiam to. Najpierw ludziom takim jak radzi się, żeby "wyszli do ludzi". Jak wyjdą, to od razu zarzuty, że nie tak i nie tym, co trzeba.
          >
          > >po czym na moją sugestię, że może kupmy sobie bilety (termin niedaleki) za
          > pada cisza smile
          >
          > Może akurat nie miała kasy.

          Klasy też nie miała, skoro nie potrafiła o tym uczciwie powiedzieć ani napisać.
          >
          > >Tak jakby nie można było wyskoczyć i na koncert, i na imprezę.
          >
          > Rozdwoić się? Koncerty są zazwyczaj wieczorami, imprezy też.

          Hmmm, ja myślę, że imprezy trwają raczej do 2-3. Z


          > No bywa. Jak wiem, że ktoś ma urodziny, to wiem to wcześniej, urodziny mają sta
          > łą datę tongue_out

          I oczywiście planujesz cały rok pod potencjalne imprezy urodzinowe znajomych Twojego chłopaka smile
          .
          >
          > Może go to męczy. Miałam w pracy znajomego, który przy każdym spotkaniu zagadyw
          > ał mnie o sprawy związane z bieganiem. Na początku było to miłe, ale ile można?
          > A biegasz w zimie? A kiedy następny maraton? A gdzie biegłaś na wiosnę? A jaki
          > e masz buty? Aaaaaa!

          Naprawdę myślisz, że zagadywałam go tak dzień w dzień?
          >
          > Może zamiast wychodzić naprzeciw każdemu, najpierw postaraj się trochę ludzi po
          > znać, wyczuć? Jak ktoś lubi chodzić do teatru to nie znaczy, że ma ochotę iść z
          > Tobą.

          To po co mi ten teatr proponuje?
          • jolie Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 19:52
            Teatr proponuje, bo bezrefeksyjnie gada, aby gadać/to taki small talk/wydaje jej się, że tak będzie miło, że 'wypada' proponować. Generalnie - robi to dla siebie i swojego dobrego samopoczucia, o rozmówcy raczej nie myśli.
            • hania_jk Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 20:26
              To ja jakaś za prosta jestem.... Dla mnie "Ej, no to wybierzmy się w przyszłym tygodniu do Teatru X na sztukę Y", brzmi dokładnie jak "Ej, no to wybierzmy się w przyszłym tygodniu do Teatru X na sztukę Y", a nie jak small talk.
              • miedzymorze Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 21:08
                o to to.
                Small talk to raczej 'tak bym chciała iść do teatru, ale kurcze nie mam kiedy' wink
                pozdr,
                mi
              • jolie Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 21:45
                Ty jesteś racjonalna i mierzysz swoją miarą, a ponieważ to Tobie bardziej zależy, to masz oczekiwania i jakieś nadzieje.Druga strona - mówi ot tak (nie, nie uważam, że to ok, ale powtórzę się - ludzie tak robią).
                • hania_jk Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 23:02
                  Czyli - powinnam wyzbyć się nadziei i oczekiwań?
    • stolikowa Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 06:53
      I ciesz się tym, ze Cię nikt nigdzie nie ciąga
      • niu13 Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 08:49
        Nie cieszę się, mimo wszystko. Bo bardzo lubię życie miejskie, zwłaszczz po knajpach lubię przesiadywać.
        Koncepcja z grą, której reguł nie znam, jest znakomita, chyba najlepsza.
        • karen_ann Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 10:32
          Wydaje mi się, że teraz jak nigdy w kontaktach ważny jest zewnętrzny wygląd zwłaszcza laski tak oceniają i co ten kontakt może dać.
          Nie wiem co kierowało koleżankami, które najpierw mówiły że owszem chętnie a później rezygnowały ale może zbytnio naciskasz? Wtedy ludzie wyczuwają desperację i uciekają. Ja często coś organizuję, proponuję a dostaję propozycje
          wyjścia na piwo z innej.
          • hania_jk Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 15:26
            karen_ann napisała:

            > Wydaje mi się, że teraz jak nigdy w kontaktach ważny jest zewnętrzny wygląd zwł
            > aszcza laski tak oceniają i co ten kontakt może dać.
            > Nie wiem co kierowało koleżankami, które najpierw mówiły że owszem chętnie a pó
            > źniej rezygnowały ale może zbytnio naciskasz? Wtedy ludzie wyczuwają desperację
            > i uciekają. Ja często coś organizuję, proponuję a dostaję propozycje
            > wyjścia na piwo z innej.

            Nie wiem, czy to było do mnie, czy do niu (nie widzę opcji drzewka), ale się wypowiem smile

            Staram się trzymać zasady: 1 sms do kogoś i nie więcej, choćby mnie kusiło. Parę razy odpuściłam w ogóle i wtedy termin koncertu, teatru czy kina po prostu mijał.
    • fraudes Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 11:22
      Niektórzy tak mają, np. ja. Mam znajomych, ale to ja najczęściej jestem inicjatorem. Zawsze byłam. Natomiast to nie sprawdza się w stosunku do mojego dziecka, które jest zapraszane (mimo, ze często odmawia), i jakby tylko chciało, to by go w domu nie było.
      • bazia8 Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 11:45
        Niu, założę się, że po 2 miesiącach takiego maratonu towarzyskiego miałabyś dość. Sądzę, że najszybciej znajomych w dorosłym wieku zdobywa się przez wspólne zainteresowania. W moim mieście są np organizowane warsztaty taneczne dla dorosłych, moja znajoma chadza co tydzień i świetnie się bawi.Poszukaj czegoś takiego, miejsca, w którym ludzie spotykają się w weekendy (taniec, joga, warsztaty slow food, kawosze, wieczorki jazzowe etc). To musi wychodzić naturalnie, a koleżanka spotkania po latach była po prostu miła, ale kompletnie nic za tym nie stało.
        Na forum sprawisz wrażenie osoby bez kłopotów z nawiązywaniem znajomości, ale może w realu jesteś zbyt krytyczna, oceniająca?
        • miedzymorze Re: popularne/ niepopularne 07.12.17, 21:06
          Ale przecież jej nie chodzi o urządzenie sobie maratonu, z propozycji można skorzystać albo i nie.
          Chodzi o to, że nikt nie myśli o niej jako o potencjalnej osobie do zaproszenia na cokolwiek, czy to imprezę, czy wypad do teatru.
          Grono znajomych to nie jest struktura stała i niezmienne, ludzie się przeprowadzają, zakładają rodziny, zmieniają poglądy itp, więc to nie jest tak, że nie da rady do żadnego grona dołączyć, ani też bycie w jakiś nie jest dożywociem wink
          Moim skromnym zdaniem teraz to chyba najprościej (? to nie jest dokładnie to co chcę powiedzieć, ale brakuje mi dobrego określenia) byłoby dołączyć do jakiejś ekipy skupionej wokół wspólnego tematu, np wolontariat w schronisku albo dołączenie do jakiegoś forum tematycznego. Tylko musi być to 'coś' co naprawdę cię interesuje ...
          pozdr,
          mi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka