Dodaj do ulubionych

Choroba Ex - a

07.12.17, 15:49
Ex to ojciec mojej córki. Rozstaliśmy się jak córka miala 2,5 roku (18 lat temu) - on poznał dziewczynę i odszedł do niej. Początkowo nasze kontakty były trudne, z czasem się to unormowało. Przez pierwsze lata regularnie spotykał się z córką, płacił alimenty. Potem sytuacja skomplikowała się, spotkania ustały a alimenty przestały wpływać na konto. Obecnie zadłużenie ex sięga 50 tys. Sprawa u komornika i w prokuraturze nic nie dały. Dopóki córka była mała dbałam, aby kontakty między nami były poprawne, gdy dorosła to uznałam, że czas je wygasić. Odezwał się jakieś dwa lata temu, ale córka niezbyt chciała się z nim spotykać, pozostawiłam to jej decyzji. Rok temu zadzwonił do mnie i oznajmił, że jest chory na nowotwór - owszem współczułam, ale się odcięłam. Wiem od znajomych, że się leczył i przyniosło to chwilowo pozytywny rezultat. Jakiś miesiąć temu zadzwonił, że jest wznowa i lekarze określili to jako stan terminalny. Od tego czasu zaczął regularnie dzwonić, smsować. Żale, wspomnienia itp. Strasznie mnie to męczy, owszem współczuję, ale nie chcę się w to zbytnio mieszać. Mam jakiś opór, nie mam ochoty mu pomagać i wspierać, jest dla mnie obcym człowiekiem. Na ile powinnam być asertywna...Nie wiem, szczerze co z tym fantem zrobić. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • agata_abbott Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 15:52
      Myślę, że córka jest na tyle dorosła, że to jej można pozostawić decyzję o tym, czy chce się spotkać z ojcem.
      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 15:54
        Córka nie chce, on dzwoni wyłącznie do mnie uncertain
        • kitty4 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 15:54
          Nie musisz odbierać, prawda ?
          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 15:57
            Ostatnio nie odbieram, nie oddzwaniam, ale tak czy inaczej sprawa nie daje mi spokoju. Problem w tym, że on jest zupełnie sam, nadejdzie taki moment że przestanie sobie radzić...Chyba, że cudownie ozdrowieje
            • ailia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:02
              >Problem w tym, że on jest zupełnie sam, nadejdzie taki moment że przestanie sobie radzić...

              I co wtedy? Będziesz go pielęgnować? Organizować pogrzeb?
              • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:05
                Nie chcę tego, nie wybiegam myślami aż tak daleko w przyszłość, aczkolwiek te pytania przemknęły mi przez głowę.
                • capa_negra Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:11
                  Ale eks nie ma totalnie nikogo?? żadnej rodziny???
                  Nie wyobrażam sobie, żebym miała się w jakikolwiek sposób angażować
                  • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:16
                    Ma siostrę i matkę, obie nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Kontakty te zostały przerwane wiele lat temu, ostatnia dziewczyna z którą był wyprowadziła się. Do jego siostry pisałam - bez odzewu. Z matką nie mam kontaktu, mam nr telefonu, ale nie sądzę, aby chciała rozmawiać - ona jest dość dziwna uncertain
                    • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:20
                      Poziom twojego zaangażowania w jego sprawy jest olbrzymi. Do siostry pisałaś??
                      Chyba wyczuwa że jesteś "najsłabsza" z towarzystwa i tak łatwo go nie olejesz, więc się uczepił..
                      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:24
                        Pisałam w zeszłym roku, mamy kontakt na fejsie. No cóż, raczej chciałam zdjąć ciężar ewentualnej "odpowiedzialności" z siebie. Trochę słaba może i jestem, mój ojciec umierał na raka 5 lat temu - też terminalny i trochę wiem jak to wygląda. Ex nie ma ubezpieczenia więc sprawa dodatkowo się komplikuje
                        • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:30
                          To skoro wiesz, to może tym bardziej oszczędź córce tego przeżycia. Ja też niestety wiem jak wygląda umieranie na raka.
                          • 3-mamuska Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:58
                            h.anka.9 napisała:

                            > To skoro wiesz, to może tym bardziej oszczędź córce tego przeżycia. Ja też nies
                            > tety wiem jak wygląda umieranie na raka.



                            Dla mnie to chore co proponujesz, to jest jej ojciec teraz moze nie chce miec z nim kontaktu ale totalna zlewka to jest głupota.
                            Corka czymuje sie odrzucona i potrzebuje terapi jak nie pożegna sie z ojcem bede ja to męczyć i miec wpływ na jej dorosłe zycie z facetami. Jeśli nie teraz to za x lat. Mogą wyjsc niezałatwione sprawy z przeszłości.
                            Czasem sa sytuacje w życiu ze należy myslec w przyszłość ,bo czasu sie nie nadrobi.
                            I jeszcze jedno ja uważam ze ojciec naszego dziecka nigdy nie jest i nie staje sie obcym człowiekim.
                            • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:05
                              Wcale nie musi jej to męczyć. Tzn może męczyć fakt że ma się nieudanego ojca, ale nie to jak teraz postąpi. Córka ma 20 lat. Spokojnie można zostawić jej tę decyzję, czy chce kontkatu z ojcem czy nie. Zresztą jemu nie chodzi o żadne "pojednanie" czy "pożegnanie". On chce wsparcia dla siebie. I to nie od córki tylko od jej matki.
                              • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:14
                                Córka po ostatnim spotkaniu z nim powiedziała, że jest psychiczny i do tego spotyka się z dziewczyną młodszą od niej, a jak ma z panną problem to dzwoni do córki żeby się poradzić, także tak ... Na współczucie córki bym na jego miejscu nie liczyła, ona oceniła że mu kompletnie odbiło i nie chce mieć z tym nic wspólnego.
                            • issa-a Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 10:08
                              >Dla mnie to chore co proponujesz, to jest jej ojciec teraz moze nie chce miec z nim kontaktu ale totalna zlewka to jest głupota.

                              a ty masz jakiekolwiek doswiadczenie w tym, o czym piszesz? bo akurat moj ojciec "spuścił mnie" mniej wiecej, kiedy byłam w tym samym wieku, co ta córka. Ojciec tez odszedł do innej panienki, o swoich dzieciach zapomniał. Alimentow nie placil. Czasem go widywałam bo moja matka miała dobre stosunki z jego siostrą, swoja równolatką i chyba wcześniej, w czasie małżeństwa, zaprzyjaźnione/zżyte były. I czasem podrzucała nas (dzieci) do dziadków, z którymi miała o tyle dobre kontakty, że im za opieke nad nami PLACIŁA. Wtedy czasem ojca widywałam, kilka razy w swoim zyciu.
                              Dla mnie to był obcy facet, NIGDY za nim nie tęsknilam. Tez zmarł na raka i to na wlasne zyczenie bo całe zycie palił i za kołnierz nie wylewał, był (potem, po "naszej" rodzinie) alkoholikiem, z tego co usłyszałam po wielu latach, od swojego przyrodniego brata. Ta panienka, do której odszedł, miała z nim krzyz pański podobno, no, ale to kara taka moze? że się ojca dzieciom skaptowało?
                              Niemniej, ojciec dla mnie nie ISTNIAŁ, w doopie miałam jego chorobę i pożegnanie, ktorego nie było.
                              Owszem, byłam na pogrzebie ale to tylko ze względu na matkę, która pojechała też tylko ze wzgledu na siostre ojca. A siostra, jak sie potem okazało, potrzebowała mnie do przeszukania mieszkania ojca w świetle prawa - tylko ja była prawna "spadkobierczynia". "Spadkobierczynią" ha ha...jaki "spadek" może miec alkoholik? dobrze, ze długów nie miał. Zresztą, moze i miał ale to było jeszcze za PRL więc troche inaczej wygladało.
                              Oczywiscie, sytuacja z ojcem miała wplyw na moje dorosłe życie. Jesli ojca nie ma w całym życiu dziecka, to jest to, niewątpliwe, sytuacja stygmatyzująca. Na pewno nie poprawiłoby jej patrzenie na umieranie ojca - obcego faceta, z którym łączyło mnie tylko nazwisko.
                              A tak ciekawe, że ojciec pod koniec swojego zycia, też juz chory i samotny, szukał kontaktu z matką, też proponował matce, żeby się zeszli (!!!!) i chciał sie wprowadzać do nas. Też po jakichs 20 latach od rozstania! na szczęście matka odmówila. A ojcem zajeła sie siostra.
                        • rosapulchra-0 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:59
                          Opłaty za leczenie nie będą jakimś obciążeniem dla córki?
                          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:17
                            Za życia Ex nie, bo ona nie zaplaci ani złotówki. Jeżeli on nie przeżyje to tak. W tym wypadku córka odrzuci spadek. Wiem, że on teraz wybiera się na jakąś alternatywną terapię, i ktoś mu pożyczył pieniądze-kilkadziesiąt tysięcy. Takie osoby prywatne mogą się później do nas zwrócić o zwrot tej pożyczki i może to przyjąć różne formy. Po odrzuceniu spadku formalnie to mogą się bujać, ale inne formy perswazji mogą się pojawić, choć nie chcę panikować na zaś
                            • capa_negra Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:03
                              Coś mi się nie klei - skoro z niego jest taki leser ??, że nawet ubezpieczenia nie ma to jak znalazł naiwnego który umierającemu pożyczył kilkadziesiąt tysięcy??
                              • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:30
                                Też mi się nie chce w to wierzyć, ale kompletnie nie mam pojęcia jak on dokładnie żyje, gdzie mieszka, gdzie pracuje. Może zmyśla...jest kłamczuchem, to fakt
                                • milva24 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:32
                                  A może on nie jest chory tylko próbuje od Ciebie kasę wyłudzić?
                                  • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:41
                                    To musiałby być chory na głowę smile myślałam, że może chce abym anulowała mu dług u komornika...50 tys, nie w kij dmuchał. Tylko trzeba by być bardzo perfidnym, aby taki plan wymyślić. Wymyślał różne rzeczy, ale takiego kalibru jeszcze nie. Czekam aż wróci z tej terapii alternatywnej i się okaże, że jest w 100 % zdrowy, a nieuleczalny nowotwór zniknął smile to wtedy będzie znak, że coś kombinował
                        • ophelia78 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:45
                          Skoro nie ma ubezpieczenia to przede wszystkim dopilnowalabym kwestii prawnych - zeby córka w spadku po tatusiu nie odziedziczyla długów pochodzacych z kosmicznego rachunku jaki osobie niebezpieczonej wystawi szpital za wielomiesieczne leczenie onkologiczne.
                          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:48
                            Córka odrzuci spadek
                          • szmytka1 Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 11:26
                            a teraz, po dobrej zmianie nie jet to tak, ze wszystkich ans leczą za darmo, niezaleznie od posiadania ubezpieczenia?
                • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:04
                  Bardzo trudna sytuacja, współczuję. Miałam coś podobnego w życiu, aczkolwiek to nie był ex. Ciężkie jest to, że wiesz, że gdyby nie choroba to nie byłoby żadnego kontaktu, on się kontaktuje bo czegoś od ciebie potrzebuje. Samo to, że jest kompletnie sam, świadczy jakim jest człowiekiem. Musisz podjąć działania zgodnie ze swoim sumieniem, jeśli jesteś w stanie bez większych strat psychicznych mu pomagać, to zrób to. Tak jakbyś nie odmówiła obcemu samotnemu człowiekowi w trudnej sytuacji.
                  • quilte Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:39
                    "jeśli jesteś w stanie bez większych strat psychicznych mu pomagać, to zrób to." - wydaje mi się, że z postu startowego wynika, że autorka nie jest w stanie pomagać mu bez strat psychicznych.
                    "zrób to. Tak jakbyś nie odmówiła obcemu samotnemu człowiekowi w trudnej sytuacji." - to jest człowiek, który poszedł sobie do innej pani i zostawił vivalunę z 2,5-rocznym dzieckiem, a nie "samotny obcy człowiek". Myślę, że twój post jest szkodliwy, bo subtelnie sugeruje, że sumienie powinno kazać autorce pomóc eksowi, a jak nie pomoże, to ją to sumienie zagryzie. Otóż - nie. Ex sam naważył tego piwa, niestety.
                    • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:49
                      Ja byłam w analogicznej sytuacji, nie radzę tak, bo sobie wymyśliłam. Ja pomogłam, dużo mnie to kosztowało psychicznych tortur, schudłam parę kilo, ale wiem, że gdybym tego nie zrobiła to gryzloby mnie sumienie. Oczywiście każda sytuacja jest trochę inna, do niczego nie namawiam a na pewno nie do cierpiętnictwa. W tej sytuacji bym się odcięła, bo okazuje się, że pan śmiga i nawet pracuje, ja pomagałam komuś w duzo gorszym, terminalnym stanie.
            • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:04
              Ale to nie twój problem. Czysto hipotetycznie to może ewentualnie obowiązek alimentacyjny może mieć wasza córka, ale nie wyobrażam sobie żeby ktoś obarczył alimentami córkę która nie otrzymywała od niego alimentów.
              • rosapulchra-0 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:10
                Teoretycznie masz rację. Ale pamiętam, że gdy mój ojciec zmarł w swoim mieszkaniu, to pierwszą zawiadomili moją matkę, mimo że po rozwodzie byli kilkadziesiąt lat.
            • iwoniaw Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:04
              On już dokonał wyboru, naście lat temu, prawda? No więc niech Ci da spokój. Nie daj się nabierać na jego próby wzbudzenia w Tobie poczucia winy/litości. To JEST już obcy człowiek, w dodatku winien Ci sporo kasy, którą musiałaś wykładać na utrzymanie waszego dziecka ponad swoją należność. Że też ma czelność w ogóle Cię niepokoić, beznadzieja. uncertain
          • quilte Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:01
            Ale czego on od ciebie chce konkretnie? Przebaczenia? Pomocy? Kasy? Żebyś wpłynęła na córkę?
            • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:03
              Wsparcia mentalnego - teraz, ale na ile go znam to może z czasem chcieć więcej np. pomocy. Pieniędzy wie, że nie dostanie
              • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:11
                Powiedz mu to co napisalas, ze Cie zawiodl jako partner i ojciec Twojego dziecka, nie okazal wsparcia kiedy Ty i jego dziecko go potrzebowalyscie,
                wobec tego Ty tez nie chcesz i nie mozesz dac mu ani wsparcia mentalnego teraz ani pomocy w przyszlosci.
                Popros aby wiecej sie z Toba nie kontaktowal, w koncu to on sam zdecydowal o odejsciu i o takiej a nie innej postawie wobec Was.
                Powiedz, ze zyczysz mu jak najlepiej, ale dla Ciebie jest obcym czlowiekiem
                • cauliflowerpl Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:14
                  Lubię to (chociaż w takich okolicznościach to może nienajlepsze określenie).
                  Bardzo zdecydowanie, dyplomatycznie i wytrąca z ręki wszelkie argumenty.
              • 3-mamuska Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:03
                vivaluna napisała:

                > Wsparcia mentalnego - teraz, ale na ile go znam to może z czasem chcieć więcej
                > np. pomocy. Pieniędzy wie, że nie dostanie



                Ale czy ty dasz mu pożyczysz pieniądze ? Nie.
                A wsparcia moralnego nawet obcej osobie w obliczu śmierci sie nie odmawia.
                • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:10
                  3-mamuska napisała:

                  > vivaluna napisała:
                  >
                  > > Wsparcia mentalnego - teraz, ale na ile go znam to może z czasem chcieć w
                  > ięcej
                  > > np. pomocy. Pieniędzy wie, że nie dostanie
                  >
                  >
                  >
                  > Ale czy ty dasz mu pożyczysz pieniądze ? Nie.
                  > A wsparcia moralnego nawet obcej osobie w obliczu śmierci sie nie odmawia.


                  To weź numer od autorki i go powspieraj. Nareszcie znalazła się jakaś dobra dusza (już druga w wątku!) nie to co te wszystkie podłe baby w jego życiu: matka, siostra, córka, była żona.. no ma facet pecha do kobiet - przypadek? suspicious
        • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 15:56
          A córka wie że ojciec umiera? Bo może to ostatnia szansa na zamknięcie spraw, dla niej, nie dla niego.
          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:01
            Wie, ale ona nie chce się z nim widywać. Rozmawiałam z nią, ale czuję opór z jej strony. Ona nie chce, bo nie. Twierdzi, że on ją wkurza. Rozumiem gdzieś to, totalny brak zainteresowania z jego strony przez ostatnie lata, próby uwikłania jej w jakieś głupie sprawy między nim a kolejnymi jego partnerkami...
            • iwoniaw Nie przekonuj córki 07.12.17, 16:07
              Wcale się nie dziwię, że nie chce kontaktów z "tatusiem", który przez lata miał ją w d... i nie dbał nawet o to, żeby przekazywać środki na jedzenie dla niej. Ty też się nie lituj nad szują, który nie miał skrupułów krzywdzić i zdradzać Ciebie i dziecko. Jak mu śmierć w oczy zajrzała, to sobie przypomniał, że istniejesz? Szkoda że 16 lat temu nie pamiętał, gdy poleciał do innej, przy okazji porzucając - także mentalnie - malutkie dziecko.
              • rosapulchra-0 Re: Nie przekonuj córki 07.12.17, 16:12
                100/100!
            • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:11
              vivaluna napisała:

              > Wie, ale ona nie chce się z nim widywać. Rozmawiałam z nią, ale czuję opór z je
              > j strony. Ona nie chce, bo nie. Twierdzi, że on ją wkurza. Rozumiem gdzieś to,
              > totalny brak zainteresowania z jego strony przez ostatnie lata, próby uwikłania
              > jej w jakieś głupie sprawy między nim a kolejnymi jego partnerkami...

              No i ok, nie ma przecież obowiązku mu wybaczyć. Tym bardziej że to nie wygląda na szczerą potrzebę naprawienia krzywd z jego strony, tylko raczej szukanie pomocy dla siebie.
        • aankaa Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 15:59
          to nie odbieraj telefonów, jaki problem ?
          albo wyślij mu sms, żeby swoim zdrowiem zainteresował kogoś innego
        • agata_abbott Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:06
          Myślę, że nie masz żadnych zobowiązań w stosunku do exa, ale do córki tak. i to z nią powinnaś porozmawiać. Ojciec kiedyś był w jej życiu, później znikł, teraz chce wrócić - z dosyć egoistycznych powodów, ale zawsze. Ona może mieć w sobie całą masę żalu, złości - nawet, jeśli twierdzi, że ojciec jest jej obojętny. Dopóki ojciec żyje - to można zawsze jakoś stosunki nawiązać, nic nie jest nieodwracalne. Ale jeśli jej ojciec umiera, to pewnego dnia nie będzie już miała tej możliwości - i powinna mieć tego świadomość. To, czy dzisiaj się spotka, porozmawia, pożegna - zostanie z nią na resztę życia.
          W wieku 20 lat też miałam popaprane stosunki z ojcem. Nigdy nie było tak źle, jak w Waszym przypadku, ale jednak nie było różowo. Później to się zaczęło prostować, dzisiaj stosunki mamy dobre. Gdyby wtedy ktoś naciskał mnie na kontakt z ojcem, to pewnie stawałabym okoniem - z perspektywy czasu wiem jednak, że gdyby go później zabrakło, to żałowałabym, gdybym tego nie zrobiła.

          Być może córka powinna porozmawiać o sprawie z ojcem z kimś bezstronnym, np. z psychologiem? Strata nieobecnego ojca to też strata.
        • muchy_w_nosie Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:39
          I tak niech pozostanie, patrz niedawna sytuacja z ojcem alkoholikiem i dzieckiem ktore się poczuwało do opieki.
          Nie ma baby ten facet? Czemu sepi i truje tobie, niech spada.
    • kozica111 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:06
      Straszne.
      • rosapulchra-0 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:13
        Ale że co straszne?
        • kozica111 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:15
          Oko za oko ząb za ząb.Wrażliwe kobiety, psa nie kopna a człowieka już tak.
          • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:21
            A kto go każe kopać?
          • spanish_fly Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:22
            Może w takim razie Ty go weźmiesz pod opiekę? Tobie przynajmniej nie jest winien pieniędzy i nie masz powodów do żalu.
            • kozica111 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:24
              Ale o kase chodzi cz urwany kontakt?
              • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:27
                To jakie intencje przypisujesz innym wiele o tobie mówi.
              • iwoniaw Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:30
                Chodzi o całokształt. Ty byś miała czelność po wsparcie zwrócić się - spośród wszystkich ludzi na świecie - akurat do tej osoby, którą zdradziłaś, latami okradałaś i zrzuciłaś na nią mnóstwo swoich obowiązków (udział w wychowywaniu dziecka), odchodząc w siną dal na lat naście?
              • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:39
                Pewnie o jedno i o drugie, na wychowanie dziecka potrzebna jest kasa, autorce watku i jej corce musialo byc ciezko bez tych dodatkowych pieniedzy z alimentow.
                Dziwisz sie ze obie maja zal?
              • spanish_fly Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:45
                Chodzi o to, że swego czasu odmówił wsparcia swojej najbliższej rodzinie, finansowego także. Wiele lat nie było z nim kontaktu, jest dla nich obcy, tak samo jak dla Ciebie. Boli Cię jego los - wyciągnij pomocną dłoń. Najłatwiej to popisywać się wrażliwością, ale czyimiś rękami.
          • aqua48 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:23
            Z jednej strony Kozica ma trochę racji, bo czasami i obcemu, samotnemu człowiekowi się pomaga, z drugiej jednak ten ojciec zapracował sobie starannie latami na to jak jest traktowany teraz. A było pomyśleć wcześniej, że ma córkę i jest jej coś winien - nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim zainteresowanie, troskę, opiekę i wsparcie. Dobro powraca. Tu zapewne po prostu nie ma co powrócić. A wieszanie się w takiej sytuacji na ex i córce jest po protu podłe.
            • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:27
              Łatwiej jest pomóc obcemu samotnemu, bo można sobie wyobrazić że jest ofiarą, że go życie skrzywdziło. Inaczej wygląda sprawa jeśli wiemy że jest samotny bo porzucił swoje dziecko.
            • kozica111 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:28
              Ależ oczywiście że sobie "zasłuży" tylko co to zmienia w kontekście odruchu serca, dziecka, byłej żony...?Mówimy o człowieku który umiera.Jakby nie umierał pies mu mordę lizał ale tak...Bałabym sie własnego dziecka gdyby w takich okolicznościach okazało obojętność nawet takiemu ojcu który poszedł w długa..Kogo ja wychowałam?
              • iwoniaw Każdy kiedyś umrze 07.12.17, 16:31
                Fakt, że pan nie jest nieśmiertelny jakoś tak nagle go zaskoczył? Ktoś mu bronił wcześniej pomyśleć o pielęgnowaniu relacji z dzieckiem albo o tym, czy porzucanie matki malutkiego dziecka jest ok?
              • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:31
                Kogoś kto nie daje się manipulować.
              • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:35
                Ale opieka nad umierajacym na raka, czy bycie przy nim to tez koszmar, z jakiego powodu Vivaluna ma sobie go fundowac; to dla niej przeciez obcy czlowiek.
                Mozna tez odwrocic sytuacje i zapytac siebie czy on by mi wtedy pomogl?
                Corka jest dorosla, ma prawo decydowac o sobie, jesli okaze obojetnosc to tylko dlatego, ze jej doswiadczyla ze strony ojca
                • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:42
                  On nie pomagał jak córka była chora. Przeszła wieloletnie leczenie martwicy głowy kości piszczelowej - w prywtnej lecznicy. Nigdy się nie zainteresował stanem jej zdrowia, nawet nie pamiętał, że była na coś chora uncertain nie mówiąc już o innych rzeczach, nawet nie wiedział do jakiej szkoły chodzi i której klasy, mówiłam, ale ngdy nie pamiętał. Osobiście wątpię, czy by mi pomógł, jego takie sprawy kompletnie nie interesowały.
                  • aqua48 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:51
                    vivaluna napisała:

                    > On nie pomagał jak córka była chora. Przeszła wieloletnie leczenie martwicy gło
                    > wy kości piszczelowej - w prywtnej lecznicy. Nigdy się nie zainteresował stanem
                    > jej zdrowia, nawet nie pamiętał, że była na coś chora uncertain

                    W takiej sytuacji nie miej żadnej wątpliwości, że nic mu się od Was nie należy. Życz mu wszystkiego dobrego i nie odbieraj telefonów.
                  • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:54
                    Wspolczuje Ci sytuacji.
                    Odetnij sie od niego, powiedz zeby wiecej nie dzwonil. Ani Ty ani corka go nie obchodzilyscie ani teraz nie obchodzicie.
                    Wyjasnij mu dlaczego to robisz, jesli dalej bedzie Cie nekal po prostu zablokuj numer, rodzina sie od niego odsunela, wiec probuje zerowac na Twoim wspolczuciu
                  • ginger.ale Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:06
                    Napisałabym, że życzę mu zdrowia, że jest Ci po ludzku przykro, bo wiesz jak to jest mierzyć się z samotnością i chorobą, ale kontaktu nie zamierzasz utrzymywać. Jeśli chce się pożegnać z córką to może napisać list, bo sam sobie zasłużył na brak chęci kontaktu.

                    Wspracia w wychowaniu, chorobie, zajmowaniu się dzieckiem i jego utrzymaniu nie otrzymałaś. Niebyt waszego związku osiągnął już pełnoletności, więc sorry gregory, przykra sprawa i tyle. Sytuacja niekomfortowa, ale na pewno gość nie ma moralnego (ani żadnego innego) prawa Cię męczyć, jeśli sobie tego nie życzysz. Jest sam mógł spróbować, nie ma nic do stracenia, dlatego jasny komunikat, a potem się odciąć.
              • zla.m Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:37
                Każdy umiera, cały czas. Każdy oddech przybliża naszą śmierć.
                A czy ten pan przed śmiercią napisał, że chce przeprosić, oddać długi, przepisać na córkę majątek? Nie, przyszedł po wsparcie mentalne i pomoc. Do swoich ofiar. No sorry. Można się nim zająć, owszem, ale to jest poświęcenie, a nie ludzki odruch.
              • dziennik-niecodziennik Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:38
                No ale to co proponujesz?
                Facet autorkę porzucił, zaniedbal ich dziecko, odcial sie od nich na wlasne zyczenie. Autorka ma teraz go pielegnowac w chorobie? W imie czego??...
                • kozica111 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:43
                  Ale kto oczekuje zajmowania się? Chodzi o zwykły kontakt, wsparcie moralne.Dziwnym trafem omijacie ten fragment w którym jest o tym że jednak tym ojcem całkiem niezłym był jakiś czas, potem coś się rypło.
                  • cauliflowerpl Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:46
                    Ojcem się jest przez całe życie, a nie "jakiś czas".
                    Vivaluna też pewnie była całkiem niezłą partnerką jakiś czas, a potem - ups - coś się rypnęło!
                  • spanish_fly Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:47
                    Póki był dobrym ojcem to miał dobrą córkę i żonę. A potem się rypło na jego własne życzenie.
                  • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:52
                    kozica111 napisała:

                    > Ale kto oczekuje zajmowania się? Chodzi o zwykły kontakt, wsparcie moralne.Dziw
                    > nym trafem omijacie ten fragment w którym jest o tym że jednak tym ojcem całkie
                    > m niezłym był jakiś czas, potem coś się rypło.

                    No rypło się, ojciec się rypnął. Czytałaś powyżej jak on zareagował na chorobę córki? Nijak.
                    Twoje poczucie wyższości moralnej jest zabawne. Pouczasz porzucone dziecko jak ma się zachować w stosunku do tatusia. Mnie to bardziej razi jako niemoralne niż fakt, że nie chce się rozmawiać z człowiekiem który skrzywdził moje dziecko.
                  • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:53
                    Co racja to racja, bywał dobrym ojcem, ale przysparzał jednocześnie wiele problemów. Zawsze przy tym wymagał zrozumienia, czy współczucia. Zastanawiam się jak daleka jest droga od momentu, gdy będę tylko wspierała, aż do chwili, gdy będę latała z realną pomocą. Trzeba też pamiętać, że bardzo kosztowna emocjonalnie jest takie wsparcie
                    • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:55
                      Czyli musisz sie odciac juz teraz, dla wlasnego komfortu psychicznego
                    • aqua48 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:06
                      vivaluna napisała:

                      >Zastanawiam się jak
                      > daleka jest droga od momentu, gdy będę tylko wspierała, aż do chwili, gdy będę
                      > latała z realną pomocą. Trzeba też pamiętać, że bardzo kosztowna emocjonalnie
                      > jest takie wsparcie

                      Ale pamiętaj, że ten pan ma też rodzoną matkę i siostrę. Może również niech od tamtych dwu kobiet oczekuje wsparcia w tej sytuacji..
                      Absolutnie chroń przed nim córkę.
                  • lauren6 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:00
                    Kozica, jak jesteś taka mądra zgłoś się do jakiegoś hospicjum i służ za wsparcie moralne umierającym tam ludziom. To będą dla ciebie tak samo obcy ludzie jak dla autorki jej ex.
                    Takie wparcie dla umierającego człowieka jest bardzo obciążające psychicznie. Po co autorka ma się w ten sposób poświęcać dla złego człowieka, który w swoim czasie wybrał zew penisa zamiast opieki nad ich wspólną małą córką? Nie jest nic winna temu draniowi, nie powinna się zadręczać, że nie odbiera jego telefonów.
                    • kozica111 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:10
                      Nie przenoście swoich traum na ta rodzinę.Dziecko ma z obcym facetem, ciekawe...Do obcego puszczała córkę na spotkania? Obcy utrzymywał?
                      Zły człowiek, drań, znasz go?
                      • lauren6 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:15
                        Każdy dobry człowiek rozstając się z partnerką rozstaje się również ze swoim dzieckiem i przestaje płacić alimenty. Każdy przyzwoity mężczyzna tak robi, co kozica? suspicious
                      • iwoniaw Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:16
                        Czytałaś posty autorki wątku? Pan NIE utrzymywał z córką kontaktów oraz NIE płacił zasądzonych alimentów. Nie interesowało go zdrowie córki, nawet gdy przechodziła skomplikowane i kosztowne leczenie i była poważnie chora. Nawet nie kojarzył, w której jest klasie/szkole. Tak, ktoś taki jest draniem i złym człowiekiem, normalny człowiek nawet rozwodząc się z żoną nie rozwodzi się z dzieckiem.
                        • thank_you Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:23
                          Pewnie vivaluna nie zadbała o pozytywny wizerunek ojca... stąd to wszystko. No jak tak można? Każdy może się przecież potknąć w życiu i każdemu warto dać szansę... nawet takiemu ojcu.
                          • fragile_f Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:23
                            Ty tak na serio, czy trollujesz...?
                            • thank_you Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:42
                              A ironię zauważyłaś? To takie nawiązanie do innego wątku, gdzie mamusie doradzały dbanie o pozytywny wizerunek rodzica, gdy ten kopnął dziecko w d... i nie łożył na nie latami.
                              • fragile_f Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 21:06
                                Uf smile
                      • dziennik-niecodziennik Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:18
                        Tylko zly czlowiek i dran porzuca swoje dziecko. Odejsc od matki moze kazdy, porzucic dziecko - tylko ostatnia swinia.
                      • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:26
                        To nie jest rodzina. A traumy to chyba ty leczysz, bo uporczywie nie czytasz co autorka pisze o relacji swojej córki z ojcem, tylko komentujesz to co sama sobie wyobraziłaś (że facet utrzymywał dziecko, że kontakt był). Jakoś postu o chorobie dziecka i reakcji ojca też nie zauważyłaś. Wszystko byle tylko pławić w swoim wyjątkowym poczuciu przyzwoitości.
                      • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 09:25
                        Po tylu latach od rozstania to jest to juz obcy czlowiek
                      • szmytka1 Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 11:41
                        Na spotkania puszczała, mam wrażenie głównie z własnej inicjatywy, a nie inicjatywy sznaownego tatusia, utrzymywał to chyba zaledwie 2,5 roku, potem skądś te 50 tys długu alimentacyjnego narosło...
              • ashraf Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:37
                Ja zaś wychowuję dziecko tak, żeby szanowało i wspierało tych, którzy są jego rodziną czy bliskimi przyjaciółmi. Dawca spermy czy tymczasowy tatuś tych kryteriów nie spełnia. Pan olał własne dziecko, nie interesował się, nie płacił, nie wspierał w ciężkiej chorobie, a to szczyt skur...ństwa. Teraz wyłącznie zbiera plony. Kto ma w d..e rodzinę i dzieci, ten nie może oczekiwać wsparcia w ciężkiej chorobie - moralnego, finansowego czy fizycznego. To nie jest odruch serca, tylko frajerstwo i wspieranie postawy "syna marnotrawnego". Umówmy się, że gdyby pan nie dowiedział się, że zbiera się z tego świata, to zapewne dalej radośnie olewałby córkę.
              • saszanasza Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:46
                kozica111 napisała:

                > Ależ oczywiście że sobie "zasłuży" tylko co to zmienia w kontekście odruchu ser
                > ca, dziecka, byłej żony...?Mówimy o człowieku który umiera.Jakby nie umierał pi
                > es mu mordę lizał ale tak...Bałabym sie własnego dziecka gdyby w takich okolicz
                > nościach okazało obojętność nawet takiemu ojcu który poszedł w długa..Kogo ja w
                > ychowałam?

                No ale nie mamy oewności, że to nie kolejna gra pana, na uczuciach i na naiwności tych kobiet.
                Chcialam delikatnie przypomnieć, że pan ma siostrę i matkę!
                • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:50
                  Co jak co, ale żadna z nas nie jest naiwna wink
                  • saszanasza Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 08:05
                    vivaluna napisała:

                    > Co jak co, ale żadna z nas nie jest naiwna wink
                    No to moc jest z wamiwink
            • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:31
              Trzeba jeszcze zauważyć, że zostawi po sobie moc długów. Brak ubezpieczenia, a korzysta z SOR i leczenia szpitalnego też przejdzie na córkę. Obecnie jest to już kilkadziesiąt tysięcy. Nie licząc długów prywatnych - pożycza na leczenie w bankach i alimentacyjnego, córka przez rok korzystala z FA. Ja to się boję kto jeszcze może się zgłosić uncertain na resztę wiadomo - odrzucenie spadku, miejmy nadzieję że skuteczne w przypadku instytucji państwowych
              • iwoniaw Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:33
                Odrzucenie spadku jest skuteczne wobec wszystkich roszczeń, nie tylko instytucji. Tym się nie martw, tylko niech córka dopilnuje, żeby wszystko zrobić w terminie i zgodnie z prawem, jak on już umrze.
          • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:31
            Jak to kopna? Vivaluna ani nikt inny nie zamierza go kopac, ale tez nie widze powodu aby brala na klate jego problemy.
            • milva24 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:39
              Dokładnie. Vivaluna nie zamierza go kopać ale zajmować się nim też nie musi.
    • morekac Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:28
      Zainteresuj się sprawą z bardzo praktycznych i przyziemnych względów: jeśli facet ma długi, to bardzo możliwe, że po jego śmierci wierzyciele będą ścigać twoją córkę.
      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:33
        Wiadomo, odrzuci spadek, ale nie wiem na ile to będzie skuteczne - napisałam powyżej. Mogą się "różni" zgłosić...
    • agonyaunt Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:50
      Napisałabym, że wybaczam wszystkie świństwa jakie mi zrobił, żeby umarł spokojnie. Po czym zablokowałabym jego numer.
      • lea.letizia Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 16:55
        Tez dobry pomysl
      • iwoniaw I to jest najlepsza porada 07.12.17, 16:57
        Napisałabym, że wybaczam wszystkie świństwa jakie mi zrobił, żeby umarł spokojn
        > ie. Po czym zablokowałabym


        Tak właśnie.
    • bazia8 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 17:44
      Podać adres / telefon do hospicjum i poradzić, żeby się tam zgłosił. Tyle możesz dla niego zrobić.
      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:04
        Pytanie, czy bez ubezpieczenia można skorzystać z hospicjum? on nie ma ubezpieczenia. Wiem, że wniosek trzeba złożyć dużo wcześniej i musi go wystawić lekarz. Mój ojciec miał hospicjum domowe, ale on miał ubezpieczenie, a wszystkie formalności zalatwiałam ja i brat
        • triss_merigold6 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:28
          MOPS może pokryć koszty.
          Trzymaj się od tego z daleka, bo równie dobrze mogą próbować ściągnąć koszty leczenia tatusia z Twojej córki.
        • mary_lu Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:37
          Jesteś pewna, że nie ma ubezpieczenia? Gdy w szpitalu jest człowiek nieubezpieczony, to pracownik socjalny szuka dla niego sposobu na ubezpieczenie - rodzina, mops, urząd pracy. W czasie długotrwałego leczenia podczas choroby nowotworowej jak najbardziej są podstawy do ubezpieczenia przez mops.
          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:42
            Nie mam pewności jak to z nim jest. On boi się, że go za niepłacone alimenty namierzą, ale może też kłamać. Założyłam mu też sprawę w prokuraturze i policja ciągle go szuka, a przez mops to szybciutko...No i też mops to FA, a córka korzystała przez rok, więc FA też mu założył sprawę
            • mary_lu Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:53
              Moim zdaniem gra tym brakiem ubezpieczenia źeby zdobyć większą litość. Sama zajmowałam się ubezpieczaniem szpitalnych pacjentów, więc wiem, jak to jest z automatu robione przez oddziały.

              Zadzwoń jutro do jakiejś zwykłej przychodni i spróbuj go umówić do rodzinnego czy jakiegoś specjalisty. Przy rejestracji podaj pesel "męża" i poproś o sprawdzenie czy jest ubezpieczony, bo boisz się, że pracodawca ostatnio ma kłopoty i może nie płaci zusu. Od ręki sprawdzą Ci go w systemie. Kaźdy pracownik słuźby zdrowia też łatwo go sprawdzi po peselu.

              Długi nie mają nic do rzeczy w stanie terminalnym. Jak nie ma ubezpieczenia, to wystarczy jedna wizyta lub telefon w mops, wtedy szpitale, dpsy, hospicja stoją przed nim otworem i tylko korzystać, a nie nękać skrzywdzoną byłą rodzinę i jeszcze obciążać ich długami za "alternatywne terapie".
              • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:57
                A to dobrze wiedzieć. Dzięki smile
    • bei Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:12
      ech, trudne....
      Pomyśl, gdyby całkiem obcy człowiek poprosił Cię o pomoc w takiej sytuacji, to utrzymywałabyś zażyłą znajomość?
      Ja bym skontaktowała się z działem służb socjalnych terenu, na którym on mieszka. Zgłosiła o jego problem, albo poinformowała go, ze tam może zgłosić się, gdy będzie potrzebował pomocy. Pomogłabym znaleźć opiekę hospicjum i tyle. Zrobiłabym tyle, ile robiłabym dla osoby obcej. Nic więcej.
      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:27
        On nie jest ubezpieczony, za pomoc socjalną wystawią rachunek córce. Chyba, że zajęłaby się tym jakaś fundacja. On też obecnie całkiem dobrze się miewa, chodzi, pracuje, więc może te wszystkie sprawy jeszcze ogarnąć. Wydaje mi się, że bez ubezpieczenia hospicjum nie dostanie, ale tego mogę się dowiedzieć jak przyjdzie pora. On ciągle się leczy i wierzy, że wyzdrowieje - idzie na jakąś alternatywną terapię
        • afro.ninja Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:29
          To jak on sie leczy jak nie ma ubezpieczenia?
          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:37
            Nie mam bladego pojęcia. Coś wspominał, że wzywa karetkę i zabierają go do szpitala, potem wystawiają rachunek. Za jeden taki incydent to koszt 7 tys zł. Nie mam pojęcia czym zapłacił za chemię i naswietlania, może pożyczył. Nie zma szczegółów a i tak nie mam pewności, że powie prawdę - to wytrawny kłamca. Na tyle umie kłamać, że czasami wydaje mi się, że całą tę chorobę wymyślił
            • miedzymorze Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:30
              zablokuj numer, pan usiłuje cię wmanewrować w poczucie odpowiedzialności za niego i będzie ci nawijał taki makaron na uszy, ze oni się obejrzysz az zaczniesz mu wszystko załatwiać. Przypomnij uprzejmie, ze ty dałaś sobie radę BEZ jego wsparcia, wiec niech na Twoje nie liczy i papa.
              szkoda twojego czasu na kłamstwa.
              pozdr,
              mi
        • lauren6 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:32
          Jeśli pracuje, a nie ma ubezpieczenia, to nie ogarnia otaczającej go rzeczywistości. Ja bym się szarpnęła na prawnika by się dokładnie dowiedzieć jak ochronić córkę przed długami i spłatą pożyczek, które ojciec pozaciąga.
          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:47
            Mam prawnika, reprezentuje mnie w innej sprawie, ale specjalizuje się też w prawie rodzinnym, podpytam
        • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:33
          Pracuję i nie jest ubezpieczony? Ja myślałam że on jakiś leżący, a skoro jeszcze śmiga, to niech się sam zatroszczy o siebie. A jak cudem wydobrzeje, to będzie na bank powtórka z rozrywki, jeszcze córce zrobi kolejne świństwo. Lepiej się trzymać z daleka, niech sobie jakiejś baby szuka do pomocy i do pocieszania.
          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 18:39
            Pracuje na czarno, w końcu ma komornika za alimenty smile Namierzyli by go szybko
    • anorektycznazdzira Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:01
      Sorry, ale powinnaś być na maxa asertywna. Osobną sprawą jest, że powinnaś powiadomić córkę o wszystkim wraz ze szczegółami i zostawić całkowicie jej decyzję, co z tym zrobi. Ale Ty?! Ja bym exowi zapewne powiedziała, że współczuję, życzę zdrowia, córce przekażę i proszę do mnie nie dzwonić, bo nie ma żadnych spraw, które chciałabym z nim omawiać.
      No chyba, że masz inną potrzebę (up to you), ale jak nie masz, to spław pijawkę.
      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:36
        Tak bym najchętniej zrobiła. Wyleczyłam się już z żalu i nienawiści do niego, nie pozostały żadne uczucia, ani dobre, ani złe. Mój mąż też jest za tym, abym nie zawracala sobie głowy. Powiedział, że ewentulnie jak będzie już bardzo źle to pomyślimy, a dopóki on daje radę to lepiej trzymać się z daleka.
        • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:48
          Tak zrób, dopóki się turla, niech sobie radzi sam.
          Może on w ogóle zmyśla chorobę, albo wyolbrzymia i gra na litość. Może robi to, żeby się od niego nie upominać o kasę za alimenty. Może jest na coś chory, ale z np kamieni nerkowych i pobytu w szpitalu, zmontował śmiertelny nowotwór.

          Dziwna sprawa, ale miałam do czynienia z podobnym człowiekiem, tylko tamten zmyślał wielokrotnie, z operacji hemoroidów zrobił guza śmiertelnego, w końcu przestałam mu w cokolwiek wierzyć i jak powiedział kolejny raz, że ma raka, to mu nie uwierzyłam. Jednak ten ostatni rak okazał się prawdziwy.
          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 19:56
            Jest chorobliwym kłamcą, to fakt niezaprzeczalny. Zmyślał takie rzeczy, że ja mu kompletnie nie wierzę. To wręcz wygląda na jakąś chorobę. Żeby wymyślić sobie nowotwór i to rozlany rak żołądka, no no...to już by był szczyt wszystkiego. Możliwe, że tak mu się we łbie pomieszało, że wytacza nacięższe działa.
            • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:03
              NIe zajmuj sobie tym głowy, może zmyśla a może nie. Ewentualnie jak się da łatwo sprawdzić, to sprawdź czy to prawda, będziesz wiedziała na czym stoisz. Dopóki jest w stanie sam funkcjonować to absolutnie się odetnij, jak będzie już z nim źle (oby nie) to sam zasygnalizuje i wtedy będziesz decydować, czy pomóc, czy nie.
              • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:10
                Wiesz im bardziej się nad tym zastanawiam, to zaczynam sobie różne rzeczy przypominać. Kilka lat temu powiedział np. że nasza wspólna przyjaciólka z dawnych lat ma terminalnego raka płuc i niebawem umrze. Dziewczyna żyje do dziś, jest zdrowa jak rydz i nigdy raka nie miała smile Uśmiała się jak jej powiedziałam. Pytałam się go też o szczegóły dotyczące jego choroby i nic nie potrafił o niej powiedzieć, to też nieco dziwne. Poczekam, zobaczymy co z tego wyjdzie
                • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:12
                  tak w ogóle to poza tym czy ściemnia czy nie, to warto wiedzieć co mu jest. tak pod kątem wywiadu rodzinnego dla córki
                  • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:16
                    tak właśnie próbowałam się dowiedzieć, czy to rozlany rak żołądka o podłożu genetycznym, ale on nic nie wie co to za rodzaj nowotworu uncertain
                    • h.anka.9 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:20
                      nowotwory żołądka rzadko maja podłoże genetyczne, jednak jeśli było kilka przypadków w rodzinie to można iść do poradni genetycznej i tam ewentualnie wyselekcjonują geny do badania
                    • aqua48 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:37
                      vivaluna napisała:

                      > tak właśnie próbowałam się dowiedzieć, czy to rozlany rak żołądka o podłożu gen
                      > etycznym, ale on nic nie wie co to za rodzaj nowotworu uncertain

                      Zapytaj go o to co ma na wypisie ze szpitala. Powinno być po łacinie. Jak będzie kręcił to znak że kłamie.
                      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 22:24
                        nic nie potrafi powiedzieć na ten temat, pytałam się już o łacińską nazwę, stopień zaawansowania, rodzaj - same ogólniki, brak jasnej odpowiedzi, więcej można się dowiedzieć z internetu
                    • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 21:43
                      Zapytaj go przy następnej okazji, jakiego lekarza onkologa poleca, albo jaką poradnię, ewentualnie o skutki chemioterapii jakie miał, albo rodzaj chemii jaką brał - ponieważ masz np. znajomą w pracy z podobnym problemem, ona jest na początku leczenia i pilnie poszukuje wskazówek. Ciekawe co powie, możliwe, że nic nie będzie wiedział, same ogólniki. Jeśli natomiast się leczy, to na pewno będzie pamiętał nazwisko onkologa, czy inne szczegóły.
                      • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 22:33
                        taki miałam plan, ale wszelkie szczegółowe pytania zbywa, coś tylko opowiada, że tego raka nie da się wyleczyć, bo jest on "wszędzie"
                        • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 22:41
                          Oj, coś mi się zdaje, że zmyśla.
                          Taką postawę może mieć ktoś, kto się całkiem poddał, nie interesuje się chorobą, bo nie ma zamiaru walczyć. Natomiast ogromna większość chorych na nowotwory ma sporą wiedzę, nawet ci niespecjalnie kumaci na co dzień, zapamiętują nazwy, nazwiska profesorów, szczegóły, nazwy terapii, lekarstw, ponieważ bardzo chcą wyzdrowieć i wałkują tą wiedzę, rozmawiają z rodziną, powtarzają się w kółko te same tematy, nazwy, nazwiska itp. Dlatego bardzo dziwne jest, że on nic nie wie, a tym bardziej, że planuje jakąś specjalną drogą terapię, a to wskazuje, że się nie poddał tylko drąży temat. Tylko dlaczego nic nie wie o swojej chorobie? Dziwne.
                          • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 22:53
                            też mnie to dziwi uncertain pytałam się o tę alternatywną terapię to nawet nie zna nazwy ośrodka, mówił że to klinika doświadczalna w Poznaniu i leczą tam z wykorzystaniem mieszanek, które mają coś wspólnego z grzybami, sama nie wiem co mam o tym myśleć
                            twierdzi też, że nie przyjmuje środków przeciwbólowych
                            • fragile_f Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 22:58
                              Jeśli chcesz dalej bawić się w detektywa, to niech Ci po prostu wyśle dokumentację medyczną i juz. Aczkolwiek ja osobiscie po prostu olałabym gada, bo takie dopytywanie się mozę byc dla niego dobrym pretekstem zeby sie potem dalej łasić uncertain
                              • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 23:02
                                Może zmyślać po to, aby wzbudzić litość i aby nikt nie pozywał go o zaległe alimenty, ani nie chciał żadnej kasy na dziecko, ponieważ on taki biedny, zapożyczony i zadłużony po uszy a w dodatku niedługo umrze.
                                • vivaluna Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 23:09
                                  To trzeba być nieźle kopniętym żeby posuwać się do takich metod. W sumie to tych alimentów i tak nie spłaci, nikt mu nic nie zrobi. Nie ma z czego spłacić, nie ma majątku etc. Jakbym anulowała ten dług to i tak zostałby mu ten z FA.
                                  Zobaczymy, wysłał sms ,że tę terapię ma w grudniu
                                  • thank_you Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 23:12
                                    Vivaluna, odetnij się od złego człowieka, który już powoli zaczyna wysysać z ciebie energię.
                                  • mary_lu Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 23:39
                                    Moim zdaniem kręci na potęgę. Choćby typowy rachunek za przyjazd osoby z nowotworem na sor, a potem kilka dni podleczenia na oddziale, w tym jakieś badanie obrazowe, jedno toczenie krwi, to raczej daje rachunek na ok. 3 tysiące, nie 7.

                                    Jakby miał jakikolwiek dowód na nowotwór - wynik badań, wypis ze szpitala, to już by Ci dawno pokazał.

                                    Internet jest pełen hisorii osób udających chorych na nowotwory w celu uzyskania pieniędzy, współczucia, czy wymuszenia opieki.
                                  • barbibarbi Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 12:23
                                    A czemu on nie zarejestruje się jako bezrobotny, skoro pracuje na czarno, wtedy ma ubezpieczenie zdrowotne z urzędu pracy.
                                    A czemu nie wystąpi o rentę, pewnie pracował jakiś czas w życiu, nie wiem dokładnie jaki staż trzeba mieć, ale taki człowiek nawet nie mając ubezpieczenia może wystąpić o rentę do ZUS. A nowotwór w stanie terminalnym, to renta mu się należy jak w mordę strzelił, żaden lekarz mu nie odmówi wypisania odpowiedniej opinii.
                                    A czemu nie postara się o opiekunkę z pomocy społecznej? Przychodzi pani, nawet codziennie, sprząta, leki podaje, robi zakupy. Nie sądzę, że trzeba być ubezpieczonym do tego, trzeba być po prostu w trudnej sytuacji, a on jest, przynajmniej tak twierdzi.
                                    Dziwne jest bardzo, że nowotwór rozsiany, w stanie terminalnym, a ten sobie do pracy chodzi. I nawet środków przeciwbólowych nie bierze. To cud jakiś! Wstanie terminalnym ludzie najczęściej są już za słabi na cokolwiek, nawet na wychodzenie z domu, chudną w oczach (nowotwór żołądka), cierpią potworne bóle. No ale może on jest jakimś niesamowitym wyjątkiem?
                                    Za dużo tu znaków zapytania i nic się nie klei. Albo on jest jakiś ostatni ciamajda i nie umie nic absolutnie w życiu sobie zorganizować poza długami. Albo coś ma z głową. Albo kłamie i jest mitomanem. Obstawiam to ostatnie.
                                • anorektycznazdzira Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 12:50
                                  "Może zmyślać po to, aby wzbudzić litość i aby nikt nie pozywał go o zaległe alimenty"
                                  dokładnie to obstawiam.
                                  Chce, żebyś się czuła jak świnia nasyłając komornika na terminalnie chorego ojca swojego dziecka.
                                  Jak widać prawie mu się udało, bo zamiast odprawić dziada w krótkich żołnierskich słowach- Ty rozkminiasz sytuację i masz już nawet zgodę męża (!) że eksowi pomożecie jak będzie bardzo źle.
                                  Jakaś masakra.
                        • aqua48 Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 10:09
                          vivaluna napisała:

                          > taki miałam plan, ale wszelkie szczegółowe pytania zbywa, coś tylko opowiada, ż
                          > e tego raka nie da się wyleczyć, bo jest on "wszędzie"

                          Taaa, a nazywa się długi do spłacenia.
                • anorektycznazdzira Re: Choroba Ex - a 08.12.17, 12:46
                  Wiesz jak to jest? Idzie kolo do lekarza bo coś częściej ma wzdęcia i nie może jeść kuchni staropolskiej, lekarz robi wszelkie badania i nie wychodzi nic szokującego poza np. helicobacter. Lekarz przepisuje antybiotyki jak w książce stoi, a tymczasem ciężko chory pan sięga do internetu i odnajduje np. że nieleczony Helicobacter MOŻE wywołać wrzody a zaniedbane i olane wrzody MOGĄ doprowadzić NAWET do raka żołądka. W tym momencie pan łapie za telefon i informuje bliższych i dalszych, że pewnie niedługo umrze... suspicious
    • 18lipcowa3 Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:06
      szuka darmowej opieki
    • muchy_w_nosie Re: Choroba Ex - a 07.12.17, 20:52
      Ja mam w sobie duo empatii. Natomiast jak ktoś chce mnie skrzywdzić, coś na mnie wymusić, wmówić i żądać ... o nie, nie, nie.
      Jakby ten człowiek był ludzki i miał dobre chęci to te rozmowy inaczej by przebiegały a tak to jak pisałam wżej, niech spada.
      Bardzo dobrze radzą dziewczyny, żeby wybadać sprawę, bo jak oszukuje to swym ciałem należy bronić corki, ktora mając lat nacie mimo teoretycznego odseparowania się moze mieć straszne poczucie winy. Sprawdzić, dziecko wspierać. A i żeby ojczulek za x lat po alimenty od corki się nie upomniał, sam oczywiście zalegajac, no ale takie mamy prawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka