Dodaj do ulubionych

Wstydliwy problem.

11.12.17, 07:58
Doszłam do wniosku, że chyba nie do końca rozwinelam sie fizycznie. Wygladam jakbym zatrzymala sie w wieku 12 max 14 lat. I nie mówię o twarzy. W sensie ojej, jak mlodziutko wygladam. Owszem dlugi czas wygladalam na twarzy młodziej o pare lat. Teraz to roznie bywa. Na pewno juz tak mlodo nie wygladam, choc czasem daja mi te 4/5 lat mniej. To chyba nic nadzwyczajnego wygladac z 4 lata mniej niz sie ma?
Ja jednak widzę te 30 lat niecale na twarzy + efekty stresu, chorob i pracy czasem dodaje mi chyba pare.

No ale pomijajac twarz. Jestem niska. Niskuch ludzi jednak jest w pieron. A co tam, ze moi 3 bracia maja po 180/188 A ja tylko 156...
Jestem masakrycznie drobna. Dziewczyny z podstawowki nie raz sa wieksze ode mnie. I nie mowie, ze wyzsze. Czasem tak, czasem nie.
Mam tak mala twarz ze miesci sie w dloni drobnego faceta ( kolega mnie uswiadomil)
Mam tak male dlonie jak 12/ 14 latka..a tak malenkie kosci nadgarstka ze to az strasznie wyglada.
Przy badaniu szczeny wyszlo ze dolna mi sie nie rozwinela czyli jakby w wieku 12 lat stanela w miejscu.

I tak sie zastanawiam co moglo byc przyczyna? Macie takie przypadki w otoczeniu? Dodam, ze mam zaburzenia immunologiczne ale o nietypowym przebiegu.
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:07
      Przepraszam, że się podczepię pod temat. Kilka miesięcy temu mieliśmy wątek matki dziewczynki, która rozwijała się poniżej 3 centyla. Kilka ematek przekonywało, że małe jest piękne i nie ma sensu faszerować dziecka hormonami po to by było wyższe.

      Autorko, nic Ci nie doradzę. Mam jednak nadzieję, że Twój post da do myślenia kilku osobom z tego forum.
      • bergamotka77 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:19
        To troll. 14-letnie dziewczyny wyglądaja zwykle jak kobiety już.
        • arwena_11 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 09:19
          Nie zawsze. Jak nie zaczęła miesiączkować - może wyglądać jak dziecko.
          • 1st.world.problems Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:59
            156cm u kobiety nie jest niskorosloscia. Anomalią jest natomiast jeżeli jeszcze naprawde w granicach 30tki nie wykazała żadnych oznak dojrzewania.
        • ina_nova Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 09:53
          >>To troll. 14-letnie dziewczyny wyglądaja zwykle jak kobiety już.

          Jak 40-to letnie kobiety, zapomniałaś dodać.
          • sanrio Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:53
            big_grin
      • tsaria Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 09:01
        Jak jest któraś sama mała to cały świat będzie przekonywała, że "małe jest piękne", mam nadzieje, że matka dziewczynki takich wspaniałych doradczyń nie posłuchała.
        • heca7 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 09:11
          Albo stały tekst- mała do pieszczoty duża do roboty tongue_out
        • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:56
          tsaria napisała:

          > Jak jest któraś sama mała to cały świat będzie przekonywała, że "małe jest pięk
          > ne", mam nadzieje, że matka dziewczynki takich wspaniałych doradczyń nie posłuc
          > hała.

          jak jakiejs matce pryjdzie do glowy leczyc normalny wzrost tyle, ze niski hormonami to niech sobie idzie wczesniej wyleczyc glowe.
          • tsaria Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:17
            Tylko wcześniej trzeba wiedzieć, że normalny niski wzrost nie jest wynikiem jakiś zaburzeń, wszak takie istnieją i warto nie przeoczyć tego u własnego dziecka, żeby w wieku 20, 30 lat nie miało pretensji , że rodzice coś zaniedbali.
            • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:05
              tsaria napisała:

              > Tylko wcześniej trzeba wiedzieć, że normalny niski wzrost nie jest wynikiem jak
              > iś zaburzeń, wszak takie istnieją i warto nie przeoczyć tego u własnego dziecka
              > , żeby w wieku 20, 30 lat nie miało pretensji , że rodzice coś zaniedbali.

              Zbadac sie zawsze warto. Ale z tego co opisuje watkodawczyni nic a nic nie wskazuje , ze jest u niej jakas anomalia. To , ze brat jest duzo wyzszy o niczym nie swiadczy. Moja sioistra jest tak inna odemnie, ze bardziej nie mozna. Rodzenstwo moze bardzo sie roznic.
          • 1st.world.problems Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:27
            Wątkodajka leczy się u endokrynolog wiec spudłowalas.

            poza tym np 20-25 lat temu i wiedza medyczna, i przecietna świadomość przecietnego rodzica (serio w latach 80-90 malo kto mial internet) jednak były na innym poziomie.
            • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:35
              1st.world.problems napisał(a):

              > Wątkodajka leczy się u endokrynolog wiec spudłowalas.

              No leczy sie i co z tego, ja tez sie lecze tu i owdzie i co to ma wspolnego z moim niskim acz w normie wzrostem, proporcjonalnymi do ciala dlonmi i stopami oraz z zamala szczeka, ktora jest problemem ewolucyjnym?
              Niech sie leczy na to co potrzebuje, ale jej NORMALNEGO wzrostowi niczego nie brakuje. Jesli chce byc wyzsza to problem psychiki jest a nie zdrowia fizycznego.
              Niech idzie na operacje wydluzania konczyn jak bedzie z tego powodu szczesliwsza.
          • 1st.world.problems Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:30
            milamala napisała:

            > tsaria napisała:
            >
            > > Jak jest któraś sama mała to cały świat będzie przekonywała, że "małe jes
            > t pięk
            > > ne", mam nadzieje, że matka dziewczynki takich wspaniałych doradczyń nie
            > posłuc
            > > hała.
            >
            > jak jakiejs matce pryjdzie do glowy leczyc normalny wzrost tyle, ze niski hormo
            > nami to niech sobie idzie wczesniej wyleczyc glowe.
            Najpierw niech sprawdzi czy temu "normalnemu niskie mu wzrostowi" nie towarzysza znaczące niedobory/nadmiary hormonalne. Można dziecku zbadać krew itp
        • ente2211 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:23
          Zdecydowana większość porad w tamtym watku dotyczyla jednak dokładniejszych badań u lekarza, może warto o tym wspomnieć?
          A skoro przywolujecie tutaj, że ktoś tam głupio napisał, że małe jest piękne, to może warto też napisać o innym poście z tamtego watku - o bezmyslnym faszerowaniu dziecka hormonami, bo lepiej w życiu być wysokim czy jakoś tak
          • zwierzakowa13 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:40
            W Polsce refundowany hormon wzrostu ciężko dostać i praktycznie nie ma mowy o bezmyslnym faszerowaniu dzieci.
          • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:40
            ente2211 napisała:
            " t
            > o może warto też napisać o innym poście z tamtego watku - o bezmyslnym faszerow
            > aniu dziecka hormonami, bo lepiej w życiu być wysokim czy jakoś tak"

            Dokladnie. To chore karmic dziecko bezmyslnie hormonami tylko po to zeby dziecko mialo pare cm wzrostu. Rozkladac dziecku zdrowy system hormonalny (jesli jest zdrowy oczywiscie) w imie paru cm wzrostu. To szczyt glupoty.
      • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:55
        lauren6 napisała:
        "Kilka ematek przekonywał
        > o, że małe jest piękne i nie ma sensu faszerować dziecka hormonami po to by był
        > o wyższe
        > Autorko, nic Ci nie doradzę. Mam jednak nadzieję, że Twój post da do myślenia k
        > ilku osobom z tego forum"

        Bzdury pleciesz. Ja jestem zaledwie 2 cm wyzsza od w/w i jakby mnie matka w dziecinstwie hormonami potraktowala po to zeby uzyskac pare cm wzrostu do mojego jak najbardziej normalnego wzrostu to bym jej nie wybaczyla.
        Nie wszyscy ludzie musza byc wysocy. Nie jestesmy wszyscy z jednej fabryki zeby wygladac tak samo.
        Ludzie na prawde maja problem ze wzrostem i to oni powinni brac hormony, a nie zdrowe osoby, ktorym natura nieco poskapila wzrostu. Nie kazdemu natura daje tyle samo. I dopuki to nie wynika z choroby ( a wzrost 156 nie jest wzostem chorobowym - zwlaszcza w Polsce, gdzie ludzie sa raczej niscy, moj maz nazywa Polakow "ludziki"wlasnie przez wzrost, nie ma senstu robic z tego afery.
        • zwierzakowa13 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 17:10
          Milamala ale znasz kogoś kto bezmyślnie faszeruje dziecko hormonem wzrostu? Znam procedurę badania dzieci i przydzielania hormonu w Polsce i praktycznie nie ma mowy o bezmyślnym podaniu hormonu. Podanie hormonu poprzedza dość konkretna seria badań na oddziale endokrynologicznym. Lekarz piszący wniosek do komisji (bo komisja przydziela ten refundowany hormon, nie wystarczy recepta) musiałby jakoś sfałszować całą serię badań szpitalnych.
          • ente2211 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 18:08
            Zwierzakowa, nie pisz tego pod naszymi postami. Tak, my wiemy, że nie można faszerowac. Odnosimy się jednak do poprzedniego wątku, do którego tutaj jest nawiazanie. I owszem, tam właśnie taki post się pojawił - że jeśli dzięki hormonowi wzrostu bedzie mozna byc wyzszym i szczesliwszym, to w zasadzie czemu nie? Przecież to tak fajnie być wysokim. Właśnie o tej bezmyslnosci piszemy.

            I wyobraź sobie, że wiem jak procedura wygląda, bo koleżanka przechodziła przez to ze swoim dzieckiem.
            • zwierzakowa13 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 18:38
              Piszę pod postem Milamali ponieważ opisała sprawę tak jakby każdy rodzic niezadowolony ze wzrostu dziecka mógł od tak podać hormon,a wiemy doskonale że nie może, więc po co takie gadanie, że by matce swojej nie wybaczyła gdyby jej podała GH. Osobiście uważam za szkodliwe teksty pod tytułem "czego chcesz, małe jest piękne", "ja jestem niska i mi dobrze, więc czego ty chcesz od swojego dziecka" itp. Skoro matka ma obawy powinna dziecko poddać diagnozie, bo może jednak jej dziecko jest chore. I nie ma co się dziwić, że ludzie piszą tylko o wzroście bo niby skąd osoby niepowiązane z tematem mają wiedzieć o co chodzi z niedoborem GH.
              • ente2211 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 19:49
                Przepraszam, ale Ty chyba nie rozumiesz co się do Ciebie pisze. Nikt sie tutaj z toba nie spiera i nie przekonuje, ze nie masz racji, bo masz. Te wypowiedzi dotyczyły konkretnego wątku, który był na ematce kilka tygodni temu. Interpretujesz tutaj wpisy po swojemu, choć nikt tutaj nie pisze o tym, co ty sobie wmawiasz. I nie dotyczy to tylko Milamali, bo mi wyżej napisałaś to samo, w ogóle nie wiedząc nic o genezie calej dyskusji.

                Wybacz, ale nie będę pisała i tlumaczyla po raz kolejny tego samego. Jak chcesz to możesz poszukać sobie tamtego watku, może wtedy się orientujesz o co chodzi
                • zwierzakowa13 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 20:08
                  Konkretnie to odpowiadałam Milamali , na jej konkretne słowa w tym wątku. Nie tobie , więc nie wiem w czym masz problem.
                  • ente2211 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 22:25
                    Widzę, że masz problem nie tylko z odnalezieniem tamtego wątku, ale i nie potrafisz ogarnąć tego, co to piszesz.
                    To wiele wyjasnia
                    • zwierzakowa13 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 23:09
                      serio? smile Miłego wieczoru
                      • milamala Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 00:48
                        zwierzakowa13 napisała:

                        > serio?

                        ... serio.
                  • milamala Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 00:47
                    Zwierzakowa, co z tego, ze mnie odpowiadasz, jak bzdury odpowiadasz zupelnie nie do tematu. Ja nic nie pisalam o tym czy mozna ot tak sobie dac hormony czy nie, bo wiadomo ze nie mozna. Wiec po co mi tu o tym piszesz ni przypial ni przylatal.
        • beverly1985 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 21:01
          W Polsce ludzie sa niscy?? W ktorym regionie? Statystyczny facet ma 180 cm, a kobieta 166cm. Chyba ci sie z Grecja pomylilo.
          • milamala Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 00:54
            beverly1985 napisała:

            > W Polsce ludzie sa niscy?? W ktorym regionie? Statystyczny facet ma 180 cm, a k
            > obieta 166cm.

            Tak mowi wyszukiwarka, dodajac , ze przecietny Holender to 184 cm. Jesli przecietny Polak ma 180 cm a Holender zaledwie 4 cm wiecej to ja jestem Matka Teresa z Kalkuty.
            Poza tym rozdzwiek pomiedzy wzrosem kobiety 165 a mezczyzny 180 jest tak duzy, ze niemozliwy.
            Komus sie chyba zamarzyl taki wzrost dla przecietnego Polaka, ale na to jeszcze trzeba przynajmniej jedno pokolenie poczekac.
            Polacy nie sa wysocy. Zwlaszcza jak sie ich postawi obok Holendrow. Zreszta nie ma co sie o to klocic, ja nie uwazam, ze wysoki wzrost jest szczegolnie wazny. Sama jestem niska i kompletnie ale to kompletnie mi to nie przeszkadza. Zarty na temat mojego wzrostu splywaja po mniej jak po kaczce.
      • astomi25 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:20
        A ty dalej nic nie rozumiesz lauren. Nie daje sie dziecku hormonu na " niski wzrost". Nawet gdybys miala taka ambicje i fantazje, po prostu nie bedziesz miala skad go wziac. Hormon mozna podac po tym, jak sie znajdzie podstawy aby go podac, wtedy jak dziecko ma zaburzenia. Co wiecej, dostanie sie go wtedy jak komisja lekarska da zielone swiatlo. A zeby tak bylo musza byc spelnione wszystkie kryteria. Dziecko majace wyniki w normie nie dostanie hormonu NAWET JESLI JEST PONIZEJ 3 CENTYLA.
        I co? Kupisz od Ruskich aby dziecko mialo te 5 cm wiecej? ( juz nie mowiac o tym ze takim hormonem moze je po prostu zabic)
    • dziennik-niecodziennik Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:12
      Co w tym wstydliwego?...
    • heca7 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:21
      Nie ma w tym nic wstydliwego. Ale w sklepie do którego chodzę jest od niedawna taka sprzedawczyni. Spokojnie mogłaby chodzić do klasy z moim 10 latkiem. Jest niższa od niego. Ma jakieś 150cm. Rączki małej dziewczynki i całą jest taka drobna i malutka. Biustu ani tyłka u niej nie ma. Właśnie jakby się zatrzymała w rosnieciu na etapie 10 letniej dziewczynki. Ledwo ja zza każdy widać wink i głosik ma też dziewczęcy.
      • heca7 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:22
        Zza kasy a nie każdy wink
      • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:26
        Dla mnie to np niekomfortowe. Szczegolnie, ze mam z tego tylu jakies problemy np stloczone zeby.
        Ciagle tlumaczenia sie i dowcipy. Niby jakos nie rusza mnie to srrasznie ale odnotowuje ten fakt. Piersi jednak mam i tyle tez jak przytyje. Ogolnie figure mam ladna. Ale nie pasuje do mnie bo niby kobieco: biodra i piersi a dziecinnie. Z wiekem gdzie dochodzi twarz z efektem starzenia to juz tragedia....
        • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:59
          zlamaneserce8888 napisała:

          > Dla mnie to np niekomfortowe.

          To dziekuj bogu ze nie masz wiekszych problemow.

          "Szczegolnie, ze mam z tego tylu jakies problemy n
          > p stloczone zeby"

          Z zebami sobie mozna poradzic. U mnie co chwile dochodzi do zapalenia bo dziaslo nachodzi na osemki i tam kumuluja sie odpadki, ktorych nie mozna wyczyscic nawet u dentysty.
          Ja sie nie zdecydowalam jeszcze, ale proponowano mi usuniecie osemek.
          Nie psioczyc tylko isc do dentysty.
          • tsaria Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:20
            Mi ten kawałek dziąsła, który narastał na ósemkę wycieli i problem zniknął. Znieczulenie takie jak przy normalnym leczeniu, potem trochę bolało, ale zdecydowanie warto było. Warto przed usunięciem zęba skonsultować się z innym stomatologiem.
            • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:03
              tsaria napisała:

              > Mi ten kawałek dziąsła, który narastał na ósemkę wycieli i problem zniknął.

              Mnie tez jeszcze w Polsce o tym mowili, ale twierdzili, ze to tylko czasowe rozwiazanie bo dziaslo ponoc odrasta. Ja bym sie zdecydowala w ciemno na ta opcje wyciecia dziasla, ale jak odrasta to pomyslalam ,ze chyba nie warto.
              Dawno mialas usuniete? Nie odroslo? Nie mowili Ci nic o odrastaniu?
              • tsaria Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:13
                Miałam usuwane z 5 może 6 lat temu, na razie nie odrosło i nic w sumie o możliwości odrośnięcie nie informowali mnie.
                • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:47
                  tsaria napisała:

                  > Miałam usuwane z 5 może 6 lat temu, na razie nie odrosło i nic w sumie o możliw
                  > ości odrośnięcie nie informowali mnie.

                  E no to po 5,6 latach chyba by odroslo jakby mialo odrosc. Oj musze widze zbadac ta kwestie u innych stomatologow.
        • 1st.world.problems Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:09
          Ktoś Cię dyskryminuje jakoś jawnie z tego powodu (praca,rodzina itp) czy po prostu kwestia Twojej specyficznej wrazliwosci?
    • asia_i_p Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:22
      Możesz pochodzić po lekarzach, możesz się przyjrzeć historii rodziny, bo może to tendencja rodzinna? To, że bracia są wysocy, może znaczyć, że inne geny u nich zagrały niż u ciebie. Zastanawiający jest ten zatrzymany rozwój kości - przeprowadzający badanie nic nie zasugerował?

      Nie jest to taka rzadka rzecz - mam kuzynkę twojej budowy, mam też koleżankę. Są zdrowe, nic im nie dolega.

      Dłonie sama mam tej wielkości co 12-letnia córka i szczupłe nadgarstki, chociaż do drobnych zdecydowanie nie należę. No i tak przed chwilą te drobne dłonie położyłam na niedrobnej moim zdaniem twarzy - jeżeli oprę dół dłoni na podbródku, palcom do lini włosów brakuje jakieś sześć centymetrów. Więc akurat chyba proporcje takie, że dłoń zakrywa twarz, nie są bardzo wyjątkowe, myślę, że trochę się nadmiernie stresujesz.
      • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:33
        Nie jest to tendencja rodzinna, a mam liczna rodzine. Do tego pelno zaburzen immunologicznych, choc w rodzinie nie wystepuja.
        Lekarze nie interesuja sie moim wygladem choc nie raz slysze przy dokladniejszych badaniach w zwiazku z powyzszymi chorobami, ze cos mi sie nie rozwinelo, nie wyksztalcilo w pelni. Jakbym sie kiedys zahamowala w rozwoju. Ciekawi mnie co moze to powodowac.
        Jak wspomnialam niski wzost to pol biedy, ja jestem strasznie drobna. Kiedys nawet nazwali mnie calineczka. No jak ostatnio szlam z dziewczynami z podstawowki. Akurat wyszlam kiedy dzieciaki konczyly zajecia to polowa byla wieksza i wyzsza ode mnie. Nawet panowie robotnicy z calej gromady dzieciakow skomentowali moja drobnosc...wink wiec sie wyroznialam. W sumie cale zycie to slyszalam. Zawsze olewalam ale jak np czeka mnie aparat bo sie mi szczena nie rozwinela to juz sie zaczynam zastanawiac co bylo przyczyna...
        • asia_i_p Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:42
          Zahamowanie rozwoju może być na pewno wynikiem wypadku - mój dziadek nie urósł ani o centymetr od dnia, kiedy koń kopnął go w głowę.
          Hormony masz w normie?
          • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 08:47
            Lecze sie na hashimoto. Ciezko unormowac hormony bo moje zaburzenia immunologiczne sa specyficzne.
            Kiedys mial s m niedoczynnosc jako dziecko z niedoboru jodu. Bralam jod. Potem bylam zdrowa i nagle zatrzymalam sie w rozwoju a po latach hashimoto. Mialam mri glowy, tez przyssadki. Przyssadka ok. W glowie zmiany. Niby niedokrwienne z dziecinstwa. Mnostwo badan i nic ciekawego nie wyszlo.
            • tsaria Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 09:09
              Mojej znajomej celiakie wykryli jak była już sporo po 20 urodzinach. Nigdy duża nie urosła, 150-155 może ma, z tyłu jak dziecko wygląda, bardzo drobna jest,szczuplutka. Zawsze ubiera się w miarę elegancko, w buty na wysokim obcasie, ale pamiętam jak ją zobaczyłam z tyłu w adidaskach, bluzie, byłam przekonana, że to jakieś dziecko.
              Ma córkę 12 letnią i to dziewcze jest wyższe i grubsze od niej.
              • heca7 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 09:14
                U mojego kuzyna też mającego problemy ze wzrostem po latach odkryto powód. Początkowo wszyscy mówili -rodzice niszy to co ty chcesz. A on był dużo jeszcze niższy niż ojciec. W wieku 28 zaczął mieć poważne problemy zdrowotne. Trafił do szpitala gdzie poinformowano go że ma...jedna nerke i do tego źle wyksztalcona.
            • huexido Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:32
              Nie wiem jak u Ciebie właśnie z uczuleniami pokarmowymi a w szczególności z glutenem, nadwrażliwością i celiakią. Syn koleżanki miał niski wzrost, waga. Szukali przyczyny i wyszedł ten gluten. Kiedy wprowadzili ścisłą dietę młody zaczął pięknie przybierać na wadze i rosnąć.
              Nie twierdzę, że tobie jako dorosłej coś pomoże, ale hashi często kojarzone jest z problemami w trawieniu m.in. glutenu, towarzyszyć mu mogą również problemy np. z zapaleniem żołądka i przyswajaniem składników, witamin, hashimotki mają zwykle niedobór D3, która po części przyczynia się do prawidłowego wzrostu (w dużym uproszczeniu). To może więc być przyczyna problemów ze wzrostem - często nie wiadomo ile choroba i kiedy się rozwijała, a pewne procesy mogły już zachodzić.
        • turzyca Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 11:01
          Czyli jesteś wyjątkowa.
          I teraz tylko od Ciebie zależy, czy będziesz tę wyjątkowość traktować jako atut czy jako wadę. Pierwsze podejście znakomicie ułatwia życie.
          • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:05
            turzyca napisała:

            > Czyli jesteś wyjątkowa.
            > I teraz tylko od Ciebie zależy, czy będziesz tę wyjątkowość traktować jako atut
            > czy jako wadę. Pierwsze podejście znakomicie ułatwia życie.

            Ja tez jestem taka wyjatkowa i prawde mowiac nie moge pojac, ze ktokolwiek moglby uznac taka wyjatkowosc za wade. Zawsze mialam wielkich partnerow. Jeden narzeczony zartowal, ze taki wzrost to ludzie w czasach Kolumba mieli (mial 2 metry wzrostu i nie bylo osoby, ktora by na nas nie zwrocila uwagi). Moj maz kiedys wskazal mi mala kobiete w supermarkecie, ktora nie mogla dosiegnac czegos z polki i powiedzial: widzisz malemu to jednak niewygodnie byc. Po czym ta kobietka przyprowadzila sobie roslego mlodego przystojniaka pracownika sklepu, ktory jej wszystko podal. Powiedzialam mezowi: widzisz kochanie jak radza sobie malutkie kobiety ... zawsze prosza o pomoc przystojnych wysokich chlopcow. To wielka zaleta.
          • 1st.world.problems Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:12
            turzyca napisała:

            > Czyli jesteś wyjątkowa.
            > I teraz tylko od Ciebie zależy, czy będziesz tę wyjątkowość traktować jako atut
            > czy jako wadę. Pierwsze podejście znakomicie ułatwia życie.
            >
            Powiedziałabyś to z czystym sumienien w twarz absolutnie każdemu niepełnosprawnemu? Aha chodzi o polskie realia-czyli ew praktycznie dość znikoma dostępność różnych "wyrównan szans" w ujęciu medycznym i społecznym.
            • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:23
              1st.world.problems napisał(a):

              "> Powiedziałabyś to z czystym sumienien w twarz absolutnie każdemu niepełnosprawn
              > emu? Aha chodzi o polskie realia-czyli ew praktycznie dość znikoma dostępność r
              > óżnych "wyrównan szans" w ujęciu medycznym i społecznym."

              Ale watkodawczyni nie jest niepelnosprawna. Jest najrpawdopoboniej zupelnie normalna. Ma niski wzrost choc jak najbardziej w granicach normy i proporcjonalne do tego konczyny. Jest szczupla, co w dzisiejszych czasach chyba jest zaleta jak sadze.
              Jedyny problem jaki widze w tej pani, to jej problem z samoakceptacja, problem tkwi nie w wygladzie a w glowie. W tym kierunku powinno isc dzialanie.
              Nie twierdze, ze jest zdrowa, nie znam stanu jej zdrowia, ale z tego co opisuje to nie dzieje sie u niej nic niepokojacego.
              Polecilabym jedynie rozmowe z psychologiem.
              Zbadac tez sie moze, czemu nie, strzezonego pan bog strzeze, ale przede wszsytkim klania sie tu problem z samoakceptacja.
              • turzyca Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 01:29
                Dziękuję, Milamala, lepiej bym tego nie sformułowała.
      • konsta-is-me Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:24
        Tez mam male dlonie i b. szczuple nadgarstki.
        I odrobine dziewczeca sylwetke, waskie szczuple ramiona.
        I przestalam rosnac w wieku 11 lat, kiedy dostalam pierwsza miesiaczke-prawdopodobnie za wczesnie, wskutek niedoczynnosci tarczycy.
        Mam ten sam rozmiar buta, jaki mialam jako 10-latka.
        Na szczescie zdazylam przed tym urosnac i mam normalny wzrost (168cm).
        Ale jak opre glowe na dloni, to najdluzszy palec mam miedzy brwiami i do linni wlosow brakuje jakies 10-11cm-mam za duze czolo, czy za male dlonie? 😎
    • chatgris01 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 09:22
      Kuzynka tak miala, w wieku okolo 30 lekarz stwierdzil, ze jest fizycznie rozwinieta na poziomie dziewczynki 12 lat.
      W ciaze zaszla majac prawie 40 lat (wczesniej byla przekonana, ze jest bezplodna).
      Przyczyna w jej przypadku bylo niedozywienie w dziecinstwie.
    • semihora Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 10:10
      Jestem niska. Wzrost mamy podobny, dłonie też mam małe, a nadgarstki chudziutkie. Fakt, że za dziecko by nikt mnie nie wziął, chociaż jak się z nie umaluję, to pytają, czy mam 18 lat (klasyczna ematka, he, he). Nie mam problemu ze swoim wzrostem. Niski wzrost nie oznacza od razu, że ma się problemy z rozwojem, a część ematek usiłuje to łączyć (nawiązując do innego wątku).

      Inna rzecz, że u Ciebie problemy z samoakceptacją łączą się z jakimiś zaburzeniami, przy czym do wyjaśnienia pozostaje to, czy faktycznie te zaburzenia czynią cię anomalią (typu twarz mieszcząca się w dłoni drobnego [sic!] faceta) i na ile jest to twoja interpretacja, a na ile rzeczywisty problem.
      • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 10:52
        Osobiscie nie wierze w to aby kobieta 35 plus wygladala z twarzy na 18. W tym watku to nie wzrost jest problemem. Jest tylko elementem całości. Dodam, ze nie rozumiem tego przekonania, ze niskie zawsze musi byc ledwo widoczne a juz na pewno nie moze byc wielkie. Dla mnie niski a drobny, wielki i maly to rozne pojecia. Wspoistnieja albo i nie.
        No widzisz a mnie porownuja do dziecka, nawet lekarze. Tylko twarz juz troche nie ta. Ale jakby sie upral... wplyw ma na to sylwetka bardzo bardzo drobnej osoby z bardzo mala glowa. No zapewne to ze mi sie dolna rzuchwa miedzy innymi nie rozwinela prawidlowo to moj wymysl wink
        • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 10:54
          Żuchwa oczywiscie
          • aqua48 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 11:03
            Przyczyn może być mnóstwo, najprawdopodobniej niezdiagnozowana w dzieciństwie celiakia, ale i rozmaite problemy hormonalne. Maleńkich kobiet jest sporo, sama znam kilka.
        • snakelilith Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:53
          Problemy ze stłoczonymi zębami mają także osoby normalnie rozwinięte. Coraz węższa żuchwa to oznaka ciągle postępującej u ludzi ewolucji, dziś praktycznie aparat na zęby i usuwanie zębów mądrości (bo nie ma nie miejsca), to standard u młodzieży. Wykopaliska ze cmentarzy sprzed rewolucji agrarnej pokazują, że wtedy było jeszcze inaczej, więc możliwie, że twój problem z zębami jest w granicach współczesnej normy i twoja ogólna drobność nie ma z tym nic wspólnego. Oczywiście, to nie znaczy, że coś tam w dzieciństwie nie spowodowało, że jesteś mniejsza niż twoje geny przewidywały, ale być możesz wyolbrzymiasz problem. Najlepiej wybierz się do endokrynologa ze swoimi pytaniami, on ci poradzi jakie badania zrobić, do kogo się zwrócić i może pomóc w szukaniu powodu twojej ponadprzeciętnie drobnej budowy ciała.
          • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:09
            snakelilith napisała:

            > Problemy ze stłoczonymi zębami mają także osoby normalnie rozwinięte. Coraz węż
            > sza żuchwa to oznaka ciągle postępującej u ludzi ewolucji, dziś praktycznie apa
            > rat na zęby i usuwanie zębów mądrości (bo nie ma nie miejsca), to standard u mł
            > odzieży.

            No dokladnie. To bardzo powszechny problem.
            • 1st.world.problems Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:27
              Czasami jezeli zeby sie nie mieszcza, to oprócz osemek jeszcze radza usuwac czworki, piątki lub szóstki. Co zrobic <olaboga >
        • mikams75 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:07
          wysokie osoby majace duze glowy tez maja problem z uzebieniem i za mala szczeka, sciesnieniem zebow. Zauwaz, ze niezaleznie od wzrostu ludzie nosza aparaty ortodontyczne.
          A wzrost - zacznij wiedziec zalety. Takie drobne osoby sa atrakcyjne, sa zawsze takie dziewczece i to jest komplement.
          Pracowalam kiedys z taka drobniutka kobieta i sobie tak dyskutowalysmy... ona mogla w zasadzie nosic co chciala, w krotkich spodenkach czy miniowkach wygladala fajnie a osoba o wysokim wzroscie w taki stroju zaczynala juz wygladac wyzywajaco.
          Jestes jaka jestes i juz tego nie zmienisz a mozesz doceniac to co masz.
          • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:10
            Ciezko doceniac choroby i to ciezkie i anemiczny wyglad podstarzalej 12 latki.
            • mikams75 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:43
              ale nie musisz myslec o sobie jak o podstarzalej 12-latce. Jestes kobieta, bardzo drobna.
            • snakelilith Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:07
              zlamaneserce8888 napisała:

              > Ciezko doceniac choroby i to ciezkie i anemiczny wyglad podstarzalej 12 latki.

              No ty masz problem, ale nie ze wzrostem i budową ciała, a starzeniem się. Sorry, koleżanko, ale kiedyś przestaje wyglądać się młodo. Tym bardziej, gdy jest się chorym, ale nikomu nie przychodzi łatwo pogodzenie się z tym faktem, budowa ciała nie ma tu żadnego znaczenia.
              • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 20:18
                O, jak ty mnie dobrze znasz. Problem byl zawsze. Moj anemiczny wyglad komentowany byl latami i trudno. Czy to, ze wiecznie nie bd wygladac na twarzy jak 12 latka to jakus temat tabu? Ja wiem ze podobno tutaj kazda wyglada na 20 lat mniej. Ja nie. No i co w zwiazku z tym? Chyba normalne? A to, ze z wiekiem z taka budowa wyglada sie coraz gorzej, to chyba nie jakas tajemica.
                Chce znalezc przyczyne bo z tego tylulu mam problemy ze zdrowiem, ciezkie choroby nad glowa. Co w tym zlego, ze w koncu chce poznac przyczyne tego, ze gdzie w okolicach 12/ 14 roku zycia moj rozwoj fizyczny stanal w miejscu. Wygladu juz nie zmienie bo jak, choc marzy mi sie zdrowszy wyglad cery a nie taki anemiczny jakbym wyszla z onkologii. Chcialabym zatrzymac jednak te machine zaburzen immunologicznych.
                • lusitania2 Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 09:27
                  zlamaneserce8888 napisała:

                  > A to, ze z wiekiem z taka budowa wyglada sie coraz gorzej, to chyba nie jakas tajemica.

                  niestety, ale z wiekiem, to przy każdej budowie ciała wygląda się coraz gorzej.
                  Ale, o ile nie ma się w głowie tego, co <a href=https://www.plotek.pl/plotek/7,154063,22766136,53-letnia-jolanta-pienkowska-coraz-piekniejsza-zobaczcie-jak.html>Jola Pieńkowska</a> (jak na nią patrzę, to chyba zdjęcie właśnie dwunastolatki chirurgowi przyniosła na wzórcrying), to po trzydziestce wygląda się np. tak:
                  jastrzabpost.pl/imprezy/simple-jesien-2017-gwiazdy-na-prezentacji-kolekcji-ubran-na-zime_564400.html/attachment/scena-z-edyta-herbus-fot-akpaakpa
                  po czterdziestce tak:
                  www.google.pl/search?q=steczkowska&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiIjMuLhoTYAhXK2RoKHeMtCmIQ_AUICigB&biw=1280&bih=590#imgrc=LF45DztlONYX4M:
                  a po pięćdziesiątce tak:
                  www.google.pl/search?q=zyta+gilowska&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwiV14bB8oPYAhXHI-wKHZzYC_oQiR4IlgE&biw=1280&bih=590#imgrc=2fFZbYSIAbEEpM:
                  • lusitania2 Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 09:29
                    aktywny link poglądowysmile do joli:

                    www.plotek.pl/plotek/7,154063,22766136,53-letnia-jolanta-pienkowska-coraz-piekniejsza-zobaczcie-jak.html
            • zwierzakowa13 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 18:03
              A byłaś badana pod tym kątem tak żeby jakiś lekarz serio i z zaangażowaniem szukał przyczyny? Co prawda teraz za późno żeby coś zrobić z twoim wzrostem ale temat wyraźnie ciebie męczy. Dobry sensowny endokrynolog (od jakiejś specjalizacji trzeba zacząć) może mógłby pomóc przy innych twoich problemach.
              Taki dajmy na to wymieniany tu niedobór hormonu wzrostu może powodować poza byciem niskim np. zaburzenia koncentracji, słabe budowanie masy mięśniowej, niektóre znane mi dzieci miewały chwilowe utraty przytomności. Niestety temat nie kończy się na dzieciństwie www.czytelniamedyczna.pl/2837,niedobor-hormonu-wzrostu-u-doroslych.html .
    • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:50
      Dziewczyno nie masz wiekszych problemow? To badz szczesliwa i nie rob z igly widly. Ja tez jestem mala, oczywiscie wielkosc rak i nog proporcjonalna do ogolnej malosci. Szczeka niestety tez, co bolesnie odczuwam, bo zeby wszystkie wyrosly tylko zabraklo im miejsca w szczece.
      Za male szczeki u populacji bialej nie sa jakims wyjatkiem. Trzeba z tym zyc albo usunac "dodatkowe-normalne"zeby.
      Mozesz sie troche podtuczyc, to bedziesz sie bardziej matronowata wydawala i doda ci to troche wieku.
      Poza tym ciesz sie, ze nie masz wiekszych problemow, bo wierz mi na swiecie sa wieksze. I nei masz pewnosci czy kiedys nie doswiadczysz czegos co rzeczywiscie bedzie powodem do placzu.
      • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:08
        A ty potrafisz czytac ze zrozumieniem?
        • milamala Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:10
          zlamaneserce8888 napisała:

          > A ty potrafisz czytac ze zrozumieniem?

          No to mnie oswiec, czegoz to waznego nie zrozumialam z tego trudnego tekstu.
          • simply_z Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 20:08
            przecież kobieta cierpi na szereg chorób, a ty wyskakujesz ze swoim kaznodziejskim tekstem.
            • milamala Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 00:57
              simply_z napisała:

              > przecież kobieta cierpi na szereg chorób, a ty wyskakujesz ze swoim kaznodziejs
              > kim tekstem.

              Ktore nijak sie maja do jej normalnego wzrostu. Niech sie bada jak sie czuje zle, ktoz jej broni.
              • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 05:55
                A ta dalej sie uczepila tego wzrostu. Widocznie zbyt skomplikowane zdania zostaly uzyte.
              • snakelilith Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 12:29
                milamala napisała:

                > Ktore nijak sie maja do jej normalnego wzrostu. Niech sie bada jak sie czuje zl
                > e, ktoz jej broni.

                Również ten inny symptom, czyli jej "anemiczna cera" może się mieć nijak do jej zdrowotnych problemów. Ja sama mam bardzo jasną cerę i wielkrotnie bywałam podejrzewana o anemię, gruźlicę, niedożywienie i przeróżne inne choroby, a że byłam chudym dzieckiem, pasowało nawet niektórym lekarzom w schemat. Tyle tylko, że żadnej anemii nie miałam. Tą dostałam dopiero po 45 roku życia i nie miało to żadnego wypływu na kolor mojej cery. Po wyrówaniu wartości żelaza cera też nie zmieniła koloru, więc niewykluczone, że tu ktoś dopatruje się też choroby, tam gdzie jej nie ma. Ja osobiście używam po prostu różu i mam spokój z durnymi komentarzami, choć kretyńskie porady typu "wyjdź trochę na słońce" ciągle się zdarzają. Ale tak jest, są ludzie niscy, są ludzie z wyjątkowo jasną cerą i nawet jak trafi jedną i tę samą osobę, to nie jest to automatycznie wynik choroby.
    • sanrio Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 13:57
      znam jedną taką dziewczynę (kobietę w sumie)
      identyczna do tego co opisujesz, ale ona wygląda jak 10-letni chłopiec.
      Ciesz się, że masz piersi
      pytanie, kiedy dostałaś pierwszą miesiączkę? Urosłaś po tym wydarzeniu jeszcze czy już nie?
    • morekac Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 14:36
      Mam rodzeństwo cioteczne: siostra ma tak ze 155 cm, brat - 185. Mieli jednego wysokiego pradziadka, reszta dość niska .
    • kozica111 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:08
      Chciałabyś przy drobnym wzroście mieć solidne nadgarstki, duże dłonie i konkretną szczękę?wink Ważne ze jesteś proporcjonalna.
    • morekac Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 15:33
      A jakieś ciężkie bądź długotrwałe choroby w dzieciństwie?
      • zlamaneserce8888 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 20:55
        Napisze Tobie i ogolnie bo nie jestem w stanie kazdemu z osobna wink

        Ogolnie bylam zdrowym dzieckiem, niczym sie nie wyrozniajacym. Wrecz bardzo ladnym. Mialam kuzynke w tym samym wieku. Bylysmy bardzo podobne. W pewnym momencie zaczeto uwazac ogolnie, ze nie tylko nie rosne jak rowiesnicy ale tez jestem strasznie mala/drobna. W dziecinstwie nie bylam mniejsza i nizsza od rowiesnikow ( dla mnie to dwa rozne pojecia) nie tylam tez. Bylam koszmarnie blada. Po tych wnioskach zabrano mnie do lekarza, gdzie stwierdzono niedoczynnosc tarczycy. Bralam jod, po czym kazano mi go odstawic po kilku latach. Bylam wyleczona ale cos sie zaczelo dziac. Rowiesnicy nie tylko rosli, ale byli tez coraz wieksi a ja dalej wygladalam jak dawniej. Ciagle komentowano, jaka jestem mala i nie chodzilo o wzrost a o to, ze bylam strasznie drobna. Dalej bylam smiertelnie blada. Zaczely sie zaburzenia miesiaczkowania, nie moglam przutyc i stalam w miejscu wagowo i ogolnie rozwojowo. I tak powoli sie walilo wszystko. U lekarza gdy mnie rodzice zabierali ciagle lekarze mowili do rodzicow, ze maja mnie pilnowac bo chyba sie odchudzam stad bladosc, chudosc i takie zahamowanie. Mowili mi ze jak nie bd jadla to nie urosne i nie bd sie prawidlowo rozwijac. Tylko, ze ja sie nie odchudzalam. Nigdy. Rodzice mnie badali a jak wszystko wyszlo ok, zaczeli podejrzewac ze sie odchudzam. I tak lecialo.

        Potem w wieku nastu lat, jak kazdy mialam kompleksy a swoje dolegliwosci traktowalam jako norme, wszak mam je od tak dawna...

        W koncu wzielam sprawy w swoje rece gdy mialam swoje lata i pobadalam sie.
        Wyszla niedoczynnosc ale dlugo nie wychodzilio hashimoto, teraz niby jest ale takie niespecyficzne oraz endometrioza ale tez dziwna. I tak sie zaczelo. Po wlaczeniu hormonu czulam sie coraz gorzej. Zaprowadzilo mnie to do szpitalu gdzie okazalo sie ze moj organizm ma powazne problemy immunologiczne. I zaczynaja sie choroby naprawde bardzo powazne o czym nie bd pisac bo nie chce. Kosztowalo mnie to mase nerwow i stresu, przez co oczywiscie postarzalam sie troche. Trudno. Teraz staram sie odwrocic ten proces bo w koncu nie mam lat 40 a ledwo 30. I teraz szukam przyczyny wyniszczenia mojego organizmu i zahamowania rozwoju fizycznego albo mocnego jego przyhamowania. Wiem, ze niektore wiedza lepiej ze wygladam normalnie. Ja nie pisze, ze wygladam nienormalnie. Kazdy wyglada jak wyglada. Ja opisuje swoj wyglad, ktory nie jest wg mnie wygladem naturalnym moim a efektem jakiegos czynnika, ktory zatrzymal moj rozwoj.
        Przeciez cokolwiek sie zadzialo nagle nie urosne i nie bede wieksza. Nie mylic z grubsza.
        Moge jednak powstrzymac byc moze dewastacje mojego ciala.
        A, i bardzo drobny kosciec zbyt drobny jak u dziecka to tez moj wymysl a nie slowa lekarza. wink

        Szczuply nadgarstek inaczej wyglada na kosci duzej i malej. To chyba oczywiste.

        Dla przykladu w liceum kolegowalam sie z dziewczyna mojego wzrostu. Bardzo ladna. Bardzo Szczupla. A bylam od niej dwa razy drobniejsza. Ze nie wspomne ze o wiele mizerniejsza.

        Moze faktycznie w gre wchodza jakies nietolerancje.
        Dzis tez lekarze pytaja mi sie czy nic sie w dziecinstwie nie wydarzylo to w zwiazku z zaburzeniami immunologicznymi.

        • zwierzakowa13 Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 21:15
          Wygląda na to że jesteś przypadkiem dla takiego endokrynologa z powołaniem i szukałabym takiego nie patrząc na to, że muszę całą Polskę przejechać żeby się stawić na wizytę. No chyba że już u takiego byłaś.
        • disco-ball Re: Wstydliwy problem. 11.12.17, 21:21
          A o celiakii myślałaś - wykluczyć/potwierdzić?
        • morekac Re: Wstydliwy problem. 12.12.17, 06:38
          Czyli wygląda na to, że już w dzieciństwiw chorowałaś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka