Dodaj do ulubionych

Tymczasem...

22.12.17, 09:31
pani Aleksandra Justa, często pokazywana jako dama, przeciwwaga wstrętnej Richardson, wypowiedziała się tak: www.plotek.pl/plotek/7,78649,22816489,byla-zona-zamachowskiego-zabrala-glos-w-sprawie-alimentow-aktora.html#Czolka3Img

Niby wypowiedź nie związana bezpośrednio z sytuacją rodzinną, ale chyba nikt nie jest tak naiwny.

I nasuwa mi się kilka kwestii:

Ile też p. Justa musi nazbierać tych paragonów za bułeczki żeby wyczerpać pulę 14 tysięcy?
Jak często jest zmuszona wstawać do dzieci w nocy i pakować im rano plecaczki do szkoły?

No i podstawowa: dzieciątka, na które p. Zamachowski buli alimenty w rzadko spotykanej w Polsce wysokości mają odpowiednio: 24, 21, 19 i 17 lat.

To ja Wam coś powiem: jak mam alergię na panią Zamachowską nr 2, tak naprawdę nie dziwię się jej wkurzeniu. Jak długo można znosić płacenie takich kwot dorosłym ludziom? Zwłaszcza, że w tym płaceniu ona ma niebagatelny udział. Oraz zwłaszcza, że dzieciątka zdaje się niekoniecznie odnoszą się do tatusia pozytywnie, za to bardzo chętnie wyciągają łapki po pieniążki.

Hm...
Obserwuj wątek
    • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:37

      jeżeli się uczą - obowiązek alimentacyjny do 26 roku życia.
      Koniec dyskusji.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:43
        Nie tak bardzo. Istnieje jeszcze w polskim prawie hasło: "sprzeczne z zasadami współżycia społecznego".
        • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:59

          uczące się/ studiujące dziecko nie jest "sprzeczne z zasadami współżycia społecznego".
        • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:03
          W przepisach prawnych jest tez okreslenie ze alimenty wyznacza sie w zaleznosci od mozliwosci zarobkowych. Niekoniecznie od pensji, bo niestety smutna praktyka pokazuje ze wielu ojcow pensje ukrywa. Jesli sad orzekl ze pan Zamachowski ma takie mozliwosci, to widac trzeba ich szukac. Duma w kieszen i chalturzyc...
          • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:09
            Powiedzmy ze Zamachowski moglby wystepowac w reklamie srodkow na hemoroidy i zarabiac krocie stajac sie posmiewiskiem - za to dorosle dzieci mialyby sie jak paczki w masle. Serio to ci nie zgrzyta?
            • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:15

              a gdyby Zamachowski był np. inżynierem budowlanym i miał przestoje w pracy ze względu na mróz, też zgrzytałoby ci, gdyby dorabiał rozładowywaniem towaru w jakimś magazynie, żeby mieć z czego płacić alimenty ?
            • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:16
              Pan Zamachowski JUZ stal sie posmiewiskiem - za sprawa pani Moniki, ktora koniecznie musi opowiadać publicznie ze oni wlasnie rano ze Zbyszkiem bumtralala.
              Reklama? - praca jak praca. Wielu aktorow gra w reklamach.
            • lodomeria Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:19
              To jak sie umówił z dziećmi, to jego sprawa. I jeśli nie chce przyjąć jakiegoś zlecenia, to zawsze może porozmawiać z dziećmi i przedstawić sytuację - w rodzinie przeważnie da się ustalić takie rzeczy.

              Mierzi Cię niezmiernie to, że ktoś płaci alimenty na studentów - może na tym się skupmy a nie udawajmy, że chodzi o Zamachowskiego i jego talent.
              • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:30
                Nic mi nie przeszkadza i po raz kolejny chcialam zauwazyc ze on sie nie uchyla od placenia - dzieciom kasa wplywa na konta i jak wielokrotnie napisano on o obnozenie nie wnosi.
                • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:33
                  To jeszcze niech przyknebluje zone. Bo to ona ma najwiekszy bol odwloka.
            • aqua48 Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:55
              ichi51e napisała:

              > Powiedzmy ze Zamachowski moglby wystepowac w reklamie srodkow na hemoroidy i za
              > rabiac krocie stajac sie posmiewiskiem - za to dorosle dzieci mialyby sie jak p
              > aczki w masle. Serio to ci nie zgrzyta?

              Mnie absolutnie nie. Zgrzytało mi jak opowiadali z panią Moniką co i gdzie robią. I nie było to leczenie hemoroidów ale coś co mogło mocno zniesmaczyć nawet pełnoletnie dzieci.

          • woman_in_love pan Zamachowski powinien reklamować prezerwatywy 22.12.17, 10:17
            z hasłem: "nie bądź głupi, załóż gumkę, bo skasują cię na 16 tysiaków" big_grin
            • mid.week Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 10:25
              big_grin
            • ichi51e Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 10:31
              W sumie to powinien pojsc do Vivy i powiedziec ze kocha dzieci zone ma jaka ma placic bedzie chocby mial zdechnac. I skasowac za to fortune.
              • dziennik-niecodziennik Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 10:34
                Dokladnie. I wyszedlby na tym o niebo lepiej niz na jeczeniu Moniki.
              • woman_in_love Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 10:39
                Nie sądzę. VIVA by mu nie dała fortuny za coś niekontrowersyjnego, bo to się nie sprzedaje.
                • ichi51e Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 13:30
                  Co ty przeciez to co jest w tekscie nie ma znaczenia zupelnie. Wystarczylobu zeby nakrecili “tylko u nas Zbigniew szczerze ekskliziw”
              • damartyn Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 10:57
                ichi51e napisała:

                > W sumie to powinien pojsc do Vivy i powiedziec ze kocha dzieci zone ma jaka ma
                > placic bedzie chocby mial zdechnac. I skasowac za to fortune.
                >
                big_grin big_grin big_grin
                dla mnie jedna pani warta drugiej, niczym się nie różnią przekupy na targowisku, zero klasy. Jak na to patrzę to Zamachowskiemu gratuluje, ze uwolnił się od takiej Harpii i współczuję, ze wpadł w siła następnej. A z miłością? wiadomo,jak ze sraczką - przechodzi.
                • zla.m Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 13:18
                  To jest bardzo znany aktor, który z pewnością ma (miał przed żenadą z Moniką) powodzenie, choćby z racji sławy. Takie sobie wybrał. Więc wcale mi go nie żal.
            • zla.m Re: pan Zamachowski powinien reklamować prezerwat 22.12.17, 13:19
              big_grin
    • jednorazowy22 Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:38
      Chyba im strasznie zazdrościsz tego, żę mają bogatgo ojca, prawda?

      To nie są dorośli ludzie, to są ludzie w dalszym ciągu sie uczący i dopóki sie uczą, przysługują im alimenty i bardzo dobrze, że ojciec płaci. Skoro sąd mu alimentów nie zmniejsza, to znaczy, że go na to stać.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:45
        Klasyka. Jak coś mi się nie podoba, to na pewno dlatego, że zielenieję z zazdrości smile

        No więc najwyraźniej te dzieci nie mają już bogatego ojca. Tylko nic je to nie obchodzi.
        • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:53
          A dlaczego powinno? Ojciec zadeklarował konkretne kwoty alimentów i tenże ojciec nie wnosi sądownie o ich obniżenie, mimo, ze ma taką możliwość. Nie wypowiada sie też na temat własnego niedostatku. To tylko nowa żonka płacze, ze budżet rodziny trzeszczy w szwach, ale zamiast zwrócić się w tej sprawie do męża, z niewiadomych przyczyn apeluje do jego dzieci i byłej żony.
          BTW- to bardzo interesujące patrzeć jak ematki, wąskie specjalistki, zarabiające jak jeden mąż pięciocyfrowe kwoty co miesiąc, dostają obłędu w oczach na widok marnych 14 tysięcy miesięcznie... W wątkach budżetowych poniżej kilkunastu tysięcy na rodzinę to nędza, a tu mamy samotną matkę z czwórką dziecismile To w końcu jest duża kwota, czy wystarcza tylko na waciki?
          • iwoniaw Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:21
            BTW- to bardzo interesujące patrzeć jak ematki, wąskie specjalistki, zarabiając
            > e jak jeden mąż pięciocyfrowe kwoty co miesiąc, dostają obłędu w oczach na wido
            > k marnych 14 tysięcy miesięcznie... W wątkach budżetowych poniżej kilkunastu ty
            > sięcy na rodzinę to nędza, a tu mamy samotną matkę z czwórką dziecismile To w końc
            > u jest duża kwota, czy wystarcza tylko na waciki?


            Też mi się to spodobało wink
      • lady-z-gaga Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:50
        Zamachowski nie jest prezesem spółki giełdowej i nie bierze co miesiąc takiej samej pensji. Artysta może byc bogaty w jednym roku, a w kolejnych mieć dochody o połowę mniejsze. Ten konkretny to nie jest Robert De Niro, i owszem uważam tak ogromne jak na polskie warunki kwoty za niemoralne. Nie zapominajmy o obowiązku udziału obu stron w utrzymaniu dzieci. Ciekawa jestem, ile pierwsza żona dokłada do ich utrzymania.
        • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:53
          Mógł o tym pomyśleć, jak sam się zgadzał na tak wysokie alimenty, kiedy mu zależało na rozwodzie.
        • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:10
          Otoz to. W poprzednim watku pare razy padlo “znam biznesmana i on placi wiecej” ale aktor to nie jest biznesman czy nawet czlowiek na pensji. Raz kasa moze byc a raz nie. Ewntualnie moze byc jesli bedzie sie sprzedawal.
          • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:16

            przypomne, że ex zona też jest aktorką, i też może miec płacona gaże tak, jak Zamachowski. Wtedy co ? Dzioeci zęby w ścianę, bo aktor nie może zarabiac poniżej "swoich standardów" ?
            • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:27
              Tu nie jest mowa o zebach w sciane tylko zyciu w luksusie.
              • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:33

                dla ciebie to życie w luksusie, a dla nich nie.
              • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:54
                Średnio 3.5 tysiąca na dziecko to luksus? Nie rozśmieszaj mniewink
                • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:34
                  3.5 tysiaca ekstra na dziecko. Matka powinna dawac chocby polowe. 6k na dziecko to jest malo?
                  • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:36
                    I nie zapominajmy o domu. Dom jeszcze w rozliczeniu eks dostala
                    • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:48
                      Nie wiesz, czy polowy domu mu nie spłaciła. I dlaczego liczysz, ze alimenty to pieniądze ekstra? Przed rozwodem ich nie miała? To, ze matka nie musi dokładać drugie tyle w gotówce powinnaś już doskonale wiedzieć, choćby z tego forum
                      • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:16
                        Bo wyrok sadu byl taki ze dostaje alimenty i dom?
                        • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:19
                          Kiedy kupili dom? Jeśli w trakcie małżeństwa i ze środków zarobionych w trakcie małżeństwa to w połowie i tak był jej. A może ona jeszcze dołożyła przy zakupie ze swojego wcześniejszego majątku. Przecież nie znamy w szczegółach historii finansowej ich rodziny. Przy czwórce dzieci łaski nie robił zostawiając dzieciom dach nad głową.
                        • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:29
                          ichi, nie poznaję cię ostatnio. Coś się tak kobiety uczepiła? Nawet, jeśli dostała dom, pięć samochodów i wille na Malediwach, to coś zmienia? Nie znamy szczegółów ich rozliczeń porozwodowych, nie wiemy, co kto wniósł do małżeństwa a ty się jakoś tak po przekupowemu wkręcasz...
          • issa-a Re: Tymczasem... 22.12.17, 15:57
            >Raz kasa moze byc a raz nie.xEwntualnie moze byc jesli bedzie sie sprzedawal.

            aktor dostaje takze tantiemy. Za nicnierobienie, wlaściwie za to, co zrobił juz wiele lat temu.
            To wcale niebagatelna suma, gdzies całkiem niedawno czytałam, że któraś z "gwiazd" dostawała 0.5 mln rocznie zł z tantiem. To wychodzi prawie 42 tys/mies.
            Tak, że .. no, "nie pochylaj sie" tak bo kręgosłup ci nie wytrzyma
        • zla.m Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:29
          Udział ze strony matki jest taki, że ma te dzieci na głowie non-stop. Owszem, teraz są to prawie dorośli lub dorośli ludzie, ale rozwód odbył się w kwietniu 2012 (tak, nudzi mi się, zrobiłam se kwerendę). Nie wiem, do kiedy mieszkał z żoną, ale wtedy były to dzieci w wieku 17,14, 12 i 10 lub mniejsze - zależy, kiedy się wyprowadził. Taka gromadka już raczej wymaga obsługi i nie widzę cienia powodu, żeby kobieta jeszcze dodatkowo miała się zaharowywać w imię świętego spokoju pana Płodzimierza.
          • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:05
            Opieki na pewno wymaga, ale z ta obsługa to może bez przesady, dzieci w tym wieku to już powinny sporo samoobsługi mieć opanowane i mieć swój udział w obowiązkach domowych.
      • arwena_11 Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:25
        A ile matka płaci? Bo we wkład własny dorosłych dzieci jako 100% osobistych starań nie uwierzę. No chyba, że to dzieci upośledzone i rzeczywiście poświęca im 24/7.
        Czyżby utrzymanie ich dziecka to ok 8 tys?
        • manon.lescaut4 Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:24
          Nie zapominajmy, ze te „dzieci” oprócz jednego są już pełnoletnie. Wiem, znam zasadę o uczeniu się, ale nie bądźmy hipokrytkami- co pomyslalybyscie o 24-letniej studentce, która ciągnie kasę od ojca, nawet jak jego nie za bardzo stać, zamiast coś dorobić? Przecież to nawet jest niepisana zasada, ze studenci powinni zdobywać doświadczenie i uczyć się samodzielności. A jak wiadomo dzieciom zamożnych rodziców, zwłaszcza tych z showbizu, jest łatwiej zarobić niż szaraczkom. Nie mówiąc o tym, ze tak duże dzieci maja inne zdanie na temat rozwodu rodziców, a nam wciskają kit o tym, ze „tatuś odszedł do innej pani”. Te alimenty są sposobem na ukaranie Zamachowskiego, to chyba jasne. Ogólnie nie jestem fanka ani jego, ani Richardson, ale ta sprawa nie jest czarno-biała.
          • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:28

            no ale tatuś tych pieniędzy na alimenty nie ma, bo nie ma za co kupić sobie bułki, czy nie ma za co wyjechać na narty w Alpy z nową żoną ?
            • manon.lescaut4 Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:38
              Nie o to tu chodzi. Te alimenty są kara dla wiarołomnego Zbysia, ale przyjdzie czas, gdy powinno nastąpić jakieś przebaczeniesmile
              Justa dla zachowania honoru powinna wystąpić o alimenty DLA SIEBIE, zamiast zasłaniać się pełnoletnimi dziećmi.
              To, co napisała Richardson jest chamskie, to oczywiste, powinna trzymać gębę na kłódkę. Ale nie będąc w tej rodzinie, podkreślam! tylko sadzac po pozorach, można właśnie takie wrażenie odnieść- 24-letnia Marysia nie ma swojego życia, mieszka z mama, mając duże możliwości finansowe i płacze, bo tatuś odszedł z domu. I nie chodzi tu o brak chłopaka! Ale może jakby ten chłopak był, to mogłaby zacząć żyć dorosłym życiem.
              • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:47
                Czyli ma sobie znalezc chlopaka, zeby tatus nie musial jej utrzymywac big_grin
              • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:57
                Ale serio nie zastanawia cię, ze Zbynio nie zająknął się ani słowem na temat zbyt wysokich alimentów? Drogę do sądu zna, już przynajmniej raz tam był- dlaczego nie składa wniosku o obniżenie kwot? Przecież sąd na pewno wziąłby pod uwagę obniżenie jego możliwości zarobkowych,spowodowane przez nową żonęsmile
          • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:47
            Pomyslalabym ze sie studentce nalezy. To czy sobie dorabia czy nie - jest calkowicie poza tematem.
            • manon.lescaut4 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:03
              A widzisz tu pewna paralelę do sytuacji ze Szlachetnej Paczki, gdzie państwo X tacy biedni, bo wychowują czwórkę dzieci w wieku (tu wpisz sobie wiek dzieci Zamachowskiego)? Czy to dotyczy tylko patologii a elit artystycznych już nie?
              Alimenty z zasady chyba nie są przyznawane dożywotnio? A chodziło tylko o obniżenie dla prawie 25-letniej kobiety, której tatuś pewno i tak by rzucał groszem na „specjalne okazje”.
              Kwestii chłopaka nie chce mi się komentować, bo można się produkować ale i tak to zrozumiane nie będzie.
              • iwoniaw Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:20
                A chodziło tylko o obniż
                > enie dla prawie 25-letniej kobiety, której tatuś pewno i tak by rzucał groszem
                > na „specjalne okazje”.


                Komu chodziło? Pan Z. poszedł do sądu z propozycją obniżenia?

                A "na pewno", to są tylko śmierć i podatki, więc...
                • manon.lescaut4 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:31
                  Nawet prawodawca ustalił umowna granice 26 lat, kiedy rodzicom kończy się OBOWIĄZEK utrzymywania dzieci. I tak się składa, ze młodzi Zamachowscy do tej granicy powoli się zbliżają i co zrobi Zbigniew, to już jego sprawa, ale powinni się do tego przygotować wszyscy- juniorzy i pani Justa.
                  Cała sprawa jest nieciekawa właśnie z powodu wieku tych „dzieci”. Gdyby wszyscy mieli o 10 lat mniej, to w ogóle nie byłoby tematu. Nawet Richardson musiałaby zacisnąć zeby i nie komentować tych alimentów.
                  • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:55
                    Gdybym była na miejscu tych dzieci, to za wszystkie numery obecnej macochy sama dopilnowałabym, by alimenty kasować do dnia moich 26 urodzin, ani godziny krócejbig_grin
                    • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:08
                      Dokładnie. Moniczka nie przewidziała, że nie należy wku...ać byłej rodziny męża dopóki ten ma obowiązek płacenia alimentów na dzieci. Czego się spodziewa po tym tekście jaki zasunęła publicznie jednej z córek Zbyszka (że nie ma chłopaka), no czego? Że ta dziewczyna jej teraz pożałuje i pójdzie do pracy, żeby macocha nie musiała tak strasznie harować? To było idiotyczne.
                  • iwoniaw Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:02
                    A mnie dziwi, że ten temat się pojawił, właśnie dlatego (!), że dzieciom p. Z. już raczej bliżej niż dalej do ostatnich należnych od tatusia alimentów, więc już by się nie błaźnili (piszę w l.mn., bo p. Zamachowski wszak widzi, co jego obecna żona wypisuje i nie protestuje), tylko spokojnie poczekali, aż dzieci dorosną i prawa do alimentów wygasną. Jak im faktycznie zbyt dolegliwie te alimenty po kieszeni biją, to naprawdę pójście do sądu ma szansę być skuteczne (w przeciwieństwie do pójścia do brukowca - nawet tutaj pojawiają się głosy, że gdyby ematki były na miejscu tych dorosłych dzieci, to by nie odpuściły "dla zasady", właśnie ze względu na zachowanie nowej żony ojca tych dzieci), zatem po co w ogóle drążyć temat i robić sobie oborę?
                    • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:12
                      Przemyślane to nie było. Zamachowska czuje się pewnie bardzo pokrzywdzona tą sytuacją i wielce rozczarowana obecnym mężem. Pewnie nieźle się żrą między sobą. Głupio byłoby jechać po Zbyszku zaledwie kilka lat po wielkiej miłości, która nie zważała na ofiary, to wyżywa się na beneficjentach alimentów.

                      Ale tak czy inaczej myślę, że się wkrótce rozwiodą.
                      • manon.lescaut4 Re: Tymczasem... 22.12.17, 15:04
                        No nie zdziwiłabym się... Zwłaszcza, ze dla obojga z nich rozwód i ponowna wielka miłość, to żadna nowość. Żal mi by ich nie było, wiedzieli z czym się to wiąże, gdy się to zaczęło No i nie buduje się szczęścia na cudzej tragedii.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 23:49
                    Czy ktokolwiek domaga sie od Zamachowskiego placenia alimentow PO 26rż?...
                    • baltycki Re: Tymczasem... 22.12.17, 23:58
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > Czy ktokolwiek domaga sie od Zamachowskiego placenia alimentow PO 26rż?...
                      >
                      Podaj jakis § albo wyrok SN ustanawiajacy 26rż rokiem granicznym.
                      • danaide Re: Tymczasem... 23.12.17, 13:57
                        Właściwie można by przytoczyć argument przeciwny - nie można płacić za dużo za długo, bo to nie sprzyja usamodzielnianiu się:
                        Art. 133 par. 3 (krio) Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania.
              • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 23:47
                Aaaargh.
                Serio nie widzisz roznicy? Serio serio??...
    • damartyn Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:40
      nisar napisała:
      >
      > To ja Wam coś powiem: jak mam alergię na panią Zamachowską nr 2, tak naprawdę n
      > ie dziwię się jej wkurzeniu. Jak długo można znosić płacenie takich kwot dorosł
      > ym ludziom? Zwłaszcza, że w tym płaceniu ona ma niebagatelny udział. Oraz zwłas
      > zcza, że dzieciątka zdaje się niekoniecznie odnoszą się do tatusia pozytywnie,
      > za to bardzo chętnie wyciągają łapki po pieniążki.

      na panią Zamachowską numer 3




    • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:41
      Do 26 roku zycia. Nie ma daleko, wytrzyma jakos.
      Taki lajf jak sie bierze partnera z przychowkiem.
      • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:46
        A dzieciom sie 'pieniazki' naleza. Jakby tatus nie latal za babami, to mialyby do nich dostęp w domu. To ze on wybral inna droge nie znaczy ze one maja na tym tracic materialnie.
        A klopoty Zamachowskiego to efekt kompromitacji, jaka zafundowala mu pani Monika. On publicznie zachowuje sie w miare OK (nie mowi o prywatnych sprawach, nie jezdzi po dzieciach itd), to ona dlugim jezorem sprawia ze malo kto chce go zatrudniać...
        • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:54
          Widzisz, jak by tatuś nie latał za babami tylko siedział w domu z dziećmi, to nikt by nie miał prawa ŻĄDAĆ od niego przynoszenia do domu co miesiąc minimum 18 tysi (no bo jeszcze on też musi z czegoś żyć, nie?)
          • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:02

            gdyby tatuś nie latał za innymi babami, to miałby na utrzymaniu jeden dom, a nie półtora.

            Bo alimenty to nie tylko jedzenie i "ciuszki", ale i opłaty : za mieszkanie, za prąd, za gaz, za wodę, za ogrzewanie, za rachunki - telefon, internet, tv itd.
          • ewa_mama_jasia Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:10
            Ależ ŻĄDAĆ ma prawo, a on nie musi się na to zgadzać. A poza tym te żądania ktoś przyklepał, prawda?
            • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:58
              A i on wcale nie protestuje, odzywa się jego nowa pani...
        • araceli Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:00
          dziennik-niecodziennik napisała:
          > A dzieciom sie 'pieniazki' naleza. Jakby tatus nie latal za babami, to mialyby
          > do nich dostęp w domu. To ze on wybral inna droge nie znaczy ze one maja na tym
          > tracic materialnie.

          Czyli jakby tatuś się nie rozwiódł to dzieciom wystarczałoby np. 6 tysi ale musi dzieciom spłacać traumę rozwodu ciężką kasą?
          • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:05
            Alimenty są orzekane tak by status materialny dzieci sie nie zmienil. Czyli raczej przed rozwodem mniej wiecej takie pieniadze w domu byly. A nie szesc tysiecy.
            • araceli Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:10
              dziennik-niecodziennik napisała:
              > Alimenty są orzekane tak by status materialny dzieci sie nie zmienil.

              Po co powtarzać takie bzdury?
            • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:12
              Ale to jest bez sensu - zdecydujcie sie na cos albo te alimenty to kara za brak taty albo jest obowiazek utrzymywac dziecko w luksusach. Ciekawe ze nikt zonatym nie zaglada na jakim poziomie utrzymuja dzieci.
              • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:20

                dobrze, więc jeszcze raz:
                jeżeli opieka nie jest naprzemienna, "widzenia" to np. dwa weekendy w miesiącu - oczywistym jest, że większy wkład w opiekę nad dziećmi wnosi kobieta. I dlatego wysokość alimentów powinna być adekwatna do NIEOBECNOŚCI, tak, aby równoważyć wklad rodziców w wychowanie i opiekę nad dziećmi.
                • zla.m Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:33
                  AMEN!
                • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:07
                  Jakoś rzadko to sady biorą pod uwagę...
              • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:23
                Jesli zapewnialas dziecku jakis poziom zycia, to po rozwodzie tez powinnas. Nie moze byc tak ze przed rozwodem dziecko mialo prywatna szkole, konia i narte w Alpach, a po rozwodzie ma miec szkole publiczna, stare rolki i miejskie lodowisko. Sad nie wyznacza alimentow z sufitu. Jesli mial takie możliwości zarobkowe, to takie dostal alimenty. To ze teraz mu siadlo, ze musi utrzymac drugi dom (z tego co pisali w gazetach to nietani...) - no coz.
                • baltycki Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:41
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > Jesli zapewnialas dziecku jakis poziom zycia,
                  Zapewniali rodzice.

                  > to po rozwodzie tez powinnas.
                  Powinni?

                  > Nie moze byc tak...
                  Dlaczego? Gdzes to zapisano?

                  > Sad nie wyznacza alimentow z sufitu. Jesli mial takie możliwości zarobkowe,
                  > to takie dostal alimenty.
                  Mial.
                  Sad wzial rowniez pod uwage "starania osobiste" drugiego rodzica, przy dzieciach pelnoletnich nie ma takiego obowiazku.
                  • iwles Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:52

                    "dziecko pełnoletnie" - nie jest tożsame z dzieckiem samodzielnie utrzymującym się.
                    • baltycki Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:02
                      iwles napisała:

                      >
                      > "dziecko pełnoletnie" - nie jest tożsame z dzieckiem samodzielnie utrzymującym
                      > się.
                      >
                      Owszem, ale juz bez brania pod uwage "staran osobistych".
    • muchy_w_nosie Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:41
      Płacić należy do momentu aż dzieci skończą naukę. A wśrod zamożnych tego świadczenia, znam i takich ojców którzy mimo nowych żon robią "grube" prezenty już dorosłym dzieciom mającym swoje rodziny. Co do wysokosci alimentow się nie wypowiem, bo w sród znajomych to raczej kwoty rzędu 1500 zł na dziecko i tych dzieci jest po 1 sztuce.
    • konsta-is-me Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:46
      Pani Zamachowska nr. 3 swiadomie wybrala.
      To nie ona ma placic alimenty, tylko ojciec.
      Po drugie nie rozumiem oburzenia-zazdroscisz tym dzieciakom, czy jak?
    • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:48
      A mi jakoś Zamachowskiej nie żal. Chciała Zbyszka - niech płaci, niech oboje płacą. Całe to wyciągnięcie go z rodziny, z czwórką dzieci i oprawa medialna jaka temu towarzyszyła - Juście i dzieciakom należy się za to odszkodowanie. A co do komentarza Justy, wyobrażam sobie jaki miała na twarzy złośliwy uśmieszek na twarzy, kiedy to pisała. Zamachowska robi z siebie biedną uciśnioną - niby czemu druga strona ma jej odpuszczać. I tak jeszcze nie rozwinęli skrzydeł - Justa z dzieciakami mogłaby niezłą dramę odstawić. A Zbyszek na takie alimenty sam się zgodził, chcąc szybkiego i bezproblemowego rozwodu, to niech teraz się uwija. I tak ma szczęście, że dzieciaki już duże.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:52
        Aaaaaaaaaa, matkobosko.
        Biedny miś, "wyciągnięty" z rodziny z czwórką dzieci. No na pewno opierał się, aż zelówki pozdzierał smile

        Tak, też tak to widzę, że Zbysio zgodził się na takie alimenty, bo spieszno mu było do pani nr 3. Tylko widzisz, alimenty nie są karą i nie mają (w założeniu) charakteru odwetowego.
        • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:59
          Zamachowski to stułbia i gdyby nie determinacja Moniczki do tego rozwodu by nie doszło. Teraz wywierają na Justę presję, zapewne po to, żeby mieć łatwiej w sądzie. Alimenty zapewne zostaną zmniejszone prędzej czy później, ale nie dziwi mnie ani trochę, że się broni szczególnie, że oczerniają ją medialnie. Monika jest ostatnią osobą, której można by żałować w tej sytuacji.
        • beataj1 Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:49
          Powiem tak, obserwowałam z dosyć bliskiej odległości wychodzenie pana z rodziny do nowej, lepszej kobiety.
          Czego to pan nie obiecywał gdy uwalniał się od balastu stałej rodziny. Że dla dzieci to nie będzie żadna zmiana na gorsze, że on stanie na uszach by one tego nie odczuły, mało tego będzie się starał nawet bardziej by im zrekompensować straty moralne. Gdy pan był jeszcze na etapie wyrzutów sumienia to pomijając nienajmniejsze alimenty sam z siebie zadeklarował że będzie płaciła DODATKOWE całkiem spore sumy na tak zwane ekstrasy. Dzieciom, co im solennie obiecał, miało absolutnie niczego nie zabraknąć.
          Minęło około półtora roku. Początkowy entuzjazm i wyrzuty sumienia pana zmalały. I okazało się że pan ma uwagi - że może po co dzieciom kupować oryginalne buty (kiedyś nie schodził poniżej ecco, bo na stopach się nie oszczędza), że może buty z deichmana będą ok. W końcu buty tak szybko się niszczą. Może po co dodatkowe zajęcia i wakacje zagraniczne. W końcu nowa pani też by chciała coś zyskać na kasiastym facecie i nie widzi powodu dla którego nie miałaby polecieć na jurlop do Australii, tak jak kiedyś pan był z pierwszą żoną. Itd itd.
          Po jakichś 3 latach z dodatkowej kasy pozostało wspomnienie, jak i z deklaracji i obietnic tatusia. Alimenty płaci ale wymaga paragonów i bardzo uważnie kontroluje czy dzieci nie mają ZA DROGICH rzeczy.
          A na przestrzeni lat pan zarabia na oko całkiem podobnie - o ile nie lepiej.

          Być może z Zamachowskim było podobnie - naobiecywał złotych gór (dzieciakom) jak uwalniał się od rodziny a potem entuzjazm i wyrzuty sumienia zmalały i juz nie czuje potrzeby utrzymywać dzieci na poziomie który im obiecywał.
          • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:04
            Obserwowałam dokładnie ten sam mechanizm, ale tam wkroczyła bardzo mądra adwokatka pani i na etapie wyrzutów sumienia pana załatwiła na wszystkie jego deklaracje papier notarialny. Pan otrzeźwiał identycznie jak u ciebie, po 1,5 roku i bardzo nalegał na nowe ustalenia, bo go nie stać-kupił przecież dom dla nowej rodziny, nowe dziecko było w drodze itpsmile Adwokatka przewidziała to co do przecinka w zasadziebig_grin
          • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:56
            Pan sobie może wymagać paragonów. może też wymagać wycieczki na księżyc. Uzasadnienie prawne w obu przypadkach identyczne.
            • beataj1 Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:13
              Była żona mu te paragony udostępniała z radością, przypominając, nie bez złośliwości' jego własne słowa w stylu "moje dziecko nie będzie chodzić w tanich butach. Sam będę chodził w najtańszych ale nią dzieciach oszczędzał nie będę". Albo: obowiązkiem rodzica jezt wysłać dziecko na zagraniczne wakacje - bo trzeba dbać o rozwój ciekawości świata. itd itd/.
              • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:26
                a to co innego smile
                • beataj1 Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:29
                  Jak to mówiła - ot takie drobne przyjemności codzienności smile
              • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:31
                Ale przecież pan miał na myśli jedynie aktualne dzieci, a nie byłe z byłą żonąbig_grin
      • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:14
        To jest taki paradoks. Kiedy Zamachowski sie zgadzal na 4k nie przewidzial ze kolejna zona mu zrujnuje kariere...
    • triss_merigold6 Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:53
      Jeśli chodzi o panią Zamachowską nr 3 to widziały gały co brały. Wybitnie przyłożyła się do ucieczki reklamodawców od mebla Zbynia, klejąc mu na czole świecącą łatkę żenady.
      Jeśli chodzi o wysokość alimentów - mebel Zbynio ma pełne prawo do wnoszenia o ich obniżenie. Jest dużym chłopcem i zna drogę do sądu.
    • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:55
      Nisar nie rozumiem dlaczego wysokość alimentów ma jakiekolwiek znaczenie w tej dyskusji? One są zasądzane w odniesieniu do kondycji finansowej rodziców. Dla innego tatusia i 300zł to za dużo.
      Podobnie wiek dzieci ich stosunek do rodzica, alimenty płaci sie póki dzieci się uczą i nie zarabiają i tyle.
      Pani Zamachowska nr 3 nie ma obowiązku zarabiać na alimenty. Niechaj sobie zorganizuje rozdzielność majątkową i zostawi temat. Proste i skuteczne.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:02
        Widzisz, bo jak napisał ktoś wyżej - on nie jest prezesem spółki giełdowej, tylko artystą z bardzo różnymi dochodami. I na co było go stać parę lat temu to nie musi być to samo na co go stać dzisiaj. I nie rozmawiamy o zabezpieczeniu podstawowych potrzeb dzieci, tylko o bardzo wysokich sumach płaconych praktycznie dorosłym osobom.

        I tak jak napisałam powyżej: jak ojciec rodziny traci pracę / możliwości zarobkowe na danym poziomie itd. to całej rodzinie jest po prostu ciężej. W przypadku b. wysokich alimentów oddziela się sytuację ojca od zasądzonych kwot. Prawnie, w majestacie prawa, żąda się spełniania tego, co niespełnialne w danym momencie. I kwoty mają tu jak najbardziej znaczenie: co innego po tysiąc złotych na utrzymanie dziecka, co innego po cztery.
        • triss_merigold6 Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:05
          I on ma prawo wnosić o obniżenie alimentów uzasadniając, że jest artystą, działaczem, przez głupią żonę stracił pracę, dzieci są dorosłe etc. On.
          Skoro nie wnosił <a mógł wielokrotnie> to nowa małżonka morda w kubeł.
        • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:08
          Nie ma obowiazku zarabiac wylacznie jako artysta.
          • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:15
            A jako kto ma zarabiac aktor po 50ce?
            • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:16
              Pamietajmy ze mowimy o pensji minimalnie 14k zeby sie dzieciom wyplacil. Dawaj te zawody chetnie zobacze
              • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:17
                A tak - moglby garnki emerytom sprzedawac jak swiety Pazura
                • ashraf Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:21
                  Wiesz co, a w sumie dlaczego nie? Nie mowimy o najblizszych 20 latach, tylko kilku, bo dzieci sa juz duze. Zawod artysty jest wyborem, tak samo jak posiadanie 4 dzieci. Mogl poprzestac na 2 i zobowiazania bylyby odpowiednio mniejsze. Nie da sie miec ciastka i zjesc ciastka.
            • arwena_11 Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:32
              Może podpisać kontrakt z bankiem i zarabiać na reklamach jak Kondrat. On przecież nie gra już dość długi czas,
              • baltycki Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:48
                arwena_11 napisała:

                > Może podpisać kontrakt z bankiem i zarabiać na reklamach jak Kondrat. On przeci
                > eż nie gra już dość długi czas,
                Bankow zabraknie dla artystow.
          • woman_in_love Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:58
            Niby nie ma "obowiazku zarabiac wylacznie jako artysta", ale niektóre alimenciary uważają tu jednocześnie, że jako artysta może więcej płacić niż przysłowiowy cieć. No więc trzeba zachować pewną konsekwencję. Jeśli jako artysta nie wysupła 18000 to dorabiając jako cieć czy pomocnik na budowie tym bardziej big_grin.
            • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 15:14
              Nie tyle jako artysta, co jako celebryta ma mnóstwo możliwości zarobkowych.
              • woman_in_love Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:28
                Jest dziesiątki celebrytów lepszych od niego, a może już nawet setki, więc możesz zapomnieć o tych "mnóstwo możliwości zarobkowych". W najlepszych jego latach Forbes klasyfikował go dopiero na 54. miejscu w Rankingu Najcenniejszych Gwiazd Polskiego Show-Biznesu
                Więc może jako celebryta robić co najwyżej na czyimś weselu za 3 tysiaki big_grin.
                • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:32
                  No i niechby zarobił ze dwa razy w miesiące dodatkowe 3 tys. już by Monikę odciążył. Na samym początku załatwiła mu przecież fuszkę w telewizji, pewnie nieźle płatną, no ale mu się nie chciało postarać.

                  Nie udało się Monice zagonić Zbysia do pracy, to się czepia jego dzieci. Do niego powinna swoje pretensje kierować.
                  • woman_in_love Re: Tymczasem... 22.12.17, 17:19
                    Dlatego Zbynio, dla dobra wszystkich, powinien zostać twarzą którejś z marek prezerwatyw big_grin.
                    • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 17:25
                      Chyba nie twarzą, tylko...
        • ashraf Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:11
          Przeciez istnieje mozliwosc sadownego obnizenia alimentow. Malo to takich spraw? Tylko ze sad wezmie pod uwage faktyczne mozliwosci zarobkowe ojca, a nie to, ze np. nie ma ochoty grac w serialach albo chalturzyc w centrach handlowych, bo woli grac w ambitnych filmach. Nie ma natomiast tak dobrze, ze tatus sam zdecyduje, ze nie ma ochoty/mozliwosci placic tyle, co dotychczas - jezeli nie jest w malzenstwie i nie moze dogadac sie z byla zona, to decydujace slowo ma sad.
          • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:17
            Przeciez on placi tylko jego zona o tym gledzi
            • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:26
              To niech zona przestanie gledzic, zwlaszcza gdy zarowno maz, jak i dzieci meza ja o to grzecznie prosza tudziez stanowczo żądają.
              • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:30
                Zwlaszcza ze tym gledzeniem wylacznie SZKODZI i zmniejsza mozliwosci zarobkowe meza (i swoje) jeszcze bardziej.
                Ide o zaklad ze gdyby nie jojczala na alimenty, a zachowywala wytworna cisze, od czasu do czasu ewentualnie podkreslajac ze sytuacja jest trudna, ale dobro dzieci przede wszystkim, od ust sobie odejme zeby dzieciom starczylo, Zbyszkowi ciezko ale jest odpowiedzialny i troszczy sie o potomstwo itp - pan Zbigniew mialby o wiele wieksze mozliwosci zarobkowe niz ma teraz...
        • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:15
          Nie ma znaczenia czy to jeszcze dzieci czy prawie dorosłe osoby. Uczą się i tyle.
          Jeśli suma rodzicowi koliduje z życiem to ma od tego drogę sądową. Jeśli jeszcze nie założył sprawy to jest to jego decyzja, jego powody i jego problem. Pani żona numer kolejny (już się pogubiłam w numeracji) też ma swoje narzędzia prawne aby odciąć się od zobowiązań małżonka. Jeśli zamiast rozpocząć procedurę zmiany kwoty alimentów, rozdzielności majątkowej, ocieplania wizerunku zeby zwiększyć swoje kontrakty wolą bić pianę w mediach to widac tak lubią wink
    • tarkawodna Re: Tymczasem... 22.12.17, 09:59
      Takie są przepisy, ma płacić do ukończenia nauki. Wiedział, że ma 4 dzieci, że ośmiesza swoją rodzinę, żonę, dzieci wdając się w romans. Wiedział, że będzie płacić alimenty jak porzuci rodzinę. Wiedział, że nie jest Kowalskim z zarobkami 2 tysiące, tylko zarabia wiele, wiele więcej. Trzeba ponieść tego konsekwencje.

      Ponadto pisze się tu tylko o alimentach, a istnieje prawo, że finansowo powinien wyrównać żonie dotychczasowy standard życia, jeśli po rozwodzie z JEGO winy ten standard się zmniejszył. Ta pierwsza żona niewątpliwie miała wkład w jego obecną pozycję zawodową, on przyjmował fajne role a ona rodziła dzieci. A może gdyby nie kochaś pan Zamachowski i jego kochliwość to ona, ta pierwsza żona, byłaby o wiele bardziej znaną i opłacaną aktorką. Trzeba patrzeć na całokształt, a nie tylko na wysokość alimentów, on zmienił całe życie rodziny, ich plany, upokorzył żonę i dzieci, pozbawił stabilności, niech płaci. A kolejna żona zdaje się też dostaje alimenty? Niech ujawni wysokość, zamiast wycierać sobie buzię rodziną męża po brukowcach.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:06
        Błagam Cię!!! On nie ośmieszył swoim romansem Justy i dzieci, tylko siebie.

        W sumie w tym co piszesz jest sporo racji niemniej nadal wydaje mi się jakoś nieuczciwe oddzielanie sytuacji faceta od przyjętych wcześniej zobowiązań.
        Po drugie - jako osoba po rozwodzie uważam, że poza pojedynczymi przypadkami np. chorób psychicznych - winne rozpadowi małżeństwa są zazwyczaj obie strony. Ok, niekoniecznie ściśle 50/50 ale jednak. Jak było między Zbyszkiem a p. Justą, tego nie wiemy. Więc byłabym ostrożna z ferowaniem wyroków typu: potwór, porzucił żonę i dzieci.
        • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:17
          Niezależnie od tego jak było w ich małżeństwie i kto był tam czemu winny pan Zbyszek nie czekał do rozwodu z nawiązaniem romansu. Nie ma pięciu lat i musiał wiedzieć jakie to będzie miało konsekwencje dla ustaleń rozwodowych i alimentacyjnych.
        • ashraf Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:18
          Ja tez nie sadze, zeby wina lezala po jednej stronie, ale zwroc uwage na to, ze jezeli obie strony umowia sie, ze jedno zostaje w domu, a drugie robi kariere, to w przypadku rozwodu strona z kariera przyjmuje na siebie wiekszy koszt finansowy (i ryzyko). I nie ma co plakac, ze tak jest - to jest konsekwencja pewnego wyboru. I to, ze np. ja nigdy nie zostalabym w domu i nie urodzila 4 dzieci nie ma nic do rzeczy.
      • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:20
        Nie ma takiego prawa. Mialby ewentualnie ja utrzymywac gdyby jej sytuacja byla na tyle zla ze bylaby w niedostatku czyli zdychala z glodu. To nie jest tak ze jak juz cie nie stac na futra i merce to eks ma dostarczyc bo zawsze dawal
      • bei Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:09
        Tarkowodna, Pani Justyna Zamachowska jest drugą żoną, podobnież została nią drogą przez romans z żonatym Panem Zamachowskim....
        • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:08
          Jak już tak smakowicie plotkujesz, to sprawdź, o kim piszesz i jak sie ten ktoś nazywabig_grin
    • ashraf Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:05
      Pani Zamachowska nr 3 postanowila wyjsc za dobrze zarabiajacego ojca 4 dzieci i jest zdziwiona, ze zgodnie z polskim prawem pan musi placic alimenty dopoki dzieci sie ucza? Wysokosc alimentow ustala sad biorac pod uwage mozliwosci finansowe ojca i standard zycia dzieci. I tak inaczej ustali je dziecku Kulczyka, inaczej Kowalskiego, ktory zarabia 2 k na tasmie. I odpowiednio matka dziecka Kulczyka bedzie zbierac paragony za szkole miedzynarodowa i narty w Szwajcarii, podczas gdy matka dziecka Kowalskiego za bulki, zeszyty i szczotke do zebow. Pretensje do prawodawcy... Stosunki dzieci z ojcem tez nie wplywaja na wysokosc alimentow. Za to sa najczesciej rezultatem takiej a nie innej relacji wypracowanej przez lata. Poza tym, co juz wielokrotnie bylo mowione, nikt Zamachowskiej nr 3 nie kaze placic alimentow meza, wiec jak jej zal pieniedzy, niech wysle misia do dodatkowej pracy lub do sadu.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:08
        Prawo prawem, a niesmak zostaje, jeśli dzieci ciągną kasę od ojca w tarapatach finansowych jednocześnie wycierając sobie nim buzie jak najstarsza córka.
        • dziennik-niecodziennik Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:10
          Ojciec jest w tarapatach finansowych na skutek dzialan wlasnych i - glownie - nowej zony.
        • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:12
          A gdzie ona sobie ojcem buzię wyciera?
        • ashraf Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:12
          Niesmak moga czuc tez dzieci, ktorych ojciec poszedl do innej kobiety, ale to nie jest tematem rozwazan sadu nad wysokoscia alimentow. I zdaje sie, ze pani Zamachowskiej nr 3 przeszkadzaja pieniadze, a nie relacje.
        • triss_merigold6 Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:14
          Za oborę jaką robi pani Zamachowska nr 3, pan Zamachowski powinien płacić 3x tyle - to moje subiektywne zdanie.

          Obiektywnie - pan ojciec ma prawo wnoszenia o obniżenie alimentów z tytułu <wstaw dowolne>.
        • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:21
          Tarapaty finansowe polegaja na niemożności kupienia nowej bluzki Versace.... Pani żona numer kolejny ma tyle samo alimentów na swoje dzieci od swojego prywatnego ex męża, które nie stanowią dochodu wspólnego i żaden komornik im ich zając nie może. Spokojnie sobie bułki za to kupią.
          • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:42
            Eksmąż pani żony numer kolejny jest - o ile pamiętam - sporo młodszym od Zbyszka, brytyjskim pilotem. To nieco zmienia możliwości zarobkowania jednak.
            • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:55
              Chodziło mi o to, ze pani Z ma z czego żyć. Te całe jej piski o pożyczaniu na bułki brzmią dość fałszywie...
              • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:54
                To swoją drogą.
            • issa-a Re: Tymczasem... 23.12.17, 18:59
              >Eksmąż pani żony numer kolejny jest - o ile pamiętam - sporo młodszym od Zbyszka, brytyjskim pilotem. To nieco zmienia możliwości zarobkowania jednak.

              a, przepraszam, niby w czym jest lepszy przecietny "pilot brytyjski" od najlepszego (jednego z najlepszych) "polskiego aktora"?
              chyba cposci sie popie...ło....
              • arwena_11 Re: Tymczasem... 23.12.17, 19:08
                Pewnie w stałości wypłat? I ich wysokości?
              • danaide Re: Tymczasem... 23.12.17, 20:34
                W stałości dochodów, z braku której słyną artyści, ich przewidywalności i możliwości ich udokumentowania (zarobki vs. możliwości zarobkowe).
              • ichi51e Re: Tymczasem... 23.12.17, 20:55
                Czlowiek o ktorym mowisz nie jest przecietnym pilotem. Tylko wysokim specjalista kiedys latal dla RAFu.
          • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:48
            Alimenty są płacone na dzieci, a nie na utrzymywanie nowego męża mamusi.
        • issa-a Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:17
          nisar napisała:

          > Prawo prawem, a niesmak zostaje, jeśli dzieci ciągną kasę od ojca w tarapatach
          > finansowych jednocześnie wycierając sobie nim buzie jak najstarsza córka.
          >
          najstarsza córka "nie wyciera sobie gęby ojcem" tylko reaguje na pisanine Monisi, która, przypomnę, napisała o najstarszej córce;
          "Maria ma 23 lata i jest rzecznikiem prasowym swojej mamy. Mieszka z mamą i rodzeństwem, nie ma chłopaka ani pomysłu na życie".
          Czyli, jesteś brzydka i głupia.
          No, przepraszm...pisać o 20 paroletniej dziewczynie cos podobnego to chamstwo, godne Monisi chyba tylko.
          Za to podstarzała Monisia ma genialny pomysł na życie - ktory to jej mąż? trzeci...
          I z każdym szła coraz wyżej...a teraz, w dupke, jakies alimenty placic trzeba...
    • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:06
      Ja mysle ze ona nie miala siebie na mysli. Tylko wiekszosc zwyklych kobiet.
    • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:10
      1. Bzdura kompletna, sad nie oczekuje przedstawiania paragonów i nie bierze ich pod uwagę. Szczególnie, że paragon to możesz sobie wziąć ze sklepu dowolny od innego klienta. Jeśli już to faktury, ale to na duże wydatki typu rehabilitacja, leki itp,. Na pewno nie na bułki.
      2. Pretensje o wysokość alimentów żona numer trzy powinna mieć do swojego męża numer dwa, bo on się na taką wysokość zgodził
      3. Pani Zamachowska nie musiała brać ślubu i tworzyć wspólnoty majątkowej z panem mającym takie obciążenia. Nikt jej nie kazał - nie musiałaby za to płacić.

      Ogólna żenada wszystkich stron, nie wyobrażam sobie takiego publicznego prania brudów. U nas bywały różne akcje, ale nie przyszłoby mi do głowy rozgłaszać w mediach społecznościowych, że matka dzieci nie płaci alimentów i muszę się dokładać, żeby dzieci głodne nie były. Nie ze względu na nią. Ze względu na dzieci.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:21
        jem.gluten.i.cukier napisał(a):

        > 1. Bzdura kompletna, sad nie oczekuje przedstawiania paragonów i nie bierze ich
        > pod uwagę. Szczególnie, że paragon to możesz sobie wziąć ze sklepu dowolny od
        > innego klienta. Jeśli już to faktury, ale to na duże wydatki typu rehabilitacja
        > , leki itp,. Na pewno nie na bułki.

        Powiedz to p. Juście, to jej argument, z zalinkowanej wypowiedzi smile


        > 2. Pretensje o wysokość alimentów żona numer trzy powinna mieć do swojego męża
        > numer dwa, bo on się na taką wysokość zgodził

        Fakt.


        > 3. Pani Zamachowska nie musiała brać ślubu i tworzyć wspólnoty majątkowej z pan
        > em mającym takie obciążenia. Nikt jej nie kazał - nie musiałaby za to płacić.

        Jako pozostającą w małżeństwie, w którym jest się RAZEM na dobre i na złe i wspólne są zarówno spadki po zmarłych przodkach, jak i kłopoty, choroby czy zobowiązania, zadziwia mnie jak często pada tu taki argument. Myślę, że to nie jest kwestia formalności, tylko zwykłego przywiązania żony do męża i chęci pomocy mu w jego sytuacji.


        > Ogólna żenada wszystkich stron, nie wyobrażam sobie takiego publicznego prania
        > brudów. U nas bywały różne akcje, ale nie przyszłoby mi do głowy rozgłaszać w m
        > ediach społecznościowych, że matka dzieci nie płaci alimentów i muszę się dokła
        > dać, żeby dzieci głodne nie były. Nie ze względu na nią. Ze względu na dzieci.


        I stąd cały wątek - na temat państwa Z. mam dość wyrobione zdanie, p. Justa wydawała mi się zawsze BARDZO na poziomie, a jej głos w sprawie mocno mnie zniesmaczył.
        • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:28
          Spadek nie wchodzi do majątku wspólnego smile Podobnie jak przedmałżeńskie dlugi.
          • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:45
            Boże. Tak, wiem że nie wchodzi. Tylko że w NORMALNYM małżeństwie CHCE się mieć wszystko wspólne. Bo jak dostanę pięć baniek spadku to jadąc w podróż dookoła świata zabiorę męża, bo go kocham i chcę, żeby to przeżył. Bo jak jest chory to się nim opiekuję nie dlatego, że mając katar i kaszel nie może sobie zrobić herbaty, tylko dlatego, żeby mu było wygodniej i żeby czuł moje uczucie i opiekę.
            Już bardziej łopatologicznie nie mogę, sorry.
            • ashraf Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:27
              Mieszasz pojecia. Pan ma dzieci z inna pania, wiec chocbys stawala na glowie, wspolne nie beda. Zobowiazania z nimi zwiazane takoz.
            • jem.gluten.i.cukier Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:50
              Do tego to nawet małżeństwa nie trzeba, bo tak samo można w konkubinacie podchodzić. Ale to jest WYBÓR. I jak pani wybrała taki model to niech nie ma pretensji do sadu czy byłej żony. Mogła przyjąć inne podejście.
        • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:32
          I myślisz ze robiąc gó...burzę w mediach mu pomaga?
          • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:50
            Szczerze to myślę, że a) mocno jej się już przelewa płacenie na dorosłe dzieci bajońskich sum b) jest to przygotowanie do pójścia do sądu.
            Co nie przeszkadza, że w całej sytuacji najbardziej zniesmaczyła mnie wypowiedź p. Justy, która wlazła w sam środek gó...burzy w mediach i postawiła się na równi z Moniką.
            • iwoniaw Re: Tymczasem... 22.12.17, 12:49
              która wlazła w sam środek gó...burzy w mediach i postawiła się na ró
              > wni z Moniką.


              Chyba żartujesz big_grin
              • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:05
                Też zupełnie tego tak nie odbieram. Czarnymi bohaterami tej awantury są zdecydowanie Moniczka i Zbyszek. Powiem wręcz, że podziwiam Justę za jej zimną krew do tej pory, bo ja nie wiem czy bym Moniki za jej blond kudły nie wytargała. I nie, nie z zazdrości o byłego męża tylko za jej produkcje medialne, przez które dzieci się wstydzą.
            • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:59
              Trzeba mieć wyjątkowo dużo złej woli, by wyważoną odpowiedź Justy porównywać z ujadaniem Zamachowskiej 3.0...
    • volta2 Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:31
      czy ty nie rozumiesz słowa pisanego?
      przecież ona odpowiada na komentarze, które się pojawiły pod zdjęciem alimenty to nie prezenty i właśnie w komentarzu pisze, że wiele kobiet zbiera paragony, rozlicza bułki i bibułki, by nie być traktowane jak wyłudzaczki tej alimentacyjnej kasy.

      czy ma na myśli również siebie? tu już możemy spekulować, ty uważasz że rozlicza, ja że niekoniecznie.
      a ta kasa - to mogą być 3 x opłaty za czesne na studiach. ta najmłodsza może być w prywatnym lo - nasze(przy gimnazjum syna) kosztuje 2100. naprawdę musisz im wyliczać na co kasa idzie? na coś idzie skoro w sądzie przyklepali.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:48
        Rozumiem. Tylko widzisz, nie jestem autystyczna i rozumiem także niuanse i niedopowiedzenia. I w świetle tego co przetacza się przez media na temat jej dzieci i ich alimentów taka wypowiedź wydaje mi się przynajmniej mocno niezręczna.
        To tak jak by skazaniec czekający w celi śmierci na wykonanie wyroku wypowiadał się ogólnie o karze śmierci. Każdy powiąże to z jego sytuacją, nie ma cudów.
        • volta2 Re: Tymczasem... 22.12.17, 15:07
          no właśnie chyba jesteś, skoro wierzysz że 14 tysia rozlicza na bułeczki? a to dzieci aktora z czołówki, jakoś jestem w stanie sobie wyobrazić, że same rachunki za prywatne uczelnie + dojazdy z jakiego tam komorowa(toż to niezłe zadupie jest) swoje kosztują i justa nie musi buchalterii na bułeczkach zaczynać.

          • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:04
            Wiesz co, mogłybyśmy dalej podyskutować, ale na poziomie bazaru nie mam ochoty. Żegnam.
    • jagienka75 Re: Tymczasem... 22.12.17, 10:40
      fakt. masz rację, ale tez ta druga wiedziała., że bierze sobie kawalera z tak zwanego odzysku.
    • woman_in_love suweren popiera Zamachowskiego i reformę sądów 22.12.17, 10:55
      z pierwszej ręki już wiem, że alimenty 16 000 są dla suwerena przegięciem. Oczywiście postępowa ematka tego nie zrozumie (jak i wielu innych rzeczy które się teraz wokół niej dzieją) bo i jak by mogła.
      Dla suwerena winna jest pazerna eks i sąd, który pozwolił na taką bzdurę. Monika robi zatem sobie dobrą robotę i swój segment rynku który daje jej poparcie już zagarnęła big_grin. Ciekawe czy przełoży się to na jej wyniki finansowe.
      • jem.gluten.i.cukier Re: suweren popiera Zamachowskiego i reformę sądó 22.12.17, 14:09
        Bo suweren, kimkolwiek jest, jak zobaczy tyle alimentów rocznie to jest dobrze.
    • iwoniaw A co cię tak konkretnie zbulwersowało w wypowiedzi 22.12.17, 11:16
      p. Justy?

      Nieprawdę napisała? Personalnie się odniosła do kogokolwiek? Kwestionuje zasadność rozliczania alimentów albo możliwość udania się do sądu i zmiany kwoty?

      Pan Z. ma dzieci z poprzedniego małżeństwa i dopóki nie osiągną określonego prawem wieku i uczą się, ma obowiązek łożyć na ich utrzymanie. Jeśli go nie stać, niech złoży wniosek o obniżkę alimentów, sąd rozpatrzy. Wszelkie uwagi p. Moniki Z. na ten temat są natomiast żenujące i nie na miejscu. Wiedziała, że wyrywa dzieciatego - nikt jej nie zmuszał do wspólnoty majątkowej, prawda?
      • nisar Re: A co cię tak konkretnie zbulwersowało w wypow 22.12.17, 11:51
        Zniesmaczyło mnie, że w to weszła. Może niesłusznie, ale subiektywne odczucia i reakcje mają taką specyfikę smile
        • kk345 Re: A co cię tak konkretnie zbulwersowało w wypow 22.12.17, 14:34
          No ale ile razy miała w milczeniu pozwalać obszczekiwać siebie i swoje dzieci? I tak podziwiam, ze zachowała spokój i klasę w formułowaniu neutralnego posta.
        • volta2 Re: A co cię tak konkretnie zbulwersowało w wypow 22.12.17, 15:09
          raczej zniesmacza cię kwota na alimenta, choc nie chcesz głośno tego przyznać

          właśnie umieszczenie samego zdjęcia jest tak bardzo inteligentną w sumie wrzutką, że dla mnie - klasa. po co pyskować jak moża jedną fotką zrobić tak celny koment?
          • nisar Re: A co cię tak konkretnie zbulwersowało w wypow 22.12.17, 16:06
            Volta, ja nie jestem niepracującą niunią, której fizycznie pracujący mąż wydziela kasę i kwota 14 tysięcy nie robi na mnie wrażenia. Więc odwspółżyj się ode mnie, bo twoje chamskie wrzutki psują w sumie fajny wątek.
            Pojęłaś?
            • volta2 Re: A co cię tak konkretnie zbulwersowało w wypow 22.12.17, 22:37
              a jaką jesteś niunią skoro nie niepracującą? (od razu widać, gdzie boli i co, nie, 14 tysięcy nie robi na mnie wrażenia, nie po tym jak za podstawówkę dzieci płaciłam 15 tysięcy miesiecznie i to za dwójeczkę jedynie)

              ten wątek nie jest fajny, nie pochlebiaj sobie, założyłaś maglowy i myślisz że jesteś w salonie?
    • kropkacom Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:40
      > Jak długo można znosić płacenie takich kwot dorosłym ludziom?

      Przy dzieciach? Całe życie.
    • hopsi-daisy Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:47
      A mnie ciekawi jedno. On biedy nie ma roboty bo go Monika kompromituje, a ona... ma robotę i jakoś sama siebie nie kompromituje? O co chodzi?
      • woman_in_love Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:08
        To tylko takie wyparcie pań alimenciarek big_grin.
        W rzeczywistości to nie jest aktor, który by mógł zarobić aż tyle na reklamach czy spotkaniach biznesowych jak chociażby Kot. Aparycja do reklam banków też słaba.
        Nawet przed skandalem z rozwodem, wg Forbesa, Zamachowski to było dopiero 54. miejsce w Rankingu Najcenniejszych Gwiazd Polskiego Show-Biznesu. To bardzo bardzo słabo. Teraz jest jeszcze gorzej. Wystarczy co najwyżej na chałturki za piątala i to nawet nie 4 razy w miesiącu.
        • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:44
          No wlasnie. Bulba taki dosc niszowy i do tego najlepsze lata za soba jesli chodzi o kino. Za to z przyjemnoscia sie go oglada w teatrze. Niestety teatr placi tak srednio.
          • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:45
            Dodajmy ze rozpoznawalnosc tez kiepska (poza w kontekscie Moniki i alimentow) zapytajcie 20 latkow w czym gral zaloze sie ze nic nie podadza.
            • mozambique Re: Tymczasem... 27.12.17, 13:00
              kazdy nastolatek rozpozna glos Shreka
              • arwena_11 Re: Tymczasem... 27.12.17, 13:56
                Rozpozna Shreka - tak, ale czy będzie wiedział kto podkłada głos?
                • iwles Re: Tymczasem... 27.12.17, 14:11

                  Bez przesady, Ty jako nastolatka też pewnie wielu aktorów z pokolenia rodziców nie rozpoznawałaś.
                  • arwena_11 Re: Tymczasem... 27.12.17, 15:20
                    Akurat z pokolenia moich rodziców czy dziadków - to właśnie rozpoznawałam. Gorzej z mojego lub młodszych. Bo tu problem w tym, że oni wszyscy jednakowi.
                  • ichi51e Re: Tymczasem... 27.12.17, 16:46
                    Ale nikt Im nie placil za wystepowanie w reklamach.
    • morekac Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:50
      To są celebryckie dzieci. Chadzają do szkół prywatnych, jeżdzą na Malediwy i nie kupują ubrań w ciuchlandzie. Więc spokojnie paragoniki nazbiera.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 11:53
        No i wszystko super, póki tatusia stać i chce na to płacić.

        Zaraz mi z tego wyjdzie odgórna regulacja wysokości alimentów przyklepanych prawem. W końcu jak ktoś chce i go stać zawsze może dać więcej. W dziwnym kierunku idą moje myśli wraz z rozwojem tego wątku... big_grin
        • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:15
          >No i wszystko super, póki tatusia stać i chce na to płacić.
          I na razie tenże tatuś słówkiem się nie zająknął, ze go NIE stać i NIE chce płacić...
          • woman_in_love Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:22
            Jak to nie. Złożył pozew w 2014 o obniżenie. Dzieci złożyły kontrpozew o podwyższenia.
            Najwyraźniej były jakieś powody że to go przestraszyło bo się wycofał. Więc jak to nawet się nie zająknął że go NIE stać i NIE chce tyle płacić:

            www.expressilustrowany.pl/artykul/3319862,zamachowski-przegral-w-sadzie-z-wlasnymi-dziecmi-musi-placic-18-tys-miesiecznie,id,t.html
            • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 15:03
              Pewnie z dochodów mu wynikało, ze sąd przychyliłby się do wniosku dziecismile I może dlatego przez trzy lata do tematu nie wrócił
              • woman_in_love Re: Tymczasem... 22.12.17, 17:16
                A najpewniej sprawę prowadziła sędzia lubująca się w wydumanych "możliwościach zarobkowych" i znana z durnowatych wyroków, więc prawnik mu doradził szybką ewakuację, żeby uniknąć podwyższenia.
    • zolla78 Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:14
      Coś w tej historii jest nie tak. Przecież to nie jest gość, który nie ma dostępu do prawników. Gdyby były jakieś podstawy do zmiany alimentów to na pewno by dla niego to wywalczyli.
      • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:44
        Jeśli większość dzieci już po 18-tce to musiałby się procesować z nimi, a nie z ich matką. A to jeszcze bardziej zepsułoby mu PR, a możliwe że i stosunki z dziećmi. Pewnie by się z nimi jakoś dogadał, gdyby nie Moniczka, która się niecierpliwi, bo jest bidulka przyzwyczajona do naprawdę luksusowego życia. A romans ze znanym aktorem miał ją pewnie wynieść na jeszcze większe wyżyny, pewnie sobie wyobrażała, że ona dopiero zrobi ze Zbyszka naprawdę wielką (i dobrze zarabiającą) gwiazdę. A tu wielkie rozczarowanie.

        Szczerze powiedziawszy to spodziewam się, że się wkrótce rozwiodą. Zamachowska pewnie już widzi oczyma wyobraźni jak się jej telefon urywa od tabloidów dzwoniących z prośbą o wywiad, co niechybnie nastąpi po rozwodzie. Tylko, że niezręcznie byłoby gdyby to ona zerwała ze Zbyszkiem, więc może na razie próbuje go do reszty pozbawić jaj załatwiając za niego sprawę alimentów i rozgłaszając publicznie, że musi utrzymywać jego dzieci.
    • kadfael Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:54
      Widzę, że mędzenie Moniczki odnosi skutki...
      • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 13:55
        Dokładnie.
    • anika772 Re: Tymczasem... 22.12.17, 14:24
      Całe to publiczne roztrząsanie sprawy przez Monikę Zamachowską jest żenujące, po prostu obciach roku.
      • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:17
        Blisko, blisko...

        www.pudelek.pl/artykul/122150/wiecie_co_obserwuje_na_instagramie_monika_zamachowska_hashtag_olajusta/
    • issa-a Re: Tymczasem... 22.12.17, 15:46
      ale ...nie wspomnialaś nic o tym, że dorosłe (uczace sie) dzieci dostaja po 2,5 tysi - to chyba nie jest specjalnie duzo?
      a niepełnoletnie pociechy po 4,5 zł.
      Nosz, kulson...ja naprawde dziwie sie e-matce, a szczególnie kobiecie (bo goszczą tu i panowie).
      Pani Justa zapie...ła przez +/-20 lat przy sporej gromadce dzieci i panu Zbyniu, odstawiajac na boczny tor swoja karierę - a przeciez też jest aktorką.
      Może gdyby nie "zbynio" to ona odniosłaby wiekszy sukces? może bylaby lepszą aktorka niz "zbynio"?może zbierałaby nagrody? moze finansowo byłaby znacznie wyżej niz "zbynio"? kto wie... a tymczasem prała jego skarpetki i "odprowadzała dzieci do szkoly"...
      I, powtarzam jak mantrę;
      Alimenty nie sa po to, żeby zabezpieczyc podstawowe potrzeby dziecka (żarcie z biedry i dach nad głową) ale żeby zabezpieczyc dotychczasowy standard życia dziecka - o ile alimentujacy moze oczywiscie, o czym rozsądza sąd przecież.
      Jesli dzieci np. chodziły do prywatnych szkół, z wysokim czesnym, uczyly sie jezykow, wyjeżdżały na zagraniczne wakacje, ferie itp itd to wysokosc alimentów WCALE nie jest powalajaca.
      A niby dlaczego dzieci miałyby przenieśc sie do szkoły rejonowej i dorabiac w marketach? nie jeździc na wakacje? dlatego że "zbynio" poczuł huragan w gaciach?
      a Monisia nie musi dokladac sie do "milości", znaczy, do dzieci swojej "milości". Moze przeprowadzic rozdzielniosc majątkową a "zbynio" moze wnieśc do sądu obniżenie alimentów.
      Żenujace...nisar...i pisze to ja, dziecko podobnego tatusia.
      • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:10
        I dlatego masz tak jednostronny ogląd sytuacji.
        Czy tatuś poczuł huragan, czy też - będąc człowiekiem wyraźnie spokojnym - dawał się np. exmałżonce przez lata ostro poniżać, tego NIE WIEMY. Więc wiesz, dopóki nie siedzisz pomiędzy dwojgiem ludzi, dopóty daruj sobie podobne Issa locuta causa finita.
        • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:13
          I jeszcze jedno: znam sporo rodzin, które za 4,5 tysiąca netto żyją cały miesiąc. Na trzy osoby. Dwie z tych rodzin - na cztery. Więc tak, uważam że jako kwota na utrzymanie połowy jednego dziecka to jest dużo i nie ma w tym nic złego, dopóki płacących stać. Jeśli nie stać, to ŻĄDANIE takich kwot jest nie fair. I tyle.
          • ashraf Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:20
            Dlatego właśnie przeciętny Kowalski płaci tysiąc zł lub mniej - przynajmniej na papierze, bo w rzeczywistości płacących jest koło 20%. Czemu upierasz się, że Zamachowskiego nie stać? Bo opowiada o tym jego kolejna żona, żywo zainteresowana kasą, którą mogłaby wydać sama, a tu klops - trzeba spłacać bachory wstrętnej ex? Sąd może dokonać rewizji wyroku, czemu pomijasz ten drobny fakt? Polska to nie Szwajcaria, sądy są dla ojców dużo bardziej wyrozumiałe. Tu, gdzie mieszkam tatuś straciłby dom, do 70% dochodu, musiałby ponosić koszty utrzymania domu, a o miganiu się od zobowiązań mógłby pomarzyć. Dodatkowo jeżeli wcześniej miał kaprys mieć luksus w postaci niepracującej żony i matki, należałyby jej się porządne alimenty do czasu, aż najmłodsze dziecko skończy 12 lat i dopiero po tym czasie sąd mógłby ją zobowiązać do podjęcia pracy na część etatu, od 18 rz dziecka na cały etat. Także Zbynio i tak nie ma najgorzej...
          • spanish_fly Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:28
            >>>I jeszcze jedno: znam sporo rodzin, które za 4,5 tysiąca netto żyją cały miesiąc. Na trzy osoby.

            No to co się martwisz o Moniczkę, ona na jedno dziecko dostaje większe alimenty, więc sobie spokojnie ze Zbyszkiem powinni dać radę wink
          • issa-a Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:30
            >I jeszcze jedno: znam sporo rodzin, które za 4,5 tysiąca netto żyją cały miesiąc.

            a co ma piernik do wiatraka?
            Nadal nie zrozumialaś ; alimenty maja zabezpieczyć DOTYCHACZSOWY standard życia dzieci, a nie "bylejaki".
            A kwoty zasadza sąd, jesli kogos nie stać to może wnieśc sprawe o obnizenie świadczeń. Proste.
            Przez ciebie przemawia zwykla zazdrość, by nie powiedzieć zawiśc. "Bo niby dlaczego jakaś Justa ma dostawać 14 tys zł alimentów! matko bosko! jak ja (albo psiapsiuła jakaś) dostaję 400zł!"
          • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:32
            tam wyżej jest jakiś link do sprawy w sądzie o obniżenie alimentów i chyba sąd stwierdził, że jednak go stać... Mnie tam rybka ile celebryci sobie wzajemnie płacą. Natomiast nie jest mi rybka, jak się w tym kraju postrzega alimenty wyższe od drobnych na waciki. I jak się ocenia matki takie pobierające pieniądze od tatusiów. I to, że liczy się koszty utrzymania na pół ale już opieka i zmartwienia zostają najczęściej z matką. I to, że te matki nazywa się nieudacznymi byłymi żonami, które nalezy rozliczać z każdej wydanej złotówki. I wkurza mnie niemiłosiernie kiedy inni, szczególnie kobiety wyliczają tym byłym żonom kasę ich dzieci, zamiast z ulgą przyjąć do wiadomości fakt, że to o 4 zaniedbane, głodne i niewykształcone osoby mniej.
            • nisar Re: Tymczasem... 22.12.17, 17:32
              Mid, błagam. Między drobnymi na waciki, a czterema tysiącami na jedno dziecko jest przepaść. I nie, nigdzie nie napisałam, że niewątpliwie z tych alimentów żyje p. Justa. I nie, nie nazwałam jej pazerną czy nieudaczną.
              Sorry, chyba przesadziłaś.
              • mid.week Re: Tymczasem... 22.12.17, 21:54
                Ale ja nie twierdzę że Ty tak pisałaś, ja się odnoszę do Moniki Z. Ona publicznie sadzi takie teksty. Imiennie czepiając się do Justy i dzieci. Obrzydliwe to jest.
                Natomiast nadal twierdzę że kwota jest adekwatna do zarobków alimenciarza. Nie forum ani Monice to oceniać skoro sad8juz 2x tak stwierdził.
              • kk345 Re: Tymczasem... 22.12.17, 23:57
                > Między drobnymi na waciki, a czterema tysiącami na jedno dziecko jest przepaść.
                Dobrze cię dziewczyny wyżej wyczuły, gryzie cię ta kasa w cudzej kieszeni, oj gryziebig_grin
            • ichi51e Re: Tymczasem... 22.12.17, 22:23
              To w ogole jest inaczej - wg tego gwiazdy.wp.pl/monika-ostro-o-bylej-zonie-zamachowskiego-zbyszek-przelal-na-jej-konto-12-mln-zl-6192234761377921g/3 artykulu starsze dostaja 2500. W ogole nie wiadomo jak tam jest i o co chodzi. Zamachowska zdecydowanie uwaza ze Juste sponsoruje uncertain bardzo to zenujace wszystko razem.
          • vre-sna Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:42
            Ale on sam na to wyraził zgodę. Z czym tu dyskutować?
            To obecna żona ma z tym problem. On do sądu z podaniem o obniżenie alimentów nie poszedł. A ma prawo.
            Obecna żona, moim zdaniem, ma dużo głębszy problem z byłą rodziną swojego męża. Chyba nie akceptuje tego, że dzieci męża jej nie trawią, ona chciała (jej chciejstwo) być tak fajnie postrzeganą przez te dzieciaki, a tu opór. A ona przecież tak kocha ich tatę! Kompletnie odrzuca możliwość, że te dzieci są na nią wściekłe. Bo tata bawi się pozując na fb, twitterze.
            Bo pewnie tata im nie wyjaśnił powodów rozwodu, dlaczego teraz czuje się szczęśliwy. Nie dał szansy swoim dzieciom na to, żeby zrozumiały jego postępowanie.
            Byłby obustronnie wypracowany szacunek, gdyby ci wszyscy rodzice w tej sprawie nie myśleli tylko o sobie.
        • issa-a Re: Tymczasem... 22.12.17, 16:24
          >I dlatego masz tak jednostronny ogląd sytuacji.

          a niby na czym polega "jednostronnosc"?
          Nie, raczej mam obiektywny ogląd, bez współczucia" wszelkim huraganom.
          Dzieci maja swoje prawa, jeśli juz ktos (zbynio) powołał je do zycia.
        • issa-a Re: Tymczasem... 22.12.17, 17:22
          >dawał się np. exmałżonce przez lata ostro poniżać, tego NIE WIEMY

          aaa...no i to ma sie nijak do alimentów, nie o tym rozmawiamy i nikogo to nie obchodzi.
          Jakby na to nie patrzec to ten "poniżany" zbynio, wczasie malżeństwa odnosił najwieksze sukcesy, hmmm....
          Jak na biednego sfrustrowanego człowieka to całkiem nieźle mu się żyło, przy boku tej harpii...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka