Dodaj do ulubionych

samobójstwo rodzica

22.12.17, 22:13
Czy jest tu ktoś kto to przeżył? Czy żal kiedyś mija? Już bliżej niż dalej do dekady od śmierci, a ja nadal nie potrafię się z tym pogodzić. Rzadko bywam na cmentarzu, nie rozdrapuję ran a nie ma dnia żebym o tym nie myślała. Na co dzień nikt by się nie domyślił. To raczej w domu, raz na jakiś czas się kompletnie rozklejam, a na co dzień trzymam się, śmieję się, żyję.
A jednak, chyba nigdy się z tym nie pogodzę.
Rodzic kochany, żaden alkoholik, dbający o rodzinę, trudny charakter, wymagający...
Od paru lat ukrywam przed dziećmi łzy kiedy czuję, że już nie wytrzymam z żalu... oni wiedzą co się stało, ale nie rozumieją (mieli wówczas zaledwie parę latek), pamiętają tylko ten dzień, samego dziadka b. słabo. Nie zabieram ich na cmentarz. Tylko kiedy jestem tam sama, czuję się na miejscu.
Obserwuj wątek
    • nalki Re: samobójstwo rodzica 22.12.17, 22:16
      Zrób sobie terapię stresu pourazowego lub jakąś celowaną.
      • szorstkawelna Re: samobójstwo rodzica 22.12.17, 23:03
        Średnio wierzę w terapię... co mi tam powiedzą? O wyborach, odpowiedzialności za nie i konsekwencjach? O tym jak "mam prawo" (lol) do różnych emocji?
        Może trywializuję terapię, ale naprawdę nie widzę sensu omawiania prywatnych spraw, z obcymi ludźmi (często mających małe doświadczenie życiowe), i jeszcze płacenia za to. Jestem ciekawa doświadczeń innych osób w podobnej sytuacji.
      • tiszantul Re: samobójstwo rodzica 22.12.17, 23:58
        nalki napisała:

        > Zrób sobie terapię stresu pourazowego lub jakąś celowaną.

        "Oddaj sprzęt do serwisu". Ematka level hard.
        • owmordke Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 02:34
          A co ma zrobic? Pomodlic sie? Daj jakas alternatywe.
          • katriel Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 03:49
            > A co ma zrobic? Pomodlic sie?

            A to, akurat, nie jest wcale taki głupi pomysł.
            • owmordke Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 10:39
              Nie wszyscy wierza w Boga czy jakis swiat nadprzyrodzony. Ja bym szorstkiej tez polecila terapie. Tylko znalezc dobrego terapeute nie jest latwo.
        • kadfael Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 11:18
          A wiesz łosiu że w Poznaniu istnieje duszpasterstwo dla ludzi po stracie bliskich, które ma psychiatrę do terapii w cięższych przypadkach? Więc zamilknij ignorancie.
          • owmordke Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 11:47
            No to jednak nie tylko sie modla skoro jest tam psychiatra. Ja bym nie poszla bo nie wierze w Boga.
    • woman_in_love Re: samobójstwo rodzica 22.12.17, 22:17
      Znam taki przypadek. Potem się okazało, że chory na raka, nikomu nie powiedział a stadium jakiś bardzo zaawansowane. Wyszło po kilku latach bo odnaleziono papiery. Na 100% pewnie bał się bólu, a może już cierpiał i chciał się uwolnić. Listu nie napisał, oczywiście szkoda. W każdym razie w tym świetle wszyscy mu wybaczyli i nawet "poparli".

      Może u ciebie było tak samo, że był poważny powód. Może go poznasz kiedyś przypadkiem, może nie. Daj żyć sobie i odejść innym.
      • 0ldjoanna Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 15:06
        Poważny powód... Nikt (chyba) nie popełnia samobójstwa dla zabawy. Czy cierpienie fizyczne (np. rak) jest bardziej poważne niż cierpienie psychiczne (np. depresja)? Wiem, wielu ludzi niestety tak sądzi: cierpienie fizyczne - godne współczucia, cierpienie psychiczne (szczególnie tak "niepoważne" jak depresja czy nerwica) - rady typu "weź się w garść", "inni mają gorzej, nic ci nie jest".
      • aguar Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 14:48
        Chyba chodzi o coś takiego, że łatwiej dla otoczenia, jak ktoś popełnia samobójstwo z powodu cierpienia fizycznego, bo to bardziej zdejmuje ewentualne poczucie winy z bliskich osób. To znaczy mam nadzieję, że tak jest, bo sama też rozważam samobójstwo w przyszłości, kiedy nie będę już (zbyt) potrzebna mojemu dziecku, a życie stanie się dla mnie nie do zniesienia z powodu choroby. Oczywiście wolałabym dostęp do kulturalnej eutanazji, ale czy dożyję takich czasów w tym kraju?
        • whitney85 Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 21:33
          Ale że co???
          • agoiza1 Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 21:55
            Ja się nie dziwię, mam podobne plany od wielu wielu lat z tyłu głowy, tylko trochę wątpię czy się uda zrealizować wtedy gdy faktycznie będę mocno chora czy niesprawna.
    • ykke Re: samobójstwo rodzica 22.12.17, 22:18
      Wydaje mi się, że powinnaś to przerobić na terapii. Zbyt długo się męczysz. Współczuję bardzo.
      • tiszantul Re: samobójstwo rodzica 22.12.17, 23:59
        ykke napisała:

        > Wydaje mi się, że powinnaś to przerobić na terapii.

        Pewnie. Wchodzisz do marketu, bierzesz towar, płacisz i wychodzisz.
        • rosapulchra-0 Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 00:31
          Masz coś mądrego do powiedzenia?
          • aankaa Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 00:59
            a panie proponujące terapię ?
          • tak_to_nowy_nick Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 04:48
            > Masz coś mądrego do powiedzenia?

            A kiedykolwiek miał?
    • koralik37 Re: samobójstwo rodzica 22.12.17, 22:19
      Współczuję. Może jednak terapia? Bo to zdaje się wywalilo Ci bezpieczeństwo do góry nogami. Mam w rodzinie przypadek, gdzie dziecko widziało ten moment sad koszmar. Minęło półtora roku, dzieciak zajada wszystko słodyczami uncertain
      Tule.
    • muchy_w_nosie Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 00:16
      Ogladaam piekny dokument o dziewczynkach ktore stracily matki czy to przez chorobę, wypadek czy samobójstwo, każda byla mocno poraniona emocjonalnie ale najbardziej utkwiły mi słowa kobiety, ktora powiedziala, że w wieku 63 lat znalazla spokoj, pogodzila się z samobójstwem mamy i zaczela,wvpelni brać z życia, akurat wnuki jej się urodziły ... smutne to było, że przez czterdziesci kilka lat odciskalo to piętno na niwj. Dlatego mimo wq.... na świat nie zabiję się, bo mam dziecko.
    • lucadimontezemolo Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 00:20
      Był czas kiedy miałam żal do siebie , że nie pomogłam, że mogłam coś zrobić. Ale potem doszłam do wniosku , że to była autonomiczna decyzja mojego ojca , tak wybrał . W głupi i mocno krzywdzący sposób postanowił zakończyć swoje życie, ale ta decyzja nie może rujnować mojego życia. NIe myślę o tym w jaki sposób umarł, to już nie ma żadnego znaczenia, po prostu umarł, nie ma go i tyle. Trzeba się z tym pogodzić i w swój sposób zaakceptować ten czyn, bo inaczej zniszczysz samą siebie.
      • shumari Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 02:53
        Kuzyn mojej mamy strzelił sobie w głowę z jakiejś samoróbki. Zwłoki znalazły dzieci (wowczas’kilkuletnie) kiedy szły do piwnicy po rowery. Nie wiem jak starsza dzisiaj już 30 letnia kobieta ale jej brat- dzisiaj 24 letni facet jest bardzo poraniony psychicznie. Ma poważne zburzenia, leczy się psychiatrycznie. Nie znam dokładnie szczegółów ale ciotka mówi że chłopak jest conajmniej o kilka lat o tyłu w porównaniu z rówieśnikami. Nie wiem też czy smierć ojca bezpośrednio wpłynęła na jego rozwój psychiczny czy już „taki się urodził” bo dzieciak w chwili zdarzenia miał chyba ze 4 lata.
    • viviana0 Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 09:36
      Witaj, przyjmij wyrazy współczucia. Ja też zachęcam Cię do podjęcia terapii. Każdy ma prawo przeżywać żałobę jak chce, jednak Twoja trwa już długo i nadal bardzo cierpisz. Wbrew temu co zakładasz, Twoje dzieci widzą/czują, że z mamą coś się dzieje. Być może będą szukały winy w sobie. Jeśli wzbraniasz się przed spotkaniem z terapeutą pomyśl może o grupie wsparcia dla osób w żałobie. Są organizowane w różnych częściach kraju - chcesz podpowiem. Tam spotkasz osoby, które przeżywają podobne problemy. Wbrew pozorom samobójstwo to tragedia, która dotyka wiele rodzin. Co 40 sekund na świecie ktoś odbiera sobie życie (dane WHO). W Polsce w wyniku samobójstwa umiera co roku dwa razy wiecej osób niż ginie w wypadkach samochodowych. I jeszcze ważna rzecz-w suiccydologii za ofiary samobójstwa uważa się nie tych, którzy odebrali sobie życie, ale tych którzy zostali - ich bliskich. To wskazuje jak wielki ciężar na nich spada, i jak trudno się z nim zmagać, często przez wiele lat. Dlatego warto, abyś szukała pomocy. Możesz na mnie liczyć. Chętnie podpowiem Ci, gdzie możesz dostać wsparcie. Zajmuję się problematyką samobójstw, w ostatnim czasie koncentruję się na profilaktyce, więc mam wiedzę kto i co. Jeśli chcesz skontaktuj się ze mną, adres mailowym na blogu, który prowadzę, a który dotyka właśnie tej problematyki. Może też znajdziesz tam coś pomocnego. Gazetowej poczty nie ogarniam, rzadko tu piszę, choć czytam od stu lat. Pozdrawiam Cię serdecznie. niewidziszboniepatrzysz.blogspot.com/?m=1
      • szorstkawelna Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 00:02
        Dziękuję za wpis i za chęć pomocy. Może kiedyś się przełamię i skorzystam.
        W każdym razie dziękuję.
    • bei Re: samobójstwo rodzica 23.12.17, 11:37
      Utulam.....
      • karme-lowa Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 15:10
        Ja też mocno przytulam.
    • aquella Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 20:46
      mój kolega stracił tak ojca jako nastolatek, myślę, że to wpłynęło na jego labilność emocjonalną.
      Wyobrażam sobie, że tak stracić rodzica to jak stracić nadzieję, na przetrwanie i może do konca życia myśleć- a co by było gdyby? ( ktoś temu zapobiegł). Choć w sumie ja też tak myślę a ojciec mój zmarł z powodu choroby
    • agoiza1 Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 21:09
      Koleżanki ojciec powiesił się nad jej łóżeczkiem. Więc ona nie pamięta tego bo była niemowlakiem. Chyba facet popijał może w jakimś amoku był. Jej matka, żeby ludzie nie gadali że to ta co jej się chłop powiesił , szybko znalazła nowego męża, pijaka i awanturnika. Koleżankę rozpieszczała i trzęsła się nad nią bardziej niż nad pozostałymi dziećmi, wychowując na niesamodzielną, bo była pewna że coś jej się może stać w związku z tym że ojciec przy niej popełnił samobójstwo. A dzieci miały przykaz mówienia wszystkim że ojciec zginął w wypadku samochodowym, bo samobójstwo to taaaki wstyd, więc koleżanka już była zaawansowana wiekiem jak się do tego przyznała komukolwiek.
      Popaprane.
    • bazia8 Re: samobójstwo rodzica 24.12.17, 22:02
      Rodzica nie, ale dziadka tak. Jednak ze względu na okoliczności doskonale go rozumiem i szanuję jego decyzję. Miał 87 lat. Jeśli chcesz pogadać na priv - zapraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka