Dodaj do ulubionych

Moja teściowa dzisiaj

30.12.17, 03:07
Spędziła 9 godzin na izbie przyjęć. Pani lat chwilę przed 90. Razem z moją bratową, która pod koniec dnia dostawała już ku...cy. Mama w szpitalu została, oczekuje na miejsce. Brak lekarzy, wszyscy podminowani. Lekarze, ci obecni, chyba u kresu możliwości, bo opryskliwi. Słowa pana doktora "dobrze, że grudzień, w styczniu będzie gorzej. No...dobrze.
Obserwuj wątek
    • 1st.world.problems Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 03:25
      Dziewięć godzin to i tak ultrakrotko. Oby wszystko dobrze się skonczylo. Ale żeby od pracownikow państwowej służby zdrowia oczekiwać w każdej sytuacji turboiprzejmosci i uśmiechu numer pięć to chyba się z KOTem na głowy pozamienialas. (Motyw kota to taki smaczek dzisiejszego wieczoru)
      • asia06 Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 03:52
        Wystarczy uprzejmość. Turbo niepotrzebne. Uprzejmości należy oczekiwać od każdego i samemu także należy być uprzejmym. Uprzejmy lekarz - uprzejmy pacjent. Uprzejmy nauczyciel - uprzejmy uczeń. Uprzejmy sprzedawca - uprzejmy klient. I tak dalej. O ileż milej byłoby żyć smile
        • semihora Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 08:00
          Fakt. Niektórym się udaje pozostać człowiekiem mimo nieludzkich warunków.
      • monia.i Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 11:59
        1st.world.problems napisała:

        > Dziewięć godzin to i tak ultrakrotko. Oby wszystko dobrze się skonczylo. Ale że
        > by od pracownikow państwowej służby zdrowia oczekiwać w każdej sytuacji turboi
        > przejmosci i uśmiechu numer pięć to chyba się z KOTem na głowy pozamienialas. (
        > Motyw kota to taki smaczek dzisiejszego wieczoru)
        Turbouprzejmości i uśmiechów nie oczekuję, współczuję lekarzom serdecznie, mają prawo siadać nerwy. Ale tekst pana ochroniarza, wpuszczającego na oddział "Proszę zmienić siostrę, po tylu godzinach można dostać trzepotu odbytnicy" nieco nas zaskoczył.
        Mama na oddziale została. Ma kamienie w woreczku, chyba dają o sobie znać, jest bolesność, wyskakuje duża gorączka. A lekarze niespecjalnie chcą operować, ze względu na wiek, narkozę...Ot, i takie dylematy. Też mam nadzieję, że będzie dobrze, dzięki smile
        • rosapulchra-0 Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 12:32
          To dadzą jej odpowiednie tabletki, które rozpuszczą te kamienie. U mnie tak było, ale problem nawracał regularnie, więc mi wycięli, ale ja znacznie młodsza byłam.
    • jagienka75 Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 08:03
      Lekarzy to już od dawna brakuje..
    • afro.ninja Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 09:07
      Nie oczekuj niczego. Szpital i starszy człowiek, trzeba mieć oczy dookoła głowy...
      • agrypina6 Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 09:36
        Tak. Sylwester i stary czlowiek w szpitalu. To takie oczywiste.
        • mama.nygusa Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 12:07
          Ale to glupie co napisalas.
        • monia.i Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 22:40
          agrypina6 napisała:

          > Tak. Sylwester i stary czlowiek w szpitalu. To takie oczywiste.
          Agrypino miła..jeśli miałaś na myśli to, co ja zrozumiałam z Twojej wypowiedzi, to nie. To nie jest ten przypadek. Wiem, że się kojarzy i rozumiem reakcję, ale to nie jest taka historia. Rodzice są doopiekowani i nie podrzucani. To, że mama została w szpitalu, było zaskoczeniem - ale dobrze, że została.
          • mapt Re: Moja teściowa dzisiaj 31.12.17, 07:11
            Znajoma ojca do szpitala dała,niepełnosprawność, zapalenie płuc, zmiany neurologiczne i depresyjne- w domu jeszcze chodził o chodziku, a szpitalu tylko leży i nie wstaje wcale, miewa zaburzenia myśli, jakieś ataki. Lekarze wyleczyli zapalenie płuc, resztę zignorowali mimo że ich informowała i kazali go zabrać do domu. Znajoma odmówiła żądając by w szpitalu go wyleczono na tyle, żeby choć na nogi znowu stanął, bo ona z leżącym sobie w domu nie jest w stanie poradzić samodzielnie. Lekarz obrażony, podejrzewał ją że specjalnie chce chorego na święta w szpitalu upchać smile Znajoma mu tlumaczy, że od 10 lat chorym ojcem się opiekuje w szpitalu był tylko raz więc na jakiej podstawie taka sugestia że by chciała się go teraz pozbywać bez powodu? zażądała, że jak nie szpital to zakład opiekuńczy z rehabilitacją żeby go postawili na nogi. Tak to działa, że jeśli kieruje się pacjenta prosto ze szpitala to miejsce w ZOL przysługuje od razu, a jeśli by zabrała chorego do domu i dopiero szukała-to by musiała miesiące lub lata czekać. Dali jej namiary na jakiś oddalony kilkadziesiąt kilometrów od ich zamieszkania, że tam jest miejsce. Zaczęła szukać na własną rękę i znalazła na miejscu bez problemu, podpisała że jak ojca wyrehabilitują by był chodzący to go zabiera. Lekarz ze szpitala cały czas obrażony na nią, że śmiała nie chcieć się dostosować do tego co on chciał: czyli zabieraj pani chorego do domu i rób sobie z nim co chcesz.
    • blablanie Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 12:22
      Hmmm....to ja tak off topić opowiem swoją historię z tym samym problemem... To był luty więc jeszcze przed tą zmianą z siecią szpitali i innymi bzdurami..
      W piątek złapał mnie atak, no spa, sylimarol, inne wynalazki nie działają, więc wezwałam taksi i na sor (a mogłam karetkę),godziny 16, ludzi tłum, czekam na badanie ,po godzinie jest lekarz, pobranie krwi i jakaś rozkurczową kroplówką, mijają następne 3, zwijam się z bólu, wymiotuje co chwilą, w końcu padłam na podłogę i nie bardzo pamiętam co dalej...przewieźli mnie na salę obserwacyjną i podali dolargan, więc wszystko odeszło, razem ze świadomością...był chirurg, stwierdził, że operacji nietypowe, mam się umówić na termin, więc jak oprzytomniałam ok 4 to opuściłam ten przybytek rozkoszy...w weekend nic nie mogłam zjeść, nawet napić wody się nie mogłam, więc w poniedziałek od nowa na sor i tam po 26 godzinach siedzenia na krzesełku, a później leżenia na kozetce, znalazło się miejsce - wypuścić mnie nie chcieli, bo byłam odwodniona a transaminazy poszybowały do 600 czy 800,więc groziło mi zapalenie trzustki.. później już poszło szybko, dwie operacje i po 12 godzinach od ostatniej won do domu...do tej pory mnie otrząsa jak sobie pomyślę...
      A może niech teściowej zrobią epcw, może uda się wyłuskać kamień, a to jednak trochę mniej inwazyjne niż pełna narkoza i laparoskopia... zresztą lekarze będą wiedzieć co można, ale lepiej być poinformowanym...
      Pozdrawiam i życzę duuuzo zdrowia
      Izabela
      • mapt Re: Moja teściowa dzisiaj 31.12.17, 07:16
        Sama byłaś na SOR? Nie miałam dziękować bogu powodu do wizyty tam, czasem się zastanawiam, że jakby coś to szkoda drugą osobę ze sobą ciągnąć tam żeby siedziała bez sensu tyle czasu, ale jak czytam takie opowieści to dochodzę do wniosku że bez drugiej osoby która dopilnuje to tam można się przekręcić...

    • ana119 Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 15:20
      To jest wina lekarza POZ. Jeśli ma kamienie powinna być wcześniej diagnozowania. SOR jest przepełniony w 99% z powodu zaniedbań lekarzy rodzinnych
      • monia.i Re: Moja teściowa dzisiaj 30.12.17, 22:36
        Była zdiagnozowana wcześniej. Lekarz rodzinny wysłał na SOR, bo stan się zaostrzył, wcześniej..no, po prostu miała te kamienie, najwyraźniej któryś zatkał kanalik. Teraz jest na lekach przeciwbólowo-rozkurczowych, we wtorek lub środę, jeśli sytuacja się nie unormuje, spróbują udrożnić endoskopowo. Mama w całkiem niezłej formie, ma z kim pogadać na sali. Tata w gorszej, bo osamotniony. Ale stanowczo odmówił przygarnięcia na sylwestra. jak to mówią : starość się panu B. nie udała. Życzymy sobie tych stu lat..ale czy to doprawdy jest szczęście? Dla nas tak - są z nami. Starszym jest..bezradnie. I ta bezradność ich uwiera. Bo chcieliby cały czas być zdrowi, sprawni i decydujący o sobie. Sorry, już wam nie smucę smile
        • ana119 Re: Moja teściowa dzisiaj 31.12.17, 08:45
          Lekarz rodzinny nie powinien wysyłać na SOR. Zrobił to po złości czy wypalony!? To co dostała twoja resciowa na oddziale mogła dostać tez w zabiegowym u rodzinnego i dostać skierowanie do szpitala żeby umówić się na zabieg. Woreczka nie trzeba operować po pierwszym ataku! Najpierw zaczyna się od rozkurczowych a równolegle zapisuje się na planowany zabieg. To że SOR jest przepełniony to wina lekarzy POZ. 99% przypadków nie powinna tam trafiać. U nas oddziały są zapełniony przez ludzi strach źle leczonych. To samo jest z rehabilitacja gdzie ludzie starsi bukuja terminy na zapas bo mają czas a ci po urazach muszą wykonywać rehabilitację prywatnie bo terminy odległe. Chory to system, chore podejście lekarzy rodzinnych.
          • zosia_1 Re: Moja teściowa dzisiaj 31.12.17, 11:28
            To prawda, miałam kiedyś podobnie, pediatra zdiagnozował mojemu dziecku anginę, ale coś mi nie pasowało, poszłam kolejnego dnia z wątpliwościami, ale lekarz się upierał przy diagnozie, ja też, więc poprosił innego pediatrę o konsultację, ten potwierdził anginę, ale dalej nie dawało mi to spokoju, pojechałam na SOR odpowiedziałam lekarzowi prawdę, że mam wątpliwości co do anginy i okazało się, że lekarz oczywiście zdiagnozował mononukleozę. Dziecko miało powiększoną śledzionę. Gdyby nie pediatrzy ze złą diagnozą, nie musiałabym jechać na SOR

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka