Dodaj do ulubionych

Praca- znowu do d...

12.01.18, 19:05
Jak juz tu pisalam przeprowadzilismy się do Wroclawia z malego miasteczka. Tam miałam problemy ze znalezieniem pracy, bo opieka nad dziećmi, wyjazdy męża. W związku z tym mam slabe doświadczenie zawodowe.
Pomyslalam (stara a glupia)w duzym mieście bedzie lepiej. Poszlam do pracy, slabiutenko platna, ogromna czesc idzie na przedszkole syna(w panstwowych nie ma miejsc). Oczywiście umowa zlecenie. Od stycznia miala byc umowa o pracę. W poniedzialek dostalam skierowanie na badania wstępne w celu podpisania umowy o pracę. W tym samym dniu wyszlam 15 minut wczesniej z pracy co uzgodnilam z dziewczynami z którymi pracuję. W tym czasie wrocila szefowa, nie spodobało jej się to. Zapomnialam zabrac skierowania do lekarza. We wtorek zachorowal syn, mąż wyjechal i nie mialam z kim go zostawic. W środę córka zaslabla w szkole. Zadzwonilam ze nie przyjdę do pracy, w środę i czwartek tez nie przyszlam, informowalam. Szefowa w rozmowie mówiła ze dadzą radę. Dzisiaj przyszlam, zniknęło skierowanie do lekarza. Pytam szefowej czy wzięła, a ona na to ze tak i ze duzo się zmienilo, ze ma do mojej pracy obiekcje, ze jest wobec nas w porzadku a my nie. Bedzie ze mną rozmawiać ale dzis tego nie zrobiła, ma rozmawiać w poniedzialek. Wiem, ze umowy juz nie dostanę.
Czy w tym kraju kobieta ktora ma dzieci musi byc tak traktowana? Czuje sie beznadziejnie, znowu to samo. W tym kraju pracodawcy nie szanują pracownikow. Nie wiem co robić i jak zachować się w poniedziałek.
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:44
      postaw sie teraz w roli pracodawcy: mam pracownika, chce jej dac umowe o prace a ona nie przychodzi 3 dni pod rzad. dzien wczesniej wyszla z pracy nie informujac mnie o tym.
      • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:27
        Na dodatek ani nie wzięła skierowania, ani nie pofatygowała się do lekarza, do którego to rzekomo właśnie wyszła wcześniej. Taki pracownik nie rokuje dobrze, skoro nawet przed podpisaniem umowy nie stara się nawet minimalnie. Ja będąc na miejscu szefowej, odebrałabym to tak, że na pracy ci nie zależy.
        • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:12
          Nie wyszlam wtedy do lekarza. Skierowanie mialam wziąć nazajutrz ale dziecko zachorowalo.
          • kornelia_sowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:54
            Dam Ci dobra radę na przyszłość.
            To, czy można wyjść z pracy wcześniej, uzgadnia sie z szefem, nie kolezankami.
            Bo to ona ci płaci, nie koleżanki.

            Zapewne już się zastanawia jak często się to zdarza.
    • muchy_w_nosie Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:46
      To ja ci powiem, że po prostu mogłaś spiąć dupę i przychodzić do pracy. Trzeba było coś wykąbinować, sprowadzić mamę, teściową, siostrę ma pomoc.
      Moja koleżanka matka trójki dzieci jak była w okresie w którym starała się o awans i lepszą pensje to kombinowała jak mogła, łącznie z 3h wyprawą po swojego tatę w celu opieki nad jej chorymi dziećmi, bo niania nie mogła.
      Ty w czasie najważniejszych decyzji dot. pracy wybrałaś dom i się dziwisz, zawaliłaś ostatni najważniejszy tydzień, to masz. Nie mam cię jak pocieszyć, bo tak jest w przeważającej ilości firm. Mleko się rozlało, następnym razem będziesz wiedzieć, że w takim czasie należy wybrać pracę choćby się waliło i paliło.
      • muchy_w_nosie Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:51
        Dodam jeszcze, że w analogicznej sytuacji mój kolega z poprzedniej pracy poszedł na bezpłatny urlop wybłagany u szefa, żeby żona mogła dostać wyczekany awans, gdziecw tym czasie posypało się zdrowie koleżanki taty i on jako zięć ogaeniał wożenie teścia na badania i pilnowanie jego rehabilitacji - to niectrwa wiecznie, teść wyzdrowiał, żona została kierownikiem on wrócił do pracy.
        • triss_merigold6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:57
          Pozwolisz, że się podpiszę? Gdyby Tobie i Twojemu mężowi zależało na dostaniu przez Ciebie tej pracy, to facet by wziął urlop, ściągnął mamusię, opłacił opiekunkę, cokolwiek. Zawaliłaś to masz efekt, tu umowy nie dostaniesz.
          I nie mam zamiaru pochylać się na Tobą jak to strasznie ma na rynku pracy kobieta z dziećmi.
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:53
        Ale kogo mialam wziąć do dzieci, mąż wyjechał, rodzice pracują, nikogo tu nie znam. Syn mial gorączkę, córka zaslabla, dzis tez wzywali po nią do szkoły,bo zle się czula. Pojechal mąż, zwolnil się z pracy.
        • thea19 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:57
          nie wiemy. wiemy za to, ze pracy nie utrzymasz chodzac w kratke. pomysl nad czyms zdalnym, na czesc etatu, elatyczne godziny. nic sztywnego.
        • vasaria Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:57
          mnie zawsze szokuje, że w takiej sytuacji to praca męża okazała się ważniejsza. skoro ważyły się losy TWOJEJ pracy, czemu mąż nie wziął opieki na dzieci/dziecko ?
          • triss_merigold6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 19:58
            Dokładnie. Pan powinien był wziąć opiekę/iść po zwolnienie.
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:03
              triss_merigold6 napisała:

              > Dokładnie. Pan powinien był wziąć opiekę/iść po zwolnienie.

              A może pan tłucze 3x tyle co pani. I w jego pracy też strzelają focha jak bierze opieki/zwolniena?

              Xsioonc
              • szmytka1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:26
                jej mąż pracuje w miejscu, gdzie nie przysługuje opieka na dziecko bo nie obowiązuje kodeks pracy. Opieka jest uznaniowa i zalezy od przełozonego, w praktyce, nie dostaje sie jej.
                • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:29
                  szmytka1 napisała:

                  > jej mąż pracuje w miejscu, gdzie nie przysługuje opieka na dziecko bo nie obowiązuje kodeks pracy.

                  we Wrocku są takie zakłady pracy ?
                  • szmytka1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:32
                    tak cudownie jest w śłuzbach mundurowych, we wrocku macie nawet kilka takich miejsc, w tym dosyc poważne centrum szkolenia chemicznego wink
                    • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:49
                      W służbach mundurowych jak najbardziej obowiązuje L4. Mam bliską osobę w wojsku, fakt, że większość okolicznościowych urlopów z KP ich nie obowiązuje, a raczej zależy od dobrej woli dowódcy, bo to jest służba, a nie etat, ale na dziecko dostaje jak najbardziej normalne zwolnienie od lekarza.
                      • triss_merigold6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:55
                        I na siebie mogą wziąć L4 spokojnie.
                        • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:57
                          To oczywiste, ale tu padło hasło o opiece.
                      • szmytka1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:03
                        opieka a zwolnienie to co innego, a dla ciebie małe info: Żołnierzom zawodowym przysługuje do 50 dni wolnego. Zgodnie z par. 22 rozporządzenia ministra obrony narodowej z 30 grudnia 2009 r. w sprawie urlopów żołnierzy zawodowych (Dz.U. z 2010 r. nr 2, poz. 9 z późn. zm.) zwolnienie od zajęć służbowych może nastąpić w przypadku sprawowania osobistej opieki nad małżonkiem lub dzieckiem, gdy z żołnierzem nie zamieszkują członkowie rodziny, którzy mogą taką opiekę zapewnić. Na podstawie art. 62 ust. 11 ustawy z 11 września 2003 r. o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 90, poz. 593 z późn. zm.) decyduje o tym dowódca. Od jego decyzji nie ma odwołania.

                        Cały art tutaj serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/734782,dzieci-zolnierzy-nie-moga-chorowac-bez-zgody-dowodcy.html

                        Zwolnienie możliwe jest, gdy nie ma innego cżłonka rodziny, w omawianym przypadku jest zona uncertain Ponadto decyduje dowódca, odwołania nie ma. W praktyce nie zezwala i już.
                        • ichi51e Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 10:46
                          Nie ma zony bo jest w pracy!!!
                    • kk345 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:54
                      A skąd to sensacyjne info, ze mundurówka nie ma opieki na dziecko? Ma i na dzieci, i na chorą żonę/męża, nawet na siebie mają L4, w dodatku płatne 80% jak reszta zawodów.
                      • szmytka1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:58
                        z praktyki kochana wink
                      • szmytka1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:04
                        opieka na dziecko to co innego niż L4, opieka na dziecko nie jest mozliwa, jesli zołnierz posiada zdrową zonę. Dyskusje z przepisem nie ma, ani z dowódcą. Koniec, kropka.
                        • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:11
                          Czepiasz się słówek. Jak dziecko chore, to żołnierz z palcem w doopie dostaje na dziecko L4, potocznie zwane opieką, z którego to wszyscy korzystają i nikt im złego słowa nie mówi.
                          • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:21
                            bzdura. l4 tp l4 a opieka to opieka
                        • ginger.ale Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:16
                          Jak wie, że nie dostanie dnia "opieki", to bierze w tym dniu zwolnienie na chore dziecko, skoro od tego zależy praca żony.
                          • szmytka1 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:38
                            Po pierwsze dziecko zachorowało nagle, po 2 męża fizycznie NIE BYŁO bo wyjechał, po 3 czytaj cały wątek, to bedziesz wiedzeć, że jak juz wrócił, to po chore dzieck do szkoły to własnie on pojechał
                        • memphis90 Re: Praca- znowu do d... 23.01.18, 16:22
                          Opiekę na dziecko wystawia lekarz, a nie dowódca.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:09
                        L4 maja, ale 'opieki' - takich dwoch dni w roku ktire mozesz wziąć kiedy Ci sie dziecko znienacka rozchoruje - nie maja.
                • memphis90 Re: Praca- znowu do d... 23.01.18, 16:20
                  A co to za praca, gdzie nie obowiązuje kodeks pracy? Na czarno robi?
            • lauren6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:04
              Z watku obok już wiemy, że to kobieta ma brać wolne i zwolnienia na dziecko. I prosze jak szybko pojawiła pierwsza ofiara takiego myślenia. Aż się zastanawiam czy autorka to nie troll lub stażystka gazety, która chce dalej pociągnąć tema to artykułu.
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:11
                lauren6 napisała:

                > Z watku obok już wiemy, że to kobieta ma brać wolne i zwolnienia na dziecko.

                Ma - nie ma - nieważne, ale wszyscy pracodawcy tak traktują kobiety. Mężczyzna zarabia więcej, ale ma zapie...ć, ma zostawać po godzinach, ma być w pracy. Taka sytuacja.

                Xsioonc
            • rosapulchra-0 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:04
              A twój oczywiście olewa swoją pracę i bierze za każdym razem opiekę/zwolnienie? suspicious Dulska doradczyni..
              • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:16
                Mój bierze i co?
              • memphis90 Re: Praca- znowu do d... 23.01.18, 16:24
                Mój bierze. Ja nie mam za bardzo możliwości na L4, więc w domu zostaje mąż.
          • jola-kotka Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 02:56
            Wiesz ale pewnie ten maz zarabia jakas konkretna kase skoro ona do tej pory nie pracowala i zyli a tu pisze ze to pewnie za jakas najnizsza krajowa to nie ma co sie dziwic ze meza praca wazniejsza.
            • herca Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 13:00
              no i myslac w ten sosob jej praca zawsze bedzie za najnizsza krajowa bo niby jak ma awansowac przy takim podejsciu?
        • heca7 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:00
          Ja rozumiem, że zdrowie dzieci najważniejsze ale te 15 minutowe wyjście to trzeba było z szefową ustalać a nie z koleżankami. Szefowa niefortunnie się zjawiła wcześniej a pewnie żadna z nich nie chciała się wychylać.
      • noemi29 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:18
        Czy Wy czytacie coś przed wysłaniem?
        Mąż miał zaplanowany wyjazd, dzieci NAGLE się rozchorowały...NAGLE
        Co ona miała zrobić??? Mąż pewnie jest filarem finansowym, a ona ma marniutką pensję.
        Pracuję z kobietami w różnym wieku i żadna nigdy nie powiedziała, że żałuje zwolnień na dzieci.
        Za to każda z goryczą mówi o tym, że obca baba (niania) siedziała z chorym dzieckiem, a ona się poświęcała. Nikt medalu za to nie da. Mówią to kobiety, które dziś mają dorosłe dzieci.
        Na początku zatrudnienia też stawałam na głowie, żeby w pracy być zawsze. Zmądrzałam. W zeszłym roku każdego miesiąca miałam tydzień zwolnienia na dziecko. Nikt mi głowy nie urwał, a premię dostałam jedną z najwyższych. Pracuję jak koń, często odwalając robotę za innych, nie opieprzam się, nie biegam na papieroska, nie sterczę przy ekspresie do kawy obgadując wszystkich. Statystyki mam lepsze od tych, co nie chodzą na l4. Moje dziecko jest dla mnie najważniejsze i jeśli ktoś tego nie rozumie, to jego problem (na szczęście rozumie).
        • vasaria Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:26
          a co mówią mężowie ? mówią z goryczą, że żona siedziała z chorymi dziećmi, a nie oni ? i dziwić się, że żony mają marniutkie pensje ... a jakie mają mieć, skoro swojej pracy nie szanują i uważają za mniej ważną, od pracy męża ?
          mąż miał zaplanowany wyjazd, a ona miała dostać umowę. dla ciebie to takie oczywiste, że kobieta rezygnuje ze swoich planów ? nadal uważam, że skoro mąż ma stabilną pracę, to on powinien wziąć opiekę.
        • dziennik-niecodziennik Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:13
          Jak sie dzieci NAGLE rozchorowuja, to sie bierze 'opieke', leci do lekarza i zalatwia l4. A nie przez trzy dni informuje ze 'dzis do pracy nie przyjdę'.
          • mum2004 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:21
            Jak opiekę jak nie ma umowy?
            • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:37
              pracuje pro publico bono wink - wszak żadnej umowy na styczeń nie ma (jakoś czasu zabrakło żeby tą sprawę uregulować)
              • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:58
                aankaa napisała:

                > pracuje pro publico bono wink - wszak żadnej umowy na styczeń nie ma (jakoś czasu
                > zabrakło żeby tą sprawę uregulować)
                >


                Ale w firmie w której ja pracuję, też tak było. Mieliśmy umowy na czas określony do końca roku. Na początku nowego roku zawsze dostawaliśmy kolejne umowy, ale zanim dostaliśmy umowy też ileś dni pracowaliśmy bez umowy, ale wiedzieliśmy, że je dostaniemy, tylko osoba przygotowująca te umowy, nie ma czasu ich przygotować. Tutaj wierzyliśmy właścicielowi firmy bezgranicznie i w sprawach umów nigdy nikogo nie oszukał.
    • lauren6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:00
      Wcześniejsze wyjścia się odpracowuje, a przede wszystkim uzgadnia z szefem, a nie z koleżankami. Raz zostałaś przyłapana i teraz pewnie szefowa podejrzewa, że było dużo więcej takich wcześniejszych wyjść.
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:04
        Ale wczesniej sama na to wyrażała zgode, mówiła nawet dziewczynom ze czasem muszę wejść wcześniej.
        • lauren6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:04
          Ale tym razem nie wiedziała i zgody nie wyraziła.
        • memphis90 Re: Praca- znowu do d... 23.01.18, 16:26
          To ile Ty tam już pracujesz, że wcześniej bywały wcześniejsze wyjścia...?
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:05
        Dzisiaj zostalam 15 minut dluzej.
        • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:18
          ależ poświęcenie wink
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:20
            ? A ile mialam zostac? O tyle wcześniej wyszlam w poniedziałek
    • quesuerte Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:10
      Jak dlugo tam pracowalas?
      Ja sie pod powyzsze wypowiedzi nie podepne, zwlaszcza, jesli szefowa mogla Cie poznac jako wlasciwa osobe na to stanowisko (vide skierowanie) i zabraklo ludzkiego czynnika. Mowimy o 3 dniach spowodowanych choroba, a nie uporczywym miganiu sie od obowiazkow. I mysle, ze tez o pracy w administracji (kolezanki sie zgodzily = praca bedzie wykonana przez nie = wszystko gra) a nie o neurochirurgu, ktory odwolal zabiegi, ratujace zycie, odrobine perspektywy, drogie ematki!
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:17
        Jeszcze pracuję, zwolniona nie zostalam. Dwa miesiące tam jestem
        • anilka Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:21
          A jak często wychodziłaś/zwalniałaś się wcześniej?
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:23
            Po uzgodnieniu z szefową wlasnie tak mialam wychodzić, pozniej jej sie to odwidzialo.
            • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:24
              Poinformowała cię o tym?
              • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:34
                Mowila o dyspozycyjnosci i o tym ze to my mamy się dostosowywać a nie ona do nas.
                • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:40
                  onewoman napisała:

                  > Mowila o dyspozycyjnosci i o tym ze to my mamy się dostosowywać a nie ona do na
                  > s.

                  Na umowie zleceniu ty powinnas miec okreslone jaka dokladnie prace masz wykonac i w jakim terminie. Rownie dobrze moglabys poinformowac szefowa ze zlecasz ja innej osobie do wykonania.
                  Wyglada na to ze ty mialas pracowac jak wszyscy przez 2 miesiace tyle ze bez praw jak na etacie.
            • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:36
              Skoro to byla umowa zlecenie to oznacza ze mialas wykonac konkretna prace, jesli ja wykonalas to moglas wyjsc wczesniej, zaleta takiej umowy jest przeciez brak kontroli szefa. Co wlasciwie masz w umowie tego zalecenia? Wykonalas zlecenie w terminie?
              Praca na umowie zleceniu to jednak co innego niz praca na etacie, jesli ty wykonalas to do czego sie zobowiazalas to mialas prawo wyjsc wczesniej nie tlumaczac sie nikomu.
              • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:46
                Niekoniecznie.
                • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:56
                  Jesli pracownik ma byc w pracy od do to daje mu sie normalna umowie na etat a nie zlecenie. Sama jej doradzasz umowe zlecenie a taka umowa przewiduje wykonanie zlecenia a nie siedzenie w pracy od do, w dodatku zleceniobiorca nie podlega kontroli szefa bo ten go nie zatrudnia. Wyglada na to ze firma wykorzystuje 'rynek pracownika ' i zamiast zatrudniac daje zlecenia i uznaje ze zleceniobiorca ma obowiazki jak pracownik a nie ma.
                  • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:00
                    Jestem na zleceniu a mam pracować jak na etacie, byc codziennie 8 h
                    • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:12
                      onewoman napisała:

                      > Jestem na zleceniu a mam pracować jak na etacie, byc codziennie 8 h

                      Czyli powinnas miec umowe o prace a nie zlecenie. Poprostu ta firma chce zaoszczedzic. Nastepnym razem nie przyjmuj takich zlecen.
                  • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:13
                    Mój błąd. Tak to zmienia postać rzeczy. Uz zamiast umowy o pracę mowię stanowcze nie.
              • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:05
                ech... te ematkowe porady
              • babcia.stefa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 09:54
                E, może najpierw naucz się odróżniać dzieło od zlecenia.
        • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:53
          onewoman napisała:

          > Jeszcze pracuję, zwolniona nie zostalam. Dwa miesiące tam jestem

          Umowa zlecenie była od początku listopada do kiedy?
        • memphis90 Re: Praca- znowu do d... 23.01.18, 16:29
          Ty jesteś Aankaa? Z dwóch nickow piszesz?
          • memphis90 Re: Praca- znowu do d... 23.01.18, 16:31
            Ok, mój błąd, Aankaa skopiowala cały startowy post smile
    • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:24
      Od stycznia miala byc umowa o pracę. W poniedzialek dostalam skierowanie na badania wstępne w celu podpisania umowy o pracę. W tym samym dniu wyszlam 15 minut wczesniej z pracy co uzgodnilam z dziewczynami z którymi pracuję. W tym czasie wrocila szefowa, nie spodobało jej się to. Zapomnialam zabrac skierowania do lekarza. We wtorek zachorowal syn, mąż wyjechal i nie mialam z kim go zostawic. W środę córka zaslabla w szkole. Zadzwonilam ze nie przyjdę do pracy, w środę i czwartek tez nie przyszlam, informowalam. Szefowa w rozmowie mówiła ze dadzą radę. Dzisiaj przyszlam, zniknęło skierowanie do lekarza. Pytam szefowej czy wzięła, a ona na to ze tak i ze duzo się zmienilo, ze ma do mojej pracy obiekcje, ze jest wobec nas w porzadku a my nie. Bedzie ze mną rozmawiać ale dzis tego nie zrobiła, ma rozmawiać w poniedzialek. Wiem, ze umowy juz nie dostanę.
      ===

      pewnie szefowa "oczyma duszy" już widzi twoje przychodzenie jak tylko dostaniesz umowę o pracę...
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:35
        To źle widzi. To byla wyjatkowa okazja. Umowa i tak miala byc probna na 3 miesiące.
        • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:59
          a jak ci się (odpukać) dzieci pochorują w czasie umowy próbnej ?
    • makurokurosek Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:29
      Pracujesz ledwo dwa miesiące i w chwili gdy otrzymujesz sygnał, że zostanie z tobą podpisana umowa ty zrywasz się z pracy , a następnie bierzesz 3 dni chorobowego ! Na miejscu twojej pracodawczyni twoje zachowanie odebrałabym jako " dostałam już pracę na stałe, to teraz mogę wszystko olać"
      Dzieci mają też ojca i skoro nie było nikogo do pomocy to on powinien z nimi zostać, wszak twoja praca to wasz wspólny interes, a dzieci i opieka nad nimi to nie tylko twoja broszka.
      Byłaś zbyt pewna nowej umowy i postąpiłaś bezmyślnie, teraz za to płacisz
      • szmytka1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:33
        jej mąż wolnego nie mógł dostać, nie było go nawet na miejscu z tego co zrozumiałam
        • makurokurosek Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:35
          Na chore dziecko przysługuje l4 i jak najbardziej to pan mógł na l4 wyskoczyć.
    • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:33
      Przy tych Waszych komentarzach chciałam przypomnieć, że chodzi o WYJŚCIE 15 MINUT WCZEŚNIEJ. Nie cztery godziny, nie dwie, nie jedną nawet. 15 minut.
      Powiem Wam jak to się odbywa w normalnych krajach. Mianowicie: potrzebuję wyjść na egzamin. Mówię szefowi: słuchaj, wychodzę dzisiaj w porze lunchu, mam egzamin, ze trzy godziny mnie nie będzie, może dwie jak się uwinę szybko (normalny lunch to godzinka, teoretycznie odliczana z czasu pracy i niepłatna, w praktyce nikt mi tego nie odlicza). Szef na to: spoko. O takich drobiazgach jak odpracowywanie nie ma mowy. Przedwczoraj na przykład przyszłam sobie o 10.30 bo też miałam coś do załatwienia na mieście. W teorii mamy do roboty na 8-8.30, w praktyce złazimy się do 9 i jeszcze sobie śniadanie jemy na początek.
      Fakt, jak trzeba to zostanę (dziś np. do 17, tzn teoretycznie mój czas pracy jest do 17, ale raczej tak długo nie siedzę gdy nie ma potrzeby, wybywam koło 16-16.30 jak akurat skończę coś robić i nie chcę rozgrzebywać nic nowego). Jutro podjadę na godzinkę bo trzeba opitolić szybkie szkolenie. Z dojazdem zejdzie mi 2 godziny, więc odbiorę sobie któregoś dnia pełne popołudnie (tzn. po lunchu już nie wrócę) bo weekendowe godziny odbiera się razy dwa.
      Polega to na tym, że jest zaufanie, że robota będzie zrobiona. I jest. Tak po prostu. 15 minut w tę czy tamtą nic nie zmienia.
      • 89mumin Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:38
        Zasadniczo w mojej pracy odbywa się to dokładnie tak samo - mieszkam w Polsce, więc to raczej kwestia normalnego pracodawcy smile Natomiast co do tego zaufania - pracownik na okresie próbnym jednak to zaufanie dopiero zdobywa, no i wychodzenie wcześniej bez poinformowania o tym szefa może ten proces zakłócić.
      • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:41
        Owszem tylko, że to się odbywa w tych krajach dla nativow. Potem te wielkie firmy, gdy ze względów na to, że taniej przenoszą swoje biznesy do kraju typu Polska zaraz okazuje się, że pracownik musi mieć RCP i activity report co do minuty. Taka Jane Doe junior analyst z Amazona wyjdzie jak chcicarica z pracy wcześniej i nie odpracuje, bo jesteśmy pracownik friendly i work life balance ale już pani Kazia z hali w Polsce ma karę za spóźnienie i urządzenie do mierzenia czy dość szybko się porusza.
        Nie zapominaj chicarica o drugiej stronie korpo, dla tych "gorszych" pracowników.
        • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:11
          Eeee... ale ja nie jestem "nativem" - jestem pani Kazia wink i nie pracuję w korpo.
          Już widzę pytanie o Amazona. Amazon to dla mnie wątpliwa firma nawet tutaj (a mają jakieś biura czy research centre w Sztokholmie i bombardują rekrutacjami).
          I tak, to prawda, nie każdy rodzaj pracy da się tak traktować i niestety, ale firmy które dobre są dla pracownika w jednym kraju, w innym nie muszą takie być. Natomiast to zależy od tego, jaka jest mentalność w danym kraju, na co pozwala rząd, związki (których w Polsce prawie nie ma) i jaka jest mentalność ludzi. W Polsce nawet pracownicy pielęgnują folwark, co widać w tym wątku.
        • kasiamat00 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 16:56
          No nie przesadzajmy, nie z Amazona - ten akurat jest znany z fatalnych warunkow pracy, rowniez dla standardowo rozpuszczanych ludkow od IT, rowniez w glownej siedzibie w Seattle big_grin
          • bergamotka77 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 20:17
            kasiamat00 napisała:

            > No nie przesadzajmy, nie z Amazona - ten akurat jest znany z fatalnych warunkow
            > pracy, rowniez dla standardowo rozpuszczanych ludkow od IT, rowniez w glownej
            > siedzibie w Seattle big_grin

            Skąd wiesz?
      • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:46
        Nie wszedzie tak mozna i nie wszedzie tak jest. Oczywiscie mozna ustalic pewne rzeczy typu egazminy itp ale robi sie to w trakcie procesu rekrutacyjnego, a pracodawca sie zgadza albo nie.
        • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:19
          Z opisu zakładam, że pani nie jest kardiochirurgiem...
          • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:22
            chicarica napisała:

            > Z opisu zakładam, że pani nie jest kardiochirurgiem...
            >
            Nie trzeba byc kardiochirurgiem , jest wiele prac w ktorych nie mozna sobie tak poprostu wyjsc i nie wrocic przez np 3 godziny.
            • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:29
              Nie no, jak na 3 godziny to wiadomo, że się informuje i ustala. W wątku chodzi o 15 minut oraz o to, że pani jest na umowie zlecenie.
              • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:34
                chicarica napisała:

                > Nie no, jak na 3 godziny to wiadomo, że się informuje i ustala.

                Na 15 minut tez nie mozna, czasem czas na lunch tez jest okreslony pomimo ze nieplatny.

                W wątku chodzi o 15 minut oraz o to, że pani jest na umowie zlecenie.

                W tym watku to ja juz nie wiem o co chodzi bo okazuje sie ze autorka pracuje tam od 12 dni i wlasciwie nie ma pojecia na jakich zasadach.
                • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:38
                  No właśnie. Oby jej nie chcieli oszukać. Bo umowy obecnie nie ma żadnej.
      • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:47
        Pytanie kim jesteś i kim jest onewoman. Nie w każdej pracy to możliwe i niekłopotliwe.
        • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:53
          To prawda. Wyobraź sobie, że tak w środku dnia wychodzi, bo coś ma do załatwienia na mieście: kierowca zbiorkomu, lekarz, nauczyciel czy choćby stróż. Działoby się. Nie każdą pracę da się wykonać zdalnie czy potem.
        • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:12
          Nikim. Biurwą. Trochę mam odpowiedzialności i bywa gorąco ale ogólnie biurwą jestem.
      • zla.m Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:50
        Kluczowe jest to, że umawiasz się z szefem, nie z koleżankami. Oraz - nie wiemy na czym polega praca onewomen, w jednym miejscu chodzi o zrobienie zadania, w innych na bycie na miejscu - bo może przyjdzie klient.
        • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:57
          Jak szefa nie ma na miejscu a ja potrzebuję wyskoczyć, przy czym są to tak nie cierpiące zwłoki sprawy jak np. dobra promocja na zestaw Bare Minerals ze złotym pędzlem w pobliskim centrum handlowym i 2 sztuki na stanie wg widoku online wink to mówię kolegom z pracy że wybywam i wracam zaraz.
          Zwolnienie lekarskie tak jakby na umowie zlecenie nie obowiązuje, prawda? Raczej firma odwala kaszanę bo zamiast dać umowę o pracę na okres próbny (bo rozumiem, że zajęcie spełnia definicję pracy, czyli wykonywane jest w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę) daje umowę zlecenie, a zlecenie z definicji jest wykonywane w miejscu i godzinach, jakie zleceniobiorca sobie wybierze. Nie widzę zatem ze strony zleceniobiorczyni tutaj wielkiego naruszenia warunków umowy. Chrzanić taką pracę, w której człowiek jest poddanym.
          Aha, w normalnych krajach nie trzeba na trzydniową nieobecność zwolnienia lekarskiego. U mnie na przykład do 5 dni tylko się mówi że się nie przyjdzie. Fakt, pierwszy dzień bezpłatny. Choć jak byłam przeziębiona, to mi zapłacili za całość, nie odliczając pierwszego dnia, ale parę najpilniejszych spraw ogarniałam z domu, smarkając na kanapie.
          • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:01
            Słuchaj, ja też na wiele mogę sobie w pracy pozwolić, a nawet na bardzo wiele, ale ja jestem długoletnim, cenionym pracownikiem, a nie nową osoba na próbnym, cenzurowanym.
            • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:17
              No widzisz, a ja nie jestem nawet długoletnim. Cenionym - być może, ale chodzi mi bardziej o kredyt zaufania jaki człowiek w pracy dostaje. W Polsce wszyscy są z definicji podejrzani, a o co, to się jeszcze ustali.
          • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:03
            Chicarica proszę o odpowiedz na pytanie o amazona. Ok?
            Znam też firmę szwedzką, która u siebie cud miód i orzeszki a w Polsce tłucze umowy zlecenia. I nie pisz, że szefowie Polscy, bo cisną ich Szwedzi, że ma być taniej. U siebie sobie nie mogą pozwolić, bo by ich związki i opinia publiczna zjadła to w Polsce mają folwarczek.
            • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:05
              Pisałaś do mnie na priv czy jak? Bo nie przypominam sobie pytania o amazon. Nie pracuję w amazonie jakby co.
              • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:06
                Pisałam tu w wątku.
            • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:06
              A co do tych firm szwedzkich co działają w Polsce... Chodzi Ci o Ehrab może? Bo słyszałam. Ale Erhab to firma znacznie mniej szwedzka niż by się wydawało, i szwedzkiej kultury pracy w niej raczej nie ma.
              • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:07
                Nie.
              • ira_08 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 08:53
                Wyjście z pracy, bo promocja na pędzle, kojarzy się raczej z grecką niż szwedzką kulturą pracy tongue_out

                Mój mąż pracował kiedyś jako podwykonawca dla szwedzkiej firmy, ze szwedzką kulturą pracy. Tysiąc milionów zasad, po szwedzku, ale jednocześnie wymaganie polskiego zap#%^olu po 10-12 godzin na dobę. Uwierz, nie siedzimy tu w lepiankach i wiemy co nieco o świecie.

                Ja też mogę z pracy wyjść w razie potrzeby, np. do lekarza albo jak źle się poczuję. Nie ma problemów z L4, przyjściem później, wyjściem wcześniej. Polska firma w Polsce. Więc nie generalizuj i nie pitol tak straszliwie z łaski swojej, przedstawiając polskie firmy niemal jako obozy pracy, a zagramaniczne jako kółka towarzyskie. Bo ogółem w zachodnich pracuje się lepiej, ale nie jest to wcale złota zasada.
        • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:59
          zla.m napisała:

          > Kluczowe jest to, że umawiasz się z szefem, nie z koleżankami. Oraz - nie wiemy
          > na czym polega praca onewomen, w jednym miejscu chodzi o zrobienie zadania, w
          > innych na bycie na miejscu - bo może przyjdzie klient.
          >
          No ale zleceniobiorca nie ma szefa.
          • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:04
            Dokładnie.
          • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:05
            leyre1 napisał(a):

            > No ale zleceniobiorca nie ma szefa.


            W Polsce tylko teoretycznie.
      • triss_merigold6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:50
        Najwyraźniej nie pracujesz w instytucji/firmie, która musi być czynna od-do. To raz.
        Dwa - pani autorka jest pracownikiem nowym i stara się o umowę o pracę. O ile wyjście o te 15 minut wcześniej uważam za normalne i bez sensu się czepiać, o tyle zniknięcie na 3 dni bez zwolnienia lekarskiego, tylko po poinformowaniu, że coś tam, uważam za strzelanie sobie w kolano.
        • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:00
          Ale u mnie tak było od pierwszego dnia. W sumie na początku dość sporo wychodziłam, bo z racji zmiany kraju itp. miałam do oblatania pełno urzędów, banków i innych takich.

          Pani ma, jak rozumiem, koleżanki. Koleżanki są na miejscu, skoro miały powtórzyć szefowej. Raz jedna wyjdzie bo musi, raz inna. Zniknięcie na 3 dni bez zwolnienia... Hm, sytuacja trochę losowa, bo ktoś był chory, ale pewnie ogarnęłabym to inaczej. Natomiast ten kwik jaki się tu podniósł o wcześniejsze wyjście uważam za śmieszny.
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:03
            Jakie zwolnienie mialam okazac na zleceniu?
            • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:09
              A co miałaś napisane na umowie zleceniu? Że masz być w pracy od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 - 16.00? Czy że masz wykonać jakąś pracę w dowolnych godzinach ale do jakiegoś terminu? Czy jeszcze inaczej?
            • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:13
              onewoman napisała:

              > Jakie zwolnienie mialam okazac na zleceniu?

              nie wiem, ale u mnie dziewczyny na u.z przynosza l4
          • triss_merigold6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:05
            IMO nie tyle chodzi o 15 minut, co o formę - mimo wszystko powinna była uprzedzić szefową, a nie liczyć na koleżanki. Skądinąd, to nie są żadne koleżanki tylko osoby pracujące w tym samym miejscu i laska nie może zakładać, że na 100% wszystkie są jej życzliwe.
            Losowa, nie losowa. Jeśli zależało jej na stałej umowie, powinna była wykazać te minimum dobrej woli i sprawności organizacyjnej. Na zleceniu jak najbardziej można wziąć zwolnienie.
            • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:22
              Eeeee, heloł. Pani jest na umowie zleceniu. Zlecenie, jeśli dobrze rozumiem definicję, to umowa na wykonanie konkretnego zadania. Zadanie zrobione, idziemy do domu, choćby i 15 minut wcześniej.
              Praca od 8 do 16 to nie zlecenie, tylko praca.
              • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:27
                Od jakiegoś czasu wprowadzono minimalna stawkę godzinowa. I jeśli pracodawca płaci za 8h na umowie zleceniu ma prawo wymagać robienia przez 8h a nie 7 h i 45 min.
                • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:30
                  Wszystko lipa i nie oszukujmy się, to jest po prostu taka "gorsza" umowa o pracę.
                  Walić taką pracę, znajdzie inną.
                  • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:32
                    chicarica napisała:

                    > Wszystko lipa i nie oszukujmy się, to jest po prostu taka "gorsza" umowa o prac
                    > ę.
                    > Walić taką pracę, znajdzie inną.
                    >
                    tez na umowe zlecenie big_grin
                  • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:34
                    Tu się zgodzę. Natomiast ja przy dzieciach chorujących miałam umowę zlecenie będąca umową zleceniem i ją kochałam miłością wielką. Ale że pracodawcy wykorzystują uz zamiast uop to czekam aż zniknie taka możliwość.
                  • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:12
                    chicarica napisała:

                    > Wszystko lipa i nie oszukujmy się, to jest po prostu taka "gorsza" umowa o pracę.


                    Bo w Polsce umowa zlecenie, jest tylko na papierze i pracownik nie ma prawa do L4 i urlopu, natomiast wymaga się od niego pracy, jak na etacie (umowa o pracę). W Polsce kant kantem pogania. suspicious


                    > Walić taką pracę, znajdzie inną.


                    Też uważam, że autorka wątku powinna się rozglądać za inną pracą.
              • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:38
                W sumie masz rację. Tylko z drugiej strony nie ma obowiązku przedłużać umowy zlecenia ani przekształcać ją w umowę o pracę.
            • rosapulchra-0 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:27
              tris, ty jednak masz strasznie komunistycznie zabetonowane myślenie.
          • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:05
            A teraz sobie wyobraź, że pani pracuje w przedszkolu. Na ileś tam dzieci musi być opiekunka. I pani wyskakuje po tusz. Zostają dzieci z woźną czy pomocą. Wpada kontrola, albo nie daj Boże jakiś wypadek i jak sądzisz kupią wytłumaczenie, że przecież były koleżanki..,?
            • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:11
              stacie_o napisała:

              > A teraz sobie wyobraź, że pani pracuje w przedszkolu. Na ileś tam dzieci musi b
              > yć opiekunka. I pani wyskakuje po tusz. Zostają dzieci z woźną czy pomocą. Wpad
              > a kontrola, albo nie daj Boże jakiś wypadek i jak sądzisz kupią wytłumaczenie,
              > że przecież były koleżanki..,?
              >
              A od kiedy to przedszkolanki pracuja na umowie zleceniu? Poza tym jesli jest pomoc i dzieci nie sa bez nadzoru to w czym problem? Gdzie wyskakuje po tusz, bo chyba nie do sklepu a do pomieszczenia gdzie przechowuje sie takie rzeczy?
              • triss_merigold6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:12
                Jasne, że pracują. W prywatnych przedszkolach nagminnie.
                • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:21
                  Dziękuje. Zapomniałam, że to najma "wszędzie jest tak, jak dobie wyobrażam".
              • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:16
                Chicarica pisała o wyskakiwaniu do sklepu po promocje. Problem byłby, bo zgodnie z prawem na ileś dzieci musi być ileś opiekunek. Nie woźna czy pomoc. I taks opiekunka czy dyrektorka mogłaby mieć problemy prawne.
                • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:24
                  Umówmy się może, że praca w przedszkolu to żadne zlecenie tylko praca. A zatem jeśli pani sobie przerwie wykonywanie zlecenia i wyskoczy po tusz, to dzieci zostają same i jest to błąd za który odpowiedzialny jest pracodawca, bowiem podpisał błędnie umowę zlecenie, a nie umowę o pracę.
        • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:01
          Autorka nie jest pracownikiem, ona jest zleceniobiorca a firma jesli potrzebuje pracownika od do to powinna go zatrudnic na umowe o prace a nie zlecenie.
          Chrzanic taki uklad i szukac normalnej pracy a nie zalowac takiej
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:04
            Od stycznia nie mam nawet zlecenia, było do konca grudnia
            • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:05
              A co masz od stycznia?
            • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:07
              To co masz? Nie masz umowy na etat, nie masz zlecenia a ona ma pretensje ze wyszlas wczesniej albo ze cie 3 dni nie bylo? Jest przeciez 12 stycznia, a firma nie okreslila zasad na jakich wykonujeaz prace, ty nie zapytalas? Przeciez to powinno byc ustalone jeszcze w grudniu.
              • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:15
                No jakby wykazała minimum zaangażowania, to od stycznia miałaby etat, po olewce nie będzie mieć pewnie nic, pewnie nawet tego zlecenia. I oczywiście miała prawo zrobić co zrobiła, tyle, że każda akcja rodzi reakcję, ona miała prawo, a pracodawca ma prawo już jej nie chcieć.
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:44
                  Jakie minimum zaangazowania? Listopad i grudzien pracowalam bez zadnych zwolnien i pod koniec grudnia powinna byc nowa umowa, obiecana juz podczas rozmowy o pracę.
                  • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:48
                    Pod koniec grudnia miałaś mieć umowę o pracę od stycznia, tak?
                    A te trzy dni nieobecnosci były pod koniec grudnia właśnie? Może faktycznie głupi zbieg okoliczności?
                    Rozmawialaś z szefową i pytałaś o jakąkolwiek umowę od stycznia?
                    • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:59
                      Te trzy dni nieobecnosci byly teraz 9-11 stycznia gdy nie mam juz zadnej umowy.
                      • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:20
                        czyli: od 2 stycznia przychodzisz do pracy bez żadnej umowy, wychodzisz 15 minut wcześniej, kolejne 3 dni się nie pojawiasz

                        porozmawiaj z szefową (?) nie o etacie a o sposobie wynagrodzenia za dni, które przepracowałaś
                        • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:22
                          aankaa napisała:

                          > czyli: od 2 stycznia przychodzisz do pracy bez żadnej umowy, wychodzisz 15 minu
                          > t wcześniej, kolejne 3 dni się nie pojawiasz
                          >
                          > porozmawiaj z szefową (?) nie o etacie a o sposobie wynagrodzenia za dni, które
                          > przepracowałaś
                          >

                          nie zdziwię sie jak ci nie zaplacą... bo przeciez umowy nie masz, a ty sobie przychodzisz
                          Nie czaję
                          • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:33
                            fifiriffi napisał:

                            >
                            > nie zdziwię sie jak ci nie zaplacą... bo przeciez umowy nie masz, a ty sobie przychodzisz
                            > Nie czaję
                            >


                            A ja czaję. Wątkodajka pracując bez umowy, pokazała że jej zależy na tej pracy.
                            Ale może tak być, że jej nie zapłacą, dlatego powinna porozmawiać z szefową, czy ma dalej pracować czy nie i poprosić o zapłatę, a PIP dopiero później, jeżeli nie zapłacą.
              • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:42
                W grudniu byla przerwa świąteczna, było wolne, wrócilysmy do pracy 2 stycznia a szefowa dopiero 4, powiedziala wtedy ze ma papiery ale z czyms tam jeszcze musi się ogarnąć, następne dni jezdzila tu i tam, zalatwiala jakies swoje sprawy. 8 stycznia dala skierowanie do lekarza.
                • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:51
                  Rozumiem. Głupio to wszystko wygląda. A chcesz tam nadal pracować?
          • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:05
            To też prawda.
          • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:14
            leyre1 napisał(a):

            > Autorka nie jest pracownikiem, ona jest zleceniobiorca a firma jesli potrzebuje
            > pracownika od do to powinna go zatrudnic na umowe o prace a nie zlecenie.
            > Chrzanic taki uklad i szukac normalnej pracy a nie zalowac takiej
            l
            ale pier.lisz
            • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:20
              fifiriffi napisał:

              > leyre1 napisał(a):
              >
              > > Autorka nie jest pracownikiem, ona jest zleceniobiorca a firma jesli potr
              > zebuje
              > > pracownika od do to powinna go zatrudnic na umowe o prace a nie zlecenie
              > .
              > > Chrzanic taki uklad i szukac normalnej pracy a nie zalowac takiej
              > l
              > ale pier.lisz
              >
              Zanim napiszesz glupi komentarz to sprawdz czym jest umowa zlecenie, chyba potrafisz?
              • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:40
                leyre1 napisał(a):

                Nie musze nic czytac. Rozmawiam z ludźmi i słysze jak pracują. Umowy zlecenia to podstawa.
                Więc pierd.lenie o zmianie pracy to se można ..wsadzić. Skoro sa oferty pracy, gdzie płacą 9zł za godzinę a najniższa to chyba jakies 12zł na rękę... Przepisy swoją drogą, a zycie swoją... No ale ematka tego nie czai.
                • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:23
                  ematka leyre1 mieszka w innym kraju i się wymądrza nt pracy w Polsce
          • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:17
            leyre1 napisał(a):

            > Chrzanic taki uklad i szukac normalnej pracy a nie zalowac takiej

            póki co autorka miała problem żeby znaleźć jakąkolwiek pracę
            nawet jak znajdzie na umowę/etat to będzie miała okres próbny i - niedajborze - znowu trafi się czarna seria zdrowia dzieci
            myślisz, że z otwartymi ramionami przyjmą ją na stałe ?

            ps. najlepiej wymądrzać się mieszkając poza PL tongue_out
            • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:01
              aankaa napisała:

              > leyre1 napisał(a):
              >
              > > Chrzanic taki uklad i szukac normalnej pracy a nie zalowac takiej
              >
              > póki co autorka miała problem żeby znaleźć jakąkolwiek pracę
              > nawet jak znajdzie na umowę/etat to będzie miała okres próbny i - niedajborze -
              > znowu trafi się czarna seria zdrowia dzieci
              > myślisz, że z otwartymi ramionami przyjmą ją na stałe ?
              >
              > ps. najlepiej wymądrzać się mieszkając poza PL tongue_out
              >

              aaa, no to teraz wiem.
              No więc o to chodzi... długo nie pracowala, potem długo nie mogła poszukac pracy, a teraz długo nie popracowała. Czasami jest tak, że jesli sie nie a co sie lubi....
              Zawsze fajnie po tak długim okresie niepracowania popracować nawet za najniższa, nawet na u.z byle zdobyć doświadczenie, a potem można ewentualnie szukać czegoś lepszego.
      • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:08
        chicarica napisała:

        > Przy tych Waszych komentarzach chciałam przypomnieć, że chodzi o WYJŚCIE 15 MIN
        > UT WCZEŚNIEJ. Nie cztery godziny, nie dwie, nie jedną nawet. 15 minut.
        > Powiem Wam jak to się odbywa w normalnych krajach. Mianowicie: potrzebuję wyjść


        ale ty zdajesz sobie sprawe,że w jednej pracy jest tak a w drugiej nie... I że ona jednak dopiero 2mc tam pracuje.?
        • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:24
          Ale ona tam jest na zleceniu.
          • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:28
            No tak. Widać szefowa dała jej umowę zlecenie a traktowała jak umowę o pracę. W sumie może warto szukać innej pracy?
            • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:31
              Dokładnie. Blessing in disguise.
            • aka10 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:52
              chocolate-cakes napisała:

              > No tak. Widać szefowa dała jej umowę zlecenie a traktowała jak umowę o pracę. W
              > sumie może warto szukać innej pracy?

              Masakryczna taka szefowa.
          • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:37
            ale ty nie rozumiesz że teraz takie umowy dają...?
            ze chwała,ze w ogóle nie sa juz umowami , którymi można tyłek sobie podetrzeć, z tego co wiem, teraz jakis tam ZUS sie odprowadza
            Tak więc, onewomen jest normalnym pracownikiem od którego sie wymaga.
            Wszędzie teraz pełno takich umów dają. Zrozum wreszcie,że skoro ty tak nie asz to nie znaczy że inni też nie.
            Ja też mam umowe na stałe, ale zdaję sobie sprawę,że inni nie muszą mieć.

            Zresztą o kant uja mozna będzie te wszystkie umowy roztrzasakać.
            W sensie... wiadomo,że ematka zarabia 2x średnią krajową i od tego bedzie miała liczoną emetyturę , ale są jeszcze na świecie tzw "zwykli ludzie" z umową normalną, a stawką powiedzmy "taką se"




            chicarica napisała:

            > Ale ona tam jest na zleceniu.
            >
      • kanna Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:41
        O wyjściu wcześniej informuje się SZEFOWĄ. Nie koleżanki.
        • demodee Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:43
          > O wyjściu wcześniej informuje się SZEFOWĄ. Nie koleżanki.
          Na zleceniu nie ma się szefów. Koleżanki się informuje grzecznościowo, bo obowiązku nie ma, że już dzisiaj będę niedostępna.
      • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:04
        chicarica napisała:

        ...Mianowicie: potrzebuję wyjść na egzamin. Mówię szefowi: słuchaj, wychodzę dzisiaj w porze lunchu...Szef na to: spoko. O takich drobiazgach jak odpracowywanie nie ma mowy.

        autorka poinformowała koleżanki, że wychodzi wcześniej
        ot, taki drobiazg
      • thea19 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:18
        ale to nie chodzi o 15minut tylko braku poinformowania przelozonego o fakcie. skad szefowa ma wiedziec czy to bylo 15min czy 4h?
        • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:27
          Bo akurat jechala autem i mnie widziała.
          • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:04
            onewomen... ale prosze cie.... obserwuje takie babki jak ty siebie w pracy.
            Albo z góry narzekaja,że nic nie będą robiły albo zachowują sie, jak stażystki, które nie mają zielonego pojęcia o pracy.
            Powiedziałas koleżankom, że wychodzisz wcześniej zamiast poinformowac o tym swojego przełozonego, któremu podlegasz.
            • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:07
              Tak, moj błąd
              • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:10
                onewoman napisała:

                > Tak, moj błąd


                A szefowa była wtedy w pracy, żeby ją poinformować, że musisz wyjść te 15 minut wcześniej?
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:14
                  Nie było, ale dzisiaj mi powiedziala ze sa telefony.
              • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:11
                Nie to nie jest "tak mój błąd", za coś takiego nawet na umowie na stałe, można wylecieć dyscyplinarnie.
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:15
                  Pewnie jestes pracodawca
                  • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:20
                    Nie.
                  • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:20
                    ale onewomen...bądź szczera- chciałabyś miec pracownika który poszedł w długą bo mial coś załatwic, a nie zrobil tego?

                    Popełniłas fatalny błąd- w wielu zakładach pracy wręcz niewybaczalny. Nie ma zostawiania potem, bo wiadomo, że zostajesz dla "świętego spokoju" a to nie o to chodzi.
                    • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:41
                      Nie rozumiem co mialam zalatwic?lekarza? Ja nie wyszlam wtedy wcześniej by zalatwic lekarza. Nie bylo zadnego ciśnienia na załatwienie tych badan. Szefowej wrecz pasuje umowa zlecenie
                • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:24
                  kota_marcowa napisała:

                  > Nie to nie jest "tak mój błąd", za coś takiego nawet na umowie na stałe, można
                  > wylecieć dyscyplinarnie.


                  Zgadza się, za to można dostać dyscyplinarkę, ale firma też nie jest w porządku wobec pracownika, bo zamiast umowy o pracę na okres próbny, dała umowę zlecenie.
                  I jeżeli szefowa mówiła, że da umowę o pracę to chyba była zadowolona z pracownika i mogła być człowiekiem, no chyba, że ta mowa o umowie o pracę była ściemą.
      • kitka20061 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 01:07
        chicarica napisała:

        > Przy tych Waszych komentarzach chciałam przypomnieć, że chodzi o WYJŚCIE 15 MIN
        > UT WCZEŚNIEJ. Nie cztery godziny, nie dwie, nie jedną nawet. 15 minut.
        > Powiem Wam jak to się odbywa w normalnych krajach. Mianowicie: potrzebuję wyjść
        > na egzamin. Mówię szefowi

        Mówisz szefowi, a nie koleżankom, a to zasadnicza różnica. W tym przypadku szefowa przyszła pracownika nie było, z szefową tego nie uzgadniała, A tak naprawdę to skąd szefowa ma mieć pewność czy ona wyszła 15 min wcześniej czy 2 godziny???
      • babcia.stefa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 09:58
        I tak, i nie.

        Jeśli to jakaś robota, którą można wykonać kiedykolwiek, typu wpisanie faktury do systemu - tak. Jeśli praca, w której trzeba być w konkretnym miejscu w konkretnym czasie, typu siedzenie na recepcji i odbieranie telefonów - to nie.

        Zgadzam się, że wyjście 15 minut wcześniej nie powinno być żadnym problemem. Ale wątkodajka powinna to była uzgodnić z szefową, nie z koleżankami.
        • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 10:32
          babcia.stefa napisała:

          > I tak, i nie.
          >
          > Jeśli to jakaś robota, którą można wykonać kiedykolwiek, typu wpisanie faktury
          > do systemu - tak. Jeśli praca, w której trzeba być w konkretnym miejscu w konkretnym czasie, typu siedzenie na recepcji i odbieranie telefonów - to nie.

          Jesli ona ma byc w konkretnym miejscu w konkretnyn czasie i ma miec szefa/owa to nie powinna byc zatrudniana na umowe zlecenie.

          > Zgadzam się, że wyjście 15 minut wcześniej nie powinno być żadnym problemem. Al
          > e wątkodajka powinna to była uzgodnić z szefową, nie z koleżankami.

          Watkodajka nawet nie miala umowy, szefowa umowe obiecala w dodatku wspominala cos o kolejnej umowie zleceniu do czasu zrobienia tych nieszczesnych badan wiec z tak naprawde z nikim nie musiala niczego uzgadniac a ta szefowa od siedmiu bolesci nie powinna miec do niej o nic pretensji bo to ona zawalila nie klaryfikujac na jakich zasadach autorka pracuje.
          • babcia.stefa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 12:44
            >Jesli ona ma byc w konkretnym miejscu w konkretnyn czasie i ma miec szefa/owa to nie powinna byc zatrudniana na >umowe zlecenie.

            A to jest oczywiste. Umowa o pracę należy się jak psu buda. Natomiast jakoś nie znajduję w sobie oburzu, że słabo wykwalifikowana pracownica z przerwą zawodową w życiorysie i małymi dziećmi do wykarmienia nie postawiła się na samym początku i nie zażądała umowy o pracę od pierwszego dnia pobytu w tej firmie. Od pilnowania takich rzeczy powinno być państwo, powinny być niemożliwe albo nieopłacalne z definicji (Janusz biznesu zdybany na zatrudnianiu bez UoP, kiedy z warunków pracy wynika, że się ona należy, powinien obrywać taką karą, że inni Janusze biznesu opowiadaliby sobie o tym z przerażeniem przez rok).

            >szefowa od siedmiu bolesci nie powinna miec do niej o nic pretensji bo to ona zawalila nie klaryfikujac na jakich >zasadach autorka pracuje

            Zakładam, że wymagania co do przebywania w zakładzie pracy od-do zostały ustalone na początku i nie uległy zmianie.

            Ogólnie to jest przypadek z gatunku "Janusz biznesu spotyka pracownika-nieogara bez żadnych atutów przetargowych".

            Firma powinna dać umowę o pracę od pierwszego dnia pracy, a jeśli już tego nie zrobiła - to powinna ustalić jasne kryteria przejścia na UoP i ich się trzymać (trudno), mimo ewidentnej wtopy wątkodajki (i ewentualnie podjąć decyzję po okresie próbnym). Jakieś numery z zabieraniem skierowania i obiecywanie rozmowy kiedyś tam czystej wody gó...arstwo.

            Wątkodajka, wiedząc, że jest na cenzurowanym, nie powinna się podkładać, więc: wcześniejsze wyjścia ustalać z szefową i nie przeginać z nieobecnościami, bo na okresie próbnym wszyscy na takie rzeczy bardzo zwracają uwagę. Tak, czasem mamy pechowy zbieg okoliczności, że nieobecności wypadają akurat wtedy i negatywna ocena jest mocno niesprawiedliwa, ale osobiście na okresie próbnym jednak należy się spiąć o oczko bardziej niż zwykle.
      • evee1 Re: Praca- znowu do d... 15.01.18, 03:36
        Hmm, pracuje od 27 lat, w wielu firmach w paru krajach. Nigdzie nie bylo takiej olewki o jakiej piszesz, ale widac nie mialam szczescie do "normalnych" pracodawcow uncertain. Ale moze masz taka specyfike pracy, gdzie robota jest "od do". U mnie (IT) zawsze jest robota na horyzoncie, wiec nie ma tak, ze moglabym siedziec i w sufit spogladac.
        • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 15.01.18, 07:59
          Specyfika pracy jest ważna. Informatyk może pracować jednocześnie pilnując chorego dziecka, ale np. sprzedawca czy nauczyciel już nie.
          Można mieć szczęście, a można temu szczęściu pomóc wybierając sprawdzonego pracodawcę, tylko wcześniej trzeba mieć z czego wybierać.
    • 89mumin Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:33
      Co do meritum, uważam że słabo to "rozegrałaś", bo jednak zabrakło Cię w kluczowym dla Ciebie okresie w pracy. W takiej sytuacji ja bym zaprzęgła ojca do opieki nad dziećmi - no chyba, że on też pracę zaczyna, to wtedy ewentualnie na zmianę. W tym kraju nie każda kobieta, która ma dzieci jest tak traktowana, ale okres próbny to czas na poznanie pracownika i mniej się takim osobom wybacza niż osobom zaufanym.

      Natomiast muszę napisać, że nie znoszę takiego zachowania jak zaprezentowała szefowa - zabiera skierowanie o niczym nie informując, bąka o obiekcjach i mówi, że dziś nie porozmawia - i zastanawiaj się człowieku cały weekend co dalej. Według mnie to bardzo słabo wróży na przyszłość, ale rozumiem, że teraz nie masz w czym przebierać i trzeba się tej pracy trzymać.
      Zaproponowałabym w poniedziałek, że odpracuję te 15 minut i - jeśli masz taką możliwość - spróbowała podpytać o ewentualność pracy z domu albo elastycznych godzin pracy. Ważne, żebyś teraz pokazała, że na pracy Ci zależy i szukasz kompromisowych rozwiązań, bo domyślam się, że nie będzie tak, że od poniedziałku to ojciec przejmie opiekę nad dziećmi w nagłych przypadkach.
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:37
        Zostalam dzisiaj 15 minut
        • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:50
          i co przez te 15 minut robiłaś ?
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:13
            To CO zwykle
    • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:33
      Nie bronię nikogo, nikogo nie oskarżam. Rozminęłyście się z szefową totalnie. Ot i tyle. Ona chce mieć dyspozycyjnego pracownika od do, bez zmian w grafiku czy wychodzenia 15 minut tu, zostawania 10 tam.
      Ty szukasz pracy, która da ci możliwość łączenia jej z opieką nad dziećmi i widocznie ta taka nie jest.
      Nie będę dawała złotych rad typu znajdź studentkę za pińć złotych do opieki, albo zostaw dzieci u zaprzyjaźnionej emerytki. Bo to łatwo się pisze, forum wszystko przyjmie.
      Moja rada: poszukaj pracy, która będzie dawała takie możliwości. Jak mi dzieci dużo chorowały i nie byłam dostępna to świadomie wzięłam umowę zlecenie, nawet mniej płatną, ale wiedząc, że nie muszę być od do i mogę skończyć pracę w domu. Są plusy dodatnie i plusy ujemne.
      Co to za praca? Może tu to 15 minut jest ważne.
      Ps. Ciekawi mnie co by zrobiła szkoła, gdybys powiedziała, że nie odbierzesz córki. Ja mam takie dni, kiedy jadę w delegacje i wracam na 16. Jakby mi zadzwonili o 13, że dziecko chore to nikt, ani ja, ani ojciec, ani nikt nie byłby w stanie się szybciej pojawić niż na tą 16.
      • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:47
        Przeciez one jest na umowie zleceniu.
        • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:49
          Ale chce umowę o pracę. Jak widać szefowa nie chce dać, bo boi się zwolnień na dziecko i wyjść ileś minut wcześniej.
          • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:05
            stacie_o napisała:

            > Ale chce umowę o pracę. Jak widać szefowa nie chce dać, bo boi się zwolnień na
            > dziecko i wyjść ileś minut wcześniej.
            >
            Szefowa powinna sie okreslic wlasciwie n.a. samym poczatku i jesli chce zleceniobiorce to okreslic wlasciwie zlecenie umowie i traktowac jak zleceniobiorce. Jesli chce pracownika to powinna zatrudnic na umowe.
            • stacie_o Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:10
              Tu się zgodzę. Czekam na wyrzucenie uz i uodz.
    • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:34
      W tym kraju pracodawcy nie szanują pracowników
      ===
      a niektórzy pracownicy mają pracodawcę w d...
      najzabawniejsze wink w tej sytuacji jest to, że to ty dałaś ciała a teraz masz pretensje
    • onnomatopeja Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 20:42
      Niestety, takie jest życie - dzieci masz na własną odpowiedzialność i ryzyko. Wrocław to naprawdę spore miasto, istnieją agencje opiekunek czy osoby chcące sobie dorobić. Nikt nie będzie się nad tobą rozczulał, bo raczyłaś się rozmnożyć. Jaki będzie z ciebie pracownik, jeśli już w ciągu dwóch miesięcy pracy opuściłaś prawie tydzień, wychodzisz wcześniej, zapominasz o swoich obowiązkach (skierowanie do lekarza). Nie rokujesz i tyle, nie dziwię się szefowej - ja również mam pracowników, w tym kobiety z małymi dziećmi, one ogarniają opiekę, owszem, idę na rękę w niektórych sytuacjach, jestem wyrozumiała, ale bez przesady. Na początku pracy masz się wykazać i pokazać z najlepszej strony. Jeśli tego nie rozumiesz siedź z dziećmi w domu i tyle.
      • chicarica Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:03
        Właśnie widzisz... ja (jako bezdzietna!) uważam, że dzieci w pewien sposób ma całe społeczeństwo. Ludzie z dziećmi odwalają jakąś robotę po części za tych z nas, którzy tych dzieci nie mają, a korzystają z systemu emerytalnego itp. Dlatego ludziom z dziećmi, czy też raczej ich dzieciom, należy się też coś od społeczeństwa. Normalny pracodawca rozumie, że ludzie mają jeszcze jakieś życie poza pracą, i że to życie nie zawsze układa się zgodnie z planem. Inna sprawa, że tu powinien faktycznie ojciec dziecka przejąć pałeczkę. Ale czego wymagać w kraju, w którym to kobiety mają dzieci.
        • aka10 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:51
          chicarica napisała:

          . Ale czego wymagać w kraju
          > , w którym to kobiety mają dzieci.
          >
          Od razu przypomnialo mi sie to, co wczoraj dostalam : www.polityka.pl/galerie/1698380,6,5-powodow-dla-ktorych-kazda-kobieta-powinna-rozwazyc-przeprowadzke-do-szwecji.read
        • aankaa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:55
          chicarica napisała:

          > Ale czego wymagać w kraju, w którym to kobiety mają dzieci.

          a jak w twoim kraju rozwiązuje się opiekę nad chorym dzieckiem ?
        • banksia Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 09:16
          100/100. dokladnie tak twierdzilam i przed dzieckiem, i teraz.
      • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:07
        No właśnie mnie bardziej ruszyło to wyjście wcześniej, beztroskie nie wzięcie skierowania i nie pójście do tego lekarza, do którego się wcześniej urwało, w sprawach pracowniczych w końcu. Jak by lasce naprawdę zależało, to by się po to skierowanie wróciła, czy znalazła te pół godziny na drugi dzień, żeby po nie podjechać, nawet z tym chorym dzieckiem, które raczej umierające nie było.
        Samo zwolnienie, bo dziecko chore ma tu dla mnie drugorzędne znaczenie, ot życie, zdarza się, ale z tym skierowaniem świadczy o olewactwie i braku odpowiedzialności.
        • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:10
          Ale ja nie musialam już teraz tego lekarza zalatwiac. Od poczatku miesiąca nie mam zadnej umowy i szefowa nie spieszyla się z wydaniem mi skierowania.
          • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:18
            Skoro nie masz zadnej umowy przez 2 tygodnie to po co ty tam chodzilas? Jesli umowa zlecenie ci sie skonczyla z koncem grudnia a szefowa nie ustalila z toba niczego wczesniej to na jakiej podstawie uznalas ze wracasz do firmy?
            • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:47
              No na takiej ze od stycznia obiecywala mi umowę o pracę a na pracy mi zależało. Ale teraz jest obraza o 15 minut i 3 dni na dzieci więc umowa pójdzie się p.....c.
              • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:01
                onewoman napisała:

                > No na takiej ze od stycznia obiecywala mi umowę o pracę a na pracy mi zależało.
                > Ale teraz jest obraza o 15 minut i 3 dni na dzieci więc umowa pójdzie się p...
                > ..c.

                Rozumiem ze ci zalezalo, ale ta twoja szefowa to jakas niepowazna jest, bo skoro powiedziala ze po dwoch miesiacach tego zlecenia dostaniesz umowe o prace to powinna byla ja przygotowac i dac ci ja do podpisu w grudniu wczesniej dajac ci czas do zapozania sie z warunkami na jakich masz pracowac, z zasadami dotuczacymi placy, urlopow, sposobu informowania o nieobecnosciach, nadgodzin (ewentualnych) , sposobie rozwiazywania problemow itd czyli wszystkiego co tej firmy dotyczy takze tego np z kim powinnas ustalac ewentualna koniecznosc wczesniejszego wyjscia z pracy gdy jej nie ma.
                • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:05
                  No dokładnie. Powinnaś to mieć 31 grudnia.
                  • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:33
                    Tak wiem ze w normalnym swiecie tak powinno byc ale juz nie mam zludzen, bo przeciez juz juz da mi skierowanie do lekarza (no trochę się kobiecinie przeciagnelo) i wlasnie wtedy wypada choroba dzieci i staję się złym pracownikem. Skierowanie zostaje zabrane pod moją nieobecnosc choc jak dzwonilam i mowilam ze mnie niestety nie będzie to powiedzialam ze zapomnialam zabrac skierowania a chcialam w tym tygodniu zalatwic badania. A ona wtedy leci i je zabiera. Smiac mi się chce. Niepowazne zachowanie. Oczywiście jeszcze przez tel. Mowi ze dadzą sobie radę i ze to normalne ze dzieci chorują.
                    • makurokurosek Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:36
                      "A ona wtedy leci i je zabiera. Smiac mi się chce. Niepowazne zachowanie. Oczywiście jeszcze przez tel. Mowi ze dadzą sobie radę i ze to normalne ze dzieci chorują."

                      Czy twoje zachowanie i zwalnianie się u koleżanek zamiast zapytanie się szefowej o możliwość zwolnienia było poważne?
                      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:45
                        Sama szefowa wcześniej mówiła kolezankom ze ja muszę czasem wczesniej wyjsc. Chorągiewka na wietrze.
                        • makurokurosek Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:52
                          Co nie zmienia faktu, że twoim obowiązkiem jako pracownika jest poinformowanie szefowej o swoim wcześniejszym wyjściu. Ile ty masz lat, że nie wiesz takich podstawowych rzeczy?
                          • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:00
                            makurokurosek napisała:

                            > Co nie zmienia faktu, że twoim obowiązkiem jako pracownika jest poinformowanie
                            > szefowej o swoim wcześniejszym wyjściu. Ile ty masz lat, że nie wiesz takich podstawowych rzeczy?


                            Szefowej nie było wtedy też w firmie.
                            • makurokurosek Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:11
                              Więc w takiej sytuacji nie opuszcza się samowolnie miejsca pracy i nie znika na kilka dni. Autorka wyszła w poniedziałek wcześniej z pracy, a do szefowej zadzwoniła w środę. Tak więc nie tylko nie poinformowała o wcześniejszym wyjściu, ale również o wtorkowej i środowej nieobecności.
                              • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:16
                                Zadzwonilam we wtorek o 7 rano
                              • helenaizuza Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 22:14
                                Ona nie jest pracownikiem tylko zlrveniobiorca a siedziba zleceniodawcy nie jest jej pracy. Paniała? Rozróżniasz w ogóle umowę zlecenie od umowy o pracę? Wiesz czym się różni kp od kc?
                                • helenaizuza Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 22:16
                                  * zleceniobiorca, miejscem pracy.
                    • aankaa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:00
                      Oczywiście jeszcze przez tel. Mowi ze dadzą sobie radę
                      ===
                      oczekiwałaś "onewoman, bez ciebie firma panie" ? big_grin
          • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:20
            Ja już napisałam, że ty nic nie musisz, a żaden pracodawca nie musi cię chcieć. Jeżeli chcesz znaleźć JAKĄKOLWIEK w miarę sensowną pracę, to pomyśl, że jednak na początku warto się poświęcić.
            Z twoim podejściem nie chciałabym ciebie jako pracownika nawet na umowie śmieciowej.
          • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:24
            onewoman napisała:

            > Ale ja nie musialam już teraz tego lekarza zalatwiac. Od poczatku miesiąca nie
            > mam zadnej umowy i szefowa nie spieszyla się z wydaniem mi skierowania.

            Pracujesz 11 dni bez umowy?
            • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:49
              12
              • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:58
                Gdzieś tam wyżej napisałaś, że nadal pracujesz i nie zostałaś jeszcze zwolniona. Jak to wygląda formalnie?
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:02
                  Po prostu przychodzę i pracuje w takich godzinach jak wcześniej. Dzisiaj przyszlam po tych 3 wolnych dniach z powodu choroby dzieci. Chcialam wziąć skierowanie by zrobic badania lekarskie do umowy, ale skierowania nie bylo w miejscu gdzie zostawilam. Pytam szefowej czy brała A ona na to ze Tak i ze się pozmienialo. Ze ma obiekcje i takie tam.
                  • lauren6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:12
                    Czyli pracujesz za darmo. Gratulacje. Jak to na forum piszą: nie ma ofiar.
                  • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:13
                    onewoman napisała:

                    > Po prostu przychodzę i pracuje w takich godzinach jak wcześniej. Dzisiaj przysz
                    > lam po tych 3 wolnych dniach z powodu choroby dzieci. Chcialam wziąć skierowani
                    > e by zrobic badania lekarskie do umowy, ale skierowania nie bylo w miejscu gdzi
                    > e zostawilam. Pytam szefowej czy brała A ona na to ze Tak i ze się pozmienialo.
                    > Ze ma obiekcje i takie tam.

                    Czyli ona zawarla z toba ustna umowe a teraz chce sie wycofa? Demodee radzi ci zglosic ci to w inspekcji pracy i wyglada ze powinnas.
              • lauren6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:11
                Napisz do PIPu.
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:36
                  Ale co oni mi pomogą? Pracy i tak tam nie dostanę. Będę musiala dziecko z przedszkola wypisac, bo go nie oplace.
                  • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:54
                    onewoman napisała:

                    > Ale co oni mi pomogą? Pracy i tak tam nie dostanę. Będę musiala dziecko z przedszkola wypisac, bo go nie oplace.



                    Nic Ci nie pomogą. Firma dostanie karę, a Ty na pewno tam pracy nie dostaniesz.
                  • aankaa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:05
                    z takim podejściem pewnie w niewielu firmach będą cię chcieli zatrudnić
                    daruj sobie prywatne przedszkole i poszukaj pracy jak dziecko dorośnie do szkoły
          • mika_p Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:34
            > Ale ja nie musialam już teraz tego lekarza zalatwiac. Od poczatku miesiąca nie mam zadnej umowy i szefowa nie spieszyla się z wydaniem mi skierowania.

            Warunkiem podpisania umowy o pracę jest przedstawienie pracodawcy zaświadczenia od lekarza medycyny pracy o braku przeciwwskazań zdrowotnych do podjęcia tej pracy (wskazanej na skierowaniu).
            Nie ma zaświadczenia, nie ma umowy.
            Ty wyszłaś, zostawiłaś skierowanie, zniknełas na kilka dni.
            • demodee Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:55
              > Nie ma zaświadczenia, nie ma umowy.
              Ty wyszłaś, zostawiłaś skierowanie, zniknełas na kilka dni.

              Ona nie mogła pójść do lekarza med pracy, ponieważ "szefowa" zabrała jej skierowanie! To oczywiście uniemożliwiło spisanie umowy o pracę, ale po co jej obiecywali umowę o pracę? Po co dawali skierowanie? Żeby zabrać?

              Nie wiemy, czy pozostawienie skierowania w firmie, zamiast noszenia go w kieszeni autorki miało jakieś znaczenie. Może było tak, że dostała skierowanie w poniedziałek, niezwłocznie zadzwoniła do przychodni, termin wizyty dostała na czwartek, w środę przyjechała do firmy po skierowanie pozostawione w szufladzie i go nie znalazła, bo "szefowa" jej zabrała?
              • mika_p Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:33
                > Może było tak, że dostała skierowanie w poniedziałek, niezwłocznie zadzwoniła do przychodni,
                > termin wizyty dostała na czwartek, w środę przyjechała do firmy po skierowanie pozostawione
                > w szufladzie i go nie znalazła,

                Nie było tak, tylko tak:

                W tym samym dniu wyszlam 15 minut wczesniej z pracy co uzgodnilam z dziewczynami z którymi pracuję. W tym czasie wrocila szefowa, nie spodobało jej się to. Zapomnialam zabrac skierowania do lekarza. We wtorek zachorowal syn, mąż wyjechal i nie mialam z kim go zostawic. W środę córka zaslabla w szkole. Zadzwonilam ze nie przyjdę do pracy, w środę i czwartek tez nie przyszlam, informowalam. Szefowa w rozmowie mówiła ze dadzą radę. Dzisiaj przyszlam, zniknęło skierowanie do lekarza.

                I jeszcze autorka pisze (w poście, na który odpowiadalam):

                Ale ja nie musialam już teraz tego lekarza zalatwiac

                Z perspektywy szefowej wygląda to tak:
                pracownik dostaje dokument niezbędny do zawarcia umowy o pracę - wychodzi z pracy przed czasem i zostawia dokument - nastepnego dnia się nie pojawia, informuje - następnego dnia się nie pojawia, informuje - następnego dnia się nie pojawia, informuje - nic nie wspomina o załatwieniu terminu badań.
                Czy ów pracownik faktycznie jest zainteresowany? Może własnie przechodzi rekrutację gdzie indziej, a nasza firma jest dla niego zapchajdziurą na sytuację, jak gdzies tam się nie uda? A jak zapchajdziurą, to czy będzie szukał dalej i zaraz zniknie czy zostanie na dłużej?
                • demodee Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 10:17
                  > Z perspektywy szefowej wygląda to tak: pracownik dostaje dokument niezbędny do zawarcia umowy o pracę

                  Z perspektywy prawa pracy wygląda to tak, że kandydatka do pracy (bo jeszcze nie pracownica, a już nie zleceniobiorca) dostaje skierowanie do lek. med. pracy.

                  > Czy ów pracownik faktycznie jest zainteresowany? Może własnie przechodzi rekrutację gdzie indziej, a nasza firma jest dla niego zapchajdziurą na sytuację, jak gdzies tam się nie uda?

                  Tu się zgadzam. Firma nie wie, co kandydatka do pracy robi w wolnym czasie i nic ją to nie powinno obchodzić. Może stara się o pracę gdzieś indziej, może opiekuje się dzieckiem, a może przebywa na Bahamach w celu wypoczynkowym. Dla firmy ważne jest, by w dniu ustalonym jako początek zatrudnienia kandydatka zjawiła się z pozwoleniem na pracę od lek. med. pracy.
              • makurokurosek Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:06
                "Ona nie mogła pójść do lekarza med pracy, ponieważ "szefowa" zabrała jej skierowanie! To oczywiście uniemożliwiło spisanie umowy o pracę, ale po co jej obiecywali umowę o pracę? Po co dawali skierowanie? Żeby zabrać?"

                Samowolne opuszczenie miejsca pracy jest podstawą do rozwiązania umowy o pracę. Autorka bez poinformowania szefostwa wyszła w poniedziałek wcześniej z pracy, w której nie pojawiła się następnego dnia, o powodach nieobecności kolejnych dniach wolnych powiadomiła dopiero w środę.
                Sądzisz, że to jest normalne ?
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:19
                  Powiadomilam we wtorek o 7. Pracuję od 8
                • demodee Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 10:25
                  > Samowolne opuszczenie miejsca pracy jest podstawą do rozwiązania umowy o pracę
                  Ale wątek jest o tym, że to nie było jej miejsce pracy! Ona tam nie pracowała!
    • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:02
      Te trzy dni nie byłaś w pracy i nie miałaś zwolnienia od lekarza? Oczywiście rozumiem sytuację z dziećmi i to, że męża nie było w mieście. Nie masz tam mamy czy dobrej sąsiadki. Wszystko rozumiem ale jednak to jest nowa praca i naprawdę słabo to wygląda. Może gdyby to był jeden taki dzień, myślę, że każdy pracodawca by zrozumiał, różnie w życiu bywa.
      Mam nową pracę od września. Bardzo się staram. Nie chodzę na zwolnienia choć byłam chora. Może i głupio robię ale chcę być w porządku. Oprócz tej nowej pracy, pracuję gdzie indziej i jestem naprawdę zmęczona ale tam robię wszystko na tip top. Bo mi zależy bardzo na tej pracy. Pracodawca zadowolony, dostałam już premię. Takie życie, trzeba się starać. Ale też w drugim miesiącu pracy bardzo mi poszli na rękę w pewnej sprawie, z tym że wcześniej uczciwie pogadałam z dyrektorem.
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:08
        Czy na umowie zleceniu bierze się zwolnienie od lekarza? Ja po prostu nie mam placone za te dni w ktorych nie bylam w pracy. Mieszkam tu kilka miesięcy i nie ma nikogo kto mógłby się zająć dziećmi.
        • triss_merigold6 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:11
          Skup się. Skoro chcesz podjąć pracę, a Twój mąż jest niedyspozycyjny, to mogłabyś uzgodnić z owym mężem znalezienie jakiejś dorywczej awaryjnej opiekunki.
        • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:16
          Ok, teraz rozumiem. Nie pracujesz, nie wykonujesz zlecenia, więc nie dostajesz za to wynagrodzenia.
          Ta umowa zlecenie była do końca grudnia?
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:50
            Tak.
        • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:20
          onewoman napisała:

          >Mieszkam tu kilka miesięcy i nie
          > ma nikogo kto mógłby się zająć dziećmi.

          Ja wszystko rozumiem. Myślę że po prostu bardzo długo nie pracowałaś i nie wiesz tego co my, to znaczy, że jeśli komuś bardzo zależy na pracy, to nie opuszcza trzech dni pracy po dwóch miesiącach. Takie życie. Może o tak być nie powinno ale taka rzeczywistość.
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:53
            Ja wszystko rozumiem ze trzeba sie starać i przez te dwa miesiace nie lezalam tam i nie pachnialam tylko pracowalam. Ja muszę sie starac a dlaczego pracodawca nie musi mi dac umowy tylko 2 tygodnie pracuję bez niczego. A jak wynika taka sytuacja, dzieci chore, mąż wyjechal to jestem najgorsza bo nie poszłam, nie stanelam na rzesach by znaleźć opiekę.
            • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:57
              Bez umowy nie powinnaś pracować ani dnia. Pierwszego dnia bez umowy powinnaś iść do szefowej i oznajmić, że jeśli jej do końca dnia nie podpiszecie, to jutro nie przychodzisz.
            • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:00
              Oczywiście, że powinienem Ci dać umowę. Zgadzam się z tobą.
              • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:04
                Ale teraz juz ma pretekst by mi jej nie dac.
                • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:07
                  Myślę że niestety tak. Ale kto wie co by było, gdybyś była w pracy te trzy dni? Może by znalazła inny pretekst?
                  • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:11
                    Pewnie tak, bo inaczej zawarta zostalaby umowa o prace w grudniu
                    • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:37
                      Tez tak myślę
                    • aankaa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:19
                      i w grudniu dostałaby skierowanie na badania lekarskie
    • zla.m Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 21:11
      Trudno coś poradzić, bo wyszło pechowo naprawdę, faktycznie jakbyś się poczuła pewna, że masz umowę i zaczęła pokazywać różki. Jeśli szefowa dotychczas była w porządku, to może po prostu z nią pogadaj. Że zdajesz sobie sprawę, że wyszło ...ujowo, ale to naprawdę zbieg okoliczności, a nie standard. Powiedz, że postarasz się być bardziej dyspozycyjna, że jak czegoś nie zrobisz z powodu nagłego wyjścia "dzieciowego" to nadrobisz w domu (jeśli masz taką możliwość) albo potem zostaniesz. Uprzedź męża, że ty też pracujesz i że może być taka sytuacja, że to on się zrywa z roboty/bierze wolne/pracuje z domu.

      Tak, dzieci chorujące + praca to JEST trudne, przerabiam to właśnie. Oczywiście mają rację dziewczyny, że na umowie-zlecenie teoretycznie możesz robić co chcesz, byle robota była zrobiona, ale rozumiem, że w praktyce to była forma okresu próbnego. Jak reszta - twoje umiejętności, współpraca z zespołem itp. była ok, to może szefowa zdanie zmieni. Jak nie - to niestety, szukasz gdzie indziej uncertain
      • demodee Podsumujmy, 12.01.18, 21:27
        bo się bałagan zrobił.

        Dziewczyna zarabiała na umowie o zlecenie przez listopad i grudzień. W trakcie zlecenia obiecano jej umowę o pracę. Gdy skończyło się zlecenie, nie zawarto następnej umowy, natomiast dziewczyna wciąż świadczy w firmie usługi na czarno. Dano jej skierowanie do lekarza medycyny pracy, potem odebrano.

        Dziewczyno, moja rada: iść do Państwowej Inspekcji Pracy z tym problemem, bo skoro Cię dopuścili do wykonywania zadań w tej instytucji, to być może zawarta została umowa o pracę na czas nieokreślony w formie ustnej. Należy jak najszybciej tę umowę sformalizować, wczym pomoże Ci rzeczona PIP.
        • leyre1 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 21:30
          demodee napisała:

          W trakcie zlecenia obiecano jej umowę o pracę.


          Tak? Przeoczylam to widocznie.


          • demodee Re: Podsumujmy, 12.01.18, 21:36
            Przeoczyłaś, ale nie ma sprawy, oto odpowiedni fragment:

            > Poszlam do pracy (...). Oczywiście umowa zlecenie. Od stycznia miala byc umowa o pracę. W poniedzialek dostalam skierowanie na badania wstępne w celu podpisania umowy o pracę.
            • leyre1 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:03
              demodee napisała:

              > Przeoczyłaś, ale nie ma sprawy, oto odpowiedni fragment:
              >
              > > Poszlam do pracy (...). Oczywiście umowa zlecenie. Od stycznia miala byc
              > umowa o pracę. W poniedzialek dostalam skierowanie na badania wstępne w celu po
              > dpisania umowy o pracę.

              Przeczytalam, ale dopiero przed chwila.
          • onewoman Re: Podsumujmy, 12.01.18, 21:56
            Umowa od stycznia byla obiecana juz w pierwszej rozmowie gdy dzwoniłam o pracę.teraz nie bedzie bo wyszlam 15 minut wczesniej, nast. Dnia pochorowaly się dzueci. Tego dnia maz wyjezdzal i juz nie mogl odwołać. Dziś to on zwolnil się z pracy.
            • chocolate-cakes Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:02
              Dlaczego mąż zwolnił się z pracy?
              Przecież z powodu jego pracy przenieśliście się do Wrocławia i dostaliście mieszkanie służbowe pisałaś o tym wcześniej.
              • chocolate-cakes Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:03
                A... Zwolnił się kilka godzin wcześniej, nie w ogóle?
                • onewoman Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:07
                  Tak, bo corka znowu zle czula sie w szkole i lezala u pielegniarki. Mąż ma o wiele dalej do szkoly z pracy niz ja i mimo to on pojechał.
              • chatgris01 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:06
                Zrozumialam, ze sie zwolnil na dzis by opiekowac sie dziecmi, a nie calkiem zrezygnowal z pracy.
                • chocolate-cakes Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:08
                  Ok
            • leyre1 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:09
              onewoman napisała:

              > Umowa od stycznia byla obiecana juz w pierwszej rozmowie gdy dzwoniłam o pracę.

              Wiesz, umowa o prace powinna byc czyms oczywistym od samego poczatku, zadnej umowy zlecenia nie powinni oferowac bo rodzaj pracy w tej firmie zwyczajnie zlecenie uniemozliwia.
              Umowa moglaby miec okres probny, okreslony, i powinny byc ustalone jasne zasady jakich zlamanie pracownika dyskwalifikuja.
              Jestes madrzejsza o to doswiadczenie, nastepnej pracy szukaj normalnej. Chyba ze szefowa zmieni zdanie ale i tak szukaj innej pracy.
              • kota_marcowa Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:24
                Owszem, tylko z wątku wynika, że autorka miała wieloletnią przerwę w pracy i nic nie umie, więc mityczne szukanie lepszej pracy możecie sobie w d.. tyłek wsadzić. Ja bym zaproponowała startowanie do Biedronki, czy Lidla, bo oni wbrew pozorom całkowicie niewykwalifikowanym pracownikom całkiem niezłe warunki dają, ale za jako taką dyspozycyjność.
                W Polsce na umowie próbnej jakieś zwolnienia po prostu nie przejdą i tyle.
                • lauren6 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:31
                  Lepszą pracę od umowy na czarno na pewno znajdzie. Może niekoniecznie w biurze.
                • leyre1 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:31
                  kota_marcowa napisała:

                  > Owszem, tylko z wątku wynika, że autorka miała wieloletnią przerwę w pracy i nic nie umie, więc mityczne szukanie lepszej pracy możecie sobie w d.. tyłek wsad
                  > zić. Ja bym zaproponowała startowanie do Biedronki, czy Lidla, bo oni wbrew pozorom całkowicie niewykwalifikowanym pracownikom całkiem niezłe warunki dają, ale za jako taką dyspozycyjność.


                  Przede wszystkim autorka nie napisala ze nic nie umie a ze ma male doswiadczenie a to nie to samo. Nie wiesz jakie ma wyksztalcenie ani jak szybko sie uczy a wbrew pozorom to jest istotne.
                  • kota_marcowa Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:44
                    Nieważne czy umie, czy nie umie. Realia są takie, że przy jakiejkolwiek pracy, zwolnienia na próbnym spowodują dyskwala w dalszej współpracy. Choć przy samej chorobie można się jeszcze jakoś dogadać, ale przy olewactwie wychodzę sobie wcześniej, ale zapomniałam skierowania do lekarza i załatwię to sobie jak mi się umai, to nawet w tej nisko płatnej i nie wymagającej specjalnych kwalifikacji nie przejdzie.
                    • kota_marcowa Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:46
                      Tu dodatkowo autorka niema żadnego atutu, jest niewykwalifikowanym pracownikiem bez żadnego doświadczenia, dla pracodawcy ma takie same umiejętności co byle student, a student wygrywa, bo jest dyspozycyjny i zusu pełnego na niego nie trzeba płacić.
                      • demodee Re: Podsumujmy, 12.01.18, 23:01
                        > Tu dodatkowo autorka niema żadnego atutu, jest niewykwalifikowanym pracownikiem bez żadnego doświadczenia,

                        Ale jednak dostała zlecenie na 2 mce i chcieli (?) jej dać umowę o pracę. Niewykwalifikowani bez doświadczenia też są potrzebni, bo można im mniej płacić.

                        A poza tym kwalifikacje i doświadczenie można zdobyć.
                        • kota_marcowa Re: Podsumujmy, 12.01.18, 23:13
                          no można, każdy z nas zaczynał od zera. Ale zwykle jak zaczynasz nową pracę, to się starasz, a nie podkładasz.
                          • onewoman Re: Podsumujmy, 12.01.18, 23:18
                            Staralam sie przez dwa miesiące, dzieci zachorowaly, nie przyszlam za pozwoleniem szefowej ktora nawet nie dala mi umowy.
                            • minor.revisions Re: Podsumujmy, 13.01.18, 02:16
                              > Staralam sie przez dwa miesiące, dzieci zachorowaly, nie przyszlam za pozwoleniem szefowej ktora nawet nie dala mi umowy.

                              I cała ematka po tobie jedzie, ale gdyby ktoś założył wątek z pytaniem "droga ematko, co mam robić, pracuję na czarno bez umowy (translation: właściwie nie mam żadnej gwarancji że dostanę zapłatę i praca generuje głównie koszty bo muszę płacić za przedszkole, czy dziecko do niego idzie czy nie) i mam chore dzieci, czy mam szukać na gwałt opieki nad chorymi dziećmi żeby iść pracować za - być może - friko?" to by cię wszystkie wyśmiały. I nie, nie miej złudzeń że gdybyś to zrobiła to by to zostało docenione, szefowa by po prostu widziała w jakim stopniu można tobą orać.
                              • szmytka1 Re: Podsumujmy, 13.01.18, 09:40
                                ej, nie cała ematka po niej jedzie, są i głosy rozsądku
                          • demodee Re: Podsumujmy, 12.01.18, 23:22
                            > Ale zwykle jak zaczynasz nową pracę, to się starasz, a nie podkładasz.

                            Ale autorka starała się, póki miała zlecenie. Potem zorientowała się, że chcą ją wyrolować i przestała się starać. Ważniejsza dla niej stałą się realna choroba dzieci niż mętne obietnice etatu.

                            Teraz autorka musi wydębić zapłatę za styczeń, w czym pomoże PIP. I szukać szczęścia gdzie indziej. Lub porozmawiać z "szefową" o konsekwencjach zatrudniania pracownika na czarno i próbować coś ugrać.
                            • onewoman Re: Podsumujmy, 12.01.18, 23:25
                              Czy umowę zlecenie mozna dawac wstecz. Bo ona mówiła ze da za styczen tylko nie wie do kiedy ma być zlecenie bo nie wie kiedy zalatwie lekarza do umowy o pracę. Ale to juz raczej nieaktualne.
                              • asia-loi Re: Podsumujmy, 12.01.18, 23:35
                                onewoman napisała:

                                > Czy umowę zlecenie mozna dawac wstecz. Bo ona mówiła ze da za styczen tylko nie wie do kiedy ma być zlecenie bo nie wie kiedy zalatwie lekarza do umowy o pracę. Ale to juz raczej nieaktualne.


                                W małych prywatnych firmach można, wiele można, oczywiście po cichu.
                                Może Ci dać umowę z datą wsteczną.
                            • aankaa Re: Podsumujmy, 13.01.18, 00:29
                              demodee napisała:

                              > Teraz autorka musi wydębić zapłatę za styczeń, w czym pomoże PIP. I szukać szcz
                              > ęścia gdzie indziej. Lub porozmawiać z "szefową" o konsekwencjach zatrudniania
                              > pracownika na czarno i próbować coś ugrać
                              .


                              autorka jest dość tajemnicza ale wygląda na to, że firma niewielka, prywatna i jedyne co ugra to wilczy bilet w tej branży
                              • demodee Re: Podsumujmy, 13.01.18, 10:31
                                > autorka jest dość tajemnicza ale wygląda na to, że firma niewielka, prywatna i jedyne co ugra to wilczy bilet w tej branży

                                Wrocław to duże miasto. Ponadto autorka wcale nie musi pracować "w branży" jak o wąska specjalistka. Może być np. fakturzystką i wtedy wszystko jej jedno czy fakturuje w branży włókienniczej czy sportowej czy też w branży nowych technologii.
                            • mika_p Re: Podsumujmy, 13.01.18, 01:19
                              onewoman:
                              > nie przyszlam za pozwoleniem szefowej ktora nawet nie dala mi umowy.

                              Powiadomienie kogoś o czyms to co innego niz prosba o pozwolenie.

                              demodee
                              > Ważniejsza dla niej stałą się realna choroba dzieci niż mętne obietnice etatu.

                              Demodee, powiedz, jak wygląda dla ciebie _konkretna_ obietnica etatu, w odróżnieniu od mętnej. Bo skierowanie na badania, bez których nie mozna podpisać umowy, dla mnie jest konkretem.
                              Umowa jest aktem dwustronnym. A onewoman wyraxnie pisze (wyżej w wątku), że jej nie zależało:

                              > Nie rozumiem co mialam zalatwic?lekarza? Ja nie wyszlam wtedy wcześniej by zalatwic lekarza.
                              > Nie bylo zadnego ciśnienia na załatwienie tych badan. Szefowej wrecz pasuje umowa zlecenie

                              No to jak nie było ciśnienia, to o co teraz pretensje?
                              Potencjalny pracownik miał wykonac kilka telefonoów i umówić wizytę, będącą warunkiem zawarcia umowy. Nie zabrał skierowania, nie zaczął załatwiać (bo jakby zaczął, to móglby szefowej i nam w tym wątku o tym powiedzieć), twierdzi, że nie ma ciśnienia. Serio, tak się zachowuje osoba, która chce zawrzec umowę???
                              • demodee Re: Podsumujmy, 13.01.18, 07:29
                                > Demodee, powiedz, jak wygląda dla ciebie _konkretna_ obietnica etatu, w odróżnieniu od mętnej. Bo skierowanie na badania, bez których nie mozna podpisać umowy, dla mnie jest konkretem.

                                Konkretna obietnica etatu wygląda tak:

                                Rekrutacja w pażdzierniku 2017:
                                Pani Onewoman, od stycznia chcemy zatrudnić osobę na stanowisko fakturzystki. Pani nam się spodobała, ale na razie nie ma aż tyle pracy, żeby robić z tego etat. Proponujemy zlecenie od listopada do końca grudnia, elastyczność dla obu stron, zobaczymy,jak będzie wyglądać współpraca. Jak wszystko pójdzie dobrze, to od stycznia podpiszemy umowę o pracę.

                                Grudzień 2017:
                                wersja a:
                                Pani Onewoman, bardzo nam się pani spodobała, proszę, tu jest skierowanie do lekarza medycyny pracy, proszę załatwić to do końca roku, to podpiszemy umowę z datą 1 stycznia 2018 lub:
                                wersja b:
                                Sorry, nie układa nam się, proszę od 1 stycznia nie przychodzić do nas, życzymy powodzenia w innej firmie.

                                To, jak postępuje firma z autorką wątku, to jest zwykłe oszustwo i za to powinna być kara. Ale rozumiem, że dziewczyna posłała dziecko do przedszkola i jej zarobek ma iść na to przedszkole, więc jest zdesperowana. Dlatego proponuję, żeby dogadała się z "szefową", zaproponowała przedłużenie umowy o zlecenie ( w ten sposób kupi sobie trochę czasu) i poszukała normalnej firmy. Normalnych firm w Polsce nie ma wiele, ale można takie znaleźć. Żeby znaleźć, trzeba szukać, szukanie wymaga czasu.

                                Powodzenia życzę w szukaniu!
                                • bergamotka77 Re: Podsumujmy, 13.01.18, 17:17
                                  Omg po pierwsze to nikt nie mowi, ze się spodobała nam Pani, tylko ze jesteśmy zadowoleni z Pani pracy. Co tu ma podobanie do rzeczy? Seksistowskie określenia stosujesz.
                              • helenaizuza Re: Podsumujmy, 13.01.18, 23:10
                                Bredzisz. Proponuję lekturę kp i komentarza do niego, bo widzę, że prawo pracy to dla ciebie czarna magia.
                  • aankaa Re: Podsumujmy, 13.01.18, 00:24
                    leyre1 napisał(a):

                    > Przede wszystkim autorka nie napisala ze nic nie umie a ze ma male doswiadczeni
                    > e a to nie to samo. Nie wiesz jakie ma wyksztalcenie ani jak szybko sie uczy a
                    > wbrew pozorom to jest istotne.

                    no, póki co nie wiemy czy autorka cokolwiek umie, czy ma jakiekolwiek doświadczenie (na zajmowanym dotychczas stanowisku), co to za praca
                • demodee Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:33
                  Ale nie wiadomo, czy autorka chce pracować w B. czy w L.! Niech szuka pracy tam, gdzie widzi swoją przyszłość.

                  Jak ma małe dzieci, to i tak na zwolnienia będzie chodzić. Może powinna kontynuować współpracę z tą firmą, w której mała zlecenie w listopadzie/grudniu? Zawrzeć nową umowę o zlecenie i wyjaśnić "szefowej", na czym polega różnica między pracą a zleceniem? Że nie będzie świadczyć usług, kiedy dzieci będą chore, ale za to firma nie będzie odprowadzać składki na Fundusz Pracy i płacić jej za urlop? Może będą tym zainteresowani, a kiedy dzieci się wychorują a autorka będzie mogła sobie wpisać jakieś doświadczenie do c.v., to pójdzie na etat?
              • onewoman Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:39
                Ja wiem ze powinna byc normalna umowa. Ale przeciez to jest nagminne, umowy zlecenie bo taniej dla pracodawcy. A ja pracuję 8 godzin codziennie od poniedziałku do piatku.
        • chatgris01 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:11
          demodee napisała:

          > Dziewczyno, moja rada: iść do Państwowej Inspekcji Pracy z tym problemem, bo sk
          > oro Cię dopuścili do wykonywania zadań w tej instytucji, to być może zawarta zo
          > stała umowa o pracę na czas nieokreślony w formie ustnej. Należy jak najszybcie
          > j tę umowę sformalizować, wczym pomoże Ci rzeczona PIP.

          Tez bym to radzila.
          A w ogole, to czy w Polsce tez jest prawo, ktore przewiduje w takich przypadkach (pracownik zglasza sie do pracy bez przedluzenie poprzedniej umowy, pracodawca nie kwestionuje jego obecnosci i pracownik pracuje jakis czas -wystarczy nawet 1 dzien- bez pisemnej umowy) automatycznie umowe o prace na czas nieokreslony?
          • leyre1 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:18
            Powinno, bo w przeciwnym przypadku poinformowano by ja od razu ze nie moze pracowac i polecono opuscic firme.
          • lauren6 Re: Podsumujmy, 12.01.18, 22:19
            Nie, za to prawo przewiduje nałożenie kary pieniężnej na tę szefową.
            • black.emma Re: Podsumujmy, 13.01.18, 09:58
              Jest takie prawo i onewoman pewnie mogłaby z niego skorzystać jakby zadbała o zrobienie tych badań. Miałaby jakikolwiek dowód, ze jednak umawiała sie na cos z szefowa. Ale ona to zlekceważyła i w dodatku wyszła sobie z pracy bez informacji. No to teraz ponosi konsekwencje.
        • turzyca Re: Podsumujmy, 13.01.18, 07:58
          Podpisuję się pod Demodee, skoro świadczyłaś pracę od początku stycznia, to uderzaj do PIP. Jeśli się da, zbierz dowody na pracę (pisałaś np. maile? Masz smsy od koleżanek?)
          Nie cierpię takich kombinujących pracodawców, przecież w tej sytuacji ona Ci może w ogóle nie zapłacić. No i jak miałaś brać L4, jeśli oficjalnie nie masz żadnej podkładki, że wykonujesz jakąkolwiek pracę?
          Jeśli się uda taką firmę uwalić kruczkiem prawnym to super. Oczywiście będziesz na cenzurowanym i mogą spróbować Cię wywalić pod byle pretekstem, niestety także dyscyplinarnie, co psuje papiery, ale o tym że nie jest to miejsce pracy docelowej to i tak wiesz.



          A niezależnie od tego rozejrzyj się zmyślnie po okolicy. Zapisz się do lokalnej grupy na fb, przejdź się po sąsiadach (choć to najlepiej robić przy przeprowadzce lub z okazji Świąt, no ale upiecz ciasteczka i nadrób), nawet jeśli sąsiadki nie będą zainteresowane, to może mają znajome. Potrzebujesz wioski.
          • asia-loi Re: Podsumujmy, 13.01.18, 10:14
            turzyca napisała:

            Oczywiście będziesz na cenzurowanym i mogą spróbować Cię wywalić pod byle pretekstem, niestety tak że dyscyplinarnie, co psuje papiery,


            Biorąc pod uwagę krótki okres zatrudnienia, można chyba nie przyznawać się do tego zatrudnienia?
        • turzyca Re: Podsumujmy, 13.01.18, 07:59
          Podpisuję się pod Demodee, skoro świadczyłaś pracę od początku stycznia, to uderzaj do PIP. Jeśli się da, zbierz dowody na pracę (pisałaś np. maile? Masz smsy od koleżanek?)
          Nie cierpię takich kombinujących pracodawców, przecież w tej sytuacji ona Ci może w ogóle nie zapłacić. No i jak miałaś brać L4, jeśli oficjalnie nie masz żadnej podkładki, że wykonujesz jakąkolwiek pracę?
          Jeśli się uda taką firmę uwalić kruczkiem prawnym to super. Oczywiście będziesz na cenzurowanym i mogą spróbować Cię wywalić pod byle pretekstem, niestety także dyscyplinarnie, co psuje papiery, ale o tym że nie jest to miejsce pracy docelowej to i tak wiesz.



          A niezależnie od tego rozejrzyj się zmyślnie po okolicy. Zapisz się do lokalnej grupy na fb, przejdź się po sąsiadach (choć to najlepiej robić przy przeprowadzce lub z okazji Świąt, no ale upiecz ciasteczka i nadrób), nawet jeśli sąsiadki nie będą zainteresowane, to może mają znajome. Potrzebujesz wioski.
    • alpepe Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:17
      Nie wiem, jak pracodawcy, ale ty jako pracownik się nie popisałaś, nie szanujesz pracy.
      • thea19 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:26
        po rozwinieciu sytuacji wyszla dosc nietypowa sytuacja bo onewoman pracuje obecnie na czarno, minal drugi tydzien, umowy nie ma. ja na jej miejscu bym w poniedzialek z rana zapytala na jakich warunkach teraz pracuje. porobila na wszelki wypadek dokumentacje foto, ze tam pracuje bo jeszcze sie okaze, ze styczen odbebni za darmo.
      • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:35
        alpepe napisała:

        > Nie wiem, jak pracodawcy, ale ty jako pracownik się nie popisałaś, nie szanujesz pracy.


        A firma nie szanuje pracownika, bo po pierwsze powinna mieć umowę o pracę, a nie umowę zlecenie, a po drugie skończyła jej się umowa zlecenie i nie ma żadnej umowy. Tak robi szanująca się firma? Tak robią firmy w Polsce, ale z szacunkiem ani z prawem, nie ma to nic wspólnego i jeszcze jest na to przyzwolenie społeczne, bo wszyscy tak robiąsuspicious
      • pade Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 12:12
        alpepe napisała:

        > Nie wiem, jak pracodawcy, ale ty jako pracownik się nie popisałaś, nie szanujes
        > z pracy.
        >

        Co za bzdura! Połowa wątku to wypowiedzi ludzi o mentalności niewolnika.
        Jakiej pracy nie szanuje??? Tej bez żadnej umowy? Żadnych świadczeń?
        Na jakie ZLA ma pójść dziewczyna bez umowy? Przecież ona nawet nie wie czy firma ją ubezpieczyła, czy wyrejestrowała z ZUS itd.
        Szefowa pomiata dziewczyną, kombinuje, a Wy ją jeszcze opieprzacie. Przecież nie zniknęła z powierzchni ziemi na tydzień tylko poinformowała, że potrzebuje 3 dni wolne na dzieci!
        Nic dziwnego, że pracodawcy nie szanują pracowników. Taka postawa jak Wasza skutecznie im to umożliwia.
        • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 12:52
          Autorka świadomie zgodziła się na niekorzystne dla siebie rozwiązania, teraz ponosi konsekwencje. Pracodawca zdał sobie sprawę z tego, że jednak nie chce ponosić ryzyka związanego z zatrudnieniem młodej matki.
          Obie panie zawarły wadliwą umowę (zamiast o pracę to zlecenie). Autorka nie skorzystała ze swoich praw, przychodziła do pracy bez jakiejkolwiek umowy.
          Myślę, że nawet przed sądem trudne byłoby do udowodnienia, że jakaś ustna umowa o pracę została zawarta, bo w sumie na jakich warunkach, na jak długo?
          Pchać się teraz na siłę do pracy, gdzie już cię nie chcą to średni pomysł.
          • pade Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 13:00
            Mistrzyni dyplomacji z Ciebie.
          • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 13:37
            mamma_2012 napisała:

            > Obie panie zawarły wadliwą umowę (zamiast o pracę to zlecenie).


            Tyle tylko, że autorka wątku nie miała wiele do powiedzenia przy tej umowie. Albo praca na takich warunkach, albo żadna. Ale jak widać chociażby po tym wątku, jest przyzwolenie społeczne na takie kanty. A państwo też nic z tym nie robi. Jak ja życzę tym wszystkim wielkim pracodawcom, którzy dzisiaj tak zatrudniają ludzi, żeby kiedyś sami tego doświadczyli.
            • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 14:07
              Co ma państwo zrobić z tym, że akurat kogoś nikt nie chce zatrudnić na umowę o pracę i za dobre pieniądze? Autorka mogła szukać dalej, w Biedronce pewnie płacą lepiej i dają umowę o pracę.
              Źle jak Grażyna zatrudnia, źle jak nie zatrudnia. Jeśliby nie było chętnych na jej warunki musiałaby złożyć pracownikom lepszą ofertę.
              • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 14:35
                mamma_2012 napisała:

                > Co ma państwo zrobić z tym, że akurat kogoś nikt nie chce zatrudnić na umowę o pracę i za dobre pieniądze?


                Powinny być duże kary za takie zatrudnianie, czyli: praca jak jak na etacie - w budynku firmy, 8 godzin dziennie, od-do, a pracownik dostaje umowę zlecenie, a nie umowę o pracę.
                • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 14:49
                  Ale wiesz, że to się skończy niezatrudnianiem w ogóle albo wymuszonymi kontraktami B2B?

                  UZ jest po to, żeby pracodawca znalazł kogoś do wykonania roboty bez obciążania obowiązkami wynikającymi z UoP - płatnym zwolnieniem, odpowiednio długim wypowiedzeniem, urlopem. Ja się wcale nie dziwię, że ta forma jest nadużywana, bo kodeks pracy zdecydowanie faworyzuje pracownika. Wszystkich pracodawców obowiązują te same przepisy, ale już skutki przestrzegania tych przepisów są bardzo różne dla różnych firm. Duże korpo nie odczuwa nieobecności pojedynczych pracowników, w mikrofirmie nieobecność to są bardzo konkretne koszty.

                  Jeśli chcemy skończyć z nadużywaniem UZ, to najpierw będzie trzeba wprowadzić zmiany w KP. Zwolnienia płatne przez ZUS od pierwszego dnia, koniec z "kacowymi", skrócenie terminu wypowiedzenia (powiedzmy do tygodnia od otrzymania wypowiedzenia), czyli przepisy, które z punktu widzenia firmy są dobre, z punktu widzenia pracownika czy systemu - złe. Ciekawe jak chętnie ludzie się na to zgodzą.
                  • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 15:03
                    Dokładnie. UoP potrafi wykończyć mikrofirmę. Urlop, zwolnienia, pracodawca przez prawie 3 miesiące musi obyć się bez pracownika, płacąc mu pensję i składki.
                  • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 16:03
                    agonyaunt napisała:

                    >
                    > UZ jest po to, żeby pracodawca znalazł kogoś do wykonania roboty bez obciążania obowiązkami wynikającymi z UoP - płatnym zwolnieniem, odpowiednio długim wypowiedzeniem, urlopem.

                    P.o. to sa agnecje pracy , jesli pracodawca potrzebuje pracownika na okreslony okres czasu czy nawet tylko jednorazowo to korzysta z agencji. Tak to dziala u mnie.


                    > Jeśli chcemy skończyć z nadużywaniem UZ, to najpierw będzie trzeba wprowadzić zmiany w KP. Zwolnienia płatne przez ZUS od pierwszego dnia, koniec z "kacowymi", skrócenie terminu wypowiedzenia (powiedzmy do tygodnia od otrzymania wypowied
                    > zenia), czyli przepisy, które z punktu widzenia firmy są dobre, z punktu widzenia pracownika czy systemu - złe. Ciekawe jak chętnie ludzie się na to zgodzą.

                    Przede wszystkim wieksze mozliwosci dla firm tworzenia wlasnych zasad. Ogolne ramy w przepisach tak ale szczegolowe jednak zostawic pracodawcy.
                    • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 17:08
                      Nie każdego pracownika da się zatrudnić przez agencję. Poza tym nie każdej firmie opłaca się korzystanie z agencji.
                      • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 18:04
                        agonyaunt napisała:

                        > Nie każdego pracownika da się zatrudnić przez agencję.

                        Wielu sie da, jesli nie wiekszosc.

                        Poza tym nie każdej firmie opłaca się korzystanie z agencji.

                        Nie, za to oplaca sie stosowanie uz i traktowanie pracownikow jak na umowach o prace.
                • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 14:59
                  Ale przecież takie przepisy już obowiązują. Można zwiększyć kary i ilość kontroli, ale to nie sprawi, że właściciele firm masowo przerzucą się na UoP. Wielu zdecyduje się zwiększyć obciążenie obecnych, zrezygnować z części zleceń czy zautomatyzować stanowiska, zatrudnienie kolejnej osoby to często jest traktowane, zwłaszcza w małych firmach jako ostateczność.
    • 1st.world.problems Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:23
      dwa tygodnie stycznia mijaja, a ty pracujesz bez jakiejkolwiek nowej umowy?
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:47
        Tak
    • blue_meerkat Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:29
      "Czy w tym kraju kobieta ktora ma dzieci musi byc tak traktowana? "

      Jesli maz ma stabiliniejsza syt zawodowa, to on mogl wziac wolne na dzieci dopoki ty sie nie zalapiesz gdzies na dluzej. Ew bierzesz konsekwencje ostatnich dni na klate- tak wzielam 3 dni na dzieci, przepraszam, glupio wyszlo, poszukam sasiadki,opiekunki, znajomej lub szukam innej pracy. Piszesz ze znowu to samo - dlaczego?
      • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:43
        Wiecznie trafiam na złych pracodawców, dostaję umowy zlecenie mimo normalnej pracy, pracodawcy obarczaja mnie kosztami badan ktore same powinni ponosić itp. To dziki kraj. Zwlaszcza w prywatnych firmach. Niczego dobrego się już nie spodziewam.
        • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:49
          > Wiecznie trafiam na złych pracodawców, d

          A może jesteś beznadziejnym pracownikiem?

          Nie masz doświadczenia, nic nie umiesz, tacy ludzie niestety świadczą nisko płatne zlecenia.
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:56
            Niech ci bedzie. Jestem beznadziejnym pracownikiem. Dobranoc.
          • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:59
            kota_marcowa napisała:

            > A może jesteś beznadziejnym pracownikiem?


            Tak jest złym, bo nie chce być niewolnikiem tylko pracownikiem.
            Badania okresowe też ma za swoją kasę zrobić, bo inaczej jest złym pracownikiem.
            Jak się wykonuje pracę w budynku firmy i ma się być 8 godzin od do, to należy się umowa o pracę, a nie umowa zlecenie. To firma jest nieuczciwa względem pracownika.

            > Nie masz doświadczenia, nic nie umiesz, tacy ludzie niestety świadczą nisko płatne zlecenia.


            No to jak zlecenie ma świadczyć to w domu, a nie w budynku firmy przez 8 godzin i to od do.
            • kota_marcowa Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:08
              > No to jak zlecenie ma świadczyć to w domu, a nie w budynku firmy przez 8 godzin
              > i to od do.

              A to niech sobie takie znajdzie, powodzenia big_grin

              *oczywiście takie są, ale dla ludzi o określonych umiejętnościach.

              Bo prawda jest taka, że skoro znalazła taką beznadziejną pracę, to nic nie umie i doświadczenia nie ma. A nawet w tak beznadziejnej dała ciała.

              Pani zaczyna praktycznie od zera, czyli jak byle student, a byle student z nią wygrywa, bo jest młody, nieobciążony i dyspozycyjny.
              • asia-loi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:14
                kota_marcowa napisała:
                >
                > A to niech sobie takie znajdzie, powodzenia big_grin>


                Dopóki będzie społeczne przyzwolenie (a jest) na takie nieuczciwe praktyki, to w Polsce zawsze tak będzie i nic się nie zmieni. Jest tu wątek: dlaczego ludzie wolę pracę w budżetówce niż w korpo i historia autorki, to mi.in odpowiedź: w budżetówce taki deal nie byłby możliwy.
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:20
                  100/100
                • aankaa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:35
                  w budżetówce taki deal nie byłby możliwy.
                  ===
                  w korpo też
            • fifiriffi Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:16
              asia-loi napisała:
              Tak jest złym, bo nie chce być niewolnikiem tylko pracownikiem.
              > Badania okresowe też ma za swoją kasę zrobić, bo inaczej jest złym pracownikiem
              > .
              > Jak się wykonuje pracę w budynku firmy i ma się być 8 godzin od do, to należy s
              > ię umowa o pracę, a nie umowa zlecenie. To firma jest nieuczciwa względem praco
              > wnika.
              > [i]

              > > Nie masz doświadczenia, nic nie umiesz, tacy ludzie niestety świadczą nis
              > ko płatne zlecenia.[/i]
              >
              no własnie... Niestety wielu pracodawców tak robi.

              >
          • 0ldjoanna Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:26
            Dowartościowałaś się koto_marcowa? Lepiej ci się będzie teraz spało?
          • pade Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 12:14
            kota_marcowa napisała:

            > > Wiecznie trafiam na złych pracodawców, d
            >
            > A może jesteś beznadziejnym pracownikiem?
            >
            > Nie masz doświadczenia, nic nie umiesz, tacy ludzie niestety świadczą nisko pła
            > tne zlecenia.

            Kota, jedyne co TY umiesz to pluć na innych.
            Nie przypominam sobie żadnej ludzkiej wypowiedzi z Twojej strony, żadnej.
        • turzyca Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 08:15
          >Wiecznie trafiam na złych pracodawców, dostaję umowy zlecenie mimo normalnej pracy, pracodawcy obarczaja mnie kosztami badan ktore same powinni ponosić

          Wiesz, kilkanaście razy czytałam już wyniki badań, z różnych krajów i różnych branży, że kobiety pracują na znacznie gorszych warunkach, bo się na nie godzą, podczas gdy faceci w tej samej sytuacji wychodzą, i to jeszcze trzaskając drzwiami. I to dotyczy wszystkich branży, także tych gdzie pracownik musi mieć wysokie kwalifikacje. Faceci podejmują mniej więcej trzy razy więcej rozmów kwalifikacyjnych.
          I co więcej zgłaszają się na rozmowę, gdy spełniają 60% wymagań, podczas gdy kobiety dopiero gdy 100%.
          Trafiasz na złych pracodawców, ale też u nich zostajesz, zamiast wyjść. Tu powinnaś wyjść najpóźniej 2 stycznia o 8.30 - bez umowy się nie pracuje. A w sumie to domagać się tej umowy z wyprzedzeniem, dlaczego miałabyś wstawać 2 stycznia, jeśli nie masz podstaw, żeby pracować?
        • turzyca Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 08:15
          >Wiecznie trafiam na złych pracodawców, dostaję umowy zlecenie mimo normalnej pracy, pracodawcy obarczaja mnie kosztami badan ktore same powinni ponosić

          Wiesz, kilkanaście razy czytałam już wyniki badań, z różnych krajów i różnych branży, że kobiety pracują na znacznie gorszych warunkach, bo się na nie godzą, podczas gdy faceci w tej samej sytuacji wychodzą, i to jeszcze trzaskając drzwiami. I to dotyczy wszystkich branży, także tych gdzie pracownik musi mieć wysokie kwalifikacje. Faceci podejmują mniej więcej trzy razy więcej rozmów kwalifikacyjnych.
          I co więcej zgłaszają się na rozmowę, gdy spełniają 60% wymagań, podczas gdy kobiety dopiero gdy 100%.
          Trafiasz na złych pracodawców, ale też u nich zostajesz, zamiast wyjść. Tu powinnaś wyjść najpóźniej 2 stycznia o 8.30 - bez umowy się nie pracuje. A w sumie to domagać się tej umowy z wyprzedzeniem, dlaczego miałabyś wstawać 2 stycznia, jeśli nie masz podstaw, żeby pracować?
        • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 13:27
          Nie dziki kraj, tylko Ty nie znasz prawa i dajesz się robić w trąbę. Nie miałaś umowy - 2 stycznia trzeba było zostać w domu. Poszłaś do pracy, firma mogła to potraktować jak wolontariat.

          Sprawę z umową o pracę też zawaliłaś. Popatrz na to z drugiej strony: jesteś szefem, proponujesz komuś umowę o pracę, wysyłasz na badania, a ten ktoś nie odbiera skierowania, a potem przez kilka dni nie pojawia się w firmie. Dla mnie to bardzo wyraźny sygnał: nie jestem zainteresowany.

          Szefowa zaczyna pracę o 7 rano? Jeśli nie, to też słabo, że zawracasz jej głowę w prywatnym czasie - nie chciałabym pracownika, który fundowałby mi pobudkę albo zawracał głowę przy rodzinnym śniadaniu.
          • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 14:50
            Tak, zaczyna
            • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 14:57
              No to jesteś usprawiedliwionasmile Do mnie mogłabyś dzwonić o 7, o 7:05 już bym nie pamiętała o czym rozmawiałyśmysmile

              A tak zupełnie serio: poczytaj KP, zobacz co Ci się należy i po prostu nie gódź się na niewolnictwo. Skoro mieszkasz pod dużym miastem, to możliwości zatrudnienia masz. Tylko celuj w firmy, które szanują pracownika, a nie firemki, które mają na niego wywalone. Nawet jeśli nie masz wielkiego doświadczenia czy wąskiej specjalizacji, celuj wyżej.
              • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 15:02
                Czekaj, Ty jest W dużym mieście, a nie POD - to już w ogóle. Startuj do korpo, to są idealne firmy dla młodych matek z małymi dziećmi i bez doświadczenia. Może trafisz na jakieś z przedszkolem na parterze i jeszcze na tym zyskasz.
                • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 15:05
                  Na taką pracę jest dużo chętnych, więc raczej nie zatrudnia się osób bez doświadczenia.
                  • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 15:38
                    Korpo potrafią rekrutować studentów jeszcze w czasie nauki, więc to doświadczenie nie jest najbardziej istotne. Chętnych dużo, ale na najniższych stanowiskach jest też spora rotacja, więc IMO warto spróbować. Najgorzej to nic nie robić, bo "a, za cienki jestem".
                • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 15:15
                  Coś proponujesz gdzie uderzać? Nie wiem jaka korporacja przyjmie mnie bez doświadczenia. Chyba tylko galeria handlowa
                  • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 15:35
                    A nawet jeśli galeria, to czemu nie? Jak się nie ma doświadczenia, to czasami nie ma wyboru. Do korpo idą studenci, kompletne świeżynki. Próbowałaś chociaż się rozeznać kto u Ciebie zatrudnia? Masz profile w portalach rekrutacyjnych? Gdzie w ogóle tej pracy szukałaś?
                    • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 15:46
                      Szukalam na portalach z ogłoszeniami. Galeria odpada ze wzgledu na to ze zaprowadzam i przeważnie tez odbieram dzieci, a tam praca do późnych godzin. W ogóle to jestem chora po kilku godzinach w galerii.
                      • leyre1 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 16:11
                        onewoman napisała:

                        > Szukalam na portalach z ogłoszeniami. Galeria odpada ze wzgledu na to ze zaprow
                        > adzam i przeważnie tez odbieram dzieci, a tam praca do późnych godzin. W ogóle
                        > to jestem chora po kilku godzinach w galerii.

                        Mysle ze w waszej sytuacji powinnas szukac pracy w godzinach wieczornych lub nocnych zebys nie miala problemu z zaprowadzaniem i odbieraniem dzieci z placowek a takze z ewentualnymi ich chorobami. Jesli wolalabys pracowac w dzien to moze maz powinien zmienic godziny.
                      • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 16:25
                        Profil na portalach rekrutacyjnych masz? Podnosisz swoje kwalifikacje?
                        Jeśli chcesz swoje życie zawodowe ustawić pod odbieranie i przyprowadzanie dzieci, to będzie Ci bardzo trudno.
                  • chocolate-cakes Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 17:36
                    A jakie masz wykształcenie i jakie doświadczenie?
                    • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 20:13
                      Za kilka miesięcy kończę pedagogike opiekuńczo-wychowawczą, doświadczenie w tym kierunku żadne.
                      • bergamotka77 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 20:29
                        A co robiłaś w tej pracy obecnej? Myślę ze miesza się w tym wątku dwie rzeczy- jedna sprawa to kiepskie warunki zatrudnienia, slaba pensja, bałagan z umowami itd. A druga sprawa to twoje podejście do pracy choc może wynika ono z pierwszego. Ale niestety - jeśli nie masz wyboru to pilnuj tego co jest. Jeśli masz przerwę i brak dobrze płatnego zawodu czy doświadczenia to wybrzydzac się nie da. Szefowa chciała Ci dac umowę o pracę i do momentu jej podpisania powinnaś pokazać się jako pracownik roku - takie sa zasady. I nikogo nie interesuje, że nie masz co zrobić z chorymi dziećmi. Musisz to ogarnąć sama typu niania na nagle sytuacje itd. Bo nikt się nad Tobą rozczulal nie będzie. Wierz mi pracowałam w kilku miejscach i wszędzie z dziećmi i męża często nie było i musiałam zrobić tak by nie chodzić ciągle na zwolnienia. Sama gdy chorowałam a nie była to ciężka grypa to pracowałam zwykle z domu od drugiego, trzeciego dnia gdy było lepiej. Na dzieci byłam przez kilkanaście lat pracy z 5 razy na opiece max 3 dni jednorazowo. Gdy po operacji miałam 2czy 3 tygodnie zwolnienia to krzywo się patrzono i to zespół nie szef. Po kolejnej po tygodniu byłam na chodzie. Niestety pracodawcy zle patrzą na częste zwolnienia, chyba że to budzetowka ale nie wiem, bo w niej nigdy nie pracowałam.
                      • bergamotka77 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 20:31
                        Chcesz pracować w przedszkolu itp.?
                        • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 21:05
                          Gdzies gdzie będą dobre warunki. Moze jakis ośrodek opiekuńczy, adopcyjny, poradnia pedagogiczna, świetlica itp.
                          • blue_meerkat Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 21:40
                            Jakie szanse ma autorka na znalezienie dobrej pracy, w dziedzinie ktorej szuka,na etat, w godzinach szkolnych, wolnym na zadanie i przy braku doswiadczenia? Mysle ze, niezaleznie od szefowej, realny jest tylko kompromis- znalezc kogos do dzieci nawet jesli pojdzie na to wiekszosc jej zarobkow lub zobowiazac do tego meza, zwlaszcza jesli ma przez to szanse na zdobycie doswiadczenia ktorego nie ma. Ew maksymalnie elastyczns praca, wlasny biznes, cwiartka etatu w czyms co nie spelnia wszystkich powyzszych warunkow.
                            • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 14.01.18, 06:56
                              Pracę, która spełnia wszystkie te warunki będzie ciężko znaleźć. Może jakieś call center, praca w fastfoodzie, jakieś doraźne prace biurowe zlecane przez agencje, coś na weekendy?
                          • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 14.01.18, 06:39
                            To nie są miejsca, gdzie można się urwać 15 minut wcześniej czy liczyć na elastyczność szefa. Warunki na start są na poziomie płacy minimalnej.
                      • mamma_2012 Re: Praca- znowu do d... 14.01.18, 07:01
                        Takie osoby zatrudnia się jako pomoc nauczyciela, ale to nie jest praca, gdzie wychodzenie wcześniej czy zwolnienia są mile widziane.
    • yuka12 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:39
      Hm. Pracuje w firmie, w ktorej w razie potrzeby mozna zmienic godziny czy dni pracy, zeby bardziej odpowiadaly potrzebom pracownika. Mozna rowniez poprosic o nagly urlop, jezeli sytuacja tego wymaga lub nie przyjsc do pracy, bo dziecko zachorowalo. ALE dotyczy to wszystko pracownikow z jakims stazem pracy, ktorzy nie wykorzystuja systemu i ktorzy przede wszystkim informuja o wszystkim kierownika. Wychodzenie wczesniej z pracy i branie chorobowego u nowo zatrudnionych moze miec wplyw na podpisanie umowy na stale po okresie probnym.
      Nie bronie decyzji Twojej szefowej, nie znam warunkow umowy, ale, jak ktos wyzej juz napisal, powinnas wszelkie wyjscia i nieobecnosci najpierw ustalacc z nia
      a potem z kolezanka.
      • yuka12 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 22:55
        Rowniez w sprawie Twojej przyszlosci w firmie powinnas porozmawiac z szefowa, bo praca bez umowy i gwarancji zaplaty za wykonana juz prace kiepsko swiadczy o danym przedsiebiorstwie.
    • woman_in_love ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 12.01.18, 22:48
      innych zawodów nigdy nie mogą sobie pozwolić na siedzenie z chorym dzieckiem i muszą iść do pracy (a co najwyżej biorą opiekunkę), a matki biurwy wonskie specjalistki zawsze mogą i chcą iść na zwolnienie, i nie wiadomo właściwie po co.
      • yuka12 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 12.01.18, 23:05
        Ja jestem biurwa i nie biore zwolnien na chore dziecko. Jezeli sytuacja tego wymaga biore urlop, maz bierze urlop, zamieniamy dni wolne, ewentualnie nieco krocej pracujemy danego dnia, nadrabiajac innego. Zawsze po konsultacji z szefostwem i wspolpracownikami. Kazde z nas ma kilka lat stazu zawodowego w swoich firmach. Mamy tez dosc chorowite mlodsze dziecko. I nikogo z rodziny do pomocy.
        • onewoman Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 12.01.18, 23:11
          Chetnie wzielabym urlop ale nie mam nawet umowy. I raczej nie będę miala.
        • asia-loi Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 12.01.18, 23:17
          yuka12 napisała:

          Jezeli sytuacja tego wymaga biore urlop, maz bierze urlop, ...


          A mnie tu niedawno kilka forumek pisało, że jestem głupia, że jak jestem chora to biorę urlop zamiast L4, a pisałam, że pracuję w prywatnej firmie i L4 są źle widziane (chociaż mam umowę o pracę i prawo do L4).
        • szmytka1 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 01:01
          Z ciekawości, co robicie z dzieckiem w wakacje i ferie, skoro urlop przeznaczony na choroby? Ono jeszcze rpzedszkolne i sidzi całe lato w placówce, czy macie na wakcje inną opcję?
          • asia-loi Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 10:18
            szmytka1 napisała:

            > Z ciekawości, co robicie z dzieckiem w wakacje i ferie, skoro urlop przeznaczony na choroby?


            Ja nie mam dzieci. A na pracy mi zależy więc zamiast L4 wybieram urlop, pod warunkiem że mi go szef da lub go mam. Od czasu do czasu biorę L4, bo np. wiem że nie dostanę urlopu, albo go nie mam i liczę na to, że się szybko wykuruję. Przy poważnej i długiej chorobie brałabym L4.
            Mam 26 dni urlopu, więc starcza na wakacje i L4.
            • a1ma Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 16:04
              Serio bierzesz urlop zamiast zwolnienia kiedy jesteś chora? Po co?
              • astrum-on-line Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 16:22
                a1ma napisała:

                > Serio bierzesz urlop zamiast zwolnienia kiedy jesteś chora? Po co?
                >

                Ja też tak robię, staram się wziąć urlop albo wolne z nadgodzin. Dlaczego? Bo przeziębienia trwają u mnie średnio 2 - 3 dni i nie mam ochoty siedzieć u lekarza i zbierać dodatkowych zarazków, wolę się w tym czasie już siedzieć w domu i się leczyć. W poprzedniej pracy można się było tak dogadać bez większych problemów. W nowej nie wiem, pracuję dopiero 3 miesiące.
                • leyre1 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 16:27
                  astrum-on-line napisała:

                  > a1ma napisała:
                  >
                  > > Serio bierzesz urlop zamiast zwolnienia kiedy jesteś chora? Po co?
                  > >
                  >
                  > Ja też tak robię, staram się wziąć urlop albo wolne z nadgodzin. Dlaczego? Bo p
                  > rzeziębienia trwają u mnie średnio 2 - 3 dni i nie mam ochoty siedzieć u lekarz
                  > a i zbierać dodatkowych zarazków, wolę się w tym czasie już siedzieć w domu i s
                  > ię leczyć. W poprzedniej pracy można się było tak dogadać bez większych problem
                  > ów. W nowej nie wiem, pracuję dopiero 3 miesiące.

                  Bo koniecznosc przynoszenia zwolnienia lekarskiego na kilka dni choroby/niedyspozycji jest przesada i dobrze byloby to zmienic.
                  Ja moge sama sie zwolnic z powodu choroby na 7 dni, jesli choroba trwa dluzej to wtedy do lekarza.
                • a1ma Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 22:37
                  Fakt, konieczność przynoszenia zwolnienia lekarskiego na dwudniowe przeziębienie jest kompletnie bez sensu, zazwyczaj chodzę do lekarza tylko po zwolnienie, recepty wyrzucam do kosza zaraz po wyjściu z gabinetu wink
              • asia-loi Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 21:06
                a1ma napisała:

                > Serio bierzesz urlop zamiast zwolnienia kiedy jesteś chora? Po co?
                >


                Przecież już pisałam. L4 są źle widziane, ja pracuję w małej prywatnej firmie. L4 finansowo też się nie opłaca. Ostatnio jak miałam 8 dni L4, to byłam w plecy 300 zł. Ja i tak nie mam kiedy wykorzystać całego urlopu (dużo pracy), a mam w roku 26 dni.
                • a1ma Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 22:34
                  asia-loi napisała:

                  > a1ma napisała:
                  >
                  > > Serio bierzesz urlop zamiast zwolnienia kiedy jesteś chora? Po co?
                  > >

                  >
                  > Przecież już pisałam. L4 są źle widziane, ja pracuję w małej prywatnej firmie.
                  > L4 finansowo też się nie opłaca. Ostatnio jak miałam 8 dni L4, to byłam w plecy
                  > 300 zł. Ja i tak nie mam kiedy wykorzystać całego urlopu (dużo pracy), a mam w
                  > roku 26 dni.
                  >
                  >

                  Za niewykorzystany urlop przysługuje Ci ekwiwalent, wiec nie ma takiej opcji, żeby zwolnienie opłacało się mniej (chwilowo tak, ale w dłuższej perspektywie - nie). Czemu zwolnienia są złe widziane, a urlop na zadanie z powodu choroby - nie? Przecież i tak w tym czasie nie ma Cię w pracy, wiec co za różnica na jakiej podstawie to rozliczysz?
                  • asia-loi Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 22:57
                    a1ma napisała:

                    > Za niewykorzystany urlop przysługuje Ci ekwiwalent, wiec nie ma takiej opcji, żeby zwolnienie opłacało się mniej (chwilowo tak, ale w dłuższej perspektywie - nie).


                    Za urlopy nie wolno płacić, no chyba że pracownik odchodzi z firmy, to wtedy za niewykorzystany urlop się płaci. Zwolnienie (L4) jest płatne 80%, urlop 100%.

                    Czemu zwolnienia są złe widziane,

                    Za pierwsze chyba 33 dni (w roku) zwolnienia płaci pracodawca, dopiero później płaci ZUS.
                    Pracownikom którzy skończyli 50 lat, pracodawca płaci chyba za 14 lub 15 dni, później ZUS.


                    a urlop na zadanie z powodu choroby - nie?

                    Ja zawsze jak jestem chora, pytam swojego szefa czy da mi kilka dni urlopu, czy mam przynieś L4 i nie jest to traktowane, jak urlop na żądanie.

                    Przecież i tak w tym czasie nie ma Cię w pracy, wiec co za różnica na jakiej podstawie to rozliczysz?

                    Odpisałam wyżej. Ja ten urlop wykorzystam. Niewykorzystany urlop przechodzi na następny rok.
                    U nas każdy musi wykorzystać jednym ciągiem 14 dni (10 dni roboczych), a później wykorzystujemy pojedyncze dni (na co komu potrzeba). W sumie każdy z nas wykorzystuje urlop, często z poślizgiem (przechodzi na następny rok). Czasami bywa tak, że jest mniej pracy, wtedy nie ma problemu z wzięciem urlopu, a często tak, że mamy nawał pracy i wtedy każdemu z nas urlop przechodzi na następny rok. Jak komuś na coś jest bardzo potrzebny urlop, to mój szef raczej daje (z małymi wyjątkami). Ja np. mam jeszcze 12 dni urlopu za tamten rok.
                    • a1ma Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 23:00
                      Zdajesz sobie sprawę, ze opisujesz sytuacje patologiczną?
                      • asia-loi Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 23:09
                        a1ma napisała:

                        > Zdajesz sobie sprawę, ze opisujesz sytuacje patologiczną?
                        >


                        Jaką patologiczną. Mnóstwo ludzi tak robi.
                        Spróbuj co rusz chodzić na L4, to zobaczysz jak szybko będziesz do odstrzału.
                        Już Ci pisałam, że na L4 pracowników traci pracodawca, bo musi zapłacić pracownikowi za okres choroby, a pracownika nie ma w pracy. Jak z tego powodu są jakieś nadgodziny dla innych, to wtedy musi zapłacić za nadgodziny. Pracownik też traci, bo dostaje za te dni (L4) 80% wynagrodzenia, a nie 100%. I jeszcze L4, odlicza się od stażu, pracy liczonego do emerytury.
                        • babcia.stefa Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 14.01.18, 11:56
                          To, że mnóstwo ludzi tak robi, to nie znaczy, że sytuacja nie jest patologiczna.

                          Tak, znam to z autopsji. W poprzedniej pracy nie brałam L4, tylko urlop, bo było krzywienie się, że "w takiej małej firmie to kłopot". Urlop też bywał kłopotem, bo zawsze wypadał nie w porę. Bo mój klient właśnie coś tam, bo współpracownik, z którym robisz z grubsza to samo coś tam, zawsze z uzasadnieniem "a bo my jesteśmy małą firmą". Branie urlopu zamiast zwolnień było preferowane (no bo jak ktoś już naprawdę nie może być w robocie, to przynajmniej mu pula urlopowa maleje). W końcu przestało to mieć sens i doszłam do wniosku, że jak mam mieć wszystkie wady etatu (konieczność bycia w konkretnym miejscu w konkretnym czasie) i zero korzyści z etatu (jakimi są płatne zwolnienia w razie choroby i urlopy oraz - co nie bagatelne - możliwość, że jak mi się coś stanie, to ktoś inny to zrobi), a jeszcze w bonusie dostaję co pół roku szlochy, ile to mój ZUS kosztuje, to pierniczę, odpadam.

                          Tylko że ja byłam w wyjątkowo korzystnej sytuacji (z fuch zarabiałam więcej niż tego etatu, więc od pewnego momentu był mi na grzyba). Nie każdy tak ma. Powiedziałabym wręcz, że większość nie ma.
                      • amb_hs_ob Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 14.01.18, 09:55
                        a1ma napisała:

                        > Zdajesz sobie sprawę, ze opisujesz sytuacje patologiczną?


                        Dopiero teraz sie obudziaś ? Poczytaj sobie podobne wątki a sama zobaczysz, jak często padają tutaj teksty, że zamiast L4, lepiej wziąć urlop żeby nie drażnić Janusza czy Grażyny biznesu. Dla mnie to też chore, ale nie od dziś wiadomo, że zwolnienia są bardzo źle widziane i jeśli co będziesz na nie chodzić, to cie zwolnią.
                        • asia-loi Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 14.01.18, 10:09
                          amb_hs_ob napisała:

                          > a1ma napisała:
                          > Zdajesz sobie sprawę, ze opisujesz sytuacje patologiczną?
                          >
                          >
                          > Dopiero teraz sie obudziaś ? Poczytaj sobie podobne wątki a sama zobaczysz, jak
                          > często padają tutaj teksty, że zamiast L4, lepiej wziąć urlop żeby nie drażnić
                          > Janusza czy Grażyny biznesu. Dla mnie to też chore,


                          Rozumiem, że Ty i a1ma, za każdym razem kiedy się źle czujecie, jesteście chore, idzie na L4, nawet na 1-2 dni?
                          Bo rozumiem, że chore do pracy nie chodzicie? Mam tu na myśli zwłaszcza choroby, które mają: kaszel, mega katar, gorączkę. Jak macie wizyty u lekarzy np. specjalistów, które są rano, a zawsze pracujecie rano, to nawet na wizyty kontrolne też bierzecie L4.
                          I mogłybyście jeszcze napisać, gdzie tak dobrze jest widziane L4?
                          • amb_hs_ob Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 14.01.18, 10:49
                            Wyobraź sobie, że choruję bardzo rzadko i na zwolnieniu, byłam raptem raz. W pracy nie było mnie tydzień i nikt nie robił mi z tego powodu wyrzutów. Może dlatego, że miałam normalnych przełożonych. Tymczasem jak widać, większość pracuje u Januszy. Tacy traktują swoich pracowników,jak niewolników i robia z nimi, co chcą.
                            • babcia.stefa Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 14.01.18, 12:05
                              > Tymczasem jak widać, większość pracuje u Januszy.

                              A to prawda.

                              Zasadniczo w Polsce masz wybór między grażynojanuszostwem (gdzie nie ma targetów, KPI i rozliczania z każdego kliknięcia), ale za to są problemy z korzystaniem z uprawnień pracowniczych a korpo, gdzie co prawda nikt ci złego słowa nie powie z powodu zwolnienia i są jasne kryteria udzielania urlopów, za to jest inny syf.
                          • a1ma Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 14.01.18, 11:29
                            Tak, za każdym razem jak jestem chora to biorę zwolnienie. Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się wziąć urlopu w czasie choroby, ba, raz zachorowałam na urlopie i przerwałam urlop biorąc zwolnienie. Powiem więcej - wydawało mi się, ze to jest standardowa praktyka, wszyscy wokoło mnie tak robią. Urlop, 26 dni, wykorzystuje co roku na wypoczynek, zgodnie z przeznaczeniem.
                            • a1ma Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 14.01.18, 12:37
                              Powiem więcej, raczej spotykam nadużycia w druga stronę (zwolnienie lekarskie kiedy potrzebujemy sobie odpocząć albo pomalować mieszkanie), o braniu urlopu zamiast zwolnienia - praktycznie nigdy.
                        • mamma_2012 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 15.01.18, 01:58
                          Naprawdę myślisz, że problem dotyczy tylko firm „Janusza i Grażyny”? Nie wspominam o korpo, bo tam jeśli ktoś ma dobre stanowisko, dobre pieniądze i inne benefity, to wzrasta mu odporność, ale odnajdź wątek bogini, która brała zwolnienia będąc nauczycielką.
          • yuka12 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 11:09
            Mieszkam w UK, ferii i wolnego dzieci maja sporo. Dlatego juz w polowie grudnia planujemy z mezem urlopy i opieke na caly rok. Umawiamy sie z szefostwem na nieco inne godziny pracy np. ja rano, maz po poludniu. Maz moze tez wynegocjowac inne dni pracy np. w weekend, kiedy ja jako biurwa mam wolne. Czasem pomoga sasiadka, awaryjnie moge liczyc na kumpele.
            • leyre1 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 11:49
              yuka12 napisała:

              > Mieszkam w UK, ferii i wolnego dzieci maja sporo.

              Tyle samo co w Polsce albo nawet tydzien mniej tyle ze w uk sa rozlozone w ciagu roku szkolnego i jest 1-2 tygodnie co 6-7 tygodni i 5 max 6 tygodni latem.
      • fifiriffi Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 12.01.18, 23:07
        i sie dziwują ze sa sytuacje,że nie ma sie koleżanek, sąsiadek czy oczywiście opiekunek z agencji na zawołanie big_grin big_grin big_grin
      • em_em71 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 12.01.18, 23:33
        I lekarke i nauczycielki mam w najblizszym otoczeniu i jako biurwa moglabym im buty czyscic. Co rusz ktoras na zwolnieniu, kilka razy w roku, zwlaszcza nauczycielki. Na dziecko zwolnienie mialam ostatni raz 4 lata temu - 3 dni, i to na drugie, gdy pierwsze po operacji lezalo w szpitalu, a maz byl na drugim koncu swiata.
        • chocolate-cakes Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 08:45
          A ja miałam w życiu pewnie 3-4 razy po 3 dni zwolnienie na dziecko w ciągu ostatnich 20 lat, a dzieci dwoje. Właściwie to nie wiem dlaczego byłam taka durna i uważałam, że młodzież w szkole nie może tracić lekcji. Czasem nie byłam na dniu matki, bo praca. Nie było to mądre, ale człowiek z wiekiem mądrzeje.
          • leyre1 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 09:23
            chocolate-cakes napisała:

            > A ja miałam w życiu pewnie 3-4 razy po 3 dni zwolnienie na dziecko w ciągu ostatnich 20 lat, a dzieci dwoje.

            Ja tez nie bralam czesto wolnego z powodu choroby dzieci, po pierwsze to rzadko byla koniecznosc a jesli byla to bral tez maz.
            W nowej pracy jednak zdecydowanie nalezy unikac takich sytuacji przez pierwsze miesiace, jakies pol roku dobrze by bylo.

            Właściwie to nie wiem dlaczego byłam taka durna i
            > uważałam, że młodzież w szkole nie może tracić lekcji.

            A co w tym durnego?

            Czasem nie byłam na dniu matki, bo praca. Nie było to mądre, ale człowiek z wiekiem mądrzeje.

            Hmmm, pracodawcy raczej nie daja wolnego na wyjscia do szkoly na tego rodzaju okolicznosci. Chodza zazwyczaj rodzice ktorzy moga czyli albo nie pracuja w tych godzinach albo nie pracuja wcale. Dzieciom przykro moze byc ze ich mamy nie ma, dlatego szkoly raczej nie powinny organizowac tego w taki sposob. Sa tez dzieci ktorych matki nie zyja albo dzieci ktorych matki porzucily itp.
            • chocolate-cakes Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 09:54
              Córka mi to potem wypominała, że na dniu matki były wszystkie mamy a u niej tata albo babcia.

              Wiesz, w tym samym czasie moja koleżanka nauczycielka, też angielskiego, raz w każdym miesiącu brała tydzień zwolnienia na dzieci. Przez ostatnich 15 lat. Nadal tam pracuje. Ja zostałam tylko do końca kwietnia na pół etatu, nadal bez zwolnień. W nowej pracy tym bardziej jestem zawsze dobrze przygotowana i obecna, nie wychodzę wcześniej itp, bo mi na pracy zależy. Od kilku lat już potrafię wziąć 2-3 dni zwolnienia, kiedy jestem naprawdę chora. Wcześniej nie. I to było głupie. A moje dzieci faktycznie rzadko chorowały, to inna sprawa. Ale nieraz moja mama z nimi siedziała. Mąż nie brał zwolnienia przez 25 lat. Wcale dobrze na tym nie wyszedł, niestety.
      • kitka20061 Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 01:04
        Nauczycielki???? ha, ha.... chyba nie ma lepszej pracy niż nauczycielka, pod względem siedzenia na zwolnieniu. U mojego dziecka w szkole non stop jakaś nauczycielka na L4. A niektóre to takie chorowite, czy tez mają chorowite dzieci, że po kilka razy w roku, po tygodniu albo i dłużej ich nie ma.
        • aankaa Re: ciekawe że matki lekarki, nauczycielki i parę 13.01.18, 01:07
          któraś z forumek napisała, że na zwolnieniu jest tydzień na miesiąc
    • alfa36 Re: Praca- znowu do d... 12.01.18, 23:44
      Nie wiem, jaka to praca i jakie układy, ale nie wyszłabym wcześniej nie uzgodniwszy tego z szefem. Co do chorujących dzieci, współczuję sytuacji, tu zrobiłabym tak, jak Ty. Dzieci najważniejsze.
    • a.va Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:05
      No nagrabiłaś sobie, to prawda, pechowo się złożyło z tymi chorobami dzieci.
      Nawiasem mówiąc ciekawe, z jaką datą ona ci chciała umowę dać, z wsteczną datą od 2 stycznia? Przecież do ZUS-u pracownika trzeba zgłosić w ciągu 7 dni od podpisania umowy.
      A w ogóle w świetle prawa to masz już umowę, zawarłyście ją ustnie, więc jeśli tej umowy nie dostaniesz, to możesz iść do sądu pracy, no ale pewnie nie zechce ci się iść. A jak ją zgłosisz do PIP, to pani może dostać grzywnę za niesporządzenie umowy na piśmie.
      • makurokurosek Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:16
        "A w ogóle w świetle prawa to masz już umowę, zawarłyście ją ustnie, więc jeśli tej umowy nie dostaniesz, to możesz iść do sądu pracy, no ale pewnie nie zechce ci się iść. A jak ją zgłosisz do PIP, to pani może dostać grzywnę za niesporządzenie umowy na piśmie."

        Samowolne opuszczenie stanowiska pracy jest podstawą do natychmiastowego wypowiedzenia umowy. Autorka wyszła wcześniej z pracy w poniedziałek i nie raczyła ani o tym, ani o tym że nie będzie jej we wtorek i w środę poinformować szefostwo.
        • a.va Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:20
          O tym, że jej nie będzie, poinformowała. Wyjście 15 minut przed czasem to nie jest powód do dyscyplinarki.
        • onewoman Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:21
          Cos ci sie pomylilo informowalam.we wtorek o 7 rano
          • aankaa Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:42
            a to wyjście 15 minut wcześniej - bo i z tego zrobiła się niezła jatka - jakieś wytłumaczenie ? ot, dla forum
            bo przecież nie dlatego, że przedszkole zamykają...
      • jola-kotka Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 02:52
        Bredzisz ona nawalila i juz jest podstawa zerwania umowy.
      • agonyaunt Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 13:51
        Nie ma żadnej umowy: KP Art 29 par 2: Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do rodzaju umowy oraz jej warunków.
        • a.va Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 21:12
          Jest umowa, jest, pracodawca powinien na piśmie, ale jeśli tego nie zrobił, to ustna umowa też jest ważna. Tym bardziej, że w tym przypadku nie będzie problemu, żeby udowodnić jej istnienie (szefowa dopuściła Onewoman do pracy przez wiele dni i są tego świadkowie).
    • zetkaad Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 00:06
      Masa pracodawców traktuje swoich pracowników jak chłopów pańszczyźnianych, ale jak widzę panuje na to spore przyzwolenie, skoro tak ochoczo kobiety się przyznają, że nigdy nie biorą l4, bo są nianie i babcie.
      Daj sobie spokój z takim pracodawcą. Mani Cię obietnicą umowy jak byś miała marchewkę na gonić. Da nie da??
    • kitka20061 Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 01:00
      To nie praca do d..., tylko niestety to ty nawaliłaś.
    • issa-a Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 02:42
      nie czytam calego wątku- za duzo.
      Ale...jako matka pracujaca podpowiem ci, ze pierwsze lata pracy młodej matki ida na straty. To znaczy, za swoja pensje zatrudniasz opiekunke i wtedy nie musisz brac zwolnień, dzieci (zdecydowanie) mniej choruja itp itd. Kilka lat, finansowo, idzie na straty ale...pracujesz, nie wypadasz z obiegu, zdobywasz doswiadczenie, placisz skladki (emerytalne) itd itd. Potem dzieci sa starsze, ida do szkół, juz (tak) nie choruja a ty jestes ustawiona zawodowo.
      Polecam. Ja tak zrobilam. I nie żałuję.
    • jola-kotka Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 02:49
      Pomijajac fakt, ze nie zatrudniam kobiet. To gdybym miala z toba podpisac umowe i zlapala cie na klamstwie pare dni przed to juz bym z toba tej umowy nie podpisala. Po skierowanie nie wrocilas czyli na badania nie poszlas. Co do choroby dzieci zwolnienie lekarskie i nie ma sprawy a takie tam informowanie to u joli u mnie chlopaki tak robia nie bedzie mnie bo musze zawiezc syna na szczepienie czy tam cos ale to jest 1 dzien nie 3 . Czy nie szanuje sie? Nie szanuje sie bo kobiety nie szanuja pracodawcy zachodzi w ciaze za moment jest na zwolnieniu ale po imprezach lata. Ja pisze o tym co u mnie bylo nie oceniam wszystkich kobiet. Dobry pracownik to obecny pracownik.
      • zetkaad Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 11:03
        Dobry pracownik, to dobrze traktowany pracownik, a nie pracujący na czarno, któremu się macha umową przed nosem
        • jola-kotka Re: Praca- znowu do d... 13.01.18, 14:26
          A to swoja droga ja pisalam o podejsciu pracownika do pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka