bergamotka77
25.01.18, 21:08
Mam przyjaciółkę - dziewczyna mądra, piękna, wykształcona i mieszka za granicą z facetem lokalsem (Europa Zachodnia, żaden Bob z Egiptu) i...uwaga - nie może do mnie dzwonić i rozmawiać po polsku, gdy on jest w mieszkaniu bo "źle się z tym czuje, że nie rozumie o czym mowie". Rozmowę przerwalysmy, bo wrócił. Jak reagujecie? Jak reagują wasi mężowie /partnerzy /chłopcy z zagranicy w analogicznej sytuacji, gdy rozmawiacie przy nich po polsku a oni tego języka nie znają? Przyznam, że ja byłam w szoku. Każdego zagranicznego faceta, z którym byłam zabilabym śmiechem na takie dictum. Jednak w UK się już spotkałam z tym, że kolega syna nie chciał by mu puscil bajkę w oryginale angielska z lektorem polskim bo "denerwuje go brzmienie polskiego". Nie wiem co myśleć? Ja bym chyba odstrzelila faceta, który by mi dawał do zrozumienia, że nie mogę w ojczystym języku poplotkowac z przyjaciółką z innego kraju. Ciekawa jestem waszych opinii jak zawsze.