Dodaj do ulubionych

obojętność...

10.10.04, 17:11
Mam 20 lat, jestem w 29tc. Ze względów finansowych mieszkam z przyszłą
teściową. I na tym właśnie polega mój problem... odebrała mi całą radość
oczekiwania, całą radość przeżywania ciąży, chodzenia po sklepach, cieszenia
się "upolowanymi" drobiazgami. Termin mam na połowę grudnia a ona już
skompletowała mi wyprawkę... nie pytając o zdanie... Tak jakbym już miała
jechać do szpitala. Zaznaczę, że nigdy nie spytała, czy ja mam już
przygotowane rzeczy potrzebne w szpitalu, ważniejsze było czy jest w czym
odebrać ze szpitala dziecko. Już teraz próbuje mi narzucać swoje metody
wychowawcze, zaznaczając, że nie pozwoli mi robić inaczej. Jest mi przykro, bo
to wygląda tak, jakbym ja się w tym wszystkim nie liczyła... Czasami mam
wrażenie, że ona traktuje mnie jak dziecko i z góry zakłada, że z niczym sobie
nie poradzę. Jej syn, mój narzeczony, jest między młotem a kowadłem. Próbuje
interweniować ale nic do niej nie dociera. Wiem, że z tym wszystkim można
walczyć, przeciwstawiać się... próbowałam... ale coraz częściej dopada mnie
obojętność na to co się dzieje... Kocham moje maleństwo ale cała radość
oczekiwania gdzieś zniknęła... Mieszkam z nią, bo chciałam i chcę, żeby
dziecko miało ojca (nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, oboje studiujemy) ale
coraz częściej mam ochotę rzucić to wszystko, uciec gdzieś i zacząć wszystko
od początku. Już nie wiem co robić...
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: obojętność... 10.10.04, 17:16
      przecież jeśli zamieszkasz oddzielnie, to dziecko też będzie miało ojca. A może
      on zamieszka z wami? Tu gdzie jestes dobrze ci nie będzie, ani twojemu dziecku.
    • kokolores Re: obojętność... 10.10.04, 21:03
      Niestety problemy wasze(Ty - tesciowa) nie pomiejsza sie po porodzie.Wprost
      przeciwnie,bedzie sie wtracala do wychowania ,nic nie bedziesz robila dobrze
      itp,itd!!
      Jezeli chcesz zmienic stosunek do tesciowej na bardziej "przyjacielski" to
      wyprowadz sie (jak najdalej mozesz!!). Jezeli twoj nazeczony zostanie z mama to
      twoje dziecko nie stracilo ojca ,ale wiesz przynajmniej na czym stoisz!!
      Zycze Ci wszystkiego najlepszego i pozdrawiam.
      Sorry ,ze nie moglam Cie pocieszyc!!
      smile
      • paulajal Re: obojętność... 10.10.04, 23:35
        Radzę się wyprowadzić z narzeczonym nawet do kiepskich warunków, ale być we 2
        (3) i nie dać się teściowej tak traktować, absolutnie!!!

        Jakoś to będzie, to twoje dziecko, twój mały cud i tylko ty możesz o nim
        decydować póki nie zacznie dbać samo o siebie.

        Powodazenia!

        Paula
    • mik5 Re: obojętność... 11.10.04, 08:39
      Hej! Gratulacje przyszła mamo,nikt nie powiedział, ze ma byc łatwo...Nie
      doradzam ucieczki do "kiepskich warunków" dopóki nie możecie sobie na to
      pozwolić finansowo. Doradzam stanowczość, ale bez złości. Każda matka kiedyś
      jest zagubioną debiutantkąpotrzebującą rady, ale równiez każda(no, prawie) umie
      sobie ze swoim dzieckim w końcu poradzić. Z mojego doświadczenia wynika, ze
      wejśc na głowę można tylko temu, kto sobie na to pozwoli, wyznacz tesciowej
      granice, spokojnie, ale stanowczo. serdecznie pozdrawiam
      • mama_radka Re: obojętność... 11.10.04, 09:33
        Dołączam sie do wypowidzi mik5. No chyba, że masz gdzie sie wyprowadzić to
        wyprowadć się. I życzę dużo cierpliwości i nie daj się teściowej. Cos wiem o
        tym. Tylko się nie denerwuj - bo moze szkodzić dziecku, a Toje zdrowie i
        zdrowie dziecka to jest teraz najważniejsze i Twój spokój, i walcz z
        obojętnością. Musisz walczyć o swoje, bo po porodzie będzie jeszcze gorzej. Z
        nam to z autopsji. Teściowa traktowała mego synka jakby to był jej synek a nie
        mój. Takze się zraziłam. I uwaga, a jeśli chcesz żalić sie na teściową, to nie
        rob tego na forum, bo ja tak robiłam i zamiast zrozumienia było wręcz
        odwrotnie... Ze jestem złą synową, a wręcz złym człowiekiem.
        Pozdrawiam serdecznie
        I jeśli masz jakieś wątpliwości co do teściowej to pisz na moją pocztę gazetową.
    • ufnolek Re: obojętność... 11.10.04, 13:22
      Ja mam to samo.Chetnie pogadałabym na gg z toba thanake lub mama Radka.Mój
      numer to 5704097.Jesli ktoras z emam ma ochote to zapraszam.Lidka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka