Dodaj do ulubionych

lata 90te jeszcze raz

02.03.18, 07:59
Dziecko chore - ogladamy sobie tv no i napatoczylismy sie na Komedie malzenska. Jak zwykle smieszna ale kurcze ta historia mogla sie zdazyc TYLKO w latach 90tych. Tlumaczka uwieziona w domu ucieka od meza do Warszawy, okradaja ja Cyganie ale nie martwmy sie bo wygrywa w kasynie mase pieniedzy (!), dostaje prace od reki bo jako jedyna mowi po wloskua wkrotce kolejna od reki - bo wydala sie sympatyczna przypadkowo spotkanemu francuskiemu szefowi centrali. Zakupy oczywiscie w Bogusz Center no i w tle luksusowy Sobieski. Dzisiaj jest to az tak nieprawdopodobne ze az smieszne. A jak sie oglada to jednak ma sie takie wrazenie ze ta historia mogla sie zdarzyc w latach 90tych...

Ktos kojarzy "obecnie niemozliwe" historie z lat 90tych?
Obserwuj wątek
    • cauliflowerpl Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 08:17
      "Niedziela, ktora wydarzyla sie we sroda" Szczygla. Polecam! Tam sa tylko takie historie. Wszak to reportaze to Polsce lat 90tych.
    • mamma_2012 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 08:24
      Kiedy ok '96, podejmowałam się w wakacje prac tymczasowych typu obsługa sekretariatu i okazywało się, ze naprawdę mówię po angielsku i naprawdę potrafię obsługiwać komputer z miejsca dostawałam, w każdej z firm ofertę pracy. Kiedy poproszono mnie o przeniesienie do komputera treści folderu, i zrobiłam to formatując tekst i tylko zapytałam się, skąd mam wziąć zdjęcia do wklejenia przysięgam, że dostałam brawa (normalnie klaskali) i uścisk ręki prezesa prezesów, bo całe biuro (polski oddział międzynarodowej firmy) myślał, że do tego jest potrzebna wyspecjalizowana firma😂.
      A w innej, jakaś szycha dzwoniła za ile przeniosę się z dziennych studiów na zaoczne (dostałam dobrą propozycję, ale nie chciałam zmieniać trybu, więc ktoś uznał, że kasa chyba za mała). Bylam w latach 90 kimś równie pożądanym jak dziś dobry operator koparki😉
      • arwena_11 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 09:54
        Wiesz, mam wrażenie że pewne rzeczy się zmieniły a inne niekoniecznie.
        Pamiętam z lat 90, jak "panowie prezesi" otwierali firmy i pierwsze co zatrudniali - niunie jako sekretarki. Niunia nie musiała nic umieć, miała wyglądać. Po kliku miesiącach, jak nie mogli nic znaleźć i zaczynały się problemy z dokumentami - trzeźwieli i szukali sekretarki/kierownika biura, która robiła porządek i była kompetentna. A niunia wylatywała, albo zostawała "osobistą sekretarką" prezesa i parzyła kawę.
        Gdzieś na przełomie wieków - sekretarka z doświadczeniem i umiejętnościami - zaczęła być w cenie. A jak jeszcze była w wieku ok 40 lat - to już w ogóle cudo - bo dzieci odchowane, zwolnień nie brała, na macierzyński nie pójdzie i wnuków jeszcze co najmniej 10-15 lat nie będzie miała.
        • mamma_2012 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 12:02
          Nie pochlebiaj mi, aż taka ładna niestety nie byłam😉
          • arwena_11 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 12:22
            Nie mówię o tobie. Ty coś umiałaś. Ja niestety miałam wątpliwą przyjemność kontaktu z tymi niuniami. Nie miały pojęcia co to raport kasowy - a przecież kasę też obsługiwały. Dodawanie je przerastało. Wprowadzenie do excela i podliczenie - również. Nic z niczym się nie zgadzało.
            Pamiętam jak dziś, jak w jednej z firm, którą obsługiwaliśmy - nastąpiła zmiana. Dostałam RK i WSZYSTKO się zgadzało. Nowa sekretarka bez problemu ogarnęła to, czego niunia nie była w stanie załapać przez 7 miesięcy. Jak się potem okazało - dziewczyna miała ok 35 lat ( Niunia po 20 ) i skończyła dawną Ogrodową ( to się chyba nazywało szkoła stenotypi i języków obcych? ). Sama przyjemność współpracy z taką osobą. Zresztą pracuje w tej firmie nadal i trzęsie całym biurem. Wyszkoliła swoją następczynię. Każda kandydatka na sekretarkę w kolejnych latach - była przez nią sprawdzana. Jak powiedziała, że ok - to szef dziewczynę przyjmował. Jak nie dała zielonego światła - nie było szansy.
            • riki_i Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 13:00
              Niunie były do czego innego. Sam taką miałem, co mi jest regularnie wypominane na tym forum. Oczywiście, jak sie pojawiał seks taka pani natychmiast przestawała nawet symbolicznie pracować i trzeba było najmować kolejną do realnej roboty.
              • arwena_11 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 13:08
                A to zależy. W wielu firmach niunia wylatywała. Z tego co kojarzę tylko we dwóch mi znanych awansowała na "osobistą sekretarkę",

                Całe firmy miały z tego ubaw. A nie mówiło się o nich inaczej jak "podszefka"
                • riki_i Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 13:13
                  Ja miło wspominam. Niestety takich układów nie da się długo ciągnąć, bo pani zawsze liczy na coś więcej niż bycie materacem szefa.
                  • mamma_2012 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 14:02
                    Rany, nie pochlebiaj sobie, nie byłeś materacem, a tylko trampoliną. Jeśli ładna i ogarnięta dziewczyna to miała większe ambicje niż jakiś rikiwink
                    • domowapani Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 14:39
                      Dokładnie. Byłam b. atrakcyjna, ale zawsze stwarzalam dystans.
                      Tylko 1 raz byłam molestowana przez bezpośredniego przełożonego, Holendra. Następnego dnia nie przyszłam do pracy. Najpierw były słowne sugestie, potem próba masażu mojego karku. To było na okresie próbnym, więc nie b przejmowałam się okresem wypowiedzenia.
                    • riki_i Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 16:15
                      Mamma_2012 napisałbym krótko, a treściwie, ale zaraz przyleci morgen czy inna i zacznie mnie ochrzaniać, że robię sobie tutaj męską szatnię robotników z budowy. Także, z przykrością, ale EOT w tej kwestii.
                      • mamma_2012 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 16:47
                        Nie podejrzewałam nawet, że będziesz się tłumaczył z przemyśleń trampoliny, więc rozumiem decyzję😉
      • domowapani Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 14:33
        W 99 też tak było. Skończyłam szkole sekretarek i biznesowy angielski. Założenie miałam takie, że we wrześniu zacznę jakąś pracę, a od października studia wieczorowe.
        Przez 2 mce przebieralam w ofertach. Zresztą po 3 latach studiów byli jeszcze lepiej, bo byłam tą mityczną "młoda, z wykształceniem wyższym i doświadczeniem zawodowym".
        Akurat historia z filmu, poza wygraną w kasynie, jest całkiem realistyczna.
        • ichi51e Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 15:27
          Chodzilo mi o to ze wtedy byla realistyczna j ze to sie zdarzalo. Dzisiaj - male szanse.
          • domowapani Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 16:02
            Dzisiaj teoretycznie też rynek pracownika wink
            • ira_08 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 19:37
              Wiesz, zależy jakiego. Wtedy umiałaś w komputer i angielski - byłaś kimś. Byłaś płytkarzem albo robotnikiem - było słabo. A teraz jest na odwrót. Angielski i komputer to podstawa, ale dobry fachowiec jest na wagę złota.
              • domowapani Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 23:14
                Też fakt.
    • pelissa81 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 08:55
      hehe, tez czasem na nią wpadam smile
      www.filmweb.pl/film/Komedia+małżeńska-1993-6820

      i też mam takie odczucia - niby 25 lat, ale jakby inny świat. Miałam wtedy 12 lat, więc te niuanse damsko-męskie mnie nie za bardzo ciekawiłyby. Ale fakt, że dziś jako dorosła babka widzę te dwuznaczności, że prawdziwa historia miałaby pewnie łóżko w tle tongue_out

      A i tak najlepsza przyjaciółka rodziny, co bidulka sobie pleców sama umyć nie umie. To się chyba nie zmieniło...
      • domowapani Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 14:41
        Tak i "przyjaciolka" im bardziej zywiolowo i często wypowiada się negatywnie na temat naszego faceta, tym b trzeba na nią uważać wink
    • joa66 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 09:32
      Też pamiętam rynek pracy z początku lat 90. smile M.in. dlatego mam mieszane uczucia kiedy moje pokolenie krzyczy "JA sam o własnych siłach, dziecko po maturze won z domu"
      • 1matka-polka Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 10:42
        Tak, wtedy nie było żadnej konkurencji. Wystarczył jeden język obcy i umiejętność pisania, żeby zostać cenionym specjalistą albo prezesem całego polskiego oddziału jakiejś wielkiej firmy, która właśnie wchodziła na polski rynek...
        • 1matka-polka Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 10:45
          No i małe prywatne firmy. Wystarczyło wziąć książkę telefoniczną i dzwonić z propozycją jakiejś przydatnej usługi. Praktycznie co drugi telefon, to był nowy, stały klient...
    • sanrio Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 10:57
      lata 90.to moje dzieciństwo i nastolęctwo, więc z doświadczenia nie mogę zbyt wiele powiedzieć o rynku pracy, ale pamiętam dobrze rozmach, z jakim żyli i bawili się moi rodzice. Tata z kolegą założyli firmę IMPORT-EXPORT wink, sprowadzali z Niemiec pewne urządzenia do ogrzewania domów (które wówczas wyrastały jak grzyby po deszczu), obracali takimi pieniędzmi, że aż mi się teraz nie chce wierzyć. Ja jako podstawówkowe dziecko miałam stały dostęp do kasy bez ograniczeń (co imo wcale dobrze na mnie nie wpłynęło), mieliśmy wszystko, niczego sobie nie odmawialiśmy, będąc jedynie rodziną małego przedsiębiorcy.
      Wszystko było tak proste i łatwoosiągalne, trochę zazdroszczę ludziom, którzy w tamtych czasach zaczynali pracę lub wkraczali w dorosłe życie, ja miałam dużo trudniej, koniec moich studiów zbiegł się z czasem największego bezrobocia w PL i pierwszej fali emigracji (mnie też nie ominęła)
      • 1matka-polka Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 11:10
        Od razu mi się przypomniało:
        "Radosław jestem. Umiem wymusić okup, ściągnąć haracz, jebnąć ze łba.
        Mirosław. Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też. Amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
        Zbigniew. Brawurowa jazda samochodem cinquecento."
        • fadilla Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 11:53
          Polscy chłopcy z ferajny, dlatego nie lubię lat 90, cwaniactwo, złodziejstwo, przekręty.
          • sanrio Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 13:52
            pogięło was? Normalnie, uczciwie na to co mieli, zapracowali. BEZ przekrętów, szok, ale się da.
            • 1matka-polka Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 13:57
              Napisałaś "IMPORT-EXPORT wink" I lawina ruszyła.
            • domowapani Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 14:46
              Nie przejmuj się glupimi uwagami. Początek lat 90tych to były złote czasy. Żałujemy z mężem, że urpdzilismy się o 5-10 lat za późno. Jego rodzice bardziej, ale moi totalnie nie potrafili wykorzystać tego okresu. Ojciec na wszelkie propozycje zakładania interesów reagował alergicznie. Kiedy ja założyłam pierwsza dg jako 21 latka, wieszczyl mi rychłe bankructwo, komornika i więzienie.
      • mamma_2012 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 16:26
        Mój ojciec firmę otworzył jeszcze za komuny, tylko nie import-eksport, a opartą na nowych technologiach (wiele patentów, w tym walka ze smogiem, kiedy nikt nie znał tego słowa), było nam bardzo ciężko czasami, bałam się zjeść za dużo, bo co będzie jutro. Dopiero właśnie w drugiej połowie lat 90 zaczęliśmy odczuwać pozytywne skutki zmian.
    • whitney85 Re: lata 90te jeszcze raz 02.03.18, 12:43
      Nieletnia byłam ale generalnie wszystkie mega historie znam z opowieści, moi rodzice pracowali w budżetówce także z kasą średnio było, wychowywałam się na blokowisku, każdy miał podobnie niewiele w sumie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka