whitney85
02.03.18, 12:17
I nigdy nie gotowałam.
Tzn kiedyś nawet się zmuszałam. Zazwyczaj było niedobre, wg innych bo ja wszystko zjem.
Teraz mam troje małych dzieci, pracę, dojazdy.
Z domu wychodzę 6.30, wracam około 18
Po 18 zawsze jest jeszcze milion rzeczy do zrobienia.
Mąż ma dg, godziny pracy jak sobie ustawi. W ciągu dnia jest w domu i gotuje .
Ale właściwie nie ma dnia, by tego nie wypomniał.
A już jak poproszę by np dolał oleju w samochodzie albo dokręcił klamkę to już na bank to niegotowanie mi wypomni.
Przed ślubem wiedział, że nie lubię gotować. Sama mogę jeść cokolwiek, kanapki, parówki. A już makaron z sosem ze słoika to już mega danie. Dzieci mają wykupione posiłki w placówkach.
Gotowanie, krojenie, smażenie a nawet zakup produktów spożywczych to dla mnie niemal tortura.
I teraz napiszcie, muszę się zmuszać? Jako matka muszę gotować? Od 18 do 20 jeszcze stać nad garami?Czy mąż się czepia, byle się czepnac?
On uważa, że gotowane być musi, zatem chcąc nie chcąc robi.