tanebo2.0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:06 Siłą nic nie załatwisz. Zresztą czy chcesz by jego życie uczuciowe zaczęło się od tego? Może z nim porozmawiaj. Jeśli nie masz argumentów to postaw na instynkt silniejszy niż miłość - na rywalizację. Powiedz mu że jeśli nie skończy szkoły to nie pójdzie na studia. A jego koledzy pójdą. I będą zarabiać więcej kasy. Podczas gdy on będzie pracował w fabryce, oni będą jego kierownikami. Odpowiedz Link Zgłoś
ruscello Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:07 Myślę, że jedynym wyjściem będzie skupienie się na konkretach. Synu, jesteś dorosły, zakochałeś się i życzę ci jak najlepiej. Twoja dziewczyna studiuje, więc ty chyba też chcesz iść na studia? Jeśli chcesz, to musisz się uczyć. Rozplanuj sobie czas na naukę i na randki. Nie musisz nocować w domu, nie będę do ciebie wydzwaniać, ale dorośli informują resztę rodziny, że nie wrócą na noc. Związek może się rozpaść w czasie wakacji albo wcześniej, ale to powinno stać się samoistnie. Wiele moich koleżanek przeszło bezsensowne związki, które trwały tym dłużej, im bardziej rodzice próbowali ingerować. Ale z ciekawości zaprosiłabym dziewczynę do domu. Jestem tylko kilka lat od niej starsza i rzeczywiście w wieku 23 lat tylko 2 moje znajome spotykały się z 21-latkami, na 18-latka żadna nie spojrzała. Syn poczuje się poważnie traktowany, Ty poznasz dziewczynę. Zawsze łatwiej cokolwiek robić z pozycji miłej, akceptującej mamy chlopaka niż wstrętnego babska, które chce odebrać ukochanego Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:12 > Związek może się rozpaść w czasie wakacji albo wcześniej, ale to powinno stać s > ię samoistnie. Wiele moich koleżanek przeszło bezsensowne związki, które trwały > tym dłużej, im bardziej rodzice próbowali ingerować. Dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:05 Obrzydzałabym mu tę laskę jak się da- że nawiedzona, że napalona, że mało inteligentna. Jak ktoś "wróży" śmierć, to nie może być normalnt, sorry Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:23 I wywołałabyś opór przeciwko rodzicom, którzy nie rozumieją takiej cudnej miłości. Niefart, że szczeniak jest pełnoletni, to ogranicza rodzicielskie pole manewru. Poszczułabym trenera <zwykle trener jest osobą, z którą chłopak się liczy> i spróbowała pogadać z jakimś zaufanym kolegą syna. Plus oczywiście rozmowy ze strony ojca, matka tu będzie miała mniejszą siłę przebicia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:34 Rzuciło mi sie w oczy: bardzo dużo wiesz o tym związku, co i ile napisała, co zrobiła z kluczami. Wygląda, że macie do syna dojście. Może spróbujcie pytać czy jemu jest z tą jej "emocjonalnością" (taki eufemizm na potrzeby rozmowy, żeby się nie zjeżył) dobrze, może go też męczy, skoro tyle opowiada. I że zasługuje na szczęście. Może zasiejecie jakieś ziarno... Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:45 A moim zdaniem syn im może trochę ściemniać. Na wymówki o późne powroty wstawia teksty na zasadzie "ja nie mogłem wcześniej wrócić bo wyrzuciła klucze przez okno i czekaliśmy kilka godzin na jej rodziców". Ale rzeczywiście delikatna rozmowa więcej może zdziałać niż obrzydzanie czy stawianie karegorycznych żądań. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 12:34 Też stawiam na delikatną rozmowę lub przeczekanie. Byłam w bardzo podobnej sytuacji. Wręcz identyczna dziewczyna syna. Szok. Chciał zamieszkać z nią, pracować podczas studiów. Prosił o klucze do mieszkania po babci. Przepisanie lokum na niego etc. Dziewczyna bywała u nas w domu, nocowała znienacka też. Bardzo bardzo mu na niej zależało, a ona odstawiała niezłe jazdy. Byłam bezradna z mężem. Tyle, że nie zgodziłam się mimo molestacji na udostępnienie pustej kawalerki swojej. Dziewczyna mówiła synowi, że nienawidzi jego rodziny. Staraliśmy się być w porządku wobec syna choć serce się sciskało co ona z nim wyprawiała. W czasie wakacji dziewczyna wyjechała do Stanów i wydzwaniała o dziwnych godzinach nadal szarpiąc mu nerwy. Zdradziła go w końcu tam i jakoś na szczęście on sam nie był chyba w stanie jej wybaczyć i koniec. Teraz pomieszkuje sam w kawalerce i miewa tam sporo kolegów i koleżanek. Nie wtrącamy się. Studia, dwa kierunki, praca, melanże, kolejne panienki, pomoc w domu. Jakoś ogarnia. Tamta dziewczyna próbowała wrócić do niego ale bez skutku. Jest co prawda teraz ostrożniejszy i stara się nie angażować za bardzo niestety. Na miejscu autorki wątku szanowałabym uczucia syna i delikatnie zgłaszałabym swoje wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 13:11 Jako, że sama byłam w młodości w kilkuletnim związku z bardzo toksycznym mężczyzną, muszę się wypowiedzieć. Mojego byłego poznałam, jak miałam niecałe 20 lat. Z mojej strony wielka miłość i całkowite zaślepienie. Z jego - ciągła manipulacja i przemoc psychiczna. Wszyscy w moim otoczeniu to widzieli, ale "chcieli dobrze" i postanowili się nie wtrącać. W efekcie ja, zakochana małolata, widziałam, że z moim partnerem było coś mocno nie w porządku, ale wyszłam z założenia, że skoro nawet moi rodzice akceptują nasz związek, to chyba nie może być aż tak źle. A rodzice cóż, nie akceptowali go, nie lubili, ale robili dobrą minę do złej gry, nawet zapraszali do domu i postanowili przeczekać. To samo rodzeństwo. Co mnie w końcu otrzeźwiło, to niemal całkowity ostracyzm ze strony dalszej rodziny i przyjaciół. Mój były partner był socjopatą, potrafił zachowywać się w obrzydliwy sposób i zrażał do siebie większość ludzi. Zakończyłam związek dopiero wtedy, kiedy zauważyłam, że kuzynki przestały do mnie dzwonić, znajomi umawiali się na spotkania beze mnie, a kilka ważnych uroczystości rodzinnych odbyło się bez mojego udziału. Ostatecznie rozstałam się z partnerem, rodzice odetchnęli z ulga i dopiero wtedy powiedzieli mi, jak bardzo tego człowieka nie znosili. Do czego zmierzam. Nie daj sobie wmówić, że masz nie reagować, bo syn jest dorosły i to jego życie. Nawet dorośli potrzebują wsparcia najbliższych. Nie radzę zabraniania spotkań, bo nie tędy droga. Zakazy wywołują bunt i przy toksycznym związku mogą się skończyć ucieczką z domu i zerwaniem kontaktów z rodziną. Natomiast należy nazwać rzecz po imieniu i wytłumaczyć synowi, że jego dziewczyna stosuje przemoc psychiczną. Szantaże, że usunie go ze znajomych na FB, jeżeli on natychmiast do niej nie przyjedzie, wyrzucanie kluczy przez okno, żeby nie mógł wyjść, wydzwanianie po kilkanaście razy w czasie korepetycji to JEST PRZEMOC PSYCHICZNA i trzeba to synowi uświadomić. Zaznaczyć jednocześnie, że to jest oczywiście jego życie i zabraniać mu niczego nie będziecie, ale nie będziecie też przymykać oczu na toksyczne zachowania partnerki. Jak chce się z nią spotykać to nie u was w domu, ponieważ do waszego domu przemocowcy nie mają wstępu. I konsekwentnie tę dziewczynę ignorować. Nie pytać co u niej, nie zapraszać na żadne obiadki (ciekawe czy damskiego boksera też ktoś zaprosiłby na obiad, bo "trzeba go lepiej poznać"), nie interesować się nią, ale jednocześnie niczego nie zakazywać i nie ingerować w ten związek. Wy, jako rodzice, macie tylko wyrazić swoją opinię, ponieważ jesteście starsi i dojrzalsi. Co syn z tym zrobi, to już jest jego sprawa. Zachowanie syna to już jest inna sprawa, natomiast moim zdaniem wymaga to osobnej rozmowy, bez mieszania w to dziewczyny. Usiąść i ustalić z synem, jaki ma pomysł na przyszłość, bo oceny poleciały. Nie da się skończyć dobrej szkoły nie ucząc się. Syn ma w zasadzie trzy wyjścia - albo bierze się w garść i kończy obecną szkołę, albo przenosi się do słabszej, albo rezygnuje z edukacji i idzie do pracy. Porozmawiać z nim jak z dorosłym i ustalić nowe zasady. Np. w weekendy niech robi co chce, ale w tygodniu nie ma nocowania poza domem ze względu na szkołę, która jest jego podstawowym obowiązkiem. Wy zapewne też nie nocujecie poza domem w tygodniu. Druga rzecz to telefon. Mieszka z wami, więc nie ma znikania i nie odbierania telefonów. Ma przynajmniej odpisać na smsa. Jak zasady nie pasują, to może rzucić szkołę i iść do pracy. I to też należy sobie uświadomić - zawalenie roku, czy nawet dwóch szkoły to nic dobrego, ale też nie tragedia. Zawali, będzie kiblował. Wyrzucą go ze szkoły, będzie musiał na siebie zarobić, a nikt nie zatrudni małolata bez matury do pracy innej, niż fizyczna. Zresztą w przypadku zawalenia roku odcięłabym go od pieniędzy na całe wakacje, niech idzie zarobić. Myślę, że inteligentnemu chłopakowi z dobrego domu wystarczy kilka miesięcy ciężkiej pracy fizycznej, żeby zmądrzał i docenił wartość edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
lianis Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:02 Dziekuje Rozmawiac oczywiscie bedziemy, tylko chce sie do tej rozmowy przygotowac, zeby nie poniosly emocje. Do tej pory nie mialam powodu nie ufac synowi, owszem trzeba bylo go przypilnowac, zeby sie uczyl a nie gral, ale znalam jego znajomych, mowil gdzie i z kim idzie, spedzal noc poza domem u kolegi, ale to wszystko bylo wczesniej ustalane, lacznie z zostawieniem nr tel do kumpli z ktorymi bedzie, w razie W. A teraz, mowi ze wroci po treningu czyli 22, a pojawia sie w domu po 1 w nocy, tel ma wylaczony, mowi, ze idzie na domowke do X i wroci rano a wraca po poludniu, a X w miedzy czasie dzwoni do domu z pytaniem czy jest w domu bo nie odbiera tel. Jakby mi dziecko podmienili, klamie na kazdym kroku, moze wyczuwa ze bysmy panny nie zaakceptowali, ale rozmowy na jej temat jeszcze zadnej nie bylo. Musze sobie to wszystko poukladac. Duzo roznych spojrzen w tym watku, wszystkim za nie dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 10:10 Tylko nie zaczynaj rozmowy słowami "Musimy usiąść i porozmawiać" Wybadaj teren, zapytaj syna niby od niechcenia: słuchaj a co myślisz o M??? twoim zdaniem to fajna dziewczyna??? czy raczej tak średnio??? Możesz podpytać o jej rodzine itd jakie tam panują układy, jaki laska ma kontakt z rodzicami czy rodzeństwem.. może sie okazać że chłopak sam ma wątpliwości co do tego wszystkiego. Zapytaj czy to jest ktoś o kim on myśli poważnie, czy raczej nie bardzo. Ew mąż też mógłby w ten sposób podpytać, wszystko zależy jakie u was są układy i jak bardzo syn jest otwarty wobec was. Odpowiedz Link Zgłoś
lianis Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:02 Do tej pory byl bardzo otwarty, a teraz sciemnia na kazdy temat Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:34 Nie chcę Cię nakręcać, ale przyczyn takiej zmiany zachowania może być wiele. Niekoniecznie musi chodzić o tą dziewczynę. Jako, że mam model z tego samego roku, jestem na bieżąco. I naprawdę wszystkie ściemy są spowodowane strachem przed konsekwencjami, może to być brak zgody, może być zrzędzenie, a nawet jakieś pozawerbalne sygnały, że nie akceptujesz wyborów. W innym wypadku to zwyczajnie irracjonalne się to robi. Kiedy poczułam, że córka nie mówi mi wszystkiego, coś kręci to okazało się, że uznała, że za bardzo przeżywam. Obiecałam, że wyluzuję, wyluzowałam i wszystko wróciło do normy (choć oczywiście przeżywałam w środku). Musisz wybadać dlaczego ściemnia i ten powód wyeliminować. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 13:49 Współczuję. Sama nie miałam takich problemów. Najstarsza wyprowadziła się do chłopaka, gdy skończyła 18 lat, była w ostatniej klasie koledżu i zdawała A Level. I było zupełnie naturalne, że zamieszkanie z chłopakiem nie jest równoznaczne z zakończeniem edukacji. Maturę zdała śpiewająco i dostała się na studia, które skończyła. Za chłopaka wyszła za mąż, pracuje i planuje iść na kolejne studia i radzą sobie bardzo dobrze. Nie wiem, co bym zrobiła będąc w twojej sytuacji. Zaostrzać nie ma co, ale rękę na pulsie trzeba trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:15 Tak sobie dumalam o tej dziewczynie syna w drodze z pracy, dumalam. Kobieto, ja ci szczerze wspolczuje. Chlopak jest w ostrej hormonalnej fazie uczucia, wiec racjonalnie nic nie zdzialasz. NIC. Moze wtlocz mu w nadswiadomosc kwestie antykoncepcji, ale tak bardzo, bardzo. Naciskaj. Nie wiadomo, czy wrozka nie umyslila sobie, ze powije dzieciatko nim dwudziesta piata wiosna minie. Chryste, na twoim miejscu osobiscie bym ja chyba wtedy wyskrobala , bo ostatnia rzecz, jakiej potrzeba na przednowku doroslego zycia, to multiplikowanie swirow. Mam nadzieje, z ektos ja szybko zdiagnozuje (maja na tej psychologii jakies badania okresowe czy cos?) i ta dama nie bedzie miala okazji na pogaduchy nawet z jednym pacjentem. Slabo mi na mysl, co by sie stalo, gdyby trafiol do niej ktos w glebokim kryzysie, a ta by zaczela pie...c farmazony i wrozyc rychal smierc Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:38 Słabo to mi się robi od Twoich tekstów o osobistym wyskrobaniu obcej dziewczyny. Jakoś tak miałam o Tobie lepsze zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:45 Bliższa ciału koszula. Osobiście też bym wolała, żeby jakieś niezrównoważone dziewczę nie podłożyło się mojemu synowi skutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:49 A ja mam nadzeję, że moim córkom jakiś młodzian przedwcześnie dzieci nie zmajstruje. Ale uderzanie w taki histeryczny ton jest dla mnie słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:52 Córkę możesz sama zaprowadzić do życzliwego ginekologa. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:44 Niestety, wariaci są wśród nas. Ponieważ mój ex był świrem, większość jego znajomych to też były świry. Zapadła mi w pamięć pewna dziewczyna, która 3 pełne doby (!!!) przesiedziała na chodniku pod domem ówczesnego "ukochanego", z którym rzekomo była w związku. Gdyby nie to, że ten dom znajdował się po sąsiedzku i na własne oczy widziałam tę dziewczynę, to chyba bym nie uwierzyła. Dzień i noc przez 3 dni, wstawała tylko na sikanie w okolicznych krzaczkach nie przerywając czatowania pod domem (widać było jej głowę zza tych krzaków). Co ciekawe, chłopak w żadnym związku z nią nie był, tylko dwa, może trzy razy się z nią umówił i mieszkał z rodzicami. Ci rodzice zadzwonili nawet na policję, ale powiedziano im, że siedzenie na chodniku nie jest nielegalne. Chłopak był przez ten czas wywożony przez rodziców samochodem na uczelnię, bo bał się wariatki. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:29 ja bym się bardzo starała nie okazywać negatywnych uczuć w stosunku do dziewczyny. bo Twój syn będzie w takim układzie musiał opowiedzieć się po którejś stronie; Twojej albo tej dziewczyny. i raczej wybierze dziewczynę. więc starałabym się zachować neutralność, żeby nie stracić z dzieckiem kontaktu, ewentualnie w rozmowie próbować podkreślić bycie po jego stronie, nie krytykować jazd panny, tylko najwyżej skomentować życzliwie "wariactwa" młodości, czy "szaleństwa" zakochania. i że można zrozumieć, że trudno w takiej sytuacji myśleć o nauce, ale panna-studentka może się rozmyślić jeśli on nie będzie się kształcił (nie będzie dla niej atrakcyjny przy innych wykształconych facetach). no a huśtawki nastrojów przy zakochaniu są takie, że na pewno mu trudno żyć normalnie. może gdzieś tam mu utkwi, że to wariowanie na dłuższą metę jest męczące i uciążliwe Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:33 i jeszcze, równolegle, może dałoby się pannę jakoś sprawdzić? w necie, na uczelni, w dawnym liceum. wiedza jest potężną bronią, a może to nie pierwszy nastolatek szalejący za tą dziewczyną? Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:41 z opisu to ona zachowuje sie dosc osobliwie. Guz przysadki przychodzi na mysl sam z siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:36 Ojciec, to jest rola dla ojca. Niech opowie synowi, że takie niezrównoważone pindy potrafią narobić kłopotów. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:39 triss_merigold6 napisała: Ojciec, to jest rola dla ojca. Niech opowie synowi, że takie niezrównoważone pindy potrafią narobić kłopotów. i ma jak w banku, że syn się odetnie od rodziców, bo nazywają jego jedyną "niezrównoważoną pindą". Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:43 Niekoniecznie. Można użyć innych słów. Podtrzymuję wersję, że rodzice powinni z jednej strony naciskać na przestrzeganie zasad bhp w kwestii informowania o powrotach, z drugiej wpływać przez trenera/kolegów, z trzeciej niech ojciec mu podsuwa ideę, że pobzykać to piękna rzecz, ale niekoniecznie trzeba się przywiązywać do d...y na wieki wieków amen. Odpowiedz Link Zgłoś
lianis Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 19:33 Dzis sie dowiedzialam, ze w weekend panna przeprowadzila badanie mojego durnego syna i zdiagnozowala ze on jest psychopata... Witki mi opadly. On to lyka, z form wypowiedzi jakiekolwiek ukrócenie kontaktow bedzie koncem swiata... Zaczynam na powaznie zastanawiac sie po kim on taki naiwny. Rozwazam udanie sie do dziekanatu uniwerku na ktorym ona studiuje. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 20:08 DAj mu do przeczytania „Maga” Fowlesa. Może od razu nie zerwie z wróżka- zebuszka, ale przynajmniej się zaczyta i kolka randek odpadnie. A potem zacznie kiełkować w nim myśl Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 20:41 Nie zapomnij wspomniec, ze panna sie zajmuje czarna magia! Wez troche swieconej wody. Zaznacz, ze synek jest na poziomie unyslowym 8-latka i nie mozna mu mowic takich rzeczy. I nie zdziw sie, jak wezwa psychiatre 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
lianis Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 09:21 Rozumiem to co piszesz, pol roku temu gdyby mi ktos opowiedzial o 18 latku ktory wierzy jakiejs pseudo psycholozce, wrozce to bym uznala ze moj syn by w zyciu nie dal sie na takie numery nabrac. A w tym momencie nie wiem jak z nim rozmawiac Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 10:07 No to jesli rozuniesz co pisze, to rozumiesz tez, ze problem nie tkwi w dziewczynie, tylko w synu? Normalna osoba, nawet gdyby go taka wróżba gdzies tam, w tyle glowy "uklula" - po chwili zasmialaby sie i machnela reka, czy znalazla jakas racjonalizacje. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 10:14 Widocznie jest dobra w te klocki Swoją drogą, uważam, że trzeba próbować rozmawiać, rozsądnie i spokojnie, z synem. Każde inne załatwianie (poprzez uczelnię itd.) jest niepoważne i dowodzi, że traktujemy syna jak dzidziusia, którym trzeba rządzić. Tymczasem on musi poczuć, że ma życie w swoich rękach i od jego decyzji zależy, jak ono mu się ułoży. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 10:18 I zamiast odcinac pepowine, kurczowo jej sie trzymasz. Twoj syn jest dorosly, czy ci sie to podoba, czy nie. Ktoregos dnia moze uciec od szalonej mamuski, bo bedzie mial dosc wtracania sie do kazdego aspektu jego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
lianis Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:00 Gratuluje stawiania diagnoz na podstawie kilku postow w internecie i gleboko wspolczuje skrzywionych relacji rodzinnych, skoro uwazasz ze niepokoj o dorosle dziecko jest objawem szalenstwa. Dziecko pozostaje dzieckiem bez wzgledu na wiek, zmieniaja sie nasze relacje i kontakty, ale wiez pozostaje. Ja nie trzymam na sile syna przy sobie, nie ma nieodcietej pepowiny, jednak mam prawo niepokoic sie zmiana w jego dotychczasowym zachowaniu, skoro odbiega mocno od normy. Za nienormalne relacje uwazam sytuacje kiedy w dniu 18 urodzin rodzice zaczynaja miec dziecko gleboko skoro jest „dorosle”. Naprawde mozna inaczej, wielokrotnie w doroslym zyciu docenilam wsparcie okazywane przez rodzicow, dziadkow, nawet jesli nie chcialam ich zaprzatac swoimi sprawami, czy zrobilam cos glupiego i wstydzilam sie przyznac, swiadomosc, ze oni sa obok i sie martwia i moge im powiedziec jesli sie zdecyduje dawala mi sile. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:23 oczywiście, że masz prawo się niepokoić. oczywiście, że też bym chciała być na bieżąco w takiej sytuacji. ale jeśli syn się zakochał, i jego wybranka jest cudowna i nie ma wad, to okazywanie niechęci jej, albo odnoszenie się z dezaprobatą do jego zachowania raczej Waszych relacji nie poprawi. a podejrzewam, że syn ściemnia, bo wie, że Wy nie aprobujecie jego związku. albo uważa, że chcecie za dużo wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 20:51 W sumie można (zdecydowanie sensowniejsze niż nachodzenie rodziców), tylko co im napiszesz? Zabawia się młodymi mężczyznami, wróży nieprofesjonalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:21 > W sumie można (zdecydowanie sensowniejsze niż nachodzenie rodziców), tylko co im napiszesz? Zabawia się młodymi mężczyznami, wróży nieprofesjonalnie? Komu, uniwerkowi? Że laska stawia diagnozy, i to ludziom emocjonalnie z nią związanym, nie mając licencji ani odpowiednich kwalifikacji. Za coś takiego powinien być wylot ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:26 Licencji do wróżenia? Ona się nie bawi w psychologa, a w czarownicę. Głupie, ale nie zabronione. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:39 "Wybadanie" za pomocą "testu psychologicznego" psychopatii to już nie jest niewinna i głupia "zabawa w czarownicę", tylko owszem, jaskrawe naruszenie standardów i etyki zawodu, do którego wykonywania uprawnienia panna chce zdobyć. I sądzę, że owszem, uczelnia by się mogła (a właściwie to wręcz powinna) tym zainteresować, a panna mieć duże nieprzyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:49 Na studiach przeprowadza się badania. Za każdym razem za zgodą badanego, który wie, że osoba badająca jest studentem i wykonuje test jako ćwiczenie. Poza tym nie ma czegoś takiego jak „prosty test na psychopatę”, a „diagnozę” może sobie zrobić każdy, kto sobie wygugla kryteria diagnostyczne. A jeśli bawiła się profesjonalnymi narzędziami to za wiedzą i zgodą uczelni, bo dostęp do nich jest dla studentów ograniczony. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:26 minor.revisions napisała: > Komu, uniwerkowi? Że laska stawia diagnozy, i to ludziom emocjonalnie z nią zwi > ązanym, nie mając licencji ani odpowiednich kwalifikacji. Za coś takiego powini > en być wylot ze szkoły. Diagnozy? rotfl Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:43 > Diagnozy? > rotfl "Zdiagnozowała go jako psychopatę". Może cię to śmieszy, ale to jest bardzo grube nadużycie. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:49 minor.revisions napisała: > "Zdiagnozowała go jako psychopatę". Może cię to śmieszy, ale to jest bardzo gru > be nadużycie. może u was, w stanach. Dziewczyna nie podaje się za psychologa/psychoterapeutę, chłopak wie, ze jest studentką, a rozwiązanie tego testu było pomocą w ramach przygotowywania się do zajęć na przykład. Uniwersytet nic z nią na tej podstawie nie zrobi, bo choć w Polsce jest niezły burdel, to jednak nie taki, żeby na podstawie matek, które z własnym dzieckiem nie potrafią dojść do ładu usuwać kogokolwiek ze studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:50 Dobrze że to piszesz, zapamiętam żeby nigdy nie korzystać z usług psychologa po polskiej uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
jatojagodnik Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:48 Używanie testów psychologicznych poza sytuacją diagnozowania przez dyplomowanego psychologa/psychiatrę, wyciąganie na ich podstawie wniosków i przekazywanie tych informacji osobom badanym jest absolutnie wbrew standardom studenta / uczelni psychologicznej. Testy nie służą zabawie ze znajomymi, to jest grzebanie w psychice! Już pomijając fakt, że każdy psycholog ma absolutny zakaz wchodzenia w jakiekolwiek relacje diagnostyczo-terapeutyczne z osobami związanymi z nim emocjonalnie, a nawet ze zwykłymi znajomymi. Relacja klient/psycholog zakłada całkowitą anonimowość, psycholog powinien wiedzieć tylko to, co mu powie klient! Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:50 jatojagodnik napisała: > Relacja klient/psycholog zakłada całkowitą anonimowość, psycholog powinien wiedzieć tylko to, co mu powie klient! a to dziewczyna ona jest psychologiem? Od kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:52 Zamierza być. I najwyraźniej nie czai jakichś podstawowych zasad etyki zawodu. Myślisz że jeśli teraz używa swoich "umiejętności" do manipulacji ludźmi to jej przejdzie jak dostanie dyplom? Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:53 I, tak, "u nas w Stanach" za taki numer by wyleciala z uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:04 Obawiam się, ze matka i uczelnia nie wypłaciłyby się po pozwie o pomówienie. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:13 Tak jasne Podobno tam u Was nie ma amerykańskich standardów, wedlug których można szkoły o takie rzeczy pozywać, to raz, dwa, że jeśli coś takiego się kwalifikuje na pozew to tym bardziej to co ta panna wyczynia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:19 Pisałam co by się zadziało na amerykańskiej uczelni. W Polsce nie można nikogo pozbawić prawa do wykonywania zawodu psychologa, bo stosownej ustawy od lat się nie możemy doczekać, więc tym bardziej do studiowania psychologii. Pozew jeśli już pójść taką teoretyczną ścieżką musiałaby złożyć „ofiara”, a tu jednak nie wchodzi to w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:27 > Pisałam co by się zadziało na amerykańskiej uczelni. Nic by się nie zadziało, bo na amerykańskiej uczelni pannica by na pierwszych zajęciach zostala zapoznana z zasadami, wedlug których za taki numer jest wylot i w ogóle by jej do głowy nie przyszło diagnozowanie swoich miłośnikow. A gdyby jej jednak przyszło, to chłopak byłby poproszony o złożenie jakichś zeznań, na przykład o "metodologię" tego badania, dzięki którym uczelnia by sie zorientowala czy on ściemnia czy nie. > W Polsce nie można nikogo pozbawić prawa do wykonywania zawodu psychologa, no to superowo, aż dziw że w takiej sytuacji gdzie nie ma żadnych standardow ktoś w ogóle do psychologów chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jatojagodnik Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:02 Etyki zawodu musi przestrzegać od początku. Chyba nawet na inauguracji 1 roku składa przysięgę dotyczącą zasad etyki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:10 Studenci psychologii nie składają żadnej przysięgi, nie istnieje ustawa o zawodzie psychologa, która rozliczałaby z etyki postępowania. Etyka jest nauczana, ale nieetyczne postępowanie nie jest w zasadzie sankcjonowane. Studia psychologiczne to bardzo szerokie pojęcie, ta dziewczyna może równie dobrze studiować psychologię społeczną czy jakakolwiek inna. A może chodzi tylko na jakiś fakultet. Nie tedy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:16 > Studia psychologiczne to bardzo szerokie pojęcie, ta dziewczyna może równie dobrze studiować psychologię społeczną czy jakakolwiek inna. A może chodzi tylko na jakiś fakultet. No, i na tej podstawie "zdiagnozowała go jako psychopatę". BTW, w ramach tych ściczeń za zgodą badanego studenci dzielą się ze swoimi królikami doświadczalnymi tymi doagnozami? Chociaż to jest ćwiczenie i wszystko mogło im pójść źle? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:24 Tak, jeśli ci student zbada IQ i poprosisz go o wynik to ci go poda. Zdiagnozować psychopatę możesz i Ty, kryteria nie są tajne. I możesz powiedzieć koleżance, że jej zdaniem jest psychopatką, bo pasuje do opisu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:25 Zresztą co do podawania wyniku umawiasz się przed badaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:31 > Tak, jeśli ci student zbada IQ i poprosisz go o wynik to ci go poda. jest jednak zasadnicza różnica między wynikiem IQ - każdy ma JAKIEŚ IQ i ono się może z czasem zmienić - a zdiagnozowaniem poważnego i nieuleczalnego zaburzenia osobowości, co może mieć wpływ nie tylko na samoocenę badanego ale jeszzce na cale jego życie jeśli panna się swoją "diagnozą" podzieli z innymi ludźmi. Różnica jest mniej więcej taka jak zmierzenie przez studenta w jakim czasie ktoś przebiegnie 200 metrow a powiedzenie mu w ramach ćwiczeń, że ma terminalnego raka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:35 Do testu na inteligencję nie wszyscy mają dostęp. Kryteria diagnostyczne dla różnych typów osobowości są ogólnodostępne. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:38 Diagnoza zaburzeń osobowości opiera się na tych kryteriach pl.m.wikipedia.org/wiki/Osobowość_dyssocjalna sama możesz zdiagnozować sobie znajomych albo znajomi Ciebie. I nazwać sobie to diagnozą. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:47 Nie, nie możesz "sobie zdiagnozować", co najwyżej możesz dzięki zapoznaniu się z tymi kryteriami i twoim odpowiedziom nt. ich spełniania zorientować się, że powinnaś się udać na profesjonalną diagnozę. jeśłi zaś panna nie studiuje budowy wodociągow tylko psychologię to stawianie takiej diagnozy przez nią to nie jest to samo co diagnozowanie sobie samemu z internetów, bo diagnozowany może zakladać, że ona ma większą wiedzę, precyzyjniejsze narzędzia i wziąc to znacznie bardziej na serio. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 17:02 Myślisz, że jak ci student medycyny, blednie „zdiagnozuje” raka mózgu to wyleci ze studiów czy będzie miał nieprzyjemności na uczelni? Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 10:19 Słuchaj a on wam się zwierza czy to dochodzi do was z trzeciej ręki??? Bo jak bezpośrednio sie zwierza to od razu pytajcie: a co ty o tym myślisz? Czy to jest w porządku że ktoś tak robi?? Po ew odpowiedzi mówisz: wiesz co bo mnie się wydaje że to nie do końca w porządku że ktoś kogoś tak traktuje itd. Ale żadnych pouczań ani wykładów bo to w 90% przypadków dajd przeciwny efekt od zamierzonego Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 22:45 Wiesz co? Jestem jak Najdalsza od oceniania i piętnowania synowych i przyszłych synowych przez tzw mamuśki. Teściowe potrafią zrobić piekło dziewczynom o żonom synów. Natomiast w tym opisanym przypadku odczuwam silny niepokój. To nie jest normalne, co opisujesz. Od bidy można podciągnąć pod lekka ekscentryczność, ale jednak to nie to. Ona robi w mozgu tego chłopaka jakis chlew. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 10:24 wg mnie poczekac jeszcze troche az zauroczenie przejdzie, no i absolutnie nie zakazywać bo juz was okłamuje, zakaz to spoteguje, moze rozmawiac ze w dojrzałym zwiazku nie robi sie takich numerów Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:22 Przeleciałam na szybko wątek - i jestem w szoku. Naprawdę 18 latek może robić co chce? 18 lat - to nie dorosłość. Jak się zacznie sam utrzymywać - proszę bardzo, niech robi co chce. Po pierwsze zabieram telefon- w sensie przestaję płacić abonament. Podobnie z korepetycjami. Jaki jest sens - jak młody i tak nie korzysta? KRiO narzuca na mnie zapewnienie utrzymania. Czyli wikt i opierunek wystarczy. Dokładam mu też więcej obowiązków w domu. Skoro się nie uczy - ma czas na sprzątanie, prasowanie itd. Nigdzie w KRiO nie ma, że dziecko nie może mieć obowiązków. Jak się nie podoba - zawsze może się do niuni wyprowadzić. Na pewno przyjmie go z otwartymi ramionami . Mogę mu nawet pomóc się spakować. Z całą pewnością - mojego syna utrata przywilejów by dotknęła. Nie widzę też tego, że się wyprowadziłby do niuni. Żyć za coś trzeba - a alimenty nawet 1500 zł ( czyli duuużo mniej niż na niego miesięcznie wydajemy ) - nie byłyby satysfakcjonujące, skoro trzeba kupić jedzenie, ciuchy czy wynająć mieszkanie. Ja wychodzę z założenia - że albo się jest dorosłym do wszystkiego - albo słucha się rodziców i dostosowuje do ich reguł. Niema tak, że da się zjeść ciastko i dalej je mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:36 O to to... tak samo pomyślałam. 18 lat traktowane jest tu jak jakaś magiczna granica, za którą są tylko prawa i przywileje, a za to zero obowiązków i wymagań... To jakaś paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:51 Jeśli odpowiednio wcześnie zaczyna się dawać te dodatkowe prawa, to w dniu 18 urodzin nie trzeba zachowywać się jak pies spuszczony z lancucha. Wiem o dziewczynie, która wykreśla dni do 18 i tego dnia zamierza wynieść się z domu do chłopaka. Ciekawa jestem miny rodziców, a to rodzice nie mniej zasadniczy niż Arwena, jeśli do tego czasu miłość nie przygaśnie. A charakterna bestia, więc nawet jak im nie wyjdzie to do domu nie wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:02 No mój syn też miał taki pomysł. Ale jak się okazało, że będzie musiał wynająć sobie mieszkanie, a on myślał, że wyprowadzi się do mojego i będziemy my płacić czynsz, jak okazało się że sam będzie musiał sobie gotować, prać - to już taki chętny nie jest. Został poinformowany, że dorosłość to nie tylko przywileje - ale przede wszystkim obowiązki. Że na kurs angielskiego/prawa jazdy i wyjazd na wakacje - będzie musiał sam zarobić - bo 1500 zł "alimentów" nie starczy mu na wiele. Przemyślał - i coś przebąkuje, że i na studia nie wyprowadzi się ( chyba że dostanie się na jakiś zagraniczny uniwerek ). Więc wiesz, młodym wydaje się, że jak się z domu wyprowadzą to będzie "hulaj dusza, piekła nie ma". A rzeczywistość potem okazuje się mało przyjemna. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:10 Jak się dowie, że wysokość alimentów nie zależy tylko od „widzimisię” rodziców, wrócicie do tematu. A wygodny, leniuszek to chyba nie jest dziecko, które chciałaś wychować. Popracuj nad nim, bo się potem jakaś niunia z nim będzie musiała męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:15 Syn umie zrobić wszystko - tylko na razie ma naukę, więc wiele obowiązków mu odpada. I nie widzę powodu, żebym miała coś robić dla jakiejś niuni. Jak będzie chciała to sama sobie wychowa męża. Jeżeli jemu będzie na niej zależało. Ty naprawdę jesteś pewna, że dostanie więcej? Zwłaszcza, że zdrowy i może dorabiać? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:25 mamma_2012 napisała: > Jak się dowie, że wysokość alimentów nie zależy tylko od „widzimisię” rodziców, > wrócicie do tematu. > A wygodny, leniuszek to chyba nie jest dziecko, które chciałaś wychować. oczywiście, że chciała. Cóż innego, poza kasą rodziców i męża ona ma dzieciom do zaoferowania? Nic nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:31 Ciekawe co ty masz do zaoferowania dzieciom? Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:04 Z postu autorki wynika, że nie stosowała "zamordyzmu", młody miał dość swobody i swoje prawa, więc syndrom psa łańcuchowego raczej tu nie występuje. Chłopak zwyczajnie źle ulokował uczucia i stracił kontrolę. Rodzice są od tego, żeby pomóc mu ją odzyskać. A nie zawsze da się to zrobić wyłącznie pokojowymi argumentami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:06 Pisałam dlaczego to 18 lat traktowane jest jako magiczna granica. Jeśli dziecka w domu nic nie trzyma staje się wolne. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:14 Od czego wolne? Bo chyba nie od konsekwencji? A przynajmniej nie powinno... Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:23 Nie od konsekwencji, a od zależności od rodziców w każdej dziedzinie. Może iść do pracy, podpisać umowę najmu mieszkania i samemu zapisać się do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:32 No ale oczywiście że może. Pytanie czy chce iść w wieku 18 lat do pracy i płacić za mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:34 Ależ oczywiście, wszystko może, tylko wypadałoby to robić na własny rachunek, a nie rodziców. Na tym polega dorosłość, a nie tylko na skończeniu 18-tki. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:23 majaa napisała: > Z postu autorki wynika, że nie stosowała "zamordyzmu", młody miał dość swobody > i swoje prawa, z postu autorki to wynika, że jednak rodzicom coś sporego w wychowaniu musiało umknąć skoro dziecko się wróżbami przejmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:31 No właśnie nie wiem, czy bardziej wróżbami, czy może jednak wróżką, która mu nie daje żyć i najchętniej by się do niego przyspawała. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:42 Autorce chodzi o to, żeby cel osiągnąć bez wystawiania dziecku walizek za drzwi, więc rada niech się słucha albo dowodzenia jest niespecjalnie pomocna. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:57 Ale tego celu nie osiągnie głaszcząc po główce. Wystawienie walizek to ostateczność - już widzę, jak 23 latka przyjmuje pod swój dach 18 latka i pierze mu, gotuje itd. Skoro dziecko nie umie korzystać z telefonu - to go nie ma ( lub ma jak sobie zarobi ), jak się nie uczy - idzie do pracy albo ma więcej obowiązków w domu. No coś za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:00 Wzięcie do domu 18 latka, to nie adopcja dziecka. Ani mu prac ani gotować nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:08 Jesteś pewna? Bo wiesz, oczekiwania mogą im się rozjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:12 Jeśli rodzice wywiązali się z zadania to 18 latek sam potrafi o siebie zadbać. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:48 My wychowywaliśmy od małego bez kar i utraty przywilejów. Może to brak kontroli ale jestem na nią uczulona. I tak jako rodzic mam władzę a nie chcę jej nadużywać. Za relację z dzieckiem wszak odpowiada zawsze dorosły. I owszem 18 latek jest dorosły a nie tylko pełnoletni. U lekarza np tylko płacisz a on decyduje co i czy w ogóle cokolwiek Ci o swoim zdrowiu i wizycie lekarskiej powiedzieć. Samo płacenie za latorośl nie usprawiedliwia kontroli i nadużywania władzy, którą dają pieniądze. Na szczęście moje dzieci potrafią ostro mi o tym przypomnieć gdy się zapomnę i nadmiernie chcę ingerować w ich dorosłość. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 14:54 Jak lubisz robić za frajera, który płaci i nie ma żadnych praw - twoja sprawa. Moje dzieci kar nie miały - nie było potrzeby. Ale doskonale wiedzą, że jak zaczną fikać - to będą bolesne konsekwencje. A potrafię być bardzo konsekwentna. Skoro dziecko nie korzysta - korepetycji nie ma. Skoro się nie uczy - ma więcej obowiązków w domu. Takie życie. Do tego informuję dziecię, że zadawanie się z osobą zaburzoną - to nie jest bajka i może się źle skończyć. Bo 23 latka zainteresowana 18 latkiem jest zaburzona, żeby nie powiedzieć upośledzona. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:04 Masz grzeczne dzieci, bo się Ciebie boją, to chciałaś napisać? Średni to sukces wychowawczy. Jak zrozumieją, że można żyć bez strachu i dowód będą miały w kieszeni, to się zawiną, choćby na studia do innego miasta i tyle ich będziesz widziała😉 Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:12 Jak już pisałam - moje dzieci wiedzą, że dorosłość to nie tylko przyjemności - ale przede wszystkim obowiązki. Syn ma dużo luzu - na imprezy chodzi, kiedy chce - w domu też robił, jak wyjeżdżaliśmy. Ale doskonale zdaje sobie sprawę - że jak zawali szkołę - to będzie musiał iść do pracy. Że panienek do domu na noc sprowadzał nie będzie - bo to nasz dom i nasze zasady. Ma do nas na tyle zaufania, że jak przeholuje na imprezie ( a zaczęły się 18 w klubach z open barem ) - to może po nas dzwonić i przyjedziemy. Ale są zasady, których nie zmienimy. I musi się do nich dostosować. Zresztą córka podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 21:22 Zakochałam się z wzajemnością w moim 18 letnim wtedy mężu mając lat niemal 22. Nie uważam tego za zaburzenie czy upośledzenie. Szczęśliwe bezkryzysowe małżeństwo trwa już 29 lat. Tu raczej nie o wiek tylko o zachowanie młodych chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
miniulowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 19:08 "Na szczęście moje dzieci potrafią ostro mi o tym przypomnieć gdy się zapomnę i nadmiernie chcę ingerować w ich dorosłość" Gdyby moje, zależne ode mnie ekonomicznie, dziecko "ostro mi przypomniało", że nie mam prawa od niego wymagać określonych rzeczy (nauki, informowania o miejscu pobytu i godzinie powrotu, itd.) to zabiłabym śmiechem. Dorosłość oznacza niezależność w każdym aspekcie. Człowiek dorosły (a nie tylko pełnoletni) nie wisi finansowo ani emocjonalnie na rodzicach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 20:50 W tym przekokonaniu zastają ich dzieciaki, które rozumieją, że w domu trzymała ich kasa i zgody na zwianie z wf Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 21:30 > "Na szczęście moje dzieci potrafią ostro mi o tym przypomnieć gdy się zapomnę i > nadmiernie chcę ingerować w ich dorosłość" Ukracam ostrosc. Potem przypominam - z lagodnoscia wlasciwa ematce - na czym polega doroslosc i ze im do tego jeszcze bardzo daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 21:40 Ja akurat nie tyle wymagam co proszę i ewentualnie przypominam. Odwołuję się do poczucia przyzwoitości i generalnie sumienia/ charakteru swoich młodych dorosłych dzieci. Mi to wystarcza. W domu mają obowiązki, zawsze mieli. Bardziej skupiam się na swoich licznych błędach wychowawczych niż na narzucaniu im swojej wizji dorosłości. Słucham i uczę się od córki jak powinien żyć młody osiemnastoletni dorosły. Zanim przestanie całkowicie wisieć finansowo i emocjonalnie na rodzicach potrzebny jest okres przejściowy, tworzenie swojej odrębności, tożsamości i dorosłości.wg prawa jednak jest już dorosła. Znam 50 latków wiszących w ten sposób na swoich rodzicach. Czy to znaczy, że nie są dorośli? Wg Ciebie pewnie nie są. Tu się różnimy. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 21:56 igge napisał: > Bardziej skupiam się na swoich licznych błędach wychowawczych niż na narzucaniu > im swojej wizji dorosłości. Słucham i uczę się od córki jak powinien żyć młody > osiemnastoletni dorosły. Mlody osiemnastoletni uczen klasy drugiej dorosly nie jest. Nawet jesli jemu i tobie wydaje sie, ze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
miniulowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 23:15 "Czy to znaczy, że nie są dorośli? Wg Ciebie pewnie nie są." No oczywiście, że nie są. Jeśli nasze dzieci w wieku 50 lat będą od nas zależne finansowo i/lub emocjonalnie, popełnię sepuku, gdyż będzie to oznaczało, że wygrałam konkurs na najgorszą matkę dekady. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwadomowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:26 Syna należy wysłać do psychologa (z prawdziwego zdarzenia), obeznanego co nieco z tematem uzależnień. Czy psycholog szkolny nie zauważył, że dzieje się źle i nie zaproponował jakichś rozwiązań?... Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:28 Dorosły człowiek musi wyrazić zgodę na wizytę u psychologa. Nie można go wysłać jak kilkulatka. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 21:45 A psycholog szkolny zobowiązany jest do tajemnicy zawodowej. Nawet u 17 latka, nie mówiąc o pełnoletnim uczniu. W liceum uczniowie pełnoletni decydują czy w ogóle rodzice mają być informowani o np stopniach. Przynajmniej tak jest w Staszicu i jeszcze w jednym liceum, które znam. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:31 To pełnoletni człowiek, nigdzie go nie wyślesz bez jego zgody i aktywnego udziału. Psycholog szkolny w wypadku 18-latka? Weź mnie nie rozśmieszaj. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwadomowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 17:26 A ty mnie nie osłabiaj ignorancją. Wszystkie liczące się szkoły średnie mają psychologów, którzy zdecydowanie mają co robić. I nie zajmują się tylko pierwszoklasistami, ale wszystkimi uczniami, także pełnoletnimi. Oczywiście nic wbrew woli ucznia, ale obowiązkiem psychologa jest zaproponować swoją pomoc, gdy ma sygnał, że dzieje się coś niepokojącego. Rodzice pełnoletnich uczniów i ich nauczyciele a często i koledzy sygnalizują różne ich problemy: depresje, myśli samobójcze, uzależnienia, a psycholog podejmuje inicjatywę. Często z powodzeniem. Po to jest w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwadomowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 17:30 I jeszcze jedno. Mózg osoby 18-letniej nie jest jeszcze dojrzały, a hormony w tym wieku rozhamowują, co stanowi mieszankę wybuchową, i to o podłożu biologicznym. 18-latek jest dorosły formalnie, ale psychicznie nie jest jeszcze dojrzały. Zainteresowanym polecam ciekawy artykuł na ten temat w najnowszym dodatku psychologicznym "Polityki". Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 18:46 Nikt temu nie przeczy. Dlatego to trudny okres, bo masz prawa osoby dojrzałej, a psychikę młodszej. Dlatego nie działają ani prośby ani groźby ani rwanie sobie włosów z głowy ani wiele innych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 18:58 Andrzej Żuławski | Szamanka - Sciamana trailer [;HD]; 1996 filmu już nakręcili Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Dziewczyna syna 07.03.18, 01:07 Współczuję bardzo, ale moim zdaniem życie uczy, że to ojciec ma rację. Nic się nie da zrobić, jak zacisnąć zęby i czekać, aż mu pannicy numery wyjda bokiem i zrozumie, że nie ma ochotę na zabawę w psychiatrię. Odpowiedz Link Zgłoś