Dodaj do ulubionych

Efekty 500+

05.03.18, 18:43
No wiec zaczelam chodzic kolo adopcji, na powaznie. Bylismy zdecydowani na dziecko do lat 3, bez powaznych obciazen (fas, rad itd). Mamy swoje dzieci, kolejne, ostatnie - chcielismy adoptowac.
Dzwonilam do 17 osrodkow.
W kazdym usyszalam to samo. Nie ma szans. Nawet nie zapisali danych, powiedzieli wprost zeby sobie dac spokoj.
Kierowniczka jednego powiedziala ze Efekt 500+ jest taki ze los dzieci sie nie zmienil. Ale nie sa oddawane, ludzie nie zrzekaja sie praw, finalnie nawet walcza o nie, aby tylko zachowac swiadczenia. I do adopcji z uregulowana syt prawna jest dwukrotnie mniej dzieci.
Kierowniczka innego osrodka powiedziala, ze dzieci jest nawet ponad dwa razy mniej niz rok wczesniej. A chetnych wiecej, bo utrudniony jest dostep do in vitro.
Powiedziala ze w chwili obecnej rodziny na zdrowe dziecko czekaja u nich 6 lat, bo od dwoch lat nie mieli zdrowego dziecka i wszystko sie przeciaga w czasie. najwiecej czeka para ktora chce niemowle - czekaja 7 lat !
Powiedziala, ze jasne, moze zapisac ale w praktyce mowi wprost, ze nie doczekamy sie na dziecko bo i tak nawet jak bedzie - trafi do rodziny bezdzietnej co jest dla mnie zrozumiale, aczkolwiek teoretycznie wg ustawy nie powinno byc takiego podzialu.
Dodala, ze jak chcemy do 2 lat zamknac temat - to albo starsze dziecko, wiek szkolny, albo niepelnosprawne albo z powaznymi dysfunkcjami/zaburzeniami.

Kubel zimnej wody sad

Smutno mi troche. Jasne, nasza sytuacja nie jest dramatyczna - mamy wspaniale dzieci, ale pomyslalam o tych ktorzy dopiero zaczynaja ta droge i jaki to dla nich bedzie koszmar tak dlugiego oczekiwania.

To jest smutna strona 500+, namacalna. Dzieki tej kasie dzieci zyjace w patolologii tkwią w niej bo to one są źrodelkiem dochodow. Nie trafia do takiego domu jak moj. Nie ma na to szans, efekty o ktorych nikt nie myslal tworzac ten punkt kampani wyborczej.


Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Efekty 500+ 05.03.18, 18:55
      Nie jesteś pierwszą osobą, od której to słyszę.

      Najgorsze to jest z punktu widzenia nie rodziców adopcyjnych in spe, ale tych biednych dzieciaków. Bo one w końcu najczęściej i tak nie zostaną w swoich biologicznych rodzinach, tylko zamiast trafić do adopcji jako niemowlęta, trafią do domu dziecka w wieku dwóch-trzech lat, odebrane w ramach interwencji. A sądy są bardzo niechętne do odbierania praw rodzicielskich w przypadku, kiedy istnieje ta słynna więź, ograniczają je i dzieciaki kwitną w domach dziecka, a biologiczni rodzice dostają kolejne szanse.

      Jestem ciekawa, czy gdybyśmy mieli, jak w angielskim prawie "odpowiedzialność rodzicielską" (parental responsibility) w miejsce "praw rodzicielskich", to czy orzecznictwo inaczej by wyglądało. Na ile wpływa język.
      • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:12
        Kochana, w szkole muzycznej u młodej, w cyklu młodzieżowym, była dziewczyna, którą rodzice ochlajusy pewnego dnia zapakowali łącznie z bratem i odstawili do DD. Ona miała ok. 17 lat, brat jakieś 11. To się dopiero we łbie kompletnie nie mieści. Z tego, co wiem, to niestety zawaliła LO, do muzycznej też przestała chodzić sad.
        • majenkir Re: Efekty 500+ 06.03.18, 23:27
          zlababa35 napisała:
          > rodzice ochlajusy pewnego dnia zapakowali łącznie z bratem i odstawili do DD.


          A to tak mozna w ogole? W sensie, ze jest to legalne?
          • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 08:26
            "A to tak mozna w ogole? W sensie, ze jest to legalne?"

            Oczywiście, że można. A dlaczego nie?
    • asmarabis Re: Efekty 500+ 05.03.18, 19:12
      h lat nie mieli zdrowego dziecka i wszystko sie przeciaga w czasie. najwiecej czeka para ktora chce niemowle - czekaja 7 lat

      To te dzieci do adopcji sie wybiera jak w markecie i sie czeka na nie jak na kuchnie z ikei?
      Szok ja dziękuje nie chciałabym byc tym egoistycznie " wyczekanym" dzieckiem
      • pani-noc Re: Efekty 500+ 05.03.18, 19:30
        Tak, rodzice adopcyjni i dziecko muszą być do siebie niedopasowani. W przeciwnym wypadku adopcja nie się nie uda i efekt końcowy będzie taki, że dziecko wyjdzie z rodziny jeszcze bardziej przeorane psychicznie niż było.

        Rodzice adopcyjni jak najbardziej powinni przebierac w dzieciach i wybrac to, któremu będą umieli stworzyć dom. W przeciwnym wypadku biorac pierwsze lepsze dziecko zrobią mu krzywdę.

        Zrozumiała?
        • asmarabis Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:02
          o mujborze czyli tamci umieją stworzyć dom niemowlakowi a 3 Latkowi juz nie?
          Ja dziękuje nie mam więcej pytań
      • tiszantul Re: Efekty 500+ 05.03.18, 22:14
        > To te dzieci do adopcji sie wybiera jak w markecie i sie czeka na nie jak na ku
        > chnie z ikei?
        > Szok ja dziękuje nie chciałabym byc tym egoistycznie " wyczekanym" dzieckiem

        i jeszcze narzekanie, że przez pis jakość oferty się pogorszyła, a najbardziej wymagający klienci muszą długo czekać. To musi być dla nich przykre, oferują tak cudowny standard emocjonalno-materialny, że brakuje dzieci godnych tego standardu. Ale przecież nie są byle kim, żeby brać byle kogo.
        • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 06:58
          Przypomnij pistrollu ile cudzych dzieci wychowyjesz? Ile adoptowałaś dzieci z problemami?
          Bo jakoś mi umknęło...
        • pani-noc Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:54
          Rozumiem, że sam adoptowałeś dzieci z fas, rad, z gwałtu na kobiecie chorej psychicznie, że teraz śmiesz oceniać cudze wybory?
        • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:14
          Byle kogo? Może raczej dziecko z takimi problemami i zaburzeniami, że umiejętność wychowania go przekracza możliwości przeciętnego człowieka. Myśl.
      • husmus Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:39
        asmarabis napisała:

        > h lat nie mieli zdrowego dziecka i wszystko sie przeciaga w czasie. najwiecej c
        > zeka para ktora chce niemowle - czekaja 7 lat
        >
        > To te dzieci do adopcji sie wybiera jak w markecie i sie czeka na nie jak na ku
        > chnie z ikei?
        > Szok ja dziękuje nie chciałabym byc tym egoistycznie " wyczekanym" dzieckiem
        >


        Zaadoptuj proszę dziecko chore, niepełnosprawne. Rzuć pracę i poświęć się 24-godzinnej opiece nad nim. Pokaż, że nie jesteś egoistką.
        I wtedy - z perspektywy własnej heroicznej postawy - oceniaj innych.

        Nie, dzieci nie wybiera się jak w IKEI, ale musisz być świadoma, czy stać cię emocjonalnie/fizycznie/materialnie na dziecko chore/niepełnosprawne. Jeśli jesteś świadoma i odpowiedzialna, podejmiesz przemyślaną decyzję. Jeśli zadziałasz pod wpływem chwili, bo zobaczyłaś program w TV i się wzruszyłaś, po raz kolejny unieszczęśliwisz dziecko.

        Mam dwoje adoptowanych dzieci. Zdrowych, mądrych, lepszych bym sobie nie mogła wyobrazić. Chcieliśmy dzieci zdrowe, bez obciążeń. Nie jestem matką, która poświęciłaby resztę swojego życia na opiekę nad dzieckiem niepełnosprawnym. I szczerze to mówiłam i mówię. Ale znam kilka osób, które się na taki krok zdecydowały. Podziwiam je.

        ROZUMIEM, ŻE TY TEŻ BYŚ SIĘ ZDECYDOWAŁA? CZY TO TYLKO TAKIE TWOJE WOLNE WNIOSKI?

        Gadasz zupełnie jak PIS, który blokując adopcję zagraniczną dzieci niepełnosprawnych (bo to nasze, polskie dzieci) twierdził, ze przecież te dzieci zostaną zaadoptowane w Polsce. Sami oczywiście się na taką adopcję nie zdecydowali, a te dzieciaki skazali na resztę życia w DPS-ach.
        • asmarabis Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:49
          ie jestem matką, która poświęciłaby resztę swojego życia na opiekę nad dzieckiem niepełnosprawnym. I szczerze to mówiłam i mówię. Ale znam kilka osób, które się na taki krok zdecydowały. Podziwiam je.


          o masakro
          Z takimi fochami i wymaganiami to powiedz co bys teoretycznie zrobiła gdybys urodziła dziecko niepełnosprawne
          Jak bys sie go pozbyła bo rozumiem ze wychowanie i pokochanie nue wchodzi w grę ?
          • majenkir Re: Efekty 500+ 06.03.18, 23:34
            asmarabis napisała:
            > o masakro
            > Z takimi fochami i wymaganiami to powiedz co bys teoretycznie zrobiła gdybys urodziła dziecko niepełnosprawne



            Podejrzewam, ze nie urodzilaby dziecka z FAS czy RAD...
            • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 06:31
              Żeby urodzić dziecko z FAS wystarczy jedna ostra impreza w początkowym okresie ciąży.
              • memphis90 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 16:49
                Ktoś to udowodnil? We wczesnej ciąży zarodek odżywia się z pęcherzyka żółtkowego, więc jedna impreza mu nie szkodzi. Udowodniony jest wpływ przewlekłego stosowania alkoholu, ale kiedy interesowalam się tematem nie było żadnych dowodów na wpływ niewielkich ilości ani jednorazowej większej ilości alkoholu.
                • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 16:53
                  Badania były w UK chyba i wynikało z nich, że, paradoksalnie, płód lepiej znosi długotrwałą ekspozycję na mniej więcej podobne dawki alkoholu niż jednorazową, ale bardzo dużą.
                  Jak odzyskam komputer, a raczej jego zawartość, poszukam, bo miałam zapisane.
                  • ichi51e Re: Efekty 500+ 08.03.18, 08:00
                    Generalnie jesli chodzi o fas to nic nie udowodniono.
          • husmus Re: Efekty 500+ 07.03.18, 07:43
            asmarabis napisała:

            > ie jestem matką, która poświęciłaby resztę swojego życia na opiekę nad dzieckie
            > m niepełnosprawnym. I szczerze to mówiłam i mówię. Ale znam kilka osób, które s
            > ię na taki krok zdecydowały. Podziwiam je.
            >
            >
            > o masakro
            > Z takimi fochami i wymaganiami to powiedz co bys teoretycznie zrobiła gdybys ur
            > odziła dziecko niepełnosprawne
            > Jak bys sie go pozbyła bo rozumiem ze wychowanie i pokochanie nue wchodzi w grę
            > ?
            >

            Jeśli odpowiedzialną decyzję uważasz za fochy, to nie bardzo pogadamy...........
            Nie, nie pozbyłabym się chorego, urodzonego przeze mnie dziecka, co nie oznacza, że muszę świadomie decydować się na jego adopcję.

            Rozumiem, ze Ty takie dziecko adoptowałaś, że z taką pogardą sobie po mnie używasz?
            Albo chociaż weekendowo dzielisz się swym wielkim sercem z dzieciakami w Domu Dziecka.
            Czy jesteś raczej z tych, którzy dużo mówią i na tym koniec?
            • asmarabis Re: Efekty 500+ 07.03.18, 12:32
              Bo to jest człowiek a nie pomidor w markecie którego sobie mozesz przebierać spośród kilogramów innych
              Widzę ze dla ciebie nie ma różnicy , i to i to to towar ktory ma byc bez wad
              • husmus Re: Efekty 500+ 07.03.18, 12:53
                asmarabis napisała:

                > Bo to jest człowiek a nie pomidor w markecie którego sobie mozesz przebierać sp
                > ośród kilogramów innych
                > Widzę ze dla ciebie nie ma różnicy , i to i to to towar ktory ma byc bez wad
                >
                Rozumiem, ze masz w sprawie adopcji/opieki zastępczej praktykę? Czy tak sobie tylko teoretyzujesz, jakie to proste jest wychowanie dziecka niepełnosprawnego, a każdy - bezsprzecznie - się do tego nadaje i tego chce.
                Pytam po raz kolejny - bo unikasz odpowiedzi - adoptowałaś dziecko z dysfunkcjami, że tak ci łatwo rzucać oskarżenia?
                • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:39
                  Husmus, daj spokój. Wszyscy ci wielce oburzeni nie mają bladego pojęcia o tym, jak wygląda proces adopcyjny, o wychowaniu cudzego dziecka nie mówiąc, za to doskonale wiedzą, co powinnaś myśleć, czuć i jak postępować.
                  Nie ma sensu. Inteligentny człowiek nie pieprzy bez ładu i składu tylko albo zasięga informacji, albo milczy.
                  Trzymaj się.
    • mildenhurst Re: Efekty 500+ 05.03.18, 19:20
      to chyba dobrze, że rodziny nie oddają dzieci z braku środków na ich utrzymanie.
      • aankaa Re: Efekty 500+ 05.03.18, 19:38
        raczej nie oddają żeby nie stracić 500
      • alicia033 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 19:53
        mildenhurst napisała:

        > to chyba dobrze, że rodziny nie oddają dzieci z braku środków na ich utrzymanie

        że niby to 500+ to idzie w tych rodzinach na dziecko?
        Idź, mildenhurst, leczyć się na nogi, bo na głowę to u ciebie za późno.
        • taki-sobie-nick Re: Efekty 500+ 05.03.18, 19:56
          alicia033 napisała:

          > mildenhurst napisała:
          >
          > > to chyba dobrze, że rodziny nie oddają dzieci z braku środków na ich utrz
          > ymanie
          >
          > że niby to 500+ to idzie w tych rodzinach na dziecko?

          Częściowo przynajmniej? A jeśli nie, to zalicza się do dochodu?
          • alicia033 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:10
            taki-sobie-nick napisała:


            > Częściowo przynajmniej?

            nie, w żadnym stopniu.




            • taki-sobie-nick Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:29
              alicia033 napisała:

              > taki-sobie-nick napisała:
              >
              >
              > > Częściowo przynajmniej?
              >
              > nie, w żadnym stopniu.


              A skąd tak dokładnie wiesz?
              >
              >
              >
              >
          • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:15
            A powiedz mi, kto jest władny to sprawdzić - poza sporadycznymi kontrolami, które być może gdzieś tam mają miejsce u naprawdę skrajnej patologii...
        • fifiriffi Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:54
          alicia033 napisała:

          > mildenhurst napisała:
          >
          > > to chyba dobrze, że rodziny nie oddają dzieci z braku środków na ich utrz
          > ymanie
          >
          > że niby to 500+ to idzie w tych rodzinach na dziecko?



          nie, chodzi o to, że nie oddają dzieciaka żeby im nie zabrali tych pięciu stów.
          i do roboty tez nie idą... Bo nie maja po co.
          > Idź, mildenhurst, leczyć się na nogi, bo na głowę to u ciebie za późno.
      • asia_i_p Re: Efekty 500+ 05.03.18, 19:54
        Jeżeli to są rodzice, których jedynym problemem był brak środków, to dobrze. Tacy jednak rzadko dzieci oddają, częściej dokonują cudów wiążąc koniec z końcem.

        Jeżeli to są rodzice uzależnieni od różnych używek, niezdolni do stworzenia normalnej rodziny, którym te dzieci i tak będą zabrane, ale po roku, dwóch, trzech, już psychicznie pokaleczone - to dzieci mają zmarnowaną szansę na dobre życie. Tu nie ma co się bawić w erystykę ani odgrywać forumowego enfant terrible, to jest rzeczywisty, duży problem.
        • afro.ninja Re: Efekty 500+ 06.03.18, 13:54
          Jeśli od używek to dzieci fas juz mają w pakiecie.
      • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:28
        W domach dzieci raczej nie ma dzieci oddawanych z powodów ekonomicznych. Nie te czasy. Nie tak łatwo utracic prawo do dziecka (lub czesciowe prawo), trzeba być naprawde parszywym rodzicem.
    • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:01
      W moim otoczeniu w przeciągu niespełna dwóch lat dwie pary zostały rodzica w wyniku adopcji. Jedni dostali niemowlę 8 tygodniowe, drudzy roczną dziewczynkę i z tego co mi wiadomo oni już złożyli papiery na kolejne dziecko.
      Żadna z tych par nie czekała dłużej niż 3 lata.
      Nie zgodzę się, że 500+ pogorszyło sytuacje dzieci w Polsce, polepszyło w dużej mierzę, a patologia która na potęgę płodzi dzieci tylko dla 500zł, a potem ma je w zadzie, powinna być pod stałą opieką państwa, a Państwo powinno działać sprawnie.
      • semihora Re: Efekty 500+ 06.03.18, 06:46
        A jednak nie masz racji. Od osób związanych z ośrodkami adopcyjnymy często słyszałam to, o czym pisze leann. Jak tylko 500 plus weszło w życie, to patologia zaczęła się starać o odzyskanie dzieci, nawet jeśli wcześniej tych dzieci wcale nie odwiedzała - nie, nie z miłości i potrzeby serca.
        • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 06:55
          "Jak tylko 500 plus weszło w życie, to patologia zaczęła się starać o odzyskanie dzieci, nawet jeśli wcześniej tych dzieci wcale nie odwiedzała"

          Dokładnie tak. Środowisko znam, zarówno RA, OA, jaki RZ. I opinia jest właśnie taka. Większość znajomych prowadzących RZ mówi, że po wejściu pińcet uaktywnili się biologiczni, którzy wcześniej nie pamiętali nawet o urodzinach dzieci. Nagle zapałali miłością i składali na wyścigi wnioski o przywrócenie władzy. Części się udało ... Na chwilę. Dzieci po kilku miesiącach wróciły do systemu. Jeszcze bardziej okaleczone, cofnięte, bo robota RZ poszła się paść 😟
          Kolejki w OA wydłużyły się, tak, również w związku z większą liczbą niepłodnych par, problemami z in vitro, ale też znacznie mniejszą liczbą dzieci poniżej roku. Dzieci z interwencji jest mniej więcej tyle samo.
          • 1unia4 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:16
            A może po prostu wprowadzić sytemowe oganiczenia w otrzymywaniu 500 + w takiej sytuacji
            • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:18
              A może poszli do lasu...
              Żeby uchwalać ustawy trzeba mieć wiedzę i rozum. Niestety, ani jednego, ani drugiego nie ma w zasadzie nikt z kilkuset miłościwie uchwalających. A nawet jeśli jakieś rodzynki tam są, zostały totalnie zagłuszone przez szarą masę bezmózgów.
              Możemy więc uznać, że wszelkie zmiany na lepsze są wizją mocno nierealną.
            • stephanie.plum Re: Efekty 500+ 06.03.18, 23:13
              ale przecież kto nie ma dziecka w domu, tylko "stara się o odzyskanie" żadnego 500+ nawet nie powącha.
              • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 23:21
                "ale przecież kto nie ma dziecka w domu, tylko "stara się o odzyskanie" żadnego 500+ nawet nie powącha."

                Zgadza się. Dlatego starają się by dzieci wróciły do nich. I jeśli tylko na głowę się nie leje, w lodówce jest coś więcej niż światło, a rodzice nie są pijani w sztok w trakcie wizyty kuratora, dzieci wracają do domu. Ograniczona władza rodzicielska nie jest przeszkodą, by dzieci mieszkały z rodzicami biologicznymi.
                • tsaria Re: Efekty 500+ 07.03.18, 00:02
                  Bzdura.
                  • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 08:30
                    Co jest bzdurą?
                    To, że można mieszkać z dzieckiem mając ograniczoną władzę rodzicielską np. przez nadzór kuratora? Oczywiście, że to możliwe, znam wiele osób mających taką sytuację.
                    Czy to, że przy minimalnym wysiłku i jako-takich warunkach w domu biologicznym dzieci wracają do rodziców?
                    Też możliwe. Pani dyrektor DD, z którym mam stały kontakt osobiście jeździ do domów RB i właśnie takie są kryteria - ma nie kapać na głowę, dziecko ma mieć swoje łóżko/miejsce do spania, w lodówce coś do jedzenia i rodzice trzeźwi. Opiniuje o urlopowaniu, a potem o powrocie do RB.
                    • tsaria Re: Efekty 500+ 07.03.18, 12:18
                      Tylko mu tu nie omawiamy przypadku, gdzie dzieci są wciąż pod opieką rodziców/rodzica, a mają dozór kuratora. Także o urlopowaniu z dd, bo przy urlopowaniu nie idą pięniadzę z 500+. Cały czas rzecz tyczy się odzyskania dzieci już będących w dd/rz, więc tak w tym kontekście to co napisałaś jest wierutną bzdurą.
                      • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:37
                        "więc tak w tym kontekście to co napisałaś jest wierutną bzdur"

                        "Opiniuje o urlopowaniu, a potem o powrocie do RB" - doczytałaś może słowo POWROCIE? czy już nie do końca?
                        • tsaria Re: Efekty 500+ 07.03.18, 15:37
                          Bzdury wypisujesz i tyle, ktoś coś powiedział Ci w dużym uproszczeniu, a ty bierzesz to jako prawdę oczywistą.
                          • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 16:47
                            "Bzdury wypisujesz"
                            Tak, proszę pani, bo Ty wiesz najlepiej 😉
                            Nie chce mi się powtarzać i nie mam ciśnienia na przekonywanie nikogo. Sija 😊
        • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:37
          Starać każdy może się i złożyć wniosek o przywrócenie praw rodzicielskich, a sąd orzeknie czy rodzina spełnia wymagania. Jeśli spełnia to tylko się cieszyć, przecież taki zamysł był z RZ żeby dzieciaki mogły wracać do swoich rodzin biologicznych. Liczba dzieci do adopcji będzie się zmniejszać w miarę im Polska będzie stawać się bardziej rozwinięta, to normalne i zrozumiałe, a dzięki 500+ jakaś część dzieci też pozostanie w rodzinach biologicznych, bo będzie ich stać i to tez dobrze. W moim odczuciu należy tylko wzmocnić kontrole nad małymi dziećmi, które nie korzystają z żadnej placówki, a w przypadku jak mops wie, że tam jest alkohol, przemoc powinni działać niezwłocznie tak jak to się odbywa w innych krajach europy zachodniej. Teraz mamy taki system, ze urzędnik boi się drastycznie interweniować, bo zaraz tvn i polsat mają pożywkę, a zapłakana patolka krzyczy na całą Polskę, że to z biedy, panie z biedy tą dziecinę zabrali.
        • estelka1 Re: Efekty 500+ 16.03.18, 20:50
          A ja nie słyszałam, tylko wiem, bo pracuję z tą "patologią" między innymi na rzecz odzyskania przez nią prawa do opieki nad dziećmi umieszczonymi w pieczy zastępczej. I co? Nico. Jak dla mnie nic się nie zmieniło. W ostatnich 5 latach liczba dzieci wracających pod opiekę rodziców utrzymuje się na niemal tym samym poziomie. Jeśli w którymś roku tych dzieciaczków było więcej, to tylko dlatego że rzecz dotyczyła rodzeństwa. Dodam jeszcze, że ta tak zwana "patologia" nigdy nie miała dylematów w kwestii prokreacji. Tam dzieci zawsze rodziło się za dużo, opieka nad nimi była kiepska, jak już dzieci trafiły do pieczy, to rodzice na ogół po pierwszym rzucie aktywności i pracy nad sobą, wracają do starych przyzwyczajeń. Duży problem natomiast widzę w sądach. Gromadzą papiery, ale guzik z nimi robią. Po każdym posiedzeniu zespołu orzekającego o sytuacji dziecka w pieczy (co ma miejsce raz na 6 msc a w przypadku małych dzieci raz na 3 msc) do sądów są wysyłane protokoły z wnioskami o pozbawienie władzy rodzicielskiej, czy wręcz przeciwnie o powrót dzieci do domu i tak, jakby nikt tego nie czytał i nie brał pod uwagę. Efekt jest taki, jak tu piszecie, dzieci latami tkwią bez sensu w pieczy zastępczej. Co do zdrowia dzieci kwalifikowanych do adopcji. No cóż. Niestety, zdecydowana większość dzieci trafiających do pieczy zastępczej, to dzieciaki jak nie obciążone FAS, RAD to pokiereszowane psychicznie przez rodzinę pochodzenia lub mocno zaniedbane w rozwoju. I to jest duże wyzwanie dla potencjalnych rodziców adopcyjnych i zastępczych. Zaś co do samego 500+ to nie mam większych zastrzeżeń. Dla przeciętnej rodziny jest to odczuwalny zastrzyk finansowy, który idzie na potrzeby dzieci. Na ten program nie można patrzeć wyłącznie przez pryzmat rodzin dysfunkcyjnych, bo one są mniejszością beneficjentów. Nie mniej uważam, że pięćsetka powinna być wypłacana wyłącznie tym rodzinom, z których co najmniej jeden rodzic pracuje i odprowadza podatki. Tak samo z rodzinnym. Bez żadnego kryterium dochodowego. Ci, co żyją wyłącznie z pomocy społecznej, nie powinni mieć prawa do żadnych dodatkowych świadczeń, a te które dostają, powinny być bardzo skrupulatnie rozliczane. Inną furtką zamiast świadczeń "na dzieci" mogłyby być darmowe podręczniki, przybory szkolne, zajęcia pozalekcyjne i leki dla dzieci i to wszystkich dzieci do końca nauki. Ale to już moja prywatna teoria.
      • maadzik3 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:22
        tsaria napisała:

        > patologia która na potęgę płodzi dzieci tylko dla 500zł, a potem ma
        > je w zadzie, powinna być pod stałą opieką państwa, a Państwo powinno działać s
        > prawnie.

        a poza tym powinniśmy być zdrowi, szczęśliwi, z udanymi rodzinami i dobrze dobraną pracą. wszyscy.
        państwo NIE działa i to się nie zmieni. Państwo to nie dobry Bóg jak częśc ludzi patrzy na rząd jak za batiuszki cara który był daleko ale "był dobry". To zbiór urzedników, procedur, polityki, wieczna walka o wpływy, pieniądze itd. itp. I dlatego im tego państwa w państwie mniej tym lepiej (pewne rzeczy są oczywiście potrzebne ale nie jest ich bardzo wiele). A "państwo" (czytaj grupa żrących się ludzi o 10 razy wyższej kwocie wolnej od podatku, przychodzących do roboty kiedy mają ochotę, uchwalających prawo którego nie czytają i nie rozumieją, prawo sprzeczne z innym już istniejącym albo niemożliwe do wykonania i uważających że jak uchwalą to się stanie jak bez mała w ogrodzie Eden) które decyduje czym masz dziecko karmić, czego na historii ile go uczyć, dekretujące brak przeciążenia szkół, decydujące że nie możesz mieć umowy cywilnoprawnej albo pracować bez działalności w nadgodzinach, kiedy ci wolno pracować a kiedy robić zakupy, czy masz składać 3-cyfrowe sprawozdanie finansowe z podpisem elektronicznym czy jak dotąd 99% papierowym (choć system mimo że powinien nie przyjmuje podpisów certyfikowanych w innych krajach unijnych) to nie jest coś dobrego. Państwo w którym posłowie głosują za zwiększeniem praw myśliwych bo nie doczytali ustawy (a tak się ładnie nazywała: o zapobieganiu chorobom zakaźnym) nie budzi mojego zaufania. Niczym się nie różni od pańskiego ekonoma, nadzorcy niewolników albo poborcy podatkowego kilkaset lat wcześniej (poza większymi możliwościami). I tak samo jak wymienieni działa wyłącznie w swoim własnym interesie
        • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:15
          Maadzik, z ust mnie wyjęłaś ☹️
    • bergamotka77 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:01
      Nie wiem ale trochę mnie razi twoje ubolewanie nad tym ze mniejmniej jest dzieci do adopcji. Ty masz już dwoje daj szansę bezdzietnym parom. Trzeba było rodzić swoje skoro mogłaś urodzić dwoje dzieci to i tak masz lepiej niż bezplodne pary. Poza tym musi być Jak w dziecko? Jeśli chcesz stworzyć dom jakiemuś to wybierz to którego nikt nie chce bo ma 7-8 lat a nie 2. Mnie tez razi to określanie wymagan jakbyś kupowała psa i ma być z najlepszej hodowli i bez chorób dziedzicznych i szczeniaczki a tam czeka mnóstwo młodych psów którym nikt nie da szansy. Poza tym lepiej żeby male dziecko dostała młodsza para i skupiła się tylko na nim bo spodziewam się ze jesteś 40+ .
      • bergamotka77 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:03
        *poza tym musi byc małe dziecko?
        • magkul99 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:37
          No właśnie ja też odniosłam wrażenie, że dom dziecka to taki supermarket gdzie chore dzieci są z promocji, a zdrowe niemowlęta z górnej półki. Jak założycielka wątku chciałaby naprawdę adoptować dziecko, to przede wszystkim zapisałaby się do jednego z 17 ośrodków adopcyjnych i poddała się procedurze.
          Moja siostra adoptowała dwójkę dzieci -rodzeństwo w odstępie 5 lat i pierwsze dziecko "dostali"tylko dlatego, że dziecko było wcześniakiem i do tego niezbyt ładnym. 4 rodziny zrezygnowały z tego dziecka, bo było "brzydkie".
          A tak w ogóle to ty lean32 bierzesz 500+?
          • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:09
            O czym ty piszesz. Jakie brzydkie. Tu chodzi o dzieci upośledzone bo mamsuia piła całą ciąze. Naprawde cięzko jest się zdecydować na takie dziecko. JA często dostajesz dziecko "zdrowe" a FAS wychodzi po czasie. Zero wsparcia, informacji jak i gdzie leczyć. Znam osoby pracujące w domachd dziecka. Tam nie ma słodkich porzuconych aniołków. To są dzieci z deficytami (brak wiezi od narodzin, brak bliskosci, choroba sieroca, wykorzystywanie, przemoc domowa). I bez chorób te dzieci są bardzo trudne. Kolezanka opowiadała jak małzenstwo wzieło rodzenstwo. Po 3 latach ojciec nie wytrzymał, matka walczyła dalej. dzieci zaczeła gnebic kolegów w szkole, kraść, uciekać. Okazało sie ze są z kazirodczego związku (przy czym kilka lat zyły w tej poparanej biologicznej rodzinie, gdzie tatus zmajstrował dzieci córce). Jak matka nakryła rodzenstwo na sypianiu ze sobą (14 i 17 lat) nie miała już siły. Koniec konców dzieci same wróciły do biologicznej rodzinyjak skonczyły 18 lat. Ludzie mają zniszczone życie. Naprawde warto popytać jak to wygląda. Ja znająć te historie nie zdecydowałabym sie na zdrowe dziecko.
            • biala_ladecka Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:19
              Kolezanka opowiadala... A kolezanka skad wie? Nie przypadkiem z artykulu w Duzym Formacie?
              • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:25
                dokładnie, ta historia jest powszechnie znana, kobieta nawet blog prowadziła.
                • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 17:02
                  I z tego co pamietam to ta historia wcale nie skonczyla sie tak tragicznie tzn corke zamieszkala z ojcem syn w tym samym domu co ona maja kontakt.
              • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:30
                Z pracy. 20 w domu dziecka.
            • magkul99 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:21
              Wyobraź sobie, że wiem o czym piszę bo matka biologiczna dzieci mojej siostry w ciąży piła i brała co jest udokumentowane papierami ze szpitala i uwierz ale wychowywanie tych dzieci nie należy do najprostszych. Nie mniej jednak ty mając bologiczne dziecko też możesz mieć z nim ogromne problemy zdrowotne i wychowawcze.
              • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:32
                Tak zgadzam się. Jednak uwazam ze rodzice muszą miec wybór. Ty miałas. Ja mowie jedynie o tym, ze ludziom sie wydaje ze chore dziecko tzn ze ma chore serduszko albo problem z oczami. Tutaj najczęsciej chodzi o uszkodzenie mózgu. I dobrze ze ty miałas na to papiery, wiedziałąs o tym. Bo przez lata rodzice dostawali takie dzieci bez info o problemach. A potem odbijali sie od sciany szukając informacji co dziecku mzoe byc, jak pomóc.
                • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:37
                  Przez lata to mieliśmy znikomą wiedzę na temat rad, fas, fae, więc nie musiała być to niczyja złośliwość.
                • magkul99 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:38
                  Na całe szczęście to nie ja adoptowałam te dzieci. Widząc jakie siostra ma z nimi problemy nie byłabym w stanie adoptować dzieci. Zaraz mnie pewnie zlinczujecie za słowo "szczescie" ale dla mnie siostra ze szwagrem są prawdziwymi bohaterami. Kocham siostrzenców ale to jest bardzo trudna miłość, bardzo kolczasta.
              • pani-noc Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:55
                > Nie mniej jednak ty mając bologiczne dziecko też możesz mieć z nim ogromne problemy zdrowotne i wychowawcze.

                Nawet jeśli urodzi dziecko np. z ZD to będzie to i tak mniejszy problem niż wychowywanie dziecka z fas, rad z genami po rodzicach z patologii. Olbrzymia część dzieci, których rodzice tracą do nich prawa to dzieci osób upośledzonych umysłowo, dzieci z gwałtu, dzieci osób chorych psychicznie.
                • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 22:03
                  Jednak wciąz dużo więcej jest udanych adopcji niż tych które prawnie rozwiązuje się. Nie twierdze oczywiście, że do adopcji trafiają dzieci zdrowe, bo większość ma jakieś deficyty, ale wiele z nich da się wyprowadzić.Dlatego też, tak ważne jest aby przyszli rodzice adopcyjni byli swiadomi na co się piszą, znali blaski i cienie adopcji.
                  • lucyjkama Re: Efekty 500+ 06.03.18, 10:19
                    Adopcja nierozwiązana nie jest równoznaczne z adopcja udana. Znam kilka rodzin z adoptowanymi dziećmi i na około 10dzueci tylko jedno jest zdrowe. Reszta ma ogromne problemy w nauce, zachowaniu, deficyty umyslowe i psychiczne. Prawie wszystkie rodziny tej adopcji żałują bo jadą ostatkiem sił.
                    • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 11:07
                      Tylko to wciąż nie można uznać za adopcje nieudaną, skoro rodziny pomimo trudności nie poddają się. Jeśli adoptowali świadomie to musieli sobie zdawać sprawę na jakie trudności napotkać mogą. Rodziny adopcyjne wiedzą, a przynajmniej powinny wiedzieć, ze do adopcji nie trafiają dzieci ze szlachetnym urodzeniem, a tak naprawdę zdrowych małych dzieci jest bardzo bardzo mało, większość ma jakieś deficyty.
                    • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 16:56
                      Nie masz pojecia czy zaluja czy nie. Zwlaszcza z perspektywy czesto jest tak ze jednak nie zaluja.
                      • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 16:57
                        Z perspektywy czasu* mialo byc
                      • alicia033 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:27
                        ichi51e napisała:

                        > Nie masz pojecia czy zaluja czy nie. Zwlaszcza z perspektywy czesto jest tak ze
                        > jednak nie zaluja.
                        >
                        co ty ichi bierzesz, że takie głupoty wypisujesz?
                        Lucyjka pisze o znanych jej osobach, więc wie, co pisze.
                        • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:43
                          No widzisz ja mialam w rodzinie taki wypadek to byla ciezka adopcja i bylismy blisko wspolczulismy bylo gorzej lepiej gorzej dziecko doroslo bylo teudne zaburzone bylo rozczarowaniem potem byl okres akceptacji. Ciotka juz nie zyje i z perspektywy mowila ze nie zaluje ze moze bylo trudno ze moze nie ulozylo sie jak chciala ale z perspektywy zrobila by to jeszcze raz.
                • miniulowa Re: Efekty 500+ 05.03.18, 22:03
                  "dzieci z gwałtu"

                  A to ciekawe... Czym charakteryzuje się dziecko z gwałtu? Jakie ma deficyty, braki, wady wrodzone?
                  Jestem ciekawa, bo mam znajomego, który jest dzieckiem z gwałtu. Aktualnie pracuje na uniwersytecie w Toronto, ma żonę i 3 dzieci, jedno już dorosłe. Ze swoją mamą utrzymuje dobry, nawet bardzo dobry kontakt.
                  Zawsze traktowałam go jak normalnego człowieka. Ale teraz to już nie wiem 🤔
                  • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 22:05
                    Ma małe różki i ogonek, następnym razem przyjrzyj mu się dokładniej tongue_out
                  • pani-noc Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:04
                    Chciałabyś wychowywać dziecko, którego ojciec jest kryminalistą? Ja nie. I daruj sobie stwierdzenia, że dzieci nie są winne zbrodniom rodziców. Jest spora szansa, że dziecko odziedziczy skłonność do przemocy po ojcu. Adopcja pociąga pełną odpowiedzialność prawną za czyny małoletniego dziecka.

                    Miło, że ty byś adoptowała takie dziecko, ale nie wymagaj od innych by bez słowa sprzeciwu decydowali się na takie kroki.
                    • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:09
                      "ale nie wymagaj od innych by bez słowa sprzeciwu decydowali się na takie kroki."
                      Bez histerii, ja niczego nie wymagam. Zadałam pytanie. Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć, to przynajmniej nie histeryzuj.
                    • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 16:58
                      A malo jest gwaltow malzenskich? Czy te dzieci tez dziedzicza sklonnosci po ojcu? Rabnij sie w globus
                      • alicia033 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:29
                        ichi51e napisała:

                        > A malo jest gwaltow malzenskich? Czy te dzieci tez dziedzicza sklonnosci po ojc
                        > u? Rabnij sie w globus

                        lepiej sama się rąbnij i pomyśl, skoro ciągle są gwałty małżeńskie, to niewykluczone, że ich sprawcami, w kolejnych pokoleniach są dzieci, spłodzone podczas takich aktów.
                        Albo daj linka do badań wykluczających to.
                        • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 23:22
                          "Albo daj linka do badań wykluczających to. "

                          Albo Ty daj linka do badań potwierdzających.
              • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:19
                Rly? Naprawdę biologiczne dziecko forumki będzie miało RAD i FAS w pakiecie? Naprawdę będzie spłodzone z kazirodczego seksu po pijaku?
        • asia_i_p Re: Efekty 500+ 05.03.18, 23:30
          Musi być odpowiednio młodsze od dzieci rodzonych i uprzednio adoptowanych. I to nie jest niczyje widzimisię, jest to uzasadnione psychologicznie.
          W przypadku, kiedy ma się dwójkę własnych nie należy adoptować dziecka bardzo obciążonego ani w wieku szkolnym, bo można zrobić krzywdę własnym dzieciom.
      • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:58
        A ja ci powiem jak to wygląda od strony sprawy adocji. To nie dobiera sie dziecka do rodziców. To rodziców do dziecka. Tu chodzi o to aby dziecku !!! znależć dom i rodziców a nie bezdzietnym dać dzidziusia. I dlatego fakt, ze autorka ma dzieci nie powienin miec znaczenia. Najwazniejsze jaki da dom, jak jest nastawiona psychicznie. I niestety ale majać dzieci ma pewną przewage nad bezdzietnymi. Jest lepiej przygotowana na pewne problemy. Jej dom jest bardziej stabilny. Ludzie myśla ze dzieci sie rozdaje jak cukierki bezdzietnym. To nie dziecko jest łatką do załatnia w rodzinie bezdzietnej.
        • miniulowa Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:03
          "To rodziców do dziecka. Tu chodzi o to aby dziecku !!! znależć dom i rodziców a nie bezdzietnym dać dzidziusia"

          I to też jest złe podejście, bo zakłada, że liczy się wyłącznie interes dziecka, a dorośli (w sposób okrutny przeczołgani przez los) są traktowani instrumentalnie, mają dawać nie mając prawa do oczekiwań.
          Nie. Adopcja to proces, który daje dzieciom rodziców, a rodzicom dziecko. To tworzenie RODZINY, w której wszyscy są ważni tak samo.
          • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:11
            Nie i nigdy tak nie było. Poczytaj ustawe, popytaj w ośrodku. Są ludzie ktorzy się nie nadają. To ze chcą adoptować nie znaczy ze trzeba im dać dziecko. Nie są tak samo wazni bo to dziecko zostało bardzo skrzywdzone na starcie (lub przez kolejnych kilka lat). Takie są realia.
            • miniulowa Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:16
              "Nie i nigdy tak nie było."

              Oczywiście, że tak było i jest. Wystarczy, że pracownikiem OA jest normalny człowiek, wyobraźnią, a nie palant.
              Rodzice są tak samo ważni. Wystarczy pomyśleć jak długo człowiek może spychać na dalszy plan swoje uczucia i potrzeby. I co wyniknie z uwolnienia nawarstwiających się przez to negatywnych emocji, poczucia żalu, krzywdy. I kto finalnie oberwie.
              • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:35
                Ale tu same checi nie wystarcza. Trzeba być bardzo silnym, miec silny związek. Takie dzieko nie mozna narazic na kolejny rodpad rodziny. Dla kazdego dziecka to jest tragedia ale dla takiego to jest trzesienie ziemi. I tu nie pracownik rozdaje dzieci. To są zasady jakimi muszą sie wszyscy kierować. Nie wazne czy osrodek panstwowy czy np katolicki. Ty to traktujesz tak: mamusia i tatus nie moga miec dzieci, są bardzo nieszczesliwi wiec damy im dzidziusia niech będą szczęsliwi...nie. Dla osrodka dziecko jest najwazniejsze (i powinno byc), to dziecku szuka się rodziców. Oni muszą być emocjonalnie i wychowawczo wydolni.
                • miniulowa Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:45
                  "Ty to traktujesz tak: mamusia i tatus nie moga miec dzieci, są bardzo nieszczesliwi wiec damy im dzidziusia niech będą szczęsliwi...nie"

                  Może Ty mi nie mów jak ja to traktuję, ok? Bo coś słabo z tą analizą.
                  Nie wyczytuj czegoś, czego nie napisałam.
          • sylwadomowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:24
            I dlatego nie zdecyduję się na adopcję. Takie podejście jest z gruntu chore, bo zakłada niższą pozycję rodziców wobec dzieci. Narzuca błędną, moim zdaniem, hierarchię - najpierw liczy się dziecko, a potem dorośli. A dlaczego ci dorośli i ich potrzeby maja być mniej warci od dziecka i jego potrzeb? Czy dorośli nie mają prawa do swoich uwarunkowań? Czy maja być tylko wydajnymi bezosobowymi maszynami do idealnej obsługi wymagającej osoby dziecka?...
            Sorry, jak dla mnie, aby rodzina była zdrowa, dziecko nie może być w niej pępkiem świata a rodzice - praktycznym dodatkiem do jego wzorowej obsługi, pozbawionym własnego "widzimisię" i prawa do uczuć, w tym do uczucia niechęci do pewnych typów ludzi czy zachowań.
            Przecież w adopcji powinno chodzić o stworzenie rodziny, czyli obustronnej miłości i więzi, a nie, sorry za brutalne porównanie, o oddanie dziecka do jak najsprawniejszego "serwisu".
            • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:06
              "Sorry, jak dla mnie, aby rodzina była zdrowa, dziecko nie może być w niej pępkiem świata a rodzice - praktycznym dodatkiem do jego wzorowej obsługi, pozbawionym własnego "widzimisię" i prawa do uczuć, w tym do uczucia niechęci do pewnych typów ludzi czy zachowań."

              Ale to jest normalne i prawidłowe podejście. I wielu pracowników OA doskonale to rozumie, dlatego rodzice adopcyjni mają prawo podjąć decyzję i nie jest tak, że muszą zdecydować się na pierwsze zaproponowane dziecko. Jest kontakt osobisty z dzieckiem i jeśli dopiero jeśli klika (w zależności od wieku dziecka, także że strony dziecka) dopiero są podejmowane kroki w stronę formalnego wniosku o adopcję.
              Tylko kompletny dyletant lub oszołom twierdzi, że RA nie mają lub nie powinni mieć prawa wyboru.
              • asmarabis Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:59
                Naprawdę nie rozumiem skąd sie wzięło to kupczenie i przebieranie dzieci zamiast przydzielania losowego dziecka chętnym osobom.
                Przeciez to nieludzkie praktyki nic nue mające wspólnego z prawami człowieka
                • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 23:24
                  "Naprawdę nie rozumiem skąd sie wzięło to kupczenie i przebieranie dzieci zamiast przydzielania losowego dziecka chętnym osobom.
                  Przeciez to nieludzkie praktyki nic nue mające wspólnego z prawami człowieka "

                  Jak to możliwe, że człowiek bez mózgu nauczył się klepać na komputerze?
                  • taki-sobie-nick Re: Efekty 500+ 06.03.18, 23:32

                    > Jak to możliwe, że człowiek bez mózgu nauczył się klepać na komputerze?

                    Zamiast obrażać rozmówcę może byś odpowiedziała ad meritum?
                    • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 06:19
                      Ad meritum zostało odpowiedziane kilka razy. Fantazje na temat "sklepu z dziećmi" są niezdrowe. Procedury dotyczące adopcji można znaleźć w internecie również i jeśli kogoś stać na klepanie pierdół na forum, znaczy, dostęp do internetu ma. Jeśli natomiast woli klepać te pierdy zamiast zasięgnąć rzetelnych informacji, to oznacza wyłącznie porażającą biedę umysłową. Naprawdę, nie trzeba należeć do Mensy żeby ogarnąć temat adopcji i przyjemniej nie chrzanić od rzeczy.
                      Czy może się mylę?
              • asmarabis Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:59
                Naprawdę nie rozumiem skąd sie wzięło to kupczenie i przebieranie dzieci zamiast przydzielania losowego dziecka chętnym osobom.
                Przeciez to nieludzkie praktyki nic nue mające wspólnego z prawami człowieka
                • husmus Re: Efekty 500+ 07.03.18, 07:59
                  asmarabis napisała:

                  > Naprawdę nie rozumiem skąd sie wzięło to kupczenie i przebieranie dzieci zamias
                  > t przydzielania losowego dziecka chętnym osobom.
                  > Przeciez to nieludzkie praktyki nic nue mające wspólnego z prawami człowieka
                  >


                  No właśnie widzę, że nie rozumiesz..................

                  To nie jest przebieranie. To jest odpowiedzialność za to dziecko i za warunki, jakie mu oferujesz. Do życia i rozwoju.

                  Więc wyobraź sobie, że NIE KAŻDY ma możliwość zajęcia się niepełnosprawnym dzieckiem.
                  Nie każdy ma możliwość rezygnacji z pracy i życia z 1 pensji.
                  Nie każdy ma pieniądze na leki/ rehabilitację.
                  Nie każdy mieszka w dużym mieście, gdzie na miejscu ma całe zaplecze medyczne czy szkołę dla chorego dziecka.
                  Nie każdy nadaje się do takiego poświęcenia psychicznie, fizycznie.

                  To że nie możesz mieć biologicznych dzieci nie oznacza, że musisz zrezygnować również ze swoich innych marzeń i potrzeb. Gdybym chciała się poświęcić, założyłabym zawodową rodzinę zastępczą i poświęciła dzieciom z FAS.

                  Tak, jestem egoistką. Ale nie każdy jest takim altruistą, jak TY. Czy za Twoim altruizmem idą również czyny? Mam nadzieję, ze tak.
                  • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 08:23
                    "To że nie możesz mieć biologicznych dzieci nie oznacza, że musisz zrezygnować również ze swoich innych marzeń i potrzeb."

                    No co Ty! Przecież osoba niepłodna / bezpłodna jest totalnym odpadem atomowym, który nie ma żadnych praw w kontekście posiadania rodziny (natura tak chciała / Bóg tak chciał / widocznie nie powinna mieć własnych dzieci, nie nadaje się na rodzica - niepotrzebne skreślić) i jeśli już ma mieć pod opieką dzieci, niech przynajmniej pożytecznie spędzi życie zajmując się tymi, które dla rodziców biologicznych były zbyt wielkim obciążeniem - ZD, FAS, RAD, niepełnosprawność, itd.
                    wink
                    • husmus Re: Efekty 500+ 07.03.18, 08:40
                      miniulowa napisała:

                      > "To że nie możesz mieć biologicznych dzieci nie oznacza, że musisz zrezygnować
                      > również ze swoich innych marzeń i potrzeb."
                      >
                      > No co Ty! Przecież osoba niepłodna / bezpłodna jest totalnym odpadem atomowym,
                      > który nie ma żadnych praw w kontekście posiadania rodziny (natura tak chciała /
                      > Bóg tak chciał / widocznie nie powinna mieć własnych dzieci, nie nadaje się na
                      > rodzica - niepotrzebne skreślić) i jeśli już ma mieć pod opieką dzieci, niech
                      > przynajmniej pożytecznie spędzi życie zajmując się tymi, które dla rodziców bio
                      > logicznych były zbyt wielkim obciążeniem - ZD, FAS, RAD, niepełnosprawność, itd
                      > .
                      > wink

                      W sumie racja smile
                      Biologiczni sobie zrobią nowe. 500+ się przyda.
                  • chyba.ze Re: Efekty 500+ 07.03.18, 10:57
                    husmus napisała:

                    > Więc wyobraź sobie, że NIE KAŻDY ma możliwość zajęcia się niepełnosprawnym dzie
                    > ckiem.

                    Błąd

                    NIKT nie ma możliwości wychowywania chorego dziecka i ŻADEN rodzic adopcyjny świadomie nie zaopiekuje się dzieckiem "uszkodzonym". To największa zmora adopcji i dobrze o tym wiesz.
                    Jeżeli się z tym nie zgadzasz to zalinkuj proszę badania w tym temacie.

                    Przyszli rodzice adopcyjni szukają:

                    a) dziecka ZDROWEGO

                    w następnej kolejności

                    b) małego

                    Gdyby Twoje mądrości były prawdziwe- domy dziecka nie byłyby wypelnione dziećmi starszymi, zdrowymi, których JUŻ nikt nie chce.

                    > To że nie możesz mieć biologicznych dzieci nie oznacza, że musisz zrezygnować r
                    > ównież ze swoich innych marzeń i potrzeb.

                    Otóż to.

                    Chcecie mieć jedno i drugie- identycznie jak przyszli rodzice biologiczni i dorabianie ideologii " chętnie wzięlibyśmy dziecko chore ale nie mamy warunków" jest obrzydliwe.
                    Nie chcecie. Bo nie.

                    > Tak, jestem egoistką.

                    I od tego zdania trzeba było zacząć.
                    • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 11:19
                      "ŻADEN rodzic adopcyjny świadomie nie zaopiekuje się dzieckiem "uszkodzonym"."

                      Serio???? To skąd adopcje dzieci ze zdiagnozowanym FASem?

                      Witam,
                      Dziewczynka 3 lata i 10 miesiący szuka swoich upragnionych rodziców. Dziewczynka ma zdiagnozowany zespół Turnera, jest pod opieką poradni endokrynologicznej. Malutka jest u mnie od pół roku w rodzinie zastępczej. Jest w normie intelektualnej z niewielkim opóźnieniem wynikającym z pobytu w placówce (opinia z poradni psychologiczno- pedagogicznej z marca 2017).
                      Na pytania odnoście zespołu Turnera (w rzeczywistości nie tak strasznego) i dziecka chętnie odpowiem na pw.
                      Dziewczynka zgłoszona jest do OA.

                      Dziewczynka znalazła już swoich rodziców
                      .
                      ***
                      Witam
                      Szukam rodziny adopcyjnej dla 9 miesięcznej dziewczynki z podejrzeniem zespołu FAS.
                      Więcej informacji na priv.


                      Poszukiwania nieaktualne. Dziewczynka znalazła rodzinę.

                      ***
                      witam,
                      jestem OP rodzeństwa - dziewczynka 4 lata, chłopiec 2 lata, dzieci mają problemy zdrowotne. są bardzo żywe, kontaktowe, towarzyskie i śliczne smile mam nadzieję, że znajdą mamę i tatę, dla których deficyty nie będą miały znaczenia smile dzieci są wolne prawnie. proszę o kontakt tylko osoby po kwalifikacji.

                      kontakt na pw.

                      nieaktualne - dzieci znalazły rodziców smile


                      Nie mam czasu teraz grzebać, ale jest całkiem sporo osób, które świadomie adoptowały dzieci z obciążeniami, w tym FASem.
                      • chyba.ze Re: Efekty 500+ 07.03.18, 11:29
                        Racz zauważyć, że dla tych biednych dzieci trzeba było POSZUKIWAĆ rodziny, która zechciałaby je zaadoptować.
                        Dlaczego?
                        Odpowiem- bo NIKT ich wcześniej nie chciał.

                        Ps. "Rodzina zastępcza" to nie to samo co adopcyjna.
                        • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 11:41
                          "Racz zauważyć,"

                          Raczyłam. Twoja teza była taka, że ŻADEN rodzic adopcyjny nie chce dziecka z problemami. I jest to teza błędna, o czym świadczą zacytowane przeze mnie wypowiedzi.
                          Znam różnicę między RAZ i RA, dla dzieci szukano RA i znaleziono. Ludzie świadomie (!) zdecydowali się na adopcję dziecka z obciążeniami, ergo, nie masz racji twierdząc że NIKT tego nie robi.
                          • chyba.ze Re: Efekty 500+ 07.03.18, 12:47
                            Oczywiście, że ŻADEN rodzic nie chce dziecka chorego.
                            Przytoczony przez Ciebie przykład jest tego dowodem. Dla TYCH dzieci szukano specjalnie domu. Masz dane rodziców, którzy je adoptowali? Może nie mieli szansy na zdrowe dziecko?
                            Tak, nadal podtrzymuję swoje zdanie.
                            • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:34
                              "Tak, nadal podtrzymuję swoje zdanie."

                              Twoje prawo oczywiście, a ja WIEM, że nie masz racji, ponieważ ZNAM ludzi, którzy adoptowali dzieci mocno obciążone, ponieważ wyszli z założenia, że dziecko to dziecko, a oni chcą mieć DZIECKO. Moja bliska koleżanka wychowuje syna z problemami neurologicznymi (dziecko w szkole specjalnej), znajomi mają syna z wadą serca i córkę z FAS. Wiedzieli o obciążeniach.
                              • chyba.ze Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:38
                                To chwała im za to.
                                Jednak to wciąż znikomy procent przeprowadzonych adopcji.
                                Popatrz na wspomniane tu 5cio letnie (!!!) kolejki po zdrowe dzieci. A chore leżą i pomimo TYLU chętnych NIKT ich nie chce.
                                • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 14:58
                                  Kobieto, trochę logiki. Napisałaś ŻADEN RODZIC i do tego się odniosłam. No litości.
                                  A co do tego DLACZEGO... A Ty jakie dziecko chcesz urodzić? 6latka z FAS czy raczej zdrowego noworodka? Osoby niepłodne mają IDENTYCZNE pragnienia, niepłodność dotyczący narządów rozrodczych, nie mózgu. Dlaczego ktoś, kogo dotknęła tragedia braku własnego dziecka ma być traktowany jak robot bez uczuć i marzeń? Bo co? Bo Ci dzieci szkoda? To leć do OA i adoptuj sama!
                              • asmarabis Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:39
                                ałożenia, że dziecko t
                                > o dziecko, a oni chcą mieć DZIECK

                                Ale dlaczego nie jest to podstawowa zasada adopcji tylko przebiera sie dzieci jak towary w centrach handlowych ?
                                • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 14:59
                                  Zrobię kopiuj-wklej:
                                  A Ty jakie dziecko chcesz urodzić? 6latka z FAS czy raczej zdrowego noworodka? Osoby niepłodne mają IDENTYCZNE pragnienia, niepłodność dotyczący narządów rozrodczych, nie mózgu. Dlaczego ktoś, kogo dotknęła tragedia braku własnego dziecka ma być traktowany jak robot bez uczuć i marzeń? Bo co? Bo Ci dzieci szkoda? To leć do OA i adoptuj sama!
                    • husmus Re: Efekty 500+ 07.03.18, 12:57
                      chyba.ze napisała:

                      > husmus napisała:
                      > > Tak, jestem egoistką.
                      >

                      > I od tego zdania trzeba było zacząć.

                      Tak, w swoim obrzydliwym egoizmie dałam kochający i normalny dom dwójce porzuconych dzieci.
                      A co TY zrobiłaś, jako rzucająca oskarżeniami altruistka dla porzuconych dzieci?
                      • chyba.ze Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:28
                        husmus napisała:
                        >
                        > Tak, w swoim obrzydliwym egoizmie dałam kochający i normalny dom dwójce porzuco
                        > nych dzieci.

                        Ale to były ZDROWE dzieci.
                        Jaka z Ciebie zatem egoistka?
                        Chciałaś męża, dom, samochód i zdrowe dzieci- więc masz.
                        To jakiś wyczyn?


                        > A co TY zrobiłaś, jako rzucająca oskarżeniami altruistka dla porzuconych dzieci
                        > ?

                        Nie mam potrzeby zajmowania się cudzymi dziećmi wybieranymi jak w warzywniaku (Żeby tylko zdrowe były, bo na chore mnie nie stać. Chyba, że zamiast dwójki zdrowych wezmę jedno chore. Ale nie. Zdrowe CHCĘ).
                        Mam własne, biologiczne.
                        • husmus Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:48
                          chyba.ze napisała:


                          > Nie mam potrzeby zajmowania się cudzymi dziećmi wybieranymi jak w warzywniaku (
                          > Żeby tylko zdrowe były, bo na chore mnie nie stać. Chyba, że zamiast dwójki zdr
                          > owych wezmę jedno chore. Ale nie. Zdrowe CHCĘ).
                          > Mam własne, biologiczne.

                          Potrzeby nie masz, tak najłatwiej. Ale za to chętnie wypowiadasz się w na temat, o którym nie masz bladego pojęcia.
                          Pojadę twoim tekstem: a to jakiś wyczyn, ze masz "własne, biologiczne"?
                    • lucy-luka Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:10
                      Wypowiadasz się na temat, o którym nie masz pojęcia - jest całkiem sporo rodzin ado, które deklarują chęć przyjęcia dziecka niepełnosprawnego (i chwała im za to!), mimo to czekają, ponieważ nie każde dziecko pasuje do każdej rodziny. Znam kilka takich rodzin - adopcje bardzo udane mimo wielu problemów zdrowotnych ich dzieci.
                      Z drugiej strony trudno się dziwić, że rodzice ado chcą dziecka małego i zdrowego - przecież to naturalna potrzeba. Każda przyszła matka Ci powie, że chce dziecka PRZEDE WSZYSTKIM ZDROWEGO i co w tym złego? To normalne, ale przy ado wygląda jak zachcianka. Co innego, kiedy rodzi się dziecko niepełnosprawne i trzeba/chce się je wychowywać, a co innego świadoma decyzja o przyjęciu takiego dziecka do rodziny. Adoptuj dziecko niepełnosprawne, nic nie stoi na przeszkodzie, wtedy nie będziesz taka zdziwiona i zaskoczona, że inni mogą i chcą inaczej.
                      • asmarabis Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:36
                        się dziwić, że rodzice ado chcą dziecka małego i zdrowe
                        > go - przecież to naturalna potrzeba. Każda przyszła matka Ci powie, że chce dzi


                        Ja nie chce dziecka małego ,zreszta chyba każda matka wolakaby urodzić takiego ok 4 latka. Czemu matki adopcyjne chcą tylko i wyłącznie niemowlaki ktore sprawiają tyle kłopotów ?????

                        Poza tym rozmowa juz dawno zeszła na zdrowe dzieci
                        Dlaczego nie chcecie dzieci starszych zdrowiusienkich jak ryby?

                        Naprawdę nie rozumiem takiego widzimisue
                        • lucy-luka Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:48
                          Mimo wszystkiego, co zostało powiedziane, nie rozumiesz i pozostań z tą myślą wink
                  • asmarabis Re: Efekty 500+ 07.03.18, 12:28
                    Sa setki zdrowych dzieci do adopcji
                    Ich jedynym mankamentem jest wiek
                    Dlaczego wzgardzacie zdrowiusienkimi 5latkami ?
                    • tsaria Re: Efekty 500+ 07.03.18, 12:38
                      Zdrowy 5 latek z uregulowaną sytuacją prawną ma olbrzymia szanse na adopcję, chyba że oprócz niego jest jeszcze z 4 starszego rodzeństwa.
                      • asmarabis Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:31
                        Nikt z tu wypowiadających sie łącznie z autorka nie chce 5 latków
                    • chyba.ze Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:30
                      asmarabis napisała:

                      > Sa setki zdrowych dzieci do adopcji
                      > Ich jedynym mankamentem jest wiek
                      > Dlaczego wzgardzacie zdrowiusienkimi 5latkami ?
                      >

                      A zdrowy 13 latek?
                      • ichi51e Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:44
                        Zdrowe dzieci bez obciazen szybko znajduja dom. Patrzac logicznie przede wszystkim do osrodka w ogole nie trafiaja - bierze je rodzina. Autentyczna sierota bez nikogo to jest rzadkosc i idealne dziecko do adopcji. Problemem sa starsze dzieci z obciazeniami bez uregulowanej sytuacji mlodociana patologia.
      • noemi29 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:09
        bergamotka77 napisała:
        Mnie tez razi to określan
        > ie wymagan jakbyś kupowała psa i ma być z najlepszej hodowli i bez chorób dzie
        > dzicznych
        >
        A ja inaczej to odebrałam. Po lekturze bloga prawiejakmam, wiem że trzeba być naprawdę silnym psychicznie i przygotowanym wręcz zawodowo, do opieki nad dzieckiem z dysfunkcjami. Może ich nie stać mentalnie? Może byliby świetną rodziną dla "zwyczajnego" dziecka?
      • semihora Re: Efekty 500+ 06.03.18, 06:55
        Bez sensu piszesz. To zrozumiałe, że ludzie mają jakieś preferencje dotyczące adoptowanego dziecka, przecież muszą je pokochać, stworzyć mu dom, mieć siłę, by od początku np. walczyć z chorobą albo jakimś opóźnieniem. Spróbuj, berga, pokochać pierwsze lepsze dziecko spotkane na ulicy, to może zrozumiesz.

        Adopcja to nie poród - nie ma magicznego pstryk i zalania hormonami. Tu trzeba pracy, chęci z obu stron, dopasowania. To logiczne, że się nie bierze pierwszego lepszego dziecka z brzegu. Poza tym dla dziecka chyba będzie gorzej, gdy nowi rodzice zwrócą je do domu dziecka, bo jednak przerosło ich wepchnięcie im czegokolwiek, byle tylko mieli dziecko.

        Tobie do rozsądku nie przemówię, bo trzeba mieć rozsądek, ale może ktoś inny się zastanowi przed palnięciem takiej głupoty.

        I co to w ogóle za argument, że ma już dzieci, więc ma nie adoptować?
        • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:00
          "Tobie do rozsądku nie przemówię, bo trzeba mieć rozsądek, ale może ktoś inny się zastanowi przed palnięciem takiej głupoty."

          Otóż to..
    • woman_in_love weź niepełnosprawne jak chcesz pomóc (ale bez fas 05.03.18, 20:41
      i rad). Na pewno się takie znajdzie i na pewno więcej dobrego zrobisz.
    • taniarada Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:44
      Czy to nie jest piękne ? Brak dzieci do adopcji .I tu piękna wypowiedź dzieci żyją w patologii.Fajnie umiesz dokopać.W twojej by miały bajkę.Amen.
      • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:55
        Czy ty rozumiesz co piszesz? Nie. To radze odwieziec okoliczny dom dziecka. Przepełniony....ale dzieci do adocji brak. te dzieci tam wegetują do 18. Rodzice mają gdzieś ale stracic praw do dziecka nie chcą. Dzieci mentalnie są wynaturzone. Pięknie to by było jakby domy dziecka były puste, ale nie są
        • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:57
          to też wina 500+?
          • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:02
            To nie. Ale fakt, ze rodzice nagle zaczeli zabierac do domów dzieci a wczesniej sie nie interesowali tak. Znam historie dziecka zabranego z rodziny zastępczej (ktora włozyła duzo pracy i uczucia bo dziewczynka była bardzo chwiejna emocjonalnie, miała bardzo trudne dziecinstwo), dziewczyna zaczeła zyć normalnie....i mamusia ją zabrała bo teraz ma 500. Myslisz ze dziecko dostanie to 500. Myslisz ze jak matka zaniedbywała 7 lat to teraz nagle zacznie dbac i kochać? Jezeli rodzic zabiera z domu dziecka bo kocha, bo dba- super. Nie moze byc nic lepszego. jezeli przez lata olewał a teraz nagle "zatesknił za 500" to naprawe cienko. Ja akurat uwazam ze pomoc na dzieci powinna isc jako odpis od podatku. Przynajmniej jeden pracujący rodzic - co miesiac stała kwota odpisana. A tak promuje sie niepracowanie i zycie z dzieci
            • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:07
              Tylko nie wiem czy wiesz, żeby dziecko wróciło do rodziny biologicznej ona musi się wykazać i udowodnić, że jest wydolna. Sąd od tak zapijaczonej matce i ojcu nie odda dziecka.
              • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:14
                Zapijaczonej nie ale olewającej juz tak. Zeby zaadoptować musisz sie bardziej wykaać niz jak chcesz odzyskac dziecko z domu dziecka. I znam pijacką rodzine ktora w 1,5 roku wyszła z alkoholizmu, znalazła prace bo tak im zalezło na odzyskaniu dzieci. Jezeli dziecko jest olewane od uropdzenia, nie jest kcohane, nie ma czułości, opieki....to to nie ejst dom. Jezeli matka przez ostatnie 3-4 lata wykazywała minimu zainteresowania (minimalna ilość wizyt koneiczna do utrzymania praw) a potem nagle pojawia sie 500+ i ona przyjezdza i chce zabrac do domu....to to jest tragedia.
                • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:21
                  Samo chcenie matki biologicznej nie wystarcza, ona musi udowodnić, a zaręczam Ci, że nie jest to proces tak banalny jak usiłujesz przedstawić, że są wydolni i emocjonalnie i finansowo. Rodzina musi "stanąć na nogi", a jak to zrobi to nie widzę przeszkód, żeby dziecko do takiej rodziny nie wróciło. Rodzina musi się też pofatygować do sądu, wypełnić procedury.
                  Nie przekłamuj więc rzeczywistości i nie naginaj jej to swojej tezy, bo rzeczywistość jest inna niż próbujesz udowodnić.
                  • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:27
                    miało być oczywiście wróciło*
          • asia_i_p Re: Efekty 500+ 05.03.18, 23:37
            Nie, ale 500+ zwiększy liczbę takich sytuacji, bo zwiększy liczbę dzieci, które znajdą się w domu dziecka odebrane na skutek interwencji, a nie oddane przez matki po urodzeniu. W przypadku dzieci odebranych na skutek interwencji sądy często skazują dziecko na permanentny czyściec, ograniczając prawa rodziców zamiast je odbierać, co kończy się tym, że dziecko tkwi latami w domu dziecka, a rodzice dostają kolejne szanse, bo "usiłują budować więź" poprzez jedną wizytę i jeden telefon w roku (przypadek autentyczny, niestety, ten poziom kontaktów starczył sądowi, żeby nie odbierać praw rodzicielskich i "dać matce szansę na zbudowanie więzi" - z tego, co wiem, dziecko nadal tkwi w domu dziecka).
            • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:54
              więc problem tkwi w złym prawie, a nie w samym 500plus.
              • asia_i_p Re: Efekty 500+ 06.03.18, 17:57
                Wprowadzający 500+ wiedzieli, w jakie prawo je wprowadzają. Mieli środki na ekspertów, czas na zastanowienie się, powinni byli przewidzieć skutki.
                • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:38
                  W większości skutki 500+ są korzystne, a prawo rodzicielskie ustanowione było wiele lat przed wprowadzeniem 500+ i wtedy w oczy nie kłuło Cię?
            • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:51
              I zważ jeszcze na jeden szkopuł kosiniakowe było wcześniej wprowadzone niż 500+, jest świadczeniem większym, więc w tym upatrywałabym zmniejszenie liczby oddawanych do adopcji dzieci z rodzin patologicznych zaraz po porodzie.
          • ewa_mama_jasia Re: Efekty 500+ 06.03.18, 10:18
            Nie, wina prawa rodzinnego, które nakazuje obowiązek alimentacyjny w dwie strony. Żadną tajemnicą jest, że jak dzieci z domu dziecka się usamodzielnią, "rodzice" patologiczni występują do sądu rodzinnego o alimenty. I często dzieciaki muszą płacić ciężko zarobione pieniądze swoim biologicznym rodzicom, których na oczy widziały może z 5-10 razy w życiu.
            • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 10:29
              art. 5 kodeksu cywilnego: "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego"; art. 144 (1) kodeksu rodzinnego: "Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego"

              dzieciaki, które widziały 5 razy na oczy swojego rodzica, a do usamodzielnia życie spędziły w bidulu mają pole manewru i obrony, gdyż alimenty na rodzica który nie wykazywał żadnych chęci są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
              • srebrnarybka Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:33
                Być może dałoby się wynająć adwokata etc., ale nie jest to proste. Konkretny przypadek z kamienicy w Łodzi, gdzie mieszka moja Mama: na parterze w prawej oficynie mieszka "emerytowana" prostytutka. Kilkadziesiąt lat żyła z nierządu, pamiętam, jak czekający w kolejce klienci walili w jej szyby krzycząc: "Danka, ty k...o, otwieraj!!!". Oczywiście przy tym dużo alkoholu. Danka najwyraźniej nie wymagała od klientów prezerwatyw ani też nie chodziła do lekarza, by zapisał pigułki, albowiem regularnie rodziła dzieci, które oddawała w szpitalu. Zostawiła sobie jednego chłopca, bo dzięki temu miała rozmaite uprawnienia samotnej matki. To były lata 80te, więc samotne matki mogły mieć kredyt dla młodych małżeństw, z dzieckiem bez kolejki można było wykupić kartkową szynkę, a brzuch miała tak raz na półtora roku-dwa lata, więc dziecko już urodzone na stałe było poręczniej etc. Dzieciak wyglądał na trochę upośledzonego, potem jako jakiś kilkunastolatek chyba też trafił do DD. Ostatecznie został motorniczym tramwajowym, ożenił się, i nadspodziewanie wyszedł na ludzi. Danka już oczywiście nie może wykonywać zawodu, ma jakąś skromną rentę, bo tryb życia nadszarpnął jej zdrowie, no i raptem dostała zapaści. I teraz syn się nią opiekuje, chyba przynaglany przez MOPS. Żali się sąsiadom, że żałuje, że matka i jego nie oddała, bo miałby święty spokój, a tak, mimo, że był dla niej piątym kołem u wozu, musi się teraz nią opiekować. Pewnie, gdyby było prawnie możliwe, jakoś by się od tego wykręcił. Widocznie nie jest.
    • miniulowa Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:51
      "To jest smutna strona 500+, namacalna. Dzieki tej kasie dzieci zyjace w patolologii tkwią w niej bo to one są źrodelkiem dochodow. Nie trafia do takiego domu jak moj. Nie ma na to szans, efekty o ktorych nikt nie myslal tworzac ten punkt kampani wyborczej. "

      To był temat, który w środowisku rodzin adopcyjnych i zastępczych był poruszany od kiedy poszła wieść o pińcet. Wszyscy doskonale wiedzieli, że tak będzie.
      Za 2-3 lata, kiedy pińcet się skończy lub zostanie ograniczone, bedzie wysyp kilkulatków. Te dzieci albo będą nieadoptowalne (wiek i zaniedbania) i będą skazane na placówki, albo będą adoptowane przez zdesperowanych ludzi, a potem będą tragedie nieudanych adopcji, bo ludzie nie będą dawać rady.
      Nie trzeba być Einsteinem żeby to przewidzieć. Dzieci szkoda 😟
      • tiszantul Re: Efekty 500+ 05.03.18, 22:32
        > Za 2-3 lata, kiedy pińcet się skończy lub zostanie ograniczone

        Im dłużej funkcjonuje program 500+, tym nadzieje opozycji na jego zakończenie odjeżdżają coraz dalej. Dwa lata temu twierdziliście, że budżet się załamie od razu, dzisiaj już każesz czekać dwa lata, a jesienią napiszesz, że koniec 500+ za pięć lat. Przy okazji, Litwa właśnie wprowadza 500+, na razie 30 euro, z perspektywą wzrostu do 100 euro przez dwa lata. Chyba nie dotarliście do nich z przekazem, że program nie ma sensu.
        Program funkcjonuje stabilnie, więc po co się kompromitować opowieściami o jego końcu, szczególnie tym przesuwaniem końca coraz dalej w przyszłość?

        > efekty o ktorych nikt nie myslal

        Coś strasznie bezmyślny ten pis, aż dziwne, że myśliciele z opozycji nie mogą nic wymyślić jak z nim wygrać. Jak tam Rada Mędrców*, co to Petru miał być przewodniczącym?

        *to nie żart - Nowoczesna naprawdę zapowiedziała powołanie Rady Mędrców z największym mędrcem Ryszardem Petru jako przewodniczącym.
        • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 06:17
          "Program funkcjonuje stabilnie, "

          To powiedz swoim mocodawcom żeby wypłacali w terminie 😉
    • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 20:53
      NIe było dobrze dawniej. Ropdzin musiał wykazac sie naprawde minimalnie aby mu nie odebrac dziecka. I nie, nie uwazam ze bioologiczny rodzic jest najlepszy. Znam 2 dziewczyny pracujące w domach dziecka. Dzieci tam są do 18. Rodzice sie nie zrzekną ale zajać się nie chcą. Trgedia. Bo domy dziecka przepełnione dziecmi a nikt nie moze im stowrzyc prawdziwej rodziny. Sorry ale powinno sie miec rok na wyjscie na prostą jak nie to dowidzenia. Kolezanka mowiła ze czasami trafiają sie takie dzieci, ktorych rodzice dostaja kubeł zimnej wody i szybko wychodzą na prostą. Codziennie po pracy do dziecka przyjezdzają, robią wszystko zeby odzyskać. 99% woli miec dziecko w somu dziecka. A teraz 500+ zmarnowało tym pozostałym dzieciom szanse na dom.
      • magkul99 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:02
        Bzdury! To przed 500+ dzieci do adopcji stały w kolejce i czekały i nie było patologii? Tylko nie pisz, że patologia była mniejsza, bo problem był, jest i będzie niezależnie od 500+. Problem jest skuteczne pozbawianie praw rodzicielskich ludzi którzy nie nadają się na rodziców.
        • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:16
          Patologia była ale czesc dzieci szło do adocji. teraz jest ich prawie 0 (zero), Poza tym akurat 500+ mnozy patologie. Problem to jest ze dostajesz 500 bo masz dziecko. Powinno byc ze mozesz odliczyc sobie 500 od podatku co miesiac bo pracujesz i masz dziecko. Sorry ale czemu mamy utrzymywać rodziny niepracujące z 5-6 dzieci? A taki styl zycia sie potem przejmuje od rodziców.
    • lucy-luka Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:01
      Pierwszorzędnie powielasz stereotypy osób nie mających pojęcia o pieczy zastępczej i adopcji w Polsce.
      1. Jest wiele ośrodków adopcyjnych w Pl przyjmujących wnioski osób już posiadających dzieci (niezależnie od tego czy wcześniej adoptowane, czy biologiczne)
      2. Zrzeczeń wcale nie jest mniej, jest to porównywalna ilość na przestrzeni ostatnich kilku lat. Rodzicom patologicznym (zaniedbanie, alkohol, narkotyki, molestowanie, itp.) dzieci są odbierane niezależnie od dochodów i ilość dzieci rośnie z każdym rokiem. Chwilowy zastój był w II poł. 2016 r. ze względu na zdecydowaną zmianę w prawie. Dzieci jest dużo, OA przeprowadzają adopcje.
      3. Nie ma na dzień dzisiejszy w PL ośrodka, w którym czekałoby się 7 lat, najdłużej czeka się w Bielsku-Białej i to DO 4-5 lat, zwykle mniej. Największa grupa rodziców ado to ci, którzy od zgłoszenia do ośrodka do propozycji dziecka czekają 2-2,5 roku.
      4. Ilość wniosków o przywrócenie władzy wychowawczej lub powrót dzieci do rodziny bio nie zmieniła się przez 500+ znacząco chociaż w początkowym okresie obowiązywania tego się obawiano.
      5. Dramatycznie rośnie ilość osób chcących adoptować, ponieważ lawinowo narastają problemy z płodnością (1 na 5 par ma problem z zajściem w ciążę) i przez zlikwidowanie rządowego programu IVF.

      Kubeł zimnej wody? Myślałaś, że jesteś jedyna, która pragnie małego i zdrowego dziecka? Takich osób są tysiące, witamy w PL.
      • taki-sobie-nick Sam program in vitro 05.03.18, 21:09
        świadczy o problemach z płodnością. Powiem więcej - sama technologia.

        Chciałaś powiedzieć, że ponieważ rząd zlikwidował IVF, to pary, które same z siebie miały poważne problemy z płodnością, nadal je mają.
      • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:19
        Nie zgodzę się. W mojej okolicy są 3 domy dziecka. Tak sie akurat skłąda ze znam dziewczyny pracujące we wszystkich 3. Ilośc dzieci ktore mogłyby isc do adopcji spadła praktycznie do zera (wyjątki to dzieci odebranie po prawomosnym wyroku np za przmoc albo wykorzystywanie). Jest tez duza ilośc dzieci wracających z rodzin zastępczych do domów biologicznych. przy czym nie wynika to z faktu, ze rodzice zatspeczy zrozumieli ze dziecko trzeba kochać, dbać o nie i zarabiać na nie...nie to teraz dziecko zarabia na mamusie.
        • estelka1 Re: Efekty 500+ 16.03.18, 21:09
          A jakieś rzetelne dane? A co to za 3 domy dziecka? Bo w "zwykłych" domach dziecka są zwykle umieszczane dość duże dzieci (co zresztą wynika z ustawy), które z zasady mają znacznie mniejszą, jak nie wręcz śladową, szansę na adopcję. Doprecyzuj proszę te swoje teorie.
      • semihora Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:06
        >>>>Ilość wniosków o przywrócenie władzy wychowawczej lub powrót dzieci do rodziny bio nie zmieniła się przez 500+ znacząco chociaż w początkowym okresie obowiązywania tego się obawiano.<<<<<

        Bo patologia nie wie jak się za to zabrać.
      • ida_marcowa1 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 11:57
        skąd pochodzą te dane? możesz podać jakieś źródło?pytam z ciekawości, nie złośliwości smile
    • ewcia1980 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:02
      Straszny ten wątek.
      Płacz, że dzieci zostają w rodzinach biologicznych.
      I, że nie można sobie spełnić zachcianki w postaci ZDROWEGO , MAŁEGO dziecka .
      Chcesz pomóc - zaopiekuj się dzieckiem starszym które ma mniejsze szanse na adopcje.
      • mamma_2012 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:20
        Co napiszesz, jak za kilka dni (odpukać) biologiczna rodzina zatłucze dziecko, bo 500+ niby fajne, ale kolejna noc z drącym się dzieciakiem ich przerośnie?
      • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:21
        Tak straszne. Wracaja do patologii bo teraz zarabiają an rodziców. Jakbys słyszała o dziewczynce ktora od 4 lat czeka w domu dziecka na wyzyty mamusi (mamusia wyrabia minimum aby nie odebrali jej dziecka, na spotkaniach nie jest dzieckiem zainteresowana) a teraz nagle ona chce miec dziecko w domu. Wiesz matka i dziekco pod jednym dachem to jeszcze nie rodzina, to jeszcze nie dom dla dziecka.
      • asia_i_p Re: Efekty 500+ 05.03.18, 23:44
        Straszne to jest to, że w przypadku części rodzin biologicznych wiadomo, że te dzieci i tak trafią do domu dziecka, ale później i w gorszym stanie.
      • semihora Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:08
        Olaboga! Dla ludzi, którzy narzucają innym sposób pomocy, gdy sami nie robią nic, jest osobne miejsce w piekle.
        • ewcia1980 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 12:37
          "Olaboga! Dla ludzi, którzy narzucają innym sposób pomocy, gdy sami nie robią nic, jest osobne miejsce w piekle."

          Jak ja będę chciała pomóc to pomogę tym, którzy tej pomocy faktycznie potrzebują czyli w tym przypadku dzieciom starszym bądź z problemami zdrowotnymi.
          I nie będę stawiać warunków, że dziecko ma być malutkie i zdrowe.
          A najlepiej żeby jeszcze było śliczne i mądre.

          "Pomogę tym którym ja chcę a nie tym, którzy pomocy potrzebują" - to jest obrzydliwe.
        • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 13:26
          Dzieciom w miare zdrowym, małym czyli do 3, 4 lat, w dodatku wolnych prawnie nie potrzeba pomagać, na te dzieci czeka kolejka rodzin adopcyjnych, kolejka w całej Polsce. One pomocy nie potrzebują, znajdą rodzinny bez obaw.
          Z reguły pomaga się tym , którzy pomocy jednak potrzebują.
          • asmarabis Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:53
            Kupczenie nimi jak rasowymi szczeniaczkami ktore maja większe szanse niz szare kundelki to nie pomaganie
            • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:55
              A kto kupczy? ty?
              • asmarabis Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:04
                nie, czytam tutaj o kupczeniu

                Czy te dzieci musza sie osobiście pokazać chętnym i zaprezentować swoje " wdzięki" czy ten proceder sie odbywa na podstawie zdjeć/ filmików ktore oglądają zainteresowane rodziny ?
                Czy wystarczy świstek " nie ma faz, wad genetycznych " i zainteresowani biorą je w ciemno ?
                Jak to jest w ogóle w praktyce ?
                • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 22:59
                  "Jak to jest w ogóle w praktyce ?"

                  OJP ... No nie wierzę.
                  Nie masz kompletnie, absolutnie żadnego pojęcia o procesie adopcyjnym, to na uja się wypowiadasz?!
                  Prymitywne stworzenie, adopcję w Polsce przeprowadza OŚRODEK ADOPCYJNY. Pracują tam psychologowie i pedagodzy. Ludzie, którzy chcą być rodzicami adopcyjnymi są przetrzepywani na 10 stronę. Muszą przejść testy psychologiczne, testy postaw rodzicielskich, opisać swoje dzieciństwo, wyspowiadać z całego życia, zakwalifikować się na szkolenie, przynieść stosik zaświadczeń - lekarz internista, psychiatra, zaświadczenie o zarobkach, o niekaralności. Są sprawdzane warunki, w jakich mieszkają - pracownicy OA przychodzą do domu, zaglądają do sypialni, łazienki, kuchni. W trakcie sprawy o przysposobienie jest wywiad kuratorski, środowiskowy.
                  Co Ty sobie wyobrażasz, że biedne sierotki w rządku stoją, a dobrzy państwo z ulicy przychodzą je wybrać???
                  Dzieci dobierają pracownicy OA. Potencjalni rodzice mogą się zgodzić lub nie.
                  Weź czasem POMYŚL zanim klepniesz w klawiaturę, bo się słabo robi od Twojej ignorancji.
                  • majenkir Re: 07.03.18, 00:03
                    miniulowa napisała:
                    >przynieść stosik zaświadczeń - lekarz internista,


                    Czyli co? na przyklad podwyzszony cholesterol moze Cie zdyskwalifikowac? big_grin
                    • miniulowa Re: 07.03.18, 06:15
                      "Czyli co? na przyklad podwyzszony cholesterol moze Cie zdyskwalifikowac? big_grin"

                      No boki zrywać.
                      Zaświadczenie, że stan zdrowia pozwala na opiekę nad dzieckiem.
                      Przeciwwskazania:
                      Choroba wieńcowa
                      Choroba nowotworowa
                      Stwardnienie rozsiane
                      Ciężka niewydolność nerek
                      Niepełnosprawność ruchową
                      Itd.
                      Osoba adoptująca musi wykazać, że jest zdrowa fizycznie i psychicznie.
    • damajah Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:11
      Mnie bardzo często zajmuje myśli to że nikt nie chce adoptować dzieci starszych. Chociaż rozumiem to doskonale. To po prostu taki smutek bez pomysłu jak pomóc. Był czas kiedy też się mocno zastanawiałam nad adopcją bo bardzo chciałam mieć trzecie dziecko i myślałam że już nie będę mieć biologicznego. Mąż też był na "tak" tyle że zanim podjęliśmy konkretne kroki pojawiła się nasza kolejna córka (mimo wszystko) więc temat zamknięty bo więcej niż trzy to dla nas za dużo. Pamiętam jednak jak bardzo dużo myślałam o tym czy to musi być niemowlak. Mąż brał pod uwagę dziecko do max. 2 lat, ja jednak starsze (do 6-7 lat, tyle że wiedziałam że byłoby starsze niż moje drugie dziecko a wskazanie jest takie aby adopcyjne było najmłodze, no i nie wymusiłabym na mężu takiej decyzji w życiu) . Nie mam jednak pewności jakby się to skończyło finalnie bo wiemy o sobie tyle na ile nas sprawdzono.
      • hanusinamama Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:25
        Problemem jest to ze im młodsze dziecko tym mniejsza szansa na to ze bedzie miało powazne problemy. Problemy wynikajaće z tego, że zaniedbane uczuciowo dziecko (nie przytulane, nie czujące wiezi z rodzicami, dziecko o ktoe niedbano) bardzo szybko zaczyna miec problemu. Tuta kluczowy jest pierwszy rok. Im starsze dziecko, im dłuzej było w patologii albo w domu dziecka (gdzie jest mu ciepło i ma jedzenie ale nikt go nie kocha) tym trudniej ułożyc relacje w rodzinie. Z tego co pamietam to w przypadku, gdy adoptuje para mająca juz dzieci - zaleca sie aby adoptowane dzieko było młodsze od juz posiadanych. Moze to zabrzmi okrtunie ale po aby dziecko znało swoje miejsce w szeregu, aby nie doszło do sytuacji ze krzywdzi lub chce skrzywdzic młodsze dzieci w rodzinie.
        • asia_i_p Re: Efekty 500+ 05.03.18, 23:45
          Plus im starsze dziecko, tym jednak częściej ma sytuację prawną nieuregulowaną.
      • miniulowa Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:28
        "Mnie bardzo często zajmuje myśli to że nikt nie chce adoptować dzieci starszych."

        Też myślę, że to smutne. Tak samo jak każdy Apel o pomoc dla chorego dziecka, któremu nie potrafimy pomóc. Lub apel o pomoc dla kolejnego skatowanego psiaka, którego, mimo pikającego serduszka, nie jesteśmy w stanie przygarnąć.
        Adopcja dziecka to najpoważniejsza decyzja na świecie.
        Adopcja starszaka lub dziecka z deficytami czy chorego to decyzja, którą podejmuje się głową, nie tylko sercem.
        Czy nie ucierpią starsze dzieci?
        Czy stać nas na terapie?
        Czy w razie czego jedno z nas może zrezygnować z pracy?
        Czy mamy zaplecze "pomocowe" (rodzina, przyjaciele, specjaliści, kasa na odpłatną pomoc)?
        Czy mamy możliwość resetu w razie zbytniego obciążenia?
        Ja na większość z tych pytań odpowiadam nie. Dlatego wiem, że w moim przypadku taka decyzja nie wchodzi w grę 🙁
      • lucy-luka Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:40
        Tyle, że małe dziecko w przypadku adopcji nie oznacza tylko niemowlaka. Dzieci do 5-6 roku życia, w miarę zdrowe, bez problemu znajdują dom. To są małe dzieci. Starsze też, chociaż jest to rzadsze. Posiadają też zwykle rodzeństwo (super jak 1 max 2, ale zwykle liczniejsze) i wtedy ilość, a nie wiek stają się problemem.
        • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:43
          Dokładnie. Starsze zdrowe dzieci z uregulowaną sytuacją prawną też są adoptowane, często przeszkoda to liczne rodzeństwo.
      • pani-noc Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:09
        Autorka ma własne dzieci to adopcyjne nie może być od nich starsze.
        Z drugiej strony trudno oczekiwać od pary bezdzietnych 30-latkow, że wolą adoptować 2 latka niż 15 latka.

        Podejrzewam, że grupa osób, które mogą adoptować starsze dzieci jest po prostu niewielka. Nie ma to nic wspólnego ze złą wolą rodziców adopcyjnych.
    • sanrio Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:15
      ale to sobie ładnie wymyśliłaś. Pewnie jesteś już za stara na rodzenie, więc postanowiłaś wziąć do siebie śliczną zdrową sierotkę do lat 3. Wow, trzeba mieć naprawdę zerową wiedzę na temat adopcji, żeby w ogóle zacząć temat.
      A tu nie ma ładnych zdrowych sierotek, są tylko brzydkie i chore, no cóż, niech dalej gniją w domach dziecka.
      • semihora Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:46
        Ojp. Jaka bezmyślność króluje w tym wątku.
      • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:55
        Dziecko to nie kot, że wezmę sobie starego, po paru latach w schronisku i wszystko jakoś się ułoży, jak mu zapewnię spokój, pielęgnację i dobre żarcie.
        BTW nawet moja przygarnięta kotka miała przez dłuższy czas odruchy agresywno-obronne i potrafiła ostro skoczyć z pazurami. Ale to kot. A nie dziecko, które latami będziesz leczyć, rehabilitować, terapeutyzować, a ono będzie miało i tak gigantyczne problemy z zachowaniem, nawiązywaniem więzi, operacjami intelektualnymi itp.
        • asmarabis Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:09
          t. A nie dziecko, które la
          > tami będziesz leczyć, rehabilitować, terapeutyzować, a ono będzie miało i tak g
          > igantyczne problemy z zachowaniem, nawiązywaniem więzi, operacjami intelektualn
          > ymi itp.

          Ale co to na byc?
          Jesli urodzisz takie dziecko to nue musisz go rehabilitować i leczyć?
          Dlaczego jak chcesz adoptować to mozesz takie samo dziecko omijać szerokim łukiem i wzgardził nim i nie jest to piętnowane ?
          • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:12
            "Jesli urodzisz takie dziecko to nue musisz go rehabilitować i leczyć?"

            Znaczy, dla Ciebie bez różnicy czy urodzisz noworodka czy adoptujesz 7latka?
          • zlababa35 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:43
            Małe prawdopodobieństwo, żebym urodziła dziecko z fas albo z kazirodzctwa tongue_out.
    • chyba.ze Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:16
      Jak lewackie feministki wywalczą aborcję na życzenie to WCALE nie będzie dzieci do adopcji. Żadnych.
      Tego akurat się nie obawiasz?
      A dzięki 500+ wiele dzieci z ubogich rodzin mogło pierwszy raz zobaczyć morze- ku zdegustowaniu ematki, że motłoch się rozpycha na plaży...
      • taki-sobie-nick Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:20

        > A dzięki 500+ wiele dzieci z ubogich rodzin mogło pierwszy raz zobaczyć morze-
        > ku zdegustowaniu ematki, że motłoch się rozpycha na plaży...

        Widać dzieci z ubogich rodzin (lub/i ich rodzice) bluzgali i wrzeszczeli, bo samo ubóstwo motłochem nie czyni. tongue_out
        • taki-sobie-nick Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:21
          taki-sobie-nick napisała:

          >
          > > A dzięki 500+ wiele dzieci z ubogich rodzin mogło pierwszy raz zobaczyć m
          > orze-
          > > ku zdegustowaniu ematki, że motłoch się rozpycha na plaży...
          >
          > Widać dzieci z ubogich rodzin (lub/i ich rodzice) bluzgali i wrzeszczeli, bo sa
          > mo ubóstwo motłochem nie czyni. tongue_out

          Gdyby ktoś chciał mnie triumfalnie poprawiać - zauważyłam swój błąd gramatyczny.
        • chyba.ze Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:32
          taki-sobie-nick napisala:

          > Widać dzieci z ubogich rodzin (lub/i ich rodzice) bluzgali i wrzeszczeli, bo sa
          > mo ubóstwo motłochem nie czyni. tongue_out

          Rasowej ematce wystarczy Janusz z Grażynką i potomstwem w grajdołku obok. Nie muszą bluzgać i wrzeszczeć- są i tak na straconej pozycji. Jak śmiali się tam pojawić! Za peło tego pospólstwa nie było.
          • taki-sobie-nick Re: Efekty 500+ 06.03.18, 21:28

            > Rasowej ematce wystarczy Janusz z Grażynką i potomstwem w grajdołku obok.

            A ty przez neta widzisz, czy się kwalifikuję. tongue_out



            Nie m
            > uszą bluzgać i wrzeszczeć

            Ale zazwyczaj to robią. Przynajmniej to pierwsze.

            Nie pochylaj się obłudnie nad biednymi dziećmi, co morza nie widziały, jak już zobaczyły, to nie musiały bluzgać.
      • lucy-luka Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:42
        Oczywiście i to jest świetne, ale to nie są i nie były dzieci, które trafiały do adopcji. Nie odbiera się dzieci z powodu braku kasy, chociaż po medialnych doniesieniach można odnieść takie wrażenie.
        • tsaria Re: Efekty 500+ 05.03.18, 21:45
          a gdzie trafiały "te" dzieci?
    • leann32 Re: Efekty 500+ 05.03.18, 23:05
      Sprawa zdrowia byla po konsultacji z psychologiem. Wieku tez. Dziecko adoptowane powinno byc najmlodsze w rodzinie.
      17 osrodkow odmowilo zapisania nas wiec nie piszcie bzdur ze to realne. W kazdym rozmawialam z kierownikiem. Osrodek wojewodzki powiedzial ze nie maja prawa odmowic - ale w praktyce powiedzieli ze nie lub ze moga zapisac ale szkoda naszego czasu, energii i emocji.
      Pare lat temu bylo inaczej bo mam mnostwo znajomych z adoptowanymi dziecmi. Dzieci zdrowe w rodzinach maja sie bardzo dobrze. Dzieci zaburzone (2 przypadki) mimo pracy z lekarzami sa nie do naprawienia, jest agresja, brak wiezi, demolowanie domu, syn jednej prawie skatował psa itd. To sa ogromne problemy, na ktore sie albo ktos sie godzi albo nie i kazdy ma prawo wyboru czy temu podola. Co innego niepelnosprawnosc, np wada sluchu co innego RAD.
      Napisalam o fakcie jaki uslyszlam. Ja nie moge miec dzieci wiecej, w rodzinie mialam ciotke z adopcji, to byla poniekad naturalna droga ze skoro nie tak - to inaczej. Ale jesli nagle sie okazuje, ze osrodek nie ma malych dzieci to sprawa jest jasna. One są - ale utkna w domach dziecka lub w patolgocznych rodzinach na wiele lat. Przeciez nie pisze co ja o tym sadze - tylko jak przedstawili to pracownicy. Statystyki sprawdzilam - faktycznie w tym roku bylo dwa razy mniej adopcji, wiec o czyms to swiadczy. Nigdy wxzesniej takiej tendencji nie bylo.
      Osobiscie nie mam nic do 500+ wydawanego na edukacje dzieci (znajoma dzieki temu posyla dzieci na jezyk i basen)
      Ale pisze o jego drugiej stronie, nie po to zeby sluchac epitetow o mojej plodnosci.
      • srebrnarybka Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:56
        "Dzieci zaburzone (2 przypadki) mimo pracy z lekarzami sa nie do naprawienia" - dziecko to zabawka, którą się NAPRAWIA?
        ", jest agresja, brak wiezi, demolowanie domu, syn jednej prawie skatował psa itd." - oczywiście to wszystko możliwe. Tylko pytanie, czy gdyby znajoma nie adoptowała tego chłopca, bo dostałaby ślicznego, zdrowego niemowlaka, a ten chłopiec pozostał w DD, to byłby lepszy i nie katowałby psów? A może byłby gorszy?
    • a1ma Re: Efekty 500+ 05.03.18, 23:25
      No ale ci co czekają na niemowlę 7 lat, to chyba 5 z tych 7 czekali jeszcze zanim pojawiło się 500+?
    • sylwadomowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:07
      Pracowałam niedawno z 9-letnią dziewczynką odebraną biologicznej rodzinie i gdybym mogła, chętnie bym ją jakoś przyhołubiła. Spokojna, ciepła, cicha i inteligentna introwertyczka, typ matematyczno-informatyczny, z poczuciem godności, odpowiedzialności - wspaniała dziewczynka. Jakiś czas po wprowadzeniu 500+ okazało się, wraca do mamy, która wyśmiewa jej inteligencję i zainteresowania jako "głupoty", pod choinkę obiecuje "prawdziwe tipsy" i uczy, jak kłamać przed policją, że wszystko jest pięknie. Sąd wszakże był zdania, że nie ma jak rodzina. Jak znam życie, moja odpowiedzialna mała, zamiast się uczyć, będzie sprzątać, robić zakupy i wychowywać młodsze rodzeństwo w zastępstwie rozrywkowej mamy...
      Jeśli chcesz adoptować, nie wykluczaj może starszych dzieci? Może spotkasz dziecko takie, jak moja M.?
      Ja, gdybym miała adoptować albo tworzyć rodzinę zastępczą, brałabym pod uwagę właśnie dzieci starsze. Dlaczego? Bo już wiadomo, z kim się ma do czynienia, a ja nie mogę mieszkać i dzielić życia z kimś kompletnie "z innej bajki". Niektóre nawet poważne zachowania trudne czy dysfunkcje mnie nie zrażą (kradzież, przedwczesna seksualizacja, konfliktowość, z dysfunkcji mogę żyć z kimś z ZA), niektórych bym nie zaakceptowała, a myślę tu głównie o upośledzeniu intelektualnym czy ogólnie niskim poziomie inteligencji. Z bystrym a "pokręconym" dzieckiem byłoby dla mnie ok, z pustą i niezbyt inteligentna, lecz cwaną panną, choćby i miała wzorowe z zachowanie i szanse na bogate zamążpójście, bliskości byśmy nie zbudowały.
      No i u starszych dzieci nie zaskoczy cię raczej żadna nagle odkryta choroba typu FAS, RAD, często niezdiagnozowana u młodszych.
    • koza_w_rajtuzach Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:37
      Pewnie narażę się, ale uważam, że taki efekt 500+ jest na +.
      Nie mówię tutaj już nawet o maluszkach, a o starszych dzieciach, które szanse na adopcje mają niewielkie, o dzieciach do których rodzice nie zrzekli się praw rodzicielskich i rzadko je odwiedzają, oraz o dzieciach opóźnionych, z FAS itd., które w swoich biologicznych rodzinach są w pełni akceptowane. Co z tego, że w domu dziecka nie ma alkoholu, jak dzieci nie czują się kochane, mają poczucie osamotnienia, odrzucenia i często doznają przemocy ze strony innych wychowanków. Moim zdaniem to może powodować o wiele większe spustoszenie w psychice niż wychowywanie się w biologicznej rodzinie z upośledzonymi rodzicami czy pijącymi alkohol. Poza tym takie rodziny raczej są dość mocno kontrolowane i czują bat nad sobą, więc to nie jest tak, że czują się całkowicie bezkarni.
      • miniulowa Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:59
        "Poza tym takie rodziny raczej są dość mocno kontrolowane i czują bat nad sobą, więc to nie jest tak, że czują się całkowicie bezkarni."

        Rozczula mnie Twoja naiwność 😁

        I jaaaaaasne, zachlana mamusia sprowadzająca co tydzień nowego "wujka" na pewno bardzo kocha swoje dzieci 😉
        Rozumiem, że nie będziesz miała problemu z tym, że te dzieci, które nie zdobędą żadnego wykształcenia i będą powielać wzorzec funkcjonowania rodziców (używki, brak pracy, zasiłki, niekontrolowane rozmnażanie się) będą utrzymywane z Twoich i Twoich dzieci podatków? Wyjaśnię, bo może nie rozumiesz.
        Oznacza to, że za x Twoje dzieci pójdą do pracy.
        Będą płacić podatki (Ty pewnie też jeszcze), czyli Wasze zarobki będą, zamiast na Ciebie, Twoje dzieci i wnuki, szły do wspólnego worka. Z tego worka, zamiast na służbę zdrowia, żłobki, szkoły, przedszkola, boiska, uniwersytety, emerytury, zasiłki dla opiekunów osób niepełnosprawnych, itd, pieniądze będą szły na socjal dla dzieci, które teraz zamiast trafić do rodziny zastępczej lub adopcyjnej, zostały z biologicznymi.
        Ogarnij to sobie. Zobacz ile osób wycho(do)wanych w patologii potrafi się wyrwać, założyć normalną rodzinę, pracować. Podpowiem 30-40%. Czyli 60-70% żyje jak rodzice - za cudze i tworzy nowe pokolenia patologii.
      • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:27
        Pfff, tu przemoc i tam przemoc. Plus brud, głód, zaniedbanie.
      • alicia033 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 12:12
        gdzieś już ta odpowiedź w wątku padła, ale świetnie pasuje też do twojego postu, koza_w_rajtuzach:
        co napiszesz, jak jutro się okaże, że takie oddane biologicznej rodzinie dziecko zostało tam zakatowane?
        Do domów dziecka nie trafią dzieci z kochających rodzin, gdzie ich potrzeby są zaspokajane, tylko skrajnie niewydolnej patologii, gdzie rządzi przemoc. I ty nic złego nie widzisz we wpychaniu tych dzieci w to samo środowisko.

      • estelka1 Re: Efekty 500+ 17.03.18, 20:18
        Masz sporo racji kozo. Rodzina biologiczna, choć często niedoskonała, zawsze jest lepsza od zastępczej (nie mówię tu o skrajnej patologii, gdzie dzieci są systematycznie zaniedbywane, gdzie się nad nimi znęca w różny sposób) i od domu dziecka. Rodziny adopcyjne, to oczywiście coś innego, pod warunkiem, że potrafią pokochać dziecko bez względu na trudności, jakich przysparza jego wychowanie. A z tym bywa różnie
    • kochamruskieileniwe Re: Efekty 500+ 06.03.18, 07:48
      Napiszę jak wygląda sytuacja w mojej najbliższej rodzinie.
      Siostra była rodziną zastępczą dla jednego dziecka. Dziecka z ogromnymi problemami, na szczęście o uregulowanej sytuacji prawnej. Pochodzącego z patologicznej rodziny i mające rodzeństwo (liczne), też z problemami.
      W dziecko, siostra wkłada ogrom pracy , dzięki czemu wychodzi na prostą - o ile można to tak nazwać, bo pewne problemy zdrowotne są nie do pokonania. Ale co się da - jest prostowane.
      Dzieckiem rodzina absolutnie się nie interesowała. W momencie przyznania świadczenia +500 , nagle zaczęli je okazywać.
      Zaczęło się od jednego listu. Siostra wyjęła go przy dziecku i nieopatrznie (na zadane pytanie) odpowiedziała, że rodzenstwo chce nawiązać kontakt. Do dzisiaj pluje sobie w brodę, że to powiedziała, a była to wersja bardzo łagodna w stosunku do tego,co było w liście.
      Ta odpowiedz wystarczyła, by nastąpił regres w rozwoju uncertain. Bo dziecko, na samą myśl o swojej rodzinie biologicznej ma regres.
      uncertain

      Ps. Skończyło się adopcją.
      • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:56
        Biedny dzieciak sad.
        • kochamruskieileniwe Re: Efekty 500+ 07.03.18, 15:23
          No fakt biedny (ale chyba nie o adopcję Ci chodziło????). Na szczęście regres minął. Oczywiście trzeba było w to włożyc sporo pracy. Znowu.
          • zlababa35 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 15:31
            No nie, nie o adopcję wink.
            Straszne, że sama myśl o własnej rodzinie wywołuje takie reakcje w dziecku.
    • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:16
      MYsle ze babka cie probowala splawic bo chetnych maja duzo a kogos kto nie jest zdecydowany czekac nie potrzebuja.
      Trudno tez mowic o “efekcie 500+” w sytuacji kiedy mowisz “ludzie juz czekaja 6,7 lat” no ludzie kiedy tego 500+ wprowadzili? 2 lata temu?
      • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:27
        Dokładnie, żeby starać się o adopcję trzeba zrobić cokolwiek więcej niż tylko dzwonić do ośrodków. Rodzina, która faktycznie chce adoptować dziecko nie poddałaby się na starcie, a tu z opisu leann32 wynika, że nawet startu nie było.
        • leann32 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 08:54
          Bo nie chcieli nas zapisac. Przeciez dzwonilam do tych osrodkow zeby zapisac sie na rozmowe i potem rozpoczac procedury. To jest pierwszy krok.
          Jak odmawiaja i grzecznie przez telefn mowia, ze dzieci nie ma, ze pary w osrodku czekaja po 5 lat i przez np ostatni rok nie bylo zadnego malego dziecka - to co mam, wparowac w kominiarce, wykrasc zeszyt i sie wpisac na kurs siłą?
          O czym ty mowisz? Zapisali by nas gdybym nie miala dzieci, bylo powiedziane jasno. Teraz zapisuja tylko pary bezdzietne i tez uczulaja ze proces bedzie sie ciagnal latami.
          • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:15
            To mowisz “tylko 5 super niech mnie pani zapisuje” ludzie cale zycie czekaja na dziecko coz to jest 5 lat
          • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:21
            Nie mogą odmówić wam prawa o staranie się o adopcje, nie na tym etapie. Radzę udać się osobiście, a w razie problemów o jakich piszesz poproś o odmowę na piśmie.
            • leann32 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 10:05
              Nic mi to nie da. Moga mnie zapisać, ale w momencie adopcji po 5 czy 6 latach będę starsza o więcej niż 40 lat od dziecka - i go zwyczajnie nie dostanę, bo między rodzicami a dzieckiem musi być mniej niż 40 lat różnicy.

              Starszaka nie możemy mieć - bo kiedy w rodzinie są dzieci biologiczne dziecko adoptowane musi być od nich młodsze.

              I dlatego sytuacja kiedy czekania jest na 5 lat - jest patowa.

              Rozmawiałam z kilkoma bardzo fajnymi kierowniczkami - absolutnie nie chciała nas zbywać. Z ich punktu widzenia im więcej adopcji tym lepiej. Tyle, że jak jedna sama stwierdziła - co może obiecać skoro od roku nie mieli niemowlaka? A w ośrodku zapisanych 20 rodzin z kwalifikacjami którzy JUŻ czekają. Dodatkowo rodziny bezdzietne, czyli z pierwszeństwem.
              Albo mają same liczne rodzeństwa? Albo dzieci z poważnymi zaburzeniami?
              Zapisywanie się z taką wiedzą nie ma sensu. To jest kurs, kwalifikacje, i CZEKANIE. Taka adopcyjna ciąża, tylko nie wiesz kiedy poród nastąpi.
              Jak będziesz na niego czekać - ba, cała rodzina będzie czekać, dzieci będą czekać - to oszalejesz. Jak wiesz, że to nastąpi np. za dwa lata - tak jak było kiedyś - to cierpliwie oczekujesz, co chwile widząc, ze kolejni znajomi z kursu mają dziecko, więc poniekąd jesteś ciągle o krok bliżej.
              Kierowniczka jednego z ośrodków powiedziała mi wprost, że żylibyśmy w czekaniu, które do niczego by nie prowadziło i dlatego w jej opinii to nie ma sensu. Bo nawet jak minie nasze 5 lat a pojawi się dziecko - to i tak pójdzie do nowej bezdzietnej rodziny, która przecież w międzyczasie się pojawi.

              Smutny jest więc system. Odbieranie praw rodzicielskich patologii jest tak ciężkie, że dzieci nie mają szans trafić do domów, gdzie ludzie by im nieba przychylili.
              Ile tragedii w polsce jest, ze je mordują, katują, dzieci są pod opieką mopsu, są zgłoszenia na policje, i tak nie ma prawa które pozwala je chronić. Matka kąpie dziecko we wrzątku - nawalona jak stodoła, wojeczek molestuje - a ośrodek dziecko zostawia i raczy obserwować rodzine (czytaj przyjeżdząc na umówione wizyty)
              A teraz jeszcze wyciąga łapkę po 500.
              • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 10:52
                Ja doskonale wiem jak wygląda adopcja i taka forma jak jest obecnie nie zmieniła się w wyniku wprowadzenia 500+, wymagania i procedury zawsze były takie same. Nigdy nie było wiadomo kiedy nastąpi "poród" nigdy. To, że bezdzietne pary mają jakby "pierwszeństwo" to też jest zrozumiałe, ale parom z biologicznymi dziećmi/dzieckiem nie odmawia się prawa do adopcji.
                Dzieci do adopcji będzie coraz mniej w wyniku rozwoju i bogacenia się Polaków, tak jak to dzieje się w państwach europy zachodniej, ale tam nikt nie podnosi, że dzięki Kindergeld nie ma dzieciaków do adopcji.
                Jeśli nie chcesz to nie odpisuj, ale czy możecie starać się jeszcze o biologiczne dziecko? co wami kieruje , że chcecie zostać rodzicami w wyniku adopcji?
              • lucy-luka Re: Efekty 500+ 06.03.18, 13:26
                Po tym, co tu napisałaś dokładnie widać, dlaczego nie zapisano Was w żadnym z ośrodków. Po prostu nie chcesz czekać, chcesz mieć tu, teraz, małe i zdrowe. A adopcja to wielka szkoła cierpliwości, czekanie na kogoś, kto się pojawi, być może za 2 lata, albo za 5, ale się pojawi. W tym czasie szkolicie się i czekacie, zawsze można zrezygnować, ale Ty nawet nie chcesz zacząć czekać.
                • leann32 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:20
                  Bzdura. Dzwoniac powiedzialam ze chcemy zaczac kurs itd. Rozmowa mila. Na tym etapie nikt nie pyta o preferencje itd. Rozmowa byla tylko o zapisaniu na kurs. Mimochodem dodalam czy to problem ze mamy biologiczne dzieci - i wtedy zaczela sie dalsza, cytowana czesc rozmowy. Wiec to nie byl powod.
                  • tsaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:37
                    Ale ty nie dzwoń tylko idźcie i porozmawiajcie na miejscu, nikt was na żaden kurs nie wpisze po zgłoszeniu telefonicznym, no bądźmy poważni.
                  • lucy-luka Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:48
                    Dobre sobie. Chcecie zacząć kurs? Na to czeka się 1-1,5 roku przy dobrych wiatrach i trzeba się na niego zakwalifikować. Chcesz coś robić, to rób, nie oglądając się na innych. Zadzwoń do OA, umów spotkanie i na nim dowiesz się wszystkiego, łącznie z tym, czy macie właściwą motywację do adopcji i czy jest sens się starać.
              • miedzymorze Re: Efekty 500+ 06.03.18, 13:27
                To może zrób kwalifikacje na rodzinę zastępczą ?
                pozdr,
                mi
    • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:09
      Smutne strasznie - ale może jednak trochę starsze dziecko bez poważnych dysfunkcji?
      Ciekawa jestem, kiedy Cię zakrzyczą, że to taki pożyteczny program jest... We mnie wszystko się wywraca, jeszcze z innych powodów, oto ja, matka samotna, z niespecjalnymi alimentami od ojca dziecka, gimnastykująca się, jak ułożyć sobie porządnie budżet, finansuję w jakiejś cząstce wielodzietne patologie, które mają na wszystko wywalone/zamożne rodziny z dwójką czy trójką... Bo mam jedynaczkę i zarabiam więcej niż te głodowe 1600 zł czy ile tam. Mam wielki żal, że jestem tak niesprawiedliwie i po chamsku obciążana, i karana za to, że mam jedno dziecko.
      • ichi51e Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:25
        No to spraw sobie drugie? Zobaczymy czy to sie finansowo oplaci
        • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 09:31
          Ta... Do du... z taką retoryką.
          Nie jestem patolką, która będzie pier... się z kim popadnie, żeby sobie namnożyć dzieciątek i z nich żyć, bo mam jeszcze coś, co nazywa się odpowiedzialność.
          Jestem po złodziejsku wykorzystywana - pomagam pośrednio tym, którym i tak pomagać nie warto albo tym, którzy mają duuuużo więcej ode mnie. Twój pracujący mąż też jest wykorzystywany. Takie kryteria zasiłku na dziecko to hańba na tle Europy. Tyle w temacie.
          • laruara Re: Efekty 500+ 06.03.18, 11:21
            I tu, Zlababo, muszę się do Ciebie przyłączyć. Mnie też się nie należy 500 + na dziecko bo przekraczam dochód na osobę o 50 groszy. I tak wspomagam tych co mają więcej ode mnie, odmawiając dziecku wielu rzeczy.
            • laruara Re: Efekty 500+ 06.03.18, 11:25
              Poza tym sposób w jaki ten dochód jest liczony zwala z nóg. Byle nie dać. To już naprawdę lepiej pracować na czarno i brać świadczenia.
              • vasaria Re: Efekty 500+ 06.03.18, 11:45
                sposób w jaki jest liczony dochód do 500+ reguluje ustawa. pretensje można mieć wyłącznie do ustawodawcy.
                • laruara Re: Efekty 500+ 06.03.18, 11:51
                  Toteż mam. Sposób jest krzywdzący i niesprawiedliwy.
                • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 12:19
                  Toż ja mam do ustawodawcy, a nie do biorących.
                  • aluina345 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 16:23
                    Niedawno urodziłam dziecko z wadą genetyczną. Lekarze nie zauważyli wad na badaniach prenatalnych. Nigdy nie pilam ani nie palilam zdrowo się odżywialam. Nie wiem jak mam dalej żyć chciałam je oddać do adopcji ale wiem że nikt bu jej nie chciał. Teraz boję się mieć kolejne dziecko a na adopcję nie mam szans.
                    • lucy-luka Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:50
                      Wada wadzie nie równa, być może nie trafi do adopcji, ale już do rodziny zastępczej - tak. Mając dziecko niepełnosprawne możesz adoptować, to nie jest przeciwskazanie. Znam takie rodziny już po ado, wszystko przebiegło sprawnie.
      • bergamotka77 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:34
        zlababa35 napisała:

        > Smutne strasznie - ale może jednak trochę starsze dziecko bez poważnych dysfunk
        > cji?
        > Ciekawa jestem, kiedy Cię zakrzyczą, że to taki pożyteczny program jest... We m
        > nie wszystko się wywraca, jeszcze z innych powodów, oto ja, matka samotna, z ni
        > especjalnymi alimentami od ojca dziecka, gimnastykująca się, jak ułożyć sobie p
        > orządnie budżet, finansuję w jakiejś cząstce wielodzietne patologie, które mają
        > na wszystko wywalone/zamożne rodziny z dwójką czy trójką... Bo mam jedynaczkę
        > i zarabiam więcej niż te głodowe 1600 zł czy ile tam. Mam wielki żal, że jestem
        > tak niesprawiedliwie i po chamsku obciążana, i karana za to, że mam jedno dzie
        > cko.
        >

        Chyba grubo babo przesadzasz. B to wina państwa ze wybrałaś dziecku ojca, który płaci marne alimenty i się nie interesuje nim? Że nie masz drugiego dziecka bo nikogo nie szukałaś ? Sama chyba biedy nie klepiesz bo wiem jak zarabiaja dobrzy tłumacze. A skoro w wątku o plecakach na kółkach wskazujesz wypasiony model za kilka stowek to wnioskuje że nie glodujecie. Wypominanie innym 500+ to przegięcie. Ja o to 500 zl wydaje więcej na jedzenie dla dwóch glodomorow niż ty dla swojej jedynaczki. I jest duza szansa ze między innymi oni będą utrzymywać Ciebie, gdy bedziesz na emeryturze bo jako faceci będą prawdopodobnie zarabiać więcej od twojej jedynaczki. O ile będzie pracować a nie zostanie żoną przy mężu.
        • zlababa35 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 08:16
          Nie masz racji. BTW znajdź mi we współczesnym świecie młode dziewczęta, które chcą zostać żonami przy mężu, no dobry kawał. I znajdź mi młodych chłopców, którzy radośnie będą utrzymywali leniwą, zdrową, młodą żonkę tongue_out. Chyba, że Tobie taki model się marzył i masz go wdrukowanego z tyłu głowy (ja bynajmniej nigdy nie miałam). Takie kocopały to już tylko Ty byłaś zdolna wymyślić.
          500+ wali w faktycznie samotnych rodziców, którzy są w miarę zaradni i żyją powyżej krawędzi ubóstwa, zarabiają, egzekwują alimenty (albo i nie) nie oglądając się na pomoc instytucji i nie zgrywając ubogich. Nie ma na szczęście jeszcze przymusu i obowiązku wchodzenia w kolejne związki i mnożenia się - nawet będąc ze wspaniałym facetem przez całe życie nie chciałabym mieć więcej dzieci niż jedno (i też byłabym za to ukarana przy pińcetplusach). Tak, katolskie państwo karze samotnych rodziców za to, że nie stają w szeregu jak reszta, nie biegną drugi raz się ochajtać (najlepiej w kościółku) i nie mnożą się dalej - czysta "Opowieść podręcznej" z tego wychodzi. Kryterium dawania czegokolwiek dopiero przy drugim dziecku jest już z założenia niesprawiedliwe i dyskryminujące. I dziwię się, że nikt właściwie tego nie widzi. W żadnym kraju unijnym tzw. Kindergeld nie jest przyznawany na takich zasadach.
          BTW moja emerytura będzie symboliczna przy symbolicznym zisie z działalności - zamierzam pracować do grobowej deski, bo jakie mam wyjście, więc nie martw się i pilnuj lepiej, żeby synkowie Ciebie nie musieli sponsorować na starość.
          Wiem, że mnie nie lubisz i czekasz, żeby mi czymś dopiec - ale choć raz odpisz coś merytorycznie, zdejmij klapki z oczu, odnieś się do tekstu, a nie do nicka. Chociaż - nie spodziewam się sad.
          • tsaria Re: Efekty 500+ 07.03.18, 08:38
            Ja się z tobą zgadzam 500+ jest rażąco niesprawiedliwe z całą pewnością. Niesprawiedliwością jest ustalanie progów dochodowych na pierwsze dziecko, bo to nie miał być program socjalny, bo albo dajemy wszystkim na pierwsze dziecko (i obniżamy kwotę na dziecko), albo nikomu i wszystkim od drugiego. Teraz stworzono program, który pozostawia wielkie pole do nadużyć i kombinowania.
            Jednak to nie zmienia faktu, że 500+ poprawiło sytuacje dzieci w Polsce, szczególnie w rodzinach mało zamożnych, gdzie problemem było kupienie dwójce dzieci butów na zimę, zmniejszyło biedę. "Bogaci" w swoich składkach odprowadzają znacznie więcej niż dostają w ramach programu, więc ty im nie dokładasz, ba to oni w dalszym ciągu dokładają do innych dzieci.
          • bergamotka77 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 09:03
            Akurat synowie chętnie mi.pomoga bo już to deklarują choć nie oczekuję bo mam zabezpieczenie finansowe. No i tak się składa że jestem znacznie lepiej wykształcona niż ty więc jak widać linwestowalam w edukację i swoją pracę a nie bogatego meza. Mój zreszta był studentem gdy się poznaliśmy więc z założenia bogaty nie byl. O bogatym mężu dka swojej coreczki marzysz ty zapewne Nie to ze cie nie lubię ale uważam za leniwa i roszczeniowa. Co by to zrobić żeby się nie narobić a zarobić to twoje motto życiowe.
            • zlababa35 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:44
              Skoro tak uważasz wink.
              • rosapulchra-0 Re: Efekty 500+ 16.03.18, 21:09
                Że też chce ci się nią dyskutować, zlababo35..
    • stephanie.plum Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:31
      no cóż, wcześniej też nie było tak cud-miód.

      bardzo mało było dzieci, których matki po ustawowych sześciu tygodniach stawiały się w sądzie, żeby ostatecznie potwierdzić wolę oddania dziecka do adopcji.
      owszem, zdarzały się takie, zwykle w sytuacji, gdy było to piąte dziecko, a one nie miały grosza, ale naprawdę zależało im - w miarę czystości własnych intencji - na dobru dziecka. Teraz taka matka dziecka, oczywiście, nie musi oddawać.

      matki mniej ogarnięte nie pilnowały papierkologii, tym samym fundując potomstwu minimum pół roku w placówce - bo musiała się odbyć rozprawa o pozbawienie praw, a przedtem poszukiwanie rodzicielki / rodziców.
      tu sytuacja mogła się zmienić, nieogary prędzej wygrzebują się z liści, deklarują, że chcą "walczyć o dziecko", nawet, jeśli to czasowo przebywa w placówce, a sąd zawsze daje pierwszeństwo biologicznym.
      ilość dzieci odbieranych rodzicom z interwencji nie powinna się zmienić, chyba, że na plus - w sensie, że jeśli "500" sprawia, że źli rodzice trzymają dzieci w domu i je krzywdzą przy okazji, takich interwencji powinno być więcej. tyle, że odebranie to nie pozbawienie praw, i takie dziecko jeszcze się do adopcji nie kwalifikuje.

      aaale i tak się ciesz, że na zachodzie Europy nie mieszkasz, tam dzieci - miejscowych i małych - do adopcji nie ma wcale. zgadnij, czemu.
      • zlababa35 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 18:58
        Zaciekawiło mnie ostatnie zdanie. Możesz rozwinąć? Że niby mniej patolstwa tam jest? Albo bardziej rozwinięty system opieki zastępczej zamiast domów dziecka?
        • stephanie.plum Re: Efekty 500+ 06.03.18, 20:44
          nie, aborcja na życzenie.
          i dzieci się nie rodzą - takie, które matka decydowałaby się donosić, a po urodzeniu oddać. po co, oświecona kobieta tak nie robi, i koniec, tylko higienicznie oczyszcza macicę.

          sorki, nie moje zdanie, z "bociana".
          • zlababa35 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 08:20
            Aaaa, faktycznie, znam Twój pogląd wink.
            Dobra, wolałabym dla niektórych aborcję niż rodzenie zdegenerowanych dzieci z ciężkim FAS i innymi zaburzeniami, bo z tej mąki i tak chleba nie będzie.
            I sądzę, że dobrze jest, kiedy rodzą się dzieci CHCIANE. Ale nawet na mitycznym Zachodzie tak nie jest. Podejrzewam, że te tzw. wielodzietne patologie mają takie wsparcie państwa i opieki społecznej, że nie ma za bardzo podstaw, żeby dzieci odbierać (typu nastoletnie Brytyjki, które pierwsze dziecko mają w 16 roku życia, a potem żyją z kolejnych ciąż i dzieci).
            • ichi51e Re: Efekty 500+ 07.03.18, 09:28
              Nie wiem co to jest “ciezki fas” ale naprawde pracownikow fizycznych tez nam potrzeba wiec moze nie odmawiajmy im prawa do zycia. Nie kazdy musi byc profesorem czy prezesem banku.
              • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 10:12
                “ciezki fas” to takie uszkodzenie mózgu, które wiąże się z ciężkim upośledzenie. Taka osoba nie przyswaja wiedzy, ma poważne problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie, gdyż nie rozumie zasad współżycia społecznego. Takie osoby kończą co najwyżej szkołę specjalną i pozostają na utrzymaniu podatników do końca życia, gdyż najczęściej FASowi towarzyszą inne schorzenia.
                Nikt, jak myślę, nie odmawia tym ludziom życia, ale należy sobie zdawać sprawę z tego, że dzieci obciążone ciężką postacią FAS nie będą produktywnymi członkami społeczeństwa i będziemy, jako społeczeństwo, opiekować się nimi do końca ich życia. Są oczywiście wyjątki, z reguły wypracowane ciężką harówą rodziców (przeważnie adopcyjnych).
                • zlababa35 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:47
                  Pięknie wyjasnilas, bo już się szykowalam do wklejania linka wink.
    • malinadzika Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:25
      nie bardzo rozumiem, po co Wam ta adopcja......
      • bergamotka77 Re: Efekty 500+ 06.03.18, 19:36
        malinadzika napisał(a):

        > nie bardzo rozumiem, po co Wam ta adopcja......
        >
        Nudzą się i potrzebują sierotki do lasu jak ktoś trafnie napisał.
        • leann32 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 13:21
          Ty tez masz dziecko bo sie nudzilas?
          Chyba napisalam wyraznie - wynika to z faktu checi ale niemozlosci posiadania wlasnego dziecka.
          Wystarczy miec cwierć mózgu prawidlowo pozwijane by to rozumiec.
          • tsaria Re: Efekty 500+ 07.03.18, 15:54
            Ciężko Cię zrozumieć, naprawdę.
            Piszesz, że chcecie adoptować, a już na samym wstępie zraziłaś się, bo za długo czeka się, a tobie to nie pasuje. Widać wola adopcji jest bardzo słaba i dobrze, że znalazły się osoby, które do tej formy macierzyństwa Cię zraziły, bo słaba u ciebie motywacja.
            Pozostań przy dzieciach biologicznych, proces adopcji jest ciężki, długi i żmudny, a ty zwyczajnie do tego nie nadajesz się.
            • leann32 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 21:20
              Nie wiesz co przeszlam w stosunku do wlasnych dzieci i ile czekalam na nie - by moc cokolwiek powiedziec o tym czy sie nadaje czy nie. Proces adopcji to przy tym pikuś.

              Napisalam chyba z 10 razy to napisze jeszcze raz, ze jabym miala lat 26 to moglabym sobie cierpliwie czekac.

              Male dziecko zgodnie z prawem dostaje sie jesli roznica miedzy rodzicami adopcyjnymi a dzieckiem jest mniejsza niz 40 lat. Czekajac 5 lat przekrocze ta roznice wiec nie mamy szans na male dziecko! Czyli mowiac jeszcze bardziej lopatologicznie dlugosc oczekiwania w OA powoduje, ze ludzie pod 40 stke mimo ze w normalnym zyciu w tym wieku spokojnie maja swoje dzieci - w OA sa skresleni.

              Gdyby czas oczekiwani byl dwuletni - nie byloby problemu.
              Wiec to nie jest moje widzimisie, nikt mnie nie zrazal, nikt nie rzuca klod pod nogi - tylko realnie patrzac nie jest to mozliwe przez wiek / dzieci biologiczne.
              Ciesze sie ze Panie w OA przynajmniej byly szczere. Chyba ze wg ciebie lepiej robic sobie nadzieje 6 lat, a potem w OA uslyszec ze jest dziecko, ale oj... panstwo maja po 43 czyli juz nie mozecie miec tego dziecka bo takie jest prawo. Prawo - nie twoje forumowe teorie. Nie przeskocze prawa.
              • tsaria Re: Efekty 500+ 07.03.18, 21:37
                To najwyżej dostaniecie dziecko trochę starsze, zamiast niemowlaka 3-4 latka(bo z tego co zrozumiałam za 6 lat będziesz mieć 43 lata), to wciąż małe dziecko. Niestety adopcja w Polsce nigdy tak nie wyglądała, że mur beton od czasu zgłoszenia do dostania ślicznego, różowiutkiego i zdrowego niemowlaczka mijały 2 lata nigdy, więc albo trzeba było się za adopcje wcześniej brać, albo zgodzić na trochę starsze dziecko, a nie psioczyć na forum, że to 500+ spowodowało, że nie możesz zostać mamą adopcyjną, bo mijasz się z prawdą.
                A tak poza tym to nie napisałam, że w ogóle nie nadajesz się na matkę, ale że nie nadajesz się na matkę adopcyjną, bo adopcja to szkoła cierpliwości, poświęcenia, a ty chciałabyś iść na skróty.
              • lucy-luka Re: Efekty 500+ 07.03.18, 22:00
                Ustawa nie reguluje tego w ten sposób - różnica między rodzicami i dzieckiem powinna być zbliżona do naturalnej. Tyle. OA mając masę chętnych i względnie mało dzieci nadpisują na to swoje widzimisię. W jednych różnica może być pow. 40 lat, w innych na małe dziecko nie masz szans już mając 35 lat mimo, że to nie jest zgodne z prawem. Będziesz się wykłócać? To skreślą Cię od razu. Znajomi, całkiem niedawno adoptowali 5 miesięczne niemowlę - mama ma 41 lat, tata 44. Da się? Nie wierz tak bardzo w to, co słyszysz. Osoba rozmawiająca przez telefon ma za zadanie już na tym etapie odsiać część osób, więc łatwo dałaś się spławić.
              • bergamotka77 Re: Efekty 500+ 07.03.18, 22:35
                Nie musisz brać niemowlaka tym bardziej że twoje biologiczne dzieci mają chyba więcej niż 2-3 lata? No to spokojnie jak masz większe możesz brać 5-latka czy starszego zależy ile lat mają dzieci. Skoro się długo o nie staralas to poswiec im czas i uwagę a nie wyszukuj sobie nowe zajęcia. Bo adopcja to nie lans na Ibsra czy Fejsie tylko ciężka praca. Ja widzisz mam już co robic przy dwójce i absorbujacej pracy zawodowej i nie nudzę się a ostatnie o czym marzę to kolejne dziecko. Nawet biologiczne. Jedyne, czego mi brakuje to czas. Poza tym mam wszystko.
                • asia_i_p Re: Efekty 500+ 08.03.18, 00:13
                  Nie chodzi tylko o to, żeby było młodsze od rodzeństwa, ale żeby było bez poważnych obciążeń, bo obciążenia mogą znosić rodzice, ale nie rodzeństwo.
                  Ostatnie kilka zdań przypomina słynne w rodzinie zdanie prababci mojego męża; "Nie słodź jej tyle, bo ja nie lubię".
                • a1ma Re: Efekty 500+ 16.03.18, 07:44
                  Poza taktem, empatią i dobrym wychowaniem. Poza tym msz wszystko, berga.
                  • bergamotka77 Re: Efekty 500+ 16.03.18, 08:46
                    Ty masz za to talent do pouczania innych.
    • chyba.ze Re: Efekty 500+ 07.03.18, 17:03
      miniulowa napisała:

      > OJP ...

      Nie wcinaj się w wypowiedź nie skierowaną do ciebie.

      Odpowiadałam koleżance, która: cytuję

      "Mam dwoje adoptowanych dzieci. Zdrowych, mądrych, lepszych bym sobie nie mogła wyobrazić . Chcieliśmy dzieci zdrowe, bez obciążeń. Nie jestem matką, która poświęciłaby resztę swojego życia na opiekę nad dzieckiem niepełnosprawnym"

      To jest obrzydliwe. Dzieci to nie towar i nie powinny podlegać "wyborom" i dąsom płodnej, czy bezpłodnej zmanierowanej baby.

      Jeżeli tego nie rozumiesz- sama jesteś tempa. Albo nie masz dzieci.
      • miniulowa Re: Efekty 500+ 07.03.18, 20:41
        "To jest obrzydliwe. Dzieci to nie towar i nie powinny podlegać "wyborom" i dąsom płodnej, czy bezpłodnej zmanierowanej baby."

        Obrzydliwe są babska uważające, że sprawna macica upoważnia je do osądzania cudzych wyborów. Zajmij się choć jednym cudzym dzieckiem. Takim z problemami. Jesteś w stanie? Czy tradycyjnie nie masz potrzeby? Nie masz? To zamilcz i przestań się wymarzać.
        Dziecko mam. Wystarane, wymodlone, wyczekane. I wychowuję dwoje cudzych dzieci. Zatem mam jakieś pojęcie co to znaczy wziąć na siebie odpowiedzialność za dziecko, którego się nie urodziło, które jest zupełnie obcym, odrębnym człowiekiem. A Ty? Co Ty o tym wiesz? Jak jest ciężko pokochać, zaakceptować, mierzyć się z problemami ukształtowanego niemal człowieka, który potrafi w twarz rzucić "odpie...się, nie jesteś moją matką"?
        Ale do kogo ja mówię. Przecież jak ktoś nie może urodzić, nie ma żadnych praw. EOT.
        • claudel6 Re: Efekty 500+ 10.03.18, 00:11
          bardzo Cię podziwiam miniulowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka