Obiecałam mezowi, że napiszę o nim coś dobrego po wątku o poranku

Otóż... Chyba nikt nie ma wątpliwości, że mój mąż jest najlepszy!

I ma wady, ale faktycznie dużo pracuje, żeby nam zapewnić wygodne życie, odrabia z dziećmi lekcje, jeśli ja nie zdążę, w weekend zrobił z dziećmi segregację zabawek i porządek w szafach z zabawkami, pogral w piłkę z najmłodszym, pogral w planszowke ze starszymi i nie marudzil, że cała niedzielę czytałam książkę .
No i dostałam właśnie to, co chciałam sobie kupić od jakiegoś czasu

A przede wszystkim zrobił mi praktycznie cały biznes plan, za który zabieralam się od miesiąca.
Ps. Ale rano znowu musiałam przypomnieć żeby wstał i chodzi po domu w butach, brudzac podłogę, więc nie patrzę aż przez takie różowe okulary...
(obiecałam)