Dodaj do ulubionych

Sytuacja z jedną mamą

26.03.18, 13:21
W sumie weekend upłynął mi na rozkminianiu problemów z dziećmi. Pisałam już o świetlicy, ale mam tez problem z jedną mamą. I moje pytanie ponownie brzmi: czy przesadzam? Otóż tak: syn, lat 10, ma nową koleżankę w klasie, którą dzieci niezbyt lubią. Ale syn i ta dziewczynka dobrze się dogadują. No i jej mama tak jest zachwycona tym faktem, że bardzo jej zależy żeby ta dziewczynka spędzała z synem dużo czasu. I tak: w ostatni poniedziałek czekała na mnie przed szkołą, żeby coś mi powiedzieć, wtorek to samo choć o innej porze, środa - telefon dlaczego syn nie powiedział dziewczynce cześć, czwartek - telefon czy syn się obraził, piątek - czy pójdą dokądś tam, sobota to samo, niedziela - wczoraj: chciałam się chwilę w dzień przespać, ale nie - mam 7 telefonów i 5 SMS-ów czy przywiozę syna na jakiś tam plac zabaw. Nie, nie przywiozę, bo akurat cały dzień mam może ochotę chodzić w piżamie. Położyłam się znowu. Za 15 minut słyszę, że ktoś wchodzi do domu, Patrzę a dziewczynka już jest w naszym domu, korzysta z toalety. Syn mi mówi: mama, no przecież nic się nie stało, nie wyszedłem za osiedle, tylko wpuściłem ją na teren bo chcieliśmy się pobawić.
Ja rozumiem, ze chcieli się pobawić, ale czy ta mama powinna ja przywozić nie ustaliwszy tego ze mną? I jeszcze mi mówi: oni to wymyślili. Z punktu widzenia dzieci nic się nie stało, z punktu widzenia tej mamy też nie. Przecież dzieci mi nie przeszkadzały, były na dworze. Ale jednak coś mi tu nie gra. Takie ciągłe sprzeciwianie się, obchodzenie tego co ja mówię.
Dodam, że dziewczynka ciągle chce rozmawiać z synem online do późnego wieczora. Kiedy mu mowie, ze idziemy spać, ta mama nigdy mnie nie wesprze i nie powie córce, żeby tez kończyła. A ja mam problem z odciągnięciem go od komputera. Dziewczynka kiedyś przyszła do nas robić slime`a - takiego gluta. Prosiłam żeby nie używali brokatu. Wyszłam na 20 minut. Przychodzę: całe mieszkanie w brokacie. Wiele razy słyszałam jak go namawiała żeby coś zrobili, na przykład wyszli do sklepu bez mojej wiedzy, bo "mama się nie dowie".
Dopóki jej nie poznał nie robił niczego za moimi plecami. Poza tym ona się niegrzecznie odzywa do swojej mamy, zawsze stawia na swoim, mama jej we wszystkim ustępuje - nie chcę takiego przykładu dla dziecka.
Obserwuj wątek
    • isanek Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:35
      Z tego wniosek, że -jeśli chodzi o niedzielę- syn miał kontakt tel/sms z dziewczynką, on był na placu, ona dołączyła do niego, tak? A co Ty odpowiedziałaś jej mamie na jej smsy i telefony ?
      • argentea Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:39
        No nic nie odpowiedziałam, bo chciałam spać. Jej smsy przeczytałam jak wstałam. Mama ją przyprowadziła na plac zabaw przed naszym blokiem a mieszka jakiś kilometr od nas. Nagle dziewczynka znalazła się w naszej toalecie.
        • butch_cassidy Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:44
          Ale dzieci mogły się same umówić, że wejdą. Twój syn ją pewnie zaprosił, ona mu zaproponowała, a on się zgodził... Wszystko jedno, to akurat jest wg mnie normalne. Bo rozumiem, że dziewczynka weszła sama, bez mamy oczekującej rozrywek towarzyskich także dla siebie?
          • argentea Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:50
            Tak. Być może w tej sytuacji za mocno zareagowałam, ale po prostu mam takie doświadczenie z tą dziewczynką, że prawie każdy kontakt z nią kończy się jakimś problemem. Myślę jednak, że mama, która nie wiedziała, czy na przykład akurat nie wychodzimy dokądś, nie powinna córki przyprowadzać bez umówienia się ze mną.A jeśli akurat nie odbieram telefonu to też powinna rozumieć, że może odpoczywam lub mam inne zajęcie.
            • butch_cassidy Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:54
              Ale ona ją chyba na plac zabaw przywiozła, nie do Ciebie. Nie chodzi o prywatny plac zabaw? Ale bombardować telefonem oczywiście nie powinna - buractwo smile Przecież się wyświetla, kto dzwonił.
              • zlababa35 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 18:50
                Ale chłopiec wpuścił koleżankę, więc to teren zamknięty - i to takiej dziwnej wymowy nabiera troszkę.
              • kota_marcowa Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 19:16
                Taa, na plac zabaw, niewątpliwie, a przy okazji na pewno liczyła, że jedyne dziecko, które jej córunię toleruje (czyli syn autorki) akurat będzie. Dzieci mają kontakt online i sie zdzwaniają, być może tak było za plecami matki chłopca.
                Ucięłabym tą znajomość natychmiastowo, jeżeli by było trzeba, wystosowałabym osobiście prośbę do mamusi, o odwalenie się.
                • kanna Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 19:45
                  > Ale chłopiec wpuścił koleżankę
                  Więc jest to kwestia omówienia sprawy z synem - od której (i kiedy) przyjmujemy gości w domu.

                  Oraz uczenia go dawania odporu, kiedy dziewczynka nalega oraz podpierania się twoim autorytetem, ze nie może przyjść (ok, na siku tak i do wiedzenia)
                  • zlababa35 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 21:55
                    Prawdopodobnie do tej pory nie miał takich sytuacji, a mama-założycielka wątku też nie wink.
                    Dla mnie przywiezienie dziecka na teren prywatnego zamkniętego osiedla, z pewnością wydzwanianie, żeby to drugie je wpuściło, trochę jednak zgrzyta - to jest nachalność i narzucanie się.
                    Matka dziewczynki z kolei robi córce krecią robotę.
                    • kanna Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 19:44
                      Na mamę dziewczynki nie mamy wpływu, na samą dziewczynkę - też mały.
                      Największy wpływ Autorka ma na swoje zachowanie, a potem na syna.
                      • zlababa35 Re: Sytuacja z jedną mamą 29.03.18, 11:02
                        Oczywiście. Tylko, że czasem warto nazwać rzeczy po imieniu i powiedzieć sobie (i dziecku), że ktoś jest nie w porządku i nie jest dobrym wzorem postępowania/zachowania.
                        Skupienie się tylko na swoich reakcjach i trenowaniu "asertywności" z kolei w moim odczuciu przerzuca "winę" za relacje z tego, kto się nie ok zachowuje, tylko na tego, kto nie umie dać temu odporu. Jestem jednak za tym, żeby pokazywać jasno, że dane zachowania są złe i że ich nie tolerujemy, nie szanujemy kogoś, mamy o nim złe zdanie itp. Oprócz tej odmowy.
            • 3-mamuska Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 22:47
              argentea napisała:

              > Tak. Być może w tej sytuacji za mocno zareagowałam, ale po prostu mam takie doś
              > wiadczenie z tą dziewczynką, że prawie każdy kontakt z nią kończy się jakimś pr
              > oblemem. Myślę jednak, że mama, która nie wiedziała, czy na przykład akurat nie
              > wychodzimy dokądś, nie powinna córki przyprowadzać bez umówienia się ze mną.A
              > jeśli akurat nie odbieram telefonu to też powinna rozumieć, że może odpoczywam
              > lub mam inne zajęcie.

              Ale dlaczego ????? Skoro dzieci bawiły sie na dworze.
              Szok my za dzieciaka sami sie umawialiśmy ,a to ze weszła do toalety i wyszli to co?

              Weź ochłoń, ogranicz kontakty troche ale bie przesadzaj.

              A to ze syn zaczął ukrywać cos przed toba no cóż, całe zycie tłumaczyć sie nie będzie. Przyzwyczaj sie powoli.
    • butch_cassidy Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:43
      No niefajnie. Babka się narzuca i ma niewychowaną córkę, przynajmniej takie to sprawia wrażenie z Twojego opisu. ale czego oczekujesz?
      Przyjaźnić bym się nie broniła dzieci mają poznawać różne osoby, a namawianie do nieposłuszeństwa jest okazją do rozmowy z synem. Nie ustawisz mu całego świata wokół, ale na Wasze relacje i Twój autorytet wpływ masz.
      Mamę bym ignorowała jeszcze przez jakiś czas. Chyba zrozumie. Jak nie to powiedziałabym wprost, że w moim odczuciu się narzuca i nie ma potrzeby omawiać każdego słowa czy gestu dzieci w tym wieku, więc niech przestanie.
      • argentea Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:46
        O, właśnie takie miałam odczucia tylko nie byłam pewna jak je wyartykułować.
    • slonko1335 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:51
      Mój syn mieszka ok. 750 metrów od szkoły, ma w klasie kolegów mieszkających z drugiej strony szkoły więc wyjdzie ponad kilometr odległości spokojnie. Zdarza się, ze dzieciaki sie zdzwaniają bez naszeg udziału że są tu i tu i dołączają do zabawy i zdarza się, że jadąc gdzies akurat podrzucam syna. Podobnież inni rodzice swoje dzieci gdy one umawiają się na naszym podwórku. No jak któremuś cche się do toalety to przychodzą do nas a nie gonią ponad kilometr do domu. Tu nie widzę jakiegos przegięcia ale pozostałe sytuacje faktycznie niefajne...
    • cosmetic.wipes Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 13:58
      Skąd ta kobieta ma twój numer telefonu?
      • aqua48 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 14:05
        Przede wszystkim uczulaj syna na to, że nie wolno ulegać namowom typu: zrób coś zabronionego, bo mama się nie dowie. To bardzo niefajne jest. Tłumacz dlaczego nie wolno tak postępować.
        Po akcji z brokatem kazałabym dzieciom po prostu wziąć odkurzacz i posprzątać...
        Telefonów od tej matki nie odbieraj, zwłaszcza w weekendy, na sms-y nie odpisuj. Jesteś poza zasięgiem i już.
        Tego że dziewczynka przyszła skorzystać z toalety nie czepiałabym się.
      • argentea Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 14:22
        Syn jej podał jak chciała do mnie zadzwonić
        • argentea Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 14:23
          @aqua48 Syn jej podał jak chciała do mnie zadzwonić
          • argentea Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 14:25
            @cosmetic wipes Syn jej podał jak chciała do mnie zadzwonić
            @aqua 48 Oczywiscie musieli posprzątać, ale brokat to fruwa po całym mieszkaniu, kot był ubrokacony...
    • leyre2 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 14:30
      Dopóki jej nie poznał nie robił niczego za moimi plecami. Poza tym ona się niegrzecznie odzywa do swojej mamy, zawsze stawia na swoim, mama jej we wszystkim ustępuje - nie chcę takiego przykładu dla dziecka.

      Moja rada zajmij sie wychowaniem wlasnego dziecka bo skoro tak latwo ulega wplywom i robi rzeczy, ktorych ty nie aprobujesz czy zabraniasz to oznacza ze masz problem i twoj aytorytet nie jest zbyt silny.
      Przyklad z chatting online chocby, poprostu mowisz ze syn ma wylaczyc komputer (czy co tam uzywa) i on to robi albo blokuje kolezanke jesli chce miec spokoj. Jesli uzyl brokatu, a ty zabronilas to wyciagasz konsekwncje itd. Jesli macie plany a matka dziewczynka bez uzgodnienia podrzucila to jest jej problem a nie twoj, ty kontynuujesz co zaplanowalas.
      Telefonow od matki dziewczynki nie musisz odbierac, na smsy odpowiadac. Nie widze problemu.
      • fomica Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 14:36
        Tez tak uważam. Myślę że dziecko jest na tyle duże, że trochę się już wymyka wpływom mamy i będzie rozszerzać zakres swojej autonomii. Nie uda sie go chronić przez wszystkimi złymi wpływami i niewłaściwymi wzorami, raczej należy kłaśc nacisk na takie jego przygotowanie żeby umiał sie oprzeć.
    • bistian Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 14:44
      Zmieńcie numer telefonu, mieszkanie i szkołę dziecku. Może ta pani Was nie znajdzie?
    • mikams75 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 18:40
      nielubie tego rodzaju ludzi i jak tylko natrafie to zaczynam trzymac na dystans az troche wyluzuje.
      Ustal z dzieckiem czestotliwosc kontaktow i czas na wieczorne gadanie i to, ze on sam musi umiec odmawiac.
    • kota_marcowa Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 19:10
      Mama - psychiczna stalkerka, dziecię nie lepsze.

      Znajomość by została zakończona NATYCHMIAST.
      • kanna Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 19:48
        Nie da się zakończyć znajomości, jeśli dzieci chodzą razem do szkoły, a syn wchodzi sam na dwór.

        Można tylko ustalić, ze dziewczynka nie przychodzi do domu.
        • kota_marcowa Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 20:08
          W przypadku 10 latka???

          Oczywiście, że się da.
        • triss_merigold6 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 22:01
          W wypadku 10-latka? Oczywiście, że się da.
          • kanna Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 19:49
            Chodzącego samodzielnie na dwór i spotykającego się z dziewczynką w szkole - nie da. W szkole nie skontrolujesz z kim się bawi, bo jak? Ma uciekać, jak ją widzi? Czy mówić "mamusia nie pozwala mi się z tobą bawić"? Jak sam poczuje, ze dziewczynka go przytłacza, to zacznie szukać sposobów na pozbycie się jej. Ale on nie ma poczucia przytłoczenia.
            Zresztą - po co ograniczać? Nie dzieje się nic niepokojącego , niech dzieciak się uczy stawiania granic.
    • szarsz Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 21:50
      Dla mnie przesadzasz i to mocno. Twój syn nie wygląda na nieszczęśliwego, za to Ty masz potrzebę nadmiernej kontroli.

      Dziesięcioletnie dziecko, które nigdy nie robiło niczego za plecami swojej mamy jest albo głęboko zaburzone, albo świetne w kłamstwie. Trzeciej drogi nie ma.


      > nie chcę takiego przykładu dla dziecka.

      Wyprowadź się do dżungli, albo przykuj do kaloryfera.
      • zlababa35 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 21:59
        Matko, ale jeśli dziecko przyjaźniąc się z innymi raz zachowa się poprawnie w danych sytuacjach, innym razem coś spsoci czy zatai, bo taka była chwila, to jest najzupełniej normalne. Natomiast jeśli przykleiło się do niego drugie dziecko, które generalnie nie przestrzega norm, jest rozwydrzone i tylko podpuszcza do robienia wszystkiego, na co matka się nie zgadza, to już fajne nie jest. Dziewczynka w opisie jest tak antypatyczna, że osobiście ze wszystkich sił tłumaczyłabym dziecku, że warto zachować dystans do takiej znajomości, z dobrych paru powodów.
        • nickbezznaczenia Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 22:02
          Opis może być jednostronny.
          Gdy miałam lat dziesięć moi rodzice niekoniecznie wiedzieli co robię poza domem w sensie koleżanek i kolegów.
          • zlababa35 Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 00:36
            Jasne, że tak - dlatego zaznaczam, że z opisu taki obraz się wyłania.
        • szarsz Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 22:05
          Mój syn miał problem z taką przywrą i to jednak zupełnie inaczej wygląda, bo wtedy to przede wszystkim cierpi dziecko.
          • mikams75 Re: Sytuacja z jedną mamą 26.03.18, 22:40
            o wlasnie- przywra to najlepsze okreslenie, przywrze tak do dziecka, ze ono juz nie ma oddechu i nie ma mozliwosci utrzymywania kontaktow z innymi dziecmi; ja w podobnej sytuacji ukrocilam.
    • milamala Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 00:16
      Wlos sie jezy na glowie. Jestes matka 10latka a zachowujesz sie jakby twoj syn mial nie wiecej niz 5. Niechze sobie chlopak rozwija ta znajomosc skoro mu to odpowiada. Wyluzuj, bo zachowujesz sie gorzej niz matka tej dziewczyny.
      • kornelia_sowa Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 00:55
        Serio? Gorzej niz tamta mama, ktora dzwoni do wątmodajki z pytaniem czemu syn tejze wątkodajki nie powiedzial jej corce czesć?????

        W tym momencie uznalabym ze dziecko ma kolezanke ktorej mama jest rąbnięta a ze to moze byc dziedziczne to probowalabym rozluznic stosunki. Skutecznie.
        • tsaria Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 08:46
          Dokładnie. Matka, która wydzwania po kila razy, narzuca się, wchodzi w relacje dzieci w błahe i mało znaczące sprawy, robi krecią robotę swojemu dziecku.
          Próbowałabym rozluźnić stosunki między dziećmi, a z namolną matką kontakt całkowicie urwać.
    • an.16 Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 08:55
      10 latek odprowadzany czy odbierany ze szkoły i wożony na plac zabaw? Coś mi tu nie gra ...
      • zlababa35 Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 17:02
        Ale co w tym dziwnego, wystarczy, że jeździ daleko do szkoły, bo ta jest np. lepsza zdaniem rodziców, i wiezie się go samochodem. W szkołach np. prywatnych to normalka, ludzie wożą dzieci z odległych dzielnic, nawet z innych gmin. A to podjeżdżanie na plac zabaw było w takim kontekście, że ta druga matka wymuszała, żeby podjechać na plac w pobliże tej dziewczynki (która pewnie kawałek od nich mieszka, a szkoła najwidoczniej nie typowo rejonowa). Chłopiec przecież ma pod swoim domem plac zabaw.
    • leni6 Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 09:24
      Najpierw pogadaj z synem czy on te dziewczynkę lubi i czy uważa że spędzają że sobą za dużo czasu. Jeśli jemu odpowiada to powiedz matce żeby do ciebie nie dzwoniła z pierdoly mi tylko niech dziewczynka kontaktuje się z synem bezpośrednio, bo jest duży i sam sobie poradzi. Jak syn też ma dość to zapytaj czy chce twojej pomocy, jak tak to pogadaj z tą matka o tym. Cała historia brzmi jakby chodziło o dzieci 5-letnie a nie 10-letnie.
    • janja11 Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 14:12
      Wyluzyj kobieto. Dzieciaki, jak piszesz, spoko się dogadują. No to o co chodzi?
      Wiesz, co dziewczyno? Wymyślasz problemy.
      Następnym razem ich zagoń do sprzątania brokatu, albo innego syfu, który narobią, to się nauczą, że głupie zabawy mają swoje przykre konsekwencje.
    • 18lipcowa3 Re: Sytuacja z jedną mamą 27.03.18, 21:05
      matka jakaś stalkerka
    • sylwadomowa Re: Sytuacja z jedną mamą 29.03.18, 18:31
      Nazwijcie mnie wredną suką, ale ja bym sobie nie pozwoliła rządzić w moim życiu jakiejś obcej babie. Nie widzicie, że ona manipuluje rodziną wątkodajki i zmusza ich do skakania tak, jak ona im zagra?
      Po pierwsze: wkręca syna w łamanie przepisów polegające na wpuszczanie na teren prywatny obcych osób. A gdyby komuś w tym czasie zginął rower, gdyby dziewczynka wybiła szybę - kto by był w gronie podejrzanych, kto by za to odpowiadał?... Syn autorki.
      Po drugie: Czy ktoś pytał autorkę, czy ma ochotę w danym dniu w danej porze pełnić rolę darmowej opiekunki dziecięcej? Została wrobiona w tę rolę i udupiona w domu. Ja bym natychmiast wyszła z synem - wszak nikt nie pytał, co zamierzam robić i nic nie uzgadniano, więc niech pańcia sobie radzi z konsekwencjami wysłania dziecka "w ciemno" na obce podwórko. Na pewno bym nie spełniła jej oczekiwań w postaci ułatwienia dobrej zabawy wymuszonej przez mamuśkę. Takim ludziom należy szybko pokazać, ze z nami nic nie ugrają, gdyż raz wymusiwszy będą to robić coraz częściej.
      Słowem: Ja bym walczyła z manipulatorką wkraczającą w granice mojej rodziny.
      • zlababa35 Re: Sytuacja z jedną mamą 29.03.18, 18:48
        Tak, pani jest rąbnięta i nachalna, to nie ulega wątpliwości. W życiu by mi nie wpadło do głowy podrzucać dziecko komuś na podwórze, jak ktoś wyraźnie daje do zrozumienia, że go nie chce gościć w danym dniu. Nie dziwię się, że autorka czuje się osaczona przez tę matkę.
    • argentea Re: Sytuacja z jedną mamą 30.03.18, 13:00
      Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi. Wczoraj znowu się ze mną kontaktowała w sprawie sprawdzianów szkolnych a ok. 22.00 poprosiła mnie o rozmowę (nie podeszłam jednak do komputera, bo akurat oglądałam Kuchenne Rewolucje, ale wiem, że chodziło znowu o spotkanie dzieci dzisiaj).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka