tryggia
23.04.18, 14:42
Świetnie, że są kampanie antyprzemocowe. Że babki o tym mówią, że opowiadają jak było, jak odeszły. Że najpierw przemoc psychiczna, potem fizyczna i w końcu powiedziały, dość.
W rozmowach z różnymi kobietami też słyszę takie deklarację, że raz dotknie i koniec. Kiedyś też słyszałam, że któraś czeka aż uderzy i wtedy działa.
I tak często podpytuję o dzieci, a jak pan traktuje dzieci.
No i się okazuje, że albo olewa albo ryczy i ubliża albo, cóż, "wychowuje" twardą ręką.
I, jak rany, to za mało????
Jak to jest, że wiele matek patrzy jak ktoś uderza w dzieci, ale dopiero jak mi przywali, to coś z tym robię? To jakieś przeniesienie z dzieciństwa, że dzieci niby można poniewierać?
Mało znam kobiet, które odeszły od faceta bo był złym ojcem, dopiero jak się stanie "złym mężem" można działać. Smutne...