Dodaj do ulubionych

O majówce

05.05.18, 23:54
Tak sobie błądzę po ematce i sporo wątków okołomajówkowych wpada mi w oczy. I tak sobie zdałam sprawę: nigdy w swym 40-letnim życiu nie wyjechałam nigdzie w okresie długiego majowego weekendu.
Ani sie nie skarżę, nie żalę, ani też nie chwalę, tylko stwierdzam fakt.
Dlaczego nie organizowałam wyjazdów? Sama nie wiem. Chyba po prostu nigdy na to nie wpadlam, nie było funduszy, nawet rozmów na tem temat rodzinnie nie pamiętam, itd itp
Obserwuj wątek
    • werdipurke Re: O majówce 06.05.18, 00:01
      o rany! powaznie?
      ja to mam taką korbę okolowyjazdową ze sledze z wypiekami na twarzy kalendarz na dwa lata wprzód i szukam okazji gdzie by tu wyrwac dlugi weekend i gdzies pojechac.
      a na majowki to wyjezdzam od czasow liceum! nie wyobrazam sobie nie skorzystac z wolnego, nie wyjechac,nie korzystac z natury, nie zwiedzac. to samo w dlugie weekendy wczerwcu, sierpniu listopadzie, ferie i wakacje na maksa oraz swieta, sylwestry i trzech króli...
      • rannala Re: O majówce 06.05.18, 00:38
        No to ja z przeciwnego bieguna. Wyjazd weekendowy chyba dwa razy zaliczyłam: raz w czerwcu nad jezioro jako młoda mężatka i raz do Leby z kilkuletnim dzieckiem. Więcej nie pamiętam. W ferie zimowe byłam poza domem tylko raz w życiu: jako 12-latka na zimowisku w ramach nagrody dla uczniów zaangażowanych w działalność spółdzielni uczniowskiej smile

        Ale staram sie wyjechać raz w roku podczas wakacji. Co prawda nie zawsze się udawalo zdobyc urlop, ale w większości szczęśliwie tak. Ale i tak są to z reguły lokalne wyjazdy, czasem w góry.

        I tak mam dobrze, patrzać na moja bardzo bliską koleżankę, też 40-tkę, która na wakacjach była tylko RAZ. Pojechała z rodzicami na zakładowe wczasy nad morze. W dorosłym życiu nie była na ani jednym wyjeżdzie, nie licząc odwiedzin u teściów na drugim końcu Polski oraz przedluzonej o tydzień na własny koszt delegacji pracowej z powodu b. atrakcyjnego miejsca smile
        • zawsze-w-drodze Re: O majówce 06.05.18, 01:37
          Dzieci na nartach moe jeżdżą? Ty tez nie? O matko. SKĄD WY SIE BIERZECIE?!
          • cauliflowerpl Re: O majówce 06.05.18, 08:12
            A skąd się biorą laski, które w sobotnią noc przypier***ją się do cudzego stylu życia? Upiłaś się na smutno?
          • 1maja1 Re: O majówce 06.05.18, 08:57
            Co Za debilny komentarz!
            • 1maja1 Re: O majówce 06.05.18, 08:57
              Zawsze-w-drodze!
          • little_fish Re: O majówce 06.05.18, 12:57
            Naprawdę uważasz, że wszyscy muszą lubić jazdę na nartach? I że wszystkich na to stać?
          • jem.gluten Re: O majówce 06.05.18, 17:00
            Nie jeżdżę na nartach, nienawidzę sportów zimowych. Tak, my też istniejemy smile
          • rannala Re: O majówce 08.05.18, 00:34
            Super wypowiedź. Na miarę rasowej ematki sad
            Nie, nie jeżdże na nartach. Jakos wśród mojego otoczenia też nie - zaledwie dwie dalsze pracowe koleżanki jeżdżą: jedna biegówki, inna zjazdowe. A tak ikt ani z rodziny mojej czy męża, ani koleżanki. Nie jestem więc jakoś odosobniona.
          • kitty4 Re: O majówce 08.05.18, 08:52
            A nie przyszło ci do głowy że kogoś nie stać na wyjazdy na narty ?! Mnie na przykład. A gdyby było stać, to pojechałabym nad morze, bo gór i zimna nie znoszę ! Co za tępak.
    • joa66 Re: O majówce 06.05.18, 00:03
      Czasami wyjeżdżam, czasami nie. Czasami człowiek chce po prostu pomieszkać smile
    • 89mumin Re: O majówce 06.05.18, 00:11
      Hm, ja na majówki wyjeżdżałam głównie wtedy, kiedy fundusze miałam mocno ograniczone, czyli pod koniec liceum i na studiach. Wyjazdy mało spektakularne, bo najczęściej nad jeziora koło miejsca zamieszkania, ale dzięki temu (no i z uwagi na to, że jeździliśmy sporą ekipą) koszt przejazdu i zakwaterowania nie przekraczał 100zł (a czasem był dużo niższy), więc mogłam sobie na to pozwolić.

      Od kiedy pracuję i mogę wziąć urlop kiedy chcę, a nie tylko w okolicach świąt narodowych, to z majówek już raczej nie korzystam, bo kojarzą mi się z tłumem (w Polsce i bliskich okolicach), zawyżonymi cenami i kiepską pogodą (no w tym roku w Polsce akurat pogoda dopisała).
      • a1ma Re: O majówce 06.05.18, 00:15
        O to. Nie lubię tłumów, wiec wole wyjechać tydzień czy dwa pózniej, a majówkę spędzić na własnym tarasie. W tym roku pogoda dopisała cudnie, książka, hamak, kieliszek wina i niczego więcej mi nie trzeba wink
        • 3-mamuska Re: O majówce 06.05.18, 00:21
          Dokładnie wsadzie wtedy tłumy i jakis przymus wyjazdów.
          U nas tez teraz długo weekend i wszędzie tłumy wole w domu zostać odpocząć.
          Po wyjazdach jestem bardziej zmęczona.
          • werdipurke Re: O majówce 06.05.18, 00:45
            ale czemu tlumy? nie wszedzie są tłumy!
        • chocolate-cakes Re: O majówce 06.05.18, 13:48
          Też nie lubię tłumów i wyjeżdżam na weekend za dwa tygodnie smile
      • heca7 Re: O majówce 06.05.18, 07:46
        Tłumy da się ominąć. My byliśmy we wrocławskim Zoo w zeszłą niedzielę. Do Afrykarium weszliśmy bez żadnej kolejki , ot tak. Jak wychodziliśmy kolejka była jak ze zdjęć w gazecie. Wystarczyło pojawić się o 9.30 smile
        • 89mumin Re: O majówce 06.05.18, 09:34
          Da się, ale trzeba się nakombinować. A weekend wcześniej / później to jest po prostu dużo łatwiejsze. Nas w ramach akcji 'omijam tłumy' odwiedzili znajomi z Trójmiasta, którzy woleli pustą Warszawę niż zatłoczony Sopot, tylko że oni te tłumy będą jeszcze omijać dobrych parę miesięcy wink
          • jeziorowa Re: O majówce 06.05.18, 12:17
            Nie trzeba się nakombinować, naprawdę. Wystarczy nie jechać na majówkę do Zakopanego, Sopotu ani innych kilku tłocznych miejscowości. Między innymi w Sopocie byliśmy między świętami a Sylwestrem - pusto, teraz na majówkę w Poznaniu - pusto z wypadem do Berlina (oprócz standardowej kolejki do muzeum Pergamońskiego - pusto).
            • heca7 Re: O majówce 06.05.18, 12:26
              Przejeżdżaliśmy przez Szklarską Porębę jadąc do Harrachova- w Szklarskiej tłumy, korek, samochody zaparkowane gdzie popadnie. Za granicą spokój, cisza.
              • jeziorowa Re: O majówce 06.05.18, 12:51
                My tak wypoczywaliśmy rok temu. Mieliśmy bazę wypadową niedaleko Popradu, cisza, spokój, prawie puste Tatry. Po polskiej stronie: tłum, drożyzna i wszędzie kolejki.
            • 89mumin Re: O majówce 06.05.18, 12:55
              Hah, ja w tę majówkę jechałam do miast rodzinnych - mojego i chłopa (żadne Zakopane czy inny Sopot), a następnie do Katowic i na Dolny Śląsk (też żadne uzdrowisko) i mam dość jeżdżenia na najbliższy rok, jeśli nie dłużej. Co z tego, że w miastach pusto, jak na drogach horror? Przynajmniej jak na moje nerwy. W mieście chłopa chciałam porzucić auto i jechać dalej pociągiem, ale się okazało, że nie ma już biletów (do Katowic!) i możemy co najwyżej jechać na korytarzu bez miejscówki - wybrałam stanie w korkach. Może to wina tego, że samochodem jeżdżę raz na ruski rok, a mój tramwaj do pracy ma trasę bezkolizyjną, więc chwila w korku potrafi mnie wyprowadzić z równowagi na dłuższy czas.

              W Poznaniu spędziłam w przeszłości nie jedną majówkę, nie wiem co w tym roku się stało, że tak miasto wyczyściło, bo za moich czasów nad Maltą w ładne weekendy majowe tworzyły się korki piesze i rowerowe wink
              • jeziorowa Re: O majówce 06.05.18, 19:22
                W tym roku nad Maltą spędziliśmy jeden calutki dzień (od samego rana do zamknięcia term). Oczywißcie, nie byliśmy sami, ale jedyna kolejka jaką spotkaliśmy to dwie osoby przed nami w kafejce z lodami😀. Mieszkaliśmy niespełna 100 metrów od rynku i nie mieliśmy ani razu problemu z parkowaniem „przy ulicy”. Było bosko😀😀😀😍
    • muchy_w_nosie Re: O majówce 06.05.18, 00:36
      To ja mam taki problem, że nie lubię spać w nie swoim łóżku, nawet jak jestem na giga bani poalkoholowej i śpie u kogoś i kładę się o 4h to o 6h jestem już w łazience i się kompie. A gdziekolwiek po 3 dniach pobytu muszę się porządnie skupić na tym gdzie jestem i po co żeby nie zacząć się drzeć.
      Od dziecka byłam tą co zawsze wyjeżdżała na wakacje, święta, ferie i tak jest do tej pory ale kocham tylko swoje wyro i swój dom.
      Także często coś wcześniej ustale, zarezerwuje a później mam opór na wyjaz, no ale skoro zapłaciłam ... za miesiąc lecę na tydzień na wakacjie - nie cieszę się, mam odrzut - przejdzie, jak zawsze.
      No i dlaczego tak?
      • zawsze-w-drodze Re: O majówce 06.05.18, 01:33
        Zostań u siebie. Przymusu nie ma. Mozna sobie przesiedzieć zycie we własnej dziurze.
      • rosapulchra-0 Re: O majówce 06.05.18, 04:24
        A gdziekolwiek po 3 dniach pobytu muszę się porządnie skupić na tym gdzie jestem i po co żeby nie zacząć się drzeć.

        Masz jakieś zaburzenie?
    • rannala Re: O majówce 06.05.18, 00:46
      Ja na emamie bardzo lubię czytać wątki związane z podróżami i często wyobrażam sobie, że też tam kiedyś będę, choć wiem, że to raczej nieralne, ale mam czasem ochotę pomarzyć.
      Z ostatnich wątków to motyw "wałęśania się po włoskich wioskach", a także zapytanie Arweny co do wyjazdu do zach. Ukrainy i odpowiedzi dziewczyn, że mozna bez biura samodzielnie fajnie zmontować taki wyjazd. I też się rozmarzyłam, bo nigdy nie byłam na wschodzie, dalej niż w Lublinie (ale to na delegacji, więc za dużo zwiedzania nie bylo).
      Piszac o wdchodzie, mam nadzieję, nie popełniam gafy, jak wątku o świętokrzyskiem. Czego nie rozumiem za bardzo, bo patrzac na mapę POlski świętokrzysie leży na wschodzie patrząc jak linia przecina po środku nasz kraj wzdłuż. Btw w świętokrzyskim nie byłam nigdy, a z tego co czytam jest tam pięknie...
      • werdipurke Re: O majówce 06.05.18, 01:06
        lezy we wschodniej polowie przyjmujac ze nie ma centrum smile
      • miss_fahrenheit Re: O majówce 06.05.18, 01:24
        rannala napisała:

        > Piszac o wdchodzie, mam nadzieję, nie popełniam gafy, jak wątku o świętokrzyski
        > em. Czego nie rozumiem za bardzo, bo patrzac na mapę POlski świętokrzysie leży
        > na wschodzie patrząc jak linia przecina po środku nasz kraj wzdłuż.

        Bo świętokrzyskie leży na południowym wschodzie, więc to żadna gafa smile

        > a z tego co czytam jest tam pięknie...

        Owszem, warto się wybrać.
      • zawsze-w-drodze Re: O majówce 06.05.18, 01:34
        O matko🙈
    • nenia1 Re: O majówce 06.05.18, 00:58
      My praktycznie zawsze wjeżdżamy na majówki, bo to bardzo dobry okres na obserwację ptaków, wiosną zaczynają się przyloty i ptaki są najbardziej aktywne, a ponieważ ptaki lubią najczęściej miejsca gdzie nie ma tłumów, w większości majówkę nie spędzam wcale w tłoku, jest całkiem sporo miejsc, do których dociera mało ludzi, trzeba je poszukać, ja lubię takie połączenia, włóczenie się w dzień wśród przyrody, a wieczory w knajpkach wśród ludzi, w tym roku super dopisuje pogoda, jeszcze siedzę ciągle na majówce i korzystam z pogody i słońca smile
      • sanrio Re: O majówce 06.05.18, 16:41
        nenia ornitolożka smile gdzie obserwujesz ptaki? Tzn gdzie poza miastem
    • dziennik-niecodziennik Re: O majówce 06.05.18, 01:29
      Ja tez nie. Generalnie cierpne wewnetrznie na mysl o wyjazdach w atrakcyjnych turystycznie terminach. Wole jezdzic w czasie nieoczywistym.
      Nad morzem latem tez nie bywam (chyba ze w "moim" miejscu).
    • zawsze-w-drodze Re: O majówce 06.05.18, 01:31
      Współczujemy. Ale morze jakieś widziałaś? Góry? Jakiekolwiek? Jezioro? Czy tak sobie siedzisz tam gdzie sie urodziłaś?
      • majenkir Re: O majówce 06.05.18, 01:38
        Taa, bo gory i morze to tylko w maju mozna ogladac...
        • zawsze-w-drodze Re: O majówce 06.05.18, 01:43
          Nie. Jasne. Mozna kiedykolwiek. Ale wydźwięk wątku jest jednoznaczny.
          • tojamarusia Re: O majówce 06.05.18, 08:47
            Ale ogólnie przeszkadza ci to jakoś? Ingeruje w twoje życie osobiste? Zaburza coś? Bo tak się przypie...łaś do autorki wątku...
          • rannala Re: O majówce 08.05.18, 00:36
            Nad morzem byłam w dniu napisania tego postu. Mieszkam nad morzem.
      • leyre2 Re: O majówce 06.05.18, 07:58
        zawsze-w-drodze napisała:

        > Współczujemy. Ale morze jakieś widziałaś? Góry? Jakiekolwiek? Jezioro? Czy tak
        > sobie siedzisz tam gdzie sie urodziłaś?

        A nie moze tak sobie tam siedziec? wyjazdy to obowiazek?
      • cauliflowerpl Re: O majówce 06.05.18, 08:11
        Autorka napisała "ani sie nie skarżę, nie żalę", więc współczucie to trochę nieadekwatne uczucie.
      • hosta_73 Re: O majówce 06.05.18, 13:15
        A nawet jesli nigdzie nie byla, to co?
    • jeziorowa Re: O majówce 06.05.18, 02:03
      Też mam 40-to letnie życie i w całym moim dorosłym życiu nie było majówki podczas której nie wyjechałabym (nawet w 7-mym miesiącu ciąży bliźniaczej😝). Uwielbiam podróże😍. Wyjeżdżamy minimum 5 razy w roku na 1-3 tygodnie (tak, mamy nielimitowane urlopy) w zasadzie kiedy tylko się da aby nie zawalić dzieciakom szkoły. Oprócz tego czasami na weekendy. Uwielbiamy swój dom, ale świat jest taki ciekawy....😍😍😍
      • werdipurke Re: O majówce 06.05.18, 16:26
        mam to samo
    • claudel6 Re: O majówce 06.05.18, 02:37
      wyjeżdżam na Majówki zawsze, ale dlatego, że od zawsze pracuję na UoP i mam przepisowe 26 dni urlopu, a nie tyle ile chce. dla mnie to min. 10 dni za mało. w Majówkę biorę 3 dni urlopu i mam 9 dni ciegiem do wykorzystania. mogę wyjechać gdzieś dalej niż 3-4 godziny drogi od domu. jakbym mogła bezkosztowo wziąć te 9 dni kiedy indziej, to oczywiście, ze bym to zrobiła, unikając szczytu turystycznego. ale nie mam wyboru.
      • krypteia Re: O majówce 06.05.18, 08:00
        claudel6 napisała:

        > w
        > Majówkę biorę 3 dni urlopu i mam 9 dni ciegiem do wykorzystania. mogę wyjechać
        > gdzieś dalej niż 3-4 godziny drogi od domu. jakbym mogła bezkosztowo wziąć te 9
        > dni kiedy indziej, to oczywiście, ze bym to zrobiła, unikając szczytu turystyc
        > znego. ale nie mam wyboru.

        Tydzien później bierzesz 5 dni urlopu czyli zaledwie 2 dni wiecej niż podczas majowki i też masz 9 dni ciegiem do wykorzystania, serio serio. I dzięki tym dwóm dniom unikasz szczytu turystycznego.
      • berdebul Re: O majówce 06.05.18, 10:51
        Na UoP mozna miec 36 dni, zalezy jaki zawód.
    • aguar Re: O majówce 06.05.18, 07:53
      Ja też nie wyjeżdżam. Bo to już tak blisko wakacji i jestem na finiszu zbierania kasy właśnie na letnie wakacje i nigdy nie jest jej tak dużo, aby dało się jeszcze na jakiś kilkudniowy wyjazd uszczknąć. Ale nie tylko emama, również w ostatnich latach na fb widzę takich, co wyjeżdżają, działa to na mnie, też bym chciała dzieciaka gdzieś zabrać, może by mniej chorował, ale jak znaleźć sponsora?
      • werdipurke Re: O majówce 06.05.18, 16:28
        używać lepiej głowy i wiecej zarabiać
      • biala_ladecka Re: O majówce 06.05.18, 19:07
        Same here! W maju zielona szkola, w czerwcu splyw i oboz corki, w lipcu kolejny wyjazd corki, w sierpniu rodzinne wakacje. Nie styka na majowke wlasnie dlatego, ze uzywam glowy i nie wydaje kasy, ktorej nie mam smile
        Zawsze staramy sie wyjechac na jakies wieksze jednodniowe zwiedzanie, ale kazdy taki wypad to i tak kilka stowek na dwie osoby. Delektuje sie za to iloscia wolnych miejsc parkingowych w centrum mojego miasta big_grin
    • heca7 Re: O majówce 06.05.18, 08:03
      Od lat wyjeżdżamy na majówkę ( w tym roku na część majówki). W zeszłym roku za granicę, w tym w okolice Wrocławia. Wcześniej zwykle na Warmię ale teraz wyjazd w tamtą okolicę przesunęliśmy na weekend z Bożym Ciałem- wtedy zwykle jest cieplej w tamtym rejonie.
      Ja lubię wyjeżdżać , mąż się dostosowuje ( lubi ale jakby został w domu to by nie rozpaczał). Sam był wysyłany na kolonie, obozy harcerskie i żeglarskie.
      W dzieciństwie wyjeżdżałam i w ferie zimowe (Zakopane, Karpacz, Polanica) i w wakacje- zawsze nad morze w okolice Sarbinowa, na miesiąc bo rodzice prowadzili własną działalność i mogli sobie pozwolić na taki urlop. Chyba po prostu się przyzwyczaiłam wink Obecnie od prawie 10 lat nie jeżdżę nad nasze morze- po dwóch tygodniach deszczu, wiatru i zimna z trójką dzieci postanowiłam zmienić kierunek urlopowy i morze na cieplejsze wink
      Co będzie w przyszłym roku nie wiem, syn będzie szedł do liceum a wiadomo co się będzie działo. Podejrzewam, że nie będę miała głowy do wyjazdów uncertain
    • cauliflowerpl Re: O majówce 06.05.18, 08:08
      Ja też nie, ani w czasie Wielkanocy.
      Dlaczego? Bo od stycznia do maja tak się wypompowuję, że potrzebuję odpocząć a podróże mnie męczą. I ten długi weekend majowy był właśnie idealny na jednodniowe wycieczki, snucie się po okolicy i powrót do domu. Na odpoczynek na luzie.
      Nie wyobrażam sobie też wyjazdu na wakacje od razu w pierwszy dzień urlopu.
      • hosta_73 Re: O majówce 06.05.18, 12:57
        cauliflowerpl napisała:

        > Nie wyobrażam sobie też wyjazdu na wakacje od razu w pierwszy dzień urlopu.

        A ja wole wyjechać od razu, bo nie cierpię zaraz po przyjeździe wracać do pracy. Muszę mieć kilka dni na dojście do siebie. Odpocząć. 😊
        • cauliflowerpl Re: O majówce 06.05.18, 13:06
          Ja muszę mieć i przed i po. Powrót prosto do pracy to też nie dla mnie.
          • hosta_73 Re: O majówce 06.05.18, 13:19
            cauliflowerpl napisała:

            > Ja muszę mieć i przed i po.

            O, tak, to jest idealna sytuacja. Niestety, rzadko mam taka możliwość 😊
    • martaesz Re: O majówce 06.05.18, 08:09
      Ja też pierwszy raz wyruszyłam na majówkę, tak że spokojnie nie tylko ty tak masz.
      Wywiało nas w beskid śląski.
      Było cudownie, teraz pieniny w planie.
    • leyre2 Re: O majówce 06.05.18, 08:14
      My czasem wyjezdzamy a czasem nie. Akurat teraz wyjechalismy, wlasnie trwa dlugi weekend. Jesli nie wyjezdzamy to tez nie siedzimy w domu, robimy wycieczki calodniowe albo wieksza czesc dnia gdzies spadzamy, jest mnostwo pieknych i ciekawych miejsc do ok 100 mil od domu. Nie zawsze planujemy caly dluzszy weekend wyjazdowo a np 2 dni a trzeci dzien w domu, mamy ogrod i tez lubimy w nim pobyc a w domu pomieszkac.
      Na plazy nad morzem mozemy byc w ciagu 1-2h, (55 min najblizsza) do wyboru rozne, takie malo uczeszczane takze. Jeziora i gory czy wzgorza podobnie 1-2h, piekny wielki park narodowy 1h, zamki itd nawet blizej. Tym razem wybralismy sie dalej wiec z noclegiem.
      Wyjazdy sa fajne, ale trzeba to lubic, a ludzie sa rozni. Ja nie lubie przesady, bo ciagle wyjazdy sa tez meczace, ale ciagle w domu tez nie lubie wiec znajduje balans.
      • cauliflowerpl Re: O majówce 06.05.18, 08:20
        O-to-to.
        A jeśli o wyjazdy z noclegiem chodzi, to najbardziej lubię 2-3 noce o góra 5 godzin drogi od domu. Nie ukrywam, że nie lubię też moich kotów zostawiać samych na dłużej.
        Właśnie tak "wypadowo" organizuję sobie tegoroczne wakacje. Chwila tam, chwila w domu.
        • leyre2 Re: O majówce 06.05.18, 08:32
          Dokladnie, wtedy czuje ze odpoczelam. U mnie sie zmienia z wiekiem, kiedys lubilam dluzsze wyjazdy i czesciej, a teraz wole krotsze i rzadziej. Mam dlugie wakacje letnie 4.5 tygodnia i siostra i rodzice mowia przyjedz na cale , ale dla mnie to za dluga wizyta, tydzien max 😊.
          • cauliflowerpl Re: O majówce 06.05.18, 08:35
            Ło matko, nigdy! Ani nigdy więcej wizyt u mnie na więcej niż tydzień.
            I w dodatku do "przyjedź na całe" dochodzą zaproszenia z całej Polski, no bo jak już będziesz w Gdańsku to możesz i do Krakowa przyjechać, i zapraszamy do Białegostoku a potem zahacz koniecznie o Jelenią Górę i Poznań big_grin
            • leyre2 Re: O majówce 06.05.18, 08:42
              Hahaha, no wlasnie, na szczescie rodzina w Pl nie tak rozproszona, ale tez milion zaproszen a ja wolalabym jednak nie spedzac wakacji przy stole wiec nie jezdze.
              Natomiast rodzice i siostra z mezem ì dziecmi nie mieszkaja w Polsce, ale wizyta dluzsza niz tydzien dla mnie to max, tak samo goszczenie u nas.
              Wole kameralny odpoczynek, zdecydowanie.
    • sumire Re: O majówce 06.05.18, 08:37
      Ja nie wyjeżdżam na długie weekendy nigdy. Najwyżej do rodziców, bo mają fajny ogród. Po pierwsze nie lubię tłumów, po drugie bardzo dużo podróżuję służbowo i zwyczajnie nie chce mi się wyjeżdżać w czasie, który wreszcie mogę spędzić z bliskimi.
    • la_mujer75 Re: O majówce 06.05.18, 08:57
      Ja tam w ogóle nie lubię wyjazdów. A im jestem starsza, tym bardziej. Kocham swój dom, ciszę i spokój. Brakuje mi tego na co dzień. Non stop ktoś dzwoni, coś musze jechać załatwiać, coś zrobić, z kimś się spotkać. Po całym tygodniu jestem padnięta i marzę, aby mieć święty spokój. Moje otoczenie tego nie rozumie sad A już długie weekendy- to dla mnie katorga, bo wiem, że "żyć mi nie dadzą"- mąż i otoczenie. "No jak to? Masz zamiar siedzieć w domu przez 4/5 dni i nic nie robić? Jak to ? ". A tak to. Wszyscy gdzieś się pchają, dostają małpiego rozumu, bo "trza" wyjechać.
      W młodości dużo jeździłam, zwiedzałam jak na owe czasy i możliwości. Same wyjazdy miały dla mnie głównie wartość towarzyską. Była fajna ekipa, fajnie się bawiłam. I tyle. I jakoś ani zabytki, ani przyroda, ani odmienna kuchnia, ani odmienne zwyczaje nie powalała mnie! Wszystko co widziała, doświadczałam wydawało mi się mnie ciekawe, niż o tym czytałam i marzyłam. Wiem, nienormalna jestem smile
      Potem pojawiły się dzieci- więc "trzeba" było jeździć. Dla mnie wyjazdy z małymi dziećmi nie były w ogóle relaksujące. Umęczyłam się potwornie, mimo, że dzieci grzeczne i dobrze znoszące podróże. Nie był to dla mnie odpoczynek, bo inne warunki i zawsze musiałam mocniej koncentrować się na dzieciach. To nie dom i znany ogródek, gdzie mogłam spokojnie je zostawić bez opieki.
      Na szczęście dzieci coraz starsze, mogą same jechać z tatusiem, który uwielbia wyjazdy.
      A ja się relaksuję we własnym towarzystwie.

      • butch_cassidy Re: O majówce 06.05.18, 09:47
        To ja chyba mam podobnie. Tzn. w młodości b. dużo jeździłam i b. chętnie, sama, z przyjaciółmi, wszystko jedno, bo dla mnie zawsze najważniejsze było zwiedzanie. I tak do dziecka. Potem była przerwa na budowę domu i cała kasa na to szła. Potem trzeba, bo dziecko. Oczywiście zwiedzanie też mnie cieszyło, ale jednak wyjazd z rodziną jako organizator przedsięwzięcia, to ciężka praca wink Teraz jestem na takim etapie, że te wyjazdy staram się wybierać łatwiejsze i dziecko starsze. No ale nadal "trzeba". Dyskusje okołowakacyjne, budżet... Mąż to już w ogóle nie chce jeździć, ale samych z córką też nie chce nas, że tak powiem, puścić... jak jedziemy to wszyscy, no to jedziemy... co roku. Ja nie mówię, że to jest zero frajdy, bo tak też nie jest. Jednak zawracania głowy tyle... o psa zadbać, o dom, parkingi, cała ta logistyka i np. na deser lądowanie w środku nocy... no mam ambiwalentne odczucia i na ten moment też bym sobie chętnie odpuściła. A potem, jak dziecko zacznie samo, to bym wyjeżdżała na kilka dni do różnych miast, sztukę popodziwiać, architekturę, o!

        A na majówce byłam raz. Jak męża poznałam. Fajnie było smile
    • leanne_paul_piper Re: O majówce 06.05.18, 10:03
      Ja nie czuję przymusu wyjeżdżania w majówkę, bo 'wszyscy tak robią'. Co więcej, skoro wszyscy tak robią, to tym bardziej budzi to mój sprzeciwwink.
      Poza tym nie mam tyle urlopu, zwykle biorę średnio 3 tygodnie na urlop zimowy i 3 na letni, więc resztę zostawiam na losowe przypadki. No i nie lubię wyjeżdżać na tak krótko, po tym, jak byłam tylko tydzień na Dominikanie i mój organizm nie zdążył się przestawić na inną strefę czasową, obiecałam sobie, że to ostatni raz, kiedy wyjeżdżam na tak krótko.

      Po ostatnim urlopie stwierdziłam, że w sumie miesiąc to optymalny czas urlopu w trybie 2 tygodnie laby, tydzień intensywnego zwiedzania i jeszcze ostatni tydzień na pożegnanie się z oceanem i piaskiem, tak żeby człowiek miał poczucie, że się nasycił i nie żal mu wyjeżdżać, i że w sumie to już włożyłby szpilki albo botkiwink.
      No ale też nie zawsze się tak da niestety.
    • ga-ti Re: O majówce 06.05.18, 11:12
      E tam, 40 lat, przez ileś (nie chce mi się sprawdzać ile) to ta majówka to byl tylko 1.maja, nie bylo wolnego pomiędzy pierwszym a weekendem, kiedys nie bylo nawet pojęcia 'weekend' wink więc nie masz co przesadzać smile
      My też często w domu siedzimy, mąż ma pracę 'światek piątek i niedziela' więc często i w te weekendy pracuje, u mnie tez różnie, 1 i 3 wolny, ale pozostałe dni nie zawsze. Często chce się nam po prostu we własnym domu posiedzieć, trawkę skosić, kwiatki posadzić, grilla zrobić, połazić po okolicy, spotkać ze znajomymi.
      Nie ma obowiązku wyjeżdżać.
    • solejrolia Re: O majówce 06.05.18, 11:36
      My rownież.
      Nie czuję się przez to uboższa czy gorsza. Zero kompleksów.

      Zresztą, co to za przyjemność jechać gdy ...wszyscy jadą a ja mogę zostać i w spokoju popracować.
      Wszyscy jadą co oznacza że jest drogo i tłoczno.
      Plus pogoda: chyba w tym roku od dawna dawna jest dobra pogoda bo zazwyczaj jest albo zimno, albo deszczowo , albo i to i to.
    • mae224 Re: O majówce 06.05.18, 11:55
      Ja nawet wolę majówkę od wakacji. Wyjeżdżamy praktycznie zawsze (oprócz roku, w którym kupiliśmy dom, bo mieliśmy inne rzeczy na głowie), wolę majówkę, bo jest po długim okresie zimy i oczekiwania okazją do wyjazdu i złapania słońca. Urlop cieszy mnie mniej, bo zwykle wiąże się z większą ilością stresu, pakowania i formalności wink
    • pani-noc Re: O majówce 06.05.18, 11:55
      Od lat wyjeżdżamy na majówkę. Nie narzekamy na tłumy, ale też nie jeździmy do kurortów. Dla mnie to pierwszy dłuższy urlop od czasu BN, bo w wielkanoc nigdy nie biorę urlopu. W tym roku wzięłam w pracy tylko 3 dni wolnego i byliśmy 9 dni na wyjeździe.
    • mae224 Re: O majówce 06.05.18, 11:59
      No i jeszcze o kosztach: nie zawsze majówka musi kosztować. Pamietam majówkę kilka lat temu u koleżanki 100 km od domu. Zalew, pyszne jedzenie, spacery, gadanie do nocy, super wink pamietam majówki studenckie na balkonie u koleżanki w Krakowie, spacer do późna i opalanie na Błoniach lub nad Wisłą...
    • chicarica Re: O majówce 06.05.18, 12:48
      Akurat na majówkę przez ostatnie lata nie wyjeżdżałam, a to dlatego, że przeważnie prognoza pogody była fatalna, a że w Polsce mieszkałam nad morzem i na wylocie z Gdańska na Kaszuby, to zawsze jeśli nagle się wypogodziło, można było wyskoczyć gdzieś i na wieczór wrócić. Ma to ten plus, że nie trzeba się pakować wink A jak pogoda niepewna, to po prostu pójść sobie do kina czy poczytać, zamiast moknąć na jakimś zadupiu.
      W tym roku miałam plany żeby pojechać tu gdzieś w Szwecji, ale trafił się akurat ślub i musiałam jechać do Polski. Na szczęście zaraz kolejna majówka i pewnie gdzieś pojadę, a potem czerwcówka i też gdzieś pojadę wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka