Dodaj do ulubionych

Do emigrantek w UK

12.05.18, 23:51
Z ciekawosci:

Jedziecie do Polski. Co przywozicie z Polski ?

tzn nie pytam na prezent itd. Pytam o to co przywozicie dla siebie samej, rodziny
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 01:58
      Miód, z ostatniej wyprawy przywiozłam sobie letnią sukienkę i sandałki, kupiłam sobie też trochę kosmetyków w Rossmanie. Kiedyś dostałam wielki słoik miodu od rodziców mojego zięciunia. Nic specjalnego, ani ciekawego.
      • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 02:19
        Owszem przywoze sobie m.inn
        - dezodoranty Lady Speed Stick wersje koniecznie kremowa w sztyfcie o zapachu frezji badz orchidei.Tak- wiem, ze w UK kosmetykow duzy wybor, ale ja zapach tego dezodorantu uwielbiam.
        - przywoze czasami tez kabanosy i polski chleb, ale to juz troche z lenistwa. Po prostu mieszkam daleko od miasta, samolot przylatywac byl raczyl b.pozno w nocy, wiec latalam jak ta sierota ostatnia z prowiantem, zeby ew.na nastepny dzien nie musiec tluc sie z rana do miasta.
        - jeszcze chlodzace sera do ciala z Eveline( nie wyszczuplaja wszak, bo to pic na wode panie dziejusmile) no ale troche chlodza.Nie znalazlam jeszcze nic chlodzacego do ciala w UK.Kiedys byly kremy chlodzace Shiseido- no ale ta cena...
        - no i Zubrowka- Szkockie gardla namietnie ja kochaja.Moje- nie szkockie bynajmniej tez....tak dwa kielonki pod wieczor.
        • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 02:23
          No i jeszvze polskojezyczne kryminaly( Marinina i Lackberg).
          Sandaly- tak...to jest to.Naszam od pieciu lat skorzane sandalki kupione na kiermaszu u mnie na Warmii.Cudowne- nie niszcza sie, skorzane, wytrzymale...jeno nie mam pojecia, co to za producent byl.Oszczedzam, bo nie wiem, gdzie takie drugie dostanesmile)
        • claudel6 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 23:14
          jest w UK chłodzący sorbet do ciała Mojito Body Shop.
          • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 23:20
            A niech piorun trzasnie te sorbety..
            Mialam bodajze Pinitokolade....o ile masla Body Shopu uwielbiam, to ten sorbet jest do niczego.Klei sie toto, maze...nigdy wiecej.
            No ale moze ten Mohito jest inny?
            • claudel6 Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 11:33
              na poczatku sie trochę klei, ale wchłania się.
      • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 02:35
        Tzn miód jak najbardziej nie jest niespecjalny, ani nieciekawy.
        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 09:38
          tzn ja miod tez przywoze. taki z targu. bez dodatkow.Pare litrow zawsze wloke. O niebo tanszy w Polsce
          • bywalec.hoteli Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:27
            princesswhitewolf napisała:

            > tzn ja miod tez przywoze. taki z targu. bez dodatkow.Pare litrow zawsze wloke.
            > O niebo tanszy w Polsce
            To Princess przyznała, ze cos w Polsce jest lepsze? Nie do wiary! smile
            • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:35
              Co za idiotyczny komentarz, jak wszystkie inne zresztą też.
            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:21
              >To Princess przyznała, ze cos w Polsce jest lepsze? Nie do wiary! smile

              chyba mnie z kims pomyliles. Zawsze wychwalam pod niebiosa Polski macierzynski ktory jest jednym z najlepszych w Europie o ile nie najlepszym. ALbo zwolnienie na opieke nad chorym dzieckiem. Cos czego w UK nie ma. Wiele rzeczy w Polsce jest lepsze niz gdzie indziej. Nie ma kraju w ktorym wszystko jest naj.
              • bywalec.hoteli Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:25
                A to może skojarzyłem z Leyre i Snake. Sorry Princess !
                • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:43
                  wybaczam
    • anagat1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 02:41
      Ja z Irlandii.. Jesli jade autem (a mam vana), to z PL bierzemy wiele rzeczy- warzywa, ktore sie da przechowac. Ostatnio wiozlam ziemniaki, pomidory, czosnek. Makarony, bo sa duzo tansze- szczegolnie te brazowe, kasze, wedline ( mam lodowke w aucie), sery. Przetwory od mojej mamy. Czesto rozne produkty do dekoracji wnetrz- farby, kleje. I z kontynentu zawsze alkohol. Wina, wodki, whiskey, likiery. Sa o wiele tansze ( nie sprzedajemy tylko korzystamy). Zapas win przywieziony 3 lata temu z Francji juz prawie na wykonczeniu. Polskie ksiazki dla dzieci. Miody tez zawsze wieziemy. Ogolnie robie zapasy tego, co w PL jest co najmniej o polowe tansze. Tyle, az maz powie, ze wiecej nie upchnie do auta. Kawa tez tansza w PL, tez zawsze kupuje.
      • banksia Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:01
        Do Irlandii ziemniaki wozisz? Serio? 😂😂😂

        Ciekawe czy do Włoch woziłabyś makaron....
        • muchy_w_nosie Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:55
          Polska to kraina pszenicy, buraka i ziemniaka co w tym dziwnego, szczególnie jak rodzice mieszkają na wsi i mają swoje ziemniaki. Ja też zawsze biore od mamy warzywa mimo że i ona i ja mieszkamy na,wsi w polsce,w odległości 20km ;p, też do sklepu mam bliżej, ale ziemniaki od mojej mamy zawsze wiem skąd są ... z pola za domem ;P
          • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:10
            muchy_w_nosie napisał(a):

            Ja też zawsze biore od mamy
            > warzywa mimo że i ona i ja mieszkamy na,wsi w polsce,w odległości 20km ;p, też
            > do sklepu mam bliżej, ale ziemniaki od mojej mamy zawsze wiem skąd są ... z pol
            > a za domem ;P

            Je też kupuję czasem warzywa prosto z pola, od gospodarza, ale to jest jak piszesz, co najwyżej 20km, a nie 1000. Dobrą jakość warzyw i owoców dostaniesz bowiem wszędzie, nie trzeba po to jeździć do Polski. Inną sprawą są jakieś specjalności, rozumiem, gdy ktoś przywozi sobie z Polski miód od pszczelarza, ja sama przywożę sobie miód co roku z Danii, ale nie dlatego, że tańszy, bo jest nawet droższy niż miód u mnie, ale bo to wyjątkowy produkt regionalny, jedyny w swoim rodzaju, ze specyficznego ekologicznego biotopu. Może ziemniaki, czy inne wyroby twoich rodziców też czymś podobnym są, specjalna odmiana, specjalna gleba, specjalny aromat, więc pełne zrozumienie, ale jesteś pewna, że wiozłałbyś je przez pół Europy?
            • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 22:25
              Przeciez nikt chyba nie jedzie1500 km, zeby kupic 2 do 3 kilogramow warzyw smile. My przywozimy/kupujemy przy okazji pobytu w PL.
              PS. Mozesz mi wierzyc, ze sa miejsca w UK, gdzie w promieniu i 40 km nie kupi sie dobrych, swiezych warzyw. Moze ziemniaki, czasem truskawki w sezonie i koniec. Nie kazdy mieszka w Kencie😀.
              • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 15:31
                yuka12 napisała:

                > Przeciez nikt chyba nie jedzie1500 km, zeby kupic 2 do 3 kilogramow warzyw smile.
                > My przywozimy/kupujemy przy okazji pobytu w PL.
                > PS. Mozesz mi wierzyc, ze sa miejsca w UK, gdzie w promieniu i 40 km nie kupi s
                > ie dobrych, swiezych warzyw. Moze ziemniaki, czasem truskawki w sezonie i konie
                > c. Nie kazdy mieszka w Kencie😀.
                >

                A ty przywozisz zapas tych warzyw na 6-12 miesiecy czy jezdzisz co miesiac? A jak/gdzie przechowujesz?
        • banksia Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:10
          Dla mnie te ziemniaki są o tyle komiczne, że Irlandczycy w miłości do kartofla przebijają chyba naszych rodaków😀
          Ziemniaki je się do wszystkiego i na mnóstwo sposobów a w każdym sklepie sa co najmniej 4 odmiany.
          Dlatego do tak jakby do Chin ryż wozić, albo do Italii makaron.
          • anagat1 Re: Do emigrantek w UK 15.05.18, 11:10
            Ja wole polskie ziemniaki i tyle. Irlandzkie mi nie smakuja. Chociaz tez jadamy. Nie kupuje zapasu na rok. I zakupy robie przy okazji pobytu w PL badz na komtynencie.
      • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:42
        No ja rzadko do Polski jeżdżę, po sześcioletniej przerwie byłam dwa razy w ciągu dwóch lat. W tym roku się nie wybieram. Poza tym u mnie w mieście powstało tyle polskich sklepów, że naprawdę nie potrzebuję zwozić warzyw czy wędlin ciężarówkami do UK smile
        • anagat1 Re: Do emigrantek w UK 24.05.18, 00:41
          Pewnie, ze sa pl sklepy.. ale jak jade i mam pelno miejsca w wielkim aucie (jezdzimy vanem przerobionym na kampera), a w PL kupie 4x tansze, to glupota jest nie skorzystac. Rozne dziwne rzeczy przywoze. Czesto leki- bo w Irlandii bardzo drogie.
    • peonka Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 03:40
      Kosmetyki, theraflu, fitolizyna, smecta, słodycze, kabanosy i wedliny, czasopisma, miód.
    • sfornarina Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 08:11
      Ziele angielskie i ciuchy z Tatum i Promodu, jeśli coś tam wynajdę smile
      • eukaliptusy Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 08:31
        Ziele angielskie to allspice w każdym supermarkecie. Proszę bardzo.
        • banksia Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:09
          "Ziele angielskie to allspice w każdym supermarkecie. Proszę bardzo."

          No ale wiesz, pewnie "nie smakuje tak samo" 😉
          • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:51
            banksia napisała:

            > "Ziele angielskie to allspice w każdym supermarkecie. Proszę bardzo."
            >
            > No ale wiesz, pewnie "nie smakuje tak samo" 😉

            Oczywiscie ze nie smakuje tak samo😀
        • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:17
          W wersji zmielonej, w ziarenkach jeszcze nie spotkalam.
          Prosze bardzo.
          • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:48
            yuka12 napisała:

            > W wersji zmielonej, w ziarenkach jeszcze nie spotkalam.
            > Prosze bardzo.
            >
            Jest w ziarnach, kupilam w supermarkecie
            • peonka Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:33
              U mnie też nie było w supermarketach całego, tylko mielone. Tez wozilam z Polski. Teraz mam polskie sklepy blisko.
            • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:47
              No widzisz, a w zadnym z supermarketow kolo mnie nie bylo. Moze dlatego, ze oprocz garstki Polakow i dwoch garsci Azjatow nikt tu tego nie kupuje. Brak zbytu.
    • eukaliptusy Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 08:33
      Nic właściwie. Wszystko i tak tu jest w polskim sklepie.
      Kabanosy dla mięsożernego męża i beczułki z likierem dla mnie. Przeszlosciowo książeczki dla dziecka po polsku.
      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 09:39
        nie, no... wszystkiego nie ma. Zawsze asortyment w PL jest wiekszy.
        • jan.kran Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:34
          princesswhitewolf napisała:

          > nie, no... wszystkiego nie ma. Zawsze asortyment w PL jest wiekszy.


          --------->Ciekawe.Więcej produktów w PL niż w Anglii?Ja jestem przyzwyczajona że wszędzie jest więcej wszystkiego niż w Norwegii ale myślałam że Anglia jest porównywalna zDE czy Polską.
          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:28
            >--------->Ciekawe.Więcej produktów w PL niż w Anglii?Ja jestem przyzwyczajona że wszędzie jest więcej wszystkiego niż w Norwegii ale myślałam że Anglia jest porównywalna zDE czy Polską.

            mowimy o asortymencie POLSKICH produktow w UK, a nie w ogole asortymencie produktow wszelakich w UK ktorych jest do usrania a jak UK podpisze umowe o wolnym rynku z US ( a juz o tym gadaja) to w ogole bedzie zatrzesienie.

            W Polsce jest wiekszy wybor polskich i rosyjskich/baltyckich produktow niz w UK
          • krisdevalnor Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:29
            Chodzi zapewne o POLSKI asortyment, ktory zdecydowanie bedzie wiekszy w Polscesmile
    • zurekgirl Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 08:35
      Cynamon, bo jest jakis slodszy, lagodniejszy. Kasze z dodatkami z serii Trendy Lunch. Ale ostatnio widzialam w Sainsbury's, wiec juz zupelnie nic nie bede wozic smile
    • asmarabis Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 08:38
      Wszystkie lekarstwa których używam ( witaminy, przeciwbólowe, krople do oczu itp) , książki dla dziecka, kosmetyki polskie choć nue działają ale z sentymentu hehe w tym roku będę polować na babuszka agafiesmile , herbaty rożne smakowe, kawa Inka itp
      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 09:40
        no ba... ja od 2 lat wloke ta agafie. Przywoze tez z probiotykiem krem Latopic i inne z rzeczy z probiotykiem bo tu nie ma innych niz doustne
        • afro.ninja Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:27
          Co wy w tej firmie widzicie?! Dla mnie to czysty marketing. Teraz widzialam w sklepie estonskie koametyki jakże bliskie memu sercu nazwa dr konopka. 😂😂 Jak bedziecie w Polsce polecam litweskie pasty ecodenta.
          • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:41
            Zaciekawilas mnie tymi losmetykami i pasta.Wygooglalam sobie, gdzie takowe mozna kupic...dzieki.Do zapamietania i ew.kupienia.
            Ta pasta do zebow serio taka dobra?
            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:21
              za komuny Elmex to byla rewelacja i zawieral organic amine fluoride a teraz Colgate zakupil to. Niestety jest to teraz tylko kolejny wytwor Colgate Palmolive z "dubious" fluorem i do niedawna Elemx niechwalebnie zawieral microbeads.

              i gdziestam jeszcze wyczytalam co to Elmex ostatnio niezdrowego zawiera....


              to byla jednak kiedys rewelacyjna pasta. Dawne czasy
          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:59
            a uzywalas Agafii?
            Co widzisz w dr Konopka?
            • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:26
              Nie-Princess- nie chodzi mi o Elmex, a o paste Ecodenta.Te litewska...
              Poszukuje namietnie jakiejs wybielajacej pasty dla osoby, ktorej b.szybko naklada sie kamien.Probowalam juz Blanx, inne tez...uzywam teraz Arm&Hammer.
              • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:26
                a to Ecodenta widzialam ale nie znam skladu itd wiec sie nie wypowiadam
              • owmordke Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:20
                A jakiej szczoteczki uzywasz? Soniczna bardzo fajnie czysci zeby z kamienia, osadu etc.
    • kaka-llina Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 08:47
      Tytoń wink Matka w paczkach mi domowe przetwory wysyła (najważniejsze grzybki marynowane). A i pastę Elmex.
      • peonka Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:34
        O, elmex, prawda!
        • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:53
          Kupilam ta paste kiedys w Niemczech, nic nadzwyczajnego, pasta jak wiekszosc.
          • 1maja1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:30
            Tez nie czaje fenomenu tej pasty, sa lepsze, kupuje w Austrii w Muller albo Dm.
            • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:36
              napisz ktore polecasz.
              Elmex ma jakis tam zwiazek fluoru, ktory podobno zapobiega prochnicy. Tak mi tlumaczyla dentystka. Ale to nie jedyna pasta o takim skladzie. Tnsze pasty podobno maja cos innego w skladzie. Natomiast zdziwilo mnie w tym watku, ze tej pasty nie ma w UK, toz to nie jest polska pasta.
              • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:21
                tak, fluor sie to nazywa. I to nie jest bez skutkow zlych dla zdrowia
                • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:24
                  z tego co mi dentystka tlumaczyla to sa rozne zwiazki fluoru w roznych pastach i jedne sa mniej drugie bardziej skuteczne w zapobieganiu prochnicy. O samym fluorze bylo tu juz mnostwo watkow, nie musimy rozwijac podwatkow. Kto chce, ten moze kupowac paste bez fluoru. Tu bylo o fenomenie elmexa.
                  • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:26
                    no ale Elmex nie zawiera juz organicznego od czasu jak wykupil ta firme Colgate Palmolive
                    • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:45
                      a jak poznac czy moja pasta ma organiczny? ta pasta chyba jest produkowana w roznych krajach.
                      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:18
                        ale na tej samej recepturze ta Elmex.

                        A inne: no to juz zalezy od pasty
                        • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:27
                          i wiele produktow niby tach samych sa rozne w roznych krajach.
                          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:33
                            nie wiem jak jest z Elmex szczegolowo ale chyba w Europie wiekszosc na tej samej recepturze pochodzi z Belgii.
              • 1maja1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 22:39
                Kochana z Muller ta m.youtube.com/watch?v=V-rS174AUT0&list=RDV-rS174AUT0&index=0
                • 1maja1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 22:40
                  Oh jeez, haha nie ten link😂
              • 1maja1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 22:42
                mikams75 napisała:

                > napisz ktore polecasz.
                > Elmex ma jakis tam zwiazek fluoru, ktory podobno zapobiega prochnicy. Tak mi tl
                > umaczyla dentystka. Ale to nie jedyna pasta o takim skladzie. Tnsze pasty podob
                > no maja cos innego w skladzie. Natomiast zdziwilo mnie w tym watku, ze tej past
                > y nie ma w UK, toz to nie jest polska pasta.

                www.mueller.de/p/zirkulin-mundgel-propolis-308123/?q=Zahncreme

                www.meindm.at/pflege/shop/Mund--%26-Zahnpflege/Zahncreme/happybrush/happybrush-SuperMint-Zahngel/204544/2_10033440.action
            • peonka Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 14:27
              A ja z Polski przywiozę sobie konkretnie elmex niemiętowy - dla osób stosujących homeopatie smile nie lubię smaku mięty, a większość past dla dorosłych jest miętowa.
    • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:05
      Nie jezdze, nie mam po co. Niczego bym nie przywozila bo wszystko czego potrzebuje a nawet wiecej mam tutaj.
      Odwiedzajac rodzicow i siostre w De tez niczego szczegolnego nie przywoze, jesli wpadnie mi cos w oko to kupie ale tak kupuje gdziekolwiek jade.
      Z polskich sklepow tez nie korzystam, bo warzywa mam lepszej jakosci tutejsze (plus maz hoduje swietne na dzialce), ryz takze i wiekszy wybor, mleko dostarcza mleczarz (moje dzieci nie lubia sklepowego) wiec laciate to zadna atrakcja a kabanosy czasem kupuje w supermarkecie. Mam tez blisko wies i farmy wiec idac z psem na spacer kupuje swieze jaja od kur ktore cale dnie biegaja gdzie im pasuje, w sezonie truskawki ktore sami zrywamy na polu. Czasem kaczke albo ges.
      Miodu prawie nie jadam, ale mamy wlasny wiec na 100% mam pewnosc ze naturalny.
      O ile rozumiem istnienie sklepow z produktami z Azji np Chin, Indii o tyle nie rozumiem polskich. Mam znajomych ktorzy praktycznie wszystko kupuje w polskich sklepach, latami, praktucznie nic innego nie znaja. Plus oczywiscie polska tv, radio, znajomi wylacznie Polacy i zycie od wyjazdu do wyjazdu do pl.
      Zawsze sie zastanawiam (choc nie pytam) dlaczego wlasciwie nie wroca do Polski.
      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:20
        >Nie jezdze, nie mam po co. Niczego bym nie przywozila bo wszystko czego potrzebuje a nawet wiecej mam tutaj.


        najma czy ty udajesz ze nie rozumiesz o co chodzi w watku?
        To pytanie do osoby ktora czasem jedzie albo choc raz byla. Z kazdego jednego kraju mozna przywiezc cos co jest atrakcyjne cenowo czy jakosciowo czy odmiennosciowo.

        Np. Ja jezdze do Polski raz w roku w koncu maja bo sa tam biale szparagi ktore uwielbiam. W UK nie ma bialych szparagow a jak sa to koszmarnie drogie. Nie, to nie jest rozmowa o zielonych.

        Jak rozumiem nie rozumiesz tez po co Italian Delicatessen ( ja kupuje wloska), po co sklepy z chinska zywnoscia ( A niech Chinole wracaja do Chin a ty noodles nie bedziesz jesc i juz!), a juz nie wspomne ze nigdy nie kupisz hinduskich przypraw w Hinduskim sklepie. Tak samo w polskim nic nie kupisz. lol
        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:22
          no i jak wnioskuje i ty i twoj maz zerwaliscie wszelakie kontakty z rodzina i nigdy nie jezdzicie uncertain

          >o tyle nie rozumiem polskich. Mam znajomych ktorzy praktycznie wszystko kupuje w polskich sklepach, latami, praktucznie nic innego nie znaja. Plus oczywiscie polska tv, radio, znajomi wylacznie Polacy i zycie od wyjazdu do wyjazdu do pl.
          Zawsze sie zastanawiam (choc nie pytam) dlaczego wlasciwie nie wroca do Polski.


          No a niektorzy jak najma siedza na polskim forum emama calymi latami a nie na angielskim np mumsnet. lol
          • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:46
            princesswhitewolf napisała:

            > no i jak wnioskuje i ty i twoj maz zerwaliscie wszelakie kontakty z rodzina i n
            > igdy nie jezdzicie uncertain

            Nie zerwalismy z nikim kontaktow ale bliska rodzina nie mieszka w Polsce, maz z dziecmi czasem jedzie) mnie nie ciagnie, bo nie mam tam nikogo bliskiego, zostaje z psem, jezdzimy wszyscy do moich rodzicow i siostry bo to krotsza podroz autem wlaczajac prom i pies z nami jezdzi (ale tez nie co rok) Do pl autem nie jezdzimy bo nie lubimy sie meczyc. No I to bliska rodzina. Meza bracia mieszkaja na innym kontynencie a tesciowa (wdowa) spedza u jednego z nich sporo czasu wiec jej czesto w Pl nie ma.


            > No a niektorzy jak najma siedza na polskim forum emama calymi latami a nie na a
            > ngielskim np mumsnet. lol

            A skad wiesz na jakich forach siedze a na jakich nie? Ze szklanej kuli czy z kart wywrozylas? I co cie to obchodzi wlasciwie?
            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:02
              > mnie nie ciagnie, bo nie mam tam nikogo bliskiego, zostaje z psem, jezdzimy wszyscy do moich rodzicow i siostry bo to krotsza podroz autem

              Widze tu logiczna sprzecznosc. Jednak ta blizsza rodzina czyli rodzice i siostra mieszkaja w Polsce?
              Masz wiecej rodziny zatem niz ja. Ja w PL mam siostre tylko

              >A skad wiesz na jakich forach siedze a na jakich nie?

              nie na mumsnet bo bym rozpoznala cie.

              > I co cie to obchodzi wlasciwie?

              w ogole nie, ale nie rozumiem dlaczego tu jestes skoro wszystko co ma zwiazek z PL jest fe jak mozna wyciagnac z twojej wypowiedzi
              • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:06
                princesswhitewolf napisała:


                > Widze tu logiczna sprzecznosc. Jednak ta blizsza rodzina czyli rodzice i siostr
                > a mieszkaja w Polsce?


                ty potrafisz czytac? Napisalam juz kilka razy w tym watku ze moi rodzice i siostra oraz jej maz i dziecko nie mieszkaja w Polsce.

                > nie na mumsnet bo bym rozpoznala cie.

                😂😂😂😂

                • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:18
                  nie ma cie na mumsnet aktywnej. Na pewno nie
                  • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:29
                    princesswhitewolf napisała:

                    > nie ma cie na mumsnet aktywnej. Na pewno nie

                    Karty ci powiedzialy 😂
                    • banksia Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:20
                      Mam wypieki 😳
                      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:12
                        nie, nie karty. No cos ty!, Ja z fusow widze!
        • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:36
          Moj nick to leyre, kiedys wreszcie to pojemiesz? gdybym chciala uzywac najma to nadal bym uzywala a skoro zmienilam to minimim kultury wymaga uzywania go. Jak widac tobie i niektorym tego brakuje.
          Umiesz czytac czy cos jednak szwankuje. Ja napisalam ze rozumiem istenienie sklepow np z azjatyckimi produktami czyli np z Indii czy Chin ale polskich nie, bo ziemniaki to mam lepsze tutejsze.
          Tak, gdybym pojechala do Polski to moze bym cos kupila a moze nie, tak jak w kazdym innym kraju do ktorego jade. Na pewno nie pojechalabym vanem na zakupy zeby przywiesc farby czy kartofle bo tansze.
          W Polsce sa produkty ktore by mi samkowaly ale bedac tam, tak jak smakuja mi jakies w innych krajach i to jest fajne, ale nie mam potrzeby jedzenia np do rok zeby je tam jesc.
          W azjatyckich sklepach kupuje tylko to czego nie moge dostac w tutejszych, dlatego to ma sens. W polskich sklepach nie ma dla mnie nic takiego czego nie moglabym kupic w tutejszych wiec nie maja dla mnie sensu. Rozumiem jednak ze niektorzy musza miec polski chlep posmarowany rama i laciate mleko.
          • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:32
            Dlatego my przywozimy z Polski to, czego nie mozna dostac w UK lub jest dosc drogie. Ja np. przywoze kosmetyki, bo nie podrazniaja mi skory i cenowo wypadaja taniej. Jak nie mam polskich, uzywam to, co moge kupic lokalnie. Warzyw u nas nie kupisz od farmera, szybciej jagnie lub krowe smile. Farmers markets tez nie ma, wiec przy okazji odwiedzin w PL przywozimy warzywa wyhodowane na rodzinnych dzialkach.
            Laciatego mleka nie kupowalam nawet mieszkajac w Polsce, tym bardziej nie kupuje teraz, zawsze wolalam swieze, tzw. prosto od krowy. Nigdy tez nie mielismy polskiej tv, czasem tylko cos obejrzymy na yt.
            Nie musisz tez ani nas, ani innych polskich imigrantow obrazac, muzulmanie chodza do meczetow i sluchaja swojej muzyki, przestrzegaja Ramadan, Polacy do kosciolow katolickich, ogladaja polska telewizje i przygotowuja polska tradycyjna wigilie.
            Zyj i pozwol zyc innym jak chca.
            • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:54
              yuka12 napisała:

              >
              > Nie musisz tez ani nas, ani innych polskich imigrantow obrazac, muzulmanie chod
              > za do meczetow i sluchaja swojej muzyki, przestrzegaja Ramadan, Polacy do kosci
              > olow katolickich, ogladaja polska telewizje i przygotowuja polska tradycyjna wi
              > gilie.
              > Zyj i pozwol zyc innym jak innym

              Czy ja komus zyc zabraniam? A jesli ktos sie obrazil to widac zbyt sensitive jest, bo stwierdzilam fakty obserwujac Polakow i to wszystko.

              Ja kupilabym w Polsce cos gdybym uznala ze chce zupelnie tak jak w innych krajach ale moglabym niczego nie kupic.
              • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:57
                A czy napisalabys tak o Hindusach? Czy raczej bys popierala ich walke o tozsamosc, bo mieszkanie w UK nie oznacza z automatu, ze jest sie Anglikiem? Walka o tozsamosc nie oznacza odrzucania jezyka, praw czy spoleczenstwa. Ja moge gotowac polskie potrawy, mowic po polsku do dzieci, ogladac polska tv i robic zakupy w polskich sklepach bedac produktywnym i wzorowym obywatelem UK. I dobrze radzic sobie w zawodzie zaliczanym do profesji.
                Poza tym Twoj opis zycia polskich imigrantow ma sie nijak do tytulu watku i pojawia sie na tyle czesto w Twoich wpisach na przestrzeni lat, razem z bardzo szvzegolnym podejsciem do Polski i polskiego, ze nia ja jedna zastanawiam sie, czy nie masz z tym jakis problemow. Ale to Twoja sprawa i Twoja zycie.
                • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:14
                  >A czy napisalabys tak o Hindusach?

                  oczywiscie ze nie napisalaby o Hindusach tak. Najma chce byc bardziej angielska niz Anglicy sa. To taki wystepujacy trend wsrod emigracji po 2003. Nawet ojciec mojego dziecka wychowany w Londynie typowy sztywny Anglik uwaza ze niektore rzeczy sa lepsze w Polsce niz w UK. Jak zreszta kazdy kraj mamy i swoje mocne strony np. on uwaza ze nasze polskie majonezy ( kielecki uwielbia) i keczupy sa o niebo lepsze bo nie zawieraja tyle octu co angielskie. O ile keczup jeszcze lubi wloski i pewien amerykanski to majonez tylko polski preferuje.
                  Nie moge powiedziec ze polskie sery sa lepsze niz angielskie lub francuskie ( chyba ze ktos akurat tak polskie lubi) czy ich maslo czy smietana ( no kornwaldzkiej nie pobijemy nigdy czy normandzkiej).....ale zdecydowanie chleb polski czy niemiecki jest lepszy niz angielski i lepsze sa majonezy i wiele innych rzeczy. Chleba nie kupuje bo pieke ale normalnie jest lepszy niz papier angielski.

                  Kazdy kraj ma produkty gastronomiczne lepsze czy gorsze
                • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:02
                  Yuka, 100/100!
                • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:08
                  yuka12 napisała:

                  > A czy napisalabys tak o Hindusach? Czy raczej bys popierala ich walke o tozsamosc,

                  Wielu nie specjalnie dobrze sie integruje ale to nie moj problem.
                  • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:16
                    no jak na osobe siedzaca na polskim forum nie odbiegasz od przecietnej. I have an idea. Let's talk in English. We shall see your "supberb" integration level lol...
                    • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:34
                      princesswhitewolf napisała:

                      > no jak na osobe siedzaca na polskim forum nie odbiegasz od przecietnej. I have
                      > an idea. Let's talk in English. We shall see your "supberb" integration level l
                      > ol...

                      Moze idz na musnet sie wyszalec
                      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:35
                        bo?
                    • bywalec.hoteli Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 18:34
                      wink
          • kaka-llina Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:01
            leyre2 ja do polskiego sklepu chodzę dwa razy do roku (święta) kupuję:twaróg na sernik, grzybki marynowane na sos tatarski (jeśli akurat nie mam z Polski) ziele angielskie (wiem tutaj tez jest ale mi nie podchodzi), paprykę słodka i ostra (znowu to samo, wiem ze jest) i zapas kaszy gryczanej, sypanej litewskiej (smaczniejsza od polskiej w woreczkach, tutejszą "super bio organic" kupiłam raz i smakowała potwornie...) aa i zapomniałam, czasami przed wyjazdem na camping kupuje gołąbki czy inną fasolkę z pudliszek (tak te nieszczęsne weki). Czasami ten polski sklep się przydaje...
            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:16
              buckwheat ( gryczana) prazona czy nie jest tez w angielskich. Polskie ziele angielskie pochodzi z tego samego zrodla co Allspice itd
              Twarog polski nie jest nadzwyczajny ( popsul sie cos w ostatnich latach) i wlasnie Estonski czy Litewski lepszy. Po twarog jade do sklepu baltyckiego jak woze dziecko na karate
              • derka1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:45
                princesswhitewolf napisała:

                > buckwheat ( gryczana) prazona czy nie jest tez w angielskich. Polskie ziele ang
                > ielskie pochodzi z tego samego zrodla co Allspice itd
                > Twarog polski nie jest nadzwyczajny ( popsul sie cos w ostatnich latach) i wla
                > snie Estonski czy Litewski lepszy. Po twarog jade do sklepu baltyckiego jak woz
                > e dziecko na karate

                A gdzie masz ten sklep baltycki? Mam podnosem taka "wschodnia mieszanke" ale twarog w niej tylko z Polski. Dzieki.
                • derka1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:46
                  pod nosem rzecz jasna smile
                • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:14
                  jestes z Londynu zach? Bo jesli z innej czesci to trzeba by poszukac. W Zach tez kolo Wembley jest drugi Mini Mix

                  Na Hounslow jest Mini Mix o ten https://google.localdataimages.com/800_WM/2296/22960249.jpg
                  • derka1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 19:54
                    Ja jestem prawie Twoja sasiadka wiec ten w Hounslow moze byc. Dzieki smile.

                    "Pust wsiegda.." - super smile.
                    • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:13
                      to tam polecam tez wedzone ryby i pierniczki. A tam gdzie lody to maja tam taki mrozony quark z owocami w kostkach mniam. No i twarog ten litewski najlepszy
          • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:31
            p i b sa daleko na klawiaturze a rama nie jest polska.
          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:03
            >. Na pewno nie pojechalabym vanem na zakupy zeby przywiesc farby czy kartofle bo tansze.

            nigdy w zyciu nie pojechalam samochodem do Polski. Tzn w latach 90tych (w polowie) jezdzilam autobusem bo nie istnialy jeszcze inne linie lotnicze latajace z Londynu niz LOT i Brit Airways
          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:04
            >Moj nick to leyre, kiedys wreszcie to pojemiesz? gdybym chciala uzywac najma to nadal bym uzywala a skoro zmienilam to minimim kultury wymaga uzywania go. Jak widac tobie i niektorym tego brakuje.

            dobrze najma. Tak wiem jestem straszna chamka skoro uzywam niku najma do ktorego przywyklam. Do wiezienia ze mna. W ogole ban i tyle
            • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:10
              princesswhitewolf napisała:

              > dobrze najma. Tak wiem jestem straszna chamka skoro uzywam niku najma do ktoreg
              > o przywyklam.

              Owszem, najwyrazniej jestes, bo leyre uzywam wystarczajaco dlugo zeby odwyknac
              • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:11
                Najmo! Rodaczko ty moja! " naszych sercach zawsze pozostaniesz nasza ukochana Najma <zabi usmiech od ucha do ucha>

                • bywalec.hoteli Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 15:24
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Najmo! Rodaczko ty moja! " naszych sercach zawsze pozostaniesz nasza ukochana N
                  > ajma <zabi usmiech od ucha do ucha>
                  >
                  A ja kojarzę jeszcze Leyre. Teraz Leyre2 nadaje. Czym się różni Leyre od Leyre2? smile
                  Był taki kiedyś zespół FarbenLeyre. To od tego ? smile
          • claudel6 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 23:20
            w polskich sklepach jest coś, czego nie można kupić w brytyjskich. serki smakowe.
        • bigzaganiacz Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:41
          ajma czy ty udajesz ze nie rozumiesz o co chodzi w watku?

          Niestety nie udaje
        • kaka-llina Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:54
          Jak ja tęsknie za białymi szparagami!!!!! Ale ostatnio w Warszawie kupiłam i były niedobre... Najlepsze na świecie kupuje moja babcia z małej miejscowości pod Poznaniem praktycznie od urodzenia je jem a wtedy np w Łodzi nikt w ogóle szparagów nie znał)
          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:20
            aaa widzisz ja pochodze z malej miejscowosci pod Poznaniem i tam duzo bylo badylarzy. Biale to zwyczaj Holenderski. Szaleje za nimi
      • the-great-inuk Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:21
        leyre2 napisał(a):


        > Zawsze sie zastanawiam (choc nie pytam) dlaczego wlasciwie nie wroca do Polski.
        ================================>

        A ja się pytam, ale nikt mi nie odpowiada. Nie wiem dlaczego!

        Ot, co...
        • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:03
          Bo maja prace, ktorej by w PL nie znalezli lub dostawali grosze? Bo sa po 50. lub przed emerytura i w Polsce sa poza targetem potencjalnych pracodawcow? Bo w UK maja rodziny? Bo kupili dom na kredyt? Bo dzieci chodza do szkoly i nie marza o przeprowadzce do UK? Bo maz/partner jest miejscowy? Kazdy ma jakis tam swoj powod, co czlowiek to troche inna historia. I kazdy ma do tego prawo i do zycia jak chce. Na tym polega wolnosc.
          • the-great-inuk Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:14
            yuka12 napisała:
            Kazdy ma jakis tam swoj powod, co czlowiek to troche inna historia. I kazdy ma do tego prawo i do zycia jak chce. Na tym polega wolnosc.
            ============================>

            "Dla dobra naszych dzieci" słyszę od Rodaków osiadłych od przeszło 40 lat pomiędzy Potomkami Plemienia Nazistów Hitlerowskich. Co im nie przeszkadza psy wieszać na swoich dobroczyńcach...

            Ot, co...
            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:22
              w zyciu nie chcialabym mieszkac w Polsce bo to obcy kraj. Polska jaka znam od 23 lat nie istnieje juz. Ale to znaczy ze musze jesc majonez tylko Angielski? Nigdy nie jesc francuskich serow tez bo nie mieszkam we Francji? No i zapewne na bank nie powinnismy wchodzic na polskie forum ( takze i ty the-great inuk
              • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:42
                princesswhitewolf napisała:

                > w zyciu nie chcialabym mieszkac w Polsce bo to obcy kraj. Polska jaka znam od 2
                > 3 lat nie istnieje juz. Ale to znaczy ze musze jesc majonez tylko Angielski? Ni
                > gdy nie jesc francuskich serow tez bo nie mieszkam we Francji? No i zapewne na
                > bank nie powinnismy wchodzic na polskie forum ( takze i ty the-great inuk

                Nie, nie musisz jeść tylko angielskiego majonezu, ale faktem jest, że dziś praktycznie niczego nie trzeba już sprowadzać z Polski, w każdym bardziej cywilzowanym kraju Europy jest duży wybór wszystkich możliwych produktów spożywczych, także polskich, jak ktoś się uprze. A majonez to majonez, prosty sos złożony głównie z oleju i mnie szkoda by było miejsca, czy paliwa potrzebnego do przewiezienia dodatkowego bagażu przez tysiąc kilometrów, gdy tu mam regał pełny majonezów w różnej jakości i cenie. Ludzi przewożących z Polski ziemniaki do UK, czy Niemiec, czyli do krajów, gdzie uprawia się ponad 200 rodzajów ziemniaków, uważam za wariatów. Ja z Polski przywożę już tylko spirytus, bo u mnie taki alkohol sprzedaje się tylko w aptece. Ostatnio kupiłam też wełniane kołdry i pożałowałam, bo jakość już nie ta, co kiedyś i śmierdzą baranem. Zaoszczędziłam może 30% do ceny za coś podobnego u mnie, ale chytry jak widać dwa razy traci, a ceny w Polsce nie są już tak niskie, by opłacało się sprowadzać coś, co tu w razie czego można zareklamować.
                • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:48
                  uwierz, ze sa takie cywilizowane kraje, gdzie dostep do niektorych produktow jest utrudniony. Nie mowie, ze niemozliwy i ze sa to rzeczy niezbedne. Oczywiscie, ze mozna sie obyc bez badz sobie zrobic od swieta przyjemnosc i przywiezc cos ulubionego w walizce.
                  Widzisz, ty wozisz spirytus a mnie on do niczego niepotrzebny i moge sie dziwic po co targac cos takiego. To juz lepiej wiezc majonez, ktory ma smak majonezu smile
                  • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:20
                    mikams75 napisała:

                    > Widzisz, ty wozisz spirytus a mnie on do niczego niepotrzebny i moge sie dziwic
                    > po co targac cos takiego. To juz lepiej wiezc majonez, ktory ma smak majonezu
                    > smile

                    I nie ma u ciebie majonezu, który ma smak majonezu? Mieszkasz w kraju, gdzie majonez jest czymś egzotycznym? I co to jest ten smak majonezu? Bo ja nawet nie spróbowałam wszystkich, które są u mnie w sprzedaży, próbuję tylko tych z olejem rzepkaowym, a i tak szybko znalazłam coś dla siebie. A gdybym w napadzie sentymentu stęskniła się za polskim, to nawet taki u mnie dostaniesz. Jaki polecasz i dlaczego? A dla wyjaśnienia, spirytusu używam czasem do deserów, wypieków itp, ćwiartka starcza mi na bardzo długo.
                    • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:23
                      snake.... angielski majonez jest inny niz polski. Angielski jest kwasny. To nie znaczy ze nie mozna kupic polskiego. Jest tez praktycznie w kazdym Tesco czy Sainsburym nie wspominajac polskich sklepow

                      Kielecki polecam
                      • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:27
                        dokladnie, nie lubie tych wszystkich kwasnych majonezow a przetestowalam juz bardzo duzo i szkoda kasy na kolejne. Z braku laku nauczylam sie sama robic majonez smile
                        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:29
                          no wlasnie. Domowy najzdrowszy i najsmaczniejszy tylko sie psuje szybkouncertain
                          • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:35
                            niestety... rzadko robie, bo mi szkoda wyrzucac; majonezu jadam malo, w zasadzie to sie przez te niesmaczne sklepowe prawie odzwyczailam od majonezu, ale jak czasem potrzebuje lyzke do czegos to ma to smakowac jak majonez a nie jakas kwasna packa. A malutki sloiczek kieleckiego to moze dlugo polezec.
                            • joa66 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:38
                              Skoro o kieleckim mowa - spróbujcie ich sosu cyganskiego (zamiast ketchupu).
                      • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:25
                        princesswhitewolf napisała:

                        > snake.... angielski majonez jest inny niz polski. Angielski jest kwasny.


                        Wierzę, Brytyjczycy z wykwintego smaku nie słyną. wink Ale rozumiem, narodowe specjalności, dla mnie duński majnez jest niezjadalny, mdły i gęsty, jak kit do okien. U mnie w Niemczech smak majonezu jest podobny do polskiego. A najlepszy jest moim zdaniem tani majonez w tubie "Ja" marki własnej Rewe, albo marki Appel. Kielckiego akurat nie znam, ale mój skład ma praktycznie taki sam, 80% oleju z rzepaku, żółtko, ocet, cukier, sól, gorczyca, kwasek cytrynowy.
                        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:40
                          >Wierzę, Brytyjczycy z wykwintego smaku nie słyną.

                          a to nie prawda bo zalezy co. Ich sery, masla i smietany, jogurty, lody sa o niebo lepsze niz w Polsce. Rodzime polskie sery to w zasadzie jeden gumowy gatunek. Maja w UK rewelacyjne piwa, ciastka kruche, dzemy,crisps, wolowine, jagniecina ( jesli ktos jada o niebo lepsza niz polska). Caly swiat z wyjatkiem byc moze ciebie uwaza ze UK ma najlepsza herbate na swiecie. Jest jeszcze wiele rzeczy lepszych niz w Polsce i niz w DE.

                          Co jest lepsze w Polsce to jest, ale co nie jest to nie jest. Trzeba byc obiektywnym. Nie ma kraju w ktorym wszystko jest fe lub cacy
                          • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:45
                            princesswhitewolf napisała:

                            > a to nie prawda bo zalezy co. Ich sery, masla i smietany, jogurty, lody sa o ni
                            > ebo lepsze niz w Polsce. Rodzime polskie sery to w zasadzie jeden gumowy gatune
                            > k.

                            Zrobienie dobrego masła, czy śmietany, to nie jest żadna filozofia i w każdym kraju znajdziesz znakomite produkty. Bardzo wątpię też, że w UK masz o niebo lepszą wołowinę, to też sprawa jakości i ilości wydanych na to pieniędzy. I nie, UK nie ma najlepszych herbat na świecie, bo po pierwsze herbaty nie uprawia się w UK, a po drugie, zwyczaj picia herbaty z mlekiem wziął się z tego, by poprawić smak poślednich gatunków pitych przez plebs. W KAŻDYM kraju możesz kupić dziś dobrą i złą herbatę, w zglobalizowanym świecie nie ma praktycznie żadnych granic, a brytyjskie marki mają tylko dobry PR, w smaku są zupełnie przeciętne. I wszędzie produkuje się lokalne specjalności, tyle tylko, że UK z tych wykwintych raczej nie słynie.
                            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:07
                              >Zrobienie dobrego masła, czy śmietany, to nie jest żadna filozofia i w każdym kraju znajdziesz znakomite produkty.

                              Mylisz sie i to poteznie jesli myslisz ze jak zrobisz z Polskiego mleka metoda Comte i polezakuje to ci francuski smak Comte wyjdzie . Mleko w Normandii i w Kornwalii jest zupelnie inne ( a to byl kiedys ten sam lad/ziemie przeciez i dlatego te sery z Normandii rozslawily francuskie sery.

                              W zyciu zrobilam nie jeden ser na rennet/podpuszcze i doskonale wiem ile zalezy od rodzaju uzytego mleka

                              >Bardzo wątpię też, że w UK masz o niebo lepszą wołowinę, to też sprawa jakości i ilości wydanych na to pieniędzy
                              No to watp. Polska w ogole sie nie specjalizuje w wolowinie ktora jest tam droga i kiepska. Nie wiem czy sie orientujesz ale Krowy na Wolowine w UK czy Francji sa inne niz w Polsce.W USA jeszcze inne.

                              > bo po pierwsze herbaty nie uprawia się w UK,

                              Pacz... nie wiedzialam. A ja myslalam ze tu herbata rosnie bo tu przyjechalam do UK tydzien temu . W ogole tu szampon na drzewach tez rosnie lol. Polecam poczytanie historii Herbaty i Wschodnioindyjskiej Kompanii ( czyli angielskiej) i jak to oni w ogole zapoczatkowali masowa uprawe herbaty ktora byla malo znana wczesniej nawet w samych indiach.

                              >W KAŻDYM kraju możesz kupić dziś dobrą i złą herbatę, w

                              Mowimy o mieszankach brytyjskich a nie o importowanych z Anglii do Polski herbatach. Nie, nie mowimy o sklepach specjalistycznych tylko o powszechnie sprzedawanej herbacie w necie czy w sklepach. W Polsce sa to LURY

                              >zwyczaj picia herbaty z mlekiem wziął się z tego, by poprawić smak poślednich gatunków pitych przez plebs.

                              Straszny plebs w tej Bawarii macie.

                              > I wszędzie produkuje się lokalne specjalności, tyle tylko, że UK z tych wykwintych raczej nie słynie.

                              Bzdura, oparta o stereotypy i brak znajomosci tematu. Mylisz traditional cousine z produktami. Ale skoro ci tak wygodnie to ok. Ja stereotypw, ze Niemcy nie slyna z poczucia humoru i sa sztywni nie powtarzam bo nie jestem ograniczona umyslowo by mielic takie bzdety.
                              • gris_gris Re: Do emigrantek w UK 15.05.18, 10:40
                                Popieram Princess, jedzenie w Wlk. Brytanii jest bardzo dobre. Duzo bym dala, zeby u mnie byl Waitrose smile Chleb tez w Londynie mozna kupic wspanialy, i wcale nie trzeba isc do wschodnioeuropejskich sklepow, jest coraz wiecej piekarni piekacych na zakwasie itp. Albo chleb irlandzki - teraz jadlam taki z rodzynkami i cynamonem, albo z gorzka czekolada...

                                Ok, warzywa i owoce sa moze troche gorsze, jesli nie ma sie dostepu do farmy, ale nie jest to zla jakosc, zwlaszcza, jesli sie wie, gdzie je kupowac.

                                Co do herbaty, to nie rozumiem, dlaczego Snakelilith tak sie upiera, ze angielska to nic specjalnego. Sprobuj kupic naprawde dobra herbate w Belgii... Tak, sa sklepy specjalistyczne z herbata, ale mnie nie interesuja egzotyczne mieszanki czegos wyrafinowanego, zielono ziolowego, tylko bardzo dobrej jakosci czarna herbata, Assam czy kenijska itp.
                                • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 24.05.18, 00:35
                                  gris_gris napisała:

                                  Tak, sa
                                  > sklepy specjalistyczne z herbata, ale mnie nie interesuja egzotyczne mieszanki
                                  > czegos wyrafinowanego, zielono ziolowego, tylko bardzo dobrej jakosci czarna h
                                  > erbata, Assam czy kenijska itp.

                                  To idź tam i zapytaj o Assam, bo przecież sklepy specjalistyczne z herbatą na Boga nie proponują tylko zielska. U mnie w De tylko popularny TeeGeschwender ma w asortymencie 10 różnych rodzajów herbaty Assam, plus mieszanki typu english breakfast i wschodniofryzyjskie, których podstawą jest też Assam. Ja moją kupją jednak w bio-supermarkecie i jest też doskonała, akurat bardzo lubię Assam. Wcześniej zaopartrywałam się chętnie u Turka, ci mają świetne mieszanki do samowaru, ale to głównie Ceylon. Z zakupem herbaty nie miałam też problemów w Danii i Szwecji, myślę, że Holendrzy jako marynarski naród piją dużo herbaty, przynajmniej na Wyspach Fryzyjskich herbata to eliksir życia. Naprawdę Brytyjczycy nie są jedną nacją na świecie, która potrafi sprzedawać (i mieszać) herbatę.
                        • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:43
                          Francuskie majonezy tez sa podobne do polskiego, bardzo dobre i nie za kwasne, ich korniszonow tylko zniesc nie moge, bo straszny kwasior, sam ocet. Na szczescie sa tez w sprzedazy niemieckie korniszony Kühne big_grin
                        • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:55
                          Kielecki ma wyraźny, ostrzejszy smak. To go odróżnia od innych majonezów. No i nie jest kwaśny.
                    • claudel6 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 23:22
                      no... chyba we wszystkich krajach Europy, w których bylismy majonez smakuje inaczej niż te polskie. wiem to, bo stary jest uzależniony od majonezu. nie rusza się z domu bez majonezu, nawet jak idzie po gazetę wink
                • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:14
                  snake lol przeciez my tu tez piszemy o polskich sklepach spozywczych ktorych tu w Londynie sa setki. W zyciu bym majonezu nie wiozla z Polskismile))) Nie naleze do ludzi tez ktorzy by cos wozili z Polski bo taniej, bo nie jestem biedna. Jesli cos kupuje w Polsce to dlatego, ze jest to ciekawsze i nie ma w UK nawet w Polskich sklepach.

                  Koldry bym w zyciu nie wiozla
                  • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:33
                    ja nizej pisalam, ze nie jestem w UK ale dopisalam sie do watku jako o zakupach emigrantow w pl. Nie mam polskiego sklepu w okolicy i polskiego majonezu sobie kupic nie moge. I koldre tez sobi przywiozlam i jestem z niej bardzo zadowolona. Jedyny minus to taki, ze na ten wymiar teraz juz zawsze musze sobie posciel w pl kupowac big_grin
                    • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:42
                      aaaa
                • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:15
                  A ja regularnie woze z Polski korzen pietruszki. Bo nigdzie w okolicy nie ma, a jak raz kiedys trafilam na straganie (sprzedawcy byli juz nieco zaprzyjaznieni i kto wie, czy nie zamowili dla mnie i tych kilku Polakow z okolicy), to smakowala bardziej jak pasternak. I tak wiem, mozna sobie poradzic i bez niej i bez innych warzyw i owocow, ktore pachna i smakuja, i bez tych kisieli, i lekarstw i polskich kremow (i najczesciej musze sobie radzic jak zapasy sie skoncza) ale tak sie sklada, ze wole uzywac czegos, co mi i mojej rodzinie pasuje i smakuje. A skoro mam mozliwosc to kupic i dowiezc do domu, to to robie. Ot i cala filozofia.
                  • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:35
                    O, w Anglii tez nie ma korzeniowej pietruszki? We Francji tez tylko naciowa, albo pasternak.
                    • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:05
                      nie ma. Ale jest w Polskich sklepach ktorych jest masa
                      • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:14
                        Zazdroszcze Wam tych polskich sklepow, nie mam w poblizu, a czasem bym sobie jakis twarog albo pierogi kupila...
                        • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:15
                          Albo kiszone ogorki.
                        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:41
                          ale masz Comte i Fromage d'Affinois ile chcesz i kiedy chcesz i to niedrogo
                          • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:48
                            Mam i tym sie pocieszam smile Pieczywo tez jest swietne. I Maslo. I smietana. I oliwa. I mieso i drob. I pasztety w ciescie. I owoce oraz warzywa. Nie mowiac o winach tongue_out Naprawde maja wspaniale jedzenie, doceniam to.
                            Polskimi specjalami sie delektuje raz do roku w trakcie wakacji w Polsce.
                  • szpil1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:07
                    yuka12 napisała:

                    > A ja regularnie woze z Polski korzen pietruszki.

                    O jakiej pietruszce mówisz? Pytam z ciekawości, nie chodzi o tutejszy parsnip?
                    • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:34
                      parsnip to pasternak a nie pietruszka. Wyglad podobny smak zupelnie inny
            • the-great-inuk Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:34

              the-great-inuk napisała:

              > yuka12 napisała:
              > Kazdy ma jakis tam swoj powod, co czlowiek to troche inna historia. I kazdy ma
              > do tego prawo i do zycia jak chce. Na tym polega wolnosc.
              > ============================>
              >
              > "Dla dobra naszych dzieci" słyszę od Rodaków osiadłych od przeszło 40 lat pomię
              > dzy Potomkami Plemienia Nazistów Hitlerowskich. Co im nie przeszkadza psy wiesz
              > ać na swoich dobroczyńcach...
              >
              > Ot, co...
              ====================================

              Autor wpisu żyje od przeszło 40 lat między Niemcami.

              A Ojczyzna od przeszło 100 laty po raz pierwszy wolna, suwerenna, demoktatyczna, oświecona itd, itd!

              Ot, co....
      • 21mada Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:13
        >Mam znajomych ktorzy praktycznie wszystko kupuje w polskich sklepach, latami, praktucznie nic innego nie znaja. Plus oczywiscie polska tv, radio, znajomi wylacznie Polacy i zycie od wyjazdu do wyjazdu do pl.

        Leyre, skad masz takich znajomych? Ja odwrotnie - mam tylko znajomych Polakow takich jak ty - typu 'jestem bardziej brytyjska od krolowej, nie jadam polskich potraw, juz raczej chinskie'. Moze zamienimy sie miejscami na otoczenie? big_grin
        • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:20
          Prawda, wiekszosc znajomych Polakow robi podobnie. Polakow z opisanego postu spotkalam za to w Anglii na poludniowym wschodzie kraju w polskiej dzielnicy wiekszego miasta. Dlatego wierze, ze istnieja.
          • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:24
            yuka12 napisała:

            Polakow z opisanego postu spotkalam za to w Anglii na poludniowym wschodzie kraju w polskiej dzielnicy wiek
            > szego miasta.

            Nie wiedzialam ze as w miastach polskie dzielnice 😁
            • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 22:40
              Wolalam okreslenie "dzielnica" zamiast getto, Bo to drugie ma jednak pewna historie i ma odcien negatywny. A nie o to mi chodzilo.
        • leyre2 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:22
          21mada napisał(a):

          > Leyre, skad masz takich znajomych?

          Z Anglii😁
    • dwa_plus_jeden Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:35
      Perfumy dla siebie i męża. Te same są ok. 10-15% droższe w UK; poza tym wolimy dać zarobić ulubionej polskiej perfumerii.
      Wódkę, dużo wódki. Ja nie pije, znam takich co i owszem...
      Książeczki dla dzieci.
    • mayaalex Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:40
      Ja z Belgii ale lubie takie watki to sie wypowiem smile Z PL przywoze ksiazki dla dzieci, niektore lekarstwa (aftin, urosept), linomag, czasem alkohol (soplica orzechowa), ciuchy z tatuum i solara. Kosmetyki - mam swoje ulubione z ziaji, tolpy, aa. Jedzenie w zasadzie moge kupic w Brukseli jesli mam ochote. Zwykla plasteline dla dzieci.
      czesto jestem w Niemczech i stamtad przywoze chemie gospodarcza, zwlaszcza plyny do prania bo jest wiekszy wybor niz w Belgii i duzo tansze. Tak samo szampony, odzywki, pasty elmex, zele do mycia, troche produktow eko (na przyklad krem orzechowy do smarowania pieczywa dla dzieci, ma 50% orzechow a nie kilka czy kilkanascie jak nutella).
      Z Belgii do UK czekoladki i alkohol (wina macie w UK bardzo drogie, w Belgii czy Francji jest jednak duuuzo taniej).
      Z UK (maz teraz pracuje w UK wiec jestesmy tu dosc czesto) krem do stop palmers (ma magic w nazwie, jest najgenialniejszy) kosmetyki charlotte tilbury i ciastka hobnobs.
      W ogole to lubie sobie cos przywozic z roznych miejsc.
      • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:50
        No patrzaj sie, sasiadko droga...czego to sie czlek nie dowie..
        Ja kupowalam Palmersy oliwkowe albo bezzapachowe do ciala, a tego kremu do stop jeszcze nie...a mam fiola na punkcie kremow do stop, bo w pracy duzo chodze/ stoje.
        Genialny jest, powiadasz? Trza by kupic...
        Co do win- rozne sa ceny, ja czasami kupuje w Tesco albo w M&S.
        Poradzcie dziewczyny dobra paste do zebow dla osoby ze sklonnoscia do b.szybkiego odkladania sie kamienia nazebnego.Na dzien dzisiejszy uzywam Arm& Hammer z weglem..
        O wlasnie- ja z Pl przywoze jeszcze suplementy do wlosow typu Skrzypovita czy np.kapsilki Oeparol- to juz ma cere.
        Z Niemiec to roznie- ale np.kosmetyki Balea, cyrtynowe mydelko z DM-u, albo Oryginalne, skorzane piekne buty z naturalnym futrem wewnatrz.Ostatnie dwie pary byly...
        • tairo Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 20:11
          Jak masz skłonność do odkładania się kamienia nazębnego, to przede wszystkim zainwestuj w szczoteczkę soniczną (nie zwykłą elektryczną!) i irygator.
          • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 20:16
            Soda oczyszczona w polaczeniu z woda utleniona na szczoteczce do zebow raz dziennie zamiast pasty czynia cuda (w kwestii braku kamienia oraz paradontozy).
            Choc szczoteczke elektryczna i irygator tez posiadam i uzywam.
            • tairo Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:11
              U mnie znacząco sytuację poprawiła wymiana szczoteczki zwykłej elektrycznej na soniczną bez zmieniania pasty (używam niskościerającej).
              Miewałam problemy z krwawiącymi dziąsłami, od wymiany zero.
              • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 23:33
                No skoro tak radzicie...to ja tak zrobie.
                Takze szczoteczka soniczna wedruje na liste zakupowa.Dzieki dziewczyny
                Kochane jestesciewink))
    • banksia Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 10:58
      Kosmetyki, bo te z górnej polskiej półki są często tańsze niz byle szit w przereklamowanym bootsie

      Buty - z podobnej przyczyny

      Poza tym niewiele, wszystko jest w polskich sklepach w miarę potrzeby. Polskiej kuchni raczej nie gotuję bo nie jem mięsa. A kupowanie polskiego mleka, masła, cukru to jakaś paranoja wg mnie
      • jan.kran Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:49
        banksia napisała:

        > Kosmetyki, bo te z górnej polskiej półki są często tańsze niz byle szit w przer
        > eklamowanym bootsie
        >
        > Buty - z podobnej przyczyny
        >
        > Poza tym niewiele, wszystko jest w polskich sklepach w miarę potrzeby. Polskiej
        > kuchni raczej nie gotuję bo nie jem mięsa. A kupowanie polskiego mleka, masła,
        > cukru to jakaś paranoja wg mnie

        ------------>Ja jestem wege i z Polski i z DE targam pół walizki jedzenia choć na szczęście w Norwegii bardzo się pod tym katem poprawiło w ostatnich latach.
        • banksia Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:39
          A co wozisz wege, z ciekawości? Bo ja np wszystkich kasz, zbóż, soczewic, otrębów itd to mam po korek w najbliższym tureckim sklepie. W polskim jakieś kotlety, pasztety ale nie kupuję regularnie.
          • jan.kran Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 18:45
            banksia napisała:

            > A co wozisz wege, z ciekawości? Bo ja np wszystkich kasz, zbóż, soczewic, otręb
            > ów itd to mam po korek w najbliższym tureckim sklepie. W polskim jakieś kotlety
            > , pasztety ale nie kupuję regularnie.


            ——————>Pasty do smarowania , z Polski smalec wege, kielbaski sojowe , w Norwegii są tylko dwa rodzaje,słodycze zwłaszcz żelki i galaretki ,makarony.
            • anagat1 Re: Do emigrantek w UK 24.05.18, 00:49
              Ja nigdy nie zrozumiem kupowania polskiego masla/ mleka i wolowiny mieszkajac w Irlandii... Tutaj te krowy pasa sie dookola na lakach, mleko jest pyszne, a solone maslo najlepsze na swiecie- rzadko uzywam.. ale uwielbiam. Aaa jeszcze baranina. Z PL przywozimy duzo warzyw-bo jezdzimy latem i sa pyszne i pachnace- takich pomidrow jak tych w PL od rolnika, nigdy nie udalo mi sie kupic w Ire.
    • krisdevalnor Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:01
      Obowiazkowo kilka paczek czekoladek pistacjowych Solidarnosci, gry i polskie ksiazeczki dla dzieci, czasopisma dla mnie, lekarstwa, buty, ostatnio domofon (!) bo ten sam model byl 3 razy tanszy, kosmetyki np. Bandi, Ziaja, masc z witamina A, kabanosy i niektore przyprawy, zupe serowa i pomidorowa Knorra, galaretki i kisiele, herbaty zielone i czerwona z grejfrutem, ostatnio kupilam ksylitol.
    • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 11:15
      Rowniez miod smile. Jedna osoba z rodziny ma pasieke, bardzo fajna osoba, wiec wiem, ze pszczoly sa szczesliwe i miod dobrej jakosci. I jest.
      Przywozimy tez warzywa, szczegolnie korzen pietruszki.
      Lekarstwa- syropy ziolowe i rozne suplementy nie do dostania w sprzedazy w UK lub dosc drogie.
      Ksiazki. Dla dzieci, dla nas, czasopisma, krzyzowki.
      Jak jedziemy samochodem to rowniez sadzonki, bo w sklepach ogrodniczych sadzonki roznych drzew i krzewow sa nawet 3-4 razy tansze niz w UK.
      Odziez, najczesciej obuwie.
      Kiedys rowniez wedliny, kasze itp. Dzisiaj tylko to przywozimy, co nam kupili rodzice, a sami tylko kisiele, ukochany przysmak dzieci i meza i niektore slodycze np. pierniczki.
      U nas nie ma polskiego sklepu, najblizsze ok. pol godziny drogi od nas sa kiepskawo zaopatrzone.
      • 1maja1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:47
        O wlasnie korzen pietruszki! Pamietam ze rzadko sie udalo dostac, nawet w De byl problem przez duza czesc roku. Niedlugo wyprowadzka do uk mnie czeka i mysle joa ja bede gotowac rosol bez pietruchy😌
        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:30
          dziwne ze w DE byl problem bo polski korzen pietruszki to tzw pietruszka hamburska .... z Hamburgu pochodzi

          Nie boj sie, pietruszki tu zatrzesienie w polskich sklepach
          • 1maja1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 18:42
            Polski korzen to pietruszka zwyczajna a hamburska to jakas odmiana, nie znam jej pochodzenia, moze I z Hamburga, co nie zmienia faktu, ze w Rewe czesto nie moglam pietruszki dostac, czesciej w Edece, ale tylko w takiej duzej, do ktorej mialam nie po drodze.
            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 20:58
              hmmm wikipedia jednak mowi o hamburskiej en.wikipedia.org/wiki/Parsley
              tu Root Parsley section
              • 1maja1 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 22:38
                Patrz a w pl wikipedii nie ma mowy o tej odmianie.
                • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 23:37
                  nie wiem dlaczego tak. Trzeba by sie zapytac jakiegos botanika o co loto
        • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:37
          Ja przez to (brak korzenia pietruszki) sie przestawilam na rosol francuski...
          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:41
            ale to mozna kupic i zamrozic. Suszone tez sprzedaja
    • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:41
      ja wprawdzie nie w UK ale z PL przywoze polskie kosmetyki, slodycze, majonez (u mnie sa niesmaczne), ziola prowansalskie (smakuje mi tylko jedna konkretna mieszanka, u mnie maja zupelnie inny smak), ziele angielskie (10 razy tansze), majeranek (tez inaczej smakuje), kasze gryczana, herbaty (mam swoje ulubione), ogorki malosolne, grzyby suszone, ser bialy, ksiazki i rozne inne pierdolki. Nie zawsze i nie wszystko woze, bo do samolotu to nie zabralabym sie ze wszystkim co bym chciala przewiezc. Nie bywam w Polsce regularnie, wiec mam tez dlugie okresy, ze obywam sie bez tych wszystkich produkow i da sie, z czasem coraz mniej mi brakuje, wiele rzeczy mozna zastapic czyms podobnym i tak na dobra sprawe, to nie sa rzeczy, ktore musze miec, ale ciesze sie jak moge miec. A majonez nauczylam sie ostatecznie robic sama jak sklepowe sa niejadalne.
      • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 12:42
        i koniecznie - galaretki i kisiel i budyn, ktory uzywam do sernika smile
      • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:39
        Ziola prowansalskie dostarczam rodzinie w Polsce, bo twierdza, ze polskie gorsze big_grin
        Sprobuj francuskich, jesli masz dostep, serio sa najlepsze.
        • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:53
          poprosze o konkretna marke, linka z fotka;
          Wiesz, mozna dyskutowac, ktore lepsze, ktore gorsze, a to kwestia smaku i przyzwyczajenia. Mialam lokalne i mi nie podeszly i zamiast kupowac i trzymac az zwietrzeja i wyrzucac to przestalam eksperymentowac i woze z PL, na szczescie to male jest i lekkie.
          • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:11
            Najlepsze wg mnie sa te bio Cook:
            https://www.mondebio.com/images/herbes-de-provence-80g-cook-13006-L.jpg

            ale i zwykle Ducros z marketu sa dobre:
            https://www.auchandirect.fr/backend/media/products_images/0N_3051.jpg
    • 21mada Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:06
      Nic nie przywoze, bo zywnosc jest albo w polskim sklepie, albo jeszcze blizej - na polskich polkach w zwyklym supermarkecie. A polskie ksiazki regularnie kupuje w ksiegarni internetowej i dziwie sie ze komus chce sie dzwigac ksiazki w walizie, zamiast zamowic z dostawa do domu. Oswieci mnie ktos?
      Z Polski przywoze tylko zdjecia i piekne wspomnienia. smile
      • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:17
        napisze od siebie - nie mieszkam w UE i zamowienia przez net kosztuja drogo - za przesylke i za oplaty celne. Poza tym czasem nie wiem czy faktycznie dana ksiazke chce albo co chce - lubie sobie posiedziec w ksiegarni i poczytac po kawalku. Dla dziecka podobnie - jest juz w takim wieku, ze ksiazki chce wybierac samodzielnie.
        • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:42
          Ksiazki z Polski mnie kosztowaly fortune (mieszkam poza Polska ponad 20 lat), 4 lata temu kupilam czytnik i to bylo olsnienie. Rewelacja. Mam polskie ksiazki w 2 minuty od zamowienia i zero kosztow przesylki.
      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:26
        >zamiast zamowic z dostawa do domu. Oswieci mnie ktos?

        jak sie jest na wakacjach w Polsce to cos trzeba robic z czasem a na wakacjach sie go ma. Poza tym ja walizka nic nie woze tylko paczke wysylam. Koszt walizki z Polski
        • 21mada Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:38
          To wysyłasz z Polski paczkę przeczytanych książek? Po co?
          Taniej i wygodniej jest zamówić w księgarni internetowej z dostawa pod same drzwi, niż kupić w księgarni stacjonarnej w Polsce i wysłać w paczce. Jaki jest sens takiej ekwilibrystyki?
          • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:09
            ja nie czytam ksiazek po polsku w ogole. Nie pamietam kiedy ostatni raz czytalam, chyba z kilkanascie lat juz, czasem czytam te darmowe gazety co sa w polskich sklepach. I nie wynika to z tego, ze sa gorsze czy cos, ale ja czytam je po angielsku, a jakies ksiazki o sprawach polskich sa dla mnie dosc abstrakcyjne bo nie znam ludzi czy politykow poza tym co mi tam babcia pasjonatka TVN24 mi opowie.

            Raz zamowilam mase ksiazek dla potomka ( nauka czytania po polsku, elemenatrze) w empiku w Polsce i wyslalam hurtem kilkadziesiat w paczce.
      • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:22
        Ksiazki dla dzieci wole poogladac i poczytac, zanim kupie. Cenzurasmile.
        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:25
          na pewno to tez wazne bo ty juz masz wieksze dzieci. My narazie po polsku uczymy sie czytac z elementarzy ( 5 lat). Nie chcialam mu mieszac w glowie wczesniej i chcialam by angielskie czytanie opanowal biegle zanim zabierzemy sie za polski.
          • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:27
            No i moje tez chca decydowac. Cora uwielbia czytac ksiazki i lubi sobie wybrac, a ciezko zadecydowac widzac tylko okladke smile.
            • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:42
              ja to sie bede cieszych jak dziecko bedzie czytac po polsku chetnie. Narazie co chwile musze gadac " po polsku mow!"
              • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 01:22
                Ja tez im musze zwracac uwage. Ale regularna nauka polskiego skutkuje lepszym slownictwem i latwiejsza odmiana. Do polskich ksiazek musze zachecac. Corce idzie trudniej, stad wieksze wymagania 😃.
    • adriana.la.cerva Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 13:18
      Leki, antybiotyk oszerokim spektrum, kosmetyki, gazety, ksiazki.
      • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:14
        Z ksiazkami jest u mnie taki myk, ze ja po prostu kocham czytac.Na lotnisku, na dworcu, w samolocie kocham czytac, mam oczywiscie ksiazki na pdf- ie, ale z powodu suchego powietrza np.w samolocie szybciej mecza mi sie oczy.Dodatkowo nosze soczewki...
        Owszem, b.czesto zamawiam ksiazki w ksiegarnii internetowej z dostawa do domu, no ale chociaz ta jedna ksiazka pod reka musi byc.
      • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:47
        W życiu nie brałam i nie mam zamiaru brać leków z Polski, a już branie antybiotyków uważam za totalną głupotę i bezsens.
        • asmarabis Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:28
          A mi sie wlasnie rosa kojarzy ze Nie wychodzi z domu bez torby leków ktore ratują ja w jej „ dolegliwościach” tym samym częściej wchodzi do apteki niz do spożywczego
    • jan.kran Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:24
      Leyra czy Najma ma irytująca manierę wywyższania się.Pamiętam dyskusję na temat Netflix ,dla niej cokolwiek tam jest to śmieci dla plebsu i nie widzi ile klasyki fillmowej i dobrych dokumentacji można znaleźć obok łatwej rozrywki.I dobrze bo człowiek nie samą wyższą sztuką żyje.Podobnie w tym wątku.Ja będąc na emigracji od 1983 roku i znając wielu i Polaków i cudzoziemców widzę z reguły że ludzie z innych krajów przywożą rzeczy inne lub tańsze lub ze swoich krajów rodzinnych smaki i zapachy dzieciństwa.Norwegowie z Polski wożą sporo bo wiele rzeczy jest nie tylko tańszych ale jest większy wybór.Polacy to nie tylko ci którzy mają polską TV i przywożą z kraju mąkę i ziemniaki ( a jest takich sporo w Norwegii obecnie) ale ludzie tu zintegrowani lecz mający sentyment do polskich produktów lub kupują je bo są tańsze co jest naturalne.Ja jeżdzę do Polski regularnie raz ,dwa razy na rok.Rodzinę mam mniejszą niż leyre bo trzy osobysmile Mogę spokojnie kupić w Norwegii w zasadzie wszystko co mi potrzebne do codziennego życia, nie prowadzę polskiej kuchni bo nie umiem gotować polskich potraw.Ale kupuję słodycze które są tylko w kraju, kosmetyki, produkty wege bo jest spory wybór.W DE kupuję kosmetyki które są kilkanaście razy tańsze niż kosmetyki dla osób z AZS, produkty wege również i różne typowo niemieckie produkty głownie alkohol i słodycze bo mam sentyment, mieszkałam w DE 12 lat.Na koniec anegdotka.Poznałam Norwega , koło trzydziestki jako dziecko wyjechał i wychowywał sie w Szwajcarii i w Stanach , wrócił do Oslo na stałe.Ze łzami w oczach mi opowiadał że teraz może jeść codziennie brunost i boller.Brunost to ser o konsystencji plasteliny i karmelowym smaku a boller to bułki drożdżowe z duża ilością kardamonu.Nic specjalnego dla innych nacji oprócz Norwegówsmile Facet miał do dyspozycji wszystkie smaki świata w tym szwajcarską czekoladę i sery a wzruszał się na widok prostego norweskiego jedzeniasmile
      • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:32
        Otoz to- Jan_kran- masz racje.
        Kazdemu smakuje cos innego, a ze w Norwegii ceny sa zbojeckie, to fakt.
        Z ciekawosci zapytam sie, czy to prawda, ze w kraju fiordow nie mozna kupic mleczka do zmywania makijazu? Slyszalam, ze tam jest od groma nasaczanych wacikow, chusteczek, a mleczko i waciki osobno trudno kupic?
        Ja Norwegii bylam juz jakies 13 lat temu i to tylko 10 dni.Ciekawam po prostu...
        Kosmetyki b.drogie czy drogie, ale do przejscia..?
        • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:35
          Co do smakow- to zeczonego Norwega doskonale rozumiem.
          Mialam znajoma Polke na Cyprze. Po dwoch latach pobytu za granica wrocila do Polski i w kolko jadala: kaszanke lub pasztetowa.No ale to bylo we wczesnych latach 90-tych...dawne czasy.
          • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 14:56
            oj tam, ja w Pl koniecznie musze jesc pasztet a i kaszanka nie pogardze big_grin
          • jan.kran Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:43
            izabella1991 napisała:

            > Co do smakow- to zeczonego Norwega doskonale rozumiem.
            > Mialam znajoma Polke na Cyprze. Po dwoch latach pobytu za granica wrocila do P
            > olski i w kolko jadala: kaszanke lub pasztetowa.No ale to bylo we wczesnych lat
            > ach 90-tych...dawne czasy.

            ——————>My jemy dość egzotycznie, polskiej kuchni nie prowadzę.Kilka razy do roku jem pierogi albo w Polsce albo kupione w Oslo u Turka lub Litwina.Lubię niektóre polskie słodycze.Generalnie mogę żyć bez polskich produktów na codzień ale jak w Polsce spotkam agrest czy porzeczki albo bób to jem i mi się dzieciństwo przypomina.W Norwegii w zasadzie nie występują.

        • jak_matrioszka Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:10
          Jeszcze ze 2-3 lata temu byly mleczka, i nie podejrzewam zeby znikly. Ja nie kupuje, wole "wode" albo dwufazowe, to chyba w spozywczym na rogu mozna nawet dostać.
        • jan.kran Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:39
          izabella1991 napisała:

          > Otoz to- Jan_kran- masz racje.
          > Kazdemu smakuje cos innego, a ze w Norwegii ceny sa zbojeckie, to fakt.
          > Z ciekawosci zapytam sie, czy to prawda, ze w kraju fiordow nie mozna kupic ml
          > eczka do zmywania makijazu? Slyszalam, ze tam jest od groma nasaczanych wacikow
          > , chusteczek, a mleczko i waciki osobno trudno kupic?
          > Ja Norwegii bylam juz jakies 13 lat temu i to tylko 10 dni.Ciekawam po prostu.
          > ..
          > Kosmetyki b.drogie czy drogie, ale do przejscia..?

          ————-> Ja jestem kiepską informatorką bo się nie maluję a kosmetyki mam głównie z DE.
      • banksia Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:35
        Jan kran, ładnie opowiedziane smile
    • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:04
      Emigrantki nie mieszkajace w UK tez sie moga wypowiedziec, co przywoza? tongue_out
      Nie mam w poblizu zadnego polskiego sklepu, chlip.
      Z Polski przywoze skorzane paputki-klapki z bazaru, paste do zebow Tołpy, ziola z Herbapolu (glownie szałwie, pokrzywe i miete-francuska mieta jest dla mnie bez zapachu, w przeciwienstwie do zioł prowansalskich, z ktorymi jest dokladnie odwrotnie), ziołowe leki i suplementy Bonimed Ojca Grzegorza Sroki, pastylki do ssania na gardło Isla z porostem islandzkim, Raphacholin, śliwowicę z Łącka, chałwę, ciuchy z lumpexow, wisniowke, wodke zoladkowa, polskie piwo dla meza (uwielbia), bursztynowa bizuterie i bursztyny na nalewke, spirytus rektyfikowany, majeranek, biszkopty San Lady Fingers z Jaroslawia, rosolisy, Immunodol Cat na wzmocnienie odpornosci u kotow.
      • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:10
        nie, nie moga tu sie emigrantow z krajow francuskojezycznych zjada zywcem i juzuncertain


        ( oczywiscie ze moga)
        • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:12
          No zartowalam przeciez smile
        • izabella1991 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:15
          O wlasnie- gdzie ( oprocz Lacka) mozna kupic te slynna sliwowice? Czy jest do dostania w jakims ludzkim sklepie?
          • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:23
            Rodzina mi to zalatwiala, spytam. Bo faktycznie w zwyklych sklepach monopolowych nie ma.
      • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:16
        chalwa mnie zaskoczylas a rosolisy musialam wygooglowac big_grin
        • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:17
          serio polska chalwa taka pyszna? jak mnie najdzie to lokalnie swietna chalwe kupuje w sklepach tureckich.
          • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:21
            Pyszna jak pyszna (najbardziej lubie grecka), ale we Francji chalwa dosc malo znana, a w Polsce i grecka latwo mozna znalezc smile
          • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:29
            mikams75 napisała:

            > serio polska chalwa taka pyszna? jak mnie najdzie to lokalnie swietna chalwe ku
            > puje w sklepach tureckich.

            Niestety, polska chałwa ma tą wyższość nad turecką, że robiona jest jeszcze z prawdziwego cukru, czy sacharozy. Turecka od pewnego czasu, bo kupowałam ją już 20 lat temu, jest już tylko i wyłącznie z syropem fruktozowo-glukozowym. W każdym razie te marki, które są dostępne u mnie, a jest ich masa. Polecam jednak na tej polskiej sprawdzać etykiety.
            • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 15:51
              Kilka lat temu byla jeszcze dostepna w Polsce grecka chalwa bizantyjska na miodzie, najlepsza jak dla mnie, niestety znikla z rynku, szkoda.
              Syropu fruktozowo-glukozowego tez unikam.
            • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:51
              Dlaczego "niestety"?
              • snakelilith Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 18:54
                Dlatego niestety, bo w tureckiej jest więcej masy sezamowej, więc jest tłustsza, można jeść ją łyżką, mnie smakuje lepiej. I można kupić ją w wielu przeróżnych wariantach smakowych.
                • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 20:03
                  A ja wskutek tego watku wlasnie znalazlam na amazonie grecka chalwe zlozona wylacznie z tahini (52%) oraz miodu (48%) i sobie zamowilam, ha! Ma nawet lepszy sklad od tej bizantyjskiej, ktora dawniej kupowalam w Polsce smile
                  Kilka miesiecy temu (kiedy ostatnio szukalam) jej nie mieli.
                  • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 20:12
                    Daj namiar na tę chałwę, proszę.
                    • chatgris01 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 20:20
                      Ta: www.amazon.fr/gp/product/B0749RDN7T/ref=oh_aui_detailpage_o00_s00?ie=UTF8&psc=1
                      Do mnie przysylaja z UK, Tobie chyba bedzie wygodniej kupic bezposrednio na brytyjskim amazonie: www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_noss?url=search-alias%3Daps&field-keywords=Sunita+%7C+Honey+Halva+33%25+
                      • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:16
                        Dzięki wielkie!
                        Się rodzinę podtuczy, bo uwielbiają smile Dla mnie chałwa jest za słodka.
            • mikams75 Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 17:52
              ok, zwroce uwage na sklad nastepnym razem, choc zazwyczaj to jadam chalwe na wakacjach w Grecji, w domu mi mniej smakuje, a turcy sprzedaja i turecka i grecka i jeszcze jakies inne.
    • jablkaigruszki Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 16:44
      Książki dla siebie i dla dzieci, czasami jakieś lekarstwa.
    • no_easy_way_out Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 20:22
      * Klasyka to z 3-4 bochenki chleba. Ciacham na polowki, i poza jedna-dwoma polowkami - sru do zamrazarki. W dobrym miejscu kupiony (wiadomo, nie supermarketowy) - w UK taki sam nie do dostania. Sa podroby lepsze i gorsze, ale jednak podroby takiego klasyka polskiego z tradycyjnej piekarni.
      * polskie ksiazki, polskie filmy DVD - bo sa pozycje, ktore lubie miec fizycznie - tak mam. Np. ostatnio "Bylo sobie zycie" po Polsku albo "siedem zyczen".
      * Spirytus na moje nalewki (trudny do dostania w UK, w Polskich sklepach UK bywam ale cena okolo 3-4 krotnosc polskiej).
      * Sezonowo zolta fasola szparagowa, sliwki-wegierki, polskie rzodkiewki na targu
      * tak jak powyzej pisano, tez niektore miody, np. taki jeden gryczany - swietnie smakowal jak samplowalem, wzialem z 2kg. Nawet jesli w UK tez jest gdzies dostepny (nie wiem) to za duze ryzyko, ze bedzie smakowal inaczej. Wiec jak wlazlem do miodziarni jakiejs - tak wzialem.
      * kotlety sojowe
      * wegierska pasta parykowa 'Vega' Paprika Krem
      * rozne ad hoc cosie, ktore z jakiejs przyczyny w UK trudniej dostepne, albo nie takie same, albo moze i dostepne ale nie wiem gdzie. Np. bambusowy zaparzacz do herbaty za jakies 5 zlociszy. Z 3 sztuki sobie od razu wzialem.
      * PRL-owskie glupie proporczyki i tabliczki
      * czasami jakies ciacha o wygladzie wlasnie rodem z PRL'u, luzem, takie sprzedawane na kartonowe pudelka - o uniklanym i zaskakujaco dobrym smaku
      * niektore przyprawy. Tansze, waza nic.
      * walowke od mamy na dzien/dwa po powrocie suspicious

      I pewnie costam jeszcze, co nagle zobacze i stwierdze, ze dawno tego nie jadlemv/ przyda sie nowe / nie wiem czy latwo dostepne w UK czy nie, a wazy niewiele
      • yadrall Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:07
        Ja w bagaz biore... wolowine na rosol smile Z angielskiej/irlandzkiej rosol mi nie smakuje,a w pl sklepach czesto wolowina jest stara/czarna/smierdzaca, bleeeee....
        Jesienia zawsze zabiore kilka pachnacych jablek-znowu w Pl sklepach sa takie supermarketowe,a ja biore albo papierowki,albo jakies inne wczesne smile
        Grzyby suszone-tansze niz w UK

        Dodatkowo w paczke (nie biore bagazu do luku tylko wysylam paczke) wkladam-plyny do higieny intymnej Soraya i leki-Nufuroksazyd, Tribiotyk, probiotyki do antybiotykow, wit.B2, Vigantol (wit.d3 w kroplach), rivanol i pewnie cos wiecej.

        Na lotnisku zawsze kupie 1-2 butelki Soplicy czytej-najlepiej ja lubie,a w PL sklepie o 40% drozsza.
    • tairo Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:03
      Miód w różnych postaciach: duże słoiki z zaprzyjaźnionej pasieki - nasz ukochany gryczany, lipowy, wrzosowy; pitny i piwo miodowe.
      Suszone grzyby, świeże kurki. Pomidory, korzeń pietruszki i żółtą fasolkę z ogrodu rodziców.
      Ulubione ciastka i owoce w czekoladzie z firmowego sklepu, koło którego mieszkałam w dzieciństwie.
      Jedną konkretną wędlinę, też produkt lokalny.
      Czasem kilka słoiczków jakichś ciekawszych przetworów, domowych lub z lokalnej produkcji.
      Żel pod oczy Floslek, pasta Elmex i dezodorant w kulce Garnier Mineral sportowy, dostępny tutaj, ale polski ma bardziej kompaktowe opakowanie.
      Bardziej fantazyjne żele pod prysznic polskich firm, zwykle kupujemy po przylocie i takie napoczęte zabieramy ze sobą. My z tych, co zawsze mają 3-4 różne otwarte.
      Dla dzieci: buty i książeczki po polsku. Czasem przy okazji jakieś buty dla siebie też.
      Staniki polskich firm, po dobraniu na miejscu.

      Oczywiście nie wszystko na raz i nie tyle, żeby walizki trzeba było sznurkiem wiązać smile
      Głównie dla urozmaicenia, nie po to, żeby robić wielkie zapasy.
    • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:11
      Dobra to teraz ja. CO przywiozlam w zeszlym roku:

      bialy mak,

      wedzona sliwke,

      drugie juz drzewko ( roslina) Sliwka Wegierka do wsadzenia

      Suszone grzyby ( nie, nie prawdziwki ale inne suszone rozmaitosci)

      amarantus

      suszone kotlety sojowe schabowe

      mydlo babci agafii ( no a jak!)

      masa elementarzy dla dziecka

      guziki. W Polsce jest jakos wiekszy wybor w haberdashery
      • tairo Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 21:45
        princesswhitewolf napisała:
        > guziki. W Polsce jest jakos wiekszy wybor w haberdashery

        The Button Queen znasz?
        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 13.05.18, 22:47
          pewno. Ale w Polsce sa naprawde inne.
          • kitjensen Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 01:07
            kupuje kosmetyki ,maseczki ,kielbasy, ubrania ,odzywki do wlosow w spraju , leki typu Nitrofuroksazyd,Grypolek itd w PL w DE kupuje kosmetyki z DM i ubrania a we Wloszech pyszny likier melonowy i ubrania
          • tairo Re: Do emigrantek w UK 15.05.18, 19:17
            Nigdy nie porównywałam, wierzę na słowo. Ale - jakiś czas temu odkryłam, że dużo większy wybór jest zwykle w sklepach robótkowych niż w haberdashery, co w zupełności zaspokaja moje potrzeby guzikowe, więc już dalej nie szukałam.
      • yuka12 Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 01:31
        To Ty tez sadzonke przywiozlas? Moja rodzina sie dziwila, dopoki nie powiedzialam ceny w UK. A jak jeszcze wyjawilam, ile kosztuje kompost, proponowali mi miejsce, gdzie moge tanio przyczepke zamowic 🤣
        • princesswhitewolf Re: Do emigrantek w UK 14.05.18, 15:31
          no... juz druga bo pierwsza 8 lat temu i juz mi daje owoce wegierki. Wegierke przywiozlam bo nie ma sliw wegierek w UK.
    • bywalec.hoteli Re: Do emigrantek w UK 23.05.18, 23:28
      Jabłka? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka