Dodaj do ulubionych

Pawlikowska, itp...

12.06.18, 12:18
Zastanawiam się...

Bo, że w sytuacji jeden na jeden, kiepski kołcz (a nawet terapeuta) może kogoś skrzywdzić mniej lub bardziej świadomie, to nie mam żadnych wątpliwości. Z racji selekcji do zawodu i procesu nabywania uprawnień oraz - co bardzo ważne - nadzoru nad praktyką (superwizja), w przypadku kołcza prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak, jak powinno, jest wielokrotnie większe niż w przypadku licencjonowanego terapeuty. To dość oczywiste.

A co z tymi, którzy poniekąd terapeutyzują poprzez swoje publikacje? Jak w tytule... Pawlikowska, Coelho, Schmitt, R. Brett... pewnie jeszcze trochę by się znalazło.
Są wśród nich tacy, którzy idą w literaturę i tacy, którzy wolą poradnictwo wprost, także tacy, którzy dzielą się własnymi doświadczeniami.

Czy to faktycznie nie może pomagać ludziom jakoś bardziej się ogarnąć?
Szczególnie tym, którzy niekoniecznie pójdą na terapię po 150 zł/h lub zechcą przestudiować np. Marka Aureliusza?
Obserwuj wątek
    • pade Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 12:36
      Butch, szczerze to nie bardzo rozumiem o co pytasz? O szkodliwość twórczości np. Pawlikowskiej?
      Ja uważam, że lepiej, żeby ludzie czytali Pawlikowską, jeśli dzięki jej książkom poczują się lepiej, a nawet dokonają zmian na lepsze, niż żeby nie robili nic i tłumaczyli sobie, że tak musi być, albo nie mogą nic zmienić "bo wszyscy ("pomagacze") to oszuści i szarlatani".
      Jeśli dzięki cytatom z Coehlo ktoś choć przez chwile pomyśli, że ma za co być wdzięczny, czy co tam on proponuje, to nie widzę w tym NIC szkodliwego.
      Itd., itd.smile

      ps. Kraina lodu mi się przypomniałasmile
      • mozambique Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 12:45
        a czy Pawlikowska czasami nie radzi wtych ksiażkach odstawienia leków na rzecz medytacji i szukania siebie?

        kiedys bylo o tym głośno, takze na naszym forum
      • latarnia_umarlych Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 12:49
        Ja uważam jej książki za szkodliwe.
        • butch_cassidy Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:36
          Dlaczego?

          Przyznam, że ja wzięłam się za jedną.
          A... i jedną ma córka.
          Nie zauważyłam w niej nic szkodliwego.
          Prędzej miałam odczucie, że to nic nowatorskiego.
          Fakt, że nie trafiłam także na fragment, gdzie zalecałaby odstawienie leków na raka czy coś w tym stylu... Ale jak ktoś ma dowód, że takie rzeczy robi, to chętnie się zapoznam i wtedy bym pewnie zmieniła zdanie.

          A ten nieszczęsny, już bez mała przysłowiowy, Coelho i reszta?
          Chyba jedynym ich grzechem jest to że twórczość na niezbyt wysokim poziomie?
          Jednak gdyby to był najniższy publikowany, to bylibyśmy w literackim raju wink
      • butch_cassidy Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:32
        No właśnie o to pytam.
        I zgadzam się z Tobą.
        Bo o ten typ pisarstwa (nie literatury wink ) zahaczono w wątku o szwagierce - i to zaraz bardzo krytycznie.
        • triss_merigold6 Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:42
          To coś jak niegdysiejsze harlequiny, literatura mydlana dla kucharek. Nie zaszkodzi, o ile ktoś nie próbuje traktować owych wzlotów literackich jako prawd objawionych i próbować stosować w życiu realnym.
    • sumire Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 12:44
      Pawlikowską uważam nie tylko za grafomankę, ale przede wszystkim za szarlatankę - od czasów jej niesławnej książki o "leczeniu" depresji. Baba nie ma pojęcia, o czym pisze.
      • butch_cassidy Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:37
        Mogłabyś coś więcej napisać o tej depresji?
        • mozambique Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:41
          moze to ? innpoland.pl/130485,depresja-to-tymczasowa-awaria-czyli-jak-beata-pawlikowska-robi-polakom-wode-z-mozgu
          • butch_cassidy Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:55
            Dzięki za link. Rozumiem już w czym problem. Wygląda na to, że nieco przeszarżowała i dobrze, że fachowcy zajęli stanowisko.
            Jednak już samo podniesienie tematu depresji na taka skalę to niezaprzeczalnie ogromny plus tej sytuacji.
            Zwierzenia osoby chorej też mają swoją wartość, o ile są uczciwe i rzetelne. Tu chyba brakło trochę tej rzetelności. Pytanie czy całościowo plusy wydania tej książki przeważają minusy, czy nie.
            Sama te cytowane fragmenty rozumiem tak, że leki to nie wszystko i w sumie się z tym zgadzam. Pewnie rzecz w tym, że czasem są niezbędne i pod jej wpływem niektórzy mogliby z nich zrezygnować mimo konieczności brania.
            Czy ona wprost odradzała korzystanie z antydepresantów?
            Jeśli tak, to uważam to za poważny błąd.
        • babcia.stefa Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:42
          www.spidersweb.pl/2016/10/beata-pawlikowska-antrynaukowosc.html
          • butch_cassidy Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:50
            Ten tekst jest bardzo subiektywny.
            O autorze wiemy tyle co nic...
            www.spidersweb.pl/author/huberttaler

            Akurat o psychicznym podłoży chorób fizycznych powstało wiele prac naukowych i wielu szanujących się lekarzy traktuje te zagadnienia bardzo serio.
    • triss_merigold6 Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:40
      No, nie, Pawlikowska raczej nikomu nie pomoże się ogarnąć.

      Dla mnie ów zbiór jest mentalnie i kulturowo tożsamy z PUA-sowcami, internetowymi miszczami podrywu, którzy tłuką kasę na zakompleksionych frajerach, wmawiając im, że teoretyczne doskonalenie tzw. openerów, sprawi że zaczną być atrakcyjni dla królowych dyskotek.
      Ściślej rzecz biorąc, według mnie kołczowie to jedna z mutacji trenerów PUA wannabe, czyli trzeba mieć trociny w głowie i nadmiar czasu, żeby to łyknąć i doskonalić się zgodnie z radami.
    • lellapolella Re: Pawlikowska, itp... 12.06.18, 13:47
      Pewnie to obciach ale z nazwisk wymienionych przez ciebie znam tylko Coelho, więc odniosę się tylko do niego. Sądzę, że poza kiepską jakością literacką nie szkodzi ani nie pomaga, dokładnie tak jak placebo. Mam też nadzieję, że czasem może zainspirować do kopania głębiej, tym bardziej, że czytają go chyba głównie młodzi ludzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka