Dodaj do ulubionych

Czy ludzie są mili?

10.07.18, 21:04
Dyskutowałam w wątkach o wakacjach z dziećmi i po własnych doświadczeniach ciężko mi uwierzyć w taki poziom niechęci wobec dzieci, rodziców czy wogóle ludzi, jaki tam prezentują niektóre osoby.
Podróże z dziećmi (zwłaszcza samotne) wspominam bardzo miło, ludzie w większości uśmiechnięci, chętni do pomocy, częstujący przekąskami, wyrozumiali. Sami zaczepiają (w pozytywny sposób), czasem aż głupio się robi, bo dziecko nie zawsze podziela entuzjazm.
Ale to samo w życiu codziennym 80-90% pozytywnych zaskoczeń i sympatycznych gestów. Na przykład ostatnio, samochód zepsuł mi się w najgorszym możliwym miejscu. Reakcje obcych ludzi, których mój problem absolutnie nie dotyczył, dają wiarę w ludzi, w tym młodych.
Sympatyczne przykłady mogłabym mnożyć.
Fakt, że chyba łatwiej zapamiętuje się te złe doświadczenia i bardziej przeżywa.
Nie wiem czy to tylko ja mam takie szczęście czy też macie raczej pozytywne doświadczenia z obcymi ludźmi?
Obserwuj wątek
    • iskierka3 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:08
      Ja mam zdecydowanie pozytywne.
    • milva24 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:12
      Większość ludzi jest miła, w tym ja z resztą wink
      • wheels.of.fire Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:09
        Jeśli nie uważasz, że jesteś złym człowiekiem, to jwxtt to rodzaj pychy wink
    • joa66 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:15
      Większość jest miła.
    • princy-mincy Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:30
      Wg mnie ludzie są mili. Ale ja też jestem miła ogólnie i mam podejście takie, że ludzie z gruntu są mili.
      • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:37
        Oczywiscie, ze sa mili. Mili, uczynni, pomocni, wyrozumiali, cierpliwi, zyczliwi. Majority. Zdarzaja sie tzw. "typy" lub nawet najwspanialszym ludziom zdarza sie byc "typem", gdy reality zaskrzeczy ale tak ogolnie to ludzie fajni sa smile
        ... w sumie z ludzmi fajnie mi ... absolutnie ... absolutnie Cheers.
    • black-cat Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:38
      Ludzie może i są mili ale tu jest ematka.
      • fornita111 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:27
        This is Sparta! big_grin
      • kotoholiczka Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 10:25
        Ematka też co do zasady miła. Trolli to nie dotyczy.
    • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:39
      Myślę, że dużo zależy od nastawienia i charakteru. Znam ludzi, którym nierówno powieszone zasłony potrafiły popsuć cały wyjazd wink ba, mojemu ex zniszczylo dzien to, że w lesie były szyszki i zle sie na rowerze jechało big_grin

      Zauważ, że w wątku o dzieciach z niechęcia wypowiadały się konserwatywne matki, preferujące dyscyplinę i rygor, co zresztą same podkreślały. Może się mylę, ale moim zdaniem takie osoby (sztywne, żyjące wg. określonych reguł i tego samego wymagające od innych) częściej są w stanie znaleźć dziurę w całym, niż te bardziej wyluzowane i skłonne do zmiany planów, ustępstw czy poblazliwego traktowania dzieci.

      Mnie na przykład dzieci chlapiące wodą nie byłyby w stanie popsuć urlopu, ba - kiedyś w Grecji upodobała sobie nas córeczka właścicieli hotelu. Chciała żebym się z nia bawiła w basenie, parę razy użyła mojego telefonu do cyknięcia zdjęć (zapytala, czy moze, ale nie był to żaden wersal), jak widziala że podsypiam to chlapnęła mnie wodą wink I co? I nic smile Lubię takie rezolutne dzieciaki, za to martwią mnie te wszystkie stare maleńkie, które zawsze siedzą z prostymi plecami, nie biegają, nie krzyczą, bo często (rzecz jasna nie zawsze, czasami są po prostu introwertykami) oznacza to, że coś jest nie halo w domu (albo udają grzeczniutkie albo są zakuhane).
      • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:56
        fragile_f napisała:

        > Zauważ, że w wątku o dzieciach z niechęcia wypowiadały się konserwatywne matki,
        > preferujące dyscyplinę i rygor, co zresztą same podkreślały.

        Nie wiem, ktory watek masz na mysli. Ja jestem za dyscyplina jak najbardziej, regulami i stawianiem (wysokich) wymagan. Co nie znaczy, ze przeszkadza mi placzace dziecko w samolocie albo 3latek (cudzy, nie moj) obrzygujacy mnie full fountain w jakims parku rozrywki, co zaliczylam i przezylam bez long-lasting trauma big_grin Rozumiem, ze dzieci moga byc zmeczone, cranky, znudzone, wkurzone na swiat. Uwazam przy tym, ze od doroslych (rowniez czasem i obcych/przypadkowych) doroslych zalezy jak dlugo taki stan bedzie u dziecka trwal. Wiele, naprawde wiele mozna zrobic zeby dziecku w zlym humorze pomoc z tego zlego humoru wyjsc. Przy czym uwazam tez, ze dzieci wychowuje sie 24/7 365 dni w roku ... glownie wlasnym przykladem! Dzieci patrza, notuja w lebkach i powtarzaja. Przy czym wcale nie uwazam, ze ustepowanie/zmiany planow czy poblazliwosc to jest to, co daje dzieciom poczucie stability & safety. Dura lex sed lex. Fairness, uczciwosc, solidnosc, konsekwencja to jest to, co daje dzieciom poczucie bezpiecznego swiata. A takim dobrze im sie rosnie ... moim zdaniem, of course wink Cheers.
        • mamma_2012 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:02
          Chyba mam podobnie. I jako matka i jako osoba, która trafia na „niedoskonałe” dzieci innych rodziców.
        • nenia1 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:07
          Ona pisała o sztywnych regułach i rygorze, a to trochę coś innego niż solidność czy uczciwość.
          • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:18
            nenia1 napisała:

            > Ona pisała o sztywnych regułach i rygorze, a to trochę coś innego niż solidność
            > czy uczciwość.

            Moze tak, moze nie. Z czegos solidnosc i uczciwosc tudziez taki old-fashion "kregoslup moralny" musza sie brac. Moim zdaniem, m.in. rowniez (rowniez!) z czasem sztywnych regul i przestrzegania pewnego rygoru chocby w takich sprawach jak ustalony program dnia/godzin snu etc., oczekiwanie odpowiednich zachowan np. przy stole, oczekiwanie bycia traktowanym przez dziecko jako drugi czlowiek a nie maszynka do dostarczania rozrywki etc. etc. etc. Sporo tego, co sklada sie na ostateczna calosc pt. "solidny i uczciwy czlowiek", ktory wychodzi z rodzicielkiego domu smile Life.
            • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:40
              Uczciwosci i solidnosci nie da sie wytresowac, mozna jej nauczyc przez przykład (albo na zasadzie kontrastu - nie chce byc jak moi rodzice), nie mozna kogos zmusic dyscyplina do bycia osobą moralną. Mentalnosc niewolnika działa tylko do momentu, kiedy wie, ze gdzies obok jest pan a przeciez chcemy, zeby dzieci zachowywaly sie w ten sposob zawsze.

              Dla mnie o wiele wazniejsze jest to, zeby moje dziecko po prostu nie czuło potrzeby skrzywdzenia kogos czy kradziezy, a jesli cos schrzani, zeby samo z siebie chciało naprawic sytuację, a nie zeby jego motywacją była dyscyplina, zasady i kara. Zwłaszcza, że sztywne reguły zmieniaja sie z czasem, np. kiedyś powszechnie uznawaną zasada była segregacja rasowa. Osoba sztywno trzymajaca sie reguł nie pozwolilaby czarnej osobie skorzystac ze swojej toalety, osoba moralna i empatyczna nawet nie pomyslalaby, zeby odmowic. To samo z segregacją płciową - to kobiety, które złamały te sztywne reguły wywalczyły dla nas prawa. Potulne i zdyscyplinowane siedziały wtedy grzecznie w domu i robiły skarpetki na drutach.
            • nenia1 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:55
              Sztywne reguły co do zasady nie są dobro, ponieważ są sztywne, znika myślenie, a pozostają reguły, stosowane niezależnie od zmieniający się okoliczności i będące nadrzędne nad wrażliwością, logiką i rozumem. Oczywiście, dla ludzi, którzy mają problem z samodzielnym myślenie, albo którzy boją się samodzielnego myślenia, sztywne reguły mogą być pewnym ratunkiem. Ale na ogół sztywne trzymanie się reguł nie prowadzi do dobrego, bo to nie reguła powinna rządzić rozumem, ale rozum trzymać reguły w sensownych ryzach. I tak, przykładowo, przypisujemy dużą wartość prawdzie, ale czy sztywne trzymanie się reguły "zawsze mówię prawdę" ma tak faktycznie sens i jest dobre? Kurczowe trzymanie się procedur przez urzędników, prowadzi do znieczulicy, podobnie zresztą jak sztywne trzymanie się zasad moralnych, a życie dookreślone, sprecyzowane bez margines niedopowiedzenia najczęściej bywa męczące.
        • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:28
          Było sporo wątków o dzieciach ostatnio - i ten o samolocie i inne. Była w nich spora grupa ematek, która o dzieciach wypowiadała się per bachor, smarkula, dziecior, rozpieszczona pannica, drama queen, dziubdziuś i tak dalej. Dla mnie osobiscie jest to strasznie smutne, bo pokazuje ze mozna kogos obrażac tylko dlatego, że ma mniej lat a jednoczesnie śmie mieć jakies wymagania albo gorszy dzień. A jednoczesnie ludzie sie dziwia, ze na osoby z nadwagą ktos mowi grubas, spasiona świnia, maciora, na osoby z depresją - wariat, na osoby starsze - lampucera, stare pudło. No kurcze, no.

          Z resztą się zgadzam - każdy ma gorszy dzień, a dzieci jako istoty niedojrzałe mają w tym względzie większe prawa, bo po prostu nie potrafią kontrolować emocji tak dobrze, jak dorośli. Ale jednocześnie dorosli powinni reagować, dac wsparcie a jak jest taka koniecznosc - zabronić. Chociaż dziecko mądrych rodziców rzadko kiedy potrzebuje zabraniania i ostrych kar; w najbardziej pochrzanionych akcjach przodują dzieci, ktorych rodzice przesadzali z dyscypliną i kontrolą, doskonale pamietam to z liceum. Ja mialam naprawdę dużo luzu i swobody w domu, wiec na wyjazdach zachowywalam sie po prostu normalnie, w nich wstępował diabeł. Ba, z rzeczy smiesznych - moja tesciowa (toksyczna, kontrolująca osoba) nadal wierzy, ze jej syn nie mial papierosa w ustach wink a on nadal boi sie jej przyznac, ze popalał latami wink
          • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:40
            To wszystko zalezy w jakich sprawach sie kontroluje a w jakich odpuszcza - ten diabel zagniezdzony w szczegolach, eh wink Moje dzieci byly trzymane krotko, mialy obowiazki, stawiane wymagania i pewne dyskusje konczyly sie ostatecznym i niepodwazaknym matczynym badz ojcowskim "because I said so!" ale tez byly od najmlodszych lat uczone bycia social creatures, wspolzycia z ludzmi, sztuki kompromisu (a jest to sztuka!) tudziez samodzielnosci, samowystarczalnosci, radzenia sobie gdy ogolnie jest do dooopy (rowniez radzenia z ludzmi, ktorzy moga byc trudni w komunikacji), budzilismy w nich i rozwijali ciekawosc swiata, zyczliwosc dla ludzi i zwierzat, troske o environment. Naczelna zasada: live and let live smile Co do tego komu odbija gdy jest "spuszczony ze smyczy" to roznie z tym bywa. Najstarsza i Najmlodszy wyjechali z domu na studia (daleko) majac po niespelna 18 lat i z takimi rowiesnikami mieszkali w residence na I roku. "Odbijalo" mniej-wiecej po rowno i tym z tzw. "luzackich" domow jak i tym z domow, w ktorych wszystko (!) bylo controlled. Zadna przesada nie jest zdrowa. Happy medium, eh smile Cheers.
            • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:47
              Mam wrażenie, że kanadyjska dyscyplina moze byc nieco odmienna od polskiej wink zwlaszcza, ze w Polsce socjalizacja IMHO stoi na o wiele gorszym poziomie, niz w Ameryce Północnej. Ale to tak na marginesie wink

              Wiesz, moi znajomi w liceum mieli naprawde krzywe akcje. Ci z "dobrych domow" brali narkotyki (nie tylko popalali maryśkę, ale eksperymentowali z LSD, amfetaminą i tak dalej), pili naprawdę na umór (w wieku 16 lat!), potrafili w przerwie lekcyjnej isc do pobliskiego pubu na piwo a potem wrocic jakby nigdy nic na lekcje. Kradli, oszukiwali, znęcali się nad innymi, łamali prawo, jezdzili samochodem po alkoholu i tak dalej. A jednoczesnie ich rodzice mysleli, ze kontroluja 100% ich życia, trzymali ich tez bardzo krotko za pomocą pieniedzy. Cholera, mojej podstawowkowej przyjaciolce rodzice nie pozwalali wyjsc z psem do parku, jesli dostała ocene nizszą niz 4... a ona w tym samym czasie popalała fajki i wypijała im alkohol z barku. Mysle, ze dzieciaki tez nie mowia Ci wszystkiego wink
              • black-cat Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:14
                Znałam podobnie zachowujące się osoby, które miały pełen luz. I jaki z tego wniosek? Zgadzam się całkowicie z bi_scotti. Przesada w żadną stronę nie jest dobra. W terapii mam zarówno dzieci nadmiernie kontrolowane i dyscyplinowane za każdą bzdurę i te wychowywane w nurcie źle pojętego rodzicielstwa bliskości. Te pierwsze są zalęknione i wycofane o niskim poczuciu własnej wsrtości, te drugie nie potrafią się zachować w najprostszych sytuacjach, są przyzwyczajone, że to one stawiają granice i nie potrafią współpracować w grupie. Niejednokrotnie pierwszą osobą, która uczy te dzieci podstawowych zwrotów grzecznościowych jest terapeuta. I nagle okazuje się, że dziecko, które rodzice określali jako „emocjonalne, wrażliwe, niedojrzałe i uparte” po kilku zajęciach doskonale współpracuje, przestrzega zasad, wie jak należy zachować się wvróżnych sytuacjach i potrafi uszanować decyzje i prośby innych dzieci lub dorosłych.
                • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:23
                  Dobrze, ze napisałaś "zle pojete rodzicielstwo bliskosci" a nie "bezstresowe wychowanie" wink

                  Ciezko jest wyposrodkowac, bycie rodzicem ogolnie jest ciezkie, zwlaszcza ze 90% z nas zmaga sie z problemami z wlasnego dziecinstwa (no nie ukrywajmy, pokolenie powojenne nie mialo najlepszego startu i czesto przenosilo wojenne traumy na potomstwo). Ale spojrz - sama napisalas, ze te wyluzowane dzieci potrzebuja zaledwie kilku spotkan w celu naprostowania. Czy dzieci zalęknione i o niskim poczuciu wlasnej wartosci są w stanie po kilku godzinach terapii zmienic sie w przebojowe i pewne siebie, czy jednak potrzebuja wiecej pracy?

                  Poza tym, co kryje sie pod stwierdzeniem "pełny luz"? Rodziców, którzy byli nieobecni, wiec nie mogli wychowywac, czy takich ktorzy pozwalali na wszystko? Moja kolezanka miała taki "pełny luz", ktory zaskutkowal ciązą we wczesnym liceum - to bylo jej wołanie o atencję, tak samo jak jej picie, popalanie i inne tego typu zachowania.
                  • black-cat Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:54
                    Rodzice, którzy pozwalają na wszystko to dla mnie taki sam horror jak ci o zapędach dyktatorskichsmile Dzieci ani z jednej ani z drugiej grupy nie zmienią swojego zachowania przy rodzicach bez współpracy tychże. Te zalęknione rozkwitają na terapii, otwierają się, ale tylko w gabinecie. Bo czują akceptację, spokój i wsparcie. W domu, jeżeli rodzice nie współpracują, ponownie wracają do swoich skorupek. Podobnie z drugą grupą. Na terapii dziecko zachowuje się tak, jak chcę żeby się zachowywało i jeszcze w dodatku jest z tego zadowolone i dumne. Wprowadzając pewne zasady zapewniam dziecku poczucie bezpieczeństwa (to nie są sztywne reguły ale ogólne zasady, które w zależności od sytuacji można nagiąć). Nie ma kar, jest wzmacnianie pozytywne, krótkie, jasne komunikaty (to często dzieci niemówiące i nierozumiejące), wzmacnianie gestami, akceptacja, ale i ograniczenia (czyli nie w co masz się ochotę pobawić a co wybieraszsmile I też często dziecko, do którego zachowania nie mam żadnych uwag bo współpracuje fantastycznie, jest zadowolone z tego, że robi to, co zaproponuję, lubi do mnie przychodzić, robi postępy, rodzice często określają jako „trudne i uparte” (bardzo częste określenie). Dzieci potrzebują wyznaczania granic. Według nich rodzice wiedzą wszystko najlepiej i pokazując, dając przykład a czasami zakazując, określając zasady zapewniają dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Bo wtedy świat jest przewidywalny. Brak przewidywalności rodzi niepewność.
                • nenia1 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:24
                  black-cat napisała:

                  > Znałam podobnie zachowujące się osoby, które miały pełen luz.

                  Problemem sporej grupy osób na tym forum jet nieumiejętność dostrzegania niuansów. Czyli skoro nie sztywne zasady to pełny luz. Świat od razu staje się biało-czarny. Rozumiem, że w ten prosty sposób polaryzuje się krańcowo dyskusję, ale nikt tu nie propaguje pełnego luzu, tylko opisuje SZTYWNE zasady, które bardzo ładnie zobrazowała fragile pisząc o zasadach, które nie pozwalały kobietom zdobywać wykształcenia czy osiągnąć niezależności, albo co mniej ładnie obrazuje Kaja Godek trzymająca się sztywno zasady "nie zabijaj".
                  Jeszcze raz, tylko wolniej - krytyka sztywnych zasad to nie odrzucanie wszelkich zasad a priori.
              • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:57
                fragile_f napisała:

                > Mysle, ze dzieciaki tez nie mowia Ci wszystkiego wink

                Ja mam te "wyzszosc" w dyskusjach o wychowaniu, ze mam to za soba - moich Three Musketeers to roczniki '84, '87 i '91, jak latwo policzyc, nawet Najmlodszy jest juz of wielu lat po prostu dorosly. Wiec ja akurat moge sie z pelnym spokojem poklepac sama po ramieniu z poczuciem dobrze wykonanego obowiazku ... rodzicielskiego. Wyszlo w swiat troje fajnych, madrych, uczciwych i porzadnych, samodzielnych i pozytywnych, sympatycznych i ... szczesliwych ludzi, ktorzy ukladaja swoje wlasne sciezki tak, ze ja spie spokojnie a i bywam z nich uber dumna. Nikt nikomu nie mowi "wszystkiego" i nie o to chodzi zeby sobie mowic "wszystko" ale ja np. wiem, ze gdy moja Najstarsza jezdzila na narty do Quebec jako nastolatka to byla jedna z tych kilku teens, ktorzy NIE kupowali i nie pili tam alcohol, bo tak zostali wychowani. Mogli, nikt by ich nie powstrzymal, nikt by sie nie dowiedzial ale decyzje podjeli zgodnie z values jakie wyniesli ze swoich domow. To tylko przyklad, ze zasady maja wartosc i sa wazne rowniez dla mlodych ludzi, pod warunkiem, ze dorosli wloza wysilek w to zeby je zaszczepic a przede wszystkim "swiadczyc wlasnym przykladem". Life.
                • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:11
                  Ja nie mówię, że Twoje metody wychowawcze są złe, ja tylko zwracam uwagę na to, że czasami to co rodzice o nich sądzą może ostro odbiegać od tego, jak odbierały to dzieci. Na przykład moja teściowa uważa, że była i jest matką idealna a prawda jest taka, że mimo całej swojej miłości do syna, spieprzyła mu życie potrzebą kontroli i ambicjami. I co z tego, że sprostał jej wygórowanym wymaganiom, stosowal się do reguł (jak patrzyła, hehe...) i jest inteligentny, jeśli brakuje mu zdrowej socjalizacji, pewności siebie (takiej prawdziwej, a nie udawanej), ma OCD i tak dalej.

                  A jeszcze a'propos alkoholu i innych zakazanych owoców wink to myślę, że o pewnych sprawach nigdy się po prostu nie dowiesz. Sama też na bank zaliczyłaś wygłupy, którymi nigdy się rodzicom nie pochwaliłaś smile)
                  • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 01:02
                    fragile_f napisała:

                    > Sama też na bank zaliczyłaś wygłupy
                    > , którymi nigdy się rodzicom nie pochwaliłaś smile)

                    A wiesz, ze tak po (mojej) 40tce to chyba wszystko juz o mnie wiedzieli, w pewnym momencie czlowiek sam zapomina, o czym juz sie wygadal a o czym jeszcze nie i ... opowiesci plyna big_grin Widze to juz teraz po mocih dzieciach szczegolnie w kwestii secrets dotyczacych ich schoolmates. Ilez mozna trzymac secret z, bo ja wiem, Grade 10? wink
                    Co do Twojej tesciowej to nigdy sie nie dowiemy jaki bylby Twoj maz gdyby tesciowa nie kontrolowala i nie miala ambicji. Zapewne poplenilaby inne bledy i "spieprzyla" mu zycie w inny sposob. Na tym to polega, ze wychowywanie dzieci to zawsze (!) experiment na zywym organizmie bez zadnej mozliwosci dokonania correction. I oczywiscie, dobrymi checiami pieklo wybrukowane ale tak naprawde to jest jedyne, co rodzic moze zaoferowac for sure. Wszystko inne to czarna magia. Life.
      • princy-mincy Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:21
        fragile_f napisała:

        > Myślę, że dużo zależy od nastawienia i charakteru. Znam ludzi, którym nierówno
        > powieszone zasłony potrafiły popsuć cały wyjazd wink ba, mojemu ex zniszczylo dzi
        > en to, że w lesie były szyszki i zle sie na rowerze jechało big_grin

        Mojej znajomej na wspólnym urlopie przeszkadzały kinkiety w przedpokoju, bo wg niej nie pasowaly do wystroju wnętrz i miały paskudny liściasty wzór.
        Mnie to zwisalo, kwatera na tydzień, było czysto i w większości urządzone nowocześnie, działało, jak trzebaja nawet nie zwróciłam uwagi, że tam sa jakieś kinkiety.
        >
        > Zauważ, że w wątku o dzieciach z niechęcia wypowiadały się konserwatywne matki,
        > preferujące dyscyplinę i rygor, co zresztą same podkreślały. Może się mylę, al
        > e moim zdaniem takie osoby (sztywne, żyjące wg. określonych reguł i tego samego
        > wymagające od innych) częściej są w stanie znaleźć dziurę w całym, niż te bard
        > ziej wyluzowane i skłonne do zmiany planów, ustępstw czy poblazliwego traktowan
        > ia dzieci.

        Dokładnie tak samo uważam. Im więcej w nas luzu i tolerancji dla innych, tym życie łatwiejsze.

        > Mnie na przykład dzieci chlapiące wodą nie byłyby w stanie popsuć urlopu

        Mnie podobnie. A pamiętam sytuację, że przy samym basenie rozłożyly się dwie dziewczyny w wieku ok 35 lat które z wielkim niezadowoleniem reagowaly na bawiące się przy brzegu dzieci. W końcu jedna poszła do ratownika z prośbą by uciszył dzieci i zabronił im chlapania. Mina ratownika bezcenna, z kamienną twarzą poinformował je, że silent pool jest na samym końcu kompleksu i tam nikt im chlapac ani halasowac nie będzie a tu jest basen, gdzie można i hałasowac i chlapac.
        • ana119 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:48
          Nie luzu i tolerancji bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Bo niby dlaczego nie komunikować że coś przeszkadza tylko nauczyć robić kulturalne. Zasady porzadkuja życie, sztuka jest robić to w miłej atmosferze.
          • nenia1 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:01
            Zasady tak, ale nie sztywne zasady, stosowane nadrzędnie, bez względu na okoliczności. Mylicie zdrowe zasady, zdrowe granice ze sztywnym przestrzeganiem zasad i z brakiem elastyczności w sytuacji gdy można sobie pozwolić na luz.
          • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:04
            Kiedyś zasadą było to, że kobieta siedzi w domu, jest posłuszna mężowi, nie może dziedziczyć ani studiować, mozna ją było bić, zdradzać, porzucac bez praktycznie zadnych konsekwencji. Są kraje w których zasadą jest to, że miesiączkująca kobieta jest nieczysta i nie wolno jej wychodzić z domu ani pokazywać się mężowi na oczy.

            Jednocześnie były miejsca na świecie, gdzie było o wiele więcej tolerancji a prawa były dopasowane do ludzi, a nie na odwrót (na przykład Irlandia we wczesnym średniowieczu), gdzie kobiety miały takie same prawa, jak mężczyzni. Ba, kobieta mogła zostac sędzią najwyzszym i przemawiac na rownych prawach, co król. Ja mimo wszystko wolalabym opcję numer 2.
            • black-cat Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:31
              Fragile, ale czy chcesz czy nie, Twoje dziecko żyje w społeczeństwie, które pewnymi regułami się rządzi. Dlatego uczysz dziecko od małego co mu wolno a czego nie. Czy, gdyby Twoje dziecko chciało spacerować środkiem ruchliwej ulicy pozwoliłabyś mu na to? Gdyby się wyrwało i wybiegło na tę ulicę pobiegłabyś za nim i szybko sprowadziła na chodnik czy pozwoliłabyś mu nacieszyć się bieganiem po ulicy a później długo tłumaczyłabyś, żeby następnym razem tak nie robił, bo to niebezpieczne? Czy jak Twoje dziecko tłucze łopatką po głowie inne pomimo Twoich tłumaczeń, to powtarzasz tylko: to boli czy jednak w końcu zatrzymujesz rękę agresora, mówisz: tak nie wolno, i dopiero później wyjaśniasz dlaczego? Czy pozwalasz zabierać innym dzieciom bez pytania ich zabawki, czy uczysz, że trzeba zapytać i, że pomimo zapytania i prośby nie zawsze można tę zabawkę dostać?
              • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:02
                Owszem, ale nie wszystkie te reguły są moralnie słuszne - podałam przykład chociazby segregacji płciowej czy rasowej. A sztywna dyscyplina i podpoprządkowanie się zawsze prawu doprowadza do absurdów lub karania ofiary, a nie sprawcy. Na przykład - kobieta zabiła swojego męża, bo znęcał sie nad nią latami, sędzia skazuje ja na X lat więzienia, dzieci zostają sierotami.

                No ale dura lex, sed lex, prawda?

                Przechodzenie przez ulicę to akurat kwestia bezpośredniego zagrożenia życia, a nie s-v. Jak dziecko tłucze po głowie łopatką, to mówię mu że rozumiem, że się bawi, ale sprawia ból innemu dziecku. Tak samo, jak samo nie chciałoby zarobić łopatką czy innym wiaderkiem. Jeśli zabiera zabawki, to mówie że najwyraźniej bardzo mu się podobają tamte zabawki ale należy najpierw zapytać, bo samo nie chciałoby żeby jego zabawki znikały. Widziałam niestety wielokrotnie jakie metody wychowacze stosują rodzice na placu zabaw i często jest to po prostu krzyczenie na dziecko poprzedzone wgapianiem się w komórkę.

                Inna sytuacja: dziecko kuzyna dostało tzw małpiego rozumu - bujało się na krzesłach, skakało, właziło na plecy. Dlaczego? Bo się nudziło, chciało zwrocic na siebie uwagę dorosłych. Co zrobił kuzyn? Zagroził klapsem, co oczywiscie nie poskutkowało w najmniejszym stopniu, potem był ryk, płacz i uspokajanie. W jego mniemaniu postąpił dobrze, bo bronił zasady 'nie przeszkadzaj doroslym'. W moim - źle, bo nie dosc że chcial uderzyć dziecko, to jeszcze nie probowal nawet zrozumieć dlaczego się tak zachowuje. Wystarczyło, że odszedlby z nim na bok i znalazł jakieś zajęcie, bo trzylatek po prostu nie ogarnia takich spraw jak nuda i siedzenie bez ruchu i słowa w gronie doroslych.
            • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:03
              Nie bardzo rozumiem jak chcesz to odniesc do postepowania z nieletnimi w pelni zaleznymi of opiekunow. Zaleznymi pod kazdym wzgledem. Jak chcesz translate kwestie tolerancji i rownouprawnienia w spoleczenstwie na process wychowywania dziecka/dzieci?
              • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:18
                Bi_scotti, spojrz chociażby na to - to forum polskie, a Ty z uporem godnym lepszej sprawy łamiesz tę zasadę, stosując jakaś wyjątkowo pokraczną kombinację dwóch języków. Wielokrotnie byłaś proszona o to, żeby pisać normalnie, bo ciężko jest to zrozumieć a Ty mimo wszystko piszesz po swojemu. Nie wierzę, że nie potrafisz skonstruować normalnego zdania, bo jesteś osobą inteligentną i wykształconą wink no ale jednak chcesz iść pod prąd, mimo że powoduje to dyskomfort wielu forumek.

                A to, że dzieci są zależne pod każdym względem od swoich opiekunów jest nieprawdą plus jest z założenia złe, bo doprowadza do rozmaitych patologii (np. rodzice ktorzy zakazuja dziecku edukacji seksualnej, szczepień czy uczenia się o ewolucji). Są sytuacje, kiedy opiekun ma odbierane prawa, dodatkowo dzieci od pewnego wieku nabywają coraz więcej możliwości (mimo że nie mają 18 lat). Dzieci są chronione przez panstwo RÓWNIEŻ przed rodzicem, bo nie są przedmiotami, tylko ludzmi.
                • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 01:04
                  fragile_f napisała:

                  > Nie wierzę, że nie potrafisz skonstruować normalnego zdania,

                  Mam zero kontroli na czyjakolwiek wiara w cokolwiek. Dyskutowac na temat mojego vocabulary przestalam juz dawno. Serwus.
                  • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 01:19
                    ...czyli jednym słowem łamiesz zasady kompletnie świadomie, ale jednocześnie w innym miejscu piszesz, że dura lex, sed lex i że wymagasz dyscypliny i stosowania się do reguł. Nie widzisz tu sprzeczności?

                    Czy może stosujesz się tylko do tych zasad, które Ci pasują?
                    • snakelilith Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 12:55
                      fragile_f napisała:

                      > Czy może stosujesz się tylko do tych zasad, które Ci pasują?

                      Nie, ona jest tylko konsekwentna. A ty mylisz zasady z wymaganiami innych, dlatego nie widzisz w zachowaniu biscotti spójności.
                • bi_scotti Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 01:10
                  fragile_f napisała:

                  > A to, że dzieci są zależne pod każdym względem od swoich opiekunów jest niepraw
                  > dą plus jest z założenia złe, bo doprowadza do rozmaitych patologii (np. rodzic
                  > e ktorzy zakazuja dziecku edukacji seksualnej, szczepień czy uczenia się o ewol
                  > ucji). Są sytuacje, kiedy opiekun ma odbierane prawa, dodatkowo dzieci od pewne
                  > go wieku nabywają coraz więcej możliwości (mimo że nie mają 18 lat). Dzieci są
                  > chronione przez panstwo RÓWNIEŻ przed rodzicem, bo nie są przedmiotami, tylko l
                  > udzmi.

                  W sugerowanych przez Ciebie okolicznosciach, owo PANSTWO staje sie opiekunem i rowniez w takim przypadku dziecko jest of takiego opiekuna w pelni zalezne, czesto wrecz bardziej niz gdy opiekunami sa naturalni, adopcyjni czy foster parents. Cudow nie ma, dopoki czlowiek (dziecko) nie ma dochodow, nie ma samodzielnosci prawnej, nie moze podejmowac decyzji medycznych czy de facto wszelkich innych poza tym czy woli skarpety czerwone, czy budyn zamist kisielu, zaleznosc istnieje niekwestionowana. Oczywiscie, jako kochajacy rodzic czlowiek przygotowuje dziecko do NIEzaleznosci uczac je kolejnych skills, oferujac doswiadczenia, formalna edukacje, socjalizacje etc. etc. etc. Ale to jest process i poki on trwa, margines owej NIEzaleznosci tez wciaz kontroluja dorosli, czy to rodzice, czy instytucje. Life.
                  • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 01:30
                    W pełni zależne? Nie, znów się nie zgodzę. Dziecko może np. nie chciec mieszkać z danym rodzicem po rozwodzie a sąd musi to prawo uszanować. Może nie chcieć mieszkać z danymi rodzicami adopcyjnymi. Nie mówię, że nie jest zależne, ale na pewno nie "w pełni". Oprócz tego dziecko zyskuje kolejne prawa płynnie, a nie w momencie magicznego przeskoczenia 18tki w postaci pakietu (niektóre w wieku 12 lat, inne w wieku 15 itp). Poza tym taki pietnastolatek moze decydować o sobie w wielu kwestiach - wybór szkoły, stosowanie antykoncepcji, wyznanie i tak dalej, a rodzic nie powinien w to ingerować (chociaż oczywiście jest cała masa takich, który to robią). Ba, w wyznanie to mu nawet nie wolno wink

                    Ale mam wrażenie, że zabrnęłyśmy już ciutkę za daleko w semantykę tak BTW wink proponuję zakończyć na tym dyskusję.
    • jolie Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:41
      Moje doświadczenia z ludźmi w kontekście dzieci w przestrzeni publicznej - pozytywne. Większość ludzi jest miła/życzliwa.
    • jola-kotka Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:49
      Nalezy rozgraniczyc toco ludzie pokazuja na zewnatrz a to co sobie mysla. W realu wiekszosc ludzi jest mila bo nie maja odwagi wywalic prosto w oczy co mysla. Niestety takie zaklamanie albo stety bo jakby kazdy swoje zale wylewal na kazdym kroku bo dziecko przeszkadza, bo cos tam byloby duzo morderstw w miejscach publicznych.
      • zlababa35 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:52
        O, i tu dobrze gadasz big_grin.
      • mamma_2012 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:58
        E tam, jest jeszcze mowa ciała. Prawie każdy człowiek ze średnio rozwiniętą inteligencją emocjonalną potrafi rozpoznać czy zachowanie jest szczere czy udawane, no chyba, że trafi na psychopatę.
      • princy-mincy Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:13
        Ale bzdury. Słowa to tylko jakieś 10-15% komunikacji, reszta to komunikacja niewerbalna i nawet dziecko potrafi się zorientować (choć nie umie tego nazwać) czy werbalnie zgadza się z przekazem niewerbalnym.
        Żale można wylewać w różny sposób, naprawdę warto spuścić ciśnienie w kulturalny sposób, który nie uderzy w dziecko i jego rodziców niż dusić w sobie.
        • jola-kotka Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:38
          Serio gdyby prawda bylo co mowisz nikt w zyciu by cie nie oszukal niestety nie doceniasz ludzi i ich zdolnosci aktorskich.
      • szeptucha.z.malucha Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:58
        W sumie to dopiero ematka otworzyła mi oczy na to ile może być nieżyczliwości w ludziach, pomimo tego, że nieźle czytam mowę ciała.
    • zlababa35 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 21:53
      Niespecjalnie.
    • liliawodna222 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:04
      Na ogół tak, ale... jednak nie wszyscy.
    • lady-z-gaga Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:10
      W realu - tak, w internecie nie smile
    • ana119 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:12
      Są dobrzy ludzie i nie należy wszystkich wrzucać do jednego worka. Spotykam się z różnymi oznakami empatii i zainteresowania w sytuacjach kryzysowych.
      A ktoś kto widzi szklankę w połowie pusta nijak nie zobaczy pełnej połowy.
      Obecnie jestem pod wrażeniem jak się zachowywali obcy mi ludzie kiedy zepsuł się samochód. Ktoś proponuje wodę czy po prostu zatrzymuje się zapytać jak pomóc. To duża radość.

      Polacy po prostu dużo narzekają. Typy narcystyczne i coś z tym trzeba robić. Może kampania społeczna by otworzyła oczy na to jakie to toksyczne
      • niu13 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:21
        Ludzie są mili w sytuacjach nagłych, dramatycznych. Na codzień, na zimno myślą o innych źle, ale gdy ktoś jest w prawdziwym kłopocie- reagują, jakby całe tłumione dobro w nich eksplodowało. Sytuacje z mojego życia: wpadamy z samochodem przodem w rów. W sekundy po wypadku zatrzymują się 4 samochody jadące za nami, facet zagrzał sobie skrzynię, żeby na holu nas wyciągnąć. Nie zdążyliśmy nawet się przestraszyć. Sytuacja druga: samochód potrącił mi psa na spacerze. Przechodnie zorganizowali się w 1 chwili, łącznie z facetem, ktory zabrał mnie z krwawiącym psem do swojego samochodu i odwiózł do weta, dzięki czemu pies został uratowany.
        • ana119 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:41
          Źle myślą tylko ci którzy nie potrafią pomyśleć, postawić się w sytuacji drugiej osoby. Ich związki są też kulawe. Takie błędne koło bo jak człowiek wieczne niezadowolony potrafi wychować dziecko tak by dostrzegało drobne radości?
    • madami Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:48
      Większość ludzi jest neutralna czyli ani miła ani niemiła, bardzo dużo ludzi jest miłych, garstka jest niemiła, promil jest chory psychicznie. Takie mam obserwacje.

      Racja złe sytuacje trzyma się w pamięci dłużej ale zauważcie, że są też wdzięcznym tematem opowieści i anegdot.
      • rysiowa85 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 07:51
        też tak uważam. Większość ludzi jest obojętna na innych
    • fomica Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 22:53
      Tak, są mili i pomocni.
      Mnie zawsze wkurzają łzawe opowieści o tym jak to ciężarnym NIKT nie ustępuje, WSZYSCY się odwracają. Jakos mnie ustepowali, nawet gdy nie potrzebowałam. Tak samo z małym dzieckiem, a jak ktos sie zagapi, to nawet po paru minutach wstaje i jeszcze przeprasza.
      Nieprzyjemną sytuacje przeżyłam raz - w pociągu w pierwszej klasie podróżowałam z 2-latkiem. Sąsiedni pasażer omal nie wyszedł z siebie gdy zobaczył dziecko, wzdychał, przewracał oczami, fukał, usiłował nas zabic wzrokiem. Nawet poprosił konduktorkę żeby mu znalazła inne miejsce big_grin, pani go lekko wyśmiała. Ale wprost do nas nic nie powiedział, tylko się miotał w bezpiecznej odległości.
      I tak sobie myślę, że na ponad sto podróży z dzieckiem był tylko jeden przypadek wrogości. To chyba niezła statystyka.
      • rysiowa85 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 08:01
        "Jakos mnie ustepowali, nawet gdy nie potrzebowałam. " a to dowód ?
        A mnie przez okres ciązy, a jeździłam codziennie tramwajem, nie ustąpił miejsca ani jeden meżczyzna. Wszystkie osoby które ustępowały to były kobiety. 3 dni przed porodem jeszcze wisiałam nad głowami panów i zero reakcji
        dla dociekliwych, tak prosiłam o ustapienie miejsca...
        Panowie również nie widzieli problemu zeby ustawiać sie w kasie z pierwszeństwem, ani ignorować w przychodni kartki o pierwszeństwie cięzarnych.
        obecnie w zbiorku jeżdżąc z wózkowym dzieckiem, problem jest taki że pasażerowie nie chcą się przesuwać z miejsc przeznaczonych na wózki. (zapewniam ze mowie przepraszam) nie jeżdzę w godzinach tłoku wiec maja gdzie się przesunąc...
        Raczej uznałabym ludzi za bezmyślnych i ignorujacych innych

        • mamma_2012 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 08:16
          Z ciężarnymi problem jest taki, że nie wszystkie wyglądają na ciężarne (jedne mają niewidoczny brzuch, inne nie wiadomo czy wstać, bo nie jest jednoznaczne czy to ciąża z dzieckiem czy otyłość)
          Ja szybko wyglądam jakbym miała zaraz urodzić, więc może dlatego ludzie przepuszczali mnie w kolejce (komunikacją publiczną nie jeździłam, więc się nie wypowiem).
          Za to zdarza mi się jeździć z dzieckiem komunikacją i zdarza się, że ludzie mu ustępują miejsca.
        • fomica Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 10:28
          > "Jakos mnie ustepowali, nawet gdy nie potrzebowałam. " a to dowód ?
          Jaki dowód? Nie rozumiem.
          Sama potwierdzasz że tobie tez ustępowano, więc o co chodzi?
          Nigdy nie zdarzyło mi się że ludzie sie nie przesuwają w autobusie, zwłaszcza luźnym, niby jak to wygląda - wsiadasz, prosisz o przesunięcie a oni stoją twardo jak manekiny? Wszyscy? I co robisz, rezygnujesz z jazdy bo nie możesz się zmieścić? Raczej nie uwierzę.
          • zlababa35 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 11:31
            Mnie stara baba nie chciała wpuścić na miejsce, które zablokowała swoim wózkiem na kółkach... Dopiero jakieś kobiety na nią huknely, to zabrała, a ja siadlam i po prostu poryczalam się z upokorzenia. Wtedy dopiero zaczęła przepraszać, co mi było na g... już potrzebne. Wtedy byłam jeszcze za miękka, teraz sama bym na babsztyla ryknela. Pamiętam takie kwiatki z okresu ciąży do dzisiaj.
          • rysiowa85 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 14:27
            " a oni stoją twardo jak manekiny? "
            tak. przesuwają sie o 10 centymetrów, albo obracają. Nadal stoją na miejscu dla wózków/osób niepełnosprawnych

            "I co robisz, rezygnujesz z jazdy bo nie możesz się zmieścić? Raczej nie uwierzę."
            nie rezygnuje. zastawiam taką delikwentke/delikwenta w rogu a wózek stoi w przejsciu. Inni ludzie wysiadajac, się denerwuja i przeciskają. Zdarzyło mi sie też taką osobę docisnac wózkiem... i jak ona sama chce wyjść na swoim przystanku to sie nie spieszę z odblokowaniem jej....cóż jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie...
            Ja nie mam mozliwości ustawic wózka w innym miejscu zeby nie przeszkadzał, a osoba stojaca na miejscu dla wózków ma mozliwosc zajac inne miejsce
            I nie wszyscy tak robią ale. Tak co drugi przejazd zdarza mi się osoba która uważa, ze to nie problem jak 2 wózki musz stać w trójkącie na środku przejscia, bo ona była pierwsza i sobie staneła na srodku miejsca dla wózków.


    • panna.ze.dworku Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:33
      1. Idiotów wcale nie jest tak wielu, tylko są tak sprytnie rozmieszczeni że cholernie rzucają się w oczy... wink
      2. Nie wypowiadałam się w tamtych wątkach. Ale dla przykładu. Dziś byłam w markecie, dzieci całkiem sporo. 99% - bez komentarza, bo spokojne, rodzice panujący nad potomstwem, pilnujący itd. Ale dwa przypadki: para z może dwulatkiem w wózku siedzącym. Dwulatek się drze - oboje dorośli jak głusi. Dziecko nie płakało - czegoś tam chciało, żeby kupili, darło się ze złością. I tak dobry kwadrans - dwadzieścia minut. Państwo bez krępacji nawet kroku nie przyspieszyli - dzieciak się drze, a mamunia i tatunio spokojnie wybierają piwko na grilla, debatują czy lepiej paluszki czy chipsy itd. Przypadek drugi: matka z dwójką dzieci lat około 5 - 7. Chłopiec (młodszy) chciał jakieś cukierki czy tam coś. Matka odmówiła. Smarkacz ze złości zaczął leząc za matką zwalać towar z półek - ekspedientka szła za nim i podnosiła, bo gnojek się pogniewał! Zwróciłam matce uwagę, że tak się nie robi - to na mnie rozdarła paszczę, że g.. wiem o dzieciach, że on ma prawo wyrażać emocje, a ja nie wiem co to znaczy samotnie wychowywać dzieci! No cóż, spokojnie się zgodziłam, że nie wiem, ale ona najwyraźniej również. Bo może wie co to jest samotnie MIEĆ dzieci, ale o wychowywaniu ich - to wie mniej niż ja... Ergo: dzieci w markecie było zapewne kilkadziesiąt, ale zapamiętałam i rzuciły mi się w oczy te najgorsze przypadki.
      • szeptucha.z.malucha Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:06
        Zwykle w takich sytuacjach, zwracam uwagę poprzez pytanie, czy mogę jakoś pomóc. Zauważyłam, że to wytrąca miecz z ręki.
        Generalnie taką kobietę jestem w stanie zrozumieć, że żyje w stresie, być może trzymała zachowanie w ryzach, chociaż ciśnienie jej się podniosło i dopiero Twój komentarz, odebrany jako atak, wyzwolił potok złości.
        • panna.ze.dworku Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:18
          Serio uważasz, że jej "stres" jest ważniejszy niż to, że jej synalcio dowala pracy zarobionej i tak ekspedientce? Bo ze złości zrzuca na podłogę towar, i "ma prawo" tak wyrażać swoje emocje? Sorry Winnetou, ale bardzo mi wszystko jedno z powodu jej stresów i samotnego rodzicielstwa, było staranniej wybrać dawce nasienia. A jeśli już się chciała pozłościć - to nie na mnie powinna, a na swojego rozwydrzonego synulcia. I na serio - nie mama i nie miałam zamiaru jej w niczym pomagać, chamicy wrednej! Zwróciłam jej grzecznie i spokojnie uwagę, że jej synek rozrabia i że to nie jest ok. I, sorry, ale niechęć do dzieci budzą nawet nie tyle same dzieci - co takie właśnie debilki - mamuśki. Co to ze stresu mózg zostawiły na umywalce, po porannym myciu zębów...
          • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:22
            Ten post jest idealnym przykładem na to, że mamy jako społeczeństwo baaaardzo dużo do nadrobienia sad
            • madami Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 10:28
              Prawda, wiele osób nie radzi sobie z wychowywaniem dzieci sad
              • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 18:06
                Tak, w tym wypadku byli to rodzice panny.ze.dworku, bo dawno nie czytalam takiego szamba.

                Najwyrazniej nie nauczyli jej rowniez tego, że atakując prowokuje obronę (czesto przez atak) i skopany dzien maja wszyscy. Proponujac pomoc, tak naprawdę pomaga i kasjerce, i tej matce i sobie, wygrywaja wszyscy.
                • fornita111 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 18:11
                  Ona taka jest. Nawet na forum o ksiazkach mlodziezowych bluzga i przezywa jak mrowka okres. Przykry przypadek. I jeszcze ten link do forum o dobrych obyczajach w sygnaturce- miodzio big_grin
                  • fragile_f Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 19:25
                    "Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować"

                    O rany, dopiero teraz zauważyłam ten link big_grin ale to forum to chyba wylęgarnia takich osób, bo inna kobitka która się tam ostro udziela i rozkminia zasady s-v, założyła sobie drugie konto tylko po to, żeby mnie zwyzwać... a potem tradycyjnie zapomniała się przelogować wink
          • rysiowa85 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 14:34
            "samotnego rodzicielstwa, było staranniej wybrać dawce nasienia" rzeczywiście wybitnie miła i rzeczowa jesteś, a jeszcze jakże logicznie myślisz...


            "Idiotów wcale nie jest tak wielu, tylko są tak sprytnie rozmieszczeni że cholernie rzucają się w oczy.." w samej rzeczy twoja głupota uderza po oczach
      • niu13 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 09:32
        Dobrze, że podkreśliłaś, że rodzice dwulatka kupowali czipsy i piwo, bo przecież jakby debatowali nad kolorem kawioru, to powstałby nieprzyjemny dysonans...
        • panna.ze.dworku Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 10:12
          Serio to nie podkreśliłam. W nosie mam co kupowali, głowa mnie rozbolała od darcia się ich dziubutka. Co oni mięli tam, gdzie aniołek czubek choinki. Akurat stali przy regale z "wystawą grillową" pewnie dlatego mi się skojarzyło. Ale naucz się czytać - chodziło mi nie o to CO kupowali, a o to, że żadne z nich nie czuło potrzeby zajęcia się maluchem! Pomijając już to, że swobodnie JEDNO z nich mogło pójść do sklepu a drugie z dzieckiem w tym czasie robić cokolwiek gdzie indziej - market nie jest najfajniejszym miejscem dla dziecka.
          • niu13 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 16:39
            Wiesz, najbardziej wkurzającą cechą polskich kobiet jest to, że ciągle kogoś punktują. Czy Ty o sobie możesz powiedzieć, że jesteś miłym człowiekiem, po tak drobiazgowej rozkminie, czyj dziubdziuś się darł, przy której półce w sklepie, przy jakiej reakcji jego rodziców, itd?
            Czasem aż strach wejść w tym kraju z dzieckiem do jakiegoś zbiorowego przybytku, bo słowo daję, co druga laska się gapi i punktuje. Za 30 lat wszystkie będziecie tymi upierdliwymi babciami, które tak uwielbiacie obgadywać: a czy temu dziecku nie za zimno, nie za gorąco, nie za nerwowe, nie za spokojne, a wogóle to CO ROBI MATKA?!
            • ana119 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 17:34
              Aman
              • fornita111 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 18:14
                Simon?
    • zasiedziala Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:35
      Większość ludzi odbieram neutralnie, ani jako miłych ani niemiłych. Jak kogoś zaczepię albo ktoś mnie, to w 99,99% przypadków reakcja jest sympatyczna, ale w sumie jaka ma być? <nie zaczepiam ludzi z prośbą o 2 zł, tylko np. z pytaniem o drogę, żeby była jasność wink>. Natomiast większość ludzi narzeka na innych ludzi i tu mi się mój rachunek rozjeżdża. Pewnie jest tak, że ludzie przymykają oko na przejściowe niedogodności związane z innymi ludźmi i wolą ich nie komunikować bezpośrednio. W sumie mało kto lubi bezpośrednie konfrontacje. Wyżalić się po fakcie oczekując od słuchacza potwierdzenia jest o wiele prościej.

      Natomiast po tych wątkach o samolotach i kryształach odniosłam wrażenie, że wiele ematek nie lubi dzieci. Tylko, ze to tak jak zwykle z ematką, postów nastukanych setki, a przebijają się najbardziej skrajne opinie kilku użytkowników, które zakrzywiają rzeczywistość.
      • nenia1 Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:54
        zasiedziala napisała:

        > Natomiast większość ludzi narzeka na inn
        > ych ludzi i tu mi się mój rachunek rozjeżdża.

        Bo, jak ktoś już w tym wątku napisał, Polacy są wychowani w kulturze narzekania, dlatego jeden na drugiego będzie narzekał, choć, jak widać chociażby po tym wątku, gdy zadasz konkretne pytanie, okazuje się, że jednak dla wielu, ludzi są mili, czyli tu też coś się ewidentnie rozjeżdża.
        Natomiast kultura narzekania narzuca pewne skrypty zachowań, głównie poprzez powszechność, daje różne korzyści (przynależysz do szerokiej grupy społecznej, budujesz poczucie wspólnoty itd.) do tego większość narzekaczy uważa innych narzekaczy (czyli również siebie) za ludzi inteligentnych oraz wybrednych, stąd nie wróżę zbyt szybkiego upadku kultury narzekania, która, dość często, ma się nijak do faktycznej rzeczywistości.
        • zasiedziala Re: Czy ludzie są mili? 10.07.18, 23:58
          Tak samo jak Polacy narzekają też moi znajomi z Włoch, Francji, a nawet kumpel z Islandii, wychodzi więc na to, że kultura europejska to kultura zrzędzenia smile
          • nenia1 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:51
            Francuzi narzekają chyba nawet bardziej, w każdym razie fatalnie parkują, ilekroć tam jestem, zawsze mi ktoś dobije do samochodu. Ale za to mają wspaniałą kuchnię, jak dla mnie, mój numer jeden.
            • butch_cassidy Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 09:44
              A oni przypadkiem celowo nie zostawiają samochodów na luzie, żeby je przesuwać celem ciaśniejszego upchnięcia?
      • madami Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 10:36
        Wydaje mi się, że wiele osób mylnie interpretuje narzekanie. Jeżeli ktoś narzeka na niewychowane dziecko nie znaczy, że nie lubi dzieci jako całości, raczej zdaje sobie sprawę, że sprawcą niedogodności wywołanej przez dziecko sa jednak rodzice i na nich koncentruje swoją niecheć. Jeżeli narzeka się na agresywnego psa nie znaczy to automatycznie, że nie lubi się zwierząt jako całości, większość osób zdaje sobie sprawę, że za psem stoi jego właściciel.
        Jeżeli komentuje się niekulturalne zachowanie kierowcy czy rowerzysty nie znaczy to, że wszyscy kierowcy i wszyscy rowerzyści są okropni. Jeżeli mówi się o nieprofesjonalnym lekarzu to nie znaczy, że wszyscy lekarze są tacy.
        Ale ludzie mają tendencję do projekcji, zanim się bezmyślnie wyda osąd warto się na chwilę zastanowić czy aby nasz rozmówca na pewno, powiedział dokładnie to co mu przypisujemy?
        • panna.ze.dworku Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 10:49
          100/100
        • zasiedziala Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 11:02
          madami napisała:
          > Ale ludzie mają tendencję do projekcji, zanim się bezmyślnie wyda osąd warto si
          > ę na chwilę zastanowić czy aby nasz rozmówca na pewno, powiedział dokładnie to
          > co mu przypisujemy?

          W ogólności się zgadzam. Natomiast jeśli ktoś postuluje segregację pasażerów na dzietnych i nie, to zaczynam się zastanawiać, czy to faktycznie chodzi o jedno krnąbrne dziecko i jego niezainteresowanych rodziców, czy jednak o ogólną niechęć do dzieci.
          • madami Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 11:21
            zasiedziala napisała:

            > madami napisała:
            > > Ale ludzie mają tendencję do projekcji, zanim się bezmyślnie wyda osąd wa
            > rto si
            > > ę na chwilę zastanowić czy aby nasz rozmówca na pewno, powiedział dokładn
            > ie to
            > > co mu przypisujemy?
            >

            To może znaczyć wszystko wink
            może ta osoba ma negatywne doświadczenia, może jest w gorszym stanie psychicznym/ fizycznym, może też być faktycznie zgorzkniała i nikogo nie lubić
            > W ogólności się zgadzam. Natomiast jeśli ktoś postuluje segregację pasażerów na
            > dzietnych i nie, to zaczynam się zastanawiać, czy to faktycznie chodzi o jedno
            > krnąbrne dziecko i jego niezainteresowanych rodziców, czy jednak o ogólną niec
            > hęć do dzieci.
            • snakelilith Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 17:43
              madami napisała:

              > To może znaczyć wszystko wink
              > może ta osoba ma negatywne doświadczenia, może jest w gorszym stanie psychiczny
              > m/ fizycznym, może też być faktycznie zgorzkniała i nikogo nie lubić

              A może być po prostu, że robi jak kiedyś palacze, którzy na papieroska szli w pociągu do wagonu dla palących, a potem wracali do swego przedziału w wagonie dla niepalących. Bo zapalić sobie to jedno, a siedzieć godzinami w smrodzie innych to drugie. Dlatego ludzie mogą być gotowi wytrzymać wrzask własnych dzieci w podróży, ale gdy podróżują bez dzieci wolą wybierać miejsca, gdzie (obcych) dzieci się z zasady nie wpuszcza.
    • butch_cassidy Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:07
      Jedni są, inni nie.
    • kkalipso Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 00:24
      Jestem miła i spotykam miłych ludzi. Podróżuje z dzieciakami i zawsze wszyscy są chętni pomóc, uśmiechają się, i są fajni tak po prostu.... Jak tylko mogę tak samo pomagam wszystkim ludziom.
    • rosapulchra-0 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 06:14
      Forum a życie to dwie równoległe rzeczywistości.
    • koralik37 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 08:42
      Ematka nie jest miła. Jest wyniosła, górująca nad otoczeniem, wyjątkowa i znająca swoją wartość, asertywna i niestety często z kijem w tyłku, który działa tylko w kontekście cudzych dzieci, psów, mężów i innych. A ponieważ nasze życie jest często odbiciem naszego wnętrza, to spotykają ją same szokująco-oburzające sytuacje, na które ona musi, po prostu musi, zareagować, zaprotestować oraz wyrazić swoją dezaprobatęwink
      A tak poważnie - ludzie są różni, raczej pomocni lub obojętni, na szczęście niechęci czy ewidentnie niemiłych zachowań nie spotykam dużo czy często. A jakoś też nie widuję super dużo akcji, które mnie wyważają czy irytują - raz, że mam widocznie wysoki poziom tolerancji, dwa, że chyba wyrzucam z pamięci i nie kolekcjonuję tych wspomnień a trzy, że jak już raz na milion lat zdarzy mi się coś widzieć i zareagować to nie rośnie to do wymiaru oburzających dramatów.
    • princesswhitewolf Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 11:06
      wiekszosc jest zdecydowanie mila. W UK prawie wszyscy, w Polsce zdecydowana wiekszosc
      • simply_z Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 20:04
        hehe nie w Krakowietongue_out
        • rysiowa85 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 20:16
          potwierdzam
          nie w Krakowie
          • ana119 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 20:39
            Po wojnie też zachowywali się jak odmieńcy. Stąd brak sympatii że strony miejscowościami które doświadczyły strat.
            Czytałam wspomnienia pewnej lekarki która przeżyła obóz koncentracyjny i już po wojnie pojechała studiować do Krakowa. Krakusy odstawały od reszty kraju w pojmowaniu opieki, pomocy
            • rysiowa85 Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 21:44
              tak, np spotkałam sie z nazywaniem Warszawiaków kanalarzami (w związku z powstaniem i kanałami), wyśmiewaniem zniszczeń wojennych innych miast (w szególności W) i podkreślania zasługi Krakowa w tym że sie uchowała (ze taki roztropny, i nie było powstania..., i ze piękniejszy i bardziej wartościowy niz inne wiec dlatego sie zachował..)Uważam to za podłe i głupie.
              To było i jest bardzo nieżyczliwe miasto. Takie typowo mieszczańskie, dulszczyzna pełną gębą
    • ertyla Re: Czy ludzie są mili? 11.07.18, 20:10
      W realnym życiu są.
      W Internecie nie są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka