Dodaj do ulubionych

Codzienna zupa

10.07.18, 21:10
Na fali wątku o diecie trzylatka - czy wy tez codziennie gotujecie zupę? A nawet co dwa dni? (Wiem, ematka w ogóle nie gotuje, tylko ma gotowe z mrożonek, no ale kiedyś to jednak zostało ugotowane.) Nieraz tu czytam ze ktoś nie wyobraża sobie dnia bez ciepłego obiadu, a obiadu bez zupy. Nawet pod namiotem odchodzi gotowanie.
No nie wyobrażam sobie ze miałabym codziennie stać nad garem zupy. I nie mówcie mi ze to się samo gotuje, ziemniaki i jarzyny same obierają i kroją i w ogóle to danie w piec minut.
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:14
      Ugotowanie zupy codziennie to żaden problem.
      • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:20
        Żeby zrobić dwudaniowy obiad to trzeba przynajmniej godzinę* spędzić w kuchni. Nie szkoda czasu?

        *ematkowa godzina równa się dwóm godzinom zwykłej osoby
        • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:22
          Można współpracować z drugą połową i robić coś innego w międzyczasie.
        • 3-mamuska Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:29
          21mada napisał(a):

          > Żeby zrobić dwudaniowy obiad to trzeba przynajmniej godzinę* spędzić w kuchni.
          > Nie szkoda czasu?
          >
          > *ematkowa godzina równa się dwóm godzinom zwykłej osoby


          Ale bzdura nalanie wody do garnka umycie mięsa i obranie warzyw to maks 15 minut. Potem sie góruje i zagląda co jakis czas.


          Pokrojenie mięsa na drugie danie lub doprawienie kurczaka i wsadzenie go do piekarnika , obranie ziemniaków do drugiego dania to 10 minut.
          Surowka zależy jaka sałata z jogurtem , czy ogórek.
          Inne warzywa też chwile.

          Ja takie robię obiady to takie ze samo przygotowanie produktów to do pol godziny, dłuzej w kuchni nie siedzę.

          Np. Żeberka kroje myje i przyprawy , wkładam do pojemnika żaroodpornego i do piekarnika. Kilka minut.
          A jak kasza albo Karakorum ryż to juz bajka bez obierania.

          Ja zup nie gotuje bo mało kto je, od czasu do czasu rosół czy ogórkowa.
          • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:49

            > Ale bzdura nalanie wody do garnka umycie mięsa i obranie warzyw to maks 15 minu
            > t. Potem sie góruje i zagląda co jakis czas.
            Czyli mamy już 15 minut.

            > Pokrojenie mięsa na drugie danie lub doprawienie kurczaka i wsadzenie go do pi
            > ekarnika , obranie ziemniaków do drugiego dania to 10 minut.
            Tia, już ci wierze ze to wszystko robisz w 10 minut! Weź mnie nie rozmieszaj.
            Mamy już 25 minut.

            > Surowka zależy jaka sałata z jogurtem , czy ogórek.
            > Inne warzywa też chwile.
            Mamy już 30 minut. I to przy twoich szacunkach wziętych z kosmosu. A gdzie jeszcze powyjmowanie naczyń, garnków, talerzy, wytarcie blatow, podkładanie brudnych naczyń do zmywarki, podanie obiadu na stół? Robi się z tego godzina sterczenia w kuchni.

            Nie mówiąc już o tym ze żeberka czy kurczak w piekarniku musza się upiec, a zupa ugotować. Czyli przychodząc z pracy o 17:00 już na 19:00 masz obiad. Super.
          • e-ness Re: Codzienna zupa 11.07.18, 15:08
            Dla jednej osoby chyba😄😄😄
            Rozpędziła się w tych wyliczeniach 😄😄😄
        • alaveda Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:32
          A na co lepszego można poświęcić czas?
      • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:22
        I codziennie gotujesz wywar na mięsie czy te zupy to na wodzie?
        • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:24
          Nie gotuję codziennie zup, ponieważ wolimy drugie dania,ale gdybyśmy preferowali zupy byłyby gotowane codziennie.
          Nie znoszę zup odgrzewanych.
          • 3-mamuska Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:31
            To masz tak jak ja ,nie lubie zup odgrzewanych.
            Bleee.
            • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:32
              Jedynie ogórkową jestem w stanie zjeść na drugi dzień.
              • 3-mamuska Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:35
                Ja właśnie najbardziej nie lubie ogórkowej na drugi dzien cos sie dzieje z ziemniakami jakies twarde sie robią.
                • zlababa35 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:37
                  Ziemniaki w każdej zupie są ohydne na drugi dzień
                  • memphis90 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:42
                    A ja uwielbiam ogorkową na drugi dzień. W mojej ziemniaki nigdy nie są twarde, na drugi dzień się wręcz rozpadają, zageszczając zupę.
                • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:40
                  Z ziemniakami rzeczywiście jest nie tak, ale ja sobie wlewam bez. smile
                  • summerland Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:10
                    A ja ostatnio gotuje zupy bez ziemniakow. Krocej zajmuje zrobienie zupy no i jest bardziej dietetyczna smile
                    • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 11.07.18, 18:17
                      To też jest jakaś myśl.
            • taki-sobie-nick Re: Codzienna zupa 11.07.18, 01:15
              3-mamuska napisała:

              > To masz tak jak ja ,nie lubie zup odgrzewanych.
              > Bleee.
              >
              Aleście foszaste.
              • banksia Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:48
                Zupa na drugi dzień smakuje lepiej niż świeżo ugotowana, myślałam że to prawda wyznawana powszechnie.

                Poza tym cały sens zupy jest w tym, by kolejnego dnia nie trzeba było gotować.
                • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 11.07.18, 18:18
                  Jak widzisz - nie.

                  banksia: Zupa na drugi dzień smakuje lepiej niż świeżo ugotowana, myślałam że to prawda wyznawana powszechnie.
    • milva24 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:14
      Obiad jest codziennie ale nie codziennie jest zupa. A czy stoi się nad garem zupy czy kaszotta z botwinką jeden pies. Różnica taka, że zupę łatwiej na dwa dni zrobić.
      • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:18
        No ale zupa nie jest zamiast tylko oprócz. Wiec stoisz nad kaszottem i nad zupa.
        • leni6 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:22
          A dlaczego nie może być zamiast ? U nas zupa jest "zamiast" obiadu albo kolacji.
        • aqua48 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:24
          Jak miałam male dzieci to codziennie była zupa. Gotowałam zupę na dwa dni i drugie na dwa dni. Naprzemiennie. Czyli jednego dnia pomidorowa i gulasz, który wczoraj był z makaronem tego dnia po pomidorowej podawałam z kaszą, następnego dnia wczorajsza pomidorowa i pieczeń z ziemniakami, kolejnego ta sama pieczeń z kluskami i nowa zupa np żurek. Surówka codziennie inna. Tym sposobem co dzień gotuje się i je coś innego, ale nie trzeba wymyślać całego obiadu i stać nie wiadomo ile przy kuchni.
          Teraz jemy zupę tylko od czasu do czasu, najchętniej jak jest zimno.
          • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:28
            A to małe dzieci musza jeść zupę? I pewnie jeszcze nosić czapeczkę...
            • 3-mamuska Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:34
              21mada napisał(a):

              > A to małe dzieci musza jeść zupę? I pewnie jeszcze nosić czapeczkę...


              Jedza zupy bo zastępuje ona ciepły lunch, chyba lepsze niz parówki, drugie około 16-17. i czasem kolacje albo i nie.
              Gdy idą do szkoły to o 8.30 sniadanie o 12 lunch ciepły w szkole po powrocie o 16.30 drugie danie kolacje lub jogurt owoce wieczorem.
            • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:04
              Nie muszą, ale jak lubią? To nie dość, że właśnie mało pracochłonna, to jeszcze jedna ze zdrowszych opcja.
              Widzisz, mi na przykład zależy żeby moje dziecko miało zbilansowaną dietę, bo to ma wpływ na jego rozwój i zdrowie.
              • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:58
                Nie ma żadnego wpływu. Byl program o ludziach jedzących np. tylko frytki i chleb. I co? I nic, wszystkie wyniki mieli doskonale.
                • kotoholiczka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:35
                  Argument z gatunku: a mój wujek palił fajki całe życie i dozyl 80 lat smile
            • arwena_11 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:14
              Moje jadły śniadanie o 7-8-9, zupę ok 12-13 przed spaniem, drugie danie ok 16-17 ( najczęściej jak mąż wracal z pracy ) i wieczorem kolację.

              Zresztą do tej pory jedzą zupę jak wrócą ze szkoły, a drugie danie jak wróci mąż - wtedy mamy jeden wspólny posiłek.
        • milva24 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:30
          U mnie jest albo zupa albo coś innego.
    • cosmetic.wipes Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:18
      Albo zupa albo drugie. Razem to tylko u teściowej, ale wtedy jemy w transzach 😀
      • niu13 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:26
        Ale przecież zupy nie gotuje się codziennie. Geniusz zupy polega na tym, że wystarczy ją tylko podgrzać i przez parę dni ma się ciepły, pożywny posiłek. A większość zup im dłużej stoi tym lepiej. Tymczasem takie kotlety schabowe po odgrzaniu stają się paskudne, do mięsa duszonego trzeba dogotować kaszę, kluski, ryż, jarzynkę zrobić. Stanowczo zupa jest the best
        • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:31
          Ale to wszystko jest czasochłonne. Dziwie się ze ludzie lubią tyle czasu spędzać w kuchni. I jeszcze oczywiście z mięsa z zupy zrobią farsz do krokietów, bo 'co to za problem'
          • niu13 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:26
            Ale co jest czasochłonne? Wstawienie zupy? Kupujesz kawałek ochłapa, a jak Ci się nie chce obierać jarzyn, to kupujesz mrożonkę zupową i dorzucasz do gara. Zajmuje to mniej czasu niż oczekiwanie na danie w knajpie.
            • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:52
              Ochłap trzeba najpierw odszumować, potem to się godzinę gotuje. Jeszcze umyć, obrać, pokroić włoszczyznę. Jeszcze jakieś warzywa. Fasolkę trzeba poobkrajac. Bob obrać. Ziemniaki obrać i pokroić. No faktycznie - co za filozofia. Pewnie jak ktoś lubi stać godzinami przy garach i to codziennie to proszę bardzo.
              • esme83 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:57
                Nie ma zakazu czytania w tym czasie forum, sluchania radia, rozmawiania itd. smile ja nie jestem typowa ematka (nie umiem zrobic obiadu w 15 min., dwudaniowego w pol godziny), zgadzam sie, że gotowanie jest bardzo czasochlonne, no ale jesc lubie, wiec gotuje. Zupy dosc czesto, bo lubie, ale wtedy zwykle zamiast czegos innego.
              • niu13 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 09:27
                Napisałam: MROŻONKA. Co musisz wtedy obierać? W odszumowywanie mięsa to się ostatnio Ćwierciakiewiczowa bawiła, zapewniam, że nikt się nie otruje nie odcedzoną burzyną. Pomijając już fakt, że z drobiu nie powstają żadne osady. Kreujesz się na kuchenną buntowniczką, ale argumentów brak.
                • leyre2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:19
                  Nikt sie nie otruje ale wywar jest metny i smakuje gorzej. Ja bym tego nie jadla bo mnie obrzydza. A drob jest jak inne mieso.
                • iwles Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:33

                  > W odszumowywanie mięsa to się ostatnio Ćwierciakiewiczowa bawiła, zapewniam, że nikt się nie
                  > otruje nie odcedzoną burzyną.


                  otruć, to może nie otruje, ale ani to smaczne, ani zdrowe, ani apetycznie nie wygląda.

                  To tak, jakbyś ugotowała ziemniaki nie obierając, a potem wszystko razem utłukła.
              • arwena_11 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:17
                U mnie właśnie obiad nastawiony, piję kawę, a potem pracuję. Zawsze robię obiad w międzyczasie.
          • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:35
            Jeden lubi gotować, drugi spędzać czas na pieleniu trzeci jeszcze co innego. Dla mnie ,,stanie" w kuchni to relaks.Lubię to bardzo.Co jest dziwnego w lubieniu gotowania?Za to nienawidzę sprzątać, to jest dla mnie strata czasu.
            Poza tym zupa? No proszę cię, 5 minut roboty, sama się robi potem.
            • iwles Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:45

              > Poza tym zupa? No proszę cię, 5 minut roboty, sama się robi potem.

              wrzucasz wszystko na raz do gara z zimną wodą? mięso, obrane pokrojone warzywa, przyprawy, ziemniaki/kluski itp. i wychodzisz z kuchni ?
              Wracasz po... jakim czasie ? i nakładasz na talerz ?
              • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:01
                iel zajmuje obranie warzyw? wrzucenie mięsa czy pokrojenie piersi kurczaka? Obranie i pokrojenie ziemniakow, to też nie katorga i wyczyn. Postawienie wody na ryż/kaszę kluski i wrzucenie ich to też do prac czasożrących nie należy. Gdy gotuję się zupa robię albo drugie danie,albo rozmawiam z córką, albo robię zmywarkę, albo czytam, piję kawę, wieszam pranie lub co innego.Doprawiam w międzyczasie próbuję i mam. Nie chcesz nie gotuj, ale ni wmówisz mi,że to takie ciężkie zajęcie.
                • iwles Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:07

                  nikt nie mówi, że to nie lada wyczyn, ale że ugotowanie zupy to nie jest 5 minut, ale bardziej czasochłonne zajęcie.
                  Tak samo i przygotowywanie i gotowanie dodatków.

                  Nawet w książkach kucharskich podawany jest czas przyrządzania (a wchodzi w to czas przygotowania+gotowania/smażenia/pieczenia+doprawiania itd).
                  Serio, nie spotkałam się jeszcze, że to 5 minut.
                  • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:25
                    przysłowiowe 5 minut, czyli moment,a nie ,,stanie" przy garach.
                    • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:33
                      Nie znam tego przysłowia, możesz zacytować?
                    • iwles Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:17

                      no tak, moment.
                      Nie stoisz przy garach, tylko jak już ten "moment" minie, czyli przygotujesz wszystko, czego wymaga zupa, to oczywiście absolutnie nie stoisz przy garach.
                      Ziemniaki same się obierają, makaron/kasza/ryż same się gotują, albo grzanki same się zrobią.
                      Sama pisałaś, że robisz to w międzyczasie, kiedy zupa się gotuje (+ drugie danie i surówki), więc od tych garów to niepredko odchodzisz. Pewnie zdąży się w międzyczasie ugotować zupa i wyjdzie na to, że w kuchni przy garach spędziłaś 50 minut, a nie 5.
                      • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:36
                        ile ty ziemniaki obierasz, ryż i inen rzeczy SAME SIĘ GOTUJĄ, wrzucenie do gotującej się wody to 2 sekundy.Dla ciebie nawet 5 minut to za dużo w kuchni. Ja to mogę i spędzać 50 minut, bo i chlep piekę czy bułki, pizzę, foccacie i inne bajery.Dla mnie to nie problem. Jeśli wliczasz czas przygotowania składników do pizzy, rośnięcia pizzy i nagrzania kamienia w piekarniku potem upieczenia pizzy to zejdzie długo, ale nie siedzę z nosem przy piecu czekając aż mi się kamień nagrzje. W tym czasie najczęściej szyje.Jestem wielozadaniowa.Dziś rano przyprawiłam pałki z kurczaka wsadziłam do pieca i poszłam jeszcze spać.I co ,że piekły się 1,5h? robota żadna.
                        • przystanek_tramwajowy Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:40
                          Jesteśmy dla ciebie pełne podziwu astramastra. Jesteś kobietą z tego wierszyka:

                          Śpiewa tańczy, recytuje,
                          Puszcza bąki i stepuje.

                          smile
                          • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:54
                            Cos ci sie pomylilo. Chodzi o kolo gospodyn wiekskich
                            A drugi wers brzmi: daje dudy i gotuje.
                          • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:58
                            akurat nic z tego, w dodatku w domu mam wieczny bałaganwink
                        • iwles Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:41

                          Tak trudno przyznać ci, że gotowanie obiadu to więcej niż 5 minut ? wink

                          • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:57
                            gotowanie to wiecej niz 5 minut, ale przygotowanie warzyw i miesa do zupy to 5MINUT
                            • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 13:05
                              Umycie i obranie 2 marchwewk, pietruszki, selera, kapusty, umycie pora, opcjonalnie 4 ziemniaki, kalafior/brokul. Pokrojenie tego. 5 minut big_grin
                              • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 13:07
                                Zapomnialam o cebuli, tak to jest jak sie czlowiek za bardzo spieszy.
                                • aerra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 15:05
                                  Zapomniałaś, bo ta cebula nijak się nie zmieści w tych 5 minutach! O!
                • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:48
                  Przecież nikt tu nie pisze, że ugotowanie zupy to "katorga i wyczyn", tylko że jest to czasochłonne i to jest prawda. Ja też lubię gotować, ale nigdy w życiu nie zgodzę się z teorią, że przygotowanie zupy to 5 minut. I akurat obranie, umycie i pokrojenie warzyw, a do tego oporządzenie i pokrojenie piersi kurczaka to może być i 20 minut. Tej piersi chyba też surowej do zupy nie wrzucasz, tylko przesmażasz na patelni.
                  Faktycznie szybka zupa to rosół (pomijając długi czas gotowania), bo wszystko wrzucasz w jednym kawałku, a potem się samo robi.
                  • volta2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:51
                    ja zawsze wrzucam surowe mięso do zupy, w jakim celu miałabym go przesmażać na patelni?
                    • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:56
                      Ja też.
                      • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:00
                        Ja zawsze przesmażam razem z cebulką, ale ok. może to nie jest obowiązkowe. Można 5 minut oszczędzić. wink
                  • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:54
                    do zupy nie podsmażam piersi, po co? Jeśli tak na to patrzeć to wszystkie czynności wykonywane przez człowieka są czasochłonne wink
                    • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:08
                      przesmażam wędzony boczek jezeli robię zupę ziemniaczaną, lub kiełbasę jeśli robię żurek, innego mięsa przed wrzuceniem do zupy nie smażę.
                  • leyre2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 14:17
                    frey.a86 napisała:

                    Ja też lubię gotować, ale nigdy w życiu
                    > nie zgodzę się z teorią, że przygotowanie zupy to 5 minut.

                    Jesli we wtorek robisz pomidorowa a ugotujesz w poniedzialek ryz lub makaron to dodanie przecieru pomidorowego do rosolu z niedzieli zajmuje 5 minut.
                    😁😉
              • alicia033 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:30
                iwles napisała:


                > wrzucasz wszystko na raz do gara z zimną wodą?

                przy większości zup prawie taksmile. Prawie, bo zawsze warzywa najpierw parę minut podduszam.
                Np. typu krupnik - podsmażam warzywa (marchew, pietruszkę, pora, selera czy selera naciowego, ziemniaki), dodaję przyprawy (liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarenkach, suszony majeranek, sól, 1-2 pokruszone suszone grzyby), dorzucam pęczak, zalewam zimną wodą i po pół godzinie wracam wyłączyć gaz, doprawiam mielonym pieprzem, ew. dosalam i kuchnia wydajesmile.
                Z mięsem trzeba by gotować dłużej, ale mięso to u nas zbędny element w żywieniu.
    • julita165 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:27
      U mnie albo zupa albo drugie. Ale zdecydowanie częściej drugie . Dwa dania tylko od święta. Dla mnie to za dużo na raz, tym ardziej że w tygodniu obiad jem późno, ok 17.30-18.
    • 18lipcowa3 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:32
      Zupa najprostsza rzecz. Serio to komus sprawia trudność?
      • 3-mamuska Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:36
        Lipcowa jak ktoś ma lewe ręce to narzeka.
        • 18lipcowa3 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:45
          Lewe rece to pół biedy. Trzeba mieć cos z mózgiem skoro ogarnięcie zupy robi sie takim wyzwaniem
          • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:59
            Bez kitu, ona naprawdę ma coś z głową...
          • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:41
            haha, znów żałuję, że nie ma opcji : lubię to
    • aerra Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:36
      U nas nie jest zupa i drugie danie, tylko jak zupa, to zupa, jak makaron to makaron, a jak steki to steki.
      Zupy jemy w zasadzie głównie zimą, bo jak sobie teraz pomyślę np. o rosole to mi zdecydowanie nie chce (aczkolwiek młody by zjadł, bo on rosół to zawsze, nawet przy 30-stopniowym upale).
    • piernicola Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:38
      Zupa, jarzynka, sałatka czy surówka - jeden pies, trzeba umyć, obrać i rozdrobnić. Ja nawet trochę rozumiem ludzi, którzy jedzą warzywa tylko w charakterze przyprawy do skrobiowo-mięsnego dania głównego albo mrożonki w lipcu.
    • crea.tura Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:42
      Zupa nie jest codziennie, bo u mnie albo zupa albo drugie danie, zupełnie nie rozumiem osób jedzących dwa dania na obiad. Gdzie pomieścić tyle jedzenia? Natomiast same zupy bardzo ale to bardzo lubię smile Do najczęściej robionych należy: krupnik mocno jarzynowy, pomidorowa i klasyczny rosół. Nie zabielam żadnych zup oprócz żurku, nie zagęszczam też niczego mąką. Dzisiaj właśnie mam krupnik z kaszą jaglaną, z dużą ilością fasolki szparagowej. Zupy są ekstra, zawsze gotuję na dwa dni.
    • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:47
      Chyba oszalałaś, że cały dzień w kuchni stoję (bo do mnie pijesz).
      Zup nie lubię i nie jadam w ogóle, gotuję dla dziecka, czasem mąż jak ma ochotę to zje, gotuję większy garnek, porcjuję w zamykane pojemniki i zamrażam. I jeszcze dodam, że jemy na obiad jedno danie albo zupę albo drugie. Jak dzieciak nie ma ochoty na drugie to mu odmrażam zupę, jak ma to je drugie, jak mi się nie chce robić obiadu , to my jemy pizzę/chińczyka/kupne żarcie, dziecko dostaje zupę.
      Jak mam wolny dzień i nigdzie nie lezę to gotuję zupę i tak, sama się gotuje, obranie i pokrojenie składników to pikuś, dużo gorsze jest robienie normalnego drugiego dania, przy którym trzeba nie dość, że włożyć więcej pracy, to jeszcze stać i pilnować, o ile ktoś nie je odgrzewanych pierogów z garmażerki.
      Co do reszty posiłków, to chyba normalne, że zrobię kanapki, czy kaszkę 3 latkowi, bo on raczej sam sobie nie zrobi.
      Ty dzieciom nie dawałaś obiadu jak były małe?
    • raczek-nieboraczek Re: Codzienna zupa 10.07.18, 21:47
      Zupa nie przypala sie tak szybko jak sos czy gulasz.
    • dziennik-niecodziennik Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:00
      Juz nie, ale jak corka byla mala to tak, zupa byla codziennie. Gotowalam garnek zupy co dwa dni, z reguly po dwoch dniach zostawala jeszcze porcja, która pasteryzowalam/zamrazalam i tyle.
      A zupa to dość prosta rzecz do ugotowania i dużo roboty to przy niej nie ma.
    • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:01
      Pytam z ciekawości, ty małym dzieciom nie dawałaś codziennie ciepłego obiadu?
      • memphis90 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:50
        A ona ma w ogóle jakies dzieci...?
    • filga Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:04
      Gotuję na dwa dni naprzemiennie. Gotuje, bo dzieci lubią i chętnie jedzą. Żadna to filozofia
    • amsterdama Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:05
      Codziennie gotuję coś ciepłego-często zupę. Co jadacie na obiad, jeśli nie gotujesz?
      • nickbezznaczenia Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:08
        Ona sprząta. Przed wszelkimi możliwymi świętami i głownie na forum.
    • ichi51e Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:15
      Zupa gotuje sie praktycznie sama. Raz w tygodniu robisz rosol potem w 15 min rozbisz z tego rosolu inne zupy.
    • kolibeer2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:16
      lubię zupy, zimą są bardziej treściwe - z wkładką mięsną, latem głównie sezonowe, lekkie, warzywne, nie są codziennie, ale są
      ile zajmuje ugotowanie takiej zupy :
      www.kwestiasmaku.com/przepis/zupa-z-bobem-i-mlodymi-ziemniakami,
      w czerwcu królowała botwinka i szparagowa, teraz jarzynowa z młodych warzyw, koperkowa, młoda kapusta,nie wiem, czy bigos z cukinii to tez zupa, ale jemy drugi dzień smile
      u mnie szybciej załapiesz się na zupę niż na drugiesmile a to drugie będzie często kaszą z warzywami/risottem/jakąś potrawką warzywną/ ziemniakami z jakiem sadzonym, latem mięsa nie jemy prawie wogóle - czasem ryba się trafi jakaś pieczona
      • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:34
        Ale jakie to czasochłonne! Zupa z bobu ma w składnikach bulion, który oczywiście trzeba wcześniej ugotować i bob który tez wcześniej trzeba ugotować. Jeszcze ten bob trzeba obrać! Potem to razem gotować 15 minut. Jeszcze obrac i pokroić czosnek, podsmażyć, pokroić ziemniaki w plasterki... No rzeczywiście - zupa, co za problem? Piec minut roboty! 🤔
        • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:39
          Jestem ciekawa ile według ciebie zajmuje ugotowanie tej zupy z bobu, z uwzględnieniem bulionu, bo dla mnie to dwie godziny.
          • dziennik-niecodziennik Re: Codzienna zupa 11.07.18, 06:51
            Ale to sie samo gotuje, nie musisz stac i pilnowac garnka. Mozesz nawet pojsc sie zdrzemnac w tym czasie big_grin
            • triss_merigold6 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:35
              Ależ rozumiem, niemniej muszę w tym czasie fizycznie być w domu.
              • dziennik-niecodziennik Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:15
                Nie musisz...
                • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:50
                  Zostawiasz gotującą się zupę i wychodzisz z domu?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:13
                    Tak. Nie na balety czy do pracy, ale podlac ogrodek, do sklepu po drugiej stronie ulicy czy po dziecko do przedszkola (mam blisko) owszem.
                    Ale najczesciej po prostu sie wtedy kręcę po domu i cos tam robie.
                  • aerra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:31
                    Jak gotuję rosół, taki z 3 rodzajów mięsa minimum - tak. Zdarzało mi się w tym czasie jechać na zakupy, czy jechać odebrać dziecko ze szkoły.
                    Ale to od czasu jak mam indukcję, na gazie bym się nie odważyła chyba.
                    • volta2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:28
                      ja mam gaz pod płytą i też wychodzę, najczęściej nastawiając wyłącznik, żeby się wyłączyło za pół godziny czy za 3(rosół) w zależności co tam się robi w garze. często nastawiam tak jajka na twardo a w tym czasie idę po bułki na śniadanie.
                      to samo zresztą z piekarnikiem, nie mam problemu żeby wyjść, tylko piekarnika nie umiem ustawić na samodzielne wyłączenie, nie wiem, czy ma taką funkcję nawet.
                      • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:34
                        Ja mam w kuchence taką opcję i obecnie chyba jest ona już we wszystkich kuchenkach, że w momencie zalania/zdmuchnięcia palnika zostaje odcięty dopływ gazu. Mimo wszystko nie wychodzę, na chyba, że na 5 min odsikać psa, od razu mam wizję potencjalnego pożaru.
                      • aerra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:35
                        Moja gazowa nie miała wyłącznika czasowego, tylko odcięcie gazu w razie zdmuchnięcia płomienia.
                        Za to piekarnik i owszem, ale to wiadomo, że tylko jakieś zapiekanki/mięso tak się da, nie wszystko - i to też zostawiam bez problemu i wychodzę.
    • lady-z-gaga Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:18
      Przede wszystkim nie wyobrażam sobie codziennego gotowania zupy, to jest akurat takie danie, ktore bez problemu mozna podgrzać i zjeśc następnego dnia. Nawet przy małym dziecku gotowałam na dwa dni. I owszem, starałam się, aby zupka była codziennie, ale tylko od czasu, kiedy córka poszła do przedszkola.
      Teraz zupę robie raz w tygodniu, bo oboje z mężem nie mamy potrzeby jedzenia częsciej.
    • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:20
      Codziennie nie, ale tak ze cztery razy w tygodniu to spoko. I zwlaszcza latem zup 5-, gora 10-minutowych to jest multum. Zima tez zreszta mozna je robic, ale zima gotuje posilniejsze.
      • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:28
        Ha ha ha! Czekałam na to - zupa w 5 minut! W 5 minut to można zrobić żurek z torebki, chyba ze z ziemniakami, to dłużej. Ale normalna zupa na wywarze z mięsa, doktorem trzeba obrać i pokroić ziemniaki i jeszcze inne warzywa, to jest co najmniej godzina roboty. Tak się mówi, ze tu 10 minut, tam 10 minut, ale gotowanie jest czasochłonne. W międzyczasie brudzą się naczynia, garnki i blaty kuchenne. Trzeba wiec to wszystko na bieżąco sprzątać. Dwudaniowy obiad to minimum dwie godziny krzątania się po kuchni.
        • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:45
          21mada napisał(a):

          > Ha ha ha! Czekałam na to - zupa w 5 minut!

          To, ze ty nie umiesz, nie dowodzi, ze inne/i tez maja dwie lewe rece i zielonego pojecia o gotowanu.


          W 5 minut to można zrobić żurek z to
          > rebki, chyba ze z ziemniakami, to dłużej.

          Botwinka.Szczawiowa. Krem z groszku. Krem ze szparagow. Zupa groszkowa-kalarepowa. Koperkowa. Kazda ze swiezych produktow.

          > Ale normalna zupa na wywarze z mięsa,
          > doktorem trzeba obrać i pokroić ziemniaki i jeszcze inne warzywa, to jest co n
          > ajmniej godzina roboty.

          A kto ci powiedzial, ze normalna zupa to na miesie ? Wzglednie czemu nam to wciskasz ? Ja, poza sporadycznie krupniczkiem, gdy jem sama, w ogole nie gotuje zup na miesie, bo mam wegetarian przy stole. Zupa rzadko jest z ziemniakami. Warzywa kupuje juz obrane.


          >Tak się mówi, ze tu 10 minut, tam 10 minut, ale gotowan
          > ie jest czasochłonne. W międzyczasie brudzą się naczynia, garnki i blaty kuchen
          > ne. Trzeba wiec to wszystko na bieżąco sprzątać. Dwudaniowy obiad to minimum dw
          > ie godziny krzątania się po kuchni.

          Boru, lepiej juz bys sie nie zdradzala ze swoim kuchennym nieobyciem. Dwie godziny to zajmuje przygotowanie obiadu z dwoch dan plus przystawki i deser. Normalnie dwudaniowy codzienny obiad to dla mnie 40 minuz max, w tym te 5-10 na wymienione zupy.
          • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:55
            No mnie by się nie chciało spędzać codziennie 40 minut w kuchni. I nie nazywaj papki dla niemowląt ze zblendowanego groszku zupa! Tak, zupy gotuje się na wywarze z mięsa.
            • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:57
              To powiedz jak robisz szczawiowa w piec minut. 😂 Samo ugotowanie jajek na twardo do szczawiowej to10 minut.
              • lady-z-gaga Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:04
                Mnie się wydawało, że szczaw się dokładnie płucze, przebiera i kroi. Ale może tylko tak mi się wydawało, a powinnam po prostu torbę szczawiu z bazarku wywalić do gara, zalać wodą i po ugotowanu zjeść wink
                • muchy_w_nosie Re: Codzienna zupa 11.07.18, 01:07
                  Albo się ma w słoikach od mamy, już zrobiony, tylko wlewasz na sitko (nie lubię ścierwa w zupie). Szczawiowa jest nie zdrowa, dlatego dodaje się jajko żeby ner ci nie obciążało.
            • filga Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:54
              Przepis taki, czy co? Ja poza rosolem żadnej zupy nie gotuję na mięsie. Znaczy, moje zupy nieważne?
          • lady-z-gaga Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:55
            >Boru, lepiej juz bys sie nie zdradzala ze swoim kuchennym nieobyciem.
            (...)
            w ogole nie gotuje zup na miesie, bo mam wegetarian przy stole. Zupa rzadko jest z ziemniakami. Warzywa kupuje juz obrane.

            Czyli "kuchenne obycie" w Twoim wykonaniu polega na otwarciu torebki foliowej i wysypaniu zawartości do garnka z wodą? a zupa jest z mrożonki albo jednoskładnikowa, czyli kupione, obrane warzywa z folii i ewentualnie sól do smaku? to rzeczywiście prosta i szybka kuchnia, ale nie znam nikogo, kto gustuje w takich zupkach smile
            • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:07
              lady-z-gaga napisała:


              >
              > Czyli "kuchenne obycie" w Twoim wykonaniu polega na otwarciu torebki foliowej
              > i wysypaniu zawartości do garnka z wodą? a zupa jest z mrożonki albo jednoskład
              > nikowa, czyli kupione, obrane warzywa z folii i ewentualnie sól do smaku? to rz
              > eczywiście prosta i szybka kuchnia, ale nie znam nikogo, kto gustuje w takich z
              > upkach smile

              Dlaczego tak sadzisz ?
              Pisalam, ze ze swiezych produktow. Letnie zupy gotuje na masle, nim woda (w czajniku) sie zagotuje, ja oplucze i skroje, co trzeba (botwinka, szczaw, kalarepa itp, groszku ani owocow na zupy owocowe nie kroje). Kilka minut pod przykryciem. Zabielic smietana, jesli krem, to zmiksowac. Podaje z grzankami, groszkiem ptysiowym, makaronem, jajkiem.

              Zimowe gotuje na bulionie warzywnym - wloszczyzna (cala, nie skrojony) do garnka z odrobina oliwy lub masla, na malym ogniu pod szczelnym przykryciem, potem dolewam troche wody, jeszcze potem, gdy jarzyny sie poddusza, wiecej wody. I mam bulion jako podstawe do jarzynowej, ogorkowej, grzybowej, pomodorowej, grochowki, fasolowki i dowolnej innej.

              Moi lubia, nie narzekaja, sami tez tak gotuja. W czym problem ?
              • milva24 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:11
                I ten makaron to też w 5 minut? Potrafię zrobić kilka dań od podstaw w 25-30 min. ale w 5 to żadnego.
                • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:24
                  milva24 napisała:

                  > I ten makaron to też w 5 minut? Potrafię zrobić kilka dań od podstaw w 25-30 mi
                  > n. ale w 5 to żadnego.

                  Tak, w piec. Ryzowy, lane kluski, serowe kluski.
                  Chyba zamiast odpowiadac kazdej oddzielnie zaczne prowadzic blog szybkie gotowanie albo cos w tym stylu.
                  • milva24 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:27
                    Ale te lane kluski to wcześniej zamrazasz? To może i część czasu ich robienia trzeba doliczyć? Wątek z szybkim gotowaniem możesz założyć, może skorzystam z jakichś przepisów?
              • lady-z-gaga Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:14
                Zupa owocowa to jest po prostu kompot z kluskami, więc nie nazywajmy tego zupą, wartości odżywczych nie ma żadnych. Skoro jednak gotujesz również ze świeżych warzyw, ktore trzeba wypłukac i pokroić, zmiksować, może zabielić śmietaną, dogotowac jajka czy makaron (zrobić grzanki?), to nie pisz, że zajmuje Ci to 5 minut smile
                • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:22
                  Zajmuje mi to piec minut - botwinka, szczawiowa, groszkowa i inne letnie. Plucze i kroje, gdy gotuje sie woda, to jest ok. 2 minut (gotuje na trzy osobx, w porywach do czterech), samo gotowanie swiezych wiosenno-letnich zup to ok. trzech minut, warzywka maja chrupac w zebach. Zabielic to kilka sekund. Ryzowy makaron gotuje sie tez trzy minuty. Grzanki (groszek ptysiowy) mam gotowe, kupuje zapas.
                  Moja owocowa to nie jest kompot, tylko mus. Do kilku (nie kazdej) kluseczki lane lub serowe - ciasto robi sie w dwie minuty max mikserem, gotuje ok minuty- dwoch.
                  • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:28
                    A zagotowanie wody do kluseczek? A umycie miksera? Wszystko robisz w 3 minuty a tu zeszła godzina w kuchni...
                  • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:35
                    Czyli wodę, w której 3 minuty gotował się groszek lub botwina nazywamy zupą? big_grin Cóż, można i tak. big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:46
                      Najwyraźniej. Wody, w której chwilę pogotowaly się warzywa z kostką Knorra, nie uważam za zupę, ale co kto lubi.
                    • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:18
                      "w której 3 minuty gotował się groszek"
                      Dodajesz do tego serek topiony i masz swieze i pozywne danie. Nie wiedzialas?
                      Ps: co z tego, ze groszek w puszkach jest juz ugotowany, serek topiony to gotowiec, a warzywa z mrozonki są juz fabrycznie wstepnie podgotowane. Wazne, ze to cos mozna nazwac zupą, ktora robi się w 5 min.
                      • memphis90 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:58
                        Ale jaki problem, bo nie rozumiem...? Po to są warzywa mrożone, żeby z nich korzystać.
                        • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 09:10
                          "Po to są warzywa mrożone, żeby z nich korzystać."

                          Problem jest taki, ze najpierw trzeba ustalic zasady i definicje, zanim przystapi sie do konkursu.
                          • memphis90 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 18:14
                            Ale pytanie jest "czy da się zrobić zupę w 5 minut". I da się. Z mrożonki, słoika (szczaw lub ogórki), puszki (pomidory+cieciorka) itd. Nie da się zupy na wywarze mięsnym (chyba, że masz mrozony wywar) i zupy, w której chcesz szykować wszystko od podstaw, przesmażać, obierać, siekac itd.
                            • kura17 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 20:21
                              > Ale pytanie jest "czy da się zrobić zupę w 5 minut". I da się.

                              Memphis, w ten sposob to wszystko sie da wink to sa jakies wyjatki, a nie normalnosc ...
                            • iwles Re: Codzienna zupa 12.07.18, 08:29

                              Memphis sorry, ale nawet ze słoika nie da się w 5 minut. Ten szczaw czy przecier ogórkowy ze słoika to nie wlewasz do wody, zagotowujesz i doprawiasz smietaną, tylko też wlewany jest do wywaru (mięsnego + warzywa czy też z samych warzyw). To musi się pogotowac, żeby nabrało smaku.
                              5 minut to zajmuje mi samo obieranie ziemniaków i to tylko do zupy, bo jak do drugiego też, to dłużej + mycie, wykrojenie wszystkich "oczek" i pokrojenie. Gotowanie to kolejne pół godziny.

                              • aerra Re: Codzienna zupa 12.07.18, 14:35
                                W lidlu widziałam takie paczuszki z ugotowanymi ziemniakami! Otwierasz opakowanie i gotowe, 5 sekund wink
                  • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:21
                    "warzywka maja chrupac w zebach."
                    Czyli twoja zupa, to pół surowe warzywa plywajace w wodzie bez smaku albo w wodzie ze smietaną?
                  • madzioreck Re: Codzienna zupa 11.07.18, 17:39
                    tt-tka napisała:

                    > Zajmuje mi to piec minut - botwinka,

                    To ciekawe, co piszesz, bo jeśli chodzi o botwinkę, to samo dokładne wymycie tego pęku liści, obranie buraczków, pokrojenie tego to jakieś 10 minut, a nie jestem jakąś kuchenną łamagą, gotuję dużo i sprawnie. No, chyba, że kupujesz obrane i pokrojone, zdradź, gdzie mieszkasz, też tak chcę. Albo, że warzywa myją, obierają i kroją Ci się,
                    W sumie co za problem, kostki rosołowe albo inne badziewie, mrożonka i mamy zupę nawet w 2 minuty, prawda suspicious A że pseudo, to już inna inszość.
              • aerra Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:18
                No tak, ale takie zupy to faktycznie - jako cały obiad to się nie nadają, bo najeść się tym może 3-latek jak zje pół litra takiej zupki. Mój teść przyzwyczajony do dwudaniowych obiadów zawsze twierdził, że on samą zupą to się nie najada... My naszymi zupami - i owszem, ale to zdecydowanie więcej roboty niż 5-10 minut. Nawet jak robię w termomixie to cały program trwa minimum 20, obrania i umycia tego wszystkiego nie licząc.
                • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:28
                  aerra napisał(a):

                  > No tak, ale takie zupy to faktycznie - jako cały obiad to się nie nadają, bo na
                  > jeść się tym może 3-latek jak zje pół litra takiej zupki.

                  Dlatego robie obiady dwudaniowe... lubimy zupy, takie wlasnie, chetnie jemy.

                  Mój teść przyzwyczajo
                  > ny do dwudaniowych obiadów zawsze twierdził, że on samą zupą to się nie najada.
                  > .. My naszymi zupami - i owszem, ale to zdecydowanie więcej roboty niż 5-10 min
                  > ut.

                  Solidna zupa, ktora mialaby byc daniem podstawowym, jest bardziej czasochlonna, to oczywiste. protestowalam przeciw twierdzeniu, ze jedyna zupa 5-minutowa jest zurek z torebki. Bo nie jest.
              • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:31
                >Letnie zupy gotuje na masle, nim woda (w czajniku) sie zagotuje, ja oplucze i skroje, co trzeba (botwinka, szczaw, kalarepa itp, groszku ani owocow na zupy owocowe nie kroje). Kilka minut pod przykryciem. Zabielic smietana
                Cikawe jak smakuje taka woda ze szczawiem, zabielona smietana...
                • rysiowa85 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:33
                  ja jestem ciekawa jak smakuje nieobrana kalarepa, tylko skrojona i fasolka z ogonkami w zupie...
                  i dlaczego nie wliczany jest czas zagotowania wody na te zupy, ani czas zagotowania wody pod dodatki.
                  kota_marcowa - "ja używam mokrych jednorazowych chusteczek" do wycierania blatów ... pomysły ludzi nie przestają mnie zadziwiać


                  • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:10
                    Dokładnie. Ja zauważyłam zależność taką, że im więcej warzyw sezonowych, tym większy syf w kuchni po gotowaniu zup. Zimą faktycznie wrzucam mięso do gara z włoszczyzną i powiedzmy że to się samo gotuje. Potem dodaje przecier pomidorowy lub ogórkowy, śmietanę, przyprawy i tyle. Latem korzystam z dobrodziejstw natury a to generuje bałagan. Młoda włoszczyzna jest sprzedawana z tymi wszystkimi listkami i kupą ziemi. Botwina paprze blat sokiem z buraków. Obieranie warzyw, płukanie zabiera ok. 10-15 minut, zależy od ilości, a posprzątanie po tym to na pewno nie kwestia "przetarcia blatu mokrą chusteczką". No nie po młodej włoszczyźnie albo botwinie.
                    • leyre2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:19
                      frey.a86 napisała:

                      Młoda włoszczyzna jest sprzedawana z tymi wszystkimi li stkami i kupą ziemi.

                      Nawet ma targu tak nie sprzedaja tylko myte o sklepach nie wspominajac. W sezonie mamy z dzialki i tez warzywa pluczemy na dzialce zanim je do domu przyniesiemy.
                      Niechlusjtwo i lenistwo sprzedajacych poprostu.
                      • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:52
                        Ok, może być że lenistwo sprzedających, ale co to zmienia? U mnie (Wrocław) nie spotkałam jeszcze młodej włoszczyzny już umyte. Starą owszem.
                        • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 09:01
                          U mnie jest umyta, nawet na bazarach.
                          • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:27
                            U mnie wygląda mniej więcej tak:

                            https://poranapola.pl/wyrob/warzywa-i-owoce/wloszczyzna-eko-peczek/

                            Sprawdzone w kilku warzywniakach. wink
                            • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:28
                              Jeszcze raz: Tekst linka
                              • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:34
                                No faktycznie brudna, ja sie z taką nie spotkałam. U mnie wygląda mniej więcej tak, to jest wersja najgorsza, bo z nieobciętymi natkami (niektórzy te młode natki zjadają, ja oddaje śwince wink )

                                https://img.e-piotripawel.pl/photos/600x600/he9/27804.jpg
                  • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:10
                    "ja używam mokrych jednorazowych chusteczek" do wycierania blatów"
                    Przeciez te chusteczki sa nasaczone jakims mydlem zapaxhowym. To zostaje na blacie na ktorym sie kladzie obrane warzywa albo chleb, miesosuspiciousi to mydlo z tym kupkowym zapaszkiem wnika w te produkty. Blee
                    • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:24
                      Nie kładę produktów na gołym blacie, mam od tego deski do krojenia, miseczki albo talerzyki.
                      • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:28
                        Szach mat. Sprzatniecie paru talerzykow trwa dluzej i jest nardziej energochlonne niz starcie blatutongue_out
                        • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:32
                          No to co, wkładam je sobie na bieżąco do zmywarki, przecież to nie wyścigi, położenie np surowego mięsa na gołym blacie mnie strasznie brzydzi.
                          • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:37
                            Ja myslalam, ze to wlasnie wyscig, jak ugotowac zupe w jak najkrotszym czasie. Ja sie specjalizuje w redukowaniu obowiazkow zyciowych. A jednak normalna, smaczna zupa jarzynowa w 5 minut jest dla mnie zadaniem niemozliwym do wykonania.
                            • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:41
                              Przecież o pięciominutową zupę pożarły się w sumie ze dwie osoby. Reszta próbuje wytłumaczyć, że ugotowanie zwykłej zupy nie jest orką na ugorze, sam proces zajmuje tyle, ile przygotowanie składników, bo przecież nie stoisz i nie lumpisz w garnek podczas gotowania.
                              • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:45
                                Ta awantura akurat mi sie rzucila w oczy. Zwlaszcza, ze tt-tka jeszcze w innym watku sie chwalila swoimi nadprzyrodzonymi zdolnosciami.
                              • madzioreck Re: Codzienna zupa 11.07.18, 17:46
                                kota_marcowa napisała:

                                > Przecież o pięciominutową zupę pożarły się w sumie ze dwie osoby. Reszta próbuj
                                > e wytłumaczyć, że ugotowanie zwykłej zupy nie jest orką na ugorze, sam proces z
                                > ajmuje tyle, ile przygotowanie składników, bo przecież nie stoisz i nie lumpisz
                                > w garnek podczas gotowania.

                                Nie chodzi o czas gotowania. Chodzi właśnie o ten czas przygotowania i sorry, ale to nie jest 5 minut, chyba, że ktoś korzysta z kostek "rosołowych" i mrożonek. Albo, jak czasem jest wątek typu "mój rosół jest bez smaku", bo poszły udka, marcheweczka i pietruszka na 5 litrów wody. No, to 5 minut, przyznaję. Samo umycie, obranie i pokrojenie warzyw nie zajmuje 5 minut, choć też nie twierdzę, że to jest orka na ugorze.
                            • raczek-nieboraczek Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:54
                              wstalam,weszłam do kuchni, nastawilam stoper na 10 min.
                              nalalam wody do czajnika, wstawilam na gaz,
                              przynioslam cukinie, umylam, pokroilam 1/3, wrzucialam do garnka,
                              dwa zabki czosnku, obralam, pokroilam
                              woda sie zagotowała, zalałam cukinię, zrobiłam herbatę
                              posolilam, popieprzylam, liść, ziele ang.
                              zrobillam 2 kromki chlebab z salcesonem i pomidorem
                              mineło 10 min, cukinia zalana wrzątkiem nie zaczeła sie gotować

                              kolejne 10 min.
                              zupa niby gotowa, ale ohydna
                  • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:21
                    Ale co cię dziwi w mokrych chusteczkach do sprzątania???

                    Ja najbardziej lubię serii W5 z Lidla.

                    https://3.allegroimg.com/s512/0661e7/95b28e144261aff507cf0fab6f33
                    • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:24
                      Ich zapach i to, ze zostawiaja na blacie warstwe substancji, ktorych nie chce miec w jedzeniu.
                      • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:33
                        Nie mam tego problemu, bo już wyżej napisałam, ze nie kładę jedzenia bezpośrednio na blacie, a gdybym np położyła surowe mięso to i tak musiałabym myć blat z dodatkiem detergentu, żeby nie brzydzić się go ponownie użyć.
                        • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:40
                          Ja sie miesa nie brzydze ani nie boje. Nawet kurczakow...
                          • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:42
                            I wiem, ze w knajpach sa osobne deski do miesa ale w domu takie restrykcje nie sa potrzebne, tak uwazam. Zreszta, cekawe ile ematek ma osobna deske do miesa?suspicious
                            • mama_dorota Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:45
                              Ja nie mam, ale zawsze wyparzam deskę po krojeniu surowego mięsa.
                              • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:48
                                Ja nic nie wypazam, ani nie nie dezynfekuje.
                                • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:48
                                  *wyparzam
                            • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:54
                              Ja mam big_grin
                • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:23
                  "Cikawe jak smakuje taka woda ze szczawiem, zabielona smietana..."
                  To samo dzisiaj napisalam, nie czytajac nawet twojego postu.😃
                • memphis90 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:59
                  A jak byś chciała szczawiową robić? Woda ze szczawiem, śmietaną i przyprawami plus jajo to właśnie szczawiowa. To jest i od zawsze była "biedazupa".
                  • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 09:06
                    U mnie to bulion warzywny lub drobiowy że szczawiem, nie woda.
                    • 1matka-polka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 09:13
                      "U mnie to bulion warzywny lub drobiowy że szczawiem, nie woda."
                      Tak tez jest w internetowych przepisach. Moze ktos znajdzie przepis woda, smietana, szczaw.
                  • madzioreck Re: Codzienna zupa 11.07.18, 17:49
                    memphis90 napisała:

                    > A jak byś chciała szczawiową robić? Woda ze szczawiem, śmietaną i przyprawami
                    > plus jajo to właśnie szczawiowa. To jest i od zawsze była "biedazupa".

                    Tak samo, jak każdą, czyli choćby na włoszczyźnie. U mnie w domu tak się robiło zupy, pomidorową, szczawiową, ogórkową, prawie każdą właściwie.
                    • iwles Re: Codzienna zupa 11.07.18, 17:56
                      Ja lubie szczawiowa na kielbasie, albo wedzonych zeberkach ☺
          • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:58
            Już pomijając, że jeżeli faktycznie ktoś robi obiad z dwóch dań, to przecież nie gotuje po kolei, tylko w czasie kiedy mu się zupa gotuje robi drugie.
            A od zmywania jest zmywarka. Blat wystarczy przetrzeć po wszystkim, ja używam mokrych jednorazowych chusteczek. Nie wiem co trzeba robić, żeby narobić chlewu na pół kuchni.
            • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:06
              No wiec właśnie - to się sumuje. Tu tylko coś obrać, coś pokroić, coś nalać do garnka, coś odcedzić, coś wyjąc z szafki, coś schować do zmywarki, coś przetrzeć. To NIE zajmuje 5 minut!!!
              • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:10
                21mada napisał(a):

                > No wiec właśnie - to się sumuje. Tu tylko coś obrać, coś pokroić, coś nalać do
                > garnka, coś odcedzić, coś wyjąc z szafki, coś schować do zmywarki, coś przetrz
                > eć. To NIE zajmuje 5 minut!!!

                SAMA ZUPA, z tych letnich, ktore wymienilam, zajmuje DOKLADNIE 5 do 10 minut.
                Mowa byla o zupie.
                Lubie gotowac, a przede wszystkim lubie dobrze zjesc. Odpowiada mi moja kuchnia.
          • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:15
            >Normalnie dwudaniowy codzienny obiad to dla mnie 40 minuz max, w tym te 5-10 na wymienione zupy.
            Taa, a swistak siedzi i zawija...
            Podaje pierwszy z brzegu przepis na zupe szczawiowa:

            PRZYGOTOWANIE
            Do garnka włożyć pokrojone żeberka, korpus kurczaka lub szyję indyczą. Dodać ok. 1 i 1/2 łyżeczki soli i zagotować. Zszumować, zmniejszyć ogień i gotować przez ok. 1 godzinę.
            Dodać obrane marchewki, pietruszkę, pora i selera oraz cebulę a także listki laurowe i ziele angielskie. Gotować przez pół godziny do miękkości warzyw. Wyjąć ugotowaną cebulę.
            1 marchewkę i pietruszkę wyjąć z wywaru, zetrzeć na tarce o dużych oczkach i dodać z powrotem do zupy.
            Szczaw opłukać i drobno posiekać, dodać do zupy. Gotować przez kilka minut.
            Mąkę wymieszać z 2 łyżkami wody a następnie ze śmietaną. Dodać do zupy (stopniowo, wcześniej zaprawiając śmietanę kilkoma łyżkami zupy). Delikatnie zagotować na małym ogniu.
            Podawać z ugotowanymi ziemniakami lub pieczywem oraz jajkiem na twardo (pokrojonym na połówki lub w kosteczkę).

            To ile w sumie zajmuje zrobienie takiej zupy? A gdzie tu jeszcze drugie danie...
            • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:17
              A tu zupa gulaszowa:

              PRZYGOTOWANIE
              W garnku na maśle poddusić cebulę oraz przepołowiony czosnek. Dodać pokrojone w kosteczkę mięso (nie trzeba nic z niego wykrajać). Obsmażyć z każdej strony.
              Dodać papryki w proszku, tymianek i chwilę razem podsmażyć. Wlać wino i pogotować przez 1-2 minuty, następnie wlać bulion (najlepiej gorący) i zagotować.
              Dodać obrane ze skórek i pozbawione nasion, pokrojone w kosteczkę pomidory (lub przecier) oraz koncentrat pomidorowy. Doprawić solą, pieprzem, przykryć garnek pokrywą i gotować przez 1 godzinę.
              Dodać pokrojoną w kosteczkę paprykę oraz ziemniaki, wymieszać, przykryć i gotować jeszcze przez ok. pół godziny do miękkości ziemniaków. Posypać natką.
              • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:18
                Zupa fasolowa:
                PRZYGOTOWANIE
                Dzień wcześniej namoczyć fasolę: wsypać do garnka, zalać zimną wodą w ilości około 1 litra i odstawić na całą noc do napęcznienia.
                Następnego dnia odcedzić fasolę. Do dużego garnka włożyć pokrojone na 2 - 3 kawałki żeberka, wlać 2,5 litra wody, dodać fasolę oraz łyżeczkę soli. Zagotować, zszumować, zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem przez ok. 1 godzinę i 15 minut.
                Dodać 1 obraną marchewkę (drugą obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach i odłożyć na później), obraną pietruszkę, kawałek korzenia selera oraz ziela angielskie i listek laurowy. Gotować przez 15 minut.
                Odkroić skórkę z boczku, wykroić białe chrząstki, pokroić w kosteczkę. Włożyć na patelnię i co chwilę mieszając podsmażyć na złoty kolor. Dodać pokrojoną w kosteczkę cebulę i mieszając smażyć przez ok. 5 minut. Pod koniec dodać rozgnieciony czosnek. Przełożyć do garnka z wywarem wypłukując patelnię częścią wywaru.
                Do zupy dodać odłożoną startą marchewkę, doprawić świeżo zmielonym pieprzem i w razie potrzeby solą. Gotować 10 minut.
                Ziemniaki obrać i pokroić w kosteczkę, dodać do zupy. Gotować przez 1/2 godziny. Na koniec dodać majeranek i chwilę pogotować. Podawać z pieczywem.
                • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:19
                  Tyle zajmuje gotowanie zupy według przepisów z internetu. Same sie nie znacie na gotowaiu, a te wasze zupy w piec minut mozna miedzy bajki wlozyc.
                  • truscaveczka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 15:03
                    Ja umiem gotować i z tego przepisu to jakaś mameja papkowata by wyszła. Ziemniaki pokrojone w kostkę pół godziny w zupie? o.O Starta marchewka 10 minut?
            • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:31
              Mada, zauwazylas moze, ze napisalam - nie robie zup na miesie.
              • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:32
                Bo ty w ogole nie robisz zup, tylko gotujesz warzywa na wodzie w 2 minuty. Zupa bym tego nie nazwala.
              • tt-tka Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:33
                ...ucieklo.
                Przepisami to i ja moge rzucic, chocby z Cwierczakiewiczowej, pol dnia roboty.
                Ale ja NIE GOTUJE wedle tych przepisow ani tych, ktore przytaczasz, wiec nie wiem (i nie obchodzi mnie), ile czasu zajmuje takie gotowanie. moje jest energo- i czasooszczedne.
    • kub-ma Re: Codzienna zupa 10.07.18, 22:28
      W czasie roku szkolnego zupa jest niemal codziennie. Ze względu na dzieci. Niby mają wykupione obiady ale nie wiem co zjedzą.
      Ale ja mam taki patent: w weekend gotuję ogromny gar rosołu, warzywa wrzucam mrożone (nie są drogie). Później rosół mrożę lub gorący wlewam do słoików. Casami ugotowane warzywa miksuję i jest zupa-krem. W tygodniu do takiej bazy dodaję przecier pomidorowy albo tarte kiszone ogórki albo barszcz albo co mi do głowy przyjdzie.
      • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:00

        > W czasie roku szkolnego zupa jest niemal codziennie. Ze względu na dzieci.
        ??? To dzieci MUSZA jeść zupę?
        • kub-ma Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:10
          Nie muszą smile
          Ale chciałabym po powrocie z pracy dać im szybko coś sensownego. Później jest drugie danie bo to zwykle zajmuje mi więcej czasu.
        • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:11
          No nie muszą, ale daj propozycję ciepłego posiłku, który można zrobić szybciej i nie są to frytki z maca.
          • aerra Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:23
            Naleśniki? Do środka listki szpinaku, ricotta, szynka, pesto, zawinąć.
            Placki bananowe też się 5 minut robi (to akurat realnie, nie jak zupa, czasem robię młodemu na śniadanie)
            • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:26
              Nalesniki w 5 minut? Kolejna mitomanka. Samo rozgrzanie oleju na patelni zajmuje kilka minut. Zrobienie ciasta nalesnikowego, usmazenie kilkunastu nalesnikow i zrobienie farszu do nich to NIE JEST 5 minut!
              • aerra Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:39
                Owszem, tu to akurat się będę upierać, bo naleśniki z różnymi nadzieniami uwielbiamy i jemy co najmniej raz w tygodniu wink Ciasto 5 minut (no do licha, 3 jajka, mąka, mleko, zmiksować, co z tym dłużej chcesz robić?) i 2 naleśniki dla dziecka w następne 5 minut wink Patelnia się nagrzewa jak robię ciasto.
                Fakt - usmażenie reszty już trwa dłużej, ale dziecko w tym czasie już je.
                Nadzienie, takie jak opisane wyżej to tylko nałożyć i zawinąć naleśnika, nic roboty nie ma (szpinak kupuję już umyty i ten "baby", bo mnie irytuje mycie szpinaku wink )
                • aerra Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:48
                  A - i ja nie smażę na oleju, sucha patelnia się nagrzewa, nie z olejem. Oleju daję troszeczkę do ciasta jedynie.
            • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:32
              Naleśniki dla całej rodziny nie są szybsze, a raczej mniej pracochłonne od zupy, bo trzeba zrobić ciasto i je usmażyć smile Do tego nadzienie, no i więcej się brudzi wink
              Autorka ma po prostu nierówno pod sufitem, skoro dla niej jedyną alternatywą dla zwykłego obiadu są frytki, paluszki z mielonych rybich łbów z piekarnika, czy suchy chleb tongue_out
              Współczuję jej dziecią wink
              • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:33
                >Współczuję jej dziecią
                Pilnuj swojego obżartucha!
                • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:37
                  No pilnuję pilnuję, dlatego gotuję mu zdrowe, pożywne zupy, twoje skarmiane frytkami będą w przyszłości chorymi grubasami.
                  • ichi51e Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:39
                    Nie wiel czy jest takie przelozenie - ja tam na zupach wychowana frytek nawet nie igladalam i bylam grubasem.
                  • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:48
                    To raczej ty wyhodujesz spaślaka, jak ciągle będzie taki żarty.
          • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:23
            Paluszki rybne. Trzeba je wlozyc do piekarnika.
        • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:28
          zupa jest pozywna i zdrowa oraz lekkostrawna. wiec tak, dla dzieci zdecydowanie lepsza niz np. smazony schabowy, z reszta nie tylko dla dzieci. jednak zupy ze wzgledu na dzieci gotuje sie glownie dlatego (przynajmniej ja tak czasem robie i znane mi osoby tez), ze spokojnie mozna taka zupe ugotowac np. poprzedniego dnia wieczorem albo 1 wielki gar na kilka porcji, a potem wstawic do lodowki czy poporcjowac i zamrozic/zawekowac i jak dzieciaki przyjda ze szkoly, to masz cieple danie w max 10 minut, bo tylko odgrzewasz te przygotowana wczesniej zupe.

          normalnie gotuje obiad codziennie i naprawde jest mi wszystko jedno, czy gotuje zupe, czy jakies inne danie. przeciez i tak musze to przygotowac, wiec co za roznica? poza tym jest cala masa innych dan o wiele bardziej pracochlonnych i czasochlonnych niz zupy. zdecydowanie wole gotowac jakakolwiek zupe niz np. lepic pierogi czy jakies inne kopytka lub pyzy, a taki np. kurczak w winie, to najpierw caly wieczor, a potem jeszcze pol dnia roboty. choc i tak od czasu do czasu robie, bo pyszny jest.

          no i podlacze sie pod pytanie innej forumki: co ty gotujesz, skoro pol godziny w kuchni, to dla ciebie takie straszne marnowanie czasu?
          • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:37
            Albo zupy albo schabowy. Nie ma nic pomiedzy?
            Ja znam sporo dan, ktore mozna przygotowac w niedlugim czasie, sa smaczne i pozywne. Poza tym czy codzinnie music byc obiad czy cos na cieplo? Naprawde nie znacie innych opcji?
            • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:42
              No widocznie nie. W Polsce MUSI być obiad, MUSI być na ciepło i musi być codzienne rytualne stanie przy garach. Oczywiscie w wykonaniu matki, bo ojciec 'nie umie' gotować, a zreszta robi inne rzeczy np. wkreca żarówki jak się przepalą.
              • ichi51e Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:48
                Oj to straszne stanie przy garach... mnie tam nalesniki dla dziecka zajmuja 15 min maks. Ile trwa wrzucenie do garnka szklanki maki szklanki mleka wbicie 3 jajek wanilia cukier sol i maslo? Nawet nie moge powiedziec z patelni jakos nagrzewam bo daje tluszcz stopiony do ciasta i smaze na „suchej” (tej samej na ktorej topilam maslo) polac obrocic nastepny. Ile to trwa?
                • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:49
                  >mnie tam nalesniki dla dziecka zajmuja 15 min maks.
                  To masz już obiad dla dziecka? A dla siebie tudzież innych domowników?
                  • ichi51e Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:54
                    Innym domownikiem jestem ja. I zjadam zupe ktora robie z weekendowego bulionu w tym samym czasie..
              • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:55
                21mada napisał(a):

                > No widocznie nie. W Polsce MUSI być obiad, MUSI być na ciepło i musi być codzie
                > nne rytualne stanie przy garach.

                nie mieszkam w polsce i wyobraz sobie, ze wszystkie moje sasiadki codziennie maja obiad dla swojej rodziny i to o 12, bo o tej godzinie jest przerwa obiadowa w szkole/pracy. cieple posilki, to nie jest polski wynalazek i nawet w afryce ludzie gotuja jedzenie.
                • leyre2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:00
                  eliszka25 napisała:


                  > nie mieszkam w polsce i wyobraz sobie, ze wszystkie moje sasiadki codziennie ma
                  > ja obiad dla swojej rodziny i to o 12, bo o tej godzinie jest przerwa obiadowa
                  > w szkole/pracy.

                  Maja ale jesli pracuja to musza go przygotowac dzien wczesniej albo gotowce lub mrozonki
                  • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:05
                    w trakcie 2-godzinnej przerwy spokojnie da sie ugotowac obiad i go zjesc. oczywiscie ci, ktorzy maja daleko do domu, jedza w stolowkach i restauracjach. na naszym osiedlu praktycznie wszystkie dzieciaki przychodza ze szkoly na biad do domu, moje tez.
            • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:43
              Pewnie, że jest i ja np codziennie mam inny obiad, jak już pisałam, jak mi się nie chce gotować zamawiam coś z knajpy, natomiast uważam, że owszem, ciepły posiłek codziennie jest potrzebny. Choćby dla lepszego samopoczucia i zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy przeżyją na "suchym prowiancie", jednak zdecydowana większość ludzi, bez chociaż jednego ciepłego posiłku w ciągu dnia źle się czuje, zwłaszcza w zimie.
              • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:49
                A co to jest ten suchy prowiant?
                • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:29
                  To wszystko co jesz na zimno bez gotowania.
                  • leyre2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 09:08
                    kota_marcowa napisała:

                    > To wszystko co jesz na zimno bez gotowania.

                    To nie musi byc suche. Jest mnostwo roznych salatek z ryz, makaronu, couscous, peczaku, quinoa, soczewicy, z fasoli, itd ktore jada sie na zimno a sa pozywne i nie suche.
                    • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:09
                      Przecież nie chodzi o konsystencję big_grin to potoczna nazwa jedzenia, którego nie trzeba gotować i zjadasz je na zimno, może to być np pomidor, który fizycznie jest mokry smile
                      • leyre2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:21
                        kota_marcowa napisała:

                        > Przecież nie chodzi o konsystencję big_grin to potoczna nazwa jedzenia, którego nie t
                        > rzeba gotować i zjadasz je na zimno, może to być np pomidor, który fizycznie je
                        > st mokry smile

                        Wiem ze potoczna ale wziela sie pewnie z tego ze kiedys to byl suchy chleb z czyms suchym do tego.
            • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:46
              a gdzies ty wyczytala, ze ja gotuje tylko zupy albo schabowe? podalam to dla przykladu, wiesz, co to przyklad? napisalam o schabowych bo z takimi schabowymi jest o wiele wiecej roboty niz z zupa. ja gotuje bardzo roznorodnie akurat i np. dzis na obiad byla paella. co ci przeszkadza, ze ktos codziennie gotuje obiad, bo ja naprawde nie rozumiem? ja lubie gotowac i uwazam, ze cieply posilek raz dziennie jest zdrowy, zwlaszcza zima, a poniewaz mieszkam w miejscu, gdzie zima potrafi zaczac sie we wrzesniu, a skonczyc w maju, to czesto gotuje rowniez zupy, bo szybko rozgrzewaja.
              • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:51
                Ale teraz jest lato! Od paru miesięcy są nawet upały. No bez gorącego rosołku się nie obejdzie. Bardzo zdrowo.
                • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:57
                  a skad wiesz, ze u mnie sa upaly? w poludnie mialam 18 stopni, a po poludniu padal deszcz. swiat jest duzy, a o rozgrzewajacych obiadach pisalam w kontekscie zimy, ktora u nas moze przyjsc juz we wrzesniu. czytanie ze zrozumieniem sie klania.
              • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:51
                A czy mi przeszkadza ze ktos gotuje codzinnie? Gdzies to wyczytala? Moglas podac przyklad paelli a nie schabowego. Poza tym przygotowanie paelli to tez nie 5-10 minut no chyba ze gotowca.
                • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:55
                  Hiszpańska paella:
                  Masz już charakterystyczną patelnię do paelli? Przygotuj klasyczną wersję tego dania - paellę rodem z Walencji! Przygotowanie: 20 minut Gotowanie: 1 godzina Porcja: 345 kcal
                  • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:59
                    Wiecie co, to dziwne.
                    Ja wstawiam fishcakes do piekarnika i mam gotowe za 20 minut.
                    Ematka przychodzi z pracy i za 5 minut ma już gotowe naleśniki z farszem, własnoręcznie przyrządzone.
                    • 21mada Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:01
                      I skoro przepis w internecie podaje czas przygotowania np. 1 godzine, a ematka robi to samo w 5 minut, to chyba to jej danie jest zupełnie niedogotowane, kurczak na wpół surowy, ziemniaki twarde. No pychota. Dziękuję za takie coś, jak gotuję to porządnie, ale jest to pracochłonne i czasochłonne.
                      • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:21
                        ale sam fakt, ze cos sie musi gotowac godzine czy 4 godziny nie oznacza, ze ty stoisz tyle nad garem! po co mialabym stac 4 godziny nad rosolem? zeby patrzec, jak sie gotuje?

                        ja nie gotuje obiadow w 5 minut i nigdzie tego nie napisalam. jednak przygotowanie nawet tej paelli nie oznacza, ze stoje 1,5 godz. nad kuchenka non stop. przygotowanie skladnikow, to jakies pol godziny, a potem tylko od czasu do czasu mieszasz i spokojnie mozna przy tym czytac ksiazke lub ematke. tak samo, jak piekac mieso w piekarniku nie trzeba stac w kuchni, bo ono sie samo piecze, choc nie trwa to 5 minut.
                    • vi_sovari Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:58
                      A ja gotuję zupę albo co dzień albo co dwa dni. Nie zajmuje mi to 5 minut, tylko co najmniej godzinę, jak piszesz. No i co z tego??? Czemu ty masz problem z tym, że ktoś gotuje co dzień zupę? To nie twój czas jest "zmarnowany". Gotuję, bo lubię gotować i lubię jeść potrawy przygotowane przeze mnie. Czemu ci to przeszkadza? Po co ta złośliwość, pisanie o polskim rytualnym staniu przy garach? Ja nie robię z siebie męczęnnicy opowiadając wokół, jak to się napracowałam, bo MUSIAŁAM zrobić obiad. Ja nic nie muszę, to mój wybór. Ciekawi mnie tylko, skąd tyle jadu w twoim wątku.
                      • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 01:28
                        dokladnie tak. zdecydowanie wole poswiecic godzine dziennie na ugotowanie dobrego obiadu i miec codziennie jakies pyszne, domowe jedzenie przygotowane ze swiezych skladnikow niz wpychac paluszki rybne z mrozonki dzien w dzien.
                • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:00
                  a gdzies ty w moich wypowiedziach wyczytala, ze mi ugotowanie obiadu zajmuje 5 minut? mozesz zacytowac? wysmiewasz gotowanie cieplych posilkow przez kogos innego, wiec chyba strasznie cie to gotowanie innych uwiera. mnie absolutnie nie uwiera to, ze ty nie gotujesz. nie moje malpy i nie moj cyrk, mozesz rodzine karmic, czym ci sie zywnie podoba. ja lubie gotowac i robie to z przyjemnoscia.
          • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:38
            >spokojnie mozna taka zupe ugotowac np. poprzedniego dnia wieczorem albo 1 wielki gar na kilka porcji, a potem wstawic do lodowki czy poporcjowac i zamrozic/zawekowac
            I to gotowanie poprzedniego dnia, porcjowanie, wekowanie, zamrazanie tez zajmuje 5 minut? big_grin

            >normalnie gotuje obiad codziennie
            Wspolczuje.
            • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:51
              po pierwsze nigdzie nie napisalam, ze gotowanie zamuje mi 5 minut. a zamrazanie? nie wiem, jak ty zamrazasz, ale ja wkladam produkt do pojemnika/woreczka, wstawiam do zamrazalnika i juz. roboty na jakies 30 sekund. ty stoisz i czekasz az zamarznie czy dmuchasz czy jak? wekowanie tez trwa kilka minut, bo wystarczy gorace danie wlozyc do sloika, zakrecic i postawic do gory dnem - gotowe. takie magiczne moce mam big_grin

              wspolczuc mi nie musisz, bo wybraz sobie, ze ja lubie gotowac. i ponawiam pytanie: czym karmisz rodzine, skoro nie gotujesz?
              • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:54
                A pojemnik już na ciebie czeka gotowy na blacie? I takie gorące wstawiasz do zamrażarki?
                Ja nie muszę codziennie jeść obiadu. Zwłaszcza w upał. Owszem gotuję, ale wtedy zajmuje mi to godzinę, a nie 5 minut. Gotuje też mąż. Nie wyobrażam sobie codziennego stania w kuchni przy garach. Wolę książkę poczytać.
                • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:13
                  mozesz zacytowac, gdzie ja w tym watku napisalam, ze gotowanie obiadu zajmuje mi 5 minut? bardzo jestem ciekawa, bo sobie nie przypominam.

                  pojemnik czeka na mnie w szafce kuchennej pod blatem. siegniecie do szafki, to jakies 10 sekund moze? ugotowana zupa czy jakiekolwiek inne danie nie potrzebuje moich nakladow pracy zeby wystyglo. po prostu stoi na kuchence, a jak mam minute czasu, to siegam do szafki po pojemnik, przekladam, zamykam i wstawiam do zamrazalnika. robie to przy okazji sprzatania blatu, wiec nie musze sie za to jakos specjalnie zabierac.

                  jak juz pisalam lubie gotowac i gotowanie mnie relaksuje. moj maz tez gotuje, ale w tygodniu wraca do domu za pozno, zeby ugotowac obiad dla dzieci, ktore maja przerwe o 12. za to czesto przygotowuje kolacje, gotuje w weekend lub sprzata. zdecydowanie bardziej wole gotowac niz sprzatac i co w zwiazku z tym?
                • astramastra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:49
                  mada, wiesz że w czasie gdy się obiad gotuje to możesz poczytać?smile
              • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:54
                Lubisz ale przed wszystkim masz na to czas, ja mam malo wiec przygotowuje posilki wartosciowe i smaczne ale malo pracochlonne i wymagajace niewiele czasu.
                • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:16
                  taka argumentacje rozumiem, ale wysmiewanie innych, bo gotuja obiady, jest co najmniej smieszne. z reszta mnie najbardziej interesuje, czym rodzine karmi mada, skoro nawet wyjecie talerza czy pojemnika z szafki jest dla niej zbyt pracochlonne big_grin
                  • 21mada Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:19
                    Gdzie tu wyśmiewam innych, bo gotują obiady? Wyśmiewam fantazję tych, którzy obiad, który według przepisu zajmuje 1,5 godziny, przygotowują w 5 minut.
                    • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:25
                      ty po prostu nie rozumiesz, ze nawet gotowanie bigosu, ktory gotuje sie kilka dni nie oznacza, ze te kilka dni stoisz nad garem non stop. przygotowanie skladnikow zwykle trwa u mnie max pol godziny, a pozniej nie musze juz stac i patrzec w gar czy piekarnik. nawet jesli kaczka z jablkami piecze sie 2 godziny, to faktycznej pracy przy tym jest tyle, ile trwa wypchanie kaczki jablkami i wstawienie do piekarnika. zanim taki obiad sie ugotuje, mijaja 2 godziny, ale ja z tego w kuchni jestem 20 minut.
                    • tt-tka Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:39
                      21mada napisał(a):

                      > Gdzie tu wyśmiewam innych, bo gotują obiady? Wyśmiewam fantazję tych, którzy ob
                      > iad, który według przepisu zajmuje 1,5 godziny, przygotowują w 5 minut.

                      Zupa. Zupa, nie obiad.
                      Oraz - powtarzam, cierpliwa jestem - nie gotuje wg TWOICH przepisow.
    • nenia1 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:10
      Nie gotuję codziennie zupy, ale codziennie jem ciepły posiłek. Nie dlatego, że tak musi być, ale dlatego, że bardzo lubię ciepłe jedzenie, na śniadanie też zawsze staram się zjeść coś ciepłego, a przynajmniej pić ciepłą herbatę, bo mój żołądek najlepiej reaguje na ciepłe potrawy, z już ciepła zupa to dla mojego brzuszka najlepszy cymes. Kocham zupy, niestety zupą najczęściej się nie najem, a nie chce mi się stać i gotować pół dnia. Ale jak tylko mam więcej czasu, albo gdzieś jadę, zaraz zamawiam sobie zupę, lubię zupy kwaskowe, uwielbiam w górach kwaśnicę, albo jak na wsi sąsiadka zaprosi mnie na wiejską zalewajkę, ostatnio w Alpach zamówiłam zupę dnia , dostałam zupę krem w słoiczku, posypaną płatkami górskich kwiatów, początkowo dziwnie wyglądało i dziwnie smakowało, ale potem cudownie rozgrzało, zwłaszcza, że na dużych wysokość wieje zimny wiatr, dlatego niech żyją zupy, najlepiej ciepłe, smacznego.
    • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:16
      Przeczytalam i wyobrazilam sobie te zupy robione caly tydzien na tym samym rosole z jakims ochlapem w 5 gora 10 minut. Zrobilo mi sie niedobrze.
      A niektorzy to jeszcze zamrazaja a potem odmrazaja i podaja dzieciom. Ciekawe gusta kulinarne im sie ksztaltuja.
      • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:21
        O ile z pierwszą częścią twojej wypowiedzi się zgadzam, o tyle nie rozumiem co jest złego w mrożeniu? Przecież ta zupa wartości nie traci.
        • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:31
          Wartosci moze nie traci ale walory smakowe bardzo czesto i to dosc znaczaco.
          Zamrazam tylko surowe mieso, ryby, wedliny, swieze owoce i warzywa. Zadnych gotowych potraw bo po rozmrozeniu samkuja duzo gorzej. Jedzenie dla mnie to zrodlo energii i budulca dla organizmu ale takze i to nie mniej wazne przyjmenosc dla mozgu. Jedzenie musi byc takze smaczne, miec odpowiednia konsystencje, kolor, zapach itp. Zamrazane gotowe dania traca wiele.
          • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:36
            o i tu sie zgadzam. rzadko zamrazam gotowe dania, bo moim zdaniem traca przede wszystkim konsystencje. zdecydowanie lepiej jest zawekowac. najczescie mroze poporcjowany bulion, na ktorym potem gotuje jakies zupy.
            • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:42
              Zgadzam się, że mrożenie bardzo mocno wpływa na smak potrawy, a mrożone zupy po rozmrożeniu są obrzydliwe i rozpaćkane. Podobnie wstrętne są gotowe mrożonki zupowe. Ile razy ugotuję zupę z takiej mrożonki to ani mi nie smakuje, ani nikt w domu nie je. Jak ugotuję ze świeżych warzyw to zupa znika, więc to nie tak, że nie umiem gotować. tongue_out

              Jedyne co mrożę jeśli chodzi o zupy, to czysty bulion.
              • aerra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:39
                Ale co może się rozpaćkać w rosole? wink
                Innych zup nie mrożę, bo nie robię takich ilości - oprócz wyżej wymienionego to jednodniowe porcje raczej. Ale w sumie większość zup jakie jemy to zupy-krem, więc tam też nie ma się co rozpaćkać, bo już wszystko jest rozpaćkane wink
                • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 11:44
                  Rosół wiele się nie różni od czystego bulionu, akurat to mogę zamrozić. Paćkają się wszystkie zupy z dodatkiem warzyw, a już zwłaszcza ziemniaków.
                  • aerra Re: Codzienna zupa 11.07.18, 12:37
                    Ale dyniowa czy z soczewicy jak jest rozpaćkana to tylko lepiej wink
          • issa-a Re: Codzienna zupa 11.07.18, 15:35
            >swieze owoce i warzywa.

            akurat swieże owoce, po rozmrożeniu, sa wyjatkowo bleee
            że posłużę sie twoim "rzygiem" na mrozonki.
            Z owoców robi się kolorowe błoto, po rozmrożeniu. Apetycznie - ponizej jakiejkolwiek dopuszczalnej granicy. Mozna zrobic z tego co najwyżej dżem czy jakas polewę do deseru. Albo kompot.
            Warzywa także przestają być chrupkie
            Oraz wędliny po rozmrozeniu też sa bleee...
            A probowałam, żeby nie wyrzucac wędlin. Niestety, nie nadaje się to bezpośredniego spozycia, nie ten smak, nie ta konsystencja i wyglad, co najwyżej do bigosu ozna wykorzystac.
            Za to bulion czy rosół nie traci żadnych wartosci smakowych albowiem tam nie ma niczego, poza "wodą". Co niby ma tam popsuc smak, twoim zdaniem? chyba, ze ty mroziłaś rosół z makaronem, no to tak, tu masz racje.
            • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 18:04
              Mrożone truskawki można wrzucić do drinka lub kieliszka z szampanem. wink Jedyne zastosowanie dla mrożonych owoców, jakie udało mi się znaleźć.
              • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 18:06
                Akurat mrożone owoce smakują mi zblendowane z maślanką. Najlepiej takie na wpół zamrożone jeszcze.
              • aerra Re: Codzienna zupa 12.07.18, 14:37
                Można też wykorzystać do ciast i deserów z galaretką. Albo kremami na śmietance. Tylko absolutnie nie można ich wcześniej rozmrażać, tylko zalewa się takie zamrożone galaretką - ma to też ten plus, że galaretka tężeje w oczach wink
          • madzioreck Re: Codzienna zupa 12.07.18, 15:43
            leyre2 napisał(a):

            > Wartosci moze nie traci ale walory smakowe bardzo czesto i to dosc znaczaco.
            > Zamrazam tylko surowe mieso, ryby, wedliny, swieze owoce i warzywa. Zadnych got
            > owych potraw bo po rozmrozeniu samkuja duzo gorzej.

            Aha, bo wędliny i owoce po rozmrożeniu są takie apetyczne i w ogóle nie rozciapane, że tylko palce lizać...
      • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:33
        chyba nie zrozumialas, albo moze ja sobie ten rosol gotowany na zapas inaczej wyobrazam. czasem gotuje bulion, ktory stanowi podstawe do roznych zup, ale przeciez nie odgrzewam przez tydzien tego samego gara. bulion sie gotuje, porcjuje i zamraza lub wekuje. za kazdym razem otwieram nowa porcje bulionu i na tej porcji gotuje nowe danie. zaskocze cie pewnie, ale dokladnie tak samo funkcjonuje to w restauracji. oni tez gotuja wielki gar bulionu, ktory stanowi baze do innych dan na bulionie. w przeciwnym razie czasem musialabys czekac na zamowione danie godzinami.
        • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:35
          To pewnie masz wielka zamrazarke, skoro sie do niej miesci siedem litrowych porcji bulionu.
          • eliszka25 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:39
            mam maly zamrazalnik w malej lodowce, a bulion w duzych porcja wekuje w sloikach i przechowuje w piwnicy tongue_out

            zamrazam tylko male porcje, ktore potem wykorzystuje np. jako baze do sosu, gdy na obiad jest cos, z czego zadnego sosu zrobic sie za bardzo nie da, jak np. wlasnie wspomniane wyzej schabowe.
            • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:44
              > bulion w duzych porcja wekuje w sloikach i przechowuje w piwnicy
              Acha, i to zanoszenie do piwnicy i przynoszenie słoików z bulionem też wcale nie zajmuje czasu.
              • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:47
                A te paluszki z piekarnika to masz może w 10 sekund?
                • 21mada Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:48
                  Ale nic przy nich nie trzeba robić.
                  • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 01:01
                    jak to nie? leza gotowe na blacie i czekaja na ciebie? przeciez trzeba wlaczyc piekarnik, wyjac jakas blache, wylozyc papierem, wyjac z zamrazarki paluszki, poukladac na blasze, a potem czekac az sie piekarnik rozgrzeje i potem znow az sie paluszki upieka no i chyba suchych paluszkow nie dajesz, tylko robisz cos jeszcze? a otem trzeba wyjac z piekarnika, przelozyc na talerza, a talerze przeciez w szafce, wiec tez trzeba wyjac. od samego wyobrazania sobie tych czynnosci sie zmeczylam i ile czasu w kuchni przez to musisz sterczec. no i jaka musisz miec wielka zamrazarke, zeby ci dla wszystkich paluszkow rybnych starczylo na caly tydzien przynajmniej big_grin
                    • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 11.07.18, 08:38
                      no i chyba suchych paluszkow nie dajesz, tylko robisz cos je
                      > szcze?

                      Keczup big_grin
                    • pitxurri Re: Codzienna zupa 11.07.18, 14:38
                      Doskonale podsumowanie walki mady w kuchni. Faktycznie sie odechciewa gotowania smile
              • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:30
                nie mieszkam w wielohektarowym zamku, wiec zejscie do piwnicy, w ktorej i tak przechowuje zapasy, wiec czesto do niej chodze, zajmuje mi max 5 minut. nie musze w tym celu jechac 2 godziny do innego miasta big_grin biore sloik, gdy ide w jakims celu do piwnicy, wiec wykorzystuje czas podwojnie.
            • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:45
              eliszka25 napisała:


              > zamrazam tylko male porcje, ktore potem wykorzystuje np. jako baze do sosu, gdy
              > na obiad jest cos, z czego zadnego sosu zrobic sie za bardzo nie da, jak np. w
              > lasnie wspomniane wyzej schabowe.

              Schabowe nie wymagaja sosu.
              • aerra Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:50
                hehe, to samo mi się pomyślało wink Kto psuje schabowe sosem? wink
                (Nie, nie serio, serio to każdy może sobie jeść jak chce, nawet z keczupem)
                • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:34
                  aerra napisał(a):

                  > hehe, to samo mi się pomyślało wink Kto psuje schabowe sosem? wink
                  > (Nie, nie serio, serio to każdy może sobie jeść jak chce, nawet z keczupem)

                  nie no schabowych sosem nie polewam, bleeee

                  robie troche sosu do polania ziemniakow, bo lubie z sosem, choc to tez zalezy, co jest jako dodatek, bo czasem sama surowka wystarczy.
              • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:32
                sos nie jest do schabowych, one sa "na sucho", ale jemy do nich ziemniaki, a ja wole z sosem niz z samym tluszczem od smazenia schabow. no i nie robie go litrami, tylko niewiele, zeby troche polac ziemniaki.
          • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:45
            Bulion można mocno zredukować i pomrozić w woreczkach do lodu. Fakt, to zajmuje akurat trochę czasu, ale potem masz domowe "kostki rosołowe" na cały miesiąc. Bierzesz dwie, trzy, rozpuszczasz w gorącej wodzie i masz zdrowy, domowy bulion do wykorzystania w każdym z tych przepisów, które wymagają bulionu. tongue_out Wtedy spokojnie zupę na dwa dni ogarniesz w 15-20 minut (5 minut na pewno nie, bądźmy realistkami).
            • frey.a86 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:49
              A i jeszcze dodam, że sama przekonałam się do wekowania. Powód prosty - zawsze zupy wychodziło mi za dużo, a trzeci dzień z rzędu nikt nie chciał jeść tego samego. Wekowanie jak masz zmywarkę to faktycznie moment. Słoiki myje zmywarka, nalanie gorącej zupy do czystych i zakręcenie to jest rzeczywiście 5 minut, a potem stawiasz je do góry dnem i mają sobie ostygnąć. Ja takie zupy trzymam w lodówce maks miesiąc. Sprawdzają się jako szybkie danie awaryjne. Mam nieregularny czas pracy, czasami nie mam kiedy ugotować obiadu, a wolę zjeść na szybko taką zupę niż jakiegoś gotowca.
        • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:42
          Jesli mam ochote na zupe to bulion gotuje z warzyw poprostu, swiezy, naprawde nie potrzebuje wekowac czy zamrazac. Domowe jedzenie to nie restauracyjne bo tam kuchnia dziala przeciez na innych zasadach.
          • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 00:39
            ja tez nie wekuje i nie zamrazam non stop, ale czasem tak. bulion warzywny gotuje zawsze swierzy, ale zdarza mi sie ugotowac prawdziwy rosol, z kilku rodzajow mies i wtedy jest go duzo. zeby nie jesc rosolu przez pol tygodnia, wekuje czesc w sloiki albo zamrazam w malych porcjach jako baze do innych dan. po prostu tak zrozumialam wpis o tym, ze ktos gotuje wielki gar rosolu i potem wykorzystuje go do roznych zup.

            oczywiscie, ze w domu gotuje sie inaczej niz w restauracji, ale tam tez podstawa wielu dan jest rosol/bulion i nie jest od gotowany 20x dziennie od nowa, tylko wstawia sie wielki gar i wykorzystuje, gdy potrzeba.
            • leyre2 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 07:42
              eliszka25 napisała:

              > ja tez nie wekuje i nie zamrazam non stop, ale czasem tak. bulion warzywny gotu
              > je zawsze swierzy, ale zdarza mi sie ugotowac prawdziwy rosol, z kilku rodzajow
              > mies i wtedy jest go duzo. zeby nie jesc rosolu przez pol tygodnia, wekuje cze
              > sc w sloiki albo zamrazam w malych porcjach jako baze do innych dan.

              Rozumiem, ale ja rosolu wlasciwie nigdy nie gotuje a jesli bulion jest mi potrzebny to robie na biezaco na potrzeby poprostu.

              po prostu > tak zrozumialam wpis o tym, ze ktos gotuje wielki gar rosolu i potem wykorzystu
              > je go do roznych zup.

              Zazwyczaj gotuja ten rosol w niedziele, jedza na obiad a w tygodnie robia z niego zupy np dodajac przecier pomidorowy i ryz albo makaron i jest pomidorowa, przecier z ogorkow, smietana i jest ogorkowa itp. Takie przepisy na tym forum podawano. Bleeee

              > oczywiscie, ze w domu gotuje sie inaczej niz w restauracji, ale tam tez podstaw
              > a wielu dan jest rosol/bulion i nie jest od gotowany 20x dziennie od nowa, tylk
              > o wstawia sie wielki gar i wykorzystuje, gdy potrzeba.

              Tym sie rozni restauracja od domowego jedzenia, inaczej dziala.
              • kanga_roo Re: Codzienna zupa 11.07.18, 10:21
                ale co jest ble? zawekowany, czysty rosół (inaczej mówiąc bulion) czy przygotowywanie zup na tym bulionie?
                • eliszka25 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 18:21
                  no wlasnie tez nie bardzo rozumiem, co jest takiego strasznego w ugotowaniu np. pomidorowej na rosole, ktory wczesniej byl samodzielna zupa. przeciez zeby powstala prawdziwa pomidorowa, to najpierw trzeba ugotowac tenze rosol. co za roznica, czy rosol gotowalam specjalnie na pomidorowa czy nie?
                  • przystanek_tramwajowy Re: Codzienna zupa 11.07.18, 18:32
                    Nie ma w tym nic strasznego. Ale wtedy zamiast pisać, że się zrobiło zupę pomidorową w 5 minut, co sugeruje zrobienie tej zupy w 5 minut od podstaw czyli od wywaru, należy uczciwie napisać, że zupa powstała z rosołu, który poprzedniego dnia gotował się 3 godziny.
                  • kota_marcowa Re: Codzienna zupa 12.07.18, 14:45
                    Myślę, że nie chodziło o sam rosół, tylko o to, że stał w lodówce 5 dni, bodajże Ichi pisała, że przerabia weekendowy rosół przez resztę tygodnia.
                    W zawekowanym, czy mrożonym nie ma nic złego smile
      • kouda Re: Codzienna zupa 11.07.18, 05:21
        leyre2 napisał(a):

        > Przeczytalam i wyobrazilam sobie te zupy robione caly tydzien na tym samym ros
        > ole z jakims ochlapem w 5 gora 10 minut. Zrobilo mi sie niedobrze.
        > A niektorzy to jeszcze zamrazaja a potem odmrazaja i podaja dzieciom. Ciekawe
        > gusta kulinarne im sie ksztaltuja.

        Prawda? O tym samym pomyślałam
        Ja jestem z frakcji, ze da się ugotować codziennie świeży obiad - nie z mrożonki i nie na starym rosole, oraz ze zupa to w zasadzie jedzenie idealne - bo pyszne, łatwo podzielne i łatwe do odgrzania jeśli w tygodniu domownicy schodzą się o różnych porach
        Ale fakt, ze 5 minut to nie jest. Przy czym zupa ma te zaletę, ze nie trzeba nad nią stać, a ponieważ jestem jak większość matek wielozadaniowa mogę jednocześnie gotować zupę oglądać serial ogarniać te kuchnie, bo syfi mundur przy gotowaniu okrutnie 😉
      • kouda Re: Codzienna zupa 11.07.18, 05:21
        leyre2 napisał(a):

        > Przeczytalam i wyobrazilam sobie te zupy robione caly tydzien na tym samym ros
        > ole z jakims ochlapem w 5 gora 10 minut. Zrobilo mi sie niedobrze.
        > A niektorzy to jeszcze zamrazaja a potem odmrazaja i podaja dzieciom. Ciekawe
        > gusta kulinarne im sie ksztaltuja.

        Prawda? O tym samym pomyślałam
        Ja jestem z frakcji, ze da się ugotować codziennie świeży obiad - nie z mrożonki i nie na starym rosole, oraz ze zupa to w zasadzie jedzenie idealne - bo pyszne, łatwo podzielne i łatwe do odgrzania jeśli w tygodniu domownicy schodzą się o różnych porach
        Ale fakt, ze 5 minut to nie jest. Przy czym zupa ma te zaletę, ze nie trzeba nad nią stać, a ponieważ jestem jak większość matek wielozadaniowa mogę jednocześnie gotować zupę, oglądać serial i ogarniać te kuchnie, bo syfi mi sieć przy gotowaniu okrutnie 😉
        • triss_merigold6 Re: Codzienna zupa 11.07.18, 06:22
          Zakładając, że zupę robi się na wywarze z mięsa i jarzyn, a ów gotuje się dłużej niż pół godziny, to opcja codziennego gotowania zupy odpada. Musiałabym albo wstawać przed 5 rano, albo zaczynać po przyjściu do domu tj. po 17 i jeść tę zupę wieczorem.
    • leyre2 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:24
      21mada napisał(a):

      > Na fali wątku o diecie trzylatka - czy wy tez codziennie gotujecie zupę?

      Nie przeczytalam watku o diecie 3-latka.
      Zupy robie sporadycznie i nie sa to typowo polskie bo takich nie lubie.
      Posilki w domu jadamy, nie codziennie, nie zawsze na cieplo i nie zawsze sa to dania obiadowe.
      I nie, nie jadamy kanapek.

    • ewcia1980 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:27
      Ja nie gotuję zup bo .... nie umiem.
      Ale zupy bardzo lubię i chętnie jem jak załapię się u mamy lub u teściowej.
      W roku szkolnym 2 raz w tygodniu moja mama robi obiady moim dzieciom i wtedy zawsze jest zupa.
      U teściowej zupa jest codziennie.
      Jestem w kulinarnym raju jak jadę do teściów na żniwa.
      Ciepła, świeżutka zupka jest serwowana codziennie, punktualnie o 12.00.
      A po zupce wjeżdża drugie danie smile
    • mum2004 Re: Codzienna zupa 10.07.18, 23:34
      Albo zupa albo drugie. Jeśli gotuję to na 2 dni. Jedna zupa na dwa dni to chyba nie koniec świata?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka