wlazkotnaplot
11.07.18, 16:37
Tak mnie naszło.
Nie oglądałam filmu, dziadkowie opowiadali mamie.
Brata dziadka wyciągnęli schwanego spod łóżka i zabili. Babci kuzynka miała na imię Marysia. Zadźgali ją bagnetami. Babcia widziała, adrenalina dała jej pokonać dwu metrową bramę. Martwych końmi ciągneli i wrzucali do rzeki. Ocaleli nazajutrz szukali zwłok żeby swoich pochować. Znaleźli bo ręka jednego z zabitych wystawała nad wodę. Jakby sięgał w górę. Takie skur...stwo było. Biologiczną mamę mojej mamy (utrzymujemy świetny kontakt z biologiczną rodziną mamy) zgwałcił rosjanin zza Uralu, jest ciocia o azjatyckich rysach. Babcia męża o Sybirze nie chciała mówić.
Cieszyć się z tego co tu o teraz kobiety.
Takie przemyślenia, spadek nastroju..