Taką mam obserwację, że rodzice dużych dzieci mają trudniej. Ale dużych nie wiekiem, tylko rozmiarami. Np.taki sześciolatek, nie tyle gruby, co potężnej budowy, wyższy od rówieśników o jakieś pół głowy. Odchudzać nie ma z czego, po prostu duży. I ubranie takiego dziecka jest chyba trudne. Te maluchy fajnie można ubierać, to spodenki kolorowe, to ładne polówki albo tshirty. Ślicznie mogą wyglądać. A na tego chłopca trzeba pewnie kupić ubrania na 10 lat, które są inne, bo dla starszych. I taki duży chłopiec wygląda jakoś poważnie i smutno. Na placyku ciągle słychać dorosłych, którzy niedowierzają, że to sześciolatek i głupie komentarze

Są tu mamy takich dużych chłopców? Albo dziewczynek?
Tak. Nie mam co robić w wakacje, to obserwuję