elejna
01.09.18, 19:52
Czuję ciągłą presję i jestem zdemotywowana, presję na aktywność, hobby, ciągłą pracę doskonalenie się i dążenie do celów oraz by być najlepszą wersją siebie. Mój partner na moje nieszczęście jest podatny na programowanie społeczne wiec ma w głowie wszystko to co teraz uważa sie za słuszne własciwe i najlepsze, on wnosi mi tą presje do życia a ja co oczywiste liczę sie z jego zdaniem bo jest bliską mi osobą. Bardzo duzo ludzi aktualnie jest takich, stosują względem siebie punktacje w skali 0-10, dla mnie to chore, pamietam dobrze czasy w ktorych nie było mediów społecznościowych i couchów internetowych.W zyciu stosowałam zasade jak mnie cos męczy i zabiera mi spokój (a to mnie męczy bo chce życ w miare na ile to możliwe na luzie) to zmieniam otoczenie. Czesto ludzie zdemotywowani z depresją nie wpadna na to ze wystarczy sie rozejrzeć kto nas otacza zamiast latac po psychiatrach ale tu jest kiepsko bo nie jestem w stanie ociac sie od bliskich, bliskiej mi osoby z która mam rodzine. Czuje sie coraz gorzej.