Dodaj do ulubionych

Małe dziecko...

10.09.18, 20:02
Kosztuje mało za to duże...wink Taka mnie naszła refleksja po tym jak na dzień dobry musiałam wyskoczyć z ponad 2000 zł na etapie liceum syna. Podręczniki prawie 600 zł, 100 zl zeszyty i przybory, prawie 600 zł wycieczka integracyjna, 65 zł ubezpieczenie, 50 zl karta miejska, 500 zł roczna składka na RR. Plus kasa na obiady, jakieś kieszonkowe to znacznie ponad 2000. A gdzie zajęcia językowe, sportowe, ubrania i buty, które nosi w dorosłym rozmiarze i góry jedzenia, które pochłania? Naprawdę nie wiem jak sobie radzą mamy np.trzech nastolatków z groszowymi alimentami czy pensja minimalną.
500+ powinno byc wyzsze w przedziale 12-18 lat wink
Obserwuj wątek
    • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:07
      W rodzinach z groszowymi alimentami kupuje się podręczniki używane (350 zł), zeszyty znacznie tańsze (50 zł), korzysta się z faktu, że RR jest nieobowiązkowa i składkę można zadeklarować dowolną. aha i przy trzech nastolatkach karta miejska kosztuje 100 zł za rok smile
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:32
        A i tak plecaka mu nie kupowałam w tym roku bo byłoby pewnie kolejne 200 pln. Stary ledwo daje radę bo dziubdzius dźwiga masę kg na plecach w tym ostatnio wielka Biblię dodatkowo 😣
        • berdebul Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:59
          Nie lepiej dać tablet/kindle z Biblią? Lżej, niz taszczyć książkę. Chyba, że po drodze do szkoły sprzedaje i nawraca niewiernych wink
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:18
            berdebul napisała:

            > Nie lepiej dać tablet/kindle z Biblią? Lżej, niz taszczyć książkę. Chyba, że po
            > drodze do szkoły sprzedaje i nawraca niewiernych wink

            Nie mamy Kindle'a ale na tablet można sobie faktycznie chyba ściągnąć...
            • morekac Re: Małe dziecko... 12.09.18, 07:51
              Na smartfon też można.
        • kropkaa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:40
          Na religię w lo chodzi? Wow.
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:40
            Mój chodzi na religię w LO. No i?
            • nutella_fan Re: Małe dziecko... 11.09.18, 06:37
              To niemodne na forum. Forum jest lewicowo liberalne, coś w tym stylu. Jakby był gejem albo lesbijką, to co innego. Religia tutaj jest passe wink
              • katja.katja Re: Małe dziecko... 12.09.18, 15:57
                Chyba, że muzułmańska smile
                • nutella_fan Re: Małe dziecko... 12.09.18, 16:25
                  O, to to smile
              • grrru Re: Małe dziecko... 12.09.18, 16:07
                Wręcz przeciwnie, wątki komunijne bardzo obfite są, wszelkie świąteczne też.
                • nutella_fan Re: Małe dziecko... 12.09.18, 16:26
                  I jak tam wyśmiewana jest tradycja chrześcijańska .....
                  • grrru Re: Małe dziecko... 12.09.18, 16:30
                    A gdzie tam, przecież emateczki masowo chrzczą dzieci, zapisują na religię i posyłają do komunii.
                    • morekac Re: Małe dziecko... 12.09.18, 19:23
                      Batory to akurat jest szkoła, w której dyrektorką była/jest jakaś zakonnica.
                      • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 19:59
                        Była katechetka.
                      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 21:24
                        Zakonnica? Chyba żartujesz. Widziałam na żywo. Elegancka długowłosa blondynka w średnim wieku.
                        • morekac Re: Małe dziecko... 12.09.18, 21:29
                          W każdym razie trochę drogo wyjdzie wam jej gabinet.
                        • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 21:34
                          Kiedyś, pod koniec lat 90-tych dyrektorem Batorego została katechetka. Nie mam pojęcia czy była zakonnicą, ale nie sądzę.
                          • morekac Re: Małe dziecko... 12.09.18, 22:01
                            Możliwe, jakieś takie kościelne skojarzenia miałam.
                    • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 21:31
                      grrru napisała:

                      > A gdzie tam, przecież emateczki masowo chrzczą dzieci, zapisują na religię i po
                      > syłają do komunii.
                      >

                      Taaa. A na forum uchodzą za zagorzale ateistki. Niedługo pobiegna ubierać choinki i przygotowywać 12 potraw a na wiosnę poświęcic pokarmy a potem na wielkanocne śniadanie. Schizofrenia na tym forum mnie już nie dziwi.
                      • edelstein Re: Małe dziecko... 13.09.18, 10:12
                        Wymien te ateistki.Na marginesie choinka nie jest katolicka.
      • morekac Re: Małe dziecko... 12.09.18, 07:53
        grrru, kupuje się używane, jeśli akurat dzieciątki nie idzie pierwszy rok nowym programem. Wtedy kupuje się nowe.
    • juuuu7 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:08
      Czy ja wiem...opiekunka do malego dziecka w wwie kosztuje co najmniej 2.5tys..takze wiesz😉
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:13
        No tak z wyjątkiem dzieci zlobkowych do 3 lat wink Chodziło mi o dzieci podstawówkowe głownie, bo drugie mam takie wink
        • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:22
          No chyba ze pracujesz dłużej niż świetlica jest czynna to trzeba nająć panią do przyprowadzać iq dziecka. Jakieś polkolonie latem. Wycieczki szkolne tez istnieją, fakt, że zazwyczaj jednodniowe wiec tańsze. Zajęcia dodatkowe tez są płatne. I obiady w szkole. Ale w domu taki dzieciak na pewno je mniej od nastolatka. Do szkoły najczęściej się takie dziecko wozi i ze szkoły przywozi, a auta nikt mi za darmo zatankować nie chce.
          Drugie mam w przedszkolu prywatnym wiec ten tego, sama wiesz.
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:27
            Zazdroszczę rodzicom dzieci którym wystarcza obiad w placówce. U nas trzeba robić góry jedzenia bo wszyscy lubią zjeść, no ja najmniej wink A sami faceci prawie. Na wyjazdach jedzenie nas kosztuje majątek bo oni by chetnie obiad na cieplo i kolacje na cieplo w knajpie jedli wink
            • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:32
              E no to wiadomo, że jedzenie przy nastolatku to jest pokaźna suma w budżecie.
          • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:29
            Jak szkoła rejonowa i blisko to nie trzeba wozić, dzieci same szybko zaczynają chodzić.
      • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:30
        Ale pomijając opiekę to maluch niemal nic nie kosztuje, choć mi tutaj niektóre forumki próbowały wmawiać, że na same ubrania to najmarniej stówka miesięcznie musi iść, nie ma innej opcji.
        • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:42
          Ty też z tej opcji taty, który twierdził, że noworodek jest bezkosztowy? Używki wszyscy chętnie oddadzą, pieluszki wielorazowe błyskawicznie się zwrócą, a i mleko spadnie z nieba, przepraszam, skapnie z cycka.
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:43
            Ostatnie akurat tak.
            • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:54
              Zwłaszcza niedojadającej matce.
              • katja.katja Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:03
                Ale kobieta nie będąca matką też musi jeść, więc wydatek na jedzenie dla siebie jest taki sam u kobiety karmiącej piersią, jak tej która karmi butelką czy nawet w ogóle nie ma niemowlaka.
                Chyba, że jeść zaczęłaś dopiero podczas karmienia piersią.
              • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:09
                Zapotrzebowanie kaloryczne przy karmieniu piersią nie jest dwukrotnością normalnego, więc "koszt" mleka to nie jest koszt wszystkiego, co kobieta je. jakieś 350 kcal mniej więcej idzie na produkcję mleka. A jak kobieta wcześnie jadła dużo to w ogóle nic sie nie zmienia.
                • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:18
                  Tyle, że ta kobieta musi jeść dobre, zdrowe, pełnowartościowe jedzenie, a nie np. mielonkę z biedry.
                  • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:28
                    Daj spokój, ja jem normalne rzeczy, fakt że dużo, ale ja ogólnie żarłok jestem. Mielonki akurat nie lubię, ale frytki i parówki z majonezem i owszem, w sumie to wszystko jem i karmię. Zresztą kobiety karmią też z sukcesem nie mając dostepu do eko pożywieniu, nad którym śpiewały jednorożce.
                    • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 00:40
                      Eko sreko też nie jem, ale nie wpadłabym na pomysł, żeby zapychać się przy karmieniu frytkami, parówkami i majonezem. Jadłam jogurty, dużo warzyw i owoców, indyka, polędwiczki wieprzowe, filet z kurczaka, ryby, twarożki, dobre pieczywo itp. Rozsądne, nieprzetworzone jedzenie jednak kosztuje. Dobre mięso jest droższe od parówek i nie musi wcale być eko.
                      Zaczynam rozumieć, z czego wynikają Twoje tezy. Jakby mnie równo waliło moje zdrowie, wcinałabym frytki podczas karmienia i tylko bym czekała na czyjeś rzeczy, to też by tanio było (nie gniewaj się).
                      • eowen Re: Małe dziecko... 11.09.18, 07:54
                        Długo karmiłam, ogólnie zdrowo się odżywiam, ale nigdy nie miałam dylematu "karmię, więc nie jem frytek" wink
                        • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:41
                          Ale zdrowe i pożyteczne dla organizmu to to nie jest, niezależnie od karmienia, tak jak i parówki.
                          BTW nie miałam problemów z zębami czy włosami po karmieniu, i zawsze super wyniki, właśnie dzięki zdrowej, rozsądnej i smacznej diecie. Ale ona kosztowała więcej niż parówki.
                          • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:11
                            Nie mam problemów z włosami i zębami ani przed karmieniem ani teraz, a karmię i jestem w drugiej ciąży. Wyniki też mam super. Najwyraźniej jedzenie tego, co lubię, w tym parówek mi nie przeszkadza.
                            • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:26
                              Ale zdajesz sobie sprawę, że osoba, która je wysokoprzetworzone, tanie rzeczy, ma niższe koszty, niż ta, która dba o zdrowe posiłki?
                              • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:30
                                Wręcz przeciwnie. Gdybym ja się ograniczała do zdrowego i mało przetworzonego jedzenia, jadła kaszę z warzywami, jogurty itp. wydawałabym na jedzenie mniej, bo sporo kosztują moje niezdrowe zachcianki typu słodycze, a jem tego dużo.
                                Zresztą chodziło mi tylko o to, że sam koszt karmienia to jest koszt około 300 kcal dziennie. Nie znam nikogo, kto na co dzień jadł tanio i niezdrowo i nagle w czasie karmienia piersią wydaje trzy razy tyle, bo zmienia dietę.
                                • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:37
                                  Porównaj koszt taniej wędliny z dobrą smile. Pieczona samodzielnie też będzie droższa, jeśli nie kupujesz mięsa z plastikowej tacki z biedry, no i masz koszt obróbki (prąd).
                                  • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:40
                                    Mięsa nie powinno się jeść codziennie, dotyczy tez wędlin. Zresztą wędlin w ogóle nie jadam to nie znam cen.
                                    • katja.katja Re: Małe dziecko... 12.09.18, 15:57
                                      I ile tej wędliny na jedną osobę? 10 dkg może jeść tydzień.
                      • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:09
                        A dlaczego miałabym odmawiać sobie czegoś, co lubię? Jogurty też jem, ryby bardzo lubię, szczególnie wędzoną makrelę. Twaróg też. A poza tym czekoladę i ciasta, bo lubię. Chodzi o to, że jem dokładnie tak samo jak wcześniej. Ty nie? Jak nie karmisz to nie jesz tego indyka, polędwiczek, ryb itp?
                        A co do zdrowia to nie narzekam - mam świetne wyniki badań i znakomicie się czuję. Więc najwyraźniej frytki mi nie szkodzą. aha, zdajesz sobie sprawę , że nie jem wyłącznie frytek i parówek?
                        • katja.katja Re: Małe dziecko... 12.09.18, 15:55
                          Dobra parówka nie jest zła, tak samo frytki, to sam ziemniak, który sam w sobie jest zdrowy oraz tłuszcz roślinny.
                  • katriel Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:29
                    Nie musi. Powinna, jak każdy, ale na mielonce z biedry też dziecko wykarmi, co najwyżej sama przy tym straci zęby albo włosy.
                    • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 00:37
                      No ale chyba chodzi o to, żeby zachować te zęby, włosy i ogólne zdrowie, matka potrzebna jest jeszcze dziecięciu dłuuugo wink.
                      • inka754 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 07:19
                        Uwierz mi, że kobiety które już nie karmią albo nigdy nie karmiły i nie mają takiego zamiaru (bezdzietne) też chcą zachować włosy, zęby i ogólne zdrowie.
                        • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 08:50
                          Rozmawiałyśmy wyżej o matkach i potrzebach dietetycznych karmiącej, które jednak są zwiększone, nie tylko kalorycznie, ale i w sensie zaopatrzenia w składniki mineralne itp.
                          • grrru Re: Małe dziecko... 12.09.18, 08:55
                            Zdrowa dieta matki karmiącej nie różni się znacząco od prawidłowo zbilansowanej diety innych ludzi.
                            • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 08:57
                              Wystarczy, że zapotrzebowanie na wapń i żelazo jest zdecydowanie wyższe.
                              • grrru Re: Małe dziecko... 12.09.18, 09:03
                                Ostatnio raczej lekarze i polożne radzą, żeby nie stosować specjalnej diety z racji karmienia. A wapń masz np. w kefirze czy jogurcie, żelazo w jajkach czy wątróbce, to raczej nie są specjalne produkty, zwyczajne jedzenie.
                                • danaide Re: Małe dziecko... 12.09.18, 20:16
                                  No dobrze, gru, bronisz jakiejś sprawy to sobie broń. Że to to samo. Tyle że ja przed ciążą żyłam sobie na owsiance albo czekoladzie i herbacie. Raz jadłam lepiej, raz gorzej. I nie bardzo mogłam tak jeść dalej będąc w ciąży i karmiąc. Byłam często głodna. A jak zostałam sama, to nie wyrabiałam się z kuchnią - obiady gotował ojciec dziecka - i straciłam pokarm. Co do żelaza - latami miałam niedobory. Więc ok, możesz sobie twierdzić, że to jest to samo jedzenie.
                                  Dla mnie nie było.
                                  A poza tym jak idziesz do sądu po alimenty to okazuje się, że przecież wszystko co robisz - nawet Twoje mleko - jest nic niewartewink
                                  • grrru Re: Małe dziecko... 12.09.18, 21:52
                                    Ok, po prostu nie znam kobiet, które tak radykalnie zmieniają dietę. Albo bardzo dbają o jedzenie od zawsze, albo - tak jak ja - wsuwają na co mają ochotę i ile mają ochotę niezależnie od tego, czy są w ciąży, karmią, czy może są w ciąży i jednocześnie karmią wink Oczywiście miło byłoby się usprawiedliwić, że to sushi i steki to inwestycja w pełnowartościowe mleko była i koszt utrzymania córki, ale uczciwie to muszę przyznać, że po prostu lubię jeść.
                                    • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 13.09.18, 09:32
                                      No to ja wcześniej, przed ciążą, nierzadko potrafiłam oszczędzać na jedzeniu, w sensie ilościowym też, ale i jakościowym, bo chciałam sobie np. kupić drogie buty albo zapłacić za angielski - a nigdy nie zarabiałam na tyle dobrze, żeby móc sobie pozwolić na wszystko po równo (zresztą nie chciałam mieszkać z matką, wynajmowałam mieszkanie, potem zaczęłam płacić kredyt za własne i te koszty bardzo mnie obciążały).
                                      W ciąży okazało się, ze muszę jednak jeść lepiej, więcej pełnowartościowych produktów. Podczas karmienia, przez pierwsze pół roku lub więcej, czułam wściekły głód, jadłam za dwoje - nie tyłam, wiec widocznie tak mi było potrzeba. Jedzenie moje, potem produkty mlekozastepcze, serki kozie, mleka kozie, mleka roslinne, jajka eko dla córki - to mnie naprawdę sporo kosztowało i kosztuje. A znam ludzi zamożniejszych ode mnie, którzy bez żenady za cały obiad dla siebie i dzieci mają zupę z flaków (ble wink) albo talerz frytek i tania kiełbasę. Albo, tak jak mi się w wątku o szkolnych wymianach przypomniało, jak moja koleżanka, au pair jadła u Francuzów - i ich dzieci też - makaron, groszek z puszki, pokrojona szynka.i i to miał być główny posiłek tych dzieci w ciągu dnia. A moja córka suróweczki, pierdółeczki - w domu nigdy nie zjadła dotąd słabego, niepełnowartościowego posiłku, a już ma 12 lat (parówki czasem na śniadanie, jak ma dużo lekcji, i to takie z naprawdę dobrym składem).
                                      Nie jemy sushi (nie przepadam), kawioru, argentyńskiej wołowiny, staram się kupować nieprzetworzone produkty - a tanio nie jest i być nie chce.
                                      • grrru Re: Małe dziecko... 13.09.18, 11:39
                                        O, ja flaki uwielbiam. Makaron z szynką i groszkiem też bym zjadła. Moim zdaniem naprawdę nie ma nic złego w tym, że się zje talerz frytek z kiełbasą, o ile nie je się tylko tego. O, albo takie placki ziemniaczane - przepyszne biedażarcie. Powiedzmy, że z 75 procent to posiłki pełnowartościowe, a 25- mniej zdrowe zachcianki.
                                        • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 13.09.18, 22:25
                                          Dokładnie, flaczki, placki ziemniaczane, frytki, czy nawet smażone/pieczone kiełbaski, są pyszne. Żywienie się tylko i wyłącznie eko sreko żywnością, to odpał w druga stronę i IMO przesada.
                                          Pomijając, że polska żywność sezonowa może być i zdrowa i tania.
                      • katja.katja Re: Małe dziecko... 12.09.18, 16:00
                        Sorry, ale Ty i Twoja córka jesteście antyreklamą, że super zdrowe jedzenie podczas karmienia zapewnia zdrowie, tak matce, jak córce sad
                  • katja.katja Re: Małe dziecko... 12.09.18, 15:53
                    Można jeść niedrogo, a zdrowo. Tanie jabłka, cebula, kawałek upieczonego mięsa zamiast wędliny, pierogi wszelakie, buraki, barszcze, ziemniaki, jajka.
          • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:05
            No mleko z cycka, a skąd? I owszem, używek wszyscy dają tyle, że nie da się przerobić i połowa idzie dalej w świat. Dopiero co masę rzeczy dałam przyjaciółce, a już się pyta, czy dla kolejnego mojego dziecka odkładać.
            • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:12
              No to akurat nie jest pewnik. Dziecko może być pierwsze w rodzinie i wśród znajomych, albo rozminac się z nimi porą roku. W zimie nie będziesz ubierać dziecka w zwiewne sukienki i cienkie rampersy, a latem w ciepłe pajace i kombinezony.
              • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:04
                Nawet grupy na fejsie są pełne ogłoszeń osób oddających ciuszki, do tego dochodzą znajomi znajomych. Ok, może gdzieś to nie działa, ale u wszystkich moich znajomych używki krążą aż miło. Choć znam też takich, któórzy z zasady chcieli mieć wszystko nowe.
                • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:19
                  Teraz. A np. 12 lat temu takich grup nie było. Mogłam kupić w komisie ciuchy już prane ileś razy, które szybko by się całkowicie zniszczyły.
                  • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:26
                    Przecież ja mówię o teraz, a nie o 12 lat temu, PRL czy życiu przed wojną...
        • juuuu7 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:12
          Mam odmienne zdanie😅
        • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:19
          Wiesz, moja znajoma tak do dzisiaj dziaduje na ponad 11-latce i z dumą mówi, że na jej ubrania nic nie wydaje, bo jak się zacznie nad sobą wypłakiwać (a zawód ma dobry, tylko ojciec dziecka mało przysyła), to zaraz znajduje się gromada naiwnych, którzy ją rzeczami zarzucają... BTW dziewczynka aż piszczy do nowych rzeczy, bo jest już w wieku, kiedy to, co na grzbiecie, zaczyna mieć znaczenie (VI klasa). I jakoś mam mieszane uczucia wobec osób, które nie zhańbiły się kupieniem niczego dziecku, a mogłyby...
          • iwoniaw Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:04
            Ja mam kompletnie nie mieszane, a sprecyzowane: to jest zaniedbywanie dziecka i jego potrzeb. I nie, nie chodzi mi o przyjmowanie używanych ciuchów po kimś, bo czemu nie, jeśli pasują i są w dobrym stanie - ale co innego dostać coś czasem od siostry/kuzynki/koleżanki mającej dziecko nieco starsze, a co innego NICZEGO nowego nastolatce nie kupić dla zasady. I ze skąpstwa, bo gdyby rodzina żyła na skraju minimum socjalnego, to oczywiście inne są priorytety wydatków. Takie dzieci zresztą najczęściej wyrastają na materialistów i/lub zakupoholików, bo nigdy niczego nie miały, więc jak się dorwą do możliwości, to kupują i gromadzą bez umiaru.
          • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:07
            Jakbyś nie zauważyła, mówiłam o maluszku a nie nastolatce. Tak samo jak karmienie piersią jedenastolatki byłoby nieco dziwne. Jaką różnicę robi mojej kilkunastomiesięcznej córce, czy ma na sobie ubranka po kimś czy nowe? Dlaczego na tym etapie miałabym nie korzystać z takiej możliwości?
            • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:17
              Zrozum tylko, że nie każdy ją ma. Bo mało znajomych z dziećmi w zbliżonym wieku, bo rozmiary rozmijają się z porą roku itp. A Ty zakładasz, że jak coś, to zaraz gromada ludzi rzuci się na wyscigi obdarowywać matkę niemowlecia. Otóż dla mnie to dopiero jest fenomen, którego nie miałam okazji doświadczyć, choćbym chciała (koleżanki, te, które miały parcie na dzieci, rozmnożyły się dobre parę lat wcześniej i już dawno upłynniły ciuchy).
              Czasami bywa też z tym naprawdę śmiesznie. Ja przez pewien czas dostawałam przepiękne rzeczy od kuzynki, mexx, esprit kids, baby gap itp. itd., choć kupowałam też i sama, a jakże. Ale w pewnym momencie zonk - moja córunia młodsza o 4 lata przerosła tę drugą big_grin. (kuzynka akurat swojej córce kupuje takie cudeńka, że tych ode mnie, ze smyka i zary absolutnie nie chciała w drugą stronę). Albo buty. Wyobraź sobie dziecko, które zaczyna chodzić i stopa rośnie mu jak u podolskiego złodzieja, a takie bartki np. to min. 160 zł... i w tym samym sezonie musisz zaraz kupić kolejne.
              Dalej - dieta. U nas zero mleka, dość drogie preparaty zastępcze, potem nigdy danonków sronków, tylko serek kozi, mleko kozie, mleka roslinne, to wszystko jest wielokrotnie droższe niż zwykły nabiał. A teraz niestety dużo dzieci ma rózne alergie i diety.
              • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:24
                Ja miałam i mam ciuchy od znajomych, ich znajomych i rodzin ale i z z grup na fejsie - ostatnio z lokalnej sąsiedzkiej wygarnęłam kilka piżamek. Dla odmiany do mnie trafiły przez znajomych znajomych rzeczy na znacznie starsze dziecko - akurat moja przyjaciółka ma synów w odpowiednim wieku, już rzeczy przekazane.
                Poza tym ja nigdy i nigdzie nie pisałam, że male dziecko nic nie kosztuje. Pisałam, że moje male i zdrowe dziecko niewiele kosztuje, na tyle niewiele, że aż byłam tym zaskoczona.
                • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:28
                  Tak jak napisałam, za niemowlęctwa mojej córki nie było takich grup, FB w Polsce zresztą debiutował jeszcze później chyba, już nie mówiąc o innych olxach.
                  • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:32
                    A za czasów mojego dzieciństwa jedzenie było na kartki... Kurka wodna, piszę o teraz nie o przeszłości.
                    • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 00:42
                      A ja piszę o tym, ile ja wydawałam na dziecko, też znowu nie aż tak dawno.
                      BTW ciuchów po całkiem obcych osobach bym się brzydziła, ewentualnych wszy, czyichś złych nawyków higienicznych itp.
                      • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:12
                        Ja się nie brzydzę, mam pralkę. A wszy mieliśmy własne osobiste.
                        • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:25
                          Też mam pralkę, ale nie po to, żeby cudze brudy prac. Wszy moje dziecko szczęśliwie jak na razie nigdy nie miało.
                          • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:27
                            My mieszkaliśmy w najbardzije udzieciowionej dzielnicy i tam wszy to była plaga, co się wyleczyła podstawówka to przenosiło się z przedszkola i tak w kółko. A żadnych fobii i wstrętów związanych z używanymi rzeczami nie mam.
                            • 35wcieniu Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:40
                              Wszy bywaja wszedzie. Moja matka sobie w pociagu podlapala wiec no... Nawyki higieniczne nawykami, a wszy wszami.
                              • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:41
                                Już chyba nikt nie wierzy w to, że wszy się z brudu biorą
                          • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:41
                            Jak się zadajesz z brudasami, cóż...
                            Ja mam czystych znajomych.
                            • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:42
                              Ja mam mądrych, którzy wiedzą, że wszy nie mają nic wspólnego z brudem. Za to przez idiotów walka z wszami jest utrudniona, bo dziecku łeb aż się trzęsie, a mamusia na zebraniu mówi, że jej dziecka to nei dotyczy, bo u nich w domu jest czysto.
                              • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:56
                                Bez przesady. Mnie wszy brzydzą niemiłosiernie, ale bym od razu tepila i zgłosiłabym, licząc na dyskrecję co do osoby. A w szkole, gdzie dzieci są bardzo zadbane, tego problemu praktycznie nie było, w poprzedniej też. Najwyraźniej jednak te trzesace się mamusie pilnują, żeby ich dzieci były czyste i miały czyste głowy.
                                • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:59
                                  Widocznie na Białołęce to wszyscy tylko o kredytach frankowych myślą i nie dbają o dzieci.
                                  • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:59
                                    No widocznie wink.
                                    • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:00
                                      Albo na frytki z parówkami wydali i teraz na szampon odwszawiający sepią big_grin
                                • mdro Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:23
                                  "A w szkole, gdzie dzieci są bardzo zadbane, tego problemu praktycznie nie było"

                                  Hmm, do podstawówki na Kabatach raczej nie chadzają "niezadbane" dzieci, a problem z wszami był długotrwały...
                                  • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:49
                                    Ale wiesz, nie mam powodu zmyslac. Wszy brzydzą mnie panicznie, sama doświadczyłam, w dużej podstawówce. Córka chodziła jeszcze na zajęcia ruchowe poza szkołą jako młodszak, taniec, rytmike w ramach SM, więc dużo dzieci, fruwajace włosy itp. Sprawdzałam i sprawdzam, ona sama zresztą też, jak się częste, to zwraca na to uwagę. No i odpukać nigdy nie było problemu. Na razie wink.
                                    • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:50
                                      *Jak się czesze.
                              • 35wcieniu Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:57
                                Typowe. Nie wytlumaczysz. Oni wiedza ze wszy z brudu i koniec. I mozna tluc ze wystarczy sie oprzec o siedzenie, ze wystarczy ze ubrania wisza razem w szatni. Nie. Ich dziubdzius na pewno nigdy, przenigdy. Juz za tzw. moich czasow kiedy sprawdzanie glow bylo obowiazkowe, trafialy sie swirgolniete mamuski, ktore podnosily larum zeby ich dziibdziusia nikt nie ogladal bo u nich w domu jest czysto big_grin
                                • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:59
                                  Ja sama oglądam. Na badanie głowy przez pielęgniarke oczywiście zgodę podpisałam. W środowisku szkolnym nie ma tego problemu, bo najwidoczniej inne swiergolace mamusie też pilnują głów i jakby co, pewnie szybko podejmują działania.
                              • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:09
                                Ja nie o wszach, tylko o praniu cudzych brudów. ciuchy dostawałam zawsze uprane, a i nie raz uprasowane.
                                Oczywiście, że wszy można złapać wszędzie, naprawdę dbanie o czystość, jak masz pecha, niewiele pomoże smile

                                P.S. Sąsiadkę w pociągu pogryzły pchły, także ten...
                                • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:13
                                  Ja uprane i tak piorę, szczególnie że nieraz trochę już leżą. Jakoś wolę je odświeżyć.
                                  • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:17
                                    OMG ja też piorę, co nie znaczy, że dostaję brudne.
                                • inka754 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 07:25
                                  Ja kiedyś w domu miałam 1 pchłę. Skakała radośnie po kołdrze, weterynarz wytłumaczył mi, że mogliśmy ją wnieść z podwórka do domu np. na bucie.
                                  • morekac Re: Małe dziecko... 12.09.18, 08:56
                                    inka754 napisał(a):

                                    > Ja kiedyś w domu miałam 1 pchłę. Skakała radośnie po kołdrze, weterynarz wytłum
                                    > aczył mi, że mogliśmy ją wnieść z podwórka do domu np. na bucie.

                                    Weterynarza do pchły wzywaliście?
                                    • iwoniaw Re: Małe dziecko... 12.09.18, 09:00
                                      Weterynarza do pchły wzywaliście?

                                      A uważasz, że powinni od razu hycla? big_grin
                                      • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 09:18
                                        Kapeć by wystarczył big_grin.
                • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:37
                  Do tej pory dostaję dla syna ilości ciuchów nie do przerobienia i to w większości markowe. Po prostu wstrzeliłam się tak, że w zasadzie wszystkie moje koleżanki mają dzieci starsze od mojego.
    • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:08
      Nie wiem jak sobie radzą mamy trzech nastolatków z groszowymi alimentami, ale wiem jak sobie radzą mamy jednej uczennicy podstawówki z przeciętnymi alimentami - słyszą od Ciebie, że żyją za te alimenty.
      Bo przecież małe dziecko kosztuje mało...
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:16
        Ale co poszłaś do pracy ze twierdzisz że nie żyjesz z alimentów? Jak poszłaś to gratuluję jak nie poszlas to zapewne żyjesz z alimentów albo zasobnych rodziców bo nie masz swoich dochodów.
        • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:25
          Ponieważ nieustająco zaglądasz mi do kieszeni i z uporem maniaka twierdzisz, że żyję z alimentów, zdradzę Ci mały sekret - widzisz, berga, ja nie piję. Nie wyobrażasz sobie jakie generuje to zyski.
          • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:28
            Zysk byłby, gdyby ktoś za niepicie płacił. Ja też nie piję i widzę tylko brak wydatków, zysków to nie przynosi smile
            • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:30
              A możewink Nie zmienia to faktu, że nie wydane - zyskanewink
              • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:31
                Hmm... nie kupiłam dziś futra i złotej biżuterii, ależ jestem bogata big_grin
                • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:37
                  Potem z tą myślą idź do sklepu, zakładając, że możesz kupić wszystko. Jak można wszystko - to po co mi, zawsze przecież mogę kupićwink
                  Przewrotne a przydatnewink
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:28
            Za to ile prochów bierzesz!
            • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:31
              Czy mam to traktować jako pomówienie?
              • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:42
                danaide napisała:

                > Czy mam to traktować jako pomówienie?

                Najpierw sugerujesz komus alkoholizm a potem eznoesz glupa. Masz jakies problemy psychiczne więc prawdopodobnie bierzesz leki i to miałam na myśli. Coraz bardziej odplywasz danaide.
                • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:53
                  Ty sugerujesz mi okradanie dziecka, pasożytnictwo, lenistwo, rozwiązłość (te co biegają za chłopami tak kończą) i problemy psychiczne. Tak na początek.

                  Wydaje Ci się, że tylko Twoje dziecko kosztuje. Wydaje Ci się, że młodsze kosztuje mniej - Twoje młodsze jest drugie. Moje pierwsze. Pierwsze dziecko zawsze kosztuje najwięcej. A zielona szkoła mojego dziecka wyniosła tyle co wycieczka integracyjna Twojego - tak, wiem, zaraz się dowiem, że Ciebie jeszcze czeka zielona szkoła, więc od razu minimum razy dwa. Pozostaje jednak dla mnie wielką zagadką dlaczego, mieszkając pod Wawą i znając warszawskie ceny, masz czelność nieustająco oskarżać mnie o okradanie mojego dziecka.
                  • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:00
                    Danaide, napiszę to raz, ale dobitnie: zostaw. Nie warto. Bywają dyskutanci, którzy... no wiesz... sprowadzają cię do swojego poziomu i pokonują doświadczeniem. Nie idź tą drogą big_grin.
                    • danaide Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:01
                      Dzięki, lilywink
                    • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:22
                      Ty jej tak nie bron. Sama sie prosi.
                      • jola-kotka Re: Małe dziecko... 11.09.18, 07:52
                        A jakim prawem ty ja rozliczasz, ponizasz? Co to znaczy " sama sie prosi"? Tobie berga peron odjechal, to co ty tu wypisujesz ostatnio do ludzi to serio przekracza wszelkie granice.
                      • rosapulchra-0 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 17:02
                        Jak któraś z dziewczyn, które ciągle szykanujesz i im ubliżasz, bergamota, nie wytrzyma i napisze ci do słuchu porządnie, to się nie zdziw, bo sama się prosisz o to i to od dawna.
                        Koń jaki jest każdy widzi i twoje wmawianie wszystkim, że masz tu dobre koleżanki, oprócz dulskiej, są niewarte nawet funta kłaków.
                        • luvyana Re: Małe dziecko... 11.09.18, 17:11
                          Ja bym chyba już nie udźwignęła aż takiego ostracyzmu forumowego. Co innego podsmiewujki i traktowanie z pobłażliwością, co innego aż taka pogarda.
                          • bergamotka77 [...] 11.09.18, 19:01
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • jola-kotka Re: Małe dziecko... 11.09.18, 19:54
                              Ciebie serio kreci to twoje chamstwo? Przeciez ty sama z siebie idio... ostatnio robisz i to juz nie jest zabawne i to ze sobie tu wrzucisz glupie usmieszki to tylko pokazuje kim ty jestes. Niby taka inteligentna super a sloma z butow wylazi wlasnie przez to obrazanie, ponizanie, glupie smiechy,hihi i nie,nie osmieszasz tych ktorym dogryzasz a sobie . Ja bardzo zmienilam o tobie zdanie bo mialam cie za spoko laske w tej chwili wolalabym z triss stracic niz z toba zyskac bo tamta to styl ma jaki ma ale inteligentna jest i chamstwa tu nie wywala z siebie tak personalnie a ty zaliczasz dno totalne. Pomijam te ochy i achy ktore tu wypisujesz eiecznie sama o sobie a ktore doskonale pokaxuja jaka jest rzeczywistosc i ze do konca to ty szczesliwa nie jedtes. Moze czas zastanowic sie nad soba? Serio ja przeszlam taka droge analize siebie i otoczenia to tylko na dobre wychodzi. Polecam a tutaj przestan wylewac z siebie seoje frustracje na innych bo to ci ulgi nie przyniesie .
                              • jola-kotka Re: Małe dziecko... 11.09.18, 19:55
                                Bledy bo sie zdenerwowalam.
                            • morgen_stern Re: Małe dziecko... 11.09.18, 19:58
                              I co Ci dały te dwa fakultety? Skoro i tak wyrażasz się jak dresiara.
    • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:32
      Dziecko kosztuje tyle, ile rodzic jest skłonny zapłacić, albo na ile go stać. Są ludzie, którzy w życiu tyle na dziecko nie wydadzą niezależnie od jego wielu, są tacy, którzy więcej wydadzą na 3 latka.
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:13
        Ale co kota na wycieczkę integracyjna pierwszaka nie wyślesz i podrecznikow mu nie kupisz czy biletu miesięcznego?
        • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:19
          Bilet miesięczny czy podręczniki to sprawy konieczne. Składka 500 zl na RR to jakiś kosmos. Ciekawe ilu rodziców płaci.
        • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:03
          Ale ja nie mówię, ze ja nie wyślę, właśnie spełniam marzenie mojego syna o "strażackim" pokoju, ale zdaję sobie sprawę, że to fanaberia i można by odświeżyć mu ten pokój dużo niższym kosztem. Ba, przyjmuję do wiadomości, że są dzieci, które w ogóle własnego pokoju nie mają. Jak i są rodzice, którzy nigdy w życiu nie daliby 600zł na wycieczkę i 500 zł na RR i proszę, już są 1100 do przodu. Ze już nie wspomnę, że bardzo dużej ilości rodzin na to nie stać, nawet gdyby bardzo chcieli.
          • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:09
            Choć ja o ile na wycieczkę bym dała bez mrugnięcia okiem, o tyle 500zł na RR jest grubą przesadą.
            • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:10
              Zrozumiałam, że to rocznie, czyli 50 miesięcznie...
              • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:17
                grrru napisała:

                > Zrozumiałam, że to rocznie, czyli 50 miesięcznie...
                >

                Zgadza się - na rok.
              • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:21
                Ale to nadal sporo, jak na uświetnianie szkoły i sponsorowanie rodziców, którym nierzadko nie chce zapewnić się dzieciom bytu.
                • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:28
                  No dokładnie.
                • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:31
                  Strasznie lily jestes aspoleczna i nieuzytek. Tak, sa ludzie i dzieci, ktore wynagaja pomocy z różnych przyczyn. Nie rozumiem, zazdroscisz im czy co? Zawsze mozesz zglosic sie po wsparcie do szkoly swojej corki i poprodic o zwolnienie z opłat ale skoro stac cie na prywatną placówkę to raczej nie glodujesz. Zawiść polska nie zna granic...
                  • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 01:38
                    Zmiłuj się kobieto, nie każda krytyczna uwaga jest wymierzona w ciebie. Akurat tutaj bardziej interesuje mnie temat, a nie to, kto pisze. Piszesz o pewnym zjawisku, to komentuję, jak wszyscy. Stać cię i sprawia ci to przyjemność, to płać. Dla mnie składka o takim przeznaczeniu i w ogóle tak duża składka, to brzydkie wyciąganie pieniędzy z rodziców, ale przecież nie przykładam ci do głowy pistoletu i nie zabraniam płacić, prawda?
                    • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:00
                      Identycznie uważam. Składki tej wysokości w szkole publicznej, która ma przynajmniej kilkuset uczniów i od dekad korzysta z bardzo zamożnych sponsorów to kpina.
                    • kura17 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:40
                      > Dla mnie składka o takim przeznaczeniu i w ogóle tak duża składka, to brzydkie
                      > wyciąganie pieniędzy z rodziców

                      a ja jestem wdzieczna rodzicom takim, jak Bergamotka, bo dzieki nim pojechalam w liceum na kilka zielonych szkol, czy wycieczek. moja mama byla wdowa, nauczycielna, z dwojka dzieci (zadna "patologia"). czesto te wycieczki byly zwyczajnie za drogie. owszem, jakas tam kwote odlozyla, ale rzadko calosc (pol, 3/4) i reszte doplacala mi szkola. jesli sie dalo pozniej, mama zwracala do wspolnej puli, ale nie zawsze sie dalo...

                      do dzis to pamietam i szczerze wszystkim hojnym z tamtych czasow dziekuje, ze nie bylam wykluczana smile
                      • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:47
                        Tylko, że hojnosc powinna być aktem dobrowolnym, a w Polsce wokół rady rodziców i składek bywają cyrki. Jest to dobrowolna opłata, a na zebranie rodziców wpada matka tym się zajmująca i przymusza, jak się nie dało przymusic wtedy, to zaczyna pisać imienne maile. Coś z tym chyba nie tak. Bo oprócz tych mogących sponsorować innych jest też pełno ludzi, dla których wycieczki sreczki dzieci oznaczają solidne liczenie się z innymi, domowymi wydatkami. A jak to mówią, z pustego i Salomon nie naleje. Jak córka pojechała na zieloną szkołę i kolonie, to oszczedzałam na sobie w tym czasie. Nie mam siły i ochoty robić tego samego dla innych dzieci.
                • grrru Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:35
                  Przecież nie ma obowiązku. Nie trzeba w żaden sposób pomagać biedniejszym - ani przez RR, ani przez jakiekolwiek akcje charytatywne. Aha, akurat bergamotkowy dziubdziuś jest w takiej szkole, że tam nie trafiają raczej dzieci z rodzin patologicznych, tylko takie, których rodzice dbają o edukację dzieci. I jeżeli ktoś chce wspomóc w tym dbaniu osoby, które są mniej zamożne to może to zrobić. Jak ktoś nie chce - obowiązku nie ma.
                  • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 00:52
                    Przerobiłam temat RR i w muzycznej, i w jednej szkole podstawowej.
                    To jest tzw. dobrowolny przymus, czyli nie musisz, ale dyskretnie cię namuszamy i biadolimy, jak to nam brakuje.
                    Jeżeli zapłaci ze 2/3 rodziców, szkoła dysponuje naprawdę sporą kwotą, z darowizn od rodziców otrzymanych lekką ręką i jest to demoralizujące, pomijając, że nawet zamożni ludzie mają swoje wydatki.
                    Nic na to nie poradzę, byłabym oburzona, gdyby ktoś zwracał się do mnie z propozycją tak wysokiej składki.
      • inka754 Re: Małe dziecko... 12.09.18, 07:33
        Ja też tak uważam. Mam koleżankę, której dochód na 3 osoby w rodzinie (ona, mąż i nastoletnia córka) nie przekracza 2.500 zł (ona schorowana na groszowej rencie) i żyją. A pisanie ile to wydało się na dziecko, jest przechwalaniem się pt: patrzcie jaka to ja jestem bogata i na ile mnie stać.
    • iwoniaw Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:35
      500 zł roczna składka na RR

      Co RR robi z takimi pieniędzmi? Dofinansowuje coś szkole? Uczniom?
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:44
        Tak jest fundusz socjalny dla mniej zamożnych uczniów wiele inicjatyw remont szkoły i przywrócenie jej dawnego blasku też kosztuje. To nie jest przymusowa stawka ale oczekiwana.
        • iwoniaw Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:03
          No oczywiście, że nie może być przymusowa - zastanawiałam się, na jakiego rodzaju inicjatywy rodzice są skłonni się składać w takiej kwocie. Ciekawe, jaki odsetek tyle wpłaca, skoro jest przewidziany fundusz socjalny dla mniej zamożnych uczniów - oni chyba raczej nie.
        • evolventa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:35
          Kurcze, to w szkole mojego dziecka większość deklaruje i płaci na RR 50 złotych ale na rok.... i też są z tego finansowane różne rzeczy. Nie sądzę, żeby ktokolwiek był skłonny zapłacić 10 razy tyle....
        • morekac Re: Małe dziecko... 12.09.18, 08:10
          Bergamotko, szkoły w Warszawie, również te elitarne licea, mają remonty finansowane z miejskich pieniędzy. Robią was w bolo, licząc na to, że zachwyceni elitarnością szkoły sypniecie kasą. Na nowe meble w gabinecie dyrektora zapewne.
          A że swego czasu byłam w trójce klasowej w lo jednej z córek (raptem 3 lata temu], to zapewniam cię, że składki rzędu 100-200 od łebka na rok wystarczały i na sfinansowanie obiadów/biletów czy zakupu podręczników dla potrzebujących, a nawet na dofinansowanie studniówki dla kilku osób.
      • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:04
        Chyba bym upadła na głowę, żeby tyle płacić na RR...
        Oczekiwanie, że normalnie, a często przeciętnie zarabiający rodzice będą kogoś sponsorować już z góry, z klucza, swoimi składkami, to czysta hucpa ze strony takowej RR. Też to przeżyłam - mamusia z RR wypłakiwała się na zebraniu, że my w klasie nie wpłacamy, a ona potrzebuje dofinansować komuś komunię i zieloną szkołę. Tylko, czy to naprawdę moja wina, że ludzie, których na to nie było najwidoczniej stać, mieli po troje, czworo czy pięcioro dzieci? (wydatki klasowe, imprezowe, nagrody itp. opłacaliśmy osobno, więc z czystym sumieniem nie zapłaciłam na RR ani razu tongue_out).
        • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:17
          Ja place na RR bez szmer Ania, ale z tego finansuje się dużo szkolnych inicjatyw, jakieś mikołajki, nagrody w konkursach, piknik rodzinny, lody na dzien dziecka, książki do biblioteki i inne. No i u nas to jest skladka rzędu 30-40 zł na semestr.
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:19
            Bez szemrania wink
            • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:26
              Aaa faktycznie guuupi słownik
          • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:22
            U nas była stówa od rodziny, więc ja miałam płacić tyle samo, co ci, którzy mieli w szkole po 4 dzieci. No way. Mikołajki, poczęstunki z okazji świąt i imprez robiliśmy dzieciakom sami. Z RR dofinansowywano rodziny wielodzietne. I ja, samotna matka, która robi, co może, żeby dziecko miało co trzeba, miałam finansować osoby, którym się zamarzyła gromadka dzieci, ale najwidoczniej nie starczyło wyobraźni na środki dla nich, na wycieczki, kina, zielone szkoły i inne przyjemności. Czysta bezczelność.
            • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:27
              A to bez sensu faktycznie. Co innego jakieś zniżki przy kolejnym dziecku, no a co innego takie coś.
              • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:35
                Powiem więcej, w pewnym momencie dowiedziałam się, że są osoby zwolnione z opłat czesnego. I wtedy to dopiero się zagotowałam big_grin. Przy czym to nie były jakieś tam rozsądne zniżki z każdym kolejnym dzieckiem (co wydaje mi się być ideą ok), tylko np. trzecie dziecko za naprawdę symboliczną i śmieszną kwotę. A także za darmo osoby, których dzieci dostały się do szkoły katolickiej, bo rodzice są w różnych organizacjach kościelnych. Wszystko fajnie, tylko rodzice jedynaków albo ludzi "po prostu wierzących" finansowali cała resztę. Całkiem jak przy 500+ wink.
            • iwoniaw Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:33
              No coś takiego to rzeczywiście bezczelność - dziwię się tylko, że więcej osób nie odmawiało płacenia. Zwłaszcza że przecież rodzina wielodzietna wcale z definicji nie musi i nie zawsze jest mniej zamożna od tej z jedynakiem (w sensie dochodu na osobę) - a więc de facto żądano, by niektórzy sponsorowali także i bogatszych od siebie, jak przypuszczam.
              • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:36
                Tak, np. u nas w klasie była pani, żona marynarza, którą stać było na niepracowanie i rodzenie kolejnych dzieci średnio co 1,5 roku - 2 lata wink. Ostatecznie ma ich 6, a może i plany są na więcej.
            • heca7 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:40
              U nas 100 od dziecka.
            • kornelia_sowa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:14
              Jestes wdową?

              • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 00:44
                Ja? Nie, jestem faktycznie samotną matką, bez ściemy.
                Ojciec udaje ubogiego i wszystko na ten temat.
                Dziecko ma, co ma mieć, ale na sponsorowanie cudzych kilkorga dzieci naprawdę ani mnie nie stać, ani nie mam na to chęci.
    • leni6 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:45
      Male dziecko wymaga opieki a to często więcej niż 2000 PLN miesięcznie.
    • 18lipcowa3 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 20:53
      500zl roczna składka na rr? Chyba kogoś zdrowo p..
      • kropkacom Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:16
        Prestiżowe liceum w Warszawie... wink
        • ginger.ale Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:38
          kropkacom napisała:

          > Prestiżowe liceum w Warszawie... wink
          >
          Akurat 50zł/m-c to nie jest jakaś szokująca kwota. Chyba na RR nie trzeba obligatoryjnie wpłacać jednorazowo, zwykle jest możliwa składka miesięczna.

          U mnie w publicznym przedszkolu składka na RR wynosi 65zł/ m-c, czyli 650 rocznie (można wpłacić jednorazowo lub "ratalnie"). Ja mam 3 dzieci w tym przedszkolu, więc korzystam ze zniżki "na rodzeństwo" ) płacę 550 zł rocznie, oczywiście x 3.
          To pokrywa wszystkie wycieczki, prezenty, nagrody, teatrzyki, gości typu kataryniarz z papugą czy magik, bale karnawałowe, warsztaty bębiarskie, ceramiczne czy kulinarne. Dla mnie git majonez.
          Płacą wszyscy, dla osób w trudnej sytuacji materialnej składka wynosiła do tej pory 20 czy 25zł, ale wszyscy wpłacali.
          • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:41
            Ale macie z tego coś wymiernego, w przeciwnym razie co chwilę byś dopłacała za te teatrzyki - tam pieniądze zagarnia szkoła albo dofinansowuje się kogoś. Jak na takie cele, to wysokość tej składki jest przegięciem.
            • ginger.ale Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:52
              Masz rację.
          • pitupitt Re: Małe dziecko... 12.09.18, 11:40
            I co miesiąc twoje dziecko fanty warte 65 zeta??? Co miesiąc jeździ na wycieczkę, co miesiąc przybywa pan z papugą, bal karnawałowy też jest co miesiąc?????? Bez jaj
            • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 12.09.18, 19:11
              Napisałam wcześniej, że to dużo za dużo jak na przedszkolaka, ale mnie wycięli tongue_out
              U nas jest 20zł na miesiąc, i uważam, że to wcale nie tak mało, na te wszystkie teatrzyki, muzea, mikołajki z palcem w de wystarczy.
              • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 12.09.18, 19:12
                W życiu bym się nie zgodziła zabulić w przedszkolu 650zł składki.
        • rosapulchra-0 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:55
          To słynne.. big_grin big_grin big_grin
    • katja.katja Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:00
      Licealista przez wakacje może sobie dorobić.
    • no_easy_way_out Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:02
      Przede wszystkim podrecznikow, zeszytow i przyborow za 600zl nie kupuje sie na szczescie co miesiac. Wycieczki to tez nie wydarzenie powtarzalne co miesiac.
      Notuj co miesiac i owszem, czasami wyjdzie wiecej (urodziny, swieta, wakacje) - a bedzie wiele miesiecy gdzie mniej niz polowa z tego.

      SWoja droga - to i tak niewiele porownujac do kosztu 1 dziecka w ciagu jego zycia, wg. obliczen w UK.
      £230,000 srednio - tak im wyszlo.
      www.telegraph.co.uk/news/uknews/11360819/Average-cost-of-raising-a-child-in-UK-230000.html

      To ponad £10,000 rocznie - czyli z 55,000- 60,000zlotych.
      Tak w UK zarabia sie wiecej - ale nie kilkakrotnie, nie te czasy..
      • aamarzena Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:22
        Funt brytyjski jest po 4.85 wiec nieco popłynąłeś.
        • no_easy_way_out Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:35
          Czemu?
          Nie podzielilem £230,000 na 23.

          Z reszta chodzi mi o rzad wielkosci a nie szarpanie sie o 5% w te czy we wte.
          Artykul jest tez sprzed 3,5 roku. Ogolnie ceny rosna, nie spadaja.
    • agata_abbott Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:24
      Mały pikuś w porównaniu z tym, z czego wyskakiwałam co miesiąc jeszcze zanim córka poszła do przedszkolasmile
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:16
        Agata żeby nie było - wiem o czym mówisz, bo wyskakiwalam dwa razy z grubej kasy na nianie a potem przedszkola prywatne dla chłopaków odpowiednio do 6. i 5. roku życia bo na panstwowe nie było szans. Tylko w podstawówce koszty są mniejsze.
        • agata_abbott Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:01
          Ok, to dodam jeszcze, ze w naszym przypadku była niania i prawie drugie tyle na terapie. Teraz - prywatne przedszkole i terapia (wprawdzie obie kwoty znacznie mniejsze ale ciagle spore). Dalej pewnie będzie prywatna szkoła i terapia. 500+ powinien być wyższy również w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami. W ogóle powinien być - moja córka 500+ nie dostała, bo jest pierwszym dzieckiem.
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:42
            Tu się w pełni z Tobą Agata zgadzam. Zapomniałam, że masz inne ogromne wydatki.
    • kropkacom Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:30
      > Pi...przysz jak potluczona.

      Zostałaś sprowokowana? Ojej... big_grin

      Tak, pewnie są rodzice, którzy na wycieczkę nie poślą, składki nie zapłacą, podręczniki kupią używane, przybory tanie i na bilet starczy. Gdyby cię nie było stać to byś nie zapłaciła. A tak uznaję, że się chwalisz. Na zdrowie.
      • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:39
        No, powiem szczerze, że wolałabym, żeby dziecko miało w szkole skromnie, a może i nie pojechało na coś, niż żeby inni rodzice byli zmuszani, żeby na moje dziecko płacić. I z drugiej strony zadziwiają mnie ci, co rączkę wyciągają do innych rodziców właśnie, zwłaszcza, że jakaś pomoc systemowa jednak jest, i jest jej coraz więcej.
        • kropkacom Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:43
          "Tak jest fundusz socjalny dla mniej zamożnych uczniów wiele inicjatyw remont szkoły i przywrócenie jej dawnego blasku też kosztuje. To nie jest przymusowa stawka ale oczekiwana."
          • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 21:57
            Remont szkoły to akurat powinien robić organ prowadzący. Tym bardziej tak słynnej, bo przecież o tę słynność niedawno tu była kłótnia i zapasy w kisielu.
            Oświata, która opiera się na przynoszonym przez rodziców mydle, papierze toaletowym, remontach robionych przez tatusiów i składkach na szafki na podręczniki, to jedna wielka żenada....
    • kouda Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:05
      Ajajaj, dużo, ale może się opłaci? Edukacja to inwestycja, nie koszt. Ministrem zostanie może? To ci zwróci
    • hanusinamama Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:19
      RR az 500? Popłyneli...
    • eliksir_czarodziejski Re: Małe dziecko... 10.09.18, 22:33
      No jak wydałaś tyyyle kasy, to tym bardziej jak do tej pory możesz przewalać masę czasu na ematce, skrupulatnie dokopując innym matkom przy byle okazji, że mało czasu spędzają z własnymi dziećmi.
      Sorry, ale musiałam.
      Nie rozumiem dlaczego ludzie dyskutujecie z tym a'la gazeciarzem.
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:45
        Eliksir odwiedzanie moich wątków nie jest obowiązkowe. Zajmij sie swoim zyciem. Aktualnie jestem chora i mam sporo czasu na emadke z czego korzystam smile
        • eliksir_czarodziejski Re: Małe dziecko... 11.09.18, 19:06
          Chyba bardzo często jesteś chora... ☺️
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 19:07
            Zajmij sie sobą eliksir.
    • greenbutterfly A ja mam pytanie ogolne do autorki 10.09.18, 22:46
      Bergamotko, dlaczego jestes taka nieprzyjemna? Uwazasz sie za najmadrzejsza wsrod emam? Szczerze pytam, nie rozumiem, jestem zadziwiona, bywa nawet, ze zazenowana tym, w jaki sposob potrafisz odpowiedziec innym.

      Tak, wiem, masz wywalone na zdanie innych. A jednak chcialabym wiedziec smile

      • bergamotka77 Re: A ja mam pytanie ogolne do autorki 10.09.18, 23:38
        Odpowiem ci tak: dla przyjemnych względem mnie jestem przyjemna, dla nieprzyjemnych nieprzyjemna. Krócej wyjaśnić się nie da.
    • chocolatemonster Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:22
      Hmm...moja szesciolatka wrocila ostatnio ze szkoly z placzem bo kolega mial od niej wiecej punktow za caly tydzien nauki i dostala dyplom 'bez gwiazdki'. I teraz wyobrazcie sobie wielkie, niebieskie oczy, mina kota ze Shreka i drzaca brode 'i pewnie nie kupisz mi tych zlotych skeczersow'. Hmmm...no jak moglam nie kupic i nie przyczepic tego dyplomu na samym srodku lodowki ze slowami 'jestesmy z ciebie tacy dumni'. Dzieci generuja koszty i tyle. Graruluje nastolatka w dobrym liceum.
      • chocolatemonster Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:33
        *gratuluje.
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:40
        Dziękuję- a ja trzymam kciuki za twoją uczennice wink
      • forumologin Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:58
        I te
        > raz wyobrazcie sobie wielkie, niebieskie oczy, mina kota ze Shreka i drzaca bro
        > de 'i pewnie nie kupisz mi tych zlotych skeczersow'.
        😂
      • agata_abbott Re: Małe dziecko... 11.09.18, 18:50
        Co to "złote skeczersy"? smile Nie jestem chyba na bieżąco... wink
        • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 18:55
          Pewnie chodzi o markę butów Sketcher's popularną na Wyspach 😊
          • agata_abbott Re: Małe dziecko... 12.09.18, 12:25
            Uff, to mnie pewnie ominiesmile
        • chocolatemonster Re: Małe dziecko... 12.09.18, 19:55
          Buty sketcher's. Nie chodzi o marke tylko o to, ze sa 'zlotonskie' a moja corka ma faze na zlote i srebrne rzeczy. W ogole strojnisia sie z niej zrobila.
    • kropkaa Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:36
      Dzieki zawsze kosztują, tylko wydatki inaczej się rozkładają. Kosztuje wózek, chusta, porządne buty (pamiętam, gdy dekadę temu płaciłam 260 zł za Naturino, bo musiałam kupić, a żadnej promocji nie było), kombinezony, fotelik (MaxiCosi wtedy ca. 850 zł). Owszem, nie płaciłam za mm, bo karmiłam piersią, ale szczepionki wtedy były płatne (mówię o 6w1, nie o dodatkowych). Zabawki dobrych, ekologicznych marek też swoje kosztowały. Także wiesz, nigdy za darmo nie ma nic.
      • alicia033 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:53
        kropkaa napisała:

        > (pamiętam, gdy dekadę temu płaciłam 260 zł za Naturino, bo musiałam kupić,

        reklama dźwignią handlu.
        Nie musiałaś kupować. To nie są żadne specjalne buty, można było, za fragment ich ceny kupić choćby Mrugałę czy konkretnie dopasowane, ortopedyczne buciki.
        • iwoniaw Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:41
          Owszem, buty musiała kupić, skoro dziecku urosła stopa i poprzednie były za małe. A że akurat te konkretne zapewne jako jedyne spełniały wszystkie wymagania, to płaciła jak za zboże. Każdy kupuje dzieciom buty - ja też - jak wyrastają (a jeszcze im nogi rosną, więc jest to wydatek nie do końca do przewidzenia w konkretnym czasie i typie obuwia) to owszem, muszę kupić. I nie kupuję najtańszych dostępnych w rozmiarze, tylko takie, które są wygodne, trwałe, nie deformują stóp i podobają się dzieciom z wyglądu. Zatem porady, że "za fragment ceny można kupić buciki X" są mi doskonale bezsensowne.
          • alicia033 Re: Małe dziecko... 13.09.18, 10:21
            iwoniaw napisała:

            > Owszem, buty musiała kupić, skoro dziecku urosła stopa i poprzednie były za mał
            > e. A że akurat te konkretne zapewne jako jedyne spełniały wszystkie wymagania,


            spełniały te same, co większość pozostałych.
            To tylko zwykłe buty masowej produkcji, nie proteza na miarę.
            • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 13.09.18, 22:51
              A propos protez wink Wkładki dla dziubdziusia z krótsza noga 350 pln - właśnie odebrałam. Plus do tego nowe buty do których wejdą wkładki. A kolejne do szkoly zmienne musze jeszcze dokupic. Nie chwalę się ani nie żale tylko pisze o moich realiach.
            • iwoniaw Re: Małe dziecko... 13.09.18, 23:15
              spełniały te same, co większość pozostałych.
              > To tylko zwykłe buty masowej produkcji, nie proteza na miarę


              No i co z tego? Nie mam wad stóp, mam dość popularny rozmiar, kupuję buty masowej produkcji. I nie, nie jest zdecydowanie tak, że większość spełnia wymóg "wygodne i ładne". To, że coś teoretycznie jest butem w odpowiednim rozmiarze, niestety nie oznacza, że może służyć do noszenia na stopach bez przykrych następstw.
        • kropkaa Re: Małe dziecko... 11.09.18, 17:32
          Nie mogłam. Mrugała był twardy, zdaje się podeszwa była sztywna, a ortopedyczne dla zdrowych stóp uważam za nieporozumienie. Naturino dla maluchów były bardzo wygodne i elastyczne.
          • danaide Re: Małe dziecko... 11.09.18, 18:51
            Jakby co to obecnie w tkmaxx spokojnie da się znaleźć naturino falcotto dla maluchów, naprawdę fajne buciki. Jeszcze 8 lat temu rzeczywiście trzeba było się trochę napolować, żeby dostać je w dobrej cenie.
            • kropkaa Re: Małe dziecko... 13.09.18, 23:52
              Zgadza się. Są okresy, że w TKMaxx wybór ogromny.
          • alicia033 Re: Małe dziecko... 13.09.18, 10:19
            kropkaa napisała:

            > Nie mogłam. Mrugała był twardy, zdaje się podeszwa była sztywna,

            były też Bartki, Antylopy, Befado itd.
            Kupiłaś - bo chciałaś kupić buty za dwie stówy, a nie dlatego, że naturino są w jakikolwiek sposób wyjątkowe i niezastąpione.
            • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 13.09.18, 11:06
              Bartki też spokojnie kosztują 2 stówy - zakładam, że w podanej cenie był solidny but, a nie kapciuszki.
            • kropkaa Re: Małe dziecko... 14.09.18, 00:00
              Bartki mnie nigdy nie zachwyciły, a cena nieadekwatna do jakości.
              Befado to kapcie. Do przedszkola ok, ale na jesień?
              Antylopy kojarzą mi się z butem ortopedycznym.
              Pierwsze buty kupowałam Naturino i były cudowne. Czerwone, miękkie, wygodne. Dziecko z nimi spało zanim były założone na dwór. Do dziś je mam na pamiątkę. Bartki czy inne maciejki po prostu się do nich nie umywały.
    • arabelax Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:42
      nie marudzi. posiadanie dzieci nie jest obowiązkowesmile
    • arabelax Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:43
      a co to za wycieczka na którą dziubdzius jechał za 600? może w wakacje następne odoracuje?
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:47
        Nie musi. Poza tym nie ma nawet 16 lat a zatrudnianie poniżej tej granicy wieku jest w PL nielegalne wink Odpracuje gdy zdobędzie dobre wykształcenie i będzie szczęśliwy w życiu. To będzie dla nas nagroda.
        • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:15
          Od 1 września legalne, 15 dziubdziusie mogą pracować smile
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 10.09.18, 23:48
        Integracyjna kilkudniowa.
      • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 01:34
        Kurczę, tzw. wyjazd integracyjny to obecnie standard na początku LO albo gimnazjum, tak że dziecko jeszcze szkoły nie zaczęło, a już musisz becalować wink.
        • little_fish Re: Małe dziecko... 11.09.18, 07:33
          Książki faktycznie dopiero w LO się pojawiają, ale reszta już po drodze występuje. Ubezpieczenie, RR, bilety na dojazd, wycieczki, zeszyty, plecaki, stroje na wf (u nas podwójne, bo jeszcze basen)....
          • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 07:49
            RR jest nieobowiązkowa, poza tym uważam, że składka powinna wynosić max 100-120 zl. Jeśli chodzi o wycieczki, to część propozycji jest super, a część niekoniecznie, przy tym rodzice wstydzą się postawić i powiedzieć, że ich zdaniem kolejne wyjście jest przegięciem, a szkoła ma skupić się na realizowaniu programu, a nie generowaniu atrakcji.
            • jola-kotka Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:02
              Jak ja chodzilam do szkoly to RR bylo nieobowiazkowe po czym na koniec roku dostawalas tzw. Obiegowke i tam byla np. Biblioteka cos tam jeszcze i RR jak rodzice nie wplacili to ci sekretariat obiegowki nie podpisal i nie dostawalas swiadectwa i faktycznie byli tacy co je odbierali pozniej jak bylo wplacone.
              • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:05
                I to była praktyka niezgodna z prawem.
              • forumologin Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:56
                nie wiem po co ta fikcja z nieobowiazkowoscia RR .u znajomej w szkole" rr nieobowiazkowe, ale jesli cie nie stac to skontaktuj sie z funduszem tym i tamtym".
                • iwoniaw Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:58
                  A jak się nie skontaktuje, to co?
                  U moich dzieci jet na szczęście normalnie - wpisujesz deklarowaną kwotę, jeśli nie deklarujesz żadnej, to co najwyżej na ciebie krzywo popatrzą (bo niby cóż więcej mogą?) Większość wpłaca, ale są to kwoty rzędu 50 zł/semestr i nie są wydawane na to, czego zapewnienie jest obowiązkiem organu prowadzącego (czyli żadne odmalowywanie szkoły czy zakup ławek tudzież kredy albo papieru toaletowego), tylko na nagrody, dopłaty do wycieczek dla tych w naprawdę ciężkiej sytuacji, prezenty na mikołaja, kwiaty na dzień nauczyciela, ew. atrakcje w ramach organizowanych w szkole eventów (typu wynajem jakichś dmuchańców na dzień dziecka w podstawówce albo laserpark dla gimnazjalistów z tej samej okazji).
            • little_fish Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:50
              No nie jest obowiązkowa w żadnej publicznej szkole - czy to wiejska podstawówka czy prestiżowe warszawskie liceum. Ale skoro bergamotka policzyła je do wydatków, to na każdym etapie można je policzyć
        • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 07:51
          Nie jest to obowiązek, te prawie 25 lat temu jak zaczynałam Batorego też był wyjazd integracyjny, nie jechałam, część klasy też nie i nikomu to na poziom atrakcyjności towarzyskiej nie wpłynęło.
          • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:35
            Na szczęście nie jest, bo cena wcale nie jest niska i w dość krytycznym momencie, kiedy dopiero co rodzice zrobili inne zakupy związane ze szkołą, a za sobą maja wakacje. Mam zresztą mieszane uczucia co do tych wyjazdów od początku roku szkolnego, ale też i z innych względów.
            • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:01
              Ja również i uważam te wyjazdy za doskonale zbędne. Od zapewniania dzieciom atrakcji i wypełniania czasu wolnego są rodzice, szkoła niech skupi się na swojej podstawowej funkcji.
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:00
            U nas jadą chyba wszyscy. Do tego jeszcze na opere chyba 50 pln potrzebował, czy coś takiego. W Batorym są klasy normalne, dwujęzyczne i IB. To prawda, mają sponsorów, ale i ambitne plany np. zmieniają drewniane podłogi, fotele w Auli, planują utworzenie ogrodu botanicznego...Chyba żeby te 400 wycieczek rocznie miało co zwiedzać wink
            • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:06
              To wciąż problem dyrekcji, że ma fanaberie na dębowe podłogi, a nie rodziców. Fotele w auli podobnie, jak również ogród botaniczny.
              Opera - super, dla klasy humanistycznej to element edukacji, poznawanie dóbr kultury.
            • maaria33 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:19
              Ogród botaniczny i parkiety na koszt rodziców? Chyba ich pogięło.
              Ja też płaciłam mniej więcej tyle, ale to było na potrzeby mojego dziecka, ewentualnie jego uboższych kolegów.
              • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:29
                Ja tylko tak podejrzewam - to początek szkoły jeszcze nie wiem na co ida te pieniądze. Na pewno dofinansowanie ubozszych dzieci.
    • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 07:45
      O widzę, że dyrekcji Batorego już całkiem peron odjechał.
      Wysmialabym 500 zł rocznej składki na Radę Rodziców. Remonty robi organ prowadzący, do tego szkoła jest w zabytkowym budynku więc lekkim twistem mogą szarpać kasę z różnych źródeł.
      Wycieczka integracyjna za 600 zł tuż po wakacjach?! Kogoś chyba pobujało, aczkolwiek za moich czasów też był ten zwyczaj. Ja akurat nie byłam, tylko część klasy pojechała i na integrację oraz klasowe relacje miało to zerowy wpływ.
      Karta miejska, obiady, podręczniki to inna bajka i wydatek konieczny.
      • neospasmina Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:46
        ja wydałam (Wwa LO) 300 zł na podręczniki i 300 na wyjazd integracyjny, zeszytów kilka na razie - do kluczowych przedmiotów, reszta w luźnych kartkach w segregatorze
        karta gimnazjalna ważna do 30 września, więc to za chwilę
        na RR też 300, ale zapłacę w dwóch ratach - mam czas
        a! i jeszcze 15 zł na koszulkę z logo szkoły
        płacę też za obiady szkolne
        • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:53
          Za obiady płacę, uważam za konieczne, żeby dziecko, które w szkole jest do 16 zjadło coś normalnego w ciągu dnia. Koszt podręczników, cóż zawsze był, syn dopiero w VII klasie w zeszłym roku załapał się na bezpłatne.
      • forumologin Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:51
        tez mnie zaskoczylo 500zl na RR, wow. no i wycieczkq tez, za moich szkolnych czasow takie nie przechodzily bo "nie kazdego stac". i ciagle jezdzilismy tanim kosztem w jakies dziury.
        • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:59
          Powiem tak: szkoła powinna skupić się na realizowaniu programu tj.podstawy programowej i przygotowaniu uczniów do egzaminów/matury, a nie na generowaniu atrakcji. Zwłaszcza szkoła o bardzo wysokich wymaganiach edukacyjnych, która bez obciachu czerpie korzyści z kapitału kulturowego, zdolności i ambicji uczniów i rodziców.
          Najkrócej mówiąc, jeśli szkoła nadmiernie wymaga od dzieciaków pracy w domu, wpędza w korepetycje, kursy etc.czyli koszty, to rodzice powinni ukrócić fanaberie wycieczkowe czy inne zielone szkoły i przypomnieć dyrekcji priorytety.
        • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 08:59
          Teraz taka moda. Nauczyciele nie znają uczniów i biorą kompletnie nieznaną dużą młodzież na wyjazd, na koniec sierpnia lub początek września. Może to zależy od szkoły, ale bywają ostre numery. Klasa w znajomym LO wróciła z obniżonym sprawowanie big_grin. Ale widocznie są pedagodzy, którzy mają duszę ryzykanta.
          • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:52
            Teraz wszyscy jeżdżą na wycieczki integracyjne na początku szkoły. Taka tradycja i dobrze, lepiej się poznają. Program u mojego dziubdziusia bardzo ciekawy, aż mu zazdroszczę. Za moich czasów wloczylismy się po jakiejś bieszczadzkiej dziurze i tyle.
            • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:58
              Nie wszyscy, a moda ma to do siebie, że ulega zmianom - to raz. Dwa - tak jak napisałam wyżej, w roku pańskim 1989 też były w Batorym wyjazdy integracyjne w I klasie we wrześniu. Nie jechały całe klasy, wyjazd wypadal w część weekendu.
            • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 11:56
              Wiesz, na pewno jest jakaś, przynajmniej leciutka korelacja między poziomem zachowania uczniów na takim wyjeździe, gdzie w dodatku nikt się nie zna, a poziomem szkoły. Taką przynajmniej mam nadzieję wink.
              W znajomym LO pojechali i okazało się, że nowo przyjęty uczeń to był narkomanii, niby to leczony, mówię niby, bo towaru mu zabrakło i zaliczył agresywny odjazd na tym wyjeździe integracyjnym. Nic fajnego, ani dla nauczycieli, ani dla reszty. Awantury, bójki i wrzaski po schlaniu się jak dzikie świnie litosciwie pominę.
            • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 16:24
              Nie wszyscy. Młoda jedzie na wycieczkę w czerwcu, bo wychowawca chce ich poznać a poza tym mają to sami zorganizować.
              • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 17:42
                Tzn na koniec roku szkolnego, który dopiero będzie ?
                • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 19:16
                  Tak, mają pod koniec roku jechać, wcześniej ma być jakaś dwudniowa, ale w sumie niewiele wiadomo, bo jeszcze nie było zebrania.
                  • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 19:21
                    I to jest lepszy pomysł, także z punktu widzenia ryzykownych zachowań młodzieży, której nauczyciel nie zna.
    • maaria33 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:07
      Rada Rodziców finansuje "przywrócenie świetnosci szkoły"???
      • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:12
        Jak napisałam, dyrekcji Batorego już całkiem peron odjechał. Ta szkoła zawsze miała kupę kasy i dóbr od sponsorów, pomijając drobiazg, że remonty i inwestycje nie są zadaniem RR tylko organu prowadzącego.
    • panterarei Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:11
      500 zł na RR???
      • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:15
        Skoro rodzice dają się wkręcać...
    • kitty4 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:24
      u mojego podręczniki też 600 , wyjazd integracyjny 800 + kieszonkowe czyli jakieś razem 1100 - 1200. Buty sportowe w rozmiarze 48 wcale nie łatwo znaleźć w przyzwoitej cenie , marki jaką dziecię prefereuje . Zeszyty - całość zapłaciłam w Makro 238 zł ( z linijkami i innymi pierdołami) Ubezpiecznei - nie korzystam z tego szitowego szkolengo - więc 142 pln , RR - mniej - bo 200 na rok ( ale to jedno dziecko) a mam dwoje. A 300+ mi jeszcze nie wpłynęło mimo że składałam 12 lipca.
      • kitty4 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:27
        Bilet 125 pln - bo nie bawię się w m-czne, tylko co 3 m-ce. A i jakas składka wewnątrz dzieci na nagrody dla nauczycieli . Co takiejgo niby jak Oscary - raz w roku przyznawanego przez uczniów.
      • grrru Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:43
        400 kieszonkowego na wyjazd??? Adoptuj mnie smile
        • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:15
          Mnie też smile Jak sobie przypomnę czasy licealne, to nie napiszę publicznie na forum na co te pieniądze by poszły, bo się nie godzi big_grin
          • lily_evans11 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:33
            Przynajmniej będzie za co pić big_grin.
            • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:44
              HA ha ha, dokładnie taki tekst by poleciał big_grin
              • kota_marcowa Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:45
                A jeszcze na fajki i popitkę by starczyło big_grin
      • bergamotka77 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:42
        A widzicie czyli wcale nie poszalam. Da się drożej 😄 Na ile kitty jedzie to twoje dziecko? To pewnie szkoła prywatna? Ja butów też nie wliczalam ani ubrań.
        • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 10:50
          Oczywiście, że się da, pytanie tylko czy jest sens i co szkoła gwarantuje w zamian. Bo sorry, ale wysokość skladki na RR i wyjazd integracyjny nijak się mają do oczekiwań szkoły i efektów pracy szkoły w postaci zdawalności na studia, nie ma cienia korelacji.
        • rosapulchra-0 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 18:41
          Biedna, zawiedziona bergamota..
    • olena.s Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:38
      O ile wiem podręczniki do IB są sporo droższe, a Batory to chyba IB?
      • maaria33 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:39
        Nie tylko.
      • triss_merigold6 Re: Małe dziecko... 11.09.18, 09:45
        Nie tylko klasy z IB.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka