Dodaj do ulubionych

Rozwód - będą problemy

21.09.18, 20:39
Jak sobie poradzić z problemami ze strony męża, które już się pojawiają, chociaż to początek:
- oznajmił, że nie będzie odbierał żadnych poleconych, więc oficjalnie nie będzie wiedział o terminie rozprawy, więc się jego zdaniem nie odbędzie
- twierdzi, że nie ma znaczenia,że mieszkanie kupiłam przed ślubem za swoje pieniądze (więc jest moje), bo on się i tak nie wyprowadzi, bo nie ma gdzie, chyba, że "go spłacę"
- manipuluje i pogrywa dziećmi (dużo by pisać, oj dużo)
- poszedł na chorobowe, wybiera się do psychiatry, że niby ma depresję (symuluje) - podobno sąd nie orzekanie rozwodu, bo to nie zgodne z zasadami, żeby porzucać małżonka, który się rozchorował
- wiem, że kombinuje dogadać się z pracodawcą, żeby go zwolnił, więc za jakiś czas (jak będzie pewnie rozprawa) on zostanie bezrobotny na dodatek z kwitami, że jest chory
- dokumentuje, że się nad nim znęcam (?), gnębię go (?), bo od jakiegoś czasu pomijam w praniu jego rzeczy, wracam z pracy daję obiad dzieciom, a jemu nie podaję (może sobie sam nalać z gara), nie sprzątam - ogarniam minimum ( on fotografuje syf w kuchni, kiblu, pokoju) Pracuję zawodowo na etacie (jak on) + wieczorami robię dodatkowe zlecenia (on oprócz etatu, nic nie robi)
- sprowokował mnie, miał pretensje o wszystko, fochy - poniosło mnie i powiedziałam mu w żołnierskich słowach, żeby spadał - nagrał mnie i w sądzie pokaże jaka jestem agresywna, wulgarna itp. - sąd weźmie to pod uwagę decydując, kto zajmie się dziećmi

Jest facetem, który łączy tradycję: żona ma się zajmować domem i dziećmi (mąż nie jest od sprzątania, gotowania, prania zakupów, chodzenia na zebrania do szkoły, itp) z nowoczesnością: żona musi mieć kasę i też utrzymywać rodzinę, a nie wyciągać pieniądze od męża. Naprawami, remontem też sama powinna się zająć. I jest oczywiste, że mąż musi mieć czas na swoje hobbi - to tak po krótce. Wsparcia ze strony rodziców nie mam.
Macenas, która będzie mnie reprezentować się rozchorowała, będzie na dwa tygodnie.

Jeszcze nie było żadnej rozprawy, a ja czuję, że przegrywam. On mnie zniszczy.
Ktoś może coś poradzić?
Z góry dziękuję. Przeczytam jutro.
Obserwuj wątek
    • tanebo2.0 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 20:46
      Po pierwsze - 2 awizo i polecony uznaje się za doręczony.
      Po drugie - mieszkanie jest twoje. Wystaw mu walizki.
      Po trzecie - alimenty liczy się od możliwych dochodów.
      Skąd wytrzasnęłaś takiego głąba?
      • thea19 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 21:21
        niestety, ale nie tak latwo wywalic kogos ze swojego mieszkania, jesli ten ktos nie chce dobrowolnie opuscic lokum. glaby jak to glaby - na polu kapusty rosna i koncza jako odpad na komposcie.
        • danaide Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 22:12
          Ale co - przyrośnie do podłogi?
          Kiedyś wyjdzie. Ślusarz, zamki w drzwiach i na początek wystarczy.
          • grrru Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 22:12
            Wróci z policją. Akurat z eksmisjami jest problem
            • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 22:50
              grrru napisała:

              > Wróci z policją. Akurat z eksmisjami jest problem

              A policja NIC nie zrobi poza grzecznym poproszeniem, czy nie raczyłaby wpuścić go do domu. Jak nie raczy - spiszą notatkę i tyle w temacie. Za to prawnie i legalnie przeprowadzona eksmisja to droga przez mękę obarczona ryzykiem niepowodzenia.

              Do tego w trakcie trwania rozwodu nie wchodzi w grę pozew o przywrócenie naruszonego posiadania.

              Jedyne ryzyko - cegiełka przeciwko żonie do orzekania jej winy/współwiny.
              • droch Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 11:12
                Spiszą i skierują sprawę do sądu. Grzywna pewna. Utrudnianie kontaktu z dziećmi - ryzyko kolejnej grzywny. Pan coś wynajmie i wystąpi o zwrot kosztów. Wygra czy nie, sprawa niepewna.
                • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 15:35
                  droch napisał:

                  > Spiszą i skierują sprawę do sądu. Grzywna pewna.

                  Doprawdy? A możesz podać podstawę prawną?

                  Policja nie kieruje sprawy do sądu, bo to nie ich rola - to kwestia cywilna, może być rozpatrywana z czyjegoś powództwa - a przy trwającym rozwodzie nie jest w ogóle rozpatrywana - jest orzeczenie SN w tej sprawie.

                  > Utrudnianie kontaktu z dziećmi - ryzyko kolejnej grzywny. Pan coś wynajmie i wystąpi o zwrot kosztów. Wygra czy nie, sprawa niepewna.

                  A gdzie mowa o utrudnianiu kontaktów z dziećmi? i skąd pomysł, że miałaby mu zwracać koszty wynajmu?
                  • droch Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 16:37
                    Co nie jest rozpatrywane? Masz nieaktualną wiedzę, polecam lekturę 191 kk po zmianach w 2016. Faktycznie, ściganie na wniosek pokrzywdzonego. Dalej uważasz, że policja spisze notatkę i odejdzie?
                    Reszta wynika z pierwszego.
                    • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 13:43
                      droch napisał:

                      > Co nie jest rozpatrywane? Masz nieaktualną wiedzę, polecam lekturę 191 kk po zm
                      > ianach w 2016. Faktycznie, ściganie na wniosek pokrzywdzonego. Dalej uważasz, ż
                      > e policja spisze notatkę i odejdzie?

                      Oczywiście. Dokładnie tak policja postąpiła w 2 znanych mi z bliska przypadkach. Policja nie jest od samodzielnego wydawania wyroków, działa na podstawie orzeczenia sądu i póki go nie ma - nie kiwnie palcem. A przywołany przepis nie ma zastosowania w tym przypadku.
                      • droch Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 15:02
                        Oczywiście, że ma zastosowanie.
                        A policja nie jest od ścigania przestępstw? Ciekawe. Przetestuj dobre rady najpierw na sobie. W każdym razie, znajomy adwokat z 20-letnim stażem odradza wystawianie rzeczy za drzwi. Skazanie za przestępstwo źle wygląda na sprawie rozwodowej.
                        • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 16:49
                          droch napisał:

                          > Oczywiście, że ma zastosowanie.

                          Ty tak uważasz. Poczytaj komentarze do tego artykułu - wynika z nich jasno, że ten przepis odnosi się do zupełnie innych sytuacji (czyściciele kamienic).

                          > A policja nie jest od ścigania przestępstw? Ciekawe.

                          Policja działa w oparciu o wyrok sądu, nie wg własnego uznania co jest przestępstwem a co nie. Zanim dojdzie do hipotetycznego skazania minie wiele miesięcy i pan będzie musiał zorganizować sobie życie gdzie indziej - i o to chodzi.

                          Przetestuj dobre rady najp
                          > ierw na sobie. W każdym razie, znajomy adwokat z 20-letnim stażem odradza wysta
                          > wianie rzeczy za drzwi. Skazanie za przestępstwo źle wygląda na sprawie rozwodo
                          > wej.

                          No właśnie ja nie teoretyzuję, tylko wiem z praktyki i nie mówię o pojedyńczym przypadku.
                          Oczywistym jest, że adwokat odradza - napisałam wyżej, że to źle wygląda w sądzie i to jasne, że lepiej tego uniknąć.

                          Ale mając do wyboru - legalna eksmisja za ok. 6-7 lat i użeranie się latami albo trochę kłopotów i święty spokój, to ja bym się nie zastanawiała.
          • thea19 Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 13:48
            obcych pozbyc sie nie mozna a co dopiero meza, ojca dzieci, ktory zapewne ma w mieszkaniu meldunek.
            • grrru Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 14:26
              Meldunek nie jest tytułem własności. Ale fakt, może być trudno się pozbyć. Zawsze właścicielka może sprzedać mieszkanie z lokatorem - są tacy, którzy chętnie kupią
              • droch Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 16:41
                Ale sprzedający ostro dołoży do tego interesu...
                • mysiaapysia Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 16:50
                  Czy możesz rozwinąć tą myśl?
                • anorektycznazdzira Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 17:47
                  bzdura,
                  sprzedaż jak sprzedaż, moja znajoma kupiła mieszkanie z zameldowanym właścicielem. Sam się nie wymeldował, bo mu się pewnie nie chciało do urzędu iść- złożyła wniosek, sąd go wymeldował zaocznie bo się chłop na rozprawie też nie stawił, tylko pokazała akty notarialne.
                  • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 10:35
                    "złożyła wniosek, sąd go wymeldował zaocznie bo się chłop na rozprawie też nie stawił, "

                    Jest to możliwe wyłącznie jeśli delikwent nie przebywa w mieszkaniu od 3 miesięcy. Wtedy jest wymeldowanie administracyjne, nawet nie sądowe.
                    Jeśli człowiek mieszka, potrzebny jest sądowy nakaz eksmisji.
                • grrru Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 17:54
                  Lepiej taniej sprzedac mieszkanie z byłym mężusiem niż z nim mieszkać i mu dach nad głową finansować.
                  • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 11:36
                    Jeśli kogoś stać na sprzedaż mieszkania z wadą prawną ... cena to jakieś 2/3 ceny rynkowej. Jest wielu magików, którzy zarabiają skupując takie mieszkania, pozbywając się lokatorów i odsprzedając z zyskiem. Pytanie co wyjdzie taniej - odpuścić 1/3 wartości mieszkania przy sprzedaży (a co potem? trzeba gdzieś mieszkać) czy powalczyć o swoje mieszanie.
                  • znowu.to.samo Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 19:45
                    Słyszałam że skupują mieszkania z lokatorem za cene sporo niższą. Ciekawam tylko jak rozwiązują problem z lokatorem? Bo na pewno nie legalną drogą?
                    • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 26.09.18, 06:44
                      Znowu.to.samo, w rodzinie męża była taka sytuacja. Sprzedali w centrum dużego miasta mieszkanie za niewielkie w sumie pieniądze z ciotką męża, która nie chciała się wyprowadzić ani mieszkania utrzymywać. Nowy właściciel wyznaczył czynsz. Po 3 miesiącach skierował sprawę do sądu. Dostał zgodę na eksmisję po zapewnieniu lokalu zastępczego. Lokal zapewnił nie na stałe (ta ciotka nie miała prawa do lokalu, jedynie była zameldowana) tylko na kilka miesięcy i daaaaaaaaaaaaaaaaaaaleko poza centrum, dokładnie na peryferiach miasta, ale jeszcze w granicach, bo taki był warunek. Wszystko jak najbardziej legalnie. Kosztowało go to trochę, ale i tak wyszedł na transakcji dobrze, bo mieszkanie odnowił i sprzedał z dużym zyskiem. Są ludzie, którzy traktują to po prostu jak pracę. Na jednym mieszkaniu zarabiają od kilku do kilkudziesięciu tysięcy.
            • arwena_11 Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 17:30
              Zawsze można zaprosić kilku "fajnych chłopców". Tak umilą życie mężowi autorki - że sam się wyniesie.
              • ixiq111 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 08:54
                A to nie będzie przypadkiem naruszenie miru domowego, które ostatecznie uderzy w autorkę wątku?
                • arwena_11 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 09:04
                  Nie - bo jej mieszkanie i ona może zapraszać kogo chce - nie musi się faceta pytać o zgodę. I dopóki ktoś nie będzie imprez na całe osiedle robił - nikt nic nie zrobi. Na jej miejscu bym się na miesiąc wyniosła a mieszkanie na ten czas "wynajęła".
                  Moja znajoma ma mieszkanie na wynajem. Ma zapis ( zresztą nie tylko ona ), że jeżeli lokator nie płaci miesiąc - może mieszkanie wynająć komuś innemu. Skorzystała raz. Nieproszeni lokatorzy wytrzymali 3 tygodnie.
                  • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 11:39
                    "Moja znajoma ma mieszkanie na wynajem."

                    Czy Ty rozumiesz, że czym innym jest wynajem komercyjny (chociaż tu i tak przed zapisami umowy mają zastosowanie przepisy o prawie lokatorskim i jeśli trafi się na twardego zawodnika, to można mieć miliard pięćset zapisów, które kompletnie nic nie dadzą), a czym innym wspólne zamieszkiwanie z małżonkiem? Póki co państwo rozwodu nie mają, więc tworzą RODZINĘ. I pani nie ma prawa męża z domu tak po prostu wyrzucić lub ograniczać mu swobody w korzystaniu z mieszkania, bo to się kwalifikuje jako PRZEMOC psychiczna oraz ekonomiczna.
                  • mokka39 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 13:27
                    a tak z ciekawości, to co robili ci panowie, że udało im się tak szybko wykurzyć niepłacących loktorów?
                    • arwena_11 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 17:05
                      Mieli umowę - więc zepchnęli niechcianych lokatorów do najmniejszego pomieszczenia. W weekendy mieli "rozwolnienie" i na całe dnie zajmowali na zmianę łazienkę ( była jedna ). Do tego palili, pili, sprowadzali dziwki itd.
              • droch Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 09:22
                Doskonała rada. Jeśli pan również z niej też skorzysta, to pomożesz autorce wątku czy umyjesz ręce?
                BTW, co na ten czas proponujesz zrobić z dziećmi?
                • arwena_11 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 09:31
                  Pan nie może - bo nie jest właścicielem mieszkania - nie ma prawa nim dysponować, co najwyżej może mieszkać.
                  • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 10:36
                    Oczywiście, że pan może zapraszać gości.
                    • arwena_11 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 10:40
                      Ona jako właścicielka może wezwać policję i nieproszonego gościa wyprowadzą.
                      • droch Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 10:59
                        Czy pani jest właścicielką lokalu czy nie, ma w tej sytuacji niewielkie znaczenie. Stan faktyczny jest taki, że pan może mieszkać, może też zapraszać gości.
                        W Polsce, dzięki łaskawości ustawodawcy, ochrona władania lokalem jest przesunięta poza granice absurdu.
                        • arwena_11 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 12:26
                          Nie może zapraszać gości wbrew woli właściciela ( w sensie z nocowaniem i na dłużej ). Jeżeli byłby współwłaścicielem to tak ( jednej mojej wykładowczyni mąż sprowadził do mieszkania kochankę - i nikt nie mógł jej wywalić - bo "mieszkała u niego ).
                          Policja pyta się o tytuł prawny do lokalu. Pan takiego nie posiada.
                          • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 11:33
                            "Policja pyta się o tytuł prawny do lokalu. Pan takiego nie posiada. "

                            Nie, policja nie pyta o tytuł prawny. Pyta o meldunek. I jeśli pan meldunek posiada (nie ma w dowodach teraz, ale jest w systemie), to pan ma prawo przebywać w mieszkaniu, korzystać ze wszystkich zasobów, może też zapraszać gości. Policja jeśli przyjedzie, sporządzi notatkę i nakaże ludziom się dogadać, bo nie ma żadnych podstaw do interwencji.
                            • profes79 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 11:39
                              Meldunek nie ma żadnego wpływu na możliwość pobytu w mieszkaniu. To relikt komuny, czynność czysto ewidencyjna z którą jakoś nasz ustawodawca nie ma czasu, żeby skończyć.
                              • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 11:42
                                "Meldunek nie ma żadnego wpływu na możliwość pobytu w mieszkaniu"

                                Błąd, meldunek nie powinien mieć wpływu, bo nie jest prawem do lokalu, a wyłącznie administracyjnym potwierdzeniem (w wielu sytuacjach czysto fikcyjnym) przebywania osoby X w miejscu Y z zamiarem stałego bądź czasowego zamieszkiwania.
                                Jednak dopóki meldunek funkcjonuje, jest on brany pod uwagę w takich sprawach. I można z koniem się kopać, owszem. Można się wściekać na idiotyzm sytuacji. Ale fakty są właśnie takie - policja wezwana sprawdzi czy osoba jest zameldowana, jeśli jest, palcem nie kiwną.
                                • arwena_11 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 12:45
                                  Trzeba być idiotką, żeby zameldować męża w swoim mieszkaniu.
                                  • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 13:16
                                    "Trzeba być idiotką, żeby zameldować męża w swoim mieszkaniu"

                                    No właśnie NIE. Trzeba być osobą, dla której małżeństwo to wspólnota i dzielenie się ze sobą wszystkim. To jest, wyobraź sobie normalność. Normalny człowiek nie węszy wokół siebie w poszukiwaniu zdrady, zła, nieprawości. Bo widzisz, człowiek mierzy swoją miarą. Inną sprawą jest uczenie się na błędach, jeśli doświadczyło się krzywdy ze strony współmałżonka, jest się po rozwodzie. Ale wchodzenie z związek małżeński z kimś, komu się nie ufa to kompletne nieporozumienie.
                                    Poza tym jeśli mąż przebywa w mieszkaniu z zamiarem stałego pobytu, to właścicielka mieszkania ma obowiązek zameldować go i łaski nie robi.
                                    USTAWA z dnia 24 września 2010r.o ewidencji ludności:
                                    Art. 24. 1. Obywatel polski przebywający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązany wykonywać obowiązek meldunkowy określony w ustawie.

                                    Do poczytania smile
                                    e-prawnik.pl/artykuly/prawo-do-korzystania-z-mieszkania-wspolmalzonka.html
    • alpepe Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 20:48
      Kompletnie się nie przejmuj, nie z takiego bagna ludzie wychodzą. Nie dawaj się sprowokować, a jeśli on będzie grał na psychicznie chorego, to wasze dzieci prędzej wylądują w domu dziecka niż pod jego opieką, to pod rozwagę.
      • niutaki Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 21:20
        Nie myśl za wiele, zdaj się na prawnika.
    • tt-tka Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 21:26
      i.co.teraz99 napisał(a):


      > - oznajmił, że nie będzie odbierał żadnych poleconych, więc oficjalnie nie będz
      > ie wiedział o terminie rozprawy, więc się jego zdaniem nie odbędzie


      Jak juz napisano - dwa awiza i uznaje sie za doreczone.
      Gdybys chciala byc b. zlosliwa, wyslij kurierem i niech zostanie nagrane, jak on odmawia przyjecia pisma.


      > - twierdzi, że nie ma znaczenia,że mieszkanie kupiłam przed ślubem za swoje pie
      > niądze (więc jest moje), bo on się i tak nie wyprowadzi, bo nie ma gdzie, chyba
      > , że "go spłacę"

      Wypad do noclegowni/schroniska. Nie pozwol, by ci dyktowal i zeby jego probemy, np z bezdomnoscia, staly sie twoimi.



      > - poszedł na chorobowe, wybiera się do psychiatry, że niby ma depresję (symuluj
      > e) - podobno sąd nie orzekanie rozwodu, bo to nie zgodne z zasadami, żeby porzu
      > cać małżonka, który się rozchorował

      Idz tez do lekarza i wystaraj sie o zaswiadczenie, ze przebywanie z nim doprowadza ciebie do depresji/innych dolegliwosci i ze za chwile twoje dzieci beda mialy rowniez matke chora.

      >
      > - wiem, że kombinuje dogadać się z pracodawcą, żeby go zwolnił, więc za jakiś c
      > zas (jak będzie pewnie rozprawa) on zostanie bezrobotny na dodatek z kwitami, ż
      > e jest chory

      Moze zapomniec o opiece nad dziecmi. Malo z tym, mozesz wnioskowac o odseparowanie go od dzieci, osoba w depresji to nie jest odpowiednie towarzystwo dla nieletnich. A bezrobotny niech sie zglosi po zasilek, ubezpieczony jest, niech sie leczy. NIE za twoje,



      > - sprowokował mnie, miał pretensje o wszystko, fochy - poniosło mnie i powiedzi
      > ałam mu w żołnierskich słowach, żeby spadał - nagrał mnie i w sądzie pokaże jak
      > a jestem agresywna, wulgarna itp. - sąd weźmie to pod uwagę decydując, kto zajm
      > ie się dziećmi

      Niewatpliwie - najlepszy dowod, ze pana nalezy odlaczyc od waszej rdziny, bo szkodzac na nerwy tobie posrednio szkodzi rowniez dzieciom, nie liczac szkodzenia bezposrednio.

      > Macenas, która będzie mnie reprezentować się rozchorowała, będzie na dwa tygodn
      > ie.

      przed rozprawa ? Jesli nie, niech wyznaczy zastepstwo. I niech ona zadba o to, by to, co ci tu piszemy, ubrac w slowa przekonujace dla sadu.
    • grrru Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 21:47
      - Jak się nie stawi na rozprawie to jego problem. Zawiadomienie będzie uznane za doręczone
      - może sobie twierdzić, majątek przedślubny nie wchodzi w skład tego co do podziału. Za to jak w czasie małżeństwa zrobiliście tam np. remont to może domagać się zwrotu połowy kosztów.
      - manipulacje dziećmi to problem, tu nic nie poradzisz
      - sąd jak najbardziej może orzec rozwód w takiej sytuacji, za łatwo by było depresja i już smile
      - bezrobotni też się rozwodzą
      - dokumentuj, że on nie pierze Twoich rzeczy, że nie robi Ci obiadów. Dokumentuj tez, że nie gotuje dla dzieci i nie pierze ich rzeczy = zaniedbuje je. Sprzątanie jest tak samo obowiązkiem Twoim jak i jego, też rób zdjęcia
      - Decydując o tym, kto zajmie się dziećmi, sąd weźmie pod uwagę głownie genitalia. Ty masz te właściwe, więc się nie martw
    • heca7 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 21:49
      Jeśli pracujesz, nie byłaś karana, masz gdzie mieszkać z dziećmi, dzieci są zadbane to naprawdę musiałabyś sama się tychże dzieci zrzec aby dali je pod opiekę mężowi. Tym bardziej facetowi z depresją i bezrobotnemu suspicious
      • wispar1 Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 18:09
        big_grin
    • misterni Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 22:08
      Daj spokój, to, że będziesz go spłacać, to tylko jego pobożne życzenia. Tak poza tym widać, że liczy, że odpuścisz ze strachu.
      • leyre2 Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 11:48
        Dokladnie
    • jematkajakichmalo Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 22:20
      Mozesz jak najbardziej potwierdzic, ze jest ciezko chory psychicznie i w tej swojej depresji bywa rowniez bardzo agresywny, albo opowiada, ze sie zabije i takie tam. A w ogole, to jestes pewna, ze on juz dlugo choruje i ukryl to zeniac sie z Toba.
      Zasada nr 1: nie daj sie sprowokowac, on tylko na to czeka
      Traktuj go jak powietrze, jakby go w ogole nie bylo.
    • daniela34 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 22:21
      Ale kiedy masz rozprawę? W ciągu najbliższych 2 tygodni? Bo jak nie, to choroba Pani Mecenas nie ma żadnego znaczenia, a jeśli w czasie jej choroby-to jej obowiazkiem jest zapewnić zastępstwo. W poniedziałek domagam się informacji, kto będzie za nią na rozprawie i ewentualnie spotkaj się z tym prawnikiem. Co do reszty- 15 minut rozmowy z prawnikiem rozwieje większość Twoich obaw, zresztą wyżej masz napisane.
    • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 22:59
      Nie pocieszę cię specjalnie, bo jak pan się uprze to zapowiada się na paroletnią batalię, powód do przeciągania sprawy może być dowolny. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i stalowe nerwy. Po prostu - zrób założenie, że będzie wujowo, to cię lepiej przygotuje psychicznie. Może mediacje sądowe do niego przemówią? w sensie że rozwód i tak zostanie orzeczony, choćby się łapami zapierał?

      Szczęśliwie w nagłą depresję czy nagłą utratę pracy sądy średnio wierzą.

      Kłótnie między małżonkami nie mają większego znaczenia przy orzekaniu opieki nad dziećmi. Można być beznadziejną żoną/mężem a dobrym rodzicem.

      Przedyskutuj z prawnikiem opcję wymiany zamków - źle widziane w sądzie, i warto z tym odczekać, ale jest to niestety jedyna droga, żeby przejąć kontrolę nad własnym życiem. Trudno, żebyś czekała na formalne załatwienie sprawy, tzn. orzeczenie rozwodu (nawet 5 lat), podział majątku (może być i kolejne x lat jeśli coś macie) i jeszcze proces o eksmisję.
      • raczek47 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 23:12
        Chciałabym.podtrzymać Cię na duchu. Rozwodziłam się dwa lata z psycholem,który mnie nękał,szantażował i zastraszał .Alimentów na dzieci nie płacił.
        Płakałam na forum nie raz.Jeśli chcesz wygrzeb moje wątki,poczytaj i napisz na gazetowego maila,jeśli masz ochotę pogadać.
        Mam rozwód z jego winy,alimenty na siebie i dzieci.
        Jeszcze nie pokończyłam wszystkich spraw,Ale i tak wyszłam na prostą.
        Myślenie jest ważne,musisz nauczyć się zlewać jego groźby i szantaże,w 90% są g...o warte.
        Napisz jeśli chcesz.Przytulam i wytrwałości życzę.
        • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 21.09.18, 23:50
          raczek47 napisała:

          > Myślenie jest ważne,musisz nauczyć się zlewać jego groźby i szantaże,w 90% są g
          > ...o warte.

          O toto, trzeba się uodpornić i najlepiej unikać jakichkolwiek rozmów, bo one walą w ciebie, przezywasz je potem, analizujesz każdą wypowiedź, rozpatrujesz swoje krzywdy itd.

          Lepiej się odciąć od bodźców, a jeśli to fizycznie niemożliwe - to starać się minimalizować. Można chodzić po domu w słuchawkach, słuchać muzyki. Z pytaniami - kierować do adwokata.

          Naprawdę tu już nie ma o czym gadać, tu już wszystko zostało powiedziane - a reszta jest do opowiedzenia w sądzie.

          I warto wesprzeć się jakąś terapią, żeby móc wywalić przed kimś cały ten syf, a nie wdawać w zbędne pyskówki w domu.
    • ida_listopadowa Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 01:15
      Mam w okolicy taka sprawę. Latwo nie bedzie, ale to sie skonczy. Przede wszystkim on cie usiluje zastraszyc - jego grozby nie maja uzasadnienia w prawie.
      1. nie odbiera listow i nie stawia sie na rozprawe: swietnie! sad go ukarze grzywna, a tobie da rozwod bez wysluchania strony (pod warunkiem ze wnioslas o rozwod z orzekaniem jego winy)
      2. mieszkanie jest twoje i juz, zapomnij o jego wymyslach, nie ma sily, ktora sprawi, ze on ci to mieszkanie odbierze
      3. zalatwia, ze chory jest - to nie ma znaczenia teraz, gdy juz wnioslas o rozwod. Poza tym za kazdym razem gdy on stwierdzi, ze jest chory, zadaj stwierdzenia choroby od bieglego sadowego
      4. to ze nie pierzesz jego rzeczy i nie dajesz mu jesc to FANTASTYCZNIE! mam nadzieje, ze to powie w sadzie! to ewidentny dowod rozpadu wiezi ekonomicznej, czyli jeden z powodow orzeczenia rozwodu. Twoj maz ewidentnie jest idiota
      5. bezrobotny? haha o jezu co za idiota! Sad nie patrzy na to, czy ktos nie pracuje bo mu sie nie chce ale na MOZLIWOSCI zarobkowe. ponadto teraz pracy jest w brud. Bezrobotny? niech sie zarejestruje w UP, w 30 sekund znajda mu robote! Nie chce? to go wywala i straci ubezpieczenie, czyli juz nie bedzie mogl chorowac
      a teraz inne rzeczy:
      -1 w Polsce mamy durne prawo, ktore nawet jesli macie ustroj rozdzielnosci, nakazuje ci dzielic sie wszystkim z mezem. To znaczy, ze on ma absolutne prawo nosic twoje majtki i mieszkac w twoim mieszkaniu. Co wiecej, gdybys po zlosci rozpirzyla to mieszkanie i przeprowadzila sie do rodzicow, on ma TEZ prawo mieszkac u twoich rodzicow, bo z toba! Co za k... prawo! Jezeli on to wie, nie pozbedziesz sie go do rozwodu, kiedy to prawo straci.
      -2 manipulacja dziecmi. Gruba rzecz. Ale dzieci ponizej 17 roku zycia nie wypowiadaja sie w sadzie w sprawie rozwodu rodzicow. Spij spokojnie.

      Co teraz masz zrobic i to NATYCHMIAST:
      - upewnic sie, ze wnosisz o rozwod z orzekaniem o winie meza
      - uzupelnic natychmiast wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodzin zrob to nawet sama jutro! tak zeby sad na pierwszej rozprawie zasadzil
      - zrob w lodowce, lazience i kuchni polki "ja" oraz "Zdzisiek" i rozdziel tam co ty kupujesz, a co on. To bardzo bardzo wazne. Zrob zdjecia.
      - zapros do domu dobra kolezanke, ktora chce i moze byc swiadkiem na sprawie i zrobcie kanapki. Powiedz "z mojej polki wez wedline, bo tamta jest zdziska". Dzieki temu kolezanka pojdzie do sadu i powie "bylam u nich, wspolnego gospodarstwa nie prowadza, Zdzisiek ma oddzielna polke"
      - szukaj swiafkow, najlepiej od rana, moze zdazysz na 1 rozprawe ich zglosic. Zapraszaj swiadkow masami do domu, niech maja material do opowiadania
      - wydziel zdzichowi osobny pokoj, nawet zebys musiala z dziecmi byc. W kazdych drzwiach zamontuj zamki
      - ze zdzichem nie rozmawiaj, nie reaguj. Mozesz chodzic w sluchawkach
      - powies grafik sprzatania. Sfotografuj. Jak przyjdzie dzien zdzicha i bedzie syf zapros kolezanke, zeby mogla w sadzie potwierdzic
      - jezeli zdzichu glos podniesie, dzwon na policje, zaloz mu niebieska karte i to jak najszybciej, zanim on zalozy tobie

      Efekt: rozwod z orzeczeniem o winie na 3 rozprawie, czyli za okolo rok.
      A i jeszcze wazne - ba 1 rozprawie sad moze orzec o zabezpieczeniu potrzeb rodziny od zdzicha. Weszlo nowe prawo - zdzichu 3 miesiace nie zaplaci, zdzichu idzie do pierdla

      Co sie stanie na 1 rozprawie? nic, on sie nie stawi, wysle usprawiedliwienie, ze jest chory, ale ty mozesz dostac zabezpieczenie potrzeb rodziny. Zadbaj o to.

      Co sie stanie dalej? Sad wysle do Was kuratora. On powie kuratorowi, ze bardzo cie kocha i wasze dzieci. Pamietaj, ty go nie kochasz odkad najmlodsze dziecko skonczylo rok.

      Trzymaj sie. Bedzie dobrze! nic sie nie boj! dasz rade!
      Pisz jak cos potrzebujesz, chodze na biezaco z kolezanka po adwokatach i mam to obcykanez
      • ida_listopadowa Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 01:26
        A i jeszcze jedno. Jest tylko jeden jedyny sposob aby sie go pozbyc z mieszkania. Musialaby cie pobic w widoczny sposob - podbite oko, siniaki. Wtedy policja, obdukcja u bieglego sadowego i wniesienie sprawy o zakaz zblizania sie. Po wyroku musialby sie wyprowadzic natychmiast. Ale to tez trwa, niestety
        Innego legalnego sposobu brak
      • grrru Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 11:00
        "1 w Polsce mamy durne prawo, ktore nawet jesli macie ustroj rozdzielnosci, nakazuje ci dzielic sie wszystkim z mezem. To znaczy, ze on ma absolutne prawo nosic twoje majtki i mieszkac w twoim mieszkaniu. Co wiecej, gdybys po zlosci rozpirzyla to mieszkanie i przeprowadzila sie do rodzicow, on ma TEZ prawo mieszkac u twoich rodzicow, bo z toba! Co za k... prawo! Jezeli on to wie, nie pozbedziesz sie go do rozwodu, kiedy to prawo straci." - no bez jaj, na jakiej zasadzie rodzice żony mają w ogóle obowiązek takiego pana wpuścić?
        • ida_listopadowa Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 14:23
          Niestety, tak jest. Kazde prawo do lokalu w malzenstwie jest wspolne. Rowniez jezeli to prawo polega na uzyczeniu (np uzyczenie lokalu przez rodzicow), wynajem tez. Jest to niestety sprawdzone z prawnikiem. W realu nie sadze by maz sie wbil do tesciow. Ale wszystko mozliwe. Np zmanipulowane dzieci wpuszcza go do domu tesciow i on tam zostanie.
          Akcja wymiana zamkow, pomijajac ze nielegalna, bedzie tez nieefektywne - przeciez dzieci wpuszcza meza.
          To co moznaby zrobic, to zagescic mieszkanie, sprawic, aby sie wprowadzili rodzice? ktos dobrze zyczacy.
          Inna opcja jest olac to mieszkanie i samemu sie wyprowadzic, ale z jakiej racji... jeszcze za nie placic.
          Mozna sprobowac zostawic tam meza i drugi pokoj/pokoje wynajac, a mezowi nie powiedziec gdzie sie wyprowadzilo, ale znowu - dzieci powiedza.
          Nie ma zadnego wyjscia. To jest okropnesad
          • grrru Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 14:30
            A chłop się dziwi, że ja ślubu nie chcę big_grin No nie wiem kto normalny przy takich przepisach decyduje się na małżeństwo. Swoją drogą prawnik też człowiek - ja bym to sprawdziła z innym jeszcze, bo to brzmi kuriozalnie nawet jak na polskie prawo.
            Tak na marginesie - mój partner ma prawa do mieszkania komunalnego, jak je nabył to miał żonę, więc ona też te prawa posiada. A zatem gdybyśmy zdecydowali się na ślub to ja też nabywam to prawo?
            • ida_listopadowa Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 17:05
              Tak, nabywasz to prawo na czas malzenstwa do wspolnego zamieszkiwania. art. 281 Kodeksu rodzinnego, jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny.
              • grrru Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 19:28
                Jak mi koleżanka pozwoli u siebie zamieszkać to to też jest prawo do mieszkania?
                • ida_listopadowa Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 19:30
                  Tak, jest to uzyczenie (z czego moze tez skorzystac twoj maz...)
                  • grrru Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 10:30
                    OJP w życiu już za mąż nie wyjdę smile
          • 45rtg Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 12:00
            ida_listopadowa napisała:

            > Niestety, tak jest. Kazde prawo do lokalu w malzenstwie jest wspolne. Rowniez j
            > ezeli to prawo polega na uzyczeniu (np uzyczenie lokalu przez rodzicow), wynaje

            To nie jest takie znowu niestety. Z jednej strony pozwala upierdliwemu OMC eksowi wlec się za żoną tam, gdzie go nie chcą, ale z drugiej strony w innej sytuacji nie pozwala panu, któremu znudziła się żona, wyp*erdolić jej z domu zapisanego na niego, żeby zrobić miejsce na nową.
            • mysiaapysia Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 17:22
              Tylko że w tym drugim przypadku pan mąż tak małżonce umili dalsze życie w jego mieszkaniu/domu, że pani wybierze wyprowadzkę, byleby odciąć się od tego gnoju.
              • 45rtg Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 17:43
                mysiaapysia napisała:

                > Tylko że w tym drugim przypadku pan mąż tak małżonce umili dalsze życie w jego
                > mieszkaniu/domu, że pani wybierze wyprowadzkę, byleby odciąć się od tego gnoju.

                A w tym pierwszym już tu były propozycje umilenia życia panu. Oczywiście, że takie próby zawsze będą podejmowane przez tę stronę, która chciałaby się pozbyć niepożądanego współmałżonka, ale one będą obok prawa.
      • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 15:52
        ida_listopadowa napisała:

        > Efekt: rozwod z orzeczeniem o winie na 3 rozprawie, czyli za okolo rok.

        Ida, przepraszam cię najmocniej, ale nie pisz jej takich rzeczy. Mój rozwód z orzekaniem o winie trwał ponad 5 lat, i kwestia jakości dowodów nie ma najmniejszego znaczenia.

        Chodzi o to na ile druga strona jest zdeterminowana, żeby walczyć/przedłużyć - a w tym przypadku tak właśnie jest. Mój eks powołał 10 świadków, sąd przesłuchiwał po 2 na rozprawie, a zdarzało się, że nie zdążył i przenosił na kolejną. W moim okręgowym 2 sprawy w roku to max, odstęp mniej więcej 6 miesięcy, więc nie łudź dziewczyny, że z orzekaniem o winie się w rok uwinie z rozwodem, bo to niemożliwe (o ile druga strona po prostu nie uzna winy). Na apelację czeka się ponad rok, nawet jeśli to jedna sprawa - i tak trwa.

        Ja się rozwodziłam przed pożal się boże reformą PIS, i już wtedy był znaczny niedobór sędziów (stąd tak długie terminy) - w tej chwili jest dramat, bo bardzo wielu sędziów uciekło na emerytury, więc jest jeszcze gorzej, tzn. dłużej. Gadałam z moją adwokatką - tak jest w każdym sądzie, nie tylko warszawskim.

        Dlatego trzeba brać pod uwagę, czy orzekanie o winie jest konieczne - bo czas, nerwy i kasa stracona na to jest niewarta satysfakcji. I dlatego warto spróbować mediacji - żeby to jak najszybciej zamknąć.
        • ida_listopadowa Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 15:06
          Niestety, orzekanie o winie w tym wypadku moze byc konieczne. Rozwod bez orzekania o winie mozliwy jest wtedy, gdy strony sa zgodne i sad stwierdza trwaly rozpad wiezi. Jezeli jedna strona twardo twierdzi, ze "kocha", albo w ogole trzyma glowe w piasku, na pozew nie odpowiedziala, do sadu sie nie stawia - sad oddali powodztwo.
          Jezeli natomiast bedzie to rozwod z orzekaniem o winie, a pan bedzie postepowal tak, jak zapowiada autorce watku czyli nie odbieral, nie odpowiadal i sie nie stawial, to sad na 3 rozprawie moze poniechac wysluchania drugiej strony, przesluchac swiadkow zony i zakonczyc sprawe rozwodem. O takiej sytuacji mowilam.
          Sytuacja twoja i ex byla zgola odmienna - on walczyl aktywnie o przedluzenie sprawy.
          • 45rtg Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 12:02
            ida_listopadowa napisała:

            > Jezeli natomiast bedzie to rozwod z orzekaniem o winie, a pan bedzie postepowal
            > tak, jak zapowiada autorce watku czyli nie odbieral, nie odpowiadal i sie nie
            > stawial, to sad na 3 rozprawie moze poniechac wysluchania drugiej strony, przes
            > luchac swiadkow zony i zakonczyc sprawe rozwodem. O takiej sytuacji mowilam.

            A tak właściwie, to jak jest z uprawomocnieniem takiego wyroku? Nie słyszałem o apelacji od rozwodu, ale chyba jest jakiś tryb odwoławczy?
            • profes79 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 12:07
              Jest normalny tryb odwoławczy tj. apelacja do sądu apelacyjnego (sprawy rozwodowe idą przez okręgówkę w I instancji).
    • asmarabis Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 10:06
      > Macenas, która będzie mnie reprezentować się rozchorowała, będzie na dwa tygodn
      > ie.

      Wspolczuje calej sytuacji ale na twoim miejscu przede wszystkim zmienilabym prawnika, coz to za choroba 2 tygodniowa, pewnie wypalenie zawodowe, wiec na jednym zwolnieniu sie nie skonczy wiec bedziesz miala tylko dodatkowy problem i jeszcze bedziesz uzerac sie z prawnikiem jak bys miala malo problemow
      • profes79 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 10:11
        To prawnik nie ma prawa zachorować? Sezon grypowy się zaczyna; koleżanka z pracy na początku września dwa tygodnie była na L4 poważnie chora.
    • iberka Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 10:15
      Dziewczyny mądrze piszą, ale z mieszkania go nie wyrzucisz uncertain. Może dostać nakaz eksmisji i będzie czekał na socjalne mieszkając u Ciebie ( np. sąd wskaże,że ma pokój i płaci za niego + część opłat). Wymiana zamków - możesz zaszkodzić sobie sad
    • attiya Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 10:58
      Wystaw jego rzeczy zza drzwi i od razu zmień zamki. Jak się będzie dobijał od razu dzwoń na policję. Dobrze mieć też dobrych znajomych sąsiadów, pewniaków płci męskiej i kolegów. Sprowokować i nagrać. I w ogóle nagrywaj wszystko co możesz.
      • droch Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 11:16
        Dając takie „dobre rady” ryzykujesz nie swoim hajsem, wiesz o tym?
    • jeszcze_blizniaki Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 12:47
      Kilka lat temu byłam w podobnym szatnie. Teraz z perspektywy, mam kilka refleksji.
      Mieszkanie wspólne podczas rozwodu to był największy błąd. Zrób wszystko, żeby mieszkać bez niego bo inaczej masz murowane awantury, policję, niebieską kartę, granie dziećmi. Ja dodatkowo miałam podsłuch, kamerę, wizyty teściów w nocy. Plus fotografował bałagan itd. Jakaś masakra była.
      Druga sprawa-nie daj sobie wmówić, że sąd nie przyzna Ci dzieci. Koniec kropka.

      Aha, wspomnij w szkole, przedszkolu o sytuacji. Niech nauczycielki wiedzą, będą czujne i w razie czego pomogą. Trzymaj się.
      • 45rtg Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 12:06
        jeszcze_blizniaki napisała:

        > granie dziećmi. Ja dodatkowo miałam podsłuch, kamerę, wizyty teściów w nocy. P
        > lus fotografował bałagan itd. Jakaś masakra była.

        Swoją drogą, to by trzeba mieć gigantyczną kolekcję zdjęć bałaganu, żeby z niej zrobić jakiś godny uwagi dowód. Przecież każdy chyba ma co jakiś czas piramidę w zlewie, albo kałużę błota w przedpokoju, więc to żaden dowód na trwałe zaniedbywanie.
        Już pomijając właśnie kwestię, że odpowiedzialność za chlew jest obustronna.
      • mamaaspiama Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 11:52
        "Niech nauczycielki wiedzą, będą czujne i w razie czego pomogą. "

        Ale jak mają pomóc? Nauczyciele nie mają prawa mieszać się w takie sprawy. Muszą się opierać o orzeczenia sądu, jeśli są, samo wysunięcie żądania przez rodzica jest (a przynajmniej nie ma prawa być) brane pod uwagę przez nauczycieli, którzy nie znają tak naprawdę sytuacji i nie mają ani ochoty, ani interesu wnikać.
    • alba27 Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 14:08
      Współczuję, moj ex mnie cały czas nagrywał i też słyszałam, że źle skończę, ale w sądzie spokornial. W najgorszym razie rozwód potrwa chwilę dłużej, nie daj się zastraszyć.
    • alba27 Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 14:14
      Przypomialam sobie, koleżanki z pracy mąż na rozprawie też pokazywał zdjęcia zlewu pełnego naczyń, że niby żona fleja a sędzia na to " a pan nie wie jak się myje naczynia"?
    • mari.sol Re: Rozwód - będą problemy 22.09.18, 14:52
      Moja matka wniosła pozew o rozwód z winy mojego ojca. On przyjął podobna strategię i nie odbierał listów z sądu. Na drugiej sprawie sędzia zapytał matki, czy zechce może jednak rozwodu bez orzekania o winie i tak też zrobiono. Nie osiągnęła wszystkiego, czego chciała ale i tak był to ogromny krok naprzód.
      Ojciec strasznie się zdziwił kiedy dowiedział się, że został rozwodnikiem.
    • asia_i_p Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 15:49
      Myślę, że jeśli wystartuje do sądu ze zdjęciem bałaganu, z komentarzem, że sprzątnąć powinnaś ty, albo ze skargą, że sam musiał sobie nałożyć, to może się mocno zdziwić reakcją.
      Natomiast rzeczywiście z mieszkania ciężko ci dziada może być wyrzucić - sprawa jest czysta, ale może się wlec. Spróbuj może popytać Raczka, ona miała ciężki egzemplarz i rozwiodła się skutecznie i bez szkody dla siebie.
    • wispar1 Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 18:01
      Póki jesteście małżeństwem to go ot tak wyrzucić z lokalu chyba nie możesz,ma prawo zamieszkiwać z małżonką, tym bardziej jeśli tam od lat mieszkał. Ale w sądzie możesz wnosić od razu o nakaz opuszczenia twojego lokalu, spłata może dotyczyć tylko jakby pan z własnych środków starą szopę ci w pałac przerobił.
      A całą resztę olej, ważne jest to byś była spokojna i konsekwentna, jak chłop zobaczy, że się nie uginasz to da sobie spokój-ale dopiero po rozwodziesmile. Na tym etapie będze się rzucał a przede wszystkim będzie sondował czym dajesz się sprowokować i na czym Ci najbardziej zależy - tym będzie pogrywał.
      Gotować mu nie musisz, obsługiwać go nie musisz, jego robienie zdjęć że jest bajzel w domu są śmieszne- sam w tym domu też mieszka i tak samo powinien o porządek dbać. To by nawet dobrze było gdyby te zdjęcia w sądzie pokazał, to na debila wyjdzie, a ty spokojnie powiedz że oto dowody, że mąz w domu nic nie robił.
      Pogódź się już z tym, że z rok po rozwodzie będzie jeszcze się szarpał o dzieci a później je oleje, jak i płacenie alimentów. I też nie daj sobie wcisnąć, że tak ma być, ale spokojnie, metodą misia koala rób swoje.
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,138705458,138705458,metoda_na_koale.html
      • bistian Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 18:37
        wispar1 napisała:

        > spłata może dotyczyć tylko jakby pan z własnych środków starą szopę ci w pałac przerobił.

        Pleciesz niezgodnie z prawdą. Liczą się wszystkie nakłady na mieszkanie, ale niektóre trudno jest udowodnić, bo nie ma rachunków, a część się zwyczajnie zużyły, więc właściciel mieszkania jest górą. Nie ma to nic wspólnego z szopą czy pałacem.

        > Na tym etapie będze się rzucał a przede wszystkim będzie sondował czym dajesz się
        > sprowokować i na czym Ci najbardziej zależy - tym będzie pogrywał.
        (...)
        > Pogódź się już z tym, że z rok po rozwodzie będzie jeszcze się szarpał o dzieci
        > a później je oleje, jak i płacenie alimentów.

        Chyba masz szklaną kulę albo własne traumatyczne przeżycia? A co rozwód, to inna historia. Ludzie się bardzo różnie zachowują i to jest zupełnie nie do przewidzenia, bo takie rozstania to wielki stres. Tutaj zaczęło się od wysokiego C, może się ciągnąć i przez kilkanaście następnych lat i na to jest największa szansa. Ale może też się skończyć po kilku miesiącach z płaceniem umówionej kwoty i wspólną opieką nad dzieckiem. Ludzie się rozwodzą, a matki z dziećmi nie umierają z głodu, ktoś je jednak utrzymuje.
        • wispar1 Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 19:06
          Bzdura, nie liczą się wszystkie nakłady tylko te podwyższające wartośc użytkową - bo nie liczy się że przez 10 lat pan 4 razy malował ściany, albo raz wymienił kafelki w przedpokoju , albo stare meble kuchenne które w po 5 latach wspólnego mieszkania się rozleciały zmienili na nowe meble firmy Bodzio które już są na wykończeniu - bo to było normalne użytkowanie i normalne zużycie. Nikt nie będzie mu zwracał kosztów farb x 4 ani kosztów odtworzenia wartości użytkowej kuchni. Ale jeśli dokupili do przeciętnego mieszkania z wspólnych środków super klimę, albo drogi system antywłamaniowy, albo zmienili rozklekotane szafki w kuchni na wysoki połysk z marmurowymi blatami - to to faktycznie są nakłady podwyższające wartość prywatnej własności autorki, a nie tylko służące do zabezpieczenia normalnego korzystania z mieszkania.
          A co do reszty - możesz mnie za wróżkę uważać - po facecie tak się zachowującym przed rozwodem można się spodziewać bardzo przewidywalnych zachowań po rozwodzie. To charakter. Nie znaczy to, że na dzieci kasy płacił nie będzie wcale, otóż będzie płacił ale nie po dobroci, z fochem i bez wspólnego frontu wychowawczego. Taki typ. Zapraszam za trzy lata z pytaniem do autorki jak tam pan exmąż się jako ojciec spełnia.
          • bistian Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 19:33
            wispar1 napisała:

            > Bzdura, nie liczą się wszystkie nakłady tylko te podwyższające wartośc użytkową
            > - bo nie liczy się że przez 10 lat pan 4 razy malował ściany, albo raz wymieni
            > ł kafelki w przedpokoju , albo stare meble kuchenne które w po 5 latach wspóln
            > ego mieszkania się rozleciały zmienili na nowe meble firmy Bodzio które już są
            > na wykończeniu - bo to było normalne użytkowanie i normalne zużycie.

            O tym napisałem pierwszy, przed Tobą. smile Wszystko się zużywa, sąd uwzględni to zużycie.
            Ale, remont zazwyczaj kosztuje sporo i szansę na jakiś zwrot ma, a na pewno okazję na utrudnianie życia sprawami sądowymi.

            > Nie znaczy to, że na dzieci kasy płacił nie będzie wcale, o
            > tóż będzie płacił ale nie po dobroci, z fochem i bez wspólnego frontu wychowawc
            > zego.

            Może tak być, że będzie płacił, psioczył i próbował rozliczać z wydatków, takie sytuacje nie są rzadkie, ale co będzie za trzy lata, nie wiemy. Za trzy lata, on może już nie żyć.
    • i.co.teraz99 Re: Rozwód - będą problemy 23.09.18, 21:50
      Dzięki za wsparcie i rady.

      Szczerze mówiąc (a właściwie pisząc) zaczynam coraz bardziej panikować.
      Adwokat wysłała papiery jakieś dwa tygodnie temu i czekam.
      Nie mam teraz z kim swobodnie rozmawiać, więc opiszę trochę więcej, żeby przedstawić lepiej całą sytuację.

      Ze względu na dzieci nie chcę robić akcji z wystawieniem walizek (pewnie interwencją policji) i fundować im życia w brudzie.
      I tak są zdezorientowane, bo im powiedział, że mama przechodzi kryzys i potrzebuje trochę czasu. Syn wprost się spytał czy się rozwodzimy, powiedział, że jasne, że nie, i zapewnił, że rodzice którzy kochają dzieci, nie rozbijają im rodzin. Nie byłam w stanie reagować, poszłam do łazienki się wyryczeć. Wiem, porażka.

      Przed wizytą w kancelarii adwokackiej chciałam się dogadać proponowałam rozstanie bez orzekania o winie, dzieci ze mną z kontaktem bez ograniczeń - zignorował; opieka naprzemienna - dzieci mieszkają w obecnym mieszkaniu, my - każdy sobie organizuje coś - śmiech. Chcę się rozstać z zgodzie, żeby współpracować w wychowywaniu dzieci, ale trafiłam na mur.

      Generalnie w temacie rozwodu mąż zaczął stosować opisaną wyżej metodę na misia koalę - nie podejmuje tematu, ignoruje. Jedyne co przebąkiwał o "swoich planach" jest poście startowym, plus niewiele więcej.

      Jest jedna ciekawostka:
      W zeszłym tygodniu przeżyłam szok. To chyba świadczy o jego, no nie wiem czym i co chce ugrać. Mieliśmy rocznicę ślubu i do pracy przysłał mi kurierem wielki bukiet kwiatów (nie pamiętam ile lat temu dostałam kwiaty), z liścikiem, jakbyśmy byli super małżeństwem. Do tego sms-y w stylu: "romantyczna kolacja wieczorem?", albo po kilku dniach "dostałam premię, na co chcesz przeznaczyć?". Mamy oddzielne konta, bez wzajemnego dostępu. Nawet nie wiem ile dokładnie on zarabia (jedynie z pita mogę sobie policzyć), więc rozumiecie moje zdziwienie.

      Boję się sprawy w sądzie. On jest, o ironio, wąskim specjalistą na wysokim stanowisku. Profesjonalista, lubiany, kulturalny, szanowany i opanowany. Obawiam się, że w sądzie się rozryczę, spanikuję, zacznę głupio gadać.
      Ma kumpli prawników i wiem, że z jednym (adwokatem) się spotkał. Lekarz u którego był, podejrzewam, że też "z polecenia".
      • daniela34 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 09:18
        Po pierwsze- musisz wyciszyć nerwy, bo do czasu rozprawy się wykończysz, nie wiem, z jakiego jesteś miasta, ale w dużych ośrodkach na pierwszą rozprawę rozwodową czeka się długo, kilka m-cy. Na ten czas potrzebujesz pomocy (terapia, psycholog, leki? - mieszkacie pod jednym dachem, więc mąż będzie Cię prowokował), z dziećmi musisz porozmawiać i powiedzieć im prawdę, że się rozwodzicie. Resztę spraw skonsultuj z adwokatem jak już wyzdrowieje, zna Twoją sytuację najlepiej więc Ci najlepiej doradzi. Co do rozprawy-adwokat Cię przygotuje, poda jakie mogą być zadawane pytania, jak masz odpowiadać, żebyś nie gadała głupot. Łzy to nie problem (sąd rozwodowy niejedne łzy widział), natomiast musisz być w stanie jednak zeznawać, więc jeśli obawiasz się że dostaniesz histerii, to może weź jakieś leki (tylko najpierw sprawdź je, żeby nie zadziałały zamulająco), generalnie- sąd rozwodowy zrozumie nerwy i płacz, zawsze można poprosić o przerwę, ale jednak musisz na rozprawie być komunikatywna.
      • alpepe Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 09:54
        I co z tego, że on ma kumpli? Zastosuj się do rad z tego wątku i wyjdziesz. Skoro raczek, która się tu wpisała, wyszła z tego, a miała przeboje, to ty tym bardziej. On gra dziećmi, bo traci, rozumiesz?! Przegrywa. Czyli się nie poddawaj.
      • martishia7 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 11:06
        "Jest jedna ciekawostka:
        W zeszłym tygodniu przeżyłam szok. To chyba świadczy o jego, no nie wiem czym i co chce ugrać. Mieliśmy rocznicę ślubu i do pracy przysłał mi kurierem wielki bukiet kwiatów (nie pamiętam ile lat temu dostałam kwiaty), z liścikiem, jakbyśmy byli super małżeństwem. Do tego sms-y w stylu: "romantyczna kolacja wieczorem?", albo po kilku dniach "dostałam premię, na co chcesz przeznaczyć?". Mamy oddzielne konta, bez wzajemnego dostępu. Nawet nie wiem ile dokładnie on zarabia (jedynie z pita mogę sobie policzyć), więc rozumiecie moje zdziwienie."

        Porozmawiaj o tym z adwokatem. Twój mąż konstruuje dowody na okoliczność, że nie nastąpił u Was trwały rozkład pożycia. To jest najistotniejszy element, który sąd będzie badał - ustanie więzi emocjonalnej, fizycznej i gospodarczej. Jeżeli Twoja sprawa rozwodowa jest w jakimś większym ośrodku, to na pierwszy termin poczekasz nawet i pół roku. Ten czas przeznacz na to, żeby te więzi zakończyć.
        • mary_lu Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 11:11
          Nikogo nie obchodzą kwiaty. Sędzia pyta o termin ostatniego seksu, termin ustania więzi gospodarczej i o uczucia do męża.
          • martishia7 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 11:43
            Tak, ale z tych gestów można wnosić, że zmierza właśnie w takim kierunku. Jeżeli ona zezna, że gotuje mu obiad i pierze jego gacie, to trochę słabo.
            • mary_lu Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 11:59
              Moim zdaniem jest inaczej. On będzie grzmieć, że ona gaci mu nie pierze i będzie czekać, aż sędziego też oburzy ten fakt i nawet jeśli zaświta misiowi w głowie, że potwierdza tym fakt ustania więzi, to i tak się nie powstrzyma. A kwiaty są po to, żeby znajomi myśleli o tym, jaki to on jest super i rozwód to nie jego wina, tylko złej kobiety, oprócz tego myśli, że ją tym dręczy, bo tylko ona wie, że to szyderstwo. Po kaźdych kwiatach odpisywać - dziękuję za kwiaty, szacuję, źe kosztowały 150 złotych (15 róż po 9 pln plus przybranie), takiej kwoty właśnie zabrakło mi w tym tygodniu na wyprawkę dla Jasia do przedszkola i ostatecznie musiałam tę kwotę poźyczyć od mojej matki, bardzo proszę Cię od powstrzymania się od następnych niepotrzebnych zakupów kwiatowych i jak najszybsze przelanie na moje konto środków na zabezpieczenie potrzeb dzieci.
      • mary_lu Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 11:09
        Nie przejmuj się, to dla Ciebie jest kosmos, dla sędziów to chleb powszedni. Mój małżonek grał we wszystkie gry na jakie wpadł, ale im więcej kombinował, tym bardziej się pograźał w sądzie.

        Spokój i tylko spokój.
      • 45rtg Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 12:12
        i.co.teraz99 napisał(a):

        > Ma kumpli prawników i wiem, że z jednym (adwokatem) się spotkał. Lekarz u które
        > go był, podejrzewam, że też "z polecenia".

        Słabo mu ten kumpel prawnik doradza, skoro wychodzą z tego pomysły "nie obiorę poleconego, to nic się nie stanie".
      • szeera Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 16:25
        Pamiętaj, że to forum publiczne i nie pisz tu nic, czego byś nie chciała żeby mąż przeczytał. Szczególnie jeśli wie, że piszesz na ematce.

        Zastanów się sama dla siebie, w czym on może Ci tak naprawdę zaszkodzić i porozmawiaj z prawnikiem jak tego uniknąć. Zastanów się czego on tak naprawdę chce - pieniędzy, dzieci, czy tylko odegrać się jak najbardziej na Tobie?
        Ale też zastanów się co może zaszkodzić jemu i czego on się z Twojej strony może obawiać. Zastanów się co wiesz o nim, o jego pracy - Ty też masz prawo z nim negocjować, nie musisz być miła.

        Nie daj się wpędzić w poczucie winy. Masz prawo zakończyć ten związek. Masz prawo oczekiwać, że oboje będziecie nadal rodzicami dla dzieci. Znajdź jakąś grupę wsparcia, najlepiej w realu, żeby mieszkając z Wami mąż nie dał rady wmówić Ci, że jesteś wielbłądem.
      • wispar1 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 13:23
        E, może zwyczajnie facet uważa się za tak zajebistego że cały czas nie wierzy, że ty jakiegoś rozwodu chcesz, a że ma zerową inteligencję emocjonalną to myśli, ze jak kupi badyle i da prezent to pozew wycofasz. Nie histeryzuj.
        Jedna znajoma dostawała drogie prezenty jak tylko chłop jej zaczynał trzeźwieć po ciągu pijackim, innej mąż przed rozwodem wyremontował mieszkanie(czego przez 10 lat nie potrafił zrobić) i zafundował upojny weekend w spa - byle przestała wydziwiać że chce rozwód i by dalej było jak zwykle.
        Po prostu facet liczy , że dasz spokój z rozwodem i próbuje Cię wziąć albo groźbą albo prośbą. Nic nadzwyczajnego. Ty wiesz dlaczego się rozwodzisz więc rób to co uważasz za słuszne nie zwracając uwagi na jego pokazowe gierki.
        • wispar1 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 13:37
          A o kwiatkach to tu masz historyjkę

          www.facebook.com/372209863288474/videos/2279084008787899/UzpfSTY1MTczMjQ2ODI2ODgxOToxNjYyNDg3ODc3MTkzMjY4/

      • wispar1 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 13:47
        A poza tym- strasznie zaszczuta jesteś, ty masz masę atutów za sobą -jesteś kobietą zajmujesz się dziećmi a mąż nie, gotujesz im i pierzesz a mąż nie, jesteś w swoim własnym mieszkaniu a mąż nie -> ogarnij się i nie zachowuj jak jego marionetka. Każdy ma "jakichś znajomych" i co z tego że mąż też. JEdno co, to nie powinnaś pozwalać na robienie dzieciom wody z mózgu i na to, by ojciec psychologicznie was w tym domu terroryzował. Zadzwoń np do Ośrodka Interwencji Kryzysowej i zapytaj o poradę psychologiczną na okoliczność manipulacji okołorozwodowych, albo u nich albo niech ci doradzą jakiś dobry ośrodek, terapeuta ci się przyda żeby się pozbyć nakręcania lęków.
      • koronka2012 Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 16:18
        i.co.teraz99 napisał(a):

        > W zeszłym tygodniu przeżyłam szok. To chyba świadczy o jego, no nie wiem czym i
        > co chce ugrać.

        Dość jasne - toż będzie miał rachunek z kwiaciarni i sms-y wskazujące jak to żyjecie zgodnie i szczęśliwie. Dlatego takich akcji nie należy pomijać milczeniem, tylko napisać sążnistego maila, w którym wykładasz kawę na ławę dlaczego wasze małżeństwo odeszło do lamusa. Bardzo ważne - to podkreślić w nim że nie rozumiesz po co nagle zaczął pytać o przeznaczenie premii skoro nigdy dotąd tego nie robił? chodzi o to, żeby pokazać jego intencje.

        Niespecjalnie cię to pocieszy, ale zanim dojdzie do twoich zeznań, zdążysz ochłonąć. I warto sięgnąć po wsparcie terapeuty w tym ciężkim okresie.

        Aha - warto też zabezpieczyć wszelkie dokumenty finansowe, porobić kopie wszystkiego co dotyczy jego wykształcenia, prac, umiejętności, zarobków, numerów kont itd. Najlepiej trzymać to poza domem, u kogoś zaufanego.
    • tanebo2.0 Re: Rozwód - będą problemy 24.09.18, 09:20
      Widać że jesteś pod jego psychicznym wpływem. Zalecam terapię.
    • 45rtg Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 13:42
      i.co.teraz99 napisał(a):

      > Jak sobie poradzić z problemami ze strony męża, które już się pojawiają, chocia
      > ż to początek:

      Przypomniało mi się. Może jeszcze są do kupienia "Moje dwie głowy". Poszukaj.
    • sylwadomowa Re: Rozwód - będą problemy 25.09.18, 18:25
      Witaj w klubie.
      Bardzo dobrze Ci tu radzą, ale dwu rad nie słuchaj:
      1. Nie wystawiaj męża, bo to rzeczywiście niezgodne z prawem.
      2. Nie załatwiaj sobie żadnych zaświadczeń o depresji czy innych problemach afektywnych czy psychicznych. Jeśli mąż przedstawi w sądzie dowody na Twoje leczenie psychiatryczne, może być to powodem do odebrania Ci dzieci. Nie strzelaj sobie takiego samobója, bo jak na razie, masz dobre karty w kwestii opieki nad dziećmi. W Polsce z zasady dzieci pozostają przy matce. Dzieci może utracić tylko matka w nałogach, znęcająca się, kryminalistka odbywająca karę albo chora psychicznie i niezdolna z powodu zaburzeń do ponoszenia odpowiedzialności za dzieci. Nie kręć na siebie bicza w postaci ostatniego z wymienionych warunków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka