Dodaj do ulubionych

Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wiolą?

03.11.18, 13:39
Już dawno, dawno chciałam założyć taki wątek, ale przykład Wioli i Miecia jest tak pięknie opisany i tak już rozebrany na czynniki pierwsze, że pójdę po linii najmniejszego oporu i wykorzystam go zamiast się produkować z własnymi przykładami.

Rodzicom Wioli zabrakło kompetencji rodzicielskich oraz kompetencji interpersonalnych w związku - co do tego chyba forum jest zgodne. Z tego powodu zostali oni przez forum odsądzeni od czci i wiary, (w różnych proporcjach przez różne forumki). Pani Wiola ma obecnie 24 lata i - nazwijmy to - pewne deficyty emocjonalne. Z powodu tych deficytów prawdopodobnie dość szybko wejdzie w związek, który jak wiadomo na emocjach się nie skończy. Pewnego dnia Pani Wiola urodzi dziecko i wtedy - jak rozumiem - hokus-pokus w momencie porodu - z małej, biednej skrzywdzonej dziewczynki stanie się matką, która powinna automatycznie nabyć wszelkich kompetencji niezbędnych do wychowania dziecka na szczęśliwego człowieka?

Bo przyznam, że nie rozumiem hejtu na rodziców, którzy się starają, ale nie potrafią. Skutki tego bywają czasami naprawdę tragiczne i naprawdę żal dziecka, ale GDZIE I JAK rodzice (czyli np. Wiola) mają zdobyć potrzebne kompetencje?
Obserwuj wątek
    • iwles Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 13:54

      To ja odwrócę pytanie:
      Skąd wiadomo, że umiejętności wychowawcze autorki wątku są właściwymi kompetencjami ? smile

      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:05
        Nie wiem czy są - tego, o ile kojarzę, forum nie rozstrzygnęło jednoznacznie big_grin

        Wiola to tylko przykład. Gdzie i jak ludzie mogą nabyć kompetencji rodzicielskich, jeśli umiejętności wyniesione z domu są niewystarczające?
        • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:15
          Jeżeli chcą nabyc to na pewno znajdą miejsce. Jeżeli nie chcą - nigdzie
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:21
            Ale konkret - gdzie? Ja się czuję jako rodzic boleśnie niekompetentna. Na paru różnych szkoleniach dla rodziców byłam - pic na wodę, fotomontaż. Nijak się to nie przekłada na życie codzienne i codzienne problemy. To już dużo więcej mi dały warsztaty z technik uczenia się - w dużej mierze rozwiązały problemy z nauką syna w domu i odrabianiem przez niego lekcji. Wiem, że brakuje mi kompetencji społecznych. Gdzie niby mam je uzupełnić?
            • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:25
              Może na złych warsztatach byłaś. Może te warsztaty były niezgodne z Twoim systemem wartosci (bo przecież nie ma jedynie słusznych kompetencji). To samo dotyczy lektur - tych specjalistycznych i tych "ogólnych" - nawet w literaturze pięknej spotykamy postaci, do których możemy się odwołać. I na pewno nie jest tak, że pójdziesz/przeczytasz , zaliczysz i z głowy - masz kompetencje. To coś co rozwijasz całe życie i często budujesz z odłamków informacji, historii itd.
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:41
                Byłam na różnych. O różnej formie, tematyce i różnych organizatorów. Zasadniczo były zgodne z moim systemem wartości, tyle, że to wszystko były piękne teorie, które nijak się miały do praktyki rodzicielskiej (pomimo formy warsztatów).

                > To coś co rozwijasz całe życie i często budujesz z odłamków informacji, historii itd.

                Dokładnie. To co ma zrobić np. Wiola, żeby nagle - po urodzeniu dziecka - stać się kompetentną? Co miał zrobić Mietek, który widział, że rozjeżdżają mu się z żoną koncepcje wychowawcze, ale nie potrafił powiedzieć, która z nich jest lepsza czy też bardziej odpowiednia dla ich dziecka (i postanowił zaufać żonie)?
                • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:47
                  Podaj przykład: problem - proponowane rozwiązanie - czemu się rozjechało.
                • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:53
                  Na szybko - to psychoterapia, aelbo przyjamniej porada u psychologa do którego mamy zaufanie.
            • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:32
              Jeśli ktoś sam ma problemy np.emocjonalne to mógłby sobie pomóc poprzez psychoterapię.
              Co do kształtowania kompetencji rodzicielskich- są grupy warsztatowe typu "Szkoła dla rodziców i wychowawców". Plus własne refleksje, literatura, która pomaga zrozumieć dzieci typu: "Twoje kompetentne dziecko", "Jak słuchać, by dziecko mówiło" itd.
              Generalnie myślę,że już samo uświadomienie sobie, że być może mamy problem jest dużyn krokiem na przód.
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:46
                > są grupy warsztatowe typu "Szkoła dla rodziców i wychowawców"

                Byłam,

                > "Jak słuchać, by dziecko mówiło" itd.

                czytałam, tę i wiele innych.

                > Generalnie myślę,że już samo uświadomienie sobie, że być może mamy problem jest
                > dużyn krokiem na przód.

                Na pewno, tylko co dalej?

                W psychoterapię - pomijając bardzo konkretne problemy i choroby psychiczne - jakoś nie bardzo wierzę. Miałam do czynienia z psychologami zanim jeszcze urodziłam dziecko - żaden mi w niczym nie pomógł.
                • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:48
                  Z czym masz problem? Konkretnie?
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:57
                    Nie no, bez jaj big_grin Nie jestem samobójczynią big_grin
                    • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:30
                      A masz kogo spytać? I długo już tak się bujasz chodząc w te i we wte i szukając rozwiązania?
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:54
                        Będzie jakieś 8 lat.
                        • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:04
                          Jest taka scena z Seksu w Wielkim Mieście - Mirinda użera się z dzieckiem, wchodzi sąsiadka. I pyta czy zna jakieś inne. Nie zna - ma tylko swoje 3 psiapsi, wszystkie czynnie bzykające niedzieciate singielki. I sąsiadka mówi, że w takim razie ma przechlapane.
                          Jakoś tak to szło.
                          Ktoś niżej podał własny instynkt. Co mówi Ci Twój? Bycie z dzieckiem to bycie z drugim człowiekiem. Przede wszystkim. Najpierw naucz się tego. Wychowanie jest przereklamowane.
                          • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:05
                            Pomyłka freudowska: zgubiłam słowo: matki. Czy zna jakieś inne matki.
                          • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:13
                            Ponieważ każdy doskonale wie, jak wychowywać cudze dzieci, najłatwiej obserwować błędy wychowawcze na innych rodzicach smile
                          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 05:46
                            > Ktoś niżej podał własny instynkt. Co mówi Ci Twój?

                            Że robię źle. Ale nie mówi mi jak robić, żeby było dobrze.

                            > Bycie z dzieckiem to bycie z drugim człowiekiem. Przede wszystkim. Najpierw naucz się tego.
                            > Wychowanie jest przereklamowane.

                            To jest bardzo, bardzo specyficzne bycie z drugim człowiekiem. To jest przede wszystkim relacja b. silnej zależności. Z jakimkolwiek innym człowiekiem mogę się po prostu rozstać jeśli dotychczasowy wysiłek ułożenia relacji zawiedzie. Tylko z dzieckiem tak się nie da. Tzn. to działa oczywiście w obie strony i to dziecko jest na gorszej pozycji.
                • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:12
                  Wiesz to nie jest tak, że same warsztaty czy przeczytanie książek ukształtują te kompetencje. Mają dać możliwość rozwoju. Ja np.po przeczytaniu książek z serii Maslish Faber zaczęłam stosować się do zawartych tam wskazówek i widzę, że działają świetnie. To jest jednak ciągła praca bo wystarczą większe emocje i już zamiast opisywać sytuację i emocje dziecka ciśnie sie na usta "znowu nie posprzatałeś" itd. Ale też wiem, że ideałów nie ma i wierzę, że jak bede duzo z dzieckiem rozmawiac itd to te potknięcia nie beda negatywnie wplywac na wychowanie. Czasem tez warto te potkniecia przekuc w jakas nauke. Ciezko gdybac, bo nie piszesz, czego tak naprawde potrzebujesz, ale rozumiem (podwazanie tutaj twoich kompetencji i podkreslanie slabosci raczej nie pomoze, a tak sie czesto watki koncza).
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:56
                    > Wiesz to nie jest tak, że same warsztaty czy przeczytanie książek ukształtują te kompetencje.

                    A, to wiem. Natomiast próby wcielanie tego w życie wyglądały tak, jak opisałam poniżej.
                    • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:02
                      Moim zdaniem po prostu przeceniasz znaczenie autentyczności. To, że np. masz ochotę przywalić komuś, kto Cię potrącił, bo jesteś wściekła wcale nie oznacza, że ta autentyczna reakcja jest lepsza od wyuczonej. Przecież masę rzeczy mamy wyuczonych, np. to że nie dłubiemy publicznie w nosie, choć mamy chęć.
                      Tak samo lepszy jest rodzic, który w sposób sztuczny zachowuje się poprawnie, niż rodzic, który wydziera się i wyzywa dziecko od idiotów, choć to akurat takie autentyczne i zgodne z jego stanem emocjonalnym.
                      • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:10
                        Dokładnie. Autentyzm jest ok dopóki te emocje są zdrowe i działają u rodzica mechanizmy kontroli tych emocji. Dzieci tez tego przeciez uczymy, tak ladnie sie to nazywa: mechanizmy kontroli i ekspresji emocjonalnej.
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 05:48
                        To dla mnie oczywiste, co piszesz. Bardziej chodziło mi to, że dziecko wyłapuje sztuczność, co powoduje, że działanie jest nieskuteczne (w naszym przypadku czasami wręcz przeciwskuteczne).
                        • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:14
                          Dlatego własnie same warsztaty nie przyniosa rezultatu- trzeba przepracowac w sobie te tresci i tak jakby uwierzyc w nie, uznac za swoje. A to proces. No i trenowac. Dla mnie kiedys instynktowne bylo wolac: "nie skacz po kanapie", ale jak kilka razy przetrenowalam: "do czego sluży kanapa?" i zobaczylam, ze dziala lepiej to z czasem ta druga wersja stala sie dla mnie naturalna.
                        • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:07
                          z_lasu napisała:

                          > To dla mnie oczywiste, co piszesz. Bardziej chodziło mi to, że dziecko wyłapuje
                          > sztuczność, co powoduje, że działanie jest nieskuteczne (w naszym przypadku cz
                          > asami wręcz przeciwskuteczne).

                          Sztuczność czy niespójność?
                          Bo jeśli mówisz co innego niż myślisz, jeśli mówisz to, co Twoim zdaniem powinnaś powiedzieć, a całe Twoje ciało mówi zupełnie co innego, to tak, taka niespójność jest wyczuwalna przez dziecko.
                          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:15
                            > Bo jeśli mówisz co innego niż myślisz,

                            W tym sensie, że kłamię - to nie.

                            > jeśli mówisz to, co Twoim zdaniem powinnaś powiedzieć, a całe Twoje ciało mówi zupełnie
                            > co innego,

                            To prawdopodobnie tak.
                            • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 11:43
                              No to w tym momencie powinnas sobie przeanalizowac, co chcesz powiedziec i dkaczego tego nie mówisz. Bo te warsztaty nie uczą przecież udawania a jedynie wyrażanie emocji, tych prawdziwych, bez np.przemocy. Ciężko się tak teoretyzuje. Myślę, że to co napisała poniżej padr jest bardzo trafne.
          • rosapulchra-0 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 17:48
            maaria33 napisała:

            > Jeżeli chcą nabyc to na pewno znajdą miejsce. Jeżeli nie chcą - nigdzie


            Co za bzdura.
    • obrus_w_paski Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:32
      Ale dlaczego rodzice mieliby być we wszystkim kompetentni? Doprawdy sto razy wole moich rodziców którzy popełnili setki błędów wychowawczych niż takich idealnych po rodzicielskich warsztatach. Idealni rodzice to jakiś koszmar. Każdy popełnia błędy, rodzic również i to jest chyba najlepsza nauka dla dziecka
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:49
        Dlatego uznałam, że przykład Wioli jest doskonałą ilustracją. Oboje rodzice Wioli (moim zdaniem) byli pełni dobrej woli. Zabrakło kompetencji, za co Wiola płaci teraz poważnymi problemami emocjonalnymi. Nie chodzi o to, żeby rodzice byli idealni, tylko żeby nie zrobić dziecku krzywdy.
        • obrus_w_paski Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:01
          Kto nie ma nigdy problemów emocjonalnych
        • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:00
          Moim zdaniem Ania proponując terapię rodzinną wykazała się pełnią dobrej woli. Chciała, by się porozumieli jako małżonkowie, co ma późniejsze przełożenie na porozumienie rodzicielskie. U Mietka tej dobrej woli nie zauważyłam, ale może jestem uprzedzona, bo nie lubię z założenia wygodnych facetów, którzy wolą się wycofać, zamiast zawalczyć o dobre relacje.
          Kompetencje wychowawcze nabywa się wraz z rozwojem dziecka. Ci, którzy mieli "mniej porąbanych" smile rodziców mają pewnie lepiej na starcie. Ja się uczyłam głównie poprzez własne doświadczenia, lektury i dogłębną analizę. Początkowo skupiałam się na "nie zrobię dziecku tego co mnie bolało", potem zorientowałam się, że nie dość, że dokonuję projekcji to jeszcze przegięłam o 180 stopni, a wystarczyło przechylić wahadło o 90 stopni. Jak już przestałam być taka wrażliwa, przeczytałam Twoje kompetentne dziecko i wszystkie pozostałe książki Juula. Granice osobiste to było dla mnie życiowe odkrycie. Generalnie opieram się w wychowaniu na swoich wartościach, empatii, zasadach i elastyczności. Czyli konsekwencje, ale nie do bólu. Zasady, ale nie życiowym kosztem. Szczerość i rozwiązywanie problemów zamiast zamiatania pod dywan. No i duuużo rozmów. Objaśnianie rzeczywistości. I tym podobne.
          • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:19
            Aha, i warto się przyjrzeć temu co irytuje w dziecku. Co niemiłosiernie drażni i trzeba to natychmiast wyplenić. Zazwyczaj jest to cecha/podejście, które mają rodzice, tylko nie chcą go widzieć.
          • ganesza Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 21:15
            pade napisała:

            > Moim zdaniem Ania proponując terapię rodzinną wykazała się pełnią dobrej woli.

            Ania nie zaproponowała terapii rodzinnej, Ania ją odrzuciła ('nie będziecie robić ze mnie wariatki'). było to podane expressis verbis w tamtym wątku, kilkakrotnie pisały ci to forumki, ale ty nadal wiesz lepiej.
            jaki piękny przykład na to, że zakładamy, że jest tak i tak, i będziemy się tego trzymać bez względu na prawdę.
            i to jest pierwsza podstawowa sprawa w byciu rodzicem. oduczyć się bycia pade. (sorry Pade, robisz tu w tym wycinku za wręcz sztandarowy przykład)
            nie skupiać się na byciu doskonałym/bardzo dobrym/dobrym rodzicem, a na tym by pozamiatać bałagan w 'swojej duszy'. bo jak nie będziemy traktować dziecka jako wymówki, poświęcenia, tarczy, rekompensaty etc. a po prostu będziemy je kochać i będziemy robić swoje najlepsze w danym momencie (bo to nasze najlepsze teraz to będzie 80% w innym, a w jeszcze innym 110%) to będzie dobrze. tylko trzeba pamiętać, że to moje dziecko jest osobne, jest sobą, nie mną w przyszłości, która ma naprawić/dostać to wszystko, czego ja nie miałam. ale najpierw (a jak się nie da to w trakcie bycia rodzicem) posprzątać bałagan w swojej duszy, nazwać swoje demony (nazwany przestaje być groźny lub tak groźny) i stawić im czoło. i wtedy już nie trzeba się tak bardzo starać być dobrym rodzicem, samo przyjdzie. pojawią się konkretne problemy do rozwiązania, to się je rozwiąże. ale w ogóle nie powinna się pojawiać kwestia bycia dobrym rodzicem. ci wspaniali ojcowie z innego wątku na pewno nie rozkminiali czy są dobrymi ojcami. byli, bo kochali i dzieci nie miały być rekompensatą za ich nieudane życie.
            • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:54
              No, manipulatorką jesteś genialną, to Ci muszę przyznać. Szacun nie napiszę, bo nie szanuję ludzi, którzy wyciągają zdania z kontekstu, przekręcają i podają jako prawdę objawioną.
              "Ja się uczyłam głównie poprzez własne doświadczenia, lektury i dogłębną analizę. Początkowo skupiałam się na "nie zrobię dziecku tego co mnie bolało", potem zorientowałam się, że nie dość, że dokonuję projekcji to jeszcze przegięłam o 180 stopni, a wystarczyło przechylić wahadło o 90 stopni. Jak już przestałam być taka wrażliwa, przeczytałam Twoje kompetentne dziecko i wszystkie pozostałe książki Juula. "
              To jest właśnie fragment o mojej pracy NAD SOBĄ a nie dzieckiem. Szczegółów nie ma, choćby po to, by takie agresywne i sfrustrowane osoby jak Ty nie wywlekały mi tego przy byle okazji.
              A co do Ani, to poświęcę się i znajdę fragment na temat terapii.
              • janja11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:05
                pade napisała:

                > No, manipulatorką jesteś genialną, to Ci muszę przyznać. Szacun nie napiszę, bo
                > nie szanuję ludzi, którzy wyciągają zdania z kontekstu, przekręcają i podają j
                > ako prawdę objawioną.

                O to prawda. ganesza ewidentnie manipuluje w temacie, włącznie z tym, że przekręca fakty podane przez samą nanoko.
              • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:11
                Pade, w sprawie podejscia Ani do terapii jednak sie mylisz, Nanoko dwa razy napisala, ze Ania ten pomysl wysmiala, nie wiem, skad Twoje przekonanie, ze to ona ja zaproponowala, proponowal Mietek i zostalo to odrzucone, i sama Ania to wysmiala w wiekszym gronie:
                nanokogirl 02.11.18, 00:24
                "z tego co mówiła Ania, to propozycję terapii wyśmiała.
                Powiedziała, ze nie będzie z niej Mietek wariatki robił. To akurat powiedziała a propos rozmowy w większym gronie, sama z siebie.
                Szczerze mówiąc byliśmy zdziwieni, bo a/ nie myślałam, ze Mietek to zaproponuje b/ ze Ania sama z siebie tak lekko do tego podejdzie przy tylu ludziach. To dość spory szok, to i się zapamiętało." forum.gazeta.pl/forum/w,567,167073926,167073926,subiektywnie.html#p167073999

                nanokogirl 02.11.18, 22:28
                "za wspomnienie o terapii zostałam zlinczowana na forum , lepiej zamilcz waść... smile
                owszem propozycje terapii rodzinnej sama podniosła i opowiedziała, ze ona jest normalna i nie będą z niej robić wariatki" forum.gazeta.pl/forum/w,567,167073926,167073926,subiektywnie.html?s=1#p167080170
                • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:23
                  To przetłumacz mi na polski co oznacza fragment "owszem propozycję terapii rodzinnej sama podniosła".
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:25
                    Podniosła na forum rodzinnym. Ale propozycję złożył Mietek, a Ani ją wyśmiała (na tymże forum).
                  • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:27
                    To, ze poruszyla ten temat (ale chodzilo o terapie zaproponowana przez Mietka, nizej jeszcze wyjasnilam). Jak nie widzialas pierwszej wzmianki, to sama druga moze byc mylaca i zrozumiana jak zrozumialas, owszem.
              • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:22
                nanokogirl 02.11.18, 22:28
                za wspomnienie o terapii zostałam zlinczowana na forum , lepiej zamilcz waść... smile
                owszem propozycje terapii rodzinnej sama podniosła i opowiedziała, ze ona jest normalna i nie będą z niej robić wariatki

                Jak niby inaczej można zrozumieć pogrubiony fragment?
                • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:25
                  Fakt, to moze wprowadzic w blad, ale tylko wtedy, gdy sie nie widzialo pierwszej wzmianki, do ktorej jest to odniesienie:
                  "z tego co mówiła Ania, to propozycję terapii wyśmiała.
                  Powiedziała, ze nie będzie z niej Mietek wariatki robił. To akurat powiedziała a propos rozmowy w większym gronie, sama z siebie.
                  Szczerze mówiąc byliśmy zdziwieni, bo a/ nie myślałam, ze Mietek to zaproponuje b/ ze Ania sama z siebie tak lekko do tego podejdzie przy tylu ludziach. To dość spory szok, to i się zapamiętało."
                  • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:29
                    Ha, ja to zrozumiałam jako ciąg przyczynowo-skutkowy. Mietek zaproponował, żeby Ania poszła na terapię. Ona go wyśmiała bo nie jest wariatką. za to zaproponowała terapię rodzinną. Czyli wspólną.
                    • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 18:43
                      To w takim razie tylko Nanoko moglaby dokladnie sprecyzowac, jak z tym bylo.
        • janja11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:43
          z_lasu napisała:

          > Dlatego uznałam, że przykład Wioli jest doskonałą ilustracją. Oboje rodzice Wio
          > li (moim zdaniem) byli pełni dobrej woli.


          Piszesz o Mieciu, który przez 9 lat nie nawiązał poprawnych relacji ze swoją córką.
          O facecie, który zamiast wspierać swojego dzieciaka, zwyczajnie go nie akceptował i pozwalał na publiczną krytykę Wioli.
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 12:22
            Bo to jest w tym wątku najważniejsze. Podobnie jak to, o której wstaję w niedzielę sciana

            Ten wątek jest o tym, co powinien zrobić PRZYKŁADOWY Miecio, który zauważa, że ma problem wychowawczy i - tak! - brakuje mu kompetencji by sobie z nim samodzielnie poradzić.
            • janja11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 12:34
              z_lasu napisała:

              > Bo to jest w tym wątku najważniejsze. Podobnie jak to, o której wstaję w niedzi
              > elę sciana
              >
              A jakoś tak nieustająco robi na mnie wrażenie, gdy ktoś zaczyna aktywność na forum 5:46 np., czyli przed świtem jeszcze. A już w niedzielę tak się pojawić to jest naprawdę efektowne.
              Nie bierz osobiście smile
              • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 13:12
                janja11 napisał(a):

                > >
                > A jakoś tak nieustająco robi na mnie wrażenie, gdy ktoś zaczyna aktywność na fo
                > rum 5:46 np., czyli przed świtem jeszcze. A już w niedzielę tak się pojawić to
                > jest naprawdę efektowne.
                > Nie bierz osobiście smile

                Kultura nie jest Twoją mocną stroną, podobnie jak logika. Nie bierz osobiściesmile
                • janja11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 13:32
                  Dziwić się jest rzeczą ludzką smile
      • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:19
        Z jednej strony sie zgadzam, z drugiej nie. Rodzic powinien byc autentyczny, popelnianie bledow jest ludzkie i pokazuje dziecku wlasnie ta nature czlowieka. Warsztaty nie maja za zadanie stworzyc rodzica-robota, a jedynie zrozumiec pewne mechanizmy i ewentualnie uswiadomic pewne schematy, które szkodliwie powielamy (bo np.wynieslismy je z wlasnego dziecinstwa). Jest mnóstwo ludzi z problemami emocjonalnymi, lękowych, narcystycznych itd.i ci ludzie, jeżeli nie uświadomią sobie, że dla dobra dziecka trzeba cos zaczac z tym robic mogą zrobic swoim dzieciom duzo szkód emocjonalnych.
        • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:01
          > Jest mnóstwo ludzi z problemami emocjonalnymi, lękowych, narcystycznych itd.i ci ludzie,
          > jeżeli nie uświadomią sobie, że dla dobra dziecka trzeba cos zaczac z tym robic mogą zrobic
          > swoim dzieciom duzo szkód emocjonalnych.

          O, no właśnie o to mi chodzi. Tylko CO oni mogą tak naprawdę zrobić? Moim zdaniem warsztaty są kompletnie nieskuteczne (a może to tylko ja taka tępa?). Z warsztatów zapamiętałam jedną matkę, trójki dzieci, niepracującą, która (jako jedyna) twierdziła, że warsztaty są super, że wciela to w życie i to działa i widać było, że ją to naprawdę rajcuje. Ewidentna entuzjastka, dla której rodzicielstwo było całym światem. Myślę, że i bez warsztatów była wystarczająco dobrą matką. Innym ludziom, którzy naprawdę mieli problemy, miałam wrażenie (a czasem nawet informację zwrotną), że warsztaty w niczym nie pomogły.
          • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:04
            Bo warsztaty nie zadziałają, jak nie chcesz wcielać w życie żadnych zmian. Tak samo jak nie działa czytanie o odchudzaniu. Co nie oznacza, że dane zasady są złe.
            • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 06:03
              To chyba jednak coś szwankowało w prowadzeniu tych warsztatów. Albo założenia koncepcji są błędne. To nie było tak, że poszłam, posłuchałam co mówią i zaraz za drzwiami zapominałam. Prowadzący "rozliczali" nas z "zadań domowych", trzeba się było wyspowiadać z postępów na gruncie domowym, jeśli się nie udało czegoś wdrożyć to na warsztatach analizowano dlaczego się nie udało itd. Ja miałam poczucie, że dla mnie to było za mało czasu na uwewnętrznienie i przetrawienie tego, więc po zakończeniu warsztatów wybrałam sobie wątki, które najbardziej do mnie trafiały, żeby je ze spokojem, po swojemu zacząć stosować. I cały czas miałam poczucie, że to jest sztuczne, że nie pasuje do mnie, do mojego dziecka, do naszych emocji itd.
              • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 11:14
                Wiesz, wszystko co piszesz w tym wątku brzmi dla mnie mniej więcej tak:
                Moje dziecko robi to i to, nie chcę, żeby to robiło, byłam tu i tam, ale nikt nie podał mi cudownego sposobu, który byłby w końcu skuteczny. Psychologom nie wierzę, warsztaty są do d.., ale problem dalej jest.
                Nie ma cudownych, skutecznych, uniwersalnych sposobów NA.
                Na warsztatach uczy się lepszej, w sensie nieprzemocowej komunikacji z dziećmi, z góry zakładając, że między dzieckiem a rodzicem jest w miarę dobra relacja. Kiedy jej nie ma lub została chwilowo zerwana, wtedy warto jednak udać się do terapeuty, żeby zobaczyć w tym swój udział. Bo ten udział zawsze jest.
                Czyli warto zacząć od siebie. Nie od dziecka. Kłopoty w pewnej sferze są często sygnałem, że coś po naszej stronie szwankuje. Albo mamy nierealne oczekiwania, albo nieprzystające do rzeczywistości przekonania, albo brak nam własnych granic, albo nie mamy jasności co do priorytetów.
                Kiedy czytałam sobie różne książki z zakresu psychologii, nie raz, nie dwa, z całej książki trafiało do mnie zaledwie jedno zdanie, góra dwa. I ono było całe moje. Nie wiem czy to jest jasne, ale inaczej nie potrafię tego opisać. Nigdy nie stosowałam się od a do z do jakichś reguł czy zasad, po prostu tworzyłam sobie własne.
                • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 14:04
                  Kiedy czytałam sobie różne książki z zakresu psychologii, nie raz, nie dwa, z całej książki trafiało do mnie zaledwie jedno zdanie, góra dwa. I ono było całe moje. Nie wiem czy to jest jasne, ale inaczej nie potrafię tego opisać

                  IMHO bardzo jasne (i często nie dotyczy chyba tylko poradników).
                  • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 14:08
                    P.s. Kiedy miałam małe dziecko przeczytałam kilka poradników. Było warto tylko dla jednej rzeczy (z poradnika "Jak mówić.." czy jakoś tak). Przekazywanie negatywnych opinii czy emocji w przyzwoity sposób (ja nie umiałam, więc wolałam milczeć i hodować). Oczywiście, że przykłady w książce były "sztuczne", ale to nie chodzi o to, żeby je kopiować, tylko zrozumieć ich sens i wyrażać ten sens na swój sposób.
                    • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 20:11
                      Dokładnie.
                      I wkleję jeszcze taki fragment, nie z poradnika, ale z wywiadu, który można odnieść również do relacji z dziećmi. Przypomniał mi się, gdy napisałaś o milczeniu i hodowaniu.

                      "Dlaczego konfrontacja tak źle nam się kojarzy?

                      Bo w opinii społecznej konfrontować się oznacza robić komuś krzywdę, a tak naprawdę konfrontować się to również znaczy o ludzi dbać. Bo jeżeli ja nie powiem bliskiej mi osobie, co ja sądzę o jej zachowaniu, jakie to budzi we mnie uczucia, to wtedy ją krzywdzę. Jeżeli pani ma kumpla, przyjaciółkę i oni zaczynają robić jakieś rzeczy, które się pani nie podobają, które psują ich relacje ze światem, a pani milczy, to taka przyjaźń jest funta kłaków warta. Konfrontacja, czyli niezgadzanie się z przyjacielem, z jego poglądami czy mówienie o rzeczach niezgodnych z jego oczekiwaniami, to jest wyraz największej troski.

                      Z jakich powodów jeszcze niezależność partnera może budzić nasz niepokój, złość?

                      Najczęściej złościmy się na ludzi, którzy zachowują się w taki sposób, jakiego my nie akceptujemy u siebie. Dlatego tak ważne jest, żeby ludzie pozwalali sobie na doświadczanie i wyrażanie różnych stanów wewnętrznych, żeby mieli taką wewnętrzną 'dialogowość'.

                      Podam przykład. Jeżeli silny, a raczej pseudosilny tatuś nakrzyczy na synka, który płacze: 'Nie mazgaj się!', to najprawdopodobniej ten płaczący synek obudził w nim obszar, którego on dawno nie odwiedzał, czyli niepokój, lęk, bezradność. Tatuś musi więc nakrzyczeć na synka, żeby mieć poczucie, że nadal jest silny.

                      W związkach też tak często jest. Jeżeli mężczyźni nie mają kontaktu ze swoją słabością, to nie potrafią przyjąć kobiet z ich słabością, jeżeli kobiety nie mają kontaktu ze swoją siłą, to nie potrafią przyjąć mężczyzny z jego siłą. W ten sposób bardzo cenne dla związku uczucia mogą stać się dla niego zagrożeniem.

                      I jeżeli ktoś nie ma kontaktu ze swoją niezależnością, to nie potrafi się pogodzić z niezależnością partnera...

                      Święte słowa.

                      Z czego się bierze poczucie niezależności, podmiotowości?

                      To się tworzy w ważnych relacjach z ludźmi, najczęściej z rodzicami, którzy pozwalają nam być i silnymi, i słabymi. Kiedy nie wycofują swoich uczuć czy dobrej oceny, gdy dziecko płacze albo się stawia i wyraża swoją złość lub niezadowolenie.

                      Mam taki przykład. Dziecko bawi się w piaskownicy z innymi dziećmi. W pewnej chwili dostaje od kogoś w głowę łopatką i biegnie z płaczem do mamy. Mama może się zachować tak: przytuli, pogłaszcze i odprowadzi z powrotem. Dziecko dostaje wtedy bezcenny komunikat, że jest akceptowane i kiedy płacze, i kiedy jest silne. Inna mama powie: 'No co, nie poradzisz sobie?!'. Dziecko otrzymuje wówczas komunikat, że może być przyjęte tylko wtedy, kiedy jest silne. Jeszcze inna powie: 'Idziemy stąd, bo to nie jest dobre miejsce'. Takie dziecko otrzymuje komunikat, że tylko mama go ochroni.

                      Pierwsze doświadczenie jest integrujące, buduje poczucie wartości i podmiotowości, bo ważny człowiek w moim życiu akceptuje różne moje doświadczenia. Uczucie, które otrzymuję, nie zależy od tego, jak się zachowuję, jest wielkością stałą. Niestety, ogromna większość rodziców, przeważnie ze względu na własne doświadczenia ze swoimi rodzicami, ma trudność z byciem w takiej sytuacji. Jeżeli akceptujemy dziecko tylko w określonych sytuacjach, np. wtedy, kiedy walczy o swoje, a w innych nie, to powstaje w nim przekonanie, że jest kochane w sposób warunkowy. Jeżeli to się powtarza, to tak samo jest w dorosłym życiu. Wydaje się nam, że możemy być kochani tylko wtedy, gdy na miłość zasłużymy podporządkowaniem, realizacją oczekiwań, niewyrażaniem złości i niezadowolenia."
                      • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 21:44
                        Dodam. Ja wiedziałam, że można mówić tylko nie znałam nikogo kto by potrafił to robić "ładnie". Zwykle było albo bardzo brzydko albo milczenie, w zależności od osoby. Z dwojga złego wolałam milczenie. I właśnie dzięki głupiemu poradnikowi odkryłam, że można inaczej. Co ciekawe - nie szukałam rozwiązania tego problemu , bo go nie widziałam - szukałam cudownych sposobów na bunt dwulatka.
                • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 08:54
                  > Wiesz, wszystko co piszesz w tym wątku brzmi dla mnie mniej więcej tak:
                  > Moje dziecko robi to i to, nie chcę, żeby to robiło, byłam tu i tam, ale nikt nie podał mi
                  > cudownego sposobu, który byłby w końcu skuteczny. Psychologom nie wierzę, warsztaty są
                  > do d.., ale problem dalej jest.

                  Pade, proszę, nie manipuluj. Tak by było, gdybym a priori zakładała, że "Psychologom nie wierzę, warsztaty są do d.." i nie korzystała z tych możliwości. Miałam kontakt z wieloma psychologami jako osoba bezdzietna i jako rodzic, brałam udział w 3 różnych warsztatach dla rodziców. Nie oczekiwałam czarodziejskiej różdżki, która sprawi, że po otrzymaniu dyplomu ukończenia warsztatów moje problemy cudownie się rozwiążą. Oczekiwałam narzędzia, które ułatwi mi moją PRACĘ. Psychologów pytałam wprost: gdzie popełniamy błąd? Żaden z psychologów takiego błędu (istotnego) nie potrafił wskazać (nie jestem naiwna - to, że nie potrafił, nie oznacza dla mnie, że nie popełniam istotnych błędów w wychowaniu). Biorąc udział w warsztatach i czytając książki cały czas miałam wrażenie, że to są narzędzia do rozwiązania INNEGO problemu. To tak, jakbym chciała upiec ciasto i czytała kolejne książki kucharskie, w których jest wszystko o gotowaniu, ale nie ma nic o pieczeniu. I żaden z psychologów nie potrafił nam tego nazwać, wskazać czego i gdzie powinnyśmy szukać, w jakim kierunku iść żeby dziecku i sobie pomóc. A problem jest i widzą go wszyscy: rodzina, nauczyciele, rówieśnicy. Tylko nikt nie potrafi nam pomóc. Neurolog i psychiatra też nie.
                  • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 09:45
                    Nie manipuluję, przecież to nie są tylko moje słowa.
                    Rozumiem dlaczego nie chcesz tu pisać o problemie dziecka, ale z drugiej strony zastanów się, czy nie warto jednak zaryzykować, bo może ktoś dostrzeże coś, czego Ty nie widzisz, bo jesteś za blisko?
                    • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 10:54
                      Zaryzykować co?
                      • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:07
                        Życie?smile
                        Pisałaś wyżej, że nie jesteś samobójczynią, stąd określenie 'ryzyko'.
                        • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:16
                          ??? Wybacz, ale naprawdę nie łapię o co Ci chodzi. O byciu samobójczynią pisałam w kontekście opisywania szczegółowo swoich problemów na ematce.
                          • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:22
                            To przeczytaj jeszcze raz to zdanie: Rozumiem dlaczego nie chcesz tu pisać o problemie dziecka, ale z drugiej strony zastanów się, czy nie warto jednak zaryzykować, bo może ktoś dostrzeże coś, czego Ty nie widzisz, bo jesteś za blisko?
                            • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:27
                              Zaryzykować opisanie szczegółów na ematce??? Chyba żartujesz. Po takim doświadczeniu to już żaden psycholog nie byłby w stanie mnie podnieść smile
          • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:06
            Terapia a często też psychiatra (leki). Mówiny tu o oczywistych zaburzeniach, a nie że ktoś ma tylko cechy np.narcyza, ale jako tako jest swiadomy tego i moze probowac pilnowac w relacjach z dziecmi.
            • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 06:09
              Ale każdy z nas ma wiele cech, które literatura fachowa potrafi jakoś nazwać. Jak ktoś ma ewidentne zaburzenia, które utrudniają mu życie na wielu frontach to oczywiście psychoterapią i - jak piszesz - być może psychiatra. Ale każdy z nas ma trochę z... (i tu litania różnych odchyleń). Część z nich może bardziej rzutować na relacje z dzieckiem, część mniej, ale to chyba trudno samemu sobie zdiagnozować (że np. moja relacja z nastolatkiem dlatego jest fatalna, że ...). I sądzę, że w większości przypadków nawet terapeucie trudno jest to zdiagnozować.
              • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:27
                Nie ma okreslonego idealu czlowieka. Rodzic jest czlowiekiem. To nie krzywda dla dziecka, że rodzic jest np.troche neurotyczny albo ma świra na punkcie sprzątania, rowerów czy czegośtam. Dziecko uczy sie zyc w relacji z rodzicem, a pozniej innymi ludzmi jakich spotka w zyciu. Wazne by rodzic tworzyl relecje i widzial w dziecku czlowieka, który ma swoje emocje, potrzeby, temperament etc. I tego uczy Juul w ksiazkach i warsztaty chyba tez- jak rozmawiac, zeby nie tlamsic emocji dziecka, jak wymagac i stawiac granice w zgodzie z soba a jednoczesnie szanujac granice dziecka. Jak otwierac sie na nie. I to bez wzgledu czy jest sie intro czy ekstrawertykiem itd.

                Może warto, żebyś zastanowila się skąd u Ciebie potrzeba tych zmian? Czy jest ona realna czy to idealizm?
    • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:32
      1. Terapia
      2. Kursy dla rodziców. W Warszawie jest ich sporo, często opłaconych przez miasto. Wystarczy chcieć znaleźć. Asertywność, NVC, wiele dla par.
      3. Książki. Np. Jesper Juul. Dobre uzupełnienie terapii.
      4. Od swojego dziecka. Tylko trzeba się otworzyć.
      5. Czego nie nauczy Cie matka nauczy Cię świat. Niektóre dziewczyny z popieprzonych domów znajdują porządnych mężów.
      4. Z ematki!!!
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:51
        > 4. Z ematki!!!

        big_grin O tak! Ja z ematki wyciągnęłam jedną, ogromną naukę: co byś nie zrobił ZAWSZE znajdzie się ktoś, kto Cię za to zje...e i ktoś, kto Cię za to pogłaszcze big_grin
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:02
        A tak bez żartów: może jestem upośledzona, ale dla mnie kursy i poradniki to jest wyciąganie pieniędzy. To jest wszystko prawda co oni tam mówią, tylko prawda, której nie sposób wcielić w życie. Tzn. próba wcielenia tego w życie to jest coś jak wcielanie w życie "technik sprzedażowych". Są tacy, którzy potrafią sprzedać piasek na pustyni. Ci co nie potrafią próbują analizować ich działania, rozkładać na czynniki pierwsze i wcielać w życie. I co? Psinco. Klient ich spuszcza po brzytwie, bo to jedzie fałszem na kilometr.
        • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:05
          Książki to nie tylko poradniki. Na przykład Mama Muminka jest piękną postacią, może nie koniecznie do kopiowania w 100%, ale wartą zastanowienia smile
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:08
            Tu mnie zaskoczyłaś. Nie cierpiałam muminków w dzieciństwie, kompletnie nie pamiętam dlaczego. Nie przyszłoby do głowy by sięgać po nie w dorosłym życiu.
            • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:12
              Muminki muminkami, ale mama Muminka ! big_grin

              • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 17:15
                Mama Muminka jest antyprzykladem. Idealnie wyzerowana, wyprana z własnych potrzeb i osobowości, którą prawdopodobnie schowała do torebki, podporządkowana Muminkowi i jego narxystycznemu, infantylnemu Tatusiowi.
                Kocham całą serię, wszystkie inne dzieła Autorki i ją samąsmile
                • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 17:44
                  Ha - jak różnie można postrzegać ludzi! smile Dla mnie mama Muminka była przykładem osoby szanującej cudzą wolność, nawet wolność bliskich, co bywa najtrudniejsze. Nie była wyprana z potrzeb , tylko szanowała potrzeby innych, z taką zdrową pewnoscią siebie. Niezależna, mająca swój własny świat (symboliczną torebkę! big_grin) . Nie pamiętam już dobrze Muminków, ale takie było moje wrażenie.

                  p.s. off top - dlatego fajnie jest kiedy można rozmawiać o fikcyjnych postaciach i zobaczyć jak różnie ludzie odbierają postawy bohaterów. Kiedy rozmawiamy o ludziach realnych bardziej się kontrolujemy.
                  • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:12
                    Zgodzę się, że Mama Muminka szanowała cudzą wolność, ale nie pamiętam ani jednego epizodu, który wskazywałby, że własną także.
                    Dla mnie torebka też jest symbolem, ale właśnie zamknięcia, wyegzorcyzmowania własnego "ja"
                    PS. Zgodasmile
                    • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 19:00
                      No jak to, przeciez w "Tatus Muminka i morze" swtorzyla sobie wlasne swiaty (ogrodek, kacik do pilowania drewna, malowidla na scianach latarni) i nawet pogonila Tatusia Muminka, jak chcial ja wygryzc z pilowania big_grin
                      Odbieram ja podobnie jak maaria33.

                      Rowniez kocham Muminki, Doline Muminkow i Autorke big_grin
                      Przypuszczam, ze wiecie, iz ona w tych ksiazkach opisywala wlasne szczesliwe dziecinstwo?
                      • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 19:54
                        Damn, nie pamiętalam.smile
                        Pora na odśwież.
            • majenkir Re: 03.11.18, 15:25
              z_lasu napisała:
              > Nie cierpiałam muminków w dzieciństwie,


              Ja tez nie!
              • danaide Re: 03.11.18, 16:01
                Bo to jedna z wielu cudownych książek dla dorosłych niepotrzebnie wciskana dzieciom!
                • danaide Re: 03.11.18, 16:02
                  To znaczy tak - moja córka lubi, ale dla mnie były dziwne. I teraz gdy je czytam to rozumiem na czym ta dziwność polegała.
            • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:58
              Włóczykij był przez chwilę samotnym rodzicem 24 dzieci! Jak tu nie sięgać!
        • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:09
          "To jest wszystko prawda co oni tam mówią, tylko prawda, której nie sposób wcielić w życie."

          To masz pytanie dlaczego nie możesz tego wcielić w życie? Albo w ogóle dlaczego chcesz wcielać w życie coś co brzmi jak "technika sprzedażowa"? Możliwe, że jednak potrzebna jest jakaś własna psychoterapia żeby to zrozumieć. Albo odwrotnie, wszystko jest ok, a problemem jest złudzenie, że bycie z dziećmi może być zawsze łatwe, przyjemne i bezproblemowe.
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:22
            Nie, nie, to nie brzmi jak "technika sprzedażowa", chodziło mi o sam mechanizm wcielania tego w życie. Jak ktoś jest urodzonym sprzedawcą/rodzicem to stosuje pewne - no nazwijmy to - techniki nieświadomie, intuicyjnie i to jest skuteczne. Jak ktoś inny próbuje to przeanalizować i świadomie naśladować to to jest sztuczne i nieskuteczne.
            • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:04
              Aaa, rozumiem. Dla mnie pewne komunikaty też początkowo brzmiały sztucznie. Kwestia przyzwyczajenia i oswojenia się. Tylko ja nie kopiowałam zdań w stu procentach, dalej brzmiałam jak ja, ale trochę inaczej.
              Poza tym, nie czułam, że chcę dzieciom wciskać kit, tylko nie chcę ich obrazić, oskarżyć, czy żeby czuły się atakowane. Dlatego mówiłam, że mnie to wkurza, tego nie chcę, to mi się nie podoba, a takie zachowanie to w ogóle nie jest dopuszczalne bo: i tu następowało, a jakbyś się czuła/czuł, gdybym ja itd.
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 06:19
                > Poza tym, nie czułam, że chcę dzieciom wciskać kit,

                Teraz mi uświadamiacie, dziewczyny, że ja cały czas miałam poczucie, że są to metody, które w dużej mierze mają służyć ukrywaniu przed dzieckiem własnych emocji, co samo w sobie wydawało mi się fałszem. Ja wiem, że w założeniach metody tak nie jest, że chodzi o wyrażanie emocji w cywilizowany sposób, ale tak się czułam - że nie przekazałam tak naprawdę dziecku tego, co chciałam mu przekazać. A dziecko czuło, że coś tu nie gra.
                • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:36
                  No i tu jest chyba clue problemu. Bo tu nie chodzi nawet o cywilizowany sposób, tylko takie wyrazanie, by nie obarczac tym dziecka. Mozesz byc wsciekla i ok. Możesz wrzasnac widzac np.ze dziecko olewa co do niego mowisz. To ludzkie. Chodzi o to, żeby mu wytlumaczyc- wpadam w straszna zlosc jak widze, że ktos mnie nie slucha. Jeszcze wieksza, jak ten ktos jest dla mnie bardzo wazny. Oceniasz wtedy sytuacje a nie dziecko. Dziecko wie, ze zle sie zachowalo, ale nie slyszy przekazu, który podkopuje jego poczucie wlasnej wartosci (typu: no ty nigdy, bo ty zawsze, ktore po 1.moze brzmiec jak:jestes beznadziejny i tyle, a po 2.moze rodzic zlosc, bunt, chęc odwetu).
        • kosmos_pierzasty Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:10
          Moim zdaniem niektóre porady są wartościowe i jak najbardziej do wcielenia w życie - a że czasem to także trudne, bo trzeba działać wbrew reakcjom automatycznym, to inna sprawa.
          I myślę, że jednak sporo osób łapie się na sztuczki handlowe, przyswojone podczas szkoleń wink Wrodzony talent pewnie lepszy, ale jakby sztuczki nie działały, to nie byłoby marketingu.
        • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:51
          Dlaczego nie sposób? Co konkretnie jest przeszkodą? Odwołując się do Twojego przykładu: Jest promil urodzonych sprzedawców, którzy są genialni sami z siebie. Jest trochę takich, którzy mają talent, ale sukcesy odnoszą, bo łączą go z ciężką pracą i uczeniem się. Jest masa sprzedawców, którzy może nie posiadają wybitnego daru, ale dzięki ciężkiej pracy, zdobywaniu wiedzy i wcielaniu jej w życie stają się sprzedawcami całkiem dobrymi - nie gwiazdami marketingu, ale ludźmi, którzy wykonują tę pracą dobrze. Na pewno lepiej, niż tacy, którzy uważają, że nie będą się szkolić, bo nie mają talentu i to nic nie da.
    • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:34
      Kompetencje spoleczne raczej mam, do kompetencji rodzicielskich sie nie poczuwam absolutnie (tzn. chyba bym nawet potrafila podolac wychowaniu dziecka, ale bylby to dla mnie ogromny wysilek, a wrecz katorga, a po co samej sobie zatruwac zycie), w zwiazku z czym zdecydowalam sie na bezdzietnosc, bo uwazam, ze to lepiej i dla mnie, i dla potencjalnego dziecka.
      Wyjatek zakladalam tylko w wypadku, gdyby cokolwiek sie stalo mojemu bratu z zona, bylo dla mnie oczywiste, ze w takim wypadku adoptuje bratankow i najlepiej jak umiem, staram sie im zastapic rodzicow, nawet kosztem siebie. Kwestia wiezow rodzinnych.
      Ludzie powinni wg mnie bardziej sie zastanawiac, czy podolaja i co jest lepsze dla nich i potencjalnych dzieci, w dzisiejszych czasach posiadanie dziecka nie jest obowiazkowe i nieuniknione. A nie kazdy nadaje sie na rodzica.
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 14:56
        > w dzisiejszych czasach posiadanie dziecka nie jest obowiazkowe i nieuniknione. A nie kazdy
        > nadaje sie na rodzica.

        OK, ale to jest jakby poza tematem. Mówimy o ludziach, którzy już są rodzicami. Nieważne, czy mimo woli, czy dlatego, że nie zdawali sobie sprawy z własnych problemów i ich przełożenia na rodzicielstwo. Ważne, że w pewnym momencie mają już świadomość, że brakuje im narzędzi. I co dalej?
        • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:03
          Poza pomocą fachowca? Jedna zasada moim zdaniem. Ogranicz liczbę swoich zlotych zasad do minimum. Stwórz minimum - liczbowo coś pomiędzy 7 grzechami glownymi 10 przykazaniami big_grin Wyluzuj w pozostałych i nie wyciagaj armat w dyskusjach czy czapeczka ma byc w krateczkę, w kropeczki a może bez czapeczki.
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:12
            > Poza pomocą fachowca?

            Dlaczego "poza"? Może być pomoc fachowca, tylko jakiego? I gdzie znaleźć kompetentnego? Bo psychologów to teraz za przeproszeniem jak psów.

            > Ogranicz liczbę swoich zlotych zasad do minimum.

            Ja mam w ogóle alergię na nienaruszalne zasady (może poza "wolność Twojej pięści jest ograniczona bliskością cudzego nosa"). I mam wrażenie, że dla mojego dziecka to jest właśnie problemem (arbitralność). No, ale nawet Kodeksu Karnego nie stosuje się literalnie, tylko sąd każdorazowo rozstrzyga okoliczności, prawda?
            • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:14
              Czyli dziecko potrzebuje kilku stałych, nienaruszalnych zasad? To w sumie zrozumiałe. Gwarantuje poczucie bezpieczeństwa.
              • alicia033 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 17:53
                pade napisała:

                > Czyli dziecko potrzebuje kilku stałych, nienaruszalnych zasad? To w sumie zrozu
                > miałe. Gwarantuje poczucie bezpieczeństwa.
                >
                nice.
                To których konkretnie zasad?
                • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:08
                  Spytaj autorkę.
        • kosmos_pierzasty Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:07
          Wg mnie dostałaś odpowiedzi - uczciwe spojrzenie w lustro, książki, specjaliści, samo dziecko... Cudów nie ma (i z całą pewnością jest trudniej, gdy nie ma się wzorców z domu), jednak wiele da się świadomie osiągnąć.
          Pytanie jeszcze czy aby nie próbuje człowiek zrobić z siebie rodzica idealnego - co jak wiadomo jest niemożliwe, ani gdy lecisz na autopilocie z domu rodzinnego, ani gdy na teorii i ćwiczeniach, które wykonujesz z pełną świadomością.
          I niektórych rzeczy być może się nie da przeskoczyć i tyle.
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:18
            > Pytanie jeszcze czy aby nie próbuje człowiek zrobić z siebie rodzica idealnego

            Tak! Pytań jest zresztą więcej: np. a ile problemy dziecka w ogóle są do skorygowania, a na ile to np. biochemia mózgu.

            Ja wiem doskonale, że w wychowaniu nie ma łatwych odpowiedzi, nie wiadomo co jest skutkiem, co przyczyną; to, co jednemu pomoże, drugiemu zaszkodzi. Mimo to pytam, jak rodzic (np. uznany przez forum za niekompetentnego - Mietek nie jest tu pierwszy) może podnieść swoje kompetencje. Kursy i książki - na podstawie własnych doświadczeń - uważam za całkowicie nieskuteczne.
            • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:34
              "Kursy i książki - na podstawie własnych doświadczeń - uważam za całkowicie nieskuteczne."

              I to jest trochę dziwne. Bo z kursów i książek można się nauczyć różnych rzeczy i tak ludzie się uczą. Negocjacji, technik pracy w grupie, skutecznej komunikacji - tzw. kompetencji miękkich - tak samo jak technik przydatnych w wychowaniu. To jest taka nauka rzemiosła, większość daje radę, niektórzy zostają artystami.

              Oprócz tego bardzo pomaga osoba którą można naśladować, może spróbuj znaleźć rodziców którzy Ci się podobają i patrz co robią.
              • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:54
                Masz rację. To jest trochę tak, jak z nauką pisarstwa. Nie zostaniesz po takim kursie Dostojewskim, ale z dużym prawdopodobieństwem będziesz się swobodniej posługiwać różnymi środkami i sprawniej formułować myśli.
              • alicia033 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:10
                szeera napisała:

                > "Kursy i książki - na podstawie własnych doświadczeń - uważam za całkowicie nie
                > skuteczne."
                >
                > I to jest trochę dziwne.

                niespecjalnie.
                Żadnemu dziecku nie życzę takiej matki, jak Alice Miller. Skoro sama autobo tarka mądrych i słusznych imo książek daje, jako matka w rzeczywistości tak fatalny przykład...
                Każdy to, co czyta, to, w czym uczestniczy przefiltrowuje przez swoją osobowość i dotychczasowe doświadczenie życiowe i tyle.
                Jako matka czworga dzieci, z klikunastoletnim rozrzutem wieku mogę powiedzieć jedno: jakbyśmy się nie starali, błędy będą i jeszcze niejedna "Wiola" ucierpi, bo takie jest po prostu życiesad.
                • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:37
                  "Żadnemu dziecku nie życzę takiej matki, jak Alice Miller. Skoro sama autobo tarka mądrych i słusznych imo książek daje, jako matka w rzeczywistości tak fatalny przykład..."

                  Ale to akurat tak działa ludzki mózg - łatwiej nam wyłapać błędy innych niż swoje własne. Autorka wątku, z tego co pisała, pewnie mogła na warsztatach liznąć podstaw psychologi, nazywania emocji, treningu komunikacji - to są dość uniwersalne umiejętności, których jakoś można się nauczyć. Jeśli nic z tego jej nie pomogło (zakładając, że warsztaty przyzwoite) to albo to wszystko już wcześniej wiedziała, albo problemem jest coś innego, co np. uniemożliwia jej użycie tych umiejętności akurat w kontaktach z dzieckiem.

                  "Jako matka czworga dzieci, z klikunastoletnim rozrzutem wieku mogę powiedzieć jedno: jakbyśmy się nie starali, błędy będą i jeszcze niejedna "Wiola" ucierpi, bo takie jest po prostu życie"

                  Ale z drugiej strony, rozmaite programy wsparcia i edukacji dla rodziców przynoszą pozytywne efekty. Ludzie startują z bardzo różnych pułapów i często istnieje możliwość podniesienia ich kompetencji rodzicielskich, szczególnie jeśli sami tego chcą.
                • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 07:13
                  Alice Miller - niestety - nie była jedyną, która własnych teorii wychowawczych nie potrafiła wcielić w życie. Dla mnie to jest jeden z dowodów na to, że dzieci nie wychowuje się za pomocą wiedzy.

                  • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:47
                    Najwazniejsza jest relacja, wieź, uczucie. Ale wiedza tez jest istotna. Rozmawialam kiedys z dziewczyna, ktora bylo widac, ze jest pelna milosci do swojego jedynaka i bardzo jej lezalo na sercu, zeby dobrze go wychowac, poseiecala mu duzo czasu, rozmawiala, wozila na zajecia ale stosowala jak dla mnie niedopuszczalne metody dyscyplinowania (zamykanie kilkulatka na siłę w osobnym pokoju, aż sie uspokoi, straszenie, zawstydzanie). Miala to wpojone w dziecinstwie i myslala ze tak trzeba. Nie miala wiedzy, ze wlasnie to moze powodowac np.zachowania lękowe u dziecka
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 07:18
                > Negocjacji, technik pracy w grupie, skutecznej komunikacji - tzw. kompetencji miękkich -
                > tak samo jak technik przydatnych w wychowaniu

                Serio? Myślałam, że czas zachwytu poradnikami już dawno minął. Właśnie dlatego, że czytanie ich (nawet podparte rzetelnymi próbami wdrożenia) jest nieskuteczne.

                > To jest taka nauka rzemiosła, większość daje radę, niektórzy zostają artystami.

                I wystarczy przeczytać książkę (albo kilka), żeby być rzemieślnikiem? Czy jednak trzeba dłuuugo terminować pod okiem mistrza (mistrza! nie teoretyka). Ja wiem, że dla każdego co innego jest trudne, ale jednak wydaje mi się, że wychowanie dziecka na szczęśliwego człowieka jest o wiele trudniejsze niż większość rzemiosł. A terminować nie bardzo jest gdzie.
                • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 13:34
                  "> Negocjacji, technik pracy w grupie, skutecznej komunikacji - tzw. kompetencji miękkich -
                  > tak samo jak technik przydatnych w wychowaniu

                  Serio? Myślałam, że czas zachwytu poradnikami już dawno minął. Właśnie dlatego, że czytanie ich (nawet podparte rzetelnymi próbami wdrożenia) jest nieskuteczne."

                  Ja pisałam o zestawie kursy i książki, bo to przeważnie najlepiej działa. Ale jak najbardziej to jest stosowane, bo ludzie się przecież w tymi wszystkimi umiejętnościami nie rodzą, trzeba się ich po prostu nauczyć. W wielu miejscach zresztą nauka kompetencji miękkich to ważna część programu szkolnego.

                  "I wystarczy przeczytać książkę (albo kilka), żeby być rzemieślnikiem? Czy jednak trzeba dłuuugo terminować pod okiem mistrza (mistrza! nie teoretyka). Ja wiem, że dla każdego co innego jest trudne, ale jednak wydaje mi się, że wychowanie dziecka na szczęśliwego człowieka jest o wiele trudniejsze niż większość rzemiosł. A terminować nie bardzo jest gdzie."

                  Nie znasz rodziców których rodzicielstwo by Ci się podobało?

                  Kursy, poradniki dają jakieś podstawy, coś pozwalają zobaczyć inaczej, może rozwiązać jakiś konkretny problem - to po prostu ułatwia, daje jakieś narzędzia. Raczej nie zmienią jednak niczego diametralnie, to za słabe oddziaływanie.
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 08:59
                    > Nie znasz rodziców których rodzicielstwo by Ci się podobało?

                    Znam, ale nie mieszkam z nimi na co dzień. Sporadyczne kontakty to trochę za mało, żeby się czegoś nauczyć. Tzn. można podpatrzeć pewne "sztuczki", ale istotnych problemów takie podpatrywanie nie rozwiąże.
        • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:18
          z_lasu napisała:

          > Mówimy o ludziach, którzy już są rodzicami.
          > Nieważne, czy mimo woli, czy dlatego, że nie zdawali sobie sprawy z własnych p
          > roblemów i ich przełożenia na rodzicielstwo. Ważne, że w pewnym momencie mają j
          > uż świadomość, że brakuje im narzędzi. I co dalej?

          Przede wszystkim wlasciwie ustawic priorytety? Zdac sobie sprawe, ze skoro juz powolali dziecko na swiat, to teraz maja obowiazek zrobic wszystko, aby je wesprzec, wlasciwie wychowac i nie spaczyc mu charakteru przez odpuszczanie i wygodnictwo wlasne, bo to je skrzywdzi? (to tak pijac do Miecia).
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 07:28
            OK, natomiast wielu rodziców mając świadomość, że nie powinni odpuścić, nie wie co tak naprawdę mogliby zrobić, co powinni zmienić itd. Trzymając się Miecia: gdy córka (nastoletnia) mówiła "nie chcę do lasu, chcę do galerii" - czy rzeczywiście powinien odpuścić, skoro galerie miała z matką, a Miecio nie chciał być sprowadzony do roli bankomatu? Czy nie powinien pokazywać córce alternatywnych metod spędzania czasu? Tzn. ja mam swoją odpowiedź na te pytania (uważam, że powinien do skutku szukać alternatyw, które zadowolą ich oboje), ale Miecio mógł po prostu na to nie wpaść (jak zapewne ja nie widzę sensownych rozwiązań w sytuacjach, które mnie przerastają).
      • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:52
        Problem w tym, że nie ma żadnych testów w stylu: czy nadajesz się na rodzica. Wychodzi dopiero po fakcie.
        • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:00
          Polemizowalabym. W sensie, ze istnieja przeciez charaktery i/lub osobowosci, w przypadku ktorych z gory wiadomo, ze posiadacz (w mniejszym lub wiekszym stopniu) nie nadaje sie na rodzica. I zdrowiej wtedy odpuscic (a najzdrowiej dla potencjalnego dziecka).
          • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:02
            Tak z ciekawości - jakie osobowości?
            • kyrelime Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:04
              Osoby z zaburzeniami typu borderline czy narcyzi. Ale to juz nie typ osobowosci tylko choroba.
            • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 19:09
              Przykladowo: mocno narcystyczne, mocno egocentryczne, mocno egoistyczne, a z przeciwnej strony slabe, chwiejne, nienawidzace sie klocic ani walczyc i ustepujace dla swietego spokoju, a przycisniete do muru uciekajace (to drugie to wystepuje zwlaszcza u wielu facetow, chocby ten przykladowy Miecio). Osoby niedojrzale emocjonalnie, o osobowosci Piotrusia Pana. Ludzie kompletnie niefrasobliwi i pozbawieni poczucia odpowiedzialnosci. Borderzy. Generalnie wszystkie typy osobowosci, ktore na pierwszym miejscu zawsze i wszedzie stawiaja potrzeby wlasne, a potrzeby innych (w tym dzieci) na dalszym, albo w ogole totalnie maja w doodzie potrzeby innych. No chyba byloby lepiej dla wszystkich zainteresowanych, zeby tacy ludzie nie decydowali sie na dzieci?
              • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 19:58
                Lepiej by było. Problem w tym, że mało kto definiuje siebie jako osobowość "mocno narcystyczną, mocno egoistyczną", słabą albo chwiejną. Ludzie mają skłonność, żeby się uważać za osoby mile, fajne i rozsądne.
                • chatgris01 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 20:14
                  Prawda, wlasnie w tym problem, a narcyzy to chyba nawet czasto maja wrecz tendencje, ze rodza(lub plodza) dziecko SOBIE i ono jest (wg nich) od ich obslugi i spelniania zachcianek... straszne.
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 07:47
                To lekko licząc 3/4 ludzkości nie powinno mieć dzieci smile Poza tym np. większość narcyzów - co nikogo chyba nie dziwi - jest sobą zachwyconych i uważa się za ideał również rodzica. Zdiagnozowanych to chyba jest niewielu. Podobnie z innymi zaburzeniami. Ludzie żyją, dorastają, lepiej lub gorzej próbują radzić sobie z życiem, zakochują się albo tylko pożądają i - bach - już są rodzicami. Większość nigdy nie trafi do psychologa. Większość nigdy nie zda sobie sprawy z krzywdy zrobionej dziecku. Często impulsem do przemyśleń nt. własnego rodzicielstwa jest szkoła dziecka, która sygnalizuje rodzicom problemy i idący za tym kontakt z PPP. No i rodzic już wie, że coś robi źle. Tylko co dalej? Co pomogą warsztaty i książki, gdy okazuje się, że ojciec jest "słaby i chwiejny", a matka "egocentryczna"? To się da zmienić warsztatami i lekturą?


                • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:00
                  "No i rodzic już wie, że coś robi źle. Tylko co dalej? Co pomogą warsztaty i książki, gdy okazuje się, że ojciec jest "słaby i chwiejny", a matka "egocentryczna"? To się da zmienić warsztatami i lekturą? "
                  Nie bardzo. No chyba, że mieliby naprawdę dużą samoświadomość, wiedzieli gdzie szukać narzędzi, nie baliby się swojego cienia, ect. Lepsza jest moim zdaniem terapia, bo człowiek ma naprawdę silne mechanizmy obronne i siłą rzeczy będzie odwracał głowę od tego co boli, albo czego się wstydzi.
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:09
                    > Lepsza jest moim zdaniem terapia

                    Skuteczna terapia. A takiej to można całe życie szukać i nie znaleźć.
                    • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 13:37
                      "Skuteczna terapia. A takiej to można całe życie szukać i nie znaleźć."

                      Czemu tak uważasz? smile

                      Jest terapia behawioralno-poznawcza która trzyma pewne standardy. (A tak w ogóle to oczywiście nie mam pojęcia czy jej potrzebujesz.)
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 09:00
                        > Czemu tak uważasz? smile

                        Bo - jak pisałam w tym wątku kilkakrotnie - miałam do czynienia z psychologami wielokrotnie i żaden mi ani mojemu dziecku w niczym nie pomógł.
                        • kosmos_pierzasty Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 10:38
                          A chodziłaś państwowo czy prywatnie?
                          Wiem, że to nie powinno mieć znaczenia, ale bywa, że ma. Mnie uczuliła na to swego czasu pewna neurolożka.
                          Choć z drugiej strony korzystałam też z darmowej pomocy i było ok.
                          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 10:41
                            Tak i tak. Chyba więcej prywatnie.
      • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 17:26
        Jest w rodzicielstwie nieuchronny czynnik ryzyka. Mozna być przekonanym, że się nie podoła i przeżyć zaskoczenie, można wręcz odwrotnie.
        Przez całe dorosłe życie myślałam, że to nie dla mnie. Miałam 36 lat, kiedy uznałam, że to może bardziej kwestia pracy, autokrtycyzmu i samozadoskonalenia, niż cudownego daru i postanowiłam zaryzykować.
        Córka ma rok, bawimy się świetnie, nie mogę się doczekać dalszego ciągu tej przygodysmile
    • ga-ti Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:19
      Ty wszystkie propozycje negujesz, może miałaś mega pecha i źle trafiałaś albo jesteś zamknięta na wszelkie sugestie, nie mam pojęcia.
      Kiedyś chodziłam na kurs dla rodziców oparty na książkach "Jak mówić...", kurs organizowany przez PPP, darmowy, na zasadzie warsztatów, odgrywanie scenek, propozycje, dyskusje, prace domowe i analizowanie ich przebiegu i wyników, najwięcej dawały rozmowy z innymi rodzicami.
      Przedszkole co jakiś czas organizuje wykłady, prelekcje, warsztaty dla rodziców, różnorodna tematyka, z niektórych korzystałam, były ok.
      Może i szkoły również, choc nasza chyba nie.
      Dom kultury też co jakiś czas ma w swoim programie wykłady, prelekcje dla rodziców.
      Wyższa lokalna uczelnia pedagogiczna podobnie.
      Szkoły rodzenia też organizują spotkania dla rodziców, swoich absolwentów, to tak by zacząć dokształcać się rodzicielsko od samych początków.
      Książki, gazety, internet szeroko rozumiany, nawet dyskusje na emamie smile
      Rozmowy w realu.
      Przykład bądź antyprzykład własnych rodziców, dziadków, ciotek i wujków, analogicznie rodziny ojca dziecka.
      Własny instynkt.
      • taki-sobie-nick Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 21:23
        ga-ti napisała:

        > Ty wszystkie propozycje negujesz

        Wcale nie neguje. Skorzystała i ocenia. Negowałaby, gdyby od razu uznała, że warsztaty są głupie i ona nie idzie.
        • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 22:17
          No właśnie trudno powiedzieć, czy skorzystała. Negowanie może też polegać na tym, że się chodzi i mówi, że się nie da.
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 08:22
            > Negowanie może też polegać na tym, że się chodzi i mówi, że się nie da.

            Może. Ale mnie nikt tam siłą (ani nawet sugestią) nie wysyłał. Sama chciałam, sama znalazłam, poświęciłam czas i wysiłek, zależało mi. Szczerze próbowałam wcielić tę wiedzę w życie, nie udało się, nie wiem dlaczego.
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 08:32
        > Kiedyś chodziłam na kurs dla rodziców oparty na książkach "Jak mówić...", kurs
        > organizowany przez PPP, darmowy, na zasadzie warsztatów, odgrywanie scenek, pro
        > pozycje, dyskusje, prace domowe i analizowanie ich przebiegu i wyników,

        To tak jak ja. I co? Udało Ci się coś z tego wcielić w życie?

        Bywałam też na innych warsztatach (również z rozliczaniem z "zadań domowych") i na wykładach różnych. To nie jest oczywiście tak, że NIC z tego nie wyniosłam. Ale to są moim zdaniem drobiazgi. To tak jak masa specjalistycznych narzędzi w domowej kuchni (np. osobne do krojenia tego, śmego i owego). No owszem, ułatwia to trochę życie, ale bez tego też by człowiek dał radę i to bez większego wysiłku. A ja mam poczucie, że brakuje mi porządnego garnka smile
    • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 15:45
      Wiola ma 24 lata i może w tym wieku spokojnie zadbać o uzupełnienie wszelkich deficytów. Może na przykład iść na terapię. Może też - planując rodzicielstwo skorzystać z książek, czy warsztatów - z tego co kojarzę mieszka w dużym mieście, więc oferta jest szeroka.
    • cosmetic.wipes Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:01
      Zasadniczo niemal każdy człowiek jest wyposażony w instynkt opieki nad młodymi, więc sprawy opiekuńcze niejako dostał w pakiecie genowym. Kwestie techniki są do doczytania lub do podpatrzenia, bo nie żyjemy na bezludnej wyspie.
      A typowo wychowawczo to i tak każde dziecko jest poligonem doświadczalnym, bo cóż mi z tego, że opracowaliśmy jakąś linie przy starszym, kiedy młodsza okazała się totalnie odmiennym charakterologicznie egzemplarzem i trza było ogarniać dziecko innymi sposobami.
    • z_lasu Dziewczyny, przepraszam. 03.11.18, 16:09
      Mąż mi przed chwilą uświadomił, że dzisiaj ja robię obiad big_grin I jeszcze zadzwoniła przyjaciółka, że za godzinę będzie. Dlatego muszę zamilknąć, ale czekam bardzo na Wasze wpisy, odezwę się jak tylko będę mogła.
      • alpepe Re: Dziewczyny, przepraszam. 03.11.18, 16:48
        a ileż to trwa telefon do pizzerii?
        • wieczorny-motyl Re: Dziewczyny, przepraszam. 03.11.18, 18:11
          U nas nie ma bezglutenowo-bezlaktozowo-bezjajecznych ekosrekowege pizzerii z dowozem na każdym rogu.
          • alicia033 Re: Dziewczyny, przepraszam. 03.11.18, 18:20
            wieczorny-motyl napisała:

            > z dowozem na każdym rogu.

            wystarczy jedna, na każdym rogu niepotrzebna.
          • janja11 Re: Dziewczyny, przepraszam. 03.11.18, 19:10
            O masz. Podwójny nick.
            • z_lasu Re: Dziewczyny, przepraszam. 04.11.18, 08:00
              > O masz. Podwójny nick.

              Że niby ja??? Przecież wieczorny-motyl to troll.
        • z_lasu Re: Dziewczyny, przepraszam. 04.11.18, 07:51
          > a ileż to trwa telefon do pizzerii?

          big_grin Pizza u nas jest grana w tygodniu, jak nikt nie ma czasu zrobić obiadu. Na co dzień gotuje mąż, ale czasem też ma ochotę zjeść coś dobrego nie stojąc przy garach. smile
    • lily_evans11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 16:53
      Nie... Błagam, boję się już lodówkę otworzyć big_grin.
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 08:39
        Oj, Wiola z Mieciem robią tu za mem. W zamierzchłych czasach, gdy ludzie jeszcze czytali książki wink najłatwiej było odwołać się do literatury. A że na ematce mamy własny aparat pojęciowy (bidet - i wszystko jasne big_grin) to korzystam.
    • wieczorny-motyl Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:09
      Może oprócz deficytow ma podstawowa wiedzę o antykoncepcji?
      • wieczorny-motyl Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:14
        wieczorny-motyl napisała:

        > Może oprócz deficytow ma podstawowa wiedzę o antykoncepcji?
        Plus zanim w ogole stworzy nietoksyczny zwiazek i/lub się skutecznie rozmnozy, to chyba mowa o dużym mieście, gdzie z dużyć prawdopodobieństwem znajdzie jakieś bezpłatne warsztaty albo terapię dla siebie samej.
    • wapaha Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:10
      Przepraszam ale
      żygam już Wiolą wink
      • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:14
        To nie jest wątek o niej, tylko taki chwyt marketingowywink
        • janja11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 19:05
          Wygląda, że autorka bardzo się zaangażowała w historię Miecia, bo zapomniała o ugotowaniu obiadu.
          • potworia Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 19:51
            Oj, wnioskując po długości okołomieciowych wątków, nie ona jedna się zatraciła w tym sporzesmile
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 07:59
            big_grin Jak się gotuje raz na miesiąc (i nie czeka się na ten dzień z utęsknieniem big_grin) to łatwo zapomnieć.
            • janja11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:53

              z_lasu 04.11.18, 05:46

              Robi wrażenie...
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:02
                Bez przesady, prawie szósta. Nie wiem czy powinnam się przyznawać, że to nie był mój pierwszy wpis dzisiaj big_grin
                • janja11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:21
                  z_lasu napisała:

                  > Bez przesady, prawie szósta. Nie wiem czy powinnam się przyznawać, że to nie by
                  > ł mój pierwszy wpis dzisiaj big_grin

                  Nie no luz. Każdy spędza weekend jak lubi.
                  Twój weekend, Twój wybór...
      • alpepe Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:14
        ale to nie to ż.
        • wapaha Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:22
          Jak najbardziej to , ja żygam już Wiolą suspicious a nie rzygam
          Rzygam byłoby zbyt literackie, ugładzone, a żygać to jak żyć, żywiec... suspicious
    • alicia033 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 03.11.18, 18:19
      niestety, ale dysfunkcyjna Wiola wychowa, jeśli jej się trafi dziecko, kolejne dysfunkcyjne pokolenie.
      Lifesad
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 07:57
        No właśnie. Wiola to nie jest patologia z patologii. Jest szansa, że trafi na terapię. Tylko czy to naprawdę pomoże jej w rodzicielstwie? Bo ja mam wrażenie, że rodzicielstwo jak soczewka skupia wszystkie nasze problemy i nawet jeśli przepracujemy temat z terapeutą to pomoże nam to w relacjach z obcymi ludźmi, a w relacjach z dziećmi i tak wylezie szydło z worka.
        • kosmos_pierzasty Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 14:03
          >rodzicielstwo jak soczewka skupia wszystkie nasze problemy
          Oczywiście, że tak, ale również mobilizuje, by się z nimi rozprawić.
          Pierwszym krokiem, żeby przerwać tę fatalną sztafetę pokoleniową, o której piszecie, jest uświadomić sobie te problemy, nazwać je, także w rozmowach z dzieckiem (adekwatnie do wieku), nie zamiatać pod dywan. Jak patrzę na moją córkę, to mam wrażenie, że trochę takie podejście przynosi owoce - jest znacznie bardziej poukładana emocjonalnie, niż byłam ja. A ja to będzie, gdy dorośnie? Tego nie wiadomo. Myślę jednak, że samo powstrzymanie się od stosowania przemocy może mieć fundamentalne znaczenie.

          Pozostaje próbować i nie tracić nadziei na dobre efekty - to w sumie, jak ze wszystkim innym, co człowiek próbuje osiągnąć.

          Myślę też, że bardzo istotne jest to, co napisałaś wyżej - że odbierałaś rady z warsztatów, jako formę fałszowania swoich emocji. Teraz, jak sobie to uświadomiłaś, że nie tak ma być, to imo wielki krok naprzód.

          I jeszcze jedno: Nie potrafię odnaleźć miejsca, ale po którejś Twojej wypowiedzi odniosłam wrażenie, jakbyś na jakimś odcinku próbowała dziecko może przyciąć do swojego standardu i czuła się bezradna, bo się nie daje. Nie odbierz tego jako zarzut, bo to nie zarzut. Może odniosłam mylne wrażenie. Ale gdyby tak było, to dla mnie akurat to jedno działanie jakby było takie uprzedmiotowiające, jakbyś w tej sytuacji nie traktowała dziecka jak drugiego częściowo jednak "gotowego" człowieka, ale nadal człowieka in statu nascendi. Nie umiem tego jasno napisać, bo to trochę tak jest, ale nie jest tak, że wszystko ten rodzic może ukształtować - może trafiłaś na cechę, której ukształtować nie możesz, bo jest zbyt głęboko zakorzeniona? I wtedy trzeba by może jeszcze odpowiedzieć na pytanie, czy ona tak uczciwie na pewno jest niepożądana, czy tylko z Twojego punktu widzenia tak to wygląda i ewentualnie, dlaczego.
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 09:36
            > jakbyś na jakimś odcinku próbowała dziecko może przyciąć
            > do swojego standardu i czuła się bezradna, bo się nie daje

            > odpowiedzieć na pytanie, czy ona tak uczciwie na pewno jest niepożądana, czy tylko
            > z Twojego punktu widzenia tak to wygląda i ewentualnie, dlaczego

            Kosmos, ja też się nad tym czasami zastanawiam. Ale faktem jest, że dziecko MA problemy w funkcjonowaniu (zresztą bardzo trafnie i kwieciście opisane w opinii z PPP), tylko nikt nie potrafi nam powiedzieć z czego one się biorą (czy jest to kwestia neurologiczna, błędy wychowawcze czy jeszcze coś innego) i jak dziecku pomóc.
            • kosmos_pierzasty Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 10:35
              Czyli robisz wszystko, co w Twojej mocy, żeby pomóc. Nie jestem pewna, czy szukanie tutaj przyczyn w Twoim obciążeniu z domu ma sens. Wydawałoby się, że podobne sytuacje zdarzają się różnym dzieciom, różnych rodziców. Czemu połączyłaś to z własnymi doświadczeniami? Może nie trafiłaś do wystarczająco przenikliwych fachowców po prostu?

              Pozostaje chyba tylko szukać kolejnych specjalistów - aż trafi się na wystarczająco dobrego, by powiedział jednak skąd to się bierze. To musi być dobijające, jak człowiek chodzi od drzwi do drzwi i nikt nie potrafi skutecznie zadziałać. Trzymam kciuki, żeby się udało.
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 10:53
                > Nie jestem pewna, czy szukanie tutaj przyczyn w Twoim obciążeniu z domu ma sens.

                Szukam przyczyn wszędzie. W sobie, w mężu, w dziecku (w sensie obciążeń zdrowotnych np. neurologicznych), w szkole (szkołę zmieniliśmy i to była bardzo dobra decyzja, ale wiem, że to nie jest źródło problemu). Szukam od co najmniej 8 lat i - wbrew temu co zarzuca mi pade - niczego nie odrzucam a priori. I nie wiem teraz: czy to my mamy jakiś wyjątkowy problem, czy te wszystkie pomoce dla rodziców (terapie, warsztaty, poradniki) są ogólnie mało skuteczne, czy to "pacjent nie przyjmuje wizyty".
                • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:01
                  Z_lasu, dostałaś tutaj odpowiedzi, że "pomoce" da rodziców są jednak przydatne. Skoro opinie z PPP masz, to masz też zalecenia dla rodziców, prawda? Korzystacie z nich?
                  Wiesz, czasem można długo szukać, ale w ogóle nie być gotowym na odpowiedź. To nie jest żaden przytyk do Ciebie, tak po prostu jest. Rozumiem, że poszukiwania pomocy są wyczerpujące i rodzą bezsilność. Sama przez to przechodziłam, więc wiem o czym mówię. Może warto zmienić trochę nastawienie? Zaufać? Otworzyć się? Nie wiem, strzelam, bo teoretyzujemy przecież. Na Twoim miejscu szukałabym dalej.
                  • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:03
                    I jeszcze jedno. Czasem jedynym rozwiązaniem problemu jest akceptacja. Koryguje się lekko to, co da się skorygować a resztę uznaje się za cechę. pewnych rzeczy się po prostu nie przeskoczy.
                    • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 13:35
                      Pade, akceptacja nie jest rozwiązaniem problemu. Rodzic oczywiście powinien zaakceptować, że dziecko np. nie ma nóg albo wzroku, ale ta akceptacja nie rozwiązuje problemów z tego wynikających. Ja akceptuję, że moje dziecko jest jakie jest, tylko nie wiem jak mu pomóc funkcjonować w świecie, który też jest jaki jest.
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 13:32
                    > Skoro opinie z PPP masz, to masz też zalecenia dla rodziców, prawda?

                    Tak, mamy zalecenia i na pewno mi napiszesz, że znowu to ja jestem na "nie", ale zdecydowana większość tych zaleceń to są kompletne pierdoły, mam wrażenie, że pisane wg jednego szablonu, bo nijak się to ma do sytuacji w domu i zgłaszanych problemów. Przykładowo:

                    "Angażowanie w codzienne działania pomocowe dorosłym na miarę jego możliwości np. chłopiec aktywnie współuczestniczy w obowiązkach domowych" - no, na bank bez PPP nie wpadłabym na to, że 10-latek może wypakować zakupy, nakarmić koty albo być odpowiedzialnym za porządek we własnym pokoju uncertain

                    "Wprowadzenie codziennej wieczornej rozmowy na temat minionego dnia..." - kurna, od 10 lat wszystkie wieczory spędzam przy łóżku dziecka. Pretekstem jest książka, ale nierzadko w ogóle nie zostaje otwarta, tylko cały wieczór przegadamy.

                    "Sprawdzenie po skończonej pracy efektów chłopca i omówienie co się udało - pochwała, a co jest jeszcze obszarem pracy" - tu rozumiem, że nie dla wszystkich rodziców musi być oczywiste, dla mnie akurat jest.

                    I tym podobnego odkrywania Ameryki jeszcze kilka punktów.

                    > Wiesz, czasem można długo szukać, ale w ogóle nie być gotowym na odpowiedź.

                    Skoro piszę >>czy to "pacjent nie przyjmuje wizyty"<< to chyba wiem, że to możliwe.

                    > Na Twoim miejscu szukałabym dalej.

                    Nie mam wyjścia, nie mogę zostawić dziecka z problemem. Tylko gdzieś jest granica wytrzymałości psychicznej dziecka, które z jednej strony wie, że ma problem, z drugiej jest już mega zmęczone kolejnymi nieskutecznymi próbami jego rozwiązania.

                    • lily_evans11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:05
                      Może poszłaś nie do tych, co trzeba? Moja córka jest po badaniu ppp w kierunku dysleksji. O ile badanie przez pedagoga było ok, co do charakteru i możliwych przyczyn popełnianych błędów, o tyle Pani psycholog w rozmowie wywołała we mnie uczucie niedosytu. Nawet w aspekcie dysleksji. A co dopiero innych kwestii. Może masz jakieś swoje podejrzenia co do rodzaju problemów i ich podłoża? I powinnaś poszukać specjalistów z tej dziedziny? Np. tytułem jedynie przykładu, ppp nie z diagnozuje np deficytow neurologicznych, w pewnym wieku dziecka nie wyda opinii nt. zaburzeń SI itp.
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:30
                        Lily, łazimy jak głupki po psychologach od kiedy Młody skończył jakieś 2,5 roku (sic!), bo już wtedy widziałam (i rodzina też), że dziecko nie reaguje "normalnie" i to odchylenie jest chyba jednak ciut za duże. Ja już nawet nie jestem w stanie policzyć u ilu byliśmy. Był neurolog, był psychiatra - nikt nic konkretnego nie widzi. Ale widzą koledzy, rodzina, sąsiedzi, wychowawcy w przedszkolu i nauczyciele w szkole. Mniej więcej od początku szkoły widzą też wreszcie psychologowie. Opisują zachowanie dziecka bardzo trafnie, ale porady mają takie jak przytoczone przeze mnie gdzieś w wątku. I dalej jest pat.
                        • lily_evans11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:58
                          A może coś ze spektrum ZA? Wbrew pozorom nie wystarczy zwykły psycholog, żeby to wychwycić.
                          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:04
                            Nie, na ZA to w ogóle nie wygląda. Już coś bliżej ADHD. Ale ADHD kilku psychologów wykluczyło.
                            • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:15
                              "Ale ADHD kilku psychologów wykluczyło." A psychiatrzy? Były próby podania leków? (To są pytania w ciemno, bo mało mówisz, ale takie pytania się nasuwają jeśli problem jest wieloletni i jakoś dotkliwy.)
                              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:28
                                Psychiatra nic nie znalazł.
                    • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:34
                      Z_lasu, nie bądź złośliwa. Jestem życzliwie nastawiona i chcę pomóc w miarę możliwości. Tylko nie mogę, bo nie mam pojęcia czego oczekujesz po tym wątku. Zrozumienia, współczucia?
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:43
                        Przepraszam, ale wkurza mnie, gdy piszę o czymś wprost, a rozmówca dyskutuje z tezą wprost przeciwną albo ogłasza mi jako prawdę objawioną coś, o czym już zdążyłam napisać.

                        > czego oczekujesz po tym wątku. Zrozumienia, współczucia?

                        Odpowiedzi na pytanie zadane w poście startowym:

                        > GDZIE I JAK rodzice mają zdobyć potrzebne kompetencje?
                        • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:46
                          "Przepraszam, ale wkurza mnie, gdy piszę o czymś wprost, a rozmówca dyskutuje z tezą wprost przeciwną albo ogłasza mi jako prawdę objawioną coś, o czym już zdążyłam napisać."

                          Nie wiem o czym piszesz i ... już nie chcę wiedzieć.
                          • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:10
                            Już chyba wiem, na czym polega Twój problem Z_lasu.
                            Zakładasz wątek, w którym pytasz gdzie można nabyć kompetencje, dostajesz odpowiedzi, tu można, tam można. Ty na to: tu byłam, tam byłam, nie pomogło. Niby pytasz czysto teoretycznie, ale odnosisz to do Twojego dziecka, do swojej sytuacji. Sugerujesz, że to kwestie wychowawcze, komunikacyjne.
                            Potem okazuje się, że dziecko diagnozowane w PPP, że jest problem, ale nie powiesz jaki, bo nie jesteś samobójczynią. Ok. Ale czekasz dalej na odpowiedzi. Gdzie zdobyć te kompetencje. Pytam się czego konkretnie oczekujesz. Ty dalej: gdzie zdobyć kompetencje. Nosz do jasnej ciasnej. dziewczyno! Nie wiadomo o co Ci chodzi. Przecież inne narzędzia potrzebne przy dziecku z adhd a inne przy dziecku wysoko wrażliwym, a jeszcze inne przy dyslektyku rozwojowym. Siłą rzeczy każdy odpowiadający strzela, zgaduje, a Ty się jeszcze irytujesz, że nie trafił, ameryki nie odkrył, i w ogóle nie o to Ci chodziło.
                            Proponuję, żebyś zaczęła pisać wprost. Bo między wierszami prosisz o pomoc. I być może ja bym mogła pomóc, albo ktoś inny. Ale zdążyłam się już zdenerwować ta niejasną, niespójną komunikacją, złośliwościami i irytacją, że Ci nikt w myślach nie czyta.
                            • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:23
                              Pade, ale my nie mamy diagnozy. I nie mam zamiaru diagnozować dziecka via forum, bo to się nie może dobrze skończyć. Natomiast niezależnie od braku diagnozy mam poczucie, że sobie nie radzę jako rodzic. I dlatego zadałam pytanie takie, jakie zadałam. I tego dotyczy wątek.

                              > Siłą rzeczy każdy odpowiadający strzela, zgaduje, a Ty się jeszcze irytujesz, że nie trafił,

                              Wiesz, to chyba kwestia tonu wypowiedzi. Jeśli ktoś pisze "a może to to" - to spokojnie odpowiadam "tak, nie, być może". A jak ktoś tonem autorytarnym daje cudowne rady wiedząc tyle, co w postach i w dodatku irytuje się, że ktoś te rady odrzuca, bo - uwaga! - już z nich korzystał i się nie sprawdziły, to chyba nie dziwne, że nie wzbudza to sympatii.
                              • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:30
                                Prwdopodbnie bardziej niż kompetencji brakuje Ci wypoczynku. Czy masz możliwośc oderwania się od dziecka i jego problemów chociaż na tydzień? Jakiś samodzieny wyjazd?
                                • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:54
                                  smile Dzięki maaria, ale to nie to. Tak, to było problemem gdy dziecko było małe i ja byłam albo w pracy albo z dzieckiem i dostawałam na głowę od tego kieratu i przebodźcowania. Ale syn ma już 10 lat, coraz więcej godzin spędza w szkole, coraz bardziej potrafi się sobą zająć i coraz mniej wisi na mnie, mam czas żeby odsapnąć i od dziecka i od pracy. Ale dzięki! smile
                                  • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 19:24
                                    z-lasu - czy Twój syn odnosi sukcesy w czymkolwiek? czy ma szanse na odnoszenie sukcesów w czymkolwiek?
                                    • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 22:09
                                      Szanse ma, ale zdecydowanie odmawia podejmowania jakichkolwiek wyzwań (panicznie boi się porażki). Zmuszanie nie ma sensu, bo bardziej jest wściekły, że został zmuszony niż dumny z sukcesu. Ale czasami się uda coś przemycić.
                              • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 18:29
                                W prawie każdym swoim poście używam słów "chyba", "może", "warto spróbować", "nie wiem, strzelam" to nie są autorytarne sformułowania, wręcz przeciwnie, to po pierwsze. Po drugie, pewne prawdy są uniwersalne, dające się zastosować do każdego. Po trzecie, w ogóle nie napisałaś czego próbowałaś, a ja nie jestem jasnowidzem. Po czwarte, nikt Ci tu nie postawi diagnozy, bo nikt nie jest tak nieodpowiedzialny, żeby nie widząc dziecka, nie mając ku temu odpowiednich kwalifikacji ferować wyroki. Za to może się znaleźć ktoś, kto miał podobny problem, albo ma, albo zna placówkę, albo podpowie co innego. I to dokładnie miałam na myśli mówiąc, że może Ci ktoś na tym forum pomoże.
                                • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 22:19
                                  Przez cały wątek miałam wrażenie (i właściwie nadal mam) jakbyś nie przeczytała do końca żadnego z moich postów tylko z góry wiedziała lepiej. Wielokrotnie powtarzałam w tym wątku czego próbowaliśmy, a teraz czytam "nie napisałaś czego próbowałaś".

                                  > Po czwarte, nikt Ci tu nie postawi diagnozy, bo nikt nie jest tak nieodpowiedzialny, żeby nie
                                  > widząc dziecka, nie mając ku temu odpowiednich kwalifikacji ferować wyroki.

                                  Aha. Kto by nie znał tego forum to by może uwierzył.

                                  Pisałaś gdzieś niżej o ośrodku i pomocy dla nadwrażliwców. Jaki ośrodek miałaś na myśli i jakiego rodzaju pomoc? "Ośrodek, który skupia specjalistów od różnych zaburzeń/dysfunkcji" to mi się kojarzy z Poradnią Zdrowia Psychicznego - o to chodzi?
                                  • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 07:09
                                    z_lasu napisała:

                                    > Przez cały wątek miałam wrażenie (i właściwie nadal mam) jakbyś nie przeczytała
                                    > do końca żadnego z moich postów tylko z góry wiedziała lepiej. Wielokrotnie po
                                    > wtarzałam w tym wątku czego próbowaliśmy, a teraz czytam "nie napisałaś czego p
                                    > róbowałaś".

                                    Próbowałaś warsztatów i książek - już Ci tłumaczyłyśmy, że warsztaty uczą lepszej komunikacji, takie kompetencje bardzo się przydają, ale Tobie są potrzebne metody pracy z dzieckiem z problemem/dysfunkcją, a to nie jest to samo. Zalecenia z PPP są oczywistą oczywistością a nie znów - metodami czy specyficznym podejściem do dziecka z trudnościami. Rozumiesz co mam na myśli? Więc jak dla mnie, to o metodach pracy nie napisałaś NIC.
                                    A co do wrażenia to masz złe wrażenie.
                                    >
                                    > > Po czwarte, nikt Ci tu nie postawi diagnozy, bo nikt nie jest tak nieodpo
                                    > wiedzialny, żeby nie
                                    > > widząc dziecka, nie mając ku temu odpowiednich kwalifikacji ferować wyrok
                                    > i.
                                    >
                                    > Aha. Kto by nie znał tego forum to by może uwierzył.
                                    >
                                    > Pisałaś gdzieś niżej o ośrodku i pomocy dla nadwrażliwców. Jaki ośrodek miałaś
                                    > na myśli i jakiego rodzaju pomoc? "Ośrodek, który skupia specjalistów od różnyc
                                    > h zaburzeń/dysfunkcji" to mi się kojarzy z Poradnią Zdrowia Psychicznego - o to
                                    > chodzi?

                                    Nie sądzę, by taki ośrodek istniał. Wysoka wrażliwość to dość nowe pojęcie. Tego się nie leczy, bo nie ma czego. Uczy się higieny i hartuje. (Nie chodzi o czystość ani o morsów).
                                    Sama jestem osobą wysoko wrażliwą i dlatego napisałam, że mogę w pewnym stopniu pomóc. Wyłącznie na bazie własnych doświadczeń i zdobytej przeze mnie wiedzy.
                                    Najpierw wpisz w google "test dziecko wysoko wrażliwe". Jeśli "objawy" się zgadzają, mogę Ci podpowiedzieć to i owo.
                                    • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 08:18
                                      Dzięki, z tą definicją się nie zetknęłam, na pewno podrążę temat. Z testu wychodzi tak 10/23.
                                      • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 09:28
                                        psychologszkolny.pl/wspierac-dziecko-o-wysokiej-wrazliwosci/
                                        mamadu.pl/135929,wysoko-wrazliwe-dziecko-potrzebuje-glebszej-rozmowy-co-mowic
                                        No i pewnie książka, która niedawno się ukazała będzie dużym wsparciem.
                                        O głębokim odczuwaniu czy przeżywaniu możesz po prostu nie wiedzieć. Ja się dość szybko zorientowałam, że nikt nie rozumie co ja czuję, że moje przeżycia są spłycane i bagatelizowane (słynne nie przejmuj się). Stworzyłam sobie swój własny wewnętrzny świat, a na zewnątrz starałam się nie okazywać emocji (co mi zaszkodziło). Dość często czułam dużą irytację, ale nie wiedziałam dlaczego. Dopiero jako dorosła osoba zorientowałam się, że po przebywaniu w dużej grupie/centrum/głośnych miejscach jestem wyczerpana. Że hałas mnie boli, że słońce nie razi, tylko wbija się w oczy, że odgłosy czyjegoś mlaskania doprowadzają mnie do szału, że nie lubię chaosu, itd. itd.
                                        Pisałaś wyżej o zasadach.
                                        Ja mam w ogóle alergię na nienaruszalne zasady (może poza "wolność Twojej pięści jest ograniczona bliskością cudzego nosa"). I mam wrażenie, że dla mojego dziecka to jest właśnie problemem (arbitralność). No, ale nawet Kodeksu Karnego nie stosuje się literalnie, tylko sąd każdorazowo rozstrzyga okoliczności, prawda?" Rozumiem Twoje dziecko. Może się czuć zagubione w świecie, w którym wszystko jest względne. Jest jeszcze małe i ta arbitralność, choćby w kilku przypadkach, może mu pomóc.
                                        • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 12:28
                                          Dzięki, pade.
                              • eukaliptusy Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 10:02
                                z_lasu napisała:

                                > Pade, ale my nie mamy diagnozy. I nie mam zamiaru diagnozować dziecka via forum
                                > , bo to się nie może dobrze skończyć.

                                Dla kogo?

                                Dziecku jest wszystko jedno, nie siedzi na forum.

                                Ty ryzykujesz przeczytanie kilku nieprzyjemnych postów. Ale też może się okazać, że 500 osób to przeczyta i ktoś, kto miał ten sam problem i może ci jakoś pomoc.

                                Czyli co? Chronisz siebie kosztem dziecka?
                                • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 12:35
                                  > Czyli co? Chronisz siebie kosztem dziecka?

                                  No, to było poniżej pasa. uncertain To raczej oczywiste, że chronię w ten sposób siebie, ale na pewno nie kosztem dziecka. Chronię też w ten sposób dziecko, które zaraz będzie nastolatkiem, czytać potrafi i dostęp do internetu ma (zna też mojego nicka). Jestem tu nie od dziś i nie jedną koszmarną akcję widziałam i uważam, że narażanie siebie i dziecka na ciężki hejt i ewentualne moje/dziecka załamanie nerwowe z tego powodu niczego dobrego dziecku nie przyniesie.
                                • lily_evans11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 13:06
                                  Ale bzdura. 500 postów to jakieś 320 rozkrecajacej się jaki, 100 nawolujacych do opamiętania, 78 biorących stronę autorki niezależnie od faktów, i ze 2 odpowiedzi osób mających słuszność, napisane w sposób możliwy do zaakceptowania. To już lepiej napisać na priv do tych 2 osób.
                        • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:56
                          "Odpowiedzi na pytanie zadane w poście startowym:

                          > GDZIE I JAK rodzice mają zdobyć potrzebne kompetencje?"

                          Ale to pytanie chyba właśnie nie pasuje do Twojej sytuacji. Wydaje się, z tego co piszesz, że Ty nie potrzebujesz poprawy kompetencji wychowawczych tylko diagnozy dziecka. Jesteś raczej w podobnej sytuacji jak rodzice dziecka chorego na rzadką chorobę którzy nie mogą uzyskać latami właściwej diagnozy. Jeśli tak, to możesz próbować robić to samo co tacy rodzice - szukać dzieci z podobnymi problemami, czytać literaturę przedmiotu, próbować nawiązać kontakt ze specjalistami od jakiegoś problemu. Twoje dziecko na pewno nie jest jedyne w swoim problemie i może już ktoś ma na to jakiś pomysł.
                          • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:12
                            "Ale to pytanie chyba właśnie nie pasuje do Twojej sytuacji. Wydaje się, z tego co piszesz, że Ty nie potrzebujesz poprawy kompetencji wychowawczych tylko diagnozy dziecka."
                            Dokładnie.
                          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:12
                            Szeera, tylko ja już naprawdę nie wiem gdzie szukać pomocy w zdiagnozowaniu problemu jeśli nawet specjaliści nie wiedzą dokąd nas pokierować. Równocześnie życie nie stoi i nie czeka na diagnozę, ja muszę codziennie mierzyć się z problemami, które mnie i moje dziecko przerastają. I brakuje mi kompetencji żeby leczyć problem choćby objawowo.
                            • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 22:24
                              Ale to nie są kompetencje rodzicielskie jako takie. Umiejętność pracy z dzieckiem chorym/zaburzonym to coś zupełnie innego.
                              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 22:25
                                To gdzie szukać pomocy?
                                • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 14:59
                                  Nie odpowiem Ci, nie wiedząc jaki to jest problem. Ale na pewno nie na warsztatach kompetencji rodzicielskich, które uczą, jak być lepszym rodzicem zdrowego dziecka i z zasady odnoszą się do pewnej normy. Oczywiście można coś zaczerpnąć zawsze, ale to nie jest miejsce np. dla rodziców dzieci upośledzonych. Przy czym nie sugeruje, że Twoje dziecko jest upośledzone, to tylko przykład. Są np. warsztaty dla rodziców dzieci z zaburzeniami odżywiania. Z tego co piszesz nie masz diagnozy, to mocno komplikuje sytuację. Ale na poziomie ogólników nie jestem w stanie pomóc.
                    • danaide Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 00:10
                      "Tylko gdzieś jest granica wytrzymałości psychicznej dziecka, które z jednej strony wie, że ma problem, z drugiej jest już mega zmęczone kolejnymi nieskutecznymi próbami jego rozwiązania."

                      Może tu. Może zamiast szukać problemu - a szukasz go od chwili, gdy młody ma 2,5 roku - przestań go szukać, a znajdziesz rozwiązanie. Ty nie wiesz, on nie wie, nikt nie wie. To zaakceptujcie tę sytuację, nie wszyscy są pod linijkę i tyle.

                      Zaakceptujcie obydwoje jego odmienność i przestańcie szukać!

                      Odpocznijcie. Wystarczy tego "szukania".

                      (PS. Czytam od końca i też, wzorem innych, bo podobno w wątku nadal brak konkretów, zgaduję na chybił-trafił).
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 06:48
                        Nie, nie tarmoszę dziecka bez przerwy od 8 lat. A już na pewno nie robię tego na siłę, to po prostu co jakiś czas wypływa samo. Syn miał w pewnym okresie poważne objawy neurologiczne, więc była intensywna diagnostyka w tym kierunku, on naprawdę cierpiał i rozumiał konieczność tych badań. Wtedy też był kontakt z psychiatrą, żeby wykluczyć, że jest to problem psychiatryczny. W zeszłym roku zmienialiśmy szkołę, stąd był dłuższy kontakt z psychologiem. Który zresztą uparcie twierdził, że zmiana szkoły nie ma żadnego sensu. Zmieniłam wbrew psychologowi i był to największy prezent jaki mogłam zrobić dziecku - problemy neurologiczne ustąpiły jak ręką odjął. I tak od 8 lat, po omacku.
                      • nawoyka Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 16:26
                        Myślę, że trafiłaś w sedno.
                • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 11:01
                  A może osiągnełaś już poziom wystarczająco dobry albo najlepszy z możliwych w Twoim przypadku? Może nie da się lepiej? I czy warto naciskac na lepiej? Sama musisz sobie odpowiedzieć.

                  Kiedyś myślałam o swoim dziecku, ze generalnie super, ale X, Y czy Z niespecjalnie. I wtedy przyszła mi do głowy straszna myśl, że gdyby "naprawić" X, Y i Z , to moje dziecko byłoby idealne. Albo innnymi słowy - byłoby potworem.
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 13:50
                    Nie, naprawdę, nie dążę do uzyskania ideału. Tak jak pisałam wcześniej dziecko ma realne problemy dostrzegalne również przez innych. Co ciekawe bardzo długo nie dostrzegane przez psychologów. Wszyscy widzieli, że z dzieckiem jest coś nie tak, tylko psychologowie nie widzieli problemu i sugerowali właśnie, że to matka się czepia i szuka ideału (bo Młody w gabinecie nadrabiał intelektem). Dopiero podparcie się pismami ze szkoły spowodowało, że psychologowie zaczęli nas traktować poważnie. Tylko że i tak nic z tego nie wynikło.
                    • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:16
                      Może problem Twojego dziecka nie jest efektem Twoich kompetencji wychowawczych? (ale np większej niż przecietna wrażliwości)
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:32
                        Może, ale pytanie nadal brzmi "Jak pomóc dziecku?". I ja nie mam wystarczających kompetencji, żeby mu pomóc.
                        • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:36
                          Gdyby Twoje dziecko miało ponadprzeciętna wrażliwość to mogłabym pomóc.
                          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:50
                            Prawdopodobnie ma. Jaką pomoc masz na myśli?
                    • grrru Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 19:37
                      Czyli mieszasz dwie sprawy. Warsztaty z umiejętności i kompetencji rodzicielskich są zasadniczo dla rodziców dzieci zdrowych. Jeśli dziecko ma jakieś zaburzenia i problemy to nie jest to kwestia kompetencji rodzica, bo rodzic nie jest terapeutą. Piszesz enigmatycznie i rozumiem dlaczego, ale mam wrażenie, że to jest jakiś problem, którego nie rozwiązałabyś będąc najbardziej kompetentnym rodzicem świata.
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 22:30
                        Po pierwsze nikt nam nie jest w stanie powiedzieć z czego wynikają problemy dziecka - czy dziecko po prostu "tak ma" czy to my coś spieprzyliśmy w wychowaniu. Po drugie, nawet jeśli przyczyna problemów jest wrodzona, to my musimy tak pokierować dzieckiem żeby mu pomóc z tym żyć.
                        • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 23:50
                          "Po pierwsze nikt nam nie jest w stanie powiedzieć z czego wynikają problemy dziecka - czy dziecko po prostu "tak ma" czy to my coś spieprzyliśmy w wychowaniu."

                          Ale jakie to ma w tej chwili znaczenie?
                          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 06:28
                            Dość istotne, bo jeśli to ja coś pieprzę to trzeba to jak najszybciej znaleźć i naprawić (i są duże szanse, że jest to wykonalne). Jeśli dziecko "tak ma" to jest to zupełnie inny problem i gdzie indziej trzeba szukać rozwiązania. Choć - jak podkreślam - w obu przypadkach potrzebne są kompetencje, żeby rozgrywać problem w codziennych sytuacjach.
                            • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 14:21
                              "Dość istotne, bo jeśli to ja coś pieprzę to trzeba to jak najszybciej znaleźć i naprawić (i są duże szanse, że jest to wykonalne). Jeśli dziecko "tak ma" to jest to zupełnie inny problem i gdzie indziej trzeba szukać rozwiązania."

                              Tak naprawdę, to często nie ma znaczenia. Ale jeśli widzisz możliwość, że problem jest w rodzicach, to zostało Ci jeszcze spróbowanie własnej psychoterapii. Na zasadzie szukania metodą prób i błędów.
                • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:12
                  "I nie wiem teraz: czy to my mamy jakiś wyjątkowy problem, czy te wszystkie pomoce dla rodziców (terapie, warsztaty, poradniki) są ogólnie mało skuteczne, czy to "pacjent nie przyjmuje wizyty"."

                  Teraz napisałaś, że dziecko ma jakiś konkretny problem, zdiagnozowany w PPP. Większość warsztatów jest skierowane do przeciętnych rodzin, przeciętnych dzieci. Jak warsztaty wystąpień publicznych - wiele osób z nich może się dużo nauczyć, ale osobie z wadą wymowy nie pomogą, trzeba logopedy.

                  Wszystko to jest bardzo ogólne, bo ogólnie piszesz, ale może da się znaleźć rodziców z podobnymi do waszych problemami? Może tam znajdziesz więcej wsparcia i jakieś rozwiązania? Może potrzebujesz dużo bardziej szczegółowej literatury? Czyli nie książki o wychowaniu, a książki np. o ADHD?
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:24
                    Tyle, że my nie mamy diagnozy. Problem zdiagnozowany przez PPP to jest dysgrafia i to jest najmniejszy problem (zresztą na marginesie: PPP nie zauważyło nawet dysgrafii (sic!), zauważył pedagog w nowej szkole i musiał napisać pismo w tej sprawie do PPP, żeby się tematem zajęli (bo nasze sugestie olali) i pół roku po pierwszej opinii PPP wydało nową - z dysgrafią). Wiesz, ja bym się cieszyła jakby moje dziecko miało diagnozę typu ADHD. Naprawdę, wiadomo by było czego się trzymać i gdzie szukać pomocy.
                    • pade Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:40
                      Czasem dziecko nie spełnia wszystkich kryteriów np. ADD czy dysleksji, albo może mieć kilka dysfunkcji, każdą w mniejszym lub większym stopniu, co może dawać zamglony obraz.
                      Robiłaś dziecku testy psychologiczne? Ale nie w PPP, tylko w ośrodku, który skupia specjalistów od różnych zaburzeń/dysfunkcji?
                      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:49
                        Jaki to ośrodek? Czego szukać?
    • taki-sobie-nick OT 03.11.18, 21:30
      Nie wiem, o co chodzi, poproszę jakiś link.
      • chatgris01 Re: OT 03.11.18, 22:50
        Sa trzy nader obfite watki:
        pierwszy forum.gazeta.pl/forum/w,567,167067755,167067755,_sprawa_dla_e_matki_.html

        drugi forum.gazeta.pl/forum/w,567,167073926,167073926,subiektywnie.html

        trzeci forum.gazeta.pl/forum/w,567,167077835,167077835,do_danaide_do_czego_sluza_rodzice_praca_grupowa.html

        w ktorych jest juz ostra jazda i liczne wersje alternatywne wg wyobrazen czytajacych, powodujace walke z chocholem, prawdopodobnie wskutek identyfikacji niektorych forumek z bohaterami watku i wzbudzonych przez to emocji, przeslaniajacych opisane fakty (no i prawda, ze autorka czasem ma problemy z wyrazeniem tego, co miala na mysli).
        Bedzie Ci sie chcialo przebijac? suspicious
        • taki-sobie-nick Re: OT 03.11.18, 22:59


          > w ktorych jest juz ostra jazda i liczne wersje alternatywne wg wyobrazen czytaj
          > acych, powodujace walke z chocholem, prawdopodobnie wskutek identyfikacji niekt
          > orych forumek z bohaterami watku i wzbudzonych przez to emocji, przeslaniajacyc
          > h opisane fakty (no i prawda, ze autorka czasem ma problemy z wyrazeniem tego,
          > co miala na mysli).

          Bardzo dziękuję. A tak w reporterskim skrócie?
          • chatgris01 Re: OT 03.11.18, 23:09
            Nie da sie skrocic (albo ja nie potrafie), bo tych alternatywnych wersji jest z kilkanascie, w dodatku niektore sie wzajemnie wykluczaja lub sobie przecza big_grin
            Jak chcesz sie z grubsza zorientowac o co chodzi, to radze dokladnie przeczytac posty startowe, i ewentualnie inne wypowiedzi Nanoko w tych watkach, tam wlasciwie wszystko jest, reszta to komentarze (merytoryczne lub nie).
        • z_lasu Re: OT 04.11.18, 08:46
          > w ktorych jest juz ostra jazda i liczne wersje alternatywne wg wyobrazen czytajacych,
          > powodujace walke z chocholem, prawdopodobnie wskutek identyfikacji niektorych forumek
          > z bohaterami watku

          😂😂😂 Mistrzowskie podsumowanie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 00:50
      Wiola powinna najpierw swoje deficyty przepracowac, a dopiero potem się rozmnażać
      A serio - wszyscy jesteśmy powaleni i serio nie ma się czym przejmować. Kazdy dziecko wychowuje tak jak uważa za sluszne.
    • anorektycznazdzira Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 07:02
      Twoje pytanie sprowadza się jakby do pytania
      czy jakiegoś-mnie-panieboze-stwozył-tagiego-mnie mosz,
      czy jednak jesteśmy zobowiązani do zastanawiania się co robimy.

      NIE MA takiego braku kompetencji, który by tłumaczył np. matkę z chlania i niechodzenia na terapię, kiedy ta matka jestem pewna wie, że ma pod opieką dziecko. Przykłady można mnożyć, konkluzja jest jedna:
      TAK, w którymś momencie stajemy się odpowiedzialni za swoje czyny, w tym szczególnie za to, jak wychowujemy swoje dziecko. Tego nic nie zmieni.
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 08:17
        Chlanie jest jakby poza dyskusją, podobnie jak maltretowanie, nie mówimy o zachowaniach kwalifikujących się do odebrania dziecka. Bardziej chodzi mi o zaniedbania typu Ania+Miecio, które pozornie niezbyt groźne mogą jednak poważnie poturbować dziecko.

        > Twoje pytanie sprowadza się jakby do pytania
        > czy jakiegoś-mnie-panieboze-stwozył-tagiego-mnie mosz,
        > czy jednak jesteśmy zobowiązani do zastanawiania się co robimy.

        Zupełnie nie. Uważam, że jesteśmy zobowiązani nie tylko do zastanawiania się, ale też do pracy nad sobą. Tylko co powinien zrobić odpowiedzialny rodzic po konstatacji, że brak mu kompetencji?
      • nangaparbat3 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:32
        Zastanawianie się niewiele pomaga. Umysł tylko podsuwa coraz to nowe racjonalizacje i stare emocje mają się dobrze.
        NA terapię nie każdego stać, jeśli nawet, bodajże 40% jest skuteczne.
        W Piśmie stoi, że do siódmego pokolenia błąd ciągnie się za człowiekiem, i ja w to wierzę, to znaczy widzę, że tak się często dzieje.
        Tyle że samo rodzicielstwo ma pewną moc terapeutyczną, widać często, że drugie z kolei dziecko i kolejne są zdecydowanie lepiej chowane, bez żadnej terapii. Może w tym nadzieja.
        • nangaparbat3 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:34
          O chlaniu tu nie myślę, bo to choroba i do jej obrazu należy zaprzeczanie, trzeba prawdziwych umiejętności, żeby kogoś przekonać do leczenia sad jej
        • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 10:05
          > widać często, że drugie z kolei dziecko i kolejne są zdecydowanie lepiej chowane, bez żadnej
          > terapii. Może w tym nadzieja.

          Znaczy: jak mam jedynaka to nie ma już dla nas nadziei? wink
        • lily_evans11 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 14:07
          Oj, ale to strasznie smutne, dla tego pierwszego dziecka. Znam takich rodziców, bardzo niewydolnych i zlewczych przy pierwszym dziecku, drugie i trzecie miały w tej rodzinie o wiele lepiej i są mniej popapranymi ludźmi.
    • nangaparbat3 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 04.11.18, 09:28
      Masz rację.
      Rodzice mogą iść na terapię, ale dobrych, godnych zaufania psychoterapeutów jest niewielu. Nawet jeśli nie zechcą, małe szanse, że znajdą odpowiednią i pomoże.
    • kobieta_z_polnocy Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:15
      Myślę, że kluczowa sprawa to to, czy ci rodzice istotnie się starają i czy umieją słuchać drugiej strony. I od razu wyjaśnijmy: staranie się samo w sobie nie wystarcza, bo jak wiadomo, dobre intencje czasem mogą mieć fatalne skutki. Ale jeśli przynajmniej jest świadomość, że coś w naszym rodzicielstwie szwankuje i szczera chęć poprawy, to może przynajmniej oszczędzi to nam w przyszłości zbyt dużo wyrzutów sumienia, że mogliśmy inaczej, lepiej..
      (Bo dzieci to przecież nie są maszyny, całkowicie do zaprogramowania przez nas. Też są osobowościowo obciążone w taki, czy inny sposób).

      Jak Wiola ma zdobyć odpowiednie kompetencje? Nie sposób stwierdzić. To jest na razie wciąż młoda osoba, może z czasem uda jej się ułożyć jakoś swoje emocje i nauczyć się komunikować. Może ktoś życzliwy będzie ją prowadził. Może skończy się to depresją, może terapią. Tego nie sposób stwierdzić, a lekarstwo będzie zależeć od człowieka.

      Wracając do TAMTEGO WĄTKU: moim zdaniem, nie ma żadnego znaczenia, czy problemy Wioli są wrodzone, czy też sprowokowane takim a nie innym zachowaniem matki, i tak naprawdę nie rozumiem tego roztrząsania każdego słowa podanego przez autorkę. IMO autorka sama sobie strzeliła w kolano podając tak idiotyczne przykłady z życia wczesnoszkolnej dziewczynki, bo to rozgniewało mnóstwo forumek (i słusznie). Cały czas mam wrażenie, że autorka i tatuś W. chcieliby mieć poczucie czystego sumienia w tej całej sytuacji, czyli przekonać siebie, że zrobili co się dało i to wszystko była wina nieżyjącej już matki. Samo to wzbudza niesmak i odrazę, przynajmniej u mnie. I sprawia, że jest mi całkowicie obojętne, czy ta matka rzeczywiście była tak szkodliwa jak wierzą jedni, czy, wręcz przeciwnie, rozsądna i chroniąca dziecko przed szkodnikami, jak twierdzą drudzy.
      • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:43
        To nie ma być kolejny wątek nt. co zrobiło źle w przypadku Wioli poprzednie pokolenie i kto personalnie jest winien. Pytanie brzmi: co może teraz zrobić Wiola? Gdy już sobie uświadomi, że rodzicielstwo nie idzie jej najlepiej. I zapewne nie będzie w stanie sama stwierdzić czy problem jest w jej własnych deficytach emocjonalnych, braku dobrych wzorców rodzicielskich i zupełnie gdzie indziej. Kto może jej pomóc znaleźć przyczynę i rozwiązanie problemu? Jeśli fefnasty psycholog rozkłada ręce albo skupia się na czymś co ma się nijak do problemu.
        • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:44
          > i zupełnie gdzie indziej

          czy zupełnie gdzie indziej
        • maaria33 Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:47
          Wiola może zrozumieć, że problem nie musi być efektem braku jej kompetencji tylkp czegoś innego.
          • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 15:55
            smile No, OK, zrozumiała wink i co dalej? Dokąd powinna się udać?
            • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 16:05
              "No, OK, zrozumiała wink i co dalej? Dokąd powinna się udać?"

              Po pomoc psychologiczną dla siebie, żeby się z tym pogodzić. Albo do grupy wsparcia dla rodziców dzieci z podobnymi problemami (nie muszą być identyczne).
              • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 22:24
                Ale pogodzić z czym? Nie wiadomo co jest źródłem problemu. Nie wiadomo jak pomóc dziecku. Powinna się pogodzić z tym, że nie wiadomo i odpuścić?
                • szeera Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 05.11.18, 23:47
                  "Ale pogodzić z czym? Nie wiadomo co jest źródłem problemu. Nie wiadomo jak pomóc dziecku. Powinna się pogodzić z tym, że nie wiadomo i odpuścić?"

                  Twoja sytuacja tak naprawdę wymaga pomocy dwutorowo - z jednej strony szukasz cały czas diagnozy i starasz się pomagać na bierząco, a z drugiej strony Ty też musisz cały czas radzić sobie z byciem rodzicem dziecka z problemem, w tej chwili bez diagnozy, co jest pewnie jeszcze trudniejsze niż z diagnozą. I z tej drugiej strony, tak w jakimś stopniu musisz się pogodzić - że nie wiadomo, że Ty sama nie jesteś w stanie pomóc dziecku tak jak byś chciała.

                  Co nie znaczy, że masz odpuścić i propozycji jak szukać pomocy dla dziecka masz w wątku dużo. Np. próbowałaś szukać w literaturze i wśród rodziców anglojęzycznych? Zazwyczaj jest dużo więcej informacji niż po polsku.
                  • z_lasu Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 06:30
                    Ale ja wiem, że nie mogę odpuścić, dlatego pytałam "z czym się pogodzić".

                    Nie znam na tyle angielskiego żeby czytać tak fachową literaturę.
    • eukaliptusy Re: Kompetencje rodzicielskie czyli co dalej z Wi 06.11.18, 09:52
      Z_lasu

      Z dziecmi jest tak, że wyciągają na światło dzienne wszystkie braki i niedostatki emocjonalne rodziców.

      Rodzicielstwo zasadza się na więzi z dzieckiem. Nie tym co świadomie robisz / mówisz, tylko JAK JESTEŚ. po całości, wszystko co uświadomione i nieuswiadomione gra tu rolę.

      Rodzice (i usługodawcy) koncentrują sie na tym co dziecko robi i jak na to reagować, bo tak jest bezpieczniej i za to rodzic zapłaci, bo dziecko trzeba naprawić.

      Tymczasem w większości praca jest do zrobienia wyłącznie nad sobą, a tego się nie da osiągnąć przez kilkugodzinny warsztat dla rodzicow. Na warsztacie można się nauczyć „sztuczek”.
      Natomiast jesli masz:
      Fobię społeczną, nie potrafisz komunikować swoich potrzeb, boisz się odrzucenia bo uważasz, ze nie zasługujesz na miłość, masz bardzo zaniżoną samoocenę, nie potrafisz rozpoznawać własnych i cudzych emocji, wypierasz niektóre emocje, masz tendencje do unikania (niepotrzebne skreślić).
      A jeszcze do tego masz niezdrową relację z drugim rodzicem, bo to często, wręcz nieuchronnie idzie w parze, to niestety będzie to rzutować na to jak wychowujesz dziecko i żadne sztuczki nie pomogą.

      Ja niezmiennie polecam Janet Lansbury. Ma świetny podcast „Unruffled”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka