Dodaj do ulubionych

Mam dość, dość i raz jeszcze dość

08.12.18, 13:07
Juz wysiadam coraz bardziej. Stwierdzam to z całkowitym przekonaniem. I psychicznie i
fizycznie jest zle. Mam ciagle bole głowy od dwóch tygodni. Jakieś drżenie rak (np biorę kubek z herbata, a ręce trzęsą mi się jak alkoholiczce, tracę jakby czucie w rękach, bo potrafię coś bezwiednie upuścić). Jak cos czytam, to widze jakby podwójnie. Linie mi się rozmazują, zlewają litery, szybko tracę wątek. Dotychczas kochałam prace,’teraz w niej tez nie potrafię się skupić. Do tego gdzieś z tylu głowy lęk, silny niepokój, ze zaraz coś się stanie. Sytuacja z mężem równie kiepska, bo jego zdaniem narzekam, marudzę. Lubi mi dosr.ać z byle powodu. Nadchodza święta, a ja nawet nie mam siły na codziennie, normalne funkcjonowanie. Wszystko w miarę możliwości przygotuje, ale czuje, ze tym razem będzie trudno.
Tak się chciałam wygadać. Nie planuje żadnych wizyt u specjalistów itp, ale musialam się wyżalić.
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:09
      Guz mózgu? Może idź do lekarza zamiast gotować dzieciom zupę, bo do Wielkanocy nie dotrwasz.
    • fornita111 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:12
      Po lekarzach nie ma co chodzic. Wsadz cieciorke w noge i wszystko powinno przejsc. No i jeszcze spiruline bardzo polecam!
      • woman_in_love Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:13
        W sumie lewoskrętna witamina C też by ty pomogła.
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:15
        Nie ironizuj. Po kij piep... o cieciorce w nodze, spirulinie i huk wie co jeszcze? Do lekarza i tak nie pójdę, choćby ze sto razy ktos walił głupotami o cieciorkach
        • fornita111 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:19
          Toz przecie mowie- nie ma co chodzic. Taki lekarz to jeszcze co wybada... nie bez powodu sie o nich mowi biala smierc. Jak nie chcesz sobie pomoc cieciorka, to chociaz sie za ciebie pomodle kiss Na 99%pomoze
        • ficus_carica Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:20
          marz-en-ka72 napisał(a):

          > Do lekarza i tak nie pójdę,

          Każdy ma prawo do wyboru rodzaju śmierci.
          • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:23
            A po co od razu teksty o śmierci? A dlatego, ze od dwóch tygodni boli mnie głowa, mam drżenie raz i rozmazuja mi się litery? Jak to powód do śmierci, to nie mam pytań
            • ficus_carica Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:26
              Podałaś objawy charakterystyczne dla większości chorób neurologicznych. To nie katar, samo nie przejdzie.
            • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:10
              Bo może jesteś zagrożona udarem?
        • woman_in_love Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:20
          To nie idź. Dzieciom będzie lepiej z mądrą macochą niż z głupią matką. Wprawdzie inteligencję dziedziczy się po matce, ale dzięki mądrej macosze można będzie nabyć trochę mądrości.
          • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:22
            Dziecko mam prawie dorosłe,wiec.. nie trafiłaś
            • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:26
              16 latek (w depresji) nie jest dorosły, więc nie pitol.
        • faustine Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:25
          Kochana, mam te same objawy ( oprócz męża który mnie wspiera) , zmęczenie, słabość, drżenia, zawroty głowy. Byłam u neurologa, reumatologa, robiłam rezonans głowy i morfologie. Dostałam skierowanie do szpitala na badania w kierunku sm. Co raczej wątpliwe, bo rezonans i drugi neurolog wykluczył. Więc obstawiam : premenopauzę, stres , nerwicę, depresję, starość, jesień lub inne coś smile Na szczęście pracuję, bo siedząc w domu zwariowałabym. Mam za sobą chorobę nowotworową i złamany w wypadku kręgosłup szyjny, co pewnie przyczynia się do obecnego stanu zdrowia i czarnych mysli. TSH w normie smile Dojrzewam do psychoterapii. Trzymaj się !
          • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:40
            Miałam w rodzinie dwie osoby z parkinsonem i szczerze to była moja pierwsze myśl,’ale zaczynam podejrzewać, ze to jakaś nerwica albo coś. Ciągły stres i nerwy tez mogą ostro pochrzanic w organizmie i wcale się nie zdziwię, jak i u mnie to od tego. Dzięki
            • mgasg Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:10
              marz-en-ka72 napisał(a):

              > Miałam w rodzinie dwie osoby z parkinsonem i szczerze to była moja pierwsze myś
              > l,’ale zaczynam podejrzewać, ze to jakaś nerwica albo coś. Ciągły stres i nerwy
              > tez mogą ostro pochrzanic w organizmie i wcale się nie zdziwię, jak i u mnie t
              > o od tego. Dzięki

              Mysle,ze po wykluczeniu innych "grubych" chorob,to nerwica i depresja. Czesto stosowane zamiennie nazewnictwo i leczenie podobne. Somatyczne objawy jak najbardziej swiadcza o depresji. Nie jestem zwolenniczka " tabletek na szczescie" ale nie warto czekac,az sie rozhula.Pisze ze swojego dosiadczenia jak i moich pacjentow. Po co sie meczyc. Wszystkiego dobrego
              • osia83 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:39
                Nie wiem kim jesteś, że masz pacjentów, ale mam nadzieję, że nie lekarzem i nie psychoterapeutą.
                Nie odróżniasz depresji od nerwicy (nie, nic tu nie jest stosowane zamiennie!) i nie wiesz, że podstawą ich diagnozowania jest wykluczenie organicznych przyczyn objawów.
    • niu13 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:12
      Zamiast biadolić może jednak zaplanuj wizyty lek., bo objawy są neurologiczne. Psychicznie sobie odpuść- święta przeminą, przyjdzie wiosna. A Ty się zbadaj.
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:17
        Ja osobiście wole sto razy bardziej jesień i zimę niż wiosnę i lato. Siadam, bo wykańcza mnie tez atmosfera w domu. Po prostu.
        Lekarze odpadają. Po prostu muszę wreszcie odpocząć od tego wszystkiego
        • zuleyka.z.talgaru Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 10.12.18, 13:41
          Wystaw mężowi walizki.
    • panna.anna.4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:15

      > Tak się chciałam wygadać. Nie planuje żadnych wizyt u specjalistów itp, ale mus
      > ialam się wyżalić.

      Pomogło?
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:19
        Zawsze lepiej, jak się z siebie cały syf wyrzuci. A przede wszystkim musi się coś zmienić w moim życiu prywatnym, bo to mnie niszczy najbardziej
        • ficus_carica Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:21
          Na pewno się zmieni. Nieleczone choroby zmieniają życie o 180 stopni.
          • taki-sobie-nick Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 21:15
            ficus_carica napisał(a):

            > Na pewno się zmieni. Nieleczone choroby zmieniają życie o 180 stopni.

            Leczone też (rzadziej, ale jednak).
        • panna.anna.4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:24
          Samo się nie zmieni, tak jak samo się nie wyleczy. Póki co mąż ma trochę racji twierdząc że marudzisz.
    • osia83 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:17
      Skoro jesteś na tyle nierozsądna, że nie zamierzasz iść do lekarza to na co liczysz?
      Chcesz osierocić dzieci?
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:21
        Nie mam dzieci. Znaczy jedno prawie dorosłe,wiec to inna sytuacja.
        • bazia8 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:28
          Ku.wa gdybym przeczytała to o sobie, będąc Twoim dzieckiem to nie chciałabym Cię znać.
          • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:00
            ???
            • ficus_carica Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 18:36
              Czego nie rozumiesz?
              Mieć matkę, która opowiada takie kocopały to tragedia.
        • osia83 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:29
          Pewnie, jak prawie dorosłe to już można umierać.
          Czy Ty czytasz co piszesz?
        • aka-tka Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:03
          Sorry ale masz podejście dokładnie takie samo jak moja matka. Biadoli jak t się wykańcza, do lekarza nie pójdzie, za okropną sytuacje w rodzinie jest w głównej mierze sama odpowiedzialna, nie da sobie pomóc i chce w końcu paść, żeby inni zobaczyli jaka to ona biedna była. Narzekanie jeszcze nikogo nie uratowało
          • astrum-on-line Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 10.12.18, 18:43
            Moja matka łazi od lekarza do lekarza, tabletki łyka garściami i biadoli, że tyle tabletek musi zażywać. No i że ona absolutnie w tabletki nie wierzy i że to zło wcielone, tylko szkodzi a nie pomaga. Sama nie wiem, jakie nastawienie gorsze smile
    • hosta_73 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:22
      Kochana, lekarz cie nie ominie.
      A to nie ty pisalas niedawno, ze okres ci się spóźnia? Miałaś iść do lekarza, i co? Byłaś?
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:24
        Jestem w takim wieku, ze mamusia z tatusiem czy tez ktoś inny bliski nie jest w stanie zanieść mnie na rękach do lekarza. Jestem w takim wieku ze sama decyduje, do kogo i czy w ogóle pójdę
        • panna.anna.4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:27
          Ale lubisz być namawiana, co nie?
          • osia83 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:30
            I lubi być w centrum uwagi.
        • hosta_73 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:30
          No jasne, ze tak. Albo chcesz żeby bylo lepiej i szukasz pomocy albo nie. Twój wybór.
          • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:37
            Oczywiście. Tyle ze tak jak niżej napisałam - musiałabym sobie zmienić męża. Albo się wyprowadzić i mieszkać sama, bo ju nie liczę na poprawe naszych relacji. Każdy z nas oberwał mocno, gdzieś się wszystko ulotniło. Teraz jest kiepsko na całej linii
            • q_fla Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:49
              Powiem tak: nie masz za grosz w sobie pokory. Masz typowe objawy neurologiczne, optymistycznie - nerwicowe. Jeżeli pierwsza wersja okaże się prawdziwa - może być tak, że niedługo nawet do kibla będą musieli Cię zanieść.
              I wiem o czym piszę, bo mam ciotkę i przyjaciółkę chorą na SM.
              • alpepe Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:45
                W jej wieku to już SM rozwija się relatywnie wolno, ale i tak trzeba się leczyć.
                • cruella_demon Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 17:40
                  Matka mojej koleżanki zmarła na stwardnienie zanikowe boczne, to atakuje właśnie głównie kobiety przed 50 i starsze, postępuje bardzo szybko, po pół roku była całkowicie sparaliżowana pod respiratorem, pociągnęła w takim stanie (całkowicie świadoma na umyśle) jeszcze półtora roku. Zabiła ją w końcu infekcja. Objawy startowe miała takie same.
                  • alpepe Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 18:40
                    tak, ale stwardnienie rozsiane to coś innego.
                  • manon.lescaut4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 21:52
                    Atakuje raczej mężczyzn, choć kobiety oczywiście tez... Wiek się zgadza. Ale wątpię, by takie były objawy początkowe, sla to „tylko” postępująca słabość mięśni, tam raczej nie ma miejsca na objawy autorki.
            • jematkajakichmalo Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 18:32
              To zmien tego meza, lepiej dla niego, naprawde. Jakbym miala w domu taka jeczydu...e to tez bym jej dosrywala.
            • bei Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 10:14
              Marzenko, zadbaj o zdrowie dla siebie, nie dla męża. Nie każdy kryzys kończy się rozstaniem, nawet takie zły czas po przejściu go -może okażac się elementem więziotworczym. Jeśli nawet nie, to jestes jeszcze młoda, możesz ułożyć sobie życie. Moja znajoma miała 62lata!- zmieniła męża, pracę, kraj i cieszy się życiem.
        • taki-sobie-nick Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 21:17
          marz-en-ka72 napisał(a):

          > Jestem w takim wieku, ze mamusia z tatusiem czy tez ktoś inny bliski nie jest w
          > stanie zanieść mnie na rękach do lekarza. Jestem w takim wieku ze sama decyduj
          > e, do kogo i czy w ogóle pójdę

          Proponowałabym neurologa i psychiatrę.
          • tt-tka Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 21:27


            marz-en-ka72 napisał(a):

            > > Jestem w takim wieku, ze mamusia z tatusiem czy tez ktoś inny bliski nie
            > jest w
            > > stanie zanieść mnie na rękach do lekarza. Jestem w takim wieku ze sama d
            > ecyduj
            > > e, do kogo i czy w ogóle pójdę


            Hm, jesli to cos neurologicznego, to byc moze niedlugo ani nie zdecydujesz, ani nie pojdziesz, chocbys chciala. Jakos watpie, czy znajdzie sie chetny do noszenia cie na rekach do lekarza, jesli zechcesz byc zaniesiona.
    • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:24
      Samo się nic nie zmieni. Ani mąż nie przestanie dosrywać, ani lęk nie minie, ani praca nie ukoi.
      No ale cóż, chowanie głowy w piasek w takich sytuacjach jest dość częstym mechanizmem obronnym. A Ty najwidoczniej nie masz jeszcze tak bardzo dość, skoro nie podjęłaś żadnych kroków by zmienić sytuację.
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:36
        Musiałabym zmienić... męża. I to dosłownie, bo nie dogadujemy się kompletnie. Kiedyś jeszcze jako tako, teraz jest baaaardzo zle. Kłótnie, glupie docinki. Każdy z nas dostał mocno w dupę, wiec to tez pochrzaniło nasze relacje. Ale ile tak można w ciągłych nerwach, stresie?
        • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:42
          No to albo się rozwiedź albo idźcie na terapię (syn na poprawieniu Waszych relacji też skorzysta).
          Nie wierzę w to, że winny jest tylko mąż. I nie wierzę w to, że stanie się cud i wszystko się jakoś ułoży.
        • aqua48 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:57
          marz-en-ka72 napisał(a):

          > Ale ile tak można w ciągłych nerwach, stresie?

          Można nawet do końca życia jeśli jesteście cierpiętnikami i lubujecie się w tym, że jest tak źle bez żadnej chęci poczynienia kroków w celu rozwiązania sytuacji. Cierpi na tym dziecko, nawet "prawie dorosłe", ale cóż Ty nie masz dzieci, prawda?
          • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:06
            Ale tak właściwie to o co Co chodzi z tym ,,nie masz dzieci, prawda?”?
            • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:25
              Wiesz, ja rozumiem chęć "wyrzygania" nawet, nie tle wygadania z siebie złości, wściekłości, żalu ect. Rozumiem i popieram, o ile idzie za tym jeszcze jakieś działanie.
              Ale jeśli potrzebujesz forum jako zlewu na swoje emocje, to chyba źle trafiłaś. Bo nikt tu nie będzie Cię po główce głaskał za siedzenie i użalanie się nad sobą.
              Syn jest pod stałą opieką lekarza albo terapeuty?? Nie? No to nie dziw się, że czujesz się jakby za chwilę miała się stać jakaś katastrofa.
              Mąż Ci dosrywa? Może ma dość bycia wiecznym winnym.
              Itd., itd.
              Tak tak, ja wiem, że Ty nie chcesz tego słuchać, bo Tobie jest źle. Ok, rób tak dalej, czyli nic, a wkrótce będzie Ci naprawdę źle.
            • hosta_73 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:32
              Pewnie chodzi o to, ze mając dzieci masz motywację do tego by zadbać o siebie. A ty zachowujesz sie jakbyś nie miała dla kogo żyć.
              Jeszcze tylko dodam, ze mój tata olewał swoje zdrowie i skończyło się to tym, że kilka lat opiekowałam sie nim w domu, bo nie wstawał z łóżka. Bylo mi go żal ale byłam tez zła. Ja swoim dzieciom tego nie zafunduję. Tzn. choroba i tak moze mnie dopaść ale nie na moje własne życzenie.
              • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:42
                Wiem,zle ubrałam w słowa wcześniejsza wypowiedz. Oczywiście mam dziecko,’ale dziecko prawie dorosłe to zupelnie inna kategoria. To co innego niż niemowlak czy kilkulatek, który potrzebuje rodziców, wsparcia z ich strony.
                • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:43
                  W tym sensie, ze male dziecko wszystkiego się uczy, wychowuje. Male dziecko matki/ojca potrzebuje na każdym kroku
                  • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:54
                    Twoje dziecko też potrzebuje matki. I ojca.
                    Twój syn, jeśli naprawdę istnieje, potrzebuje Was tym bardziej, im trudniej przechodzi okres dorastania. Potrzebuje opoki, potrzebuje wiedzieć, że mimo iż w jego głowie jest burza, to na zewnątrz rodzice tworzą bezpieczny świat. Dzięki temu może spokojnie odkrywać kim jest, może dojrzewać i stawać się odrębną osobą.
                    Wasz syn potrzebuje sparring partnera, czyli osoby, na której testuje Waszą i swoją wytrzymałość, testuje gdzie są granice, odkrywa siebie i rzeczywistość. Czyli fakt, że rodzice nie są z żelaza, ale przetrwają wszelakie dołki, doły i inne wyskoki i nie odrzucą przy byle okazji.
                    To wszystko ma naprawdę duże znaczenie. Bez tego nie da się zdrowo dorastać.
                    Takie bajki, że syn jest dorosły i już Was nie potrzebuje, to możesz sobie samej na dobranoc opowiadać.
                    Rozumiem, że nie jest Ci łatwo, ale Twoja rola jako matki się jeszcze nie skończyła.
                  • manon.lescaut4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:55
                    Przecież dziecko 16-letnie jak najbardziej Cię potrzebuje! Ba, 40-letnie dziecko potrzebuje matki, póki ja ma, ale nawet niepełnoletni nastolatek dlaczego uważasz, ze Cię nie potrzebuje? To ze nie trzeba mu zmieniać pieluch, kroić kotlecika i pilnować na każdym kroku, nie znaczy, ze jest samowystarczalny.
                    • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:13
                      Poniosłam porazke wychowawcza. Mam takie dziecko, ze stwierdzam to ze 100% pewnościa.’To mnie chyba najbardziej boli
                      • panna.anna.4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:15
                        Współczuję, nie tobie ale temu dziecku.
                      • hosta_73 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:27
                        Nie opowiadaj głupot. To trudny wiek a twój syn ma do tego inne problemy. Tym bardziej cię potrzebuje. Za pare lat będziesz patrzyła na niego z dumą. Tez miałam problemy z synem w tym wieku i też myślałam czasem, ze poległam jako matka. Dziś patrzę ze spokojem w przyszłość bo wiem, ze mam fajne dziecko, które sobie w zyciu poradzi. Twój syn wyjdzie na prostą, tylko musisz być z nim by mu pomóc. A jak masz to zrobić jesli sama czujesz sie fatalnie i uparłaś się by tego nie zmieniać?
                        • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 16:52
                          Już zaczynam watpic w jego wyjście na prosta. Kocham go, wiadomo,ale jestem czasem zmęczona tym, co się z nim dzieje. To był od dziecka trudny dzieciak. Chciałabym, żeby był zdrowy i żeby jakos ułożył sobie zycie, ale obecnie wyglada to nieciekawie. Kombinuje z lekami. Chciałabym mu pomoc jakos
                          • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 19:31
                            Ciebie przy tym wszystkim mogła dopaść depresja czy nerwica. Ale może byc to też schorzenie neurologiczne. W każdym przypadku diagnoza jest wskazana.
                            Kto zadba o twoje zdrowie, jeśli ty tego nie zrobisz?
                • krypteia Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 19:05
                  marz-en-ka72 napisał(a):

                  > Wiem,zle ubrałam w słowa wcześniejsza wypowiedz. Oczywiście mam dziecko,’ale dz
                  > iecko prawie dorosłe to zupelnie inna kategoria. To co innego niż niemowlak czy
                  > kilkulatek, który potrzebuje rodziców, wsparcia z ich strony.

                  Gdyby moja matka powiedziała w rozmowie z kimś albo napisała na jakims forum tak jak ty wczesniej: "Nie mam dzieci. Znaczy dwoje dorosłych zupełnie. Jedno 45 letnie a drugie 44 letnie" to bym sie ku.wa załamała.
        • edelstein Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 18:30
          Przeczytalam 10 twoich wypowiedzi i szczerze sie dziwie,ze maz to wytrzymuje
    • sumire Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:40
      "Do tego gdzieś z tylu głowy lęk, silny niepokój, ze zaraz coś się stanie".
      Samo to już jest wystarczającym powodem do wizyty u lekarza, bo jeśli ze stanami lękowymi nic się nie robi, to będą się tylko nasilać. Pomijam już fakt, że one nierzadko towarzyszą innym schorzeniom. Ale jak wolisz.
    • lilia.z.doliny Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 13:57
      nie pojdziesz, tak? wiec ten watek naorawde nie ma sensu. Mowie ci to jako osoba przewlekle i niuleczalnie chora neurologicznie
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:04
        Musiałabym zacząć schizować, bo był u mnie np parkinson w rodzinie, ale podejrzewam u siebie prędzej nerwice niż schorzenie neurologiczne. Stres rozwala organizm.
        Wątek po to, żeby wyrzucić z siebie syf, a nie po to, żeby mnie ktoś namawiał na badania czy wypisywał głupoty o śmierci
        • sumire Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:15
          Okej, zatem jeśli podejrzewasz u siebie prędzej nerwicę, jako dumna posiadaczka takowej mogę zapewnić, że zakładanie wątków, by wyrzucić z siebie syf, absolutnie nic ci nie da.
        • hosta_73 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:36
          Przecież nerwicę się leczy, nie musisz sie męczyć!
          • sumire Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:49
            Oj wierz mi, są tacy, co chcą się męczyć. Poznałam w życiu nerwicowców, którzy nie chcieli słyszeć o leczeniu, bo wtedy szybko pozbyliby się przypadłości, której używali jako narzędzia do emocjonalnego szantażowania otoczenia. Jak ta przypadłość trafi na osobę o... specyficznej osobowości, to jest dramat. I to mi trochę wygląda na taki casus, sądząc po odpowiedziach autorki smile
            • hosta_73 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:20
              Pewnie masz rację, niestety.
          • panna.anna.4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:13
            hosta_73 napisał(a):

            > Przecież nerwicę się leczy, nie musisz sie męczyć!
            >

            Nie musi, ale chce
        • jematkajakichmalo Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 18:34
          A to spoko jak "tylko" nerwica... Pasuje do moejje sygnaturk: duiewczyno, to tylko nerwica! Jakbys miala parkinsona to bylby problem...
    • manon.lescaut4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:05
      Dlaczego uparłas się, ze nie pójdziesz do lekarza? Serio, nie rozumiem tego, zwłaszcza, ze nie wyglada to na atak paniki czy inne zaburzenia nerwicowe, ale na problemy neurologiczne. Moje pierwsze skojarzenie to stwardnienie rozsiane.
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:09
        A moje (jak wyżej, bo były przypadki w rodzinie): parkinson, ale jednak stawiam na nerwice.
        Kurła, wątek nie istnieje po to, żeby ktoś namawiał mnie na wizytę u specjalistów. Napisałam go, bo mi jest paskudnie i chciałam się chociaż wirtualnie wygadać. Tak po prostu, nie oczekiwałam rad,’porad, klepania po pleckach
        • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:20
          Wygadujesz się tutaj od jakiegoś czasu. Pomogło?
        • tt-tka Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:36
          marz-en-ka72 napisał(a):


          > Kurła, wątek nie istnieje po to, żeby ktoś namawiał mnie na wizytę u specjalist
          > ów. Napisałam go, bo mi jest paskudnie i chciałam się chociaż wirtualnie wygada
          > ć. Tak po prostu, nie oczekiwałam rad,’porad, klepania po pleckach

          A to, kurla, miej dalej dosc, dosc i jeszcze raz dosc. Nie bedziemy klepac.
        • manon.lescaut4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:51
          Słuchaj, problemy osobiste i w małżeństwie i ogólnie lipa w życiu, to jedno, każdemu się zdarza i rozumiem potrzebę wygadania się. Ale Ty opisałaś konkretne neurologiczne problemy zdrowotne i nie rozumiem skąd to kategoryczne „nie, nie pójdę do lekarza i już”. Nikomu tym nie zaszkodzisz tylko sobie. Mi się to skojarzyło z SM z powodu tego podwójnego widzenia, mgły mózgowej i zmęczenia- klasyczne objawy tej choroby, podobnie zreszta jak drżenie, które nie jest charakterystyczne tylko dla parkinsona.
          • manon.lescaut4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:52
            A, i jeszcze doczytałam zaburzenia czucia i upuszczanie rzeczy z rak. No klasyka SM niestety. Nie, nie zdiagnozowałam Cięsmile Po prostu uważam z czymś takim trzeba udać się do lekarza.
    • eukaliptusy Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:12
      To ostatnie zdanie świadczy, że jesteś toksycznym człowiekiem, skupionym tylko i wyłącznie na sobie. Współczuję twoim bliskim.
    • lot_w_kosmos Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:28
      Wysyp trolli, że aż boli.
      • lily_evans11 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 17:50
        Mnie się skojarzyło z tą Madame od borderline.... wink
    • alpepe Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 14:49
      Na dosrawanie są stopery do uszu, co do reszty, pogódź się, że to może być Parkinson i zacznij doceniać każdy dzień, kiedy jeszcze jesteś w miarę zdrowa, da się tak?
      Poza tym to z przygotowaniem, nie rozumiem, wykupcie turnus świąteczny, jak nie masz sił, albo po prostu nie świętujcie, świat się nie zawali.
    • asia06 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 15:28
      To mogą być reakcje związane ze stresem i zmęczeniem. Jeśli do tego wszystkiego, o czym mówisz, dorzucisz źle przespane albo krótkie noce, to twój organizm daje znać, że nie wyrabia.
      Z własnego doświadczenia: kup magnez (siarczan magnezu - czyli sól Epsom albo chlorek magnezu), wsyp dwie szklanki do wanny z czystą, ciepłą wodą i posiedź w niej godzinkę. Nie używaj środków myjących w tym czasie. Popijaj wodę - butelka 750 ml. będzie ok. Czynność powtarzaj nie rzadziej niż co 3 dni na początku. Przed spaniem weź coś ziołowego na sen - może być waleriana. Mówię zupełnie serio. Mi bardzo pomogło, a bóle głowy ciągnęły się miesiącami, lekarze przebadali mnie wzdłuż i wszerz. Byłam zdrowa jak ryba. A miałam robione wszystko, łącznie z tomografią mózgu, badaniem serca...
    • nangaparbat3 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 16:57
      Ale czemu zaraz do specjalisty? Do rodzinnego, za to biegiem.
    • cruella_demon Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 17:46
      Jak czytam twoje wątki, to nie dziwię się, ze twój syn uciekł w ćpanie mając taką matkę.
    • anorektycznazdzira Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 19:10
      Nie chcesz iść do lekarza bo?
      Masochizm jakiś?
      Radziłabym to potraktować jako kolejny objaw, jeszcze bardziej niepokojący niż drżenia rąk i właśnie iść.
    • stephanie.plum Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 08.12.18, 22:33
      chociaż morfologię sobie zrób, OB, CRP...

      a ile na dobę sypiasz? bo mi się rozmazuje i zlewa, jak mam maratony przed kompem, a śpię po 5 godzin (niestety, potrzebuję znacznie więcej). to zmęczenie oczu.

      a dygot rąk to może być też przemęczenie, ciśnienie, stres...
      zadbaj o siebie jakoś!!!
    • bei Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 10:10
      Na święta catering, kup barszczyk w kartonie, dopraw po swojemu w garnku, pierogi, rybę kup w garmażerce.
      Twoje dolegliwości- może być przemęczenie stres, może być całkowicie coś innego. Moja koleżanka miała podobne objawy przy oponiaku- to łagodny guz. Łagodny, ale rósł, robił uciski i w końcu efekty rozrostu były bardzo dokuczliwe (ataki agresji, padaczka). Operacja i szybciutko wróciła do dawnej osobowości i kondycji fizycznej.
      16 lat to dziecko, które jeszcze b długo potrzebuje rodziców. Mój brat miał 16 lat gdy zmarła nasza mama, teraz jest po czterdziestce i wciąż tęskni za nią. Ja miałam wówczas 27 lat, miałam swoją rodzinę, świetną pracę i polsieroctwo bardzo tąpnęło moim życiem. Twoje dziecko potrzebuje Ciebie.
      Idź do Medyka by wykluczyć a nie potwierdzić złe. Dla psychicznego komfortu. Trzymam kciuki 😘
      • marz-en-ka72 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 10:29
        Lubię gotować, zawsze uwielbiałam przygotowywać potrawy na święta. Lubie ten okres, a teraz.. dupa ☹️.
        Stawiam na stres.
        A co do syna - najbardziej boli mnie, jak mówi, ze on już nie ma siły walczyć, ze nie chce. I jak mu pomoc?
        Ech.. Dzieki
        • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 10:39
          Po takim komunikacie od dziecka byłabym przerażona, a potem stanęłabym na głowie by mu pomóc.
          Niestety, dla mnie jesteś osobą, która jest głównie na sobie skupiona. I załamana, że nic się samo nie zmienia.
          Wdrożyłaś jakiekolwiek rady z wątku o synu? Syn ma terapeutę? Co zrobiłaś żeby mu pomóc?
          • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 10:53
            pade napisała:

            > Po takim komunikacie od dziecka byłabym przerażona, a potem stanęłabym na głowi
            > e by mu pomóc.

            A jak nawet stawanie na głowie nie pomoże? Są rzeczy, na które nie ma się czasem wpływu.
            • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 11:05
              Ja akurat wiem o czym piszę. Tak, na wiele rzeczy nie ma się wpływu, ale najpierw wypadałoby wyczerpać wszystkie dostępne środki a potem to stwierdzić, nieprawdaż?
              • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 11:25
                Owszem, wypadałoby pójść do lekarza i zająć się sobą.
                Skąd wiesz, czy w tym przypadku wątkodajka nie zrobiła już wszystkiego, co w jej mocy? I po prostu nie stać jej już na więcej?
                Organizm też się sypie pod wpływem długotrwałego stresu. Zwłaszcza w średnim wieku. Albo starszym.
                • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 11:30
                  O tym jak się organizm sypie pod wpływem stresu to ja bym mogła książkę napisać.
                  Powiem wprost: komunikat dziecka " nie mam siły dłużej walczyć" byłby dla mnie zapowiedzią samobójstwa. A wtedy nie patrzyłabym na to jak bardzo mam dość marudzącego męża, czy mam siły czy nie, tylko robiłabym wszystko by dziecko otrzymało stosowną pomoc.
                  • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 11:39
                    Walczyć o otrzymanie stosownej pomocy to sobie możesz. Psychiatrów dla nieletnich dramatycznie brakuje. 16-latka też nie zmusisz do leczenia, jeśli sobie nie życzy (no, chyba że stanie w oknie w okrzykiem - "będę skakał"i policja zdąży go ściągnąć. 16latek musi się bowiem na leczenie zgodzić.
                    • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 11:46
                      O co Tobie chodzi Morekac? O usprawiedliwienie czy zrozumienie?
                      Bo ja naprawdę wiele rozumiem, ale bezczynności już nie. Sugerujesz, że skoro 16 latek nie chce się leczyć to należy go zostawić w spokoju? Może mu przejdzie, a może stanie się cud?
                      • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 11:51
                        Nie wiesz, co już kobieta próbowała robić, a zakładasz, że nic. I ma jeszcze bardzo dużo możliwości.
                        • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 12:01
                          Po tym wątku wnioskuję:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,166872735,166872735,Mam_dosc_wszystkiego_.html
                          I zauważ, że zwracam się tam do niej w innym tonie.
                          Był jeszcze jeden wątek o synu. W każdym autorka odpowiada tylko na te posty, na które jej wygodnie. Dlatego jestem przekonana, że oprócz jednej, dwóch wizyt u psychiatry nie było nic więcej. Obym się myliła.
                        • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 12:03
                          I jeszcze jedno.
                          Gdyby założyła wątek, w którym pyta co jeszcze może zrobić, napisała czego już próbowała, gdzie była, dostała by zupełnie inne odpowiedzi. Przecież o tym wiesz.
                        • tt-tka Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 12:11
                          morekac napisała:

                          > Nie wiesz, co już kobieta próbowała robić, a zakładasz, że nic. I ma jeszcze ba
                          > rdzo dużo możliwości.
                          >

                          Ile by tych mozliwosci nie miala, zadeklarowala, ze nie zamierza z nich korzystac.
                          Samo nic nie przejdzie i nic sie samo nie zrobi. Chyba wiesz o tym.
                          Od wygadania sie i wyzalenia tez jej problemy nie mina.
                          To nie jest pierwszy watek autorki. W realu - wysluchalabym raz, wysluchala drugi. Za trzecim powiedzialabym "nie chcesz nic robic, dalej nie rob. Tylko nie przychodz i nie nudz wiecej".
                          • pade Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 12:13
                            Za trzecim powiedzialabym "nie chcesz nic robic, dalej nie rob. Tylko nie przychodz i nie nudz wiecej".

                            Jestem właśnie na tym etapie. Postawa autorki mnie złości. A dziecka mi szkoda.
                        • taki-sobie-nick Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 10.12.18, 00:04
                          morekac napisała:

                          > Nie wiesz, co już kobieta próbowała robić, a zakładasz, że nic. I ma jeszcze ba
                          > rdzo dużo możliwości.

                          A co się robi z osobą, która nie chce się leczyć, ciekawa jestem?
                          • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 10.12.18, 13:38
                            Nic, jeśli nie zagraża sobie czy innym.
                            • taki-sobie-nick Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 11.12.18, 00:57
                              morekac napisała:

                              > Nic, jeśli nie zagraża sobie czy innym.

                              Też mi się tak wydawało.

                              Niektórym się chyba wydaje, że można zrobić nie wiadomo co.
                              • morekac Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 15.12.18, 06:48
                                "Stajemy przed dramatycznym pytaniem: czy powiesi się nastolatek z myślami samobójczymi odesłany ze szpitalnej izby przyjęć do domu, czy ten przyjęty na oddział, któremu nie będziemy w stanie zapewnić opieki?"
                                www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1775494,1,psychiatria-dziecieca-na-zakrecie-juz-za-nim-wlasnie-runela-w-przepasc.read

                                W skrócie: szpitale dla młodzieży są przepełnione, przypada od 1,5 do 2 pacjentów na łóżko. Śpią na korytarzach na kocach, bo nawet materacy już brakuje. Nie ma wystarczającej liczby pielęgniarek, lekarzy, system ambulatoryjny też nie działa. Nawet jeśli uda się dzieciak umieścić na oddziale, nie oznacza to, że będzie tam bezpieczny, bo personelu jest za mało.
                                Trzeba mieć kasę na prywatną terapię, być może łącznie ze szpitalem.
            • panna.anna.4 Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 11:09
              morekac napisała:

              > pade napisała:
              >
              > > Po takim komunikacie od dziecka byłabym przerażona, a potem stanęłabym na
              > głowi
              > > e by mu pomóc.
              >
              > A jak nawet stawanie na głowie nie pomoże? Są rzeczy, na które nie ma się czase
              > m wpływu.

              No to faktycznie pozostaje tylko poużalać się nad SOBĄ i swoją porażką wychowawczą. Dziecko już dorosłe to tak jakby go nie było.
              • taki-sobie-nick Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 12.12.18, 23:55

                > No to faktycznie pozostaje tylko poużalać się nad SOBĄ

                A ty co byś robiła?
    • ruckola Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 12:10
      Nadczynność tarczycy? Graves Basedov?
      • smiechupara Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 09.12.18, 15:41
        Takie objawy mogą też świadczyć o zwyrodnieniach kręgosłupa szyjnego.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 10.12.18, 13:42
          Albo ogólnie o zwyrodnieniu big_grin
    • pierwszykot Re: Mam dość, dość i raz jeszcze dość 13.12.18, 00:03
      Przytulam. Trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka