Dawno nie było

Temat zaczął w końcu dotyczyć i mnie niestety. Otóż moje niechrzczone dziecko będzie jednym z 3 króli. Zgodziłam się, bo nie wytłumaczę trzylatkowi dlaczego jako jedyny nie wystąpi.
Zresztą same jasełka mnie jakoś specjalnie nie ruszają, bo przedstawienie jak przedstawienie, za liski czy krasnoludki też się przebierają i występują.
Bardziej mnie martwi temat religii

Póki co najmłodszej grupy to nie dotyczy, zaczyna się dopiero od 4 latków, ale już nam dali kartki do podpisania i jako jedyny rodzic nie wyraziłam zgody. Niby w przyszłym roku dziecko będzie bardziej kumate, ale obawiam się, że wytłumaczyć czterolatkowi dlaczego jako jedyny nie może brać udziału będzie trudno.
W ogóle zastanawiam się jak przedszkole to zorganizuje, będą go wyprowadzać z sali na przyjście katechety? Wiem, że dziecku będzie przykro i mnie to boli, ale na indoktrynację nie pozwolę.
Jestem wku....rzona na maksa już tym, że religia jest w szkołach i liczy się do średniej, ale stawianie w takiej sytuacji malutkich przecież jeszcze dzieci jest szczytem draństwa.
Wiem, że są tu ematki, które były/są w podobnej sytuacji. Jak u was to wyglądało? Jak przygotować dziecko?