Dodaj do ulubionych

Walczące koty i mój pech

16.12.18, 09:18
Jechałam samochodem do pracy i zobaczyłam dwa walczące koty. Jeszcze takiej zajadłej walki kotów nie widziałam. Jeden chciał zwiać, ale drugi mu nie pozwalał, rzucał się strasznie. Ten pierwszy wskoczył na płot, drugi za nim i go ściągnął z tego płotu. Wrzaski odpowiednie były do tego. Otworzyłam drzwi i krzyknęłam "psik", koty się rozbiegły w dwie różne strony. I tu zepsuły mi się drzwi od auta, nie mogłam zamknąć, nie wiem, co się stało. Wróciłam do domu trzymając drzwi, zostawiłam auto na podwórku i biegiem na autobus. Spóźniłam się 40 minut do pracy.
A tego kota mi szkoda bardzo, tamten taki zadziorny, pewnie da mu popalić później.
Obserwuj wątek
    • dwanascie_kopiejek Re: Walczące koty i mój pech 16.12.18, 09:51
      Niestety prawa dzikich kocich społeczności są okrutne. Z moich obserwacji często grupa wybiera jednego osobnika, którego zbiorowo poniewiera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka